Wielkie kłamstewka

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2015-09-22
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-8069-067-7
Liczba stron: 491

Ocena: 5.14 (21 głosów)

Kolejna bestsellerowa powieść autorki. Zbrodnia? Nieszczęśliwy wypadek? A może zwyczajny wybryk? Wiadomo tylko, że ktoś nie żyje. Trzy kobiety – nieśmiała, skryta i przebojowa spotykają się któregoś dnia, kiedy ich dzieci idą do przedszkola. Nie wiedzą, że pozornie drobna zmiana przewróci ich życie do góry nogami, a sielska rzeczywistość na przedmieściach Sydney to jedynie pozory. „Wielkie kłamstewka” to opowieść o byłych mężach i drugich żonach, matkach i córkach oraz burzach w szklance wody, a także niebezpiecznych kłamstwach, w których trwamy, by doczekać jutra. Żyjemy, żeby kłamać, czy kłamiemy, żeby żyć? Oto jest pytanie. Powieść, od której nie można się oderwać... Moriarty napisała kolejny hit - wzruszająca, zabawna. „Huffington Post" Moriarty wykazuje doskonały talent, odsłaniając ciemne strony naszego życia.... Gorąco polecam. „Library Journal" Znakomita. Sophie Hannah Soczysty dramat . „People Stylewatch” Liane Moriarty – autorka sześciu bestsellerowych powieści. „Wielkie kłamstewka” zadebiutowały na pierwszym miejscu listy bestsellerów New York Timesa, a Nicole Kidman i Reese Witherspoon mają zagrać w mini serialu HBO, który powstaje na podstawie powieści. Autorka mieszka w Sydney z mężem i dwójką dzieci.

Kup książkę Wielkie kłamstewka

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Wielkie kłamstewka

Avatar użytkownika - anilachima
anilachima
Przeczytane:,

Wielkie kłamstewka, małe dramaty

Zwykle nie po drodze mi z literaturą kobiecą, która (przeważnie) nie jest zbyt wymagająca (delikatnie powiedziawszy) i jeśli już zdarzy mi się przeczytać coś z tego gatunku, to najczęściej po tygodniu nie pamiętam już nawet imion głównych bohaterów. "Wielkie kłamstewka" okazały się ogromnym zaskoczeniem.

Liane Moriarty przedstawiła historię kobiet, których dzieci rozpoczynają właśnie naukę w miejscowej szkole. Banał? Niekonieczne, bo już na samym początku dowiadujemy się, że podczas wieczorku integracyjnego zginął jeden z rodziców, nie znamy jednak tożsamości ofiary, mordercy, ani nawet motywu. Każdy jest podejrzanym. A wtrącane co jakiś czas wypowiedzi świadków, tylko podkręcają narastające napięcie.

Pomijając wątek kryminalny "Wielkie kłamstewka" są najbardziej aktualną i wiarygodną powieścią obyczajową dla kobiet, jaką zdarzyło mi się przeczytać i wcale nie przeszkadzał mi fakt, że akcja rozgrywa się w Australii. Jak widać problemy współczesnych kobiet są dość uniwersalne – przemoc domowa, zdrady, relacje z eksmałżonkiem, problemy z dorastającymi dziećmi, napięcia pomiędzy rodzicami, konflikt wewnętrzny matek pracujących, ale też tych, które w pełni poświęciły się dzieciom i prowadzeniu domu, poczucie bycia gorszą, biedniejszą, mniej atrakcyjną. Wiem, te motywy mniej lub bardziej przewijają się w literaturze kobiecej, ale Moriarty poprzez kreację swoich bohaterów trafia w sedno wszystkich problemów. A jeśli już mowa o kreacjach, to uwielbiam bohaterki tej powieści. Wszystkie. Są wyraziste, pełnokrwiste, mają prawdziwe problemy i realne motywacje. Są po prostu żywe i wydaje mi się, że spora część kobiet może się utożsamić z ich przeżyciami i przemyśleniami.

"Wielkie kłamstewka" są przede wszystkim powieścią o przyjaźni ponad podziałami majątkowymi, czy ideologicznymi. To porcja feminizmu (w serialu pobrzmiewa on znacznie wyraźniej) w takiej postaci, w jakiej chcę go przyjmować, bo dobrze jest czytać o kobietach, które są dla siebie oparciem i pomagają sobie nawzajem na różnych życiowych zakrętach. Przesłaniem które ostatecznie wybrzmiewa z powieści, jest umiejętność wczucia się w czyjeś położenie oraz okazanie wsparcia nawet wtedy, kiedy kłóci się ono z naszymi przekonaniami. Bo nie zawsze ofiara jest ofiarą, a morderca zasługuje na karę. Powieść nie tylko dostarcza rozrywki, ale także skłania do refleksji – czego zatem chcieć więcej?

Link do opinii
Avatar użytkownika - Pani_Wu
Pani_Wu
Przeczytane:2017-02-18, Ocena: 4, Przeczytałam,
W Ejotkowym wyzwaniu "pod hasłem" sięgnęłam po książkę, której tytuł zaczyna się na literę W. Cóż to za doskonała lektura! Czyta się wartko, bez trudu, a emocje rosną ze strony na stronę! Niewątpliwie sięgnę po kolejne książki autorki. W australijskim miasteczku w pobliżu Sydney, rodzice zapisują dzieci do szkoły i siłą rzeczy, zapoznają się ze sobą. Rodzice maluchów wspólnie organizują różne imprezy dla dzieci, chętnie włączają się w życie szkoły, w związku z czym więzy pomiędzy nimi się zacieśniają. Ponieważ Pirriwee Public jest szkołą publiczną, spotykają się ze sobą rodziny o bardzo różnym statusie materialnym oraz życiowym, są wśród nich rodziny patchworkowe, jest i samotna matka. Od samego początku także wiemy, że coś się stało, nawet pada uwaga o morderstwie, ale nie mamy pojęcia ani kto został zamordowany, ani kto to zrobił, ani nawet brakuje wyjaśnienia czy rzeczywiście morderstwo popełniono. Fabuła rozpoczyna się na długo przed feralnym dniem i musimy przeczytać całą książkę, żeby dowiedzieć się, co się stało podczas szkolnego wieczorku integracyjnego. Jednakże ciągle miałam na uwadze spostrzeżenie Królowej kryminału, Agathy Christie:  "Lubię dobre kryminały (...) Ale, wiecie, zawsze zaczynają się nie w tym miejscu, co trzeba! Zaczynają się od morderstwa, a morderstwo to rezultat. Jego historia zaczyna się wcześniej, czasami wiele lat wcześniej. Tam tkwią korzenie tych wszystkich związków przyczynowo-skutkowych, które doprowadzają określonych ludzi w określone miejsca o określonej porze określonego dnia."* Nie inaczej jest w "Wielkich kłamstewkach". Poznajemy bliżej kilka rodzin i przekonujemy się, że jak każde inne, mają one swoje problemy, skrywane sekrety, brudne sprawki. Dowiadujemy się także, jak rodzi się plotka, jedna z najgorszych hydr, które potrafią zniszczyć życie człowieka. W każdym rozdziale, oprócz toczącej się chronologicznie fabuły, znajdujemy wypowiedzi bohaterów wygłoszone post factum, czy to w ramach policyjnego przesłuchania, czy w rozmowie z dziennikarką. Zdumiewa, jak bardzo ludzie potrafią przeinaczyć cudze intencje, dopowiedzieć cudzym pobudkom własne, wręcz dostrzec w czyimś zachowaniu rzeczy, których tam nie było.  Moriarty po mistrzowsku odsłania nam wszystkie tajemnice bohaterów, które tworzą ów ciąg przyczynowo-skutkowy, o którym wspomniała Christie, aż do zaskakującego finału, finału, który blaknie w obliczu faktów, które poznajemy po drodze.  Autorka zaserwowała czytelnikom kawał świetnej prozy psychologicznej, napisanej bardzo przystępnym językiem, trzymającej w napięciu i pełnej emocji.    Bardzo polecam!   ------ *"Godzina zero", Christie Agatha, przełożył Madaliński Michał, Prószyński i S-ka 1997, s.9
Link do opinii
Avatar użytkownika - zksiazkawreku
zksiazkawreku
Przeczytane:2017-07-25, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2017,

https://z-ksiazka-w-reku.blogspot.com/

Książki z klubu „Kobiety to czytają!” zawsze wywierają na mnie ogromne wrażenie. Nie czytałam jeszcze pozycji, która nie przypadłaby mi do gustu. Na „Wielkie kłamstewka” polowałam odkąd się ukazały, ale... zwlekałam. Jednak gdy wyszedł serial stwierdziłam, że teraz MUSZĘ przeczytać tę powieść. I tak też zrobiłam.

Głównymi bohaterkami są trzy kobiety - każdy z nich jest inna, ale łączą je dzieci. Poznają się odprowadzając swoje pociechy do przedszkola. Madeline to czterdziestolatka, która dużo w życiu przeszła. Doświadczyła już samotnego macierzyństwa, małżeństwa i rozwodu. Teraz ze swoim partnerem wychowuje dzieci, w tym także córkę z poprzedniego małżeństwa, z którą relacje z dnia na dzień się pogarszają. Jej problemem jest nie tylko to, że córka się od niej oddala i woli spędzać czas z nową kobietą ojca, ale także to, że Madeline nadal rozpacza po rozwodzie, a każde spotkanie byłego męża z nową partnerką jest jak nóż w serce...
Celeste to typowa piękność, za którą oglądają się mężczyźni. Zawsze pięknie ubrana, uczesana i szczęśliwa. Jej życie wydaje się idealne - udane małżeństwo, bogate życie, zdrowe dzieci. Jednak nikt nie wie, że dom Celeste to istne piekło...
Natomiast Jane to najmłodsza z bohaterek. Samotna matka, dla której syn Ziggy jest całym światem. Jej życie również nie jest usłane różami, szczególnie gdy jej dziecko zostaje oskarżone o napaść na koleżankę z przedszkola, co skutkuje odrzuceniem ze strony rówieśników. Kobieta nigdy nie zdradziła tożsamości ojca dziecka, jednak mroczna przeszłość z czasem daje o sobie znać, a Jane musi sobie z nią poradzić.
Do prawdziwej tragedii dochodzi jednak na wieczorku integracyjnym zorganizowanym w przedszkolu, kiedy to dochodzi do zabójstwa. Kto jest ofiarą a kto mordercą? A może to był nieszczęśliwy wypadek?


Jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki! Już dawno nie czytałam tak wielowątkowej pozycji, w której tyle by się działo, i która poruszałaby tak wiele ważnym tematów. Już na ogromny plus zasługuje sam fakt, że autorka pokusiła się wykreować nie jedną, nie dwie, ale trzy bohaterki, a każda z nich ma osobną historię i różne problemy. Do tego Liane Moriarty wplotła jeszcze zabójstwo. Przecież jest to materiał na trzy książki a nie na jedną. Mistrzostwo! A co do morderstwa - autorka potrafi trzymać w napięciu. Na początku książki dowiadujemy się, że ktoś umarł. I tylko tyle. Przez całą fabułę zastanawiamy się, o co w tym wszystkim chodzi, szukamy jakiekolwiek punktu zaczepienia, dzięki którego choć trochę moglibyśmy przybliżyć się do rozwiązania zagadki. Na próżno. Rozwiązanie czeka na samym końcu książki. To właśnie tam dowiadujemy się czy to w ogóle było morderstwo, czy nieszczęśliwy wypadek i kim byli uczestnicy tego zdarzenia. Powiem Wam, że czytałam tę książkę z wypiekami na twarzy. Dawno nie czytałam tak wciągającej pozycji. Bardzo ciekawiło mnie to, jak Madeline poradzi sobie z problemami córki, jak Jane rozwiąże mroczny problem z ojcem dziecka, jak Celeste poradzi sobie z piekłem w domu. I przede wszystkim - o co chodzi z tym zabójstwem!

Jak już wspomniałam „Wielkie kłamstewka” to psychologiczna powieść wielowątkowa. Autorka porusza w niej temat macierzyństwa, przemocy domowej, nierozumienia i samotności. To książka po prostu o życiu i o problemach, które mogą spotkać każdego człowieka. Niezwykła jest również kreacja bohaterów. Autorka nie pokusiła się o stworzenie idealnych i przelukrowanych osób. Każdy z nich jest natomiast autentyczny i do bólu prawdziwy. Mają swoje wady i zalety, a każde zachowanie bohatera, czy negatywne czy pozytywne, jest uzasadnione, co sprawia, że naprawdę trudno jest go ocenić. Nie można ich zakwalifikować ani do złych, ani do dobrych osób, bez skazy. Są tacy jak my - popełniają błędy, ale próbują je naprawić. Powieść ta pokazuje, że kłamstwo było, jest i zawsze będzie obecne w naszym życiu, choćbyśmy nie wiem jak się starali go unikać.

Podsumowując, „Wielkie kłamstewka” to książka, po którą koniecznie musicie sięgnąć! To powieść o byłych mężach i drugich żonach, matkach i córkach oraz burzach w szklance wody, a także niebezpiecznych kłamstwach, w których trwamy, by doczekać jutra. Zdecydowanie polecam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - just1morechapter
just1morechapter
Przeczytane:2017-08-13, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,


Od początku wiemy, że ktoś zginął. Ale kto? Dlaczego? Czy był to zwykły wypadek? A może ktoś zrobił to celowo? Jeśli tak, to jaka osoba odważyła się popełnić taką zbrodnię?
Pewnego dnia dochodzi do spotkania trzech kobiet, obie wybierały się do przedszkola ich dzieci. Żadna z nich nie wiedziała, że niedługo ich życie zmieni się nie do poznania. Ich idealny świat okaże się tylko marnym złudzeniem.

Nie mogę napisać więcej o fabule, ponieważ najlepiej będzie, gdy sięgniecie po tę książkę wiedząc jak najmniej. Musicie wiedzieć tylko, że ktoś zginął oraz, że kłamstwa w tej historii bywają niebezpieczne. Nic więcej, nic mniej.

Spodziewałam się zwykłej obyczajówki, a dostałam historię, która przerosła moje wszelkie oczekiwania. Był moment, podczas którego dosłownie wbiło mnie w fotel. Chwila, której się nie spodziewałam ani trochę. Podczas czytania wymyśliłam własne zakończenie, które jak się okazało nie miało żadnej racji bytu. Autorka tak sprytnie poprowadziła wszystkie wątki, że nie dość, że łączyły się w spójną całość to jeszcze były po prostu zaskakujące.
Pewna osoba powiedziała mi, że ta książka jest jedną wielką niespodzianką i to czysta prawda. Ta historia jest nieprzewidywalna, poruszająca oraz sprawiająca, że czytelnik nieraz będzie odczuwał emocje wraz z bohaterami.

 

Jestem pełna podziwu dla tej autorki. Rzadko spotyka się książkę, w której wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Liane Moriarty świetnie sobie to wymyśliła. Wszystko jest przemyślane, nawet te wątki, które nie są aż tak ważne dla ogółu historii.

Świetna- słowa, które pcha mi się na usta, gdy tylko pomyślę o tej książce. Sięgnijcie po nią, jestem pewna, że wam również się spodoba. Wciągająca akcja, genialne i realistyczne postacie oraz cudowna okładka- jak mogłabym jej nie pokochać?


Gorąco polecam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - joannaz
joannaz
Przeczytane:2017-03-12, Ocena: 4, Przeczytałam, 72 książki w 2017, Mam,
Wielkie kłamstewka to opowieść trzech różnych kobiet - nieśmiałej, przebojowej i skrytej. Każdy rozdział opowiada historię z perspektywy jednej z nich, zgłębiając przy tym problemy, które każda przeżywa w zaciszu (bądź hałasie) własnego domu. Struktura wypowiedzi pobocznych postaci (podoba do zastosowanej powyżej), pozwala na dogłębne poznanie kryminalnego wątku, który przewija się od początku do końca. Liane Moriarty tak zręcznie miesza wszystkie fakty, że morderstwa, którego rozwiązanie poznajemy na ostatnich stronach stanowi całkowite zaskoczenie. Podczas czytania przeskakiwałam kolejno z postaci na postać, co chwila powracając do poprzednich wniosków, jednak prawdziwa ofiara okazała się zupełnie kim innym! Wielkie kłamstewka to nie tylko kolejna powieść obyczajowa. Jest to książka, która porusza tak trudne tematy jak przemoc domowa, niepohamowana agresja, zaburzenia psychiczne, kłamstwa, zdrady czy presja otoczenia wywołująca katastrofalny wpływ. Liane Moriarty zgrabnie łączy przyjemność z okazją do przemyśleń, ponieważ podczas całej lektury, towarzyszą nam rozbawienie, zażenowanie, złość czy współczucie. Emocjonalna mieszanka wybuchowa nadaje powieści wyjątkowy charakter, a każda z wykreowanych bohaterek jest na swój sposób niepowtarzalną, silną i niezależną kobietą, która musi jedynie odnaleźć w sobie determinację i motywację do działania. Gorąco polecam tę powieść każdej kobiecie, która ma ochotę na chwilę wytchnienia. Dlaczego wytchnienia? Z powodu strun, które Wielkie kłamstewka poruszą w każdej z nas. Książka pochłania na tyle, że błyskawicznie zapominamy o własnych problemach i skupiamy całą złość i burzę uczuć na fabule, która na sam koniec zaskakuje niczym pytanie o milion w Milionerach ;)
Link do opinii
Avatar użytkownika - Sweetcoala
Sweetcoala
Przeczytane:2017-03-29, Ocena: 6, Przeczytałam, 12 książek -2017,
Na początku był serial... Po pierwszym odcinku sięgnęłam po książkę i... nie zawiodłam się! Wspaniałe bohaterki (polubiłam zwłaszcza Madeline), ciekawa intryga (którą zapoczątkowała zwykła sprzeczka pierwszoklasistów) i lekki, choć nieco niepokojący styl sprawiły, że powieść czyta się jednym tchem. I choć od początku wiadomo, że ktoś zginął, autorka nie serwuje nam męczącego śledztwa; większy nacisk kładzie na relacje międzyludzkie, emocje i psychikę bohaterów. Polecam gorąco!
Link do opinii
Jeśli szukacie książki, która Was wciągnie, będzie zabawna, ukaże rzeczywistość ciut przerysowaną, a na dodatek z morderstwem w tle, to koniecznie musicie przeczytać "Wielkie kłamstewka " Liane Moriarty. Ciekawe doznania czytelnicze gwarantowane! Jane wraz ze swoim małym synkiem, Ziggy'im, właśnie sprowadza się na przedmieścia Sydney. Opowieść zaczyna się w dniu, w którym mały idzie po raz pierwszy do przedszkola. Na skutek różnych okoliczności, właśnie wtedy młoda kobieta poznaje swoje dwie nowe przyjaciółki, Madeline i Celeste. Każda z pań ma inny charakter, każda ma swój problem z którym musi się zmierzyć. To co ich łączy, poza wzajemną sympatią, to małe dzieci chodzące do wspólnego przedszkola i pewne trudności które muszą pokonać. To pierwsze spotkanie nieoczekiwanie wpływa na bieg życia samych bohaterek, ich rodzin, ale też i całego miasta. Mała społeczność będzie musiała zmierzyć się z tak dramatycznym wydarzeniem, jak śledztwo w sprawie morderstwa. Książka jest napisana w tak fascynujący sposób, że nie sposób jej odłożyć. Bohaterowie są ciekawie skonstruowani. Każdy z nich ma swoją tajemnicę, każdy musi w jakiś sposób oszukiwać innych, ale też (a może przede wszystkim) i samych siebie. Cała opowieść zaczyna się od końca, a każdy rozdział stanowi retrospekcję prowadzącą do zaskakującego finału. Ponadto, w każdej części znajdują się wypowiedzi mieszkańców miasteczka odnoszące się do sytuacji i konfliktów jakie toczyły się w ich środowisku. Są to często wypowiedzi wyrwane z kontekstu, które nie tylko pokazują odbiór tego samego zdarzenia bardzo różnorodnie, ale także przywary samych rozmówców. Daje to dodatkową dawkę dobrego humoru. Co ciekawe, choć powieść jest bardzo lekka i zabawna, to porusza ważne kwestie, takie jak relacje rodziców z dziećmi, źle pojmowane zaangażowanie, ingerencja tam gdzie nie jest wskazana, czy kłopoty z nastolatkami. Nie brak także problemów, które dotykają małżeństw, czy samotnych rodziców. By nie zdradzać szczegółów fabuły, napiszę tylko, że poruszane są ważne kwestie społeczne. Czytając tę lekturę bardzo dobrze się bawiłam, choć nie zbrakło momentów refleksji na temat relacji międzyludzkich, a także tego jak bardzo ludzie strzegą swoich tajemnic. Kierują nami różne pobudki: strach przed odrzuceniem, przed samotnością, a także zwykła obawa o życie swoje i swoich najbliższych. Jedna ze stacji telewizyjnych aktualnie emituje serial, który powstał na podstawie tej książki. Jeszcze nie miałam okazji go oglądać, więc nie mogę dokonać porównania. Ale jeśli jest tak dobry jak książka, to muszę szybko go nadrobić! Bardzo polecam ! ! Więcej recenzji na fifraku.blogspot.com Zapraszam !
Link do opinii
Historia trzech kobiet na zakrętach losu. Pomysł na fabułę, chociaż nie oryginalny bardzo mnie zachęcił, opowiada o skrywanych tajemnicach i trudnych relacjach w których często występuje wrogość i tendencja do pochopnego oceniania innych. Podobał mi się punkt widzenia różnych osób a samo wyjaśnienie było zaskoczeniem. Jednak jak w wielu innych powieściach mam tak, że do połowy nie mogę się oderwać a potem historia zaczyna mi się dłużyć i mam wrażenie, że autor/ka na siłę ciągnie powieść, żeby zwiększyć ilość stron. Bohaterki też czasem zachowywały się jak jakieś egzaltowane nastolatki i to też było irytujące. Próba wzbudzenia dobrego humoru, ale coś nie wyszło :). Za to ocena niżej. Na uznanie zasługuje pokazanie relacji międzyludzkich i można tę książkę przeczytać, jeśli nie oczekuje się wiele od takich powieści. Powieść zrobiła na mnie wrażenie, jednak do rewelacji jej bardzo daleko. Nie zapamiętam jej na dłużej.
Link do opinii
Avatar użytkownika - malineczka74
malineczka74
Przeczytane:2015-09-26, Ocena: 5, Przeczytałem,
Kłamstwo ma krótkie nogi. A jednak kłamiemy! Czasem jak najęci. Brniemy w bagno kłamstwa w imię wygody, pewnych zasad, niejasno sprecyzowanych celów. Niekiedy w pewnym momencie widzimy, że to nie tędy droga i mamy dość łgania, ale ... Kłamstwo bywa jak narkotyk i trudno się go pozbyć. Trudno wejść na drogę prawdy. Wtedy w naszym życiu zaczynają się schody, wyrastają kłody pod nogami i zwyczajnie się gubimy... Do serii Kobiety to czytają! mam słabość, jestem jej zagorzałą wielbicielką i staram się nie omijać wydawanych w jej ramach pozycji. Czytając opis powieści Moriarty miałam jednak pewne obiekcje. Nie byłam do końca przekonana czy odnajdę się w świcie mam kilkuletnich dzieci, które tworzą dość specyficzną grupę mającą swoje priorytety. Książka wciągnęła mnie jednak od samego początku i to dość mocno. Chłonęłam losy przedstawionych kobiet i z każdą przeczytaną stroną moja sympatia wobec nich rosła, a one stawały mi się bliskie i znajome. Madeline, Jane i Celeste są różne i takie same zarazem. Czy są szczęśliwe? Nie, choć niektórzy mogą myśleć, że ich życie jest pełne blasku i promieni szczęścia. Pozory jak zwykle mylą, a każda z kobiet boryka się z problemami i traumami. Madeline ma drugiego męża, nastoletnią córkę z pierwszym i dość spory bagaż różnych przeżyć. Z kolejną żoną byłego męża musi się spotykać, bo ich córki chodzą do jednej szkoły. Te relacje niby są poprawne, ale czy takie naprawdę mogą być? Czy przeszłość mniej lub bardziej nie zgrzyta, a pewne rzeczy są robione na pokaz? Jane samotnie wychowuje synka. Jest on owocem jednorazowej przygody, a zarazem jego poczęcie nie kojarzy się Jane przyjemnie i miło. Bo wcale tak nie było. Czy ta skromna kobieta nie chce zemsty na mężczyźnie dla którego była zabawką? Celeste to na pierwszy rzut oka szczęśliwa mama i żona. Żyje w materialnym dostatku, ma przystojnego i ustabilizowanego zawodowo męża, ale ... Jest pewne ale, pewien sekret, który stanowi rysę na doskonałym związku. I choć drzemie w domowym zaciszu to jednak powoli wychodzi z cienia... W tej książce dzieje się wiele, bardzo wiele. Autorka świetnie połączyła kilka wątków, które razem stanowią świetne sidła na umysł czytelnika. Lektura wciąga jak wędrówka po pełnym niespodzianek labiryncie. Obyczaj miesza się z sensacją, emocje buzują, a autorka śmiało porusza trudne i wstydliwe tematy. Pokazuje skutki przemocy w rodzinie, która staje się problemem nie tylko osób z marginesu społecznego. Jest niczym zaraza, która potrafi dosięgnąć każdego. Jej skutki są opłakane i stanowią zagrożenie dla tych, którzy niewiele jeszcze z tragicznej sytuacji rozumieją - dla dzieci. W książce nawiązano też do problemów małżeńskich, ukazano blaski i cienie samotnego wychowywania dziecka, zdrady. Autorka ciekawie pokazała środowisko rodziców, których łączą dzieci uczęszczające do tej samej szkoły. Choć każdy jest inny, to wspólne sprawy rodzą nowe więzi, jednoczą i dzielą, a zarazem wywołują konflikty i doprowadzają do bliskich i prawdziwych przyjaźni. Ta powieść to kolejna wspaniała lektura, która doskonale przypadła mi do gustu, zaintrygowała, zaciekawiła. Kolejna ciekawa propozycja idealna na długi jesienny wieczór.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Mamut
Mamut
Przeczytane:2019-11-19, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2019,

Akcja skupia się wokół małych (ledwie 5-letnich) uczniów. Jeden z chłopców, Ziggy, zostaje wskazany przez Amabellę jako ten, który ją przyduszał! Jednak Ziggy zaprzecza, w dodatku ta dwójka się zaprzyajźnia. Mimo tego niektórzy rodzice (w tym rodzice Amabelli) zabraniają swoim dzieciom bawić się z chłopcem. W międzyczasie toczy się życie maltretowanej Celeste. Żadna z kobiet nie zauważa, że Celeste bije mąż, ale kiedy ją publicznie policzkuje kobiety nie darują. Kończy się śmiercią winnego...

Link do opinii

Trzy tak różne od siebie kobiety zostają przyjaciółkami. Łączy ich przede wszystkim to, że ich dzieci uczęszczają do tego samego przedszkola. Madeleine to typowa królowa balu - wyszczekana, przebojowa, odnajdzie się w każdej sytuacji. Jej problem? Były mąż ma dziecko w tej samej grupie a wspólna córka aktualnie woli macochę. Jane to z kolei nieśmiała 24-latka, zakompleksiona szara myszka i samotna matka, która nie chce nikomu wyjaśnić kim jest ojciec jej dziecka. Ostatni z nich, Celeste, to typowa gwiazda - bogata i piękna, ma idealny dom, przystojnego męża, można jej tylko zazdrościć takiego wspaniałego życia. Celeste jednak do perfekcji opanowała samokontrolę, jest skryta i ma problemy o których nie wie nikt. Jednak nie tylko główne bohaterki, ale wszyscy rodzice przedszkola w Pirriwee mają swoje większe lub mniejsze tajemnice, które wychodzą na jaw przy okazji morderstwa, które wstrząsa całą społecznością.

Książka jest przede wszystkim bardzo ciekawą formułę - akcja przeplatana jest wypowiedziami uczestników tych wydarzeń, ale i obserwatorów, opiniami rodziców na temat tych wydarzeń i osób a przede wszystkim wykluczającymi się ploteczkami. Czasem niewiele znaczące wydarzenia pozostawiły w pamięci ich uczestników jakiś kompletnie oderwany od rzeczywistości ślad, które wpłynął na postrzeganie konkretnych zdarzeń i osób w ten czy inny sposób. Trzy przyjaciółki wypiły po łyczku urodzinowego szampana, wcześniej Madeleine skręciła kostkę i musi być przez nie podtrzymywana, co z tego wyniknie? Oczywiście plotka że są to matki pijaczki!  Autorka w ten sposób pokazuje wiele sytuacji a tym samym świetnie oddaje współczesne realia i świat „mamusiek”, które czekają na wpadki innych mam, formują się w grupki zgodnie z tym jak przyjaźnią się ich dzieci i szybko wyrabiają sobie błędne opinie na temat innych. Książka do pochłonięcia w jeden wieczór. Choć nie jest to teoretycznie thriller to napięcie budowane jest od samego początku głównie za sprawa faktu, że wiemy o morderstwie, ale do samego końca nie wiemy kto zginął! Świetna powieść, która wciąga od pierwszych stron i porusza wiele wstydliwych problemów. Zazdrość, wstyd, cierpienie, zdrada - mamy tu kombinację wszystkich emocji i uczuć.

Link do opinii
Avatar użytkownika - niepoprawnaroman
niepoprawnaroman
Przeczytane:2019-01-21, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2019,

Coś wydarzyło się na wieczorku zapoznawczym rodziców dzieci z miejscowej szkoły. Kto zabił? Kto jest winny? Kto zginął? Czy to był wypadek? A może ktoś specjalnie zrobił komuś krzywdę? Tysiąc pytań przychodzi do głowy nie tylko funkcjonariuszom miejscowej policji, którzy chcą rozwikłać zagadkę, ale czytelnikowi, który będzie mógł spojrzeć na całą sytuację z nieco szerszej perspektywy niż bohaterowie.

 

Wróćmy jednak do początku tej historii, która rozpoczyna się pewnego letniego poranka, kiedy Jane poznaje Madeline i Celeste.  Trzy kobiety przyprowadziły dzieci na pierwsze, zapoznawcze spotkanie w przedszkolu. Chociaż pierwsza z nich jest o wiele młodsza od pozostałych, to zawiązuje się między nimi nić porozumienia i sympatii i rozwija się w piękną przyjaźń. Niestety, córka Renaty, bizneswoman, która nie boi się postawić na swoim, oskarża syna Jane o jej skrzywdzenie. Matki dzielą się na dwa obozy. Nikt się nie spodziewa, że to dopiero początek wielkiej małej wojny.


Twórczość Liane Morairty poznałam dzięki jej książce Moja wina, Twoja wina. Byłam nią zachwycona – tymi emocjami, klimatem, akcją, tym, jak autorka budowała napięcie u czytelnika. Jednak to Wielkie kłamstewka były pierwsze. To dzięki tej powieści autorka stała się w Polsce sławna. Nic dziwnego – serial przysporzył jej wielkie grono fanów. I chociaż zamierzałam obejrzeć produkcję HBO, to najpierw zdecydowałam się przeczytać Wielkie kłamstewka. I nie żałuje.

 


Autorka stworzyła bardzo ciekawe postacie kobiece. Każda z nich zasługuje, aby się nad nią na chwilę pochylić. Madelaine Mackenzie nie boi się powiedzieć głośno o tym, co myśli. Jest kobietą odważną, głośną, przebojową, która potrafi stanąć w obronie słabszych. Celeste Wright jest matką bliźniaków i żoną Perry’ego. Mają wszystko o czym mogli zamarzyć, są bajecznie bogaci. Jednak Celeste, uważana za ikonę piękna, skrywa pewien sekret i bardzo dobrze się z tym kryje. Jane Chapman nie dość, że nowa, to jest jeszcze matką, która samotnie wychowuje syna, Ziggy’ego. Jest jeszcze Bonnie, nowa żona byłego męża Maddie i Renata, bizneswoman, która jest jedną ze stron konfliktu.


Emocje i napięcie rośnie ze strony na stronę. Wiadomo, że coś się wydarzyło, ktoś zginął, nie wiadomo, czy przez przypadek, ale reszta to tajemnica. Ciekawość, która pojawia się już przy pierwszych stronach podczas przekracza wszystkie możliwe skale. W poprzedniej książce autorki, którą czytałam, już w połowie zdradziła co się wydarzyło. Tutaj trzymała w niepewności aż do samego końca, skutecznie ją podsycając, zwłaszcza fragmentami przesłuchań, które można było przeczytać pomiędzy rozdziałami. Dodatkowo, w trakcie lektury na jaw wychodziły tajemnice bohaterów, głęboko skrywane. Z tych składników powstał bardzo dobry dramat, ukazujący ludzkie słabości i ułomności, wady, ale i zalety; pokazujący, że świat nie jest dobry.


Wielkie kłamstewka to książka bardzo dobra. Już gra słów w tytule sugeruje czytelnikowi, że w tej powieści chodzi o coś więcej niż o cukierkowy opis gospodyń domowych, którym niczego nie brakuje. Bo czy zdrobniałe kłamstewka, które są niewinne i nikomu nie robią krzywdy, mogą być wielkie? Ze swojej strony bardzo polecam i mam nadzieję, że kolejna książka Liane Moriarty będzie, choć w połowie tak dobra.

Link do opinii
Avatar użytkownika - zielinkaa
zielinkaa
Przeczytane:2019-01-18, Ocena: 6, Przeczytałam, 26 książek 2019,

Historia trzech, z pozoru zupełnie różnych kobiet, które połączyła przyjaźń. Jane, młoda, samotna matka, która ucieka przed bolesną przeszłością. Celeste, trochę zagubiona piękność z bogatym mężem i wielkim domem. Madeline, cudownie nieidealna żona i matka, kochająca ciuchy i zdrowy rozsądek. Na przykładzie tych trzech bohaterek, autorka stworzyła ciekawy i trafny obraz współczesnych kobiet, szczególnie matek. Obecnie wychowanie dziecka zmienia się w projekt, zaplanowany, dopracowany w szczegółach, ze stworzoną strategią i taktyką działania.

Liane Moriarty pokazała możliwości, jakie stwarza kobiecie współczesne społeczeństwo, rozwijanie kariery, niezależność w decydowaniu o sobie. Jednocześnie ukazała, jak to samo społeczeństwo wywiera na kobiety presję związaną z dążeniem do doskonałości, sprawdzaniem się w każdej sytuacji, tworzeniem obrazu idealnej rodziny.
Naprawdę dobra książka, polecam.

 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - beatrycze66
beatrycze66
Przeczytane:2019-01-12, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2018, 52 książki 2019,
Inne książki autora
Sekret mojego męża
Liane Moriarty0
Okładka ksiązki - Sekret mojego męża

Czy na pewno dobrze znasz swojego męża? Bestseller „New York Timesa” w klubie KOBIETY TO CZYTAJĄ! Najdroższa Cecilio! Jeśli czytasz ten list...

Moja wina, twoja wina
Liane Moriarty0
Okładka ksiązki - Moja wina, twoja wina

"To był zwyczajny dzień", zaczyna swój wykład Clementine. Po co znana wiolonczelistka opowiada ludziom o jakimś "zwyczajnym dniu"? Przed czym chce...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Wizna
Jacek Komuda
Wizna
Selfie z Toskanią
Monika B. Janowska;
Selfie z Toskanią
Dom sekretów
Natalia Bieniek
Dom sekretów
Magiczne skrzypce
Izabella Klebańska
Magiczne skrzypce
Zapach makadamii
Anna Wojtkowska-Witala
Zapach makadamii
Bezsenna
Lou Morgan
Bezsenna
Trzecia strona medalu
Dariusz Grochal
Trzecia strona medalu
Czwarta władza szóstej B
Adam Studziński;
Czwarta władza szóstej B
Drogi Edwardzie
Ann Napolitano
Drogi Edwardzie
Pokaż wszystkie recenzje