Okładka książki - Za późno na nas

Za późno na nas


Ocena: 5.36 (22 głosów)

Trzy rodziny. Trzy sekrety. Jedno kłamstwo.

Wiktoria budzi się w pustym domu. Jej mąż, dzieci i teściowa zniknęli bez śladu. Wszystko wskazuje na to, że wyszli tylko na chwilę... Gdy na światło dzienne wychodzą mroczne tajemnice Krzysztofa, Wiktoria zaczyna wątpić we wszystko, co dotąd uważała za pewne.

Anna i Michał próbują odnaleźć się po tragicznej śmierci syna. Każde z nich przeżywa żałobę na swój sposób, a gdy wychodzą na jaw bolesne rodzinne sekrety, ich związek zostaje wystawiony na ciężką próbę.

Eliza, przytłoczona depresją poporodową i zdradą męża, desperacko próbuje odzyskać sens życia. Tymczasem tuż obok niej czai się zagrożenie, które może zniszczyć wszystko, co jeszcze jej zostało.

Jak odnaleźć siebie, gdy traci się wszystko, co dotąd definiowało nasze życie?

Informacje dodatkowe o Za późno na nas:

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2025-08-27
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788384025185
Liczba stron: 368

Tagi: Literatura obyczajowo-rodzinna

więcej

Kup książkę Za późno na nas

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Za późno na nas

Myśląc o przyszłości  chcielibyśmy, by wszystko układało się dobrze i byśmy byli szczęśliwi. To szczęście najczęściej chcemy odnaleźć w rodzinie, dlatego pragniemy kochającego i wspierającego partnera oraz zdrowe i szczęśliwe dzieci. Chcielibyśmy realizować się zawodowo, a w rodzinie znajdować wytchnienie i spokój. Niestety życie weryfikuje nasze marzenia i często ten rodzinny obraz nie jest taki idealny jakbyśmy pragnęli. Na tym jakie tragedie mogą dotknąć rodzinę skupia się powieść Gabrieli Gargaś "Za późno na nas".Wiktoria wraca z krótkiego wyjazdu i zastaje pusty dom. Jej mąż, dzieci i teściowa zniknęli. Wszystko wskazuje na to, że zrobili to z własnej woli. Jaki mieli powód by to zrobić? Anna i Michał przeżywają najgorszy czas w swoim życiu. Ich młodszy syn popełnił samobójstwo. Czy ich rodzina przetrwa tą stratę? Eliza od dnia narodzin drugiego dziecka nie może odnaleźć szczęścia. Depresja poporodowa co raz mocniej zamyka ją w swoich sidłach doprowadzając do tragedii. Jej synek znika. Czy się odnajdzie? Czy Eliza w końcu poprosi o pomoc?Głównymi bohaterkami powieści są trzy kobiety: Anna, Wiktoria i Eliza. Na zewnątrz wyglądają na szczęśliwe i spełnione. Jednak to tylko pozory, ponieważ każda skrywa swoją tajemnicę. Autorka stworzyła bohaterki z krwi i kości. Zwykłe kobiety jak nasza koleżanka, sąsiadka, czy nawet my same. To sprawia, że czujemy z nimi więź, a ich historia mocno nas porusza."Za późno na nas" to książka z

Autorka jest niesamowitą pisarką, która swoimi książkami wkręca czytelnika od początku, by trzymać w ryzach do samego końca. Tutaj zaserwowała nam historię trzech kobiet, które zostały skrzywdzone w różnoraki sposób. Podzieliła nam czasy na te w których już do tragedii doszło, a później powróciliśmy do tego by ujrzeć jak na początku w ich małżeństwach było cudownie. Normalnie idealni mężczyźni, którzy dopieszczali swoje kobiety, by w późniejszym czasie pokazać im, że to sytuacje ich zmieniły. Mówią, że każdy z nas lubi szukać winnego pewnych wydarzeń, gdyż wtedy czuje się lepiej, gdyż ciężar jest z ich zdjęty. Tutaj rozegrało się to na różnych płaszczyznach. Opowieść jest napisana z perspektywy kobiet, gdzie cykl zapoczątkowuje Eliza. Opowiada o tym jak źle przeszła swój poród, gdzie nie spodziewała się traumy poporodowej. Tej ciągłej niepewności, czy da sobie radę jako matka oraz czy będzie zdolna do wybaczenia mężowi zdrady. Myślę, że tutaj będzie najwięcej uwagi wśród czytelników, gdyż rzadko chce się rozumieć stan po porodzie, kiedy pojawia się szok i obawa nad całkowicie nowym człowiekiem, który jest kruchy i zależny od nas. Bez wsparcia ze strony partnera można sobie nie poradzić. Można nie upilnować dziecka na tyle, by nagle zniknął...
Drugą postacią jest Ania. Poruszony zostaje tutaj temat zamknięcia dziecka w sobie. Tu nie chodziło o danie mu przestrzeni, gdyż w jego życiu ktoś się pojawił. To w jakim stanie się znalazł i co się stało potem spowodowało, że bardziej będziemy przyglądali się życiu naszych dzieci. W ich oczach, błaha dla nas sprawa, może być najważniejszą w życiu. Na tyle istotną, że potrafi zakończyć swój oddech.
Ostatnia sprawa dotyczy Wiktorii, która żyła we wspaniałej bańce nie znając spraw w których brał udział jej mąż. Zapewniona o głębokiej miłości nie zaglądała w portfel mężowi, a tam działy się wręcz drastyczne sprawy. Pewnego dnia nagle wstała i ujrzała pusty dom. Z godziny na godzinę nie pojawiał się ani mąż ani dzieci ani teściowa. Czyżby ot tak ją zostawili? Co się z nimi wszystkimi stało? Czyżby w ogóle nie znała swojego męża?
Ja od początku tutaj przepadłam, gdyż każda z opowieści dotyka delikatnych spraw, które jednak w życiu się zdarzają. Przeczytałam o nich na wysokim poziomie kortyzolu, dlatego ostrzegam, że emocji jest tutaj cała masa. Postawią do pionu każdą waszą emocję. Pomimo trzech rodzin żadna z nich nam się nie myli, gdyż poruszają się po innym temacie, tylko końcowo się łączącym. Większy druk oraz sporo dialogów usprawniają czytanie. Zdecydowanie jest to książka, która w tym roku zabrała najwięcej mojej uwagi:-) Bardzo ją polecam:-)

Link do opinii

"Każda historia ma swój początek, środek i jakieś zakończenie. Nie każda jest z happy endem"

Wiktoria budzi się a jej rodzina zniknęła. Anna stara sobie poradzić ze stratą a Eliza ma depresję. Trzy historie, trzy różne kobiety.

Historia zapowiadała się intrygująca od samego początku. Liczyłam na wciągającą od pierwszych stron lekturę, ale niestety nie do końca to dostałam. Końcówka roku trafiła mi się dosyć pechowa, niestety. Historia została w bardzo fajny sposób przedstawiona. Pojawia się tu kilka perspektyw, dosyć intrygujących perspektyw, a przynajmniej początkowo. Pierwsze rozdziały pokazują zdarzenia, które są straszne, trudne dla każdej z bohaterek, ale pozostałe strony pokazują krok po kroku, w jaki sposób doszło do tej sytuacji. Nie ukrywam, że miałam co do tego dosyć dużo oczekiwania, ale niestety nie zostały one spełnione.

Bohaterzy? Nie da się żadnego polubić. To nie są postaci, które wzbudzają sympatię. Nie są idealni, perfekcyjni, ale też jakoś dla mnie są za mało realni. Popełniają wiele błędów, głupich błędów, a ich decyzje są niedojrzałe. Nie rozumiem, jak można w takim wieku w taki a nie inny sposób się zachowywać. Eliza zmaga się z depresją poporodową i to przez dosyć długi czas, ale nikomu o tym nie mówi, a udaje, że wszystko jest dobrze. W jej małżeństwie nie dzieje się dobrze. Ale po co próbować to naprawić, prawda? W żaden sposób nie usprawiedliwiam postępowania jej męża, bo to co zrobił jest nie do zaakceptowania, ale Eliza? Udaje nie tylko, że nic się nie stało, ale przede wszystkim odwdzięcza mu się tym samym. Jak może początkowo zbudziła moją sympatię to te postępowanie spowodowało, że ta moja sympatia do niej zniknęła. Oboje są sobie warci. Wiktoria jest niewiele lepsza. Ma swoją własną przeszłość, kłamstwa, tajemnice, które trzyma przed mężem z daleka. Ale jej mąż również nie jest wobec niej szczery. No cóż, oni również są sobie warci. Anna, to chyba jedyna bohaterka, która jako tako wzbudziła moją sympatię. Zdecydowanie najnormalniejsza z nich wszystkich.

To historia, w której brak szczegółów, nie jest ona rozbudowana a wszystko jest w konkretny, w prosty sposób. Czytelnik krok po kroku odkrywa prawdę. Okoliczności, które doprowadziły do obecnej sytuacji. W niewielkim stopniu historia odkrywa przeszłość bohaterów, to w jaki sposób doszło do ich spotkania, czego dokonali w przeszłości. Jakie decyzje podjęli. Co zaskakujące, jak okazuje się, już w trakcie lektury pojawia się coś co łączy wszystkie kobiety. W końcu dochodzi do tego. Do tego momentu, gdzie wszystko się wyjaśnia i nie było to zachwycające odkrycie. W przypadku Elizy było wiele hałasu, a wszystko szybko się rozwiązało. A Wiktoria? To chyba była najgorsza historia. Dla mnie ona w ogóle nie miała sensu. Dlaczego? Jaka w ogóle była przyczyna tego, że doszło do takiej sytuacji?, Brakowało mi tu motywu. Powodu, którym się kierowano. Totalnie nierealne i niezrozumiałe dla mnie. Perspektywa Anny? I to w jaki sposób do tego doszło? Była najlepszą historią, a z drugiej strony też nigdzie nie było powodu dlaczego tak się stało. Dlaczego?

No cóż, to moje drugie spotkanie z twórczością autorkijest troche lepsze, ale jednak nie na tyle, żeby sięgnąć po inne pozycje autorki. A raczej do tego już nie dojdzie. To zdecydowanie nie dla mnie. Nie potrafiłam się wczuć w historię, wszystko było dla mnie takie sztuczne. Jednak, oczywiście zachęcam, żeby samemu się zapoznać i wyrobić swoje zdanie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - beatazet
beatazet
Przeczytane:2025-12-12, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2025,

„Za późno na nas” to jedna z najdojrzalszych i najbardziej przenikliwych powieści Gabrieli Gargaś, autorki znanej z umiejętności zaglądania w głąb ludzkiej psychiki i wydobywania z niej emocji, które zwykle skrzętnie ukrywamy. Tym razem Gargaś splata losy trzech rodzin, tworząc historię o sekretach, żałobie, zranionej miłości i rozpaczliwej potrzebie nadziei. To opowieść, która nie tylko porusza, lecz także zmusza do refleksji nad tym, jak niewiele trzeba, aby całe życie zaczęło się rozsypywać — i jak wiele siły potrzeba, by je odbudować.

Jedną z najmocniejszych stron powieści jest sposób, w jaki autorka prowadzi narrację. Gargaś przeplata trzy perspektywy, stopniowo odkrywając przed czytelnikiem tajemnice bohaterek. Dzięki temu historia rozwija się w rytmie przypominającym powolne zdejmowanie kolejne warstwy, a każda odsłania coś bardziej bolesnego, a jednocześnie bardziej prawdziwego. Mamy tu zarówno dramat psychologiczny, jak i elementy thrillera rodzinnego, lecz to emocjonalna autentyczność postaci stanowi główną oś powieści.

Postać Wiktorii otwiera książkę w sposób, który od razu budzi niepokój — moment przebudzenia w pustym domu jest jak uderzenie dzwonu zwiastujące katastrofę. Zniknięcie rodziny i ujawniające się stopniowo sekrety jej męża tworzą atmosferę zawieszonej grozy. Autorka odważnie pokazuje, jak niewiele trzeba, aby pewność co do najbliższej osoby zaczęła się kruszyć. Wiktoria jest postacią pisaną z dużą empatią: dostrzegamy jej przerażenie, zagubienie, ale też rosnącą determinację, by dowiedzieć się prawdy. Jej wątek balansuje na granicy dramatu obyczajowego i psychologicznego thrillera, co dodaje powieści dynamiki.

Anna i Michał to z kolei bohaterowie pogrążeni w żałobie po stracie syna. Gargaś przedstawia ich historię bez patosu – za to z surową, intymną szczerością. Autorka nie ucieka od trudnych emocji: od żalu, przez poczucie winy, aż po gniew, który potrafi niszczyć relacje równie skutecznie jak tragedia, która je wywołała. W tym wątku widać jeden z największych talentów Gargaś – umiejętność pokazania dwóch stron bólu, dwóch mechanizmów radzenia sobie i tego, jak łatwo ludzie mogą się minąć, nawet jeśli najbardziej pragną się odnaleźć.

Najbardziej poruszająca jest jednak historia Elizy, młodej matki zmagającej się z depresją poporodową i zdradą męża. Gargaś kreśli jej portret z ogromną delikatnością. To jeden z tych wątków, w których czytelnik czuje, jak bardzo bohaterka dryfuje, jak desperacko próbuje znaleźć choćby jedną nitkę, która poprowadzi ją z powrotem do siebie. Obok niej czai się zagrożenie, które narasta w cieniu codzienności — i choć autorka nie odsłania go od razu, czytelnik czuje, że świat Elizy może runąć w każdej chwili. To właśnie napięcie, wynikające z połączenia życiowych dramatów i tajemnic, sprawia, że powieść wciąga bez reszty.

Mimo ciężaru tematów, „Za późno na nas” nie jest książką przytłaczającą. Gargaś wie, jak dawkować emocje, jak pozwolić bohaterom upadać i podnosić się, jak sugerować, że nawet po największej burzy może przyjść światło. Powieść czyta się płynnie, a jej konstrukcja — oparta na przenikających się wątkach — sprawia, że odbiorca nieustannie czeka na moment, kiedy wszystkie elementy układanki połączą się w całość.

Podsumowując, „Za późno na nas” to poruszający, wielowarstwowy obraz trzech rodzin, które próbują poradzić sobie z utratą i bólem. Gabriela Gargaś udowadnia, że potrafi pisać nie tylko pięknie, ale przede wszystkim prawdziwie. To książka, która pozostaje w pamięci długo po przeczytaniu i skłania do pytań o to, jak dobrze znamy tych, których kochamy — i siebie samych.

Link do opinii

„Za póżno na nas” jest to moje kolejne spotkanie z autorką. Niestety wcześniejsze książki na które trafiłam były w moim odczuciu średnie. Na szczęście ta pozycja odczarowała to odczucie. Jest to książka z życia wzięta. Jedna z historii naprawdę się wydarzyła. Pozostałe dwie uważam, że jest bardzo prawdopodobne że także się mogły wydarzyć. Historie te są tak uniwersalne, że w części aspektów możemy się same odnaleźć w mniejszym lub większym stopniu. Depresja poporodowa, śmierć dziecka czy porzucenie przez rodzinę wbrew pozorom zdarzają się dość często a tak rzadko się o tym mówi. Nasze społeczeństwo nie umie i nie pozwala nam pomóc i w zaciszu swojego domu, każdy przeżywa swoje własne tragedie czy końce świata. 

Trzy historie. Trzy kobiety. Trzy wewnętrze tragedie. Ale każda ma swoje życie, swoje obowiązki i marzenia. Teoretycznie te trzy światy nie mają ze sobą nic wspólnego a zarazem tak wiele je łączy. Wiktoria żona Krzyśka oraz mama dwójki dzieci. Przez swoją przeszłość i tajemnicze jej rodzina wraz z teściową znikają bez śladu. Życie kobiety się wywraca do góry nogami, nie umie sobie z tym poradzić. Czy przeszłość w postaci Patryka ją dopała? Kolejna bohaterka to Eliza, matka Michaliny oraz małego Olafa, ma męża Przemka. Ma depresję poporodową, której nikt nie rozpoznanie i nikt jej nie pomaga w dojściu do siebie. Olaf znika, wszyscy podejrzewają ze mógł go porwać sąsiad, który siedział w więzieniu i z którym Eliza zaczęła rozmawiać i spędzać czas. Ostatnia bohaterka jest Anna, matka dwójki chłopców czyli Antka przebojowego i pełnego przyjaciół oraz jego brat Emil cichy, zamknięty w sobie z podejrzeniem depresji. Anna skupia się przede wszystkim na synie z problemami, przez co mąż często ją oskarża ze traktuje ich niesprawiedliwie. W momencie gdy jeden z synów odbiera sobie. 

Książka jest mieszanką tych trzech historii, nawet jak by były to trzy osobnę opowiadania były cudowne. Historie są te potrzebne. Cieszę się ze na nią trafiłam i dzięki temu chce przeczytać kolejne pozycję autorki.

Link do opinii

Okładka książki jest ładna, rzuca się w oczy. Granat przyciąga spojrzenie; widzimy twarz kobiety, a sam tytuł wydaje się intrygujący... Ma skrzydełka, które stanowią dodatkową ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich przeczytacie kilka słów o autorce. Stronice są kremowe, czcionka wystarczająca dla oka, marginesy i odstępy między wersami zostały zachowane. 

Jest to moje kolejne spotkanie z piórem autorki, ale ginę w morzu publikowanych przez nią tytułów, bo znam ich niewiele. Muszę jednak przyznać, że styl, jakim posługuje się pisarka jest naprawdę przystępny. Czyta się szybko, lekko, przyjemnie, nie mamy żadnych przeszkód, które utrudniałyby nam lekturę. Chciałabym Was serdecznie zachęcić już teraz do przeczytania tej książki, bo... Zdecydowanie warto. 

Bohaterki główne są trzy, każda z nich mierzy się z innymi problemami. Są to kobiety, które mogą, ale nie muszą przypaść wam do gustu. Powiem Wam szczerze, że czytając o ich losach, niemal z każdą, na pewien sposób, utożsamiałam się. Rozumiałam i czułam emocje, obawy, lęki, problemy... Nie było to dla mnie nic nowego. Oczywiście nie wszystko, bo np. zdrady w związku nie doświadczyłam. Ogólnie bohaterowie są dobrze wykreowani, mimo iż łączy ich wiele negatywnych emocji, to są dopracowani i z pewnością nie będziecie na nich narzekać. Kto wie, może i po zakończonej lekturze za nimi zatęsknicie...?

Największym plusem tej lektury jest... Życie. Autorka nie sili się na ubarwianie go i pokazywanie, jakie ono jest cudowne. Jasne, może takie być, ale częściej zdarza się trudne, szare... Nie każdy ma życie usłane różami i nie każdy jest w stanie wybrnąć z trudnych sytuacji. Problemy się piętrzą, nie tylko fizycznie, ale i w głowie. Mamy chaos, który ciężko jest opanować. Za tę prawdziwość, brak wycudowania i koloryzowania rzeczywistości - powieść staje się mocno realna, tak jakby dotykała nas. Tak bardzo za te opowieści dziękuję... 

Czasem nie zdajemy sobie sprawy, jak mało dzieli nas od tego, co czują bohaterowie. A może my sami o sobie wiemy, ale o najbliższych niekoniecznie? Różnie bywa. Niemniej jednak ta książka jest prawdziwa i za to ją cenie i cieszę się, że wydawnictwo dało mi szansę poznać ją. 

Reasumując chciałabym Wam z czystym sumieniem polecić tę książkę. Opowiada ona o życiu, o wydarzeniach, które mogłyby spotkać również nas. Mam nadzieję, że jeśli zdecydujecie się na nią, będziecie zadowoleni. Autorka ma niebywały dar poruszania trudnych historii, a co za tym idzie - trafiania prosto w serca czytelników. Myślę, że fani powieści obyczajowych odnajdą się w niej idealnie, a nie tylko fani twórczości pani Gargaś. Polecam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - zainspirowanawku
zainspirowanawku
Przeczytane:2025-10-05,

Znacie książki Gabrieli Gargaś? Ja kilka czytałam i zawsze moje wrażenia były jak najbardziej na plus. Teraz przechodzę z recenzją najnowszej pod tytułem "Za późno na nas". Trzy rodziny i trzy różne historie, które łączy jedno słowo: kłamstwo. Wiktoria pewnego poranka budzi się w pustym domu. Jej mąż, dzieci i teściowa zniknęli bez śladu. Na pierwszy rzut oka wygląda tak jakby wyszki tylko na chwilę, ale gdy na światło dzienne wychodzą tajemnice w jej męża, kobieta zaczyna wątpić we wszystko w co do tej pory wierzyła. Druga rodzina to Anna i Michał, którzy próbują pozbierać się po tragicznej śmierci syna. Każde z nich przeżywa żałobę na swój sposób. Ale niepokój i kolejne problemy zaczynają się pojawiać, gdy na jaw wychodzą rodzinne sekrety. Czy małżeństwo przetrwa i pokona kolejne problemy? Eliza natomiast to kobieta, która walczy z depresją poporodową oraz zdradą męża. Ciężko jej to wszystko ogarnąć, lecz gdy znika jej dziecko kobieta zaczyna dostrzegać wszystkie popełnione przez siebie błędy. Jest to książka o trzech kobietach, które zostały wystawione na ciężką próbę. Muszą poukładać swoje życie na nowo i odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Nie jest to łatwe, ale przecież kobieta to siła. Jest to historia, która mogła przydarzyć się każdej z nas. Z pozoru idealne życie a za zamkniętymi drzwiami to już różnie bywa. Pełno tu bólu, cierpienia, troski ale i nadziei na to, że w końcu wszystko się kiedyś ułoży.

Link do opinii

Wiktoria budzi się w pustym domu. Jej mąż, dzieci i teściowa zniknęli bez śladu. Wszystko wskazuje na to, że wyszli tylko na chwilę.. Gdy na światło dzienne wychodzą mroczne tajemnice Krzysztofa, Wiktoria zaczyna wątpić we wszystko, co dotąd uważała za pewne.

Anna i Michał próbóją odnaleźć się po tragicznej śmierci syna. Każde z nich przeżywa żałobę na swój sposób, a gdy wychodzą na jaw bolesne rodzinne sekrety, ich związek zostaje wystawiony na ciężką próbę.

Eliza, przytłoczona depresją poporodową i zdradą męża, desperacko próbuje odzyskać sens życia. Tymczasem tuż obok niej czai się zagrożenie, które może zniszczyć wszystko, co jeszcze jej zostało.

Nie wiem jak opisać ból tych Kobiet oraz ból opisany w książce.

Jest to ból, który nigdy nie znika, tylko my się do niego przyzwyczajamy. Uczymy się jak z nim żyć, jak iść naprzód, jak przemienić go w coś dobrego. By choć na chwilę o nim zapomnieć.

Opisane historie nie są łatwe. Mogą spotkać każdego z nas, albo kogoś z naszej rodziny, bądź otoczenia. Czasami przychodzi z nienacka, a czasami czujemy że coś się zbliża ale nie wiemy dokładnie co.

Nie jest to książka dla kogoś, kto chciałby przeczytać coś na ukojenie serca. Niestety ona w tym nie pomoże. Jedynie może przyprawić o ból. O próbę zrozumienia co tam się dzieje, jak do tego doszło.

Każdy z Nas popełnia w życiu błędy. Niektóre są takie że można je wybaczyć, a drugie, które są niewybaczalne. Niektóre nawet się do tego nie klasyfikują. Pomyślicie dlaczego, przecież powinno się dawać drugą szansę, ale czy czasami warto dać drugą szansę? Czy przyszłość jest warta wtedy gdy się nie ufa już drugiej osobie? To nieufność, brak wiary w lepszą przyszłość nie pozwala na taki krok. Tkwimy wtedy z ulotnej bańce, która i tak kiedyś w pewnym momencie pęknie. A rozczarowanie boli podwójnie.

Wracając do książki. Cieszę się, że taka książka została napisana. O takich rzeczach powinno się bardziej otwarcie mówić. To nie powinien być temat tabu. Są to rzeczy, które nas niestety spotykają i nie są to rzeczy wymyślone. Ból jest częścią naszego życia, ale powinniśmy pamiętać, że nie jesteśmy sami. Każdy z czymś się zmaga. O czymś myśli, nad czymś rozważa. Ważne jest by mieć z kim o tym porozmawiać. Zapytać o radę, bądź po prostu spędzić czas i poczuć się zrozumianym.

Link do opinii

Recenzja

„Za późno na nas”

Autor: Gabriela Gargaś

Wydawnictwo: Filia


„Nie chcę być silna za wszelką cenę. Nie chce robić tego, co ty musiałaś robić. Chcę być szczera wobec siebie, a nie udawać, że wszystko jest w porządku”.


Są książki, które czyta się jednym tchem dla samej akcji, i takie, które wymagają zatrzymania, refleksji, a czasem łez. „Za późno na nas” Gabrieli Gargaś zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii, porusza do głębi i zostaje w pamięci na długo po przeczytaniu ostatniej strony.

Autorka splata losy trzech kobiet, Wiktorii, Anny i Elizy, które na pozór niewiele łączy, a jednak każda z nich zmaga się z czymś, co potrafi złamać człowieka od środka. Wiktoria pewnego dnia budzi się w pustym domu mąż, dzieci i teściowa znikają bez śladu, pozostawiając ją w samotności i oszołomieniu. Anna mierzy się z niewyobrażalnym bólem po stracie syna, a jej małżeństwo zostaje wystawione na próbę. Eliza, choć powinna cieszyć się macierzyństwem, tonie w mroku depresji poporodowej i dodatkowo doświadcza zdrady.

To nie są historie łatwe. To opowieść o żałobie, samotności, zdradzie, o sekretach, które potrafią niszczyć bardziej niż krzyk. Gabriela Gargaś pisze jednak tak, że w tym bólu tli się iskra nadziei, pokazuje, że nawet z gruzów można spróbować zbudować coś nowego.

Największą siłą tej powieści są bohaterowie nieidealni, uwikłani w słabości, popełniający błędy. Dzięki temu są prawdziwi i bliscy czytelnikowi. W ich przeżyciach łatwo odnaleźć echo własnych doświadczeń i pytań, które każdy z nas choć raz sobie zadał: kim jesteśmy, gdy wszystko, co znaliśmy, nagle się rozsypuje?

Język Gargaś jest prosty, ale pełen emocji. Każde zdanie wydaje się celowe, każde wydarzenie nieprzypadkowe. To sprawia, że książkę pochłania się szybko, a jednocześnie trudno ją odłożyć bez chwili refleksji.

„Za późno na nas” to nie tylko powieść o cierpieniu. To także książka o odwadze, tej, by mówić głośno o swoich problemach, by szukać pomocy, by nie udawać, że „wszystko jest w porządku”. To opowieść, która przypomina, że milczenie potrafi boleć bardziej niż słowa.

To lektura, która rozdziera, ale i daje poczucie, że w swoim bólu nikt nie jest sam. To doświadczenie, a nie tylko książka. I jestem pewna, że każdy, kto sięgnie po tę powieść, znajdzie w niej nie tylko historię bohaterek, ale i własne odbicie.

"Strata uczy pokory. Bo nagle rozumiesz, że nic nie jest dane na zawsze. Że nawet największa miłość, najpiękniejsza rodzina, najszczęśliwsze życie może w jednej
chwili runąć jak domek z kart."

 

Polecam z całego serca, tym, którzy nie boją się emocji, którzy chcą prawdziwej literatury dotykającej życia w jego najtrudniejszych odcieniach. To powieść, która nie tylko porusza, ale i zmienia.

 

Link do opinii

„Za późno na nas” autorstwa Gabrieli Gargaś to poruszająca, pełna napięcia powieść, która zanurza czytelnika w świat skomplikowanych emocji, rodzinnych sekretów i bolesnych prawd. Autorka umiejętnie łączy trzy przeplatające się historie, które pokazują, jak cienka jest granica między stabilnością a chaos, a także jak trudno odnaleźć siebie, gdy fundamenty dotychczasowego życia zaczynają się rozsypywać.

Styl Gargaś jest przystępny i jednocześnie głęboki – pisarka kreśli postaci z dużą dozą empatii, nie unikając trudnych emocji, takich jak rozpacz, gniew czy bezsilność. Jej język jest płynny i naturalny, dzięki czemu lektura szybko wciąga, a napięcie utrzymuje się przez całą opowieść. Emocje bohaterów – od zagubionej Wiktorii, przez zmagających się z żałobą Annę i Michała, po walczącą z depresją Elizę – są wiarygodne i autentyczne, co sprawia, że czytelnik może z łatwością wczuć się w ich przeżycia.

Treść książki koncentruje się na trzech rodzinach, które z pozoru dzieli wszystko, ale łączy jedno – tajemnice i kłamstwa, które stopniowo wypływają na powierzchnię, burząc życie ich członków. Gargaś z wyczuciem pokazuje, jak trudne doświadczenia – utrata bliskich, zdrada, choroba psychiczna – potrafią zmienić relacje i postrzeganie samego siebie. Każda z historii to studium ludzkiej psychiki i próba odpowiedzi na pytanie, czy możliwe jest odbudowanie siebie po utracie wszystkiego, co definiowało naszą egzystencję.

Bohaterowie są wielowymiarowi i dobrze skonstruowani, a ich emocjonalne zmagania ukazane są z subtelnością i szacunkiem. Wiktoria, Anna, Michał i Eliza to postaci, które pozostają w pamięci, a ich historie skłaniają do refleksji nad siłą ludzkiej odporności oraz znaczeniem prawdy i przebaczenia.

„Za późno na nas” to powieść, która porusza ważne tematy związane z rodziną, żałobą, zdradą i depresją, a jednocześnie daje nadzieję na odnalezienie siebie nawet w najtrudniejszych chwilach. To książka, którą warto przeczytać, jeśli szukasz lektury pełnej emocji, napięcia i prawdy o ludzkich słabościach i sile.

Z czystym sumieniem rekomenduję tę powieść – jest to wzruszająca i angażująca historia, która pozostawia czytelnika z ważnymi pytaniami o sens życia, relacje i to, co naprawdę ma wartość. Jeśli cenisz literaturę, która nie boi się trudnych tematów i potrafi poruszyć serce, „Za późno na nas” będzie doskonałym wyborem.

Link do opinii
Avatar użytkownika - czarksiazek
czarksiazek
Przeczytane:2025-09-05, Ocena: 6, Przeczytałam,

(...) Trzy kobiety. Eliza, Wiktoria i Anna. Każdej z nich z dnia na dzień zawalił się świat. Depresja poporodowa, zdrada męża, samobójstwo syna, nagłe zniknięcie męża, teściowej i dzieci. Jak do tego doszło? Czy były jakieś znaki ostrzegawcze, czerwone flagi, które zauważone w porę, pozwoliły by unikać najgorszego?

"Za późno na nas" Gabrieli Gargaś to głęboka, poruszając historia kobiet i ich rodzin, które tak naprawdę mogą odzwierciedlać nasze własne doświadczenia. Jestem pewna, że nie jedna kobieta sięgając po tę książkę odnajdzie w niej siebie, swoje traumy, bóle, niemy krzyk, który na zewnątrz przybiera maskę udanego życia. Autorka w tej powieści opisała to, co każdego dnia przeżywają setki kobiet, rodzin, na całym świecie. Tajemnice, niewykrzyczany ból życia, kłamstwa, prędzej czy później doprowadzą do tragedii. Na przykładzie historii trzech kobiet, które pozornie nic ze sobą nie łączy, widzimy jak budowanie fasady normalnego, szczęśliwego życia, niszczy od środka, zakłada kajdany z których ciężko się uwolnić, sprawia, że gubimy siebie. Autorka zwraca uwagę na to, jak bardzo ważna jest szczerość, rozmowa, nazwanie własnych uczuć, emocji i przyznanie się przed samym sobą do tego, że nie musimy wszystkiego ogarniać, ze wszystkim mierzyć się samemu. Ale trzeba umieć to wypowiedzieć na głos, co nie zawsze jest proste, szczególnie, gdy wokół brak zrozumienia i ciągłe osądy.

Pomimo tego, że nie jest to łatwa i lekka książka, to uważam, że bardzo potrzebna. Poruszyła mnie niesamowicie, czułam niemalże cierpienie i zagubienie jej bohaterek. Przeżywałam bardzo to, z czym musiały się mierzyć. Myślę, że warto by było, aby przeczytali ją również mężczyźni. Z pewnością nie jednemu otworzyłyby się oczy.

Polecam!!!

Link do opinii
Avatar użytkownika - olilovesbooks2
olilovesbooks2
Przeczytane:2025-08-28, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,

*współpraca reklamowa*

Przy okazji tej książki o dziwo nie zwróciłam uwagi na okładkę, ale na opis. Trzy rodziny każda z nich ma swoje sekrety, a łączy ich jedno kłamstwo. Jako, że motyw kłamstwa jest jednym z moich ulubionych to już na wstępie byłam mega zainteresowana powieścią, choć troszeczkę obawiałam się czy ta wielowątkowość nie sprawi, że historia stanie się zbyt ogólna, tak się na szczęście nie stało, a ja całkowicie przepadłam.

Wiktoria budzi się w pustym domu. Jej mąż, dzieci i teściowa przepadli bez śladu, w domu wszytko pozostawione jest tak jakby wyszli tylko na chwilę. Jednak na jaw zaczynają wychodzić problemy jej męża, przez co kobieta sama nie wie jak ocenić sytuację.

Anna i Michał muszą pogodzić się z samobójczą śmiercią syna, oboje przezywają traumę i radzą sobie z nią na swój własny sposób, sytuacja sprawia że jeszcze bardziej oddalają się od siebie, przez co ich małżeństwo wisi na włosku.

Eliza każdego dnia walczy o samą siebie, przytłoczona depresją poporodową i zdradą męża coraz bardziej się stacza. Kiedy spostrzega, że jej syn gdzieś zniknął zaczyna panikować i dostrzegać własne błędy.

Trzy różnorodne historie, każda chwytająca za serce, każda tak prawdziwa, która może przydarzyć się każdemu. Wszystkie łączy jedno kłamstwa, które zbyt długo wstrzymywane w końcu wychodzą z cienia i niszczą niemal wszytko na swojej drodze. Każda z tych historii zaczyna się dość niewinnie. Autorka podzieliła swoją powieść na trzy części. Pierwszą z nich jest ta nazwana "Teraz" gdzie wprowadza nas w powieść, w obecną sytuację, pozwala nam w głowie stworzyć swoje wersje wydarzeń, tym samym gra na wielu uczuciach swoich czytelników. Następnie pojawia się cześć "Przedtem", tą część nazwałabym główną, tutaj dzieją się cuda, bo niemal wszytko co mogłoby się założyć na podstawie części pierwszej zostaje zweryfikowane i brutalnie zdeptane, a wychodzące na jaw fakty, sekrety i kłamstwa dosłownie miażdżą i niszczą każdą teorię, założenie i wbijają czytelnika w fotel. Dzięki tej części dowiadujemy się więcej, możemy zrozumieć co i dlaczego się stało, bo przy czytaniu wnioski nasuwają się same. Ostatnia część to "Później", w której dochodzi do spotkania wszystkich trzech kobiet, dochodzi do podjęcia decyzji, do rozpoczęcia przez nie życia na nowo, a my jako czytelnicy dostajemy kolejne odpowiedzi.

Książka to w zasadzie takie trzy w jednym, każda z tych opowieści zasługiwałaby na oddzielną książkę, poruszone tematy są tak prawdziwe, większość opisanych tutaj sytuacji jest znana, można je zauważyć nawet w swoim najbliższym otoczeniu, to historie, które napisało życie, na co wskazuje sama autorka, która inspirowała się prawdziwymi wydarzeniami. Ja jestem pod ogromnym wrażeniem, nie mam słów żeby opisać to co czułam podczas czytania, ale też i poz zakończeniu czytania tej książki, poruszyła ona we mnie dosłownie każdą komórę ciała, i każdy atom duszy. Najbliższa stała się dla mnie historia Elizy, która poruszyła moje matczyne emocje, ale też chyba zakończyła się najbardziej optymistycznie, choć też trudno to jednoznacznie określić, bo historia każdej przedstawionej tutaj bohaterki pozostaje otwarta, ja mam szczerą nadzieję, że autorka pokusi się o jakąś kontynuację, tutaj najbardziej ciekawią mnie dalsze losy Wiktorii.

Książka jest genialna, poruszone tematy są różnorodne, trudne, kontrowersyjne i bolesne. Pojawia się tutaj motyw zaginięcia, zdrady, kłamstwa, samobójstwa, traumy, straty, poczucia winy, depresji poporodowej, problemów finansowych, ukrywanej tożsamości i wielu innych, bo nie sposób je tu wszystkie wymienić. Mogę o tej książce mówić w samych superlatywach, nie doszukałam się w niej żadnych wad, i powiem szczerze, że choć dałam tej powieści ocenę 10/10 to jest ona nieadekwatna, bo jakbym mogła dałabym więcej.

Ze swojej strony bardzo mocno zachęcam do przeczytania tej książki, to lektura, która zasługuje na uwagę, na rozgłos i na polecenie. To historia, która nie tylko porusza, ale pokazuje prawdziwe życie, zwraca uwagę na problemy współczesnego świata, które są niestety bliskie wielu ludziom. Zakończę cytując autorkę: "Ta książka to nie tylko opowieść. To lustro, w którym może przejrzeć się każda kobieta, każdy rodzic, każdy człowiek. Bo czasem największe dramaty dzieją się za zamkniętymi drzwiami, w domach, które z zewnątrz wyglądają na idealne."

Link do opinii
Avatar użytkownika - mag-tur
mag-tur
Przeczytane:2026-01-03, Ocena: 4, Przeczytałem, Mam,
Po świątecznych lekturach przyszła pora na coś z innej półki. Mój wybór padł na ,,Za późno na nas" Gabrieli Gargaś. Pisze w swojej książce, że ,,Każda historia ma swój początek, środek i jakieś zakończenie. Nie każda jest z happy endem". Takie właśnie trzy historie przedstawia nam w tej książce autorka. Trzy kobiety, które zostały doprowadzone na skraj swojej psychicznej wytrzymałości. A może to dopiero skraj ale początku? Eliza, matka dwójki dzieci. Cierpi na depresję poporodową. Pewnego dnia jej młodszy syn Olaf znika z domu. Ktoś się włamał i go zabrał ? Sam wyszedł z domu? W jej głowie kotłuje się wiele pytań. Niemniej jednak fakt pozostaje faktem. Dziecka brak. 

Wiktoria, matka, żona i przedsiębiorczyni. Dzień jak co dzień. Wraca z pracy do domu i zastaje dom pusty. Brak dzieci, męża i teściowej. Nie ma ich. Zniknęli. Po prostu zapadli się pod ziemię. Ogarnia ją czarna rozpacz i próbuje odpowiedzieć sobie na pytanie - dlaczego?!

Poznajemy jeszcze Annę. Matkę dwóch chłopców. Dwóch nastolatków. Emila, który ma swój własny świat i w który nie ingerują znajomi ze szkoły lub podwórka. Natomiast Antek, typ przebojowego chłopaka. Bezproblemowego, otoczonego wianuszkiem znajomych. Ale to tylko fasada, bo to właśnie on popełnia samobójstwo.

Trzy tak różne historie. Każda z nich dramatyczna, chociaż ta Elizy zakończona happy endem to jednak i tak przyglądamy się z daleka dramatowi kobiety nierozumianej i niedostrzeganej przez otoczenie. Tak samo sprawa miała się z Antkiem, synem Anny. Niby wszyscy go dostrzegali ale tak naprawdę nikt go nie dostrzegałe krzyczał o pomoc do własnej matki to i tak został potraktowany przez nią z nie dość należytą uwagą.

I Wiktoria, której tragedia tak naprawdę wydarzyła się tylko i wyłącznie przez jej niedomówienia i kłamstwa. Bo kłamstwo ma to do siebie, że zawsze w końcu zostaje odkryte.

Zatem jeśli widzimy kogoś niemo wołającego o pomoc, nie przechodźmy koło niego obojętnie, bo być może ta osoba potrzebuje właśnie naszej pomocy, gdyż nieznajomy czasami potrafi dostrzec więcej niż ci najbliżsi. A jeśli macie ochotę zapoznać się z dokładniejszą historią kobiet z książki to zapraszam do lektury.




 Współpraca barterowa z Wydawnictwem Filia.
Link do opinii
Avatar użytkownika - KamaZ03
KamaZ03
Przeczytane:2025-12-19, Ocena: 6, Przeczytałem,

 

Bo łzy są jak deszcz - nie pytają, czy mogą spaść.

Po prostu spadają.

 

 

Strata to dziwna rzecz. Można ją wykrzyczeć, można ją stłumić, można udawać, że jej nie ma. Ale ona i tak będzie

 

 

Ludzie mówią, że czas leczy rany. Ale czas to kłamca. On nie leczy niczego. On tylko uczy człowieka żyć z bólem.

 

 

Wiktora, Ania i Eliza. Trzy piękne, mądre kobiety. 

Patrząc na nie z boku nikt nie odważyłby się stwierdzić, że są nieszczęśliwe.  

Jak to jest,że często wierzymy w pozory albo co jeszcze gorsze w trudnej sytuacji nie widzimy znaków ostrzegawczych , mimo,że przecież dla otoczenia były wyraźnie widoczne?

 

Wiki i Krzysiek są małżeństwem od szesnastu lat. 

Para doczekała się dwójki dzieci. Tola i Kuba są dla swoich rodziców wszystkim tym co najważniejsze.  

Oprócz nich w dużej willi, którą oboje uwielbiają mieszka mama mężczyzny- Łucja. 

Oboje wykonują pracę będącą ich pasją. 

Wydaje się, że ten obrazek jest idealny , aż do dnia , gdy rodzina Wiki znika bez śladu, a wszelkie ślady wskazują na to że domownicy zbierali się w pośpiechu i mieli za moment wrócić.  

Co naprawdę się wydarzyło? Czy naprawdę znamy tych , których kochamy?

Ania i Michał kochają się bardzo. To jedna z tych par o których chce się czytać i marzyć o podobnej trwałej relacji.  

Choć nie mają pięknego domu z ogrodem i pieniędzy w nadmiarze darzą się szacunkiem i uwielbiają swoich dwóch nastoletnich synów - Emila i Antka. 

Ich codzienność i chęć do rozmowy i pomocy dzieciom w każdej sytuacji ogrzewa serce.  

A jednak pewna sobota na zawsze zapisze się w ich pamięci, gdy jeden z chłopców odbierze sobie życie.  

Co go do tego pchnęło?

Eliza i Przemek wraz z dwójką pociech - Misią i Olafem tworzą przepiękną kochającą się rodzinę.  

Nikt jednak nie ma pojęcia że za zamkniętymi drzwiami młoda perfekcyjna mama zmaga się z depresją poporodową a i mąż ma własny sekret. .

Gdy chłopczyk nieoczekiwanie znika małżonkowie zostają wystawieni na próbę. 

 

Oczy trzech kobiet patrzą w inną stronę, ale ból, który je łączy, ma wspólny mianownik - milczenie. Gabriela Gargaś prowadzi czytelnika przez historie, które początkowo wydają się odrębne, a jednak z każdą kolejną stroną splatają się w przejmującą opowieść o stracie, żalu i pytaniach bez odpowiedzi.

 

Autorka z ogromną wrażliwością pokazuje, jak krucha potrafi być codzienność i jak łatwo przeoczyć moment, w którym ,,coś" zaczyna się psuć. Nie ma tu prostych winnych ani jednoznacznych odpowiedzi. Jest za to życie - nieidealne, bolesne, pełne emocji, które często chowamy pod maską normalności.

 

,,Za późno na nas" to książka, która nie epatuje dramatem, ale pozwala mu wybrzmieć w ciszy między słowami. Gargaś pisze o depresji, żałobie, zagubieniu i poczuciu winy w sposób niezwykle ludzki - bez oceniania, za to z empatią i zrozumieniem. Każda z bohaterek inaczej radzi sobie z tragedią, inaczej przeżywa stratę i inaczej próbuje odnaleźć sens w świecie, który nagle się rozpadł.

 

To także opowieść o relacjach - małżeńskich, rodzicielskich, przyjacielskich - o tym, jak bardzo potrzebujemy rozmowy i jak niszczące potrafi być przemilczenie problemów. Autorka zadaje trudne pytania:

czy miłość zawsze wystarcza?

czy naprawdę znamy osoby, z którymi dzielimy życie?

i czy zawsze da się naprawić to, co pękło?

 

Ta powieść zostaje w sercu na długo. Zmusza do refleksji, zatrzymania się i spojrzenia uważniej na ludzi wokół nas. To książka bolesna, ale potrzebna - przypominająca, że czasem wystarczy jedno słowo, jeden gest, jedna rozmowa, by nie było za późno.

 

? ,,Za późno na nas" to historia, którą się czuje, a nie tylko czyta.

 

 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Zfascynacjaoksia
Zfascynacjaoksia
Przeczytane:2025-10-12, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2025,

,,Za późno na nas" to zdecydowanie jedna z tych przeszywających powieści, jakie obezwładniają już od pierwszej strony i trzymają w swych hipnotyzujących sidłach jeszcze długo po zakończeniu czytania. Głęboka, poruszająca i zniewalająca, a wszystko to dopełnione doskonale nakreślonymi, jakże prawdopodobnymi bohaterkami, których los zdecydowanie doświadczył zbyt boleśnie! Utrata dziecka, zdrada, kłamstwa związane ze wstydliwą przeszłością i depresja poporodowa! Bezsprzecznie, Gabriela Gargaś nie oszczędza ani swoich postaci, ani zaangażowanych czytelników, którzy doskonale wiedza, że te dramatyczne historie mogą przydarzyć się każdemu, dlatego przezywają je wyjątkowo mocno i ze wszystkich sił kibicują bohaterkom w tych nierównych, prawdopodobnie odgórnie skazanych na porażkę walkach. Walkach, które toczą się za niejednymi zamkniętymi drzwiami...

 

Utalentowana Pisarka jak zwykle nie zawodzi i funduje swoim czytelnikom emocjonalną, jakże przemawiającą torpedę, która odurza wyjątkowo silnie i dotyka najciemniejszych zakamarków ludzkiego serca. Szok, oburzenie, żal, smutek i wszechogarniające poczucie niesprawiedliwości wsiąkają w duszę czytającego z każdą stroną coraz silniej, przeszywają go na wskroś i nie pozwalają na przerwę w lekturze nawet na sekundę. Nadzwyczaj sugestywne pióro Autorki sprawia, że emocje  głównych bohaterek stają się naszymi, dlatego cierpimy wspólnie z nią, nie potrafimy pogodzić się z bolesną rzeczywistością, z ich samotnością i bezradnością wobec wyjątkowo szyderczego losu. Bezsprzecznie, to pozycja, o jakiej nie da się zapomnieć, a dla niektórych może okazać się ona czymś znacznie większym niż jedynie fikcyjna opowieść... I w tym właśnie tkwi jej moc!

 

Boleśnie prawdziwa, przesycona bólem, codzienną walką i sekretami fabuła, obezwładniające napięcie, fenomenalny, hipnotyzujący klimat oraz wyjątkowo wiarygodne bohaterki i ich szara, niełatwa codzienność, a wszystko to nakreślone wyjątkowo sugestywnym piórem. Jeśli cenicie mocne, wciągające, emocjonujące historie o mrocznych ludzkich dramatach, z pewnością będziecie zachwyceni! Polecam całym sercem!

Link do opinii
Avatar użytkownika - yadzia
yadzia
Przeczytane:2025-09-23, Ocena: 4, Przeczytałam,

Historia trzech kobiet. Każda bohaterka z innymi problemami i każdej "rozwalił się" związek. Poruszono temat depresji, samobójstwa i ukrytych tajemnic, co wiązało się z ciągłymi kłamstwami. Mnie osobiście ta lektura nie porwała

Link do opinii
Avatar użytkownika - alenajpierwksiazka
alenajpierwksiazka
Przeczytane:2025-09-19, Ocena: 6, Przeczytałam,


Czy można naprawdę poznać drugiego człowieka?

Gabriela Gargaś w ,,Za późno na nas" zabiera czytelnika w świat, w którym codzienność pęka pod ciężarem sekretów, a zwykłe życie okazuje się jedynie cieniem skrywającym niewyobrażalne dramaty. To powieść, która boli- ale w tym bólu kryje się niezwykła, oczyszczająca siła.
Autorka dotyka tematów, o których wciąż mówi się zbyt szeptem: depresja poporodowa, samobójstwo dziecka, rozpad rodziny, zdrada, milczenie, które bywa głośniejsze niż krzyk. Nie ma tu wygładzonych krawędzi, żadnych pocieszycielskich formułek ani łatwych rozwiązań. To książka o kłamstwach, które zawsze wychodzą na jaw, i o tym, jak destrukcyjna potrafi być cisza między ludźmi, którzy powinni być sobie najbliżsi.
,,Za późno na nas" to powieść wielowątkowa, ale spójna- trzy różne historie kobiet splatają się w sieć emocji, lęków i złamanych serc, które czytelnik odczuwa niemal fizycznie. Każda z bohaterek staje wobec sytuacji odbierającej jej grunt pod nogami. Autorka nie idealizuje-pokazuje zmęczenie, bezsilność, rozpacz, ale też coś jeszcze: tę iskierkę nadziei, która potrafi tlić się nawet w samym środku mroku.
Nastrój powieści jest ciężki, melancholijny, lecz nigdy pusty. To melancholia, która skłania do refleksji nad własnym życiem-nad tym, jak kruche są relacje i jak często w codziennym pędzie nie dostrzegamy, że ktoś obok nas rozpada się na kawałki. Realizm tej książki to jej największa siła- bohaterowie są ludzcy, pełni sprzeczności, potrafią ranić i być bezradni, a jednocześnie chcą walczyć i szukać sensu w chaosie.
Styl Gabrieli Gargaś jest prosty, a zarazem niezwykle emocjonalny-potrafi uderzyć w najczulsze miejsca, zmusić do zatrzymania się i zadania sobie trudnych pytań. To nie jest literatura, obok której można przejść obojętnie. To swoisty emocjonalny policzek, który zostawia ślad- i właśnie dlatego warto sięgnąć po tę książkę.
? Ocena: 9/10 - Poruszająca, szczera i bezlitośnie prawdziwa. Gargaś kreśli obraz rodzinnych dramatów, które stają się lustrem współczesnych problemów, pozostawiając czytelnika z pytaniem: czy można odbudować siebie, gdy straciło się wszystko?
#GabrielaGargaś #ZaPóźnoNaNas #NowośćKsiążkowa #RecenzjaKsiążki #PolskaLiteratura #KsiążkaKtóraPorusza #KsiążkoweEmocje #BookstagramPolska #BooktokPolska #CzytamBoLubię #KsiążkaDlaCiebie #PolecamCzytać #Refleksja #KsiążkiKtóreZostają

Link do opinii
Inne książki autora
Namaluj mi słońce
Gabriela Gargaś0
Okładka ksiązki - Namaluj mi słońce

Sabina jest przyjacielem do wynajęcia. Spotyka się z samotnymi ludźmi, którzy nie mają z kim porozmawiać o swoich kłopotach, i cierpliwie wysłuchuje ich...

Dam radę, a jak nie, to się rozjadę
Gabriela Gargaś0
Okładka ksiązki - Dam radę, a jak nie, to się rozjadę

Gabriela Gargaś Dam radę, a jak nie, to się rozjadę Jestem kobietą podobną do Ciebie. Rozumiem to, że masz ch*jowe dni. I że zdarza ci się siarczyście...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy