Zosia, Ernest i ktoś jeszcze

Wydawnictwo: Adamada
Data wydania: 2015-10-01
Kategoria: Dla dzieci
ISBN: 9788374206280
Liczba stron: 64
Dodał/a książkę: Adamada

Ocena: 6 (2 głosów)

Zosia i Ernest to rodzeństwo, jakich wiele – bawią się, psocą, a czasem kłócą. Tymczasem w rodzinie dzieje się coś dziwnego. Znika mama, a tata bez przerwy telefonuje i nie ma dla nich czasu. Na szczęście wszystko się szybko wyjaśnia, a w dodatku pojawia się KTOŚ jeszcze…

Kup książkę Zosia, Ernest i ktoś jeszcze

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - Nidaba
Nidaba
Przeczytane:2015-12-19, Przeczytałam,
Dlaczego czasem trudno być małym Ernestem?   Bo tyle rzeczy zdarza się po raz pierwszy! Zupełnie nie wiadomo, kiedy człowiek wpada do świata wielkich emocji. I trzeba sobie radzić ze złością, która wypełnia od stóp po czubek głowy, z zawstydzeniem, zazdrością, tęsknotą. A przecież wcale nie jest łatwo, gdy w domu pojawia się mały ktoś, przez kogo tak często trzeba być cicho. Ani wtedy, kiedy starsza siostra – ta, co zawsze wymyśla najlepsze zabawy – dostaje plecak, kredki, zeszyty i wyrusza (bez Ernesta!) do zerówki.   O tych i wielu innych dużych sprawach małych ludzi opowiada Elżbieta Pałasz w książce Zosia, Ernest i ktoś jeszcze. Z dużą wrażliwością i zrozumieniem nie-dorosłej perspektywy autorka przedstawia codzienność Zosi, Ernesta i ich rodziców. A choć świat dzieci ogranicza się głównie do spraw domowych, budowane relacje dotyczą zaś przede wszystkim członków najbliższej rodziny, nie brakuje tu sytuacji zaskakujących i zabawnych. Zosia, Ernest, a z czasem także ich mały braciszek, wykazują się typowo dziecięcą spontanicznością i pomysłowością. Budują wyspę ratunkową, urządzają wyjątkowo głośną orkiestrę dla niemowlaka, bawią się w dorosłych, potrafią zorganizować prawdziwą frajdę i nawet na ospę znajdują kolorowy sposób…   Realistyczna (poza ilustracjami, na których pojawiają się niezbyt proporcjonalne postacie) i pogodna książka ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Zosia, Ernest i ktoś jeszcze

Avatar użytkownika - ejotek
ejotek
Przeczytane:2016-11-23, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
Elżbieta Pałasz w przystępny sposób przybliżyła małym czytelnikom sytuację, w której w rodzinie pojawia się nowy członek. A sama wiem o tym dość sporo, ponieważ mam młodszego o pięć lat brata. W osobie Zosi i Ernesta autorka pokazuje, że noworodek to i owszem konieczność poświęcenia mu czasu i uwagi, przez co starsze rodzeństwo będzie zazdrosne, zwłaszcza o mamę, którą teraz jeszcze bardziej muszą się dzielić. Ale z drugiej strony przecież dzieci też mogą włączyć się w opiekę nad maluchem, pomagać przy przewijaniu, pchać wózek na spacerach czy zabawiać. Przytoczone w książeczce pomysły dzieci czasem przerażają, ale wystarczy mieć je na "oku", by nic złego się nie stało a by mogły czuć się potrzebne. Idealnie pasujące do treści ilustracje, kolorowe i zabawne. Krótkie rozdziały, większa czcionka a przede wszystkim treść, która zainteresowała moją sześciolatkę. Jest humor, zabawa, psoty, ale i wiele morałów i mądrości. Ja gorąco polecam! całość recenzji oraz foto: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2016/11/elzbieta-paasz-zosia-ernest-i-ktos.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - magdalenardo
magdalenardo
Przeczytane:2015-12-07, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki w 2015 roku, Mam,
Pojawienie się nowego członka w rodzinie nigdy nie jest łatwe, zwłaszcza, gdy każdy członek rodziny ma w niej już swoje miejsce, a wszystko co dzieje się w domu swój ład i porządek. Nagle pojawia się ono i wszystko staje na głowie. Mama chodzi zmęczona i ciągle zajmuje się tym "nowym". Tata ciągle ucisza dzieci. Starsze rodzeństwo nagle musi stać się odpowiedzialne i najlepiej zawsze grzeczne, by nie budzić maleństwa i nie denerwować rodziców. Ale czy wszystkie zmiany w składzie rodziny muszą wyglądać właśnie tak? Czasem pewnie tak, ale nowe rodzeństwo w domu to także wiele radości, nowych doświadczeń i wzruszeń. Ernest i Zosia to rodzeństwo w wieku przedszkolnym. Dzielą ich tylko dwa lata, ale Ernest i tak ciągle zazdrości Zosi tego, że we wszystkim jest lepsza - szczególnie w rysowaniu i wymyślaniu niesamowicie ciekawych zabaw. Między rodzeństwem czasami dochodzi do kłótni i w domu robi się harmider. Mama czasami wzdychała i powtarzała, że dobrze, że jest ich tylko dwoje, i że współczuje mamom, które mają więcej dzieci. Aż tu nagle rodzice oznajmiają im, że będą mieć braciszka albo siostrzyczkę. Trochę to było dziwne... Gdy na świecie pojawił się Jaś, w życiu Zosi i Ernesta pojawiło się wiele zmian. Czasem było im smutno, a czasem wesoło, jednak w zgranej rodzinie wszystkie zmiany da się przezwyciężyć i dostosować do nich. Jak udało się to Ernestowi, Zosi i ich rodzicom? Koniecznie trzeba przeczytać. Gwarantuję, że wnioski z lektury wyciągną nie tylko rodzice. Wydawnictwo Adamada coraz bardziej mnie zaskakuje. Chciałabym czytać więcej, i więcej i więcej. To kolejna pozycja wydawnictwa, która wywołała we mnie tak wiele emocji i poruszenia, a do tego dostarczyła wspaniałej rozrywki. Pomysły rodzeństwa są niemożliwe. Coś takiego dorosłym nigdy nie przyszło by do głowy. Najbardziej rozśmieszyła mnie... ospa Ernesta i związana z tym zabawa. Rozczuliła sytuacja, w której Zosia wypatrzyła pierwszego ząbka Jasia, a Ernest bezbłędnie rozpoznał potrzebę brata. Nieco przeraziła wspólna zabawa rodzeństwa w łazience (choć gdy się zna pobudki, którymi kierowały się dzieci sprawa wygląda zupełnie inaczej), zachwycił moment, w którym uświadomiłam sobie, jak Ernest i Zosia dojrzeli i zrozumieli swoją rolę starszego rodzeństwa. Tak naprawdę wszystkie rozdziały traktują o czymś ważnym, istotnym, kształcącym i wzruszającym. W pierwszym momencie, gdy powierzchownie przejrzałam książkę, zamieszczone w niej ilustracje nie zachwyciły mnie, a nawet nieco rozczarowały. Jednak już po przeczytaniu pierwszego rozdziału odkryłam ich urok i niepowtarzalny charakter. Teraz, po przeczytaniu całej książki, nie wyobrażam sobie by mogły być inne. Te pasują tu idealnie! Bardzo podoba mi treść i przekaz książeczki. Dla trzylatków z początku opowieści mogą być zbyt trudne, ale właśnie te ilustracje, które w pełni oddają nastrój i emocje bohaterów pomogą im pokochać książkę całym sercem :) A treść, gdy się już z nią "osłuchają" może być źródłem nowego słownictwa i pewnego rodzaju lekcją (np. gdy dzieci będą chciały opowiadać usłyszany tekst i przygody rodzeństwa). Jestem absolutnie zachwycona! Po lekturze kilku pozycji z wydawnictwa Adamada zauważyłam pewną ciekawą zależność. Dotyczy ona wpływu książeczek na strefy życia dziecka. I tak serie: "Maja i jej świat" oraz "Przygody Wilka" (tę serię znam na razie jedynie z recenzji zamieszczonych na zaprzyjaźnionych blogach) dotyczą strefy dziecka i jego uczuć (pomagają zrozumieć to, co dzieje się z nim samym); tytuł "Zosia, Ernest i ktoś jeszcze" rozszerza krąg na dziecko i jego rodzinę (najbliższe otoczenie); tytuły: "Pies i kot w leśnym zakątku", "Do czego służy kotlet?" jeszcze bardziej poszerzają krąg poznawczy i przenoszą się na dalsze otoczenie (dotyczą potrzeby akceptacji, asymilacji, przyjaźni). Jestem strasznie ciekawa innych tytułów wydawnictwa oraz tego, co przyniosą kolejne oferty wydawnicze.
Link do opinii
Inne książki autora
Mały rudzik i wielka przygoda
Elżbieta Pałasz0
Okładka ksiązki - Mały rudzik i wielka przygoda

Pewnego dnia na głowie małej Basi ląduje aksamitne rude piórko. A chwilę potem zamiast rączek ma dwa skrzydełka, w miejscu noska dzióbek i cała jest w...

Pies i kot w leśnym zakątku
Elżbieta Pałasz0
Okładka ksiązki - Pies i kot w leśnym zakątku

Kiedy bezdomny kot spotyka bezpańskiego psa – to może być początek wspaniałej przyjaźni. Perseusz i Burek razem wyruszają w świat, gdzie czeka ich...

Reklamy