Futu.re

Wydawnictwo: Insignis
Data wydania: 2015-03-04
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 978-83-63944-48-3
Liczba stron: 635
Dodał/a książkę: Agnieszka Chmielewska-Mulka

Ocena: 5.09 (11 głosów)

Wreszcie skończyłam. Podczytywałam ją fragmentami od tygodnia. Nie potrafiłam przebrnąć przez tą lekturę szybciej. Tematyka tu poruszana jest rozległa i trudna. I choć autor osadził akcję swej powieści w przyszłości odnalazłam w stworzonym przez niego świecie wiele podobieństw do nam współczesnego. Po tak wielu książkach, które powstały wcześniej niezwykle trudno jest zaskoczyć czytelnika czymś świeżym. A właśnie tego po tej powieści oczekiwałam. Czy Dmitry Glukhovsky spełnił pokładane w nim nadzieje?

W przedstawionej tu przyszłości nikt nie musi umierać. Śmierć została pokonana. Każdy Europejczyk ma prawo być nieśmiertelnym. Jednak to spowodowało wzrost liczby ludności. Nawet bardzo wysokie wieżowce prawie pękają w szwach. Woda, żywność, energia są reglamentowane. Tylko bogaci mogą sobie pozwolić na zajmowanie większych powierzchni w górnych partiach budowli, ponad chmurami. Aby kontrolować przyrost populacji powołano odpowiednią jednostkę - Nieśmiertelnych. Gdy rodzi się kolejny niemowlak któryś z jego rodziców zostaje "skazany" na śmierć...

W tym świecie żyje nasz główny bohater i jednocześnie narrator. Jest jednym z Nieśmiertelnych. W konsekwencji jednego z kolejnych rozkazów poznaje Annelie i ta kobieta zmienia całkowicie jego życie. Dlatego to właśnie jego wewnętrzna przemiana stała się tu wiodącym tematem. Poznałam tu również jego traumatyczną przeszłość. Z jednej strony chciałam skrzyczeć autora z powodu opisu tak niewyobrażalnie okrutnych działań. Ale jednak jak się chwilę zastanowiłam to sytuacja naszego bohatera wiele usprawiedliwiała i jak już weszłam w jego skórę to co robił okazało się absolutnie normalne i zrozumiałe.

Świat tu ukazany jest pełen ekscesów seksualnych, ludzi, których brzydzą siwe włosy, zmarszczki, starość, brzydota. Obywateli bez celów i marzeń. Biorących tabletki na różne dolegliwości ciała czy duszy. Zastanowił mnie fakt, że autor przypisał tu aktom płciowym bardzo ważną rolę. Wyjaśnienie autora - że wszyscy ludzie są nieśmiertelni i właśnie z tego powodu nie obchodzi ich jak często i z kim to robią - do mnie nie przemówiło. Zwłaszcza opisana tu brutalność. Wszystkie aluzje seksualne uważam także za trochę przesadzone. Dziwi także fakt, że jedna z bohaterek tak szybko doszła do równowagi psychicznej i zdrowia fizycznego po dramatycznym przeżyciu.

Pierwsza połowa książki to jakby wstęp. Nie ma tu szybkiej akcji. Później następuje dość powolny środek. Jak widać trzeba uzbroić się w dużą cierpliwość. Całość sprawia wrażenie jakby rozciąganej na siłę. Można by niektóre fragmenty wyciąć bez żadnego uszczerbku dla jej wydźwięku. Nieraz nic się działo, więc niejednokrotnie chciałam rzucić ją w kąt. Jednak zakończenie okazało się wynagrodzeniem wszelkich poświęceń. Dmitry Glukhovsky ukazał tu wizję przyszłości, którą oparł na najbardziej pożądanych celach i normach społecznych. Poznając tę utopię rodzi się pytanie: czym jest człowiek i co sprawia, że jesteśmy ludźmi? Nieśmiertelni, a jednak tak podobni do nas...

I "Futu.re" rozważa te właśnie kwestie w bardzo czytelny i zaskakujący sposób. Nie ma wątpliwości, że autor to bardzo utalentowany pisarz. Styl surowy, bolesny, imponujący. Książka pełna krytyki społecznej, politycznej i gospodarczej. Pisarz z pewnością stworzył powieść, w której można znaleźć odpowiedzi na rzadko stawiane pytania. Nawet mimo wielu metafor czyta się ją dość płynnie. Warto dotrwać do ostatniej strony.

Kup książkę Futu.re

Zobacz opinie o książce Futu.re
Inne książki autora
Witajcie w Rosji
Dmitry Glukhovsky0
Okładka ksiązki - Witajcie w Rosji

Prowokacja. Skandal. Nowa literatura. Długo oczekiwana i zaskakująca książka Dmitrija Glukhovsky'ego, autora międzynarodowego bestsellera Metro 2033. W...

Czas zmierzchu
Dmitry Glukhovsky0
Okładka ksiązki - Czas zmierzchu

"Gdyż nieszczęście świata w tym, że chory jest Bóg jego, stąd i świat choruje. W gorączce jest Pan i jego dzieło gorączkuje. Umiera Bóg i stworzony przez...

Reklamy