Caught By The Light cz.1 z 28

Autor: JewDaniel

Jest już noc próbując się włamać do snu wypatruję sufit i to co się na nim odbija za okna , długo mnie nie było w domu dziś wróciłem, długo ale dla kogo? . Pozapominałem twarze szkolnych widm z, którymi i tak się nie przyjaźniłem. Pamiętam słowa ludzi w moim wieku gdy wytykając mnie palcami pytali czy widzę chodzące po ścianie zmazy, kto im wtedy powiedział, że leczą mnie rodzice z psychicznej choroby gdy nigdzie jak tam czułem, że widzą mnie normalnym , teraz wracam . Nie było mnie tu i nie było mnie tam dla siebie. Mówią, że już zawsze będę widział rzeczy, kolory i słowa które są jedynie imaginacją mojej głowy - zasypiam , zasypiam . W głębi snu ktoś mnie wyrywa, a czas mi nie znany ile to już snu użyczyłem swemu organizmowi , słyszę i otwieram oczy , które zobaczyły dziwną postać niby realna niby naturalną lecz sztuczną , postura ludzka, męska cały we futrze a jego twarz , twarz to była maska , chyba metalowa przypominająca królika lecz uszy wydawały się prawdziwe , a oczy martwe zimne i srogie bez żrenic .. rozglądając się powiedział

-wstawaj , wstawaj już czas, a miejsce czeka i twoi przyjaciele w nim
- moi przyjaciele ? czyli kto ? i kim jesteś , może czym !
- jak tak bardzo cię to interesuję to ci powiem lecz w drodze do nich, zatem rusz się , no rusz !
- to chyba absurd jest noc i nie znam  cię, a przyjaciół nie mam
- jeszcze nie ale możesz mieć tylko rusz się bo czasu nie mamy i musimy uciekać zanim stanie się coś złego tu !
-tu ? czyli gdzie ? w moim pokoju ! chyba znów coś mi głowa obumiera i tworzy takie twory
-Joachimie zaufaj choć raz swojej głowie i posłuchaj mnie .

I ruszyliśmy, Królik kazał mi się pospieszyć i też tak uczyniłem, była to pierwsza postać którą posłuchałem ponieważ jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło to by imaginacja stworzona przez moją chorobę znała moje imię i tak bezpośrednio się komunikowałem z chorym . Szliśmy długo Ja pytałem Królik milczał od czasu do czasu spoglądając na mnie , gdy doszliśmy na cmentarz usiadł na nagrobku i zaczął ocierać ręce o metalowy pysk .

-gdzie są ci przyjaciele Króliku ?
-poczekaj chłopcze , bądź cierpliwy już i tak moje działanie zakończyło się połową sukcesu, jesteś bezpieczny uratowałem cię, a ty uratujesz coś więcej niż tylko siebie czy mnie
- to znaczy ? nic nie rozumiem to jakieś głupoty
- tak wydawać może ci się teraz,nie mogę zbyt wiele ci powiedzieć na razie ale te najbliżej 28  nocy spędzimy razem, bo w każdą noc zawitam do ciebie. Każdej nocy będziemy musieli coś zrobić ...
-co? jeśli będziemy co noc na cmentarz chodzić to jedyne co to możemy zmarłych wykopywać ..
-nie chłopcze , to dzisiejsze miejsce jest tylko dlatego, że lubię tu często przebywać dziś tylko miałem cie zabrać z domu
-i to wszystko i to tyle ?
-jak na dziś TAK z małym mankamentem
-czyli nie tylko , czyli co jeszcze ?
-dziś już nie położysz się spać w domu , dzis pójdziesz spać na cmentarzu, a ja będę cie piłował ... znaczy pilnował .
-śmieszne Króliku, a co jeśli zaśniesz pierwszy ?
-nigdy nie spię pamiętaj jestem w twojej głowie, tak jak powiedziałeś
- tak, tak jesteś ale zachowujesz się inaczej, dziwniej i nie przywidywalnie, bo jest jedna cecha lub dwie, które różnią cie do tych postaci, które stworzyła moja głowa
- a mogę wiedzieć jakie ?
-nie masz ani jednej mojej cechy charakterystycznej dla mnie lekarze mowili ze moje twory to wyobrażenie tego co znam albo sklejek tego co jest mi bliskie i zawołałeś mnie po imieniu ...
-twoje imie każdy twój przyjaciel zna zobaczysz
-dlaczego 28 dni ? dlaczego tyle będziesz ? co się ma stać ? co ja mam zrobić ?
- to wyjasnie tobie jutro w nocy, gdy będziesz swiadomy mojego postępowania .
- to znaczy ?
- na prz

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy