Ona

Autor: weronika17

 roza     

Kalinę całe przedpołudnie prześladowała wizja ze snu. Jej przeklęte życie miało w nim szczęśliwe zakończenie, tak jak w bajce. Rzeczywistość, która ja otaczała przypominała natomiast niekończący się koszmar, w którym książę wybiera zło czarownicę. Zaczęła się zastanawiać, czy gdyby byłaby ładna, Filip zwróciłby na nią swoją uwagę? Czy pokochałby ją tak samo mocno, jak ona jego? Nie wiedziała tego i być może nigdy się nie dowie. Podczas, kiedy Ewina z Arią, a raczej Anna z Aurelią zwiedzały miasteczko w towarzystwie króla, ona wzięła się za sprzątanie w ich komnatach. Nie zajęło jej to dużo czasu, a na koniec otworzyła okno w celu wpuszczenia choćby trochę świeżego powietrza. Rozejrzała się dookoła, aby upewnić się, czy przypadkiem o czymś nie zapomniała i dostrzegła kufer Ewiny z ubraniami. Nie mogła się powstrzymać i otworzyła go. Jeszcze nigdy w życiu nie widziała tylu przepięknych sukni na raz. Co prawda widziała w nich swoja panią, ale ona sama też chciała je założyć. Odruchowo wzięła do ręki brzoskwiniową suknię, podeszła do lustra i wyobraziła siebie w niej. W jej marzeniach Filip tańczył z nią na balu i kochał ją do szaleństwa. W jej marzeniach nie było Ewiny, ani Arii, byli tylko oni i ich miłość. Nagle drzwi się otworzyły i stanął w nich sam książę. Kalina natychmiast odłożyła suknię na miejsce i szybko zakryła swoją twarz.
- Nie musisz się bać. Nic nie powiem twojej pani.
- Ja przepraszam. Nie wiedziałam, że już wróciliście.
- Anna wraz z Aurelią i moim ojcem jeszcze oglądają miasto. Ja natomiast wróciłem, bo źle się poczułem - to nie do końca była prawda. Tak naprawdę Filip chciał porozmawiać ze służką swej ukochanej i dowiedzieć się od niej czegoś więcej o Annie. Wstydził się wypytywać o wszystko samo zainteresowaną, czy też jej ciotkę. Doskonale zdawał sobie sprawę, że ta cała dziewczyna będzie coś wiedzieć. Nawet nie wiedział, jak ona ma na imię.
- To może zaparzę jakieś zioła albo pójdę do kuchni i poproszę o coś Marinę lub Dalię?
- Nie trzeba. To nic poważnego. Chciałbym z tobą porozmawiać.
- Ze mną? - omal nie zemdlała z wrażenia. On chciał z nią rozmawiać? To nie dzieje się naprawdę. To niemożliwe. Serce zaczęło jej bić jak oszalałe i była pewna, że lada chwila wyskoczy jej z piersi. Z trudem przyszło jej opanowanie swoich uczuć i udawanie, że on dla niej nic nie znaczy, a przecież znaczył i to bardzo wiele.
- Tak. Od bardzo dawna jesteś służką Anny?
- Od dość dawna - mogła się spodziewać, że cały czas chodziło o Ewinę. Zresztą czego ona się spodziewała? Że on padnie na kolana i wyzna jej miłość? Takich kobiet jak ona się nie kocha.
- Opowiedz mi o niej.
- Co dokładnie Wasza Łaskawość chciałby wiedzieć? - zabrała się za ponowne sprzątanie, chociaż wszystko było już zrobione. Nie zamierzała cały czas znosić jego spojrzenia, przepełnionego miłością do innej. Zastanawiała się, co mu powiedzieć o Ewinie. Cokolwiek nie powie, na pewno wielce będzie mijało się to z prawdą. Spodziewała się, że jeśli powie kim tak naprawdę jest Anna, może stracić życie. Książę zapewne podzieli się nowo usłyszanymi informacjami z przyszłą żoną, a ta wyda tylko jeden wyrok: śmierć!
- Wszystko. Chcę wiedzieć o niej wszystko.
- Moja pani jest aniołem. Jeszcze nigdy nie widziałam, aby odmówiła komuś pomocy. Często przyprowadzała do domu biedne dzieci i je karmiła, co niestety nie

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy