Opowieści z Przeklętej Doliny: Ucięta Mowa - część VII

Autor: KonradStaszewski
a. Poczuł także na ramieniu delikatną dłoń - dotknięcie, które tak dobrze pamiętał z dzieciństwa. Machinalnie zszedł z okna i stanął twarzą w twarz z gośćmi. * - Domyślam się, że skoro tu przyjechałeś razem z Hrabią to otrzymałeś mój list. Jej głos przyprawiał go o dreszcze. Nie śmiał się do niej odezwać ani oderwać od niej wzroku. - Jest zawstydzony Twoją urodą, Pani - odpowiedział za niego Cagliostro. John w milczeniu przyglądał się kobiecie. Jej wzrok palił jego serce. Był ciepły, zachęcający a jednocześnie wywołujący ból wspomnień. Była tylko o parę lat starsza od niego ale wyglądała jak obraz jego matki. Nigdy do końca nie wyleczył się z kompleksu Edypa. Krępująca cisza przedłużała się niemiłosiernie. - Pozwolę sobie Was przedstawić. Pani, to jest jeden z najlepszych detektywów, jakich kiedykolwiek spotkałem, John Motman - Mothman nie zareagował na jego komplement. - John, przedstawiam Ci Lady M. Po niej, po kolei przedstawił pozostałych przedstawicieli Delegacji, jak ich nazywał Cagliostro. Mothman zmusił się ledwo do przelotnego spojrzenia na nich i błyskawicznie wrócił do stojącej przed nim kobiety. Wiedział, że i tak nie zapamięta ich nazwisk. Były wyszukane, obco brzmiące dla jego uszu a tytuły delegatów reprezentowały tutejszą arystokrację - z niej najbardziej jednak interesowała go tajemnicza Lady. Wyróżniała się spośród pozostałych nawet ubiorem. Wszyscy ubrani byli w iście galowe stroje - modne koszule z bufiastymi rękawami, złotymi spinkami przy mankietach i szafirowymi guzikami. W ich butach mógłby się przejrzeć jak w lustrze. Ale ona i tak ich przyćmiewała. Piękna suknia obszyta cekinami i diamentami leżała na niej jakby była szyta na miarę. Nawet oczy miała inne od nich - łagodne, lśniące ale przyjazne zarazem. - Otrzymałeś mój list, prawda? - Zapytała i chwyciła go za rękę. Trzymała ją bardzo delikatnie. Za ten dotyk i ten wzrok w niego wpatrzony gotów byłby oddać życie. W tej chwili zapomniał nawet o ratowaniu swojej siostry. Lady M. magnetyzowała go wzrokiem. Jak we śnie wyjął list z kieszeni i podał kobiecie. Uśmiechnęła się do niego a pod nim ugięły się nogi ze szczęścia. Ośmielony jej czułym spojrzeniem powiedział: - Dostałem także Pani książkę. - Ale - zaczęła i spojrzała pytająco na stojących wokół niej przyjaciół, a gdy milczeli dokończyła. - nie wysyłaliśmy żadnej książki. Cagliostro był nie mniej zaskoczony od detektywa. - W taki razie... - A co to za książka? - Spytała kobieta. - Ta. - John otworzył swoją walizkę przyniesioną przez jednego z przyjaciół Hrabiego i wyjął z niej autobiografię. Lady M. rozszerzyła oczy ze zdumienia widząc okładkę książki. Rozbłysły gdy zobaczyła pierwsze znaki napisane na stronach. - Czy wiecie co to za symbole? - To jakiś... - Dość! - Ucięła ostro kobieta. Hrabia nie był zadowolony, że się z nim nie liczyła. "Ale już niedługo" - pomyślał i już zacierał ręce w myślach. - To runy - powiedziała dobitnie i spojrzała znacząco na Mothmana. - Moja siostra kiedyś wspomniała... - i nagle przypomniał sobie o Nikki. Zerwał się z miejsca, chwycił walizkę i wybiegł z pociągu. Cagliostro i Lady M. wybiegli tuż za nim. Delegaci zabrali pozostałe bagaże i także opuścili pociąg. - Jego siostra zaginęła w tej Dolinie - kobieta usłyszała głos Hrabiego. Nagle stanęła jakby w nią piorun strzelił. Spojrzała na Cagliostra a w jej oczach malowało się przerażenie. - John! - Krzyknęła za biegnącym detektywem. - Ona żyje! Mothman zatrzymał się w połowie drogi dzielącej go od grupy nienaturalnie wyglądających mężczyzn i odwrócił się w stronę kobiety. Wolno ruszył ku niej z zaciśniętymi do białości pięściami. Widząc jego desperację Hrabia zagrodził mu drogę. - Uspokój się. W nocy i tak jej nie znajdziesz a my możemy Ci pomóc. Zaginięcie Twojej siostry może mieć związek z wydarzeniami, które ostatnio mają tu miejsce. Sam nie pokonasz tych ludzi. Mężczyźni, którzy wydawali mu się podejrzani nagle odeszli i detektyw nie wiedzia

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy