Nikt nie może się stawiać ponad tradycję. Recenzja filmu „Spencer”

Data: 2021-11-06 18:23:34 Autor: Patryk Obarski

O rodzinie królewskiej, lecz z zupełnie innej perspektywy opowiadają twórcy nowego filmu Spencer. Kolejna produkcja poświęcona księżnej Dianie to nie tylko opowieść o uwięzieniu w złotej klatce, to również opowieść o radzeniu sobie z własnym szaleństwem.

Spencer - czy warto zobaczyć film o Dianie?

„Spencer” – o czym jest film?

Nowy film o Dianie rozpoczyna się od motta: „Baśń zrodzona z tragedii”.  Stworzona przez Stevena Knighta historia to fikcjonalna, dość mroczna wersja wydarzeń z życia księżnej Diany. Produkcja w reżyserii Pabla Larraína nie próbuje jednak opowiedzieć pełnej historii brytyjskiej księżnej. Zamiast w biograficznej opowieści, widzowie – wraz z Dianą – uczestniczą w świętach Bożego Narodzenia w rodzinie Windsorów.

Może zainteresować cię także... 

Istotne jest to, że Spencer nie jest filmem opowiadającym o zaletach czy wadach należenia do królewskiej dynastii. Nie ujawnia zakulisowych rozgrywek i brudnych sekretów monarchii, nie ukazuje niczego, czego do tej pory nie moglibyśmy wiedzieć lub się domyślać. Zamiast tego filmowcy skupiają się na Dianie i jej psychice.

„Spencer” – recenzja

Spencer - recenzja filmu

W Spencer ukazane zostają liczne problemy w małżeństwie Diany i Karola, ale także jej zaburzenia odżywiania i depresja. Mocno podkreślona zostaje nieumiejętność dostosowania się Diany do roli, którą zmuszona była pełnić w rodzinie. Kluczowe wydaje się także to, co Diana mówi do swoich synów – w monarchii „przeszłość to teraźniejszość”. To prowadzi do pogłębienia się jej problemów osobistych.

Z tego też powodu film Pabla Larraína jest nie tyle opowieścią o Windsorach i królewskim dziedzictwie, ile historią o szaleństwie i tęsknocie za życiem, którego nie da się już odzyskać. I w te psychodeliczne majaki widzowie zostają wprowadzeni bez taryfy ulgowej. Zatem mimo pozornej tematycznej wtórności, twórcom Spencer udaje się widzów zaskoczyć.

„Spencer” – opinie

Spencer - opinie o filmie

W Spencer bywa milcząco, nie jest to jednak wada, bo znacznie więcej można wyczytać z tych scen, w których dialogi ustępują miejsca czynom. Zwięzłość komunikatu to zresztą cecha szczególna brytyjskiej monarchii i znajduje to odzwierciedlenie w nowej produkcji chilijskiego reżysera. W kontekście wewnętrznego dramatu Diany wydaje się to natomiast symboliczne.

Może zainteresować cię także...

Spencer ma w sobie dużą dozę teatralności. Składają się na to zwracająca uwagę muzyka klasyczna, drogie kolorowe stroje i solowe sceny Kristen Stewart. Z jednej strony ekstrawagancja pasuje do tego, co zwykle myślimy o monarchii. Z drugiej – momentami film o Dianie przypomina wręcz groteskę.

„Spencer” – czy warto zobaczyć?

Spencer - film

Jednocześnie warto przyznać, że Kristen Stewart bardzo dobrze radzi sobie z rolą  zagubionej Diany. Tym samym główną rolą w Spencer ma szansę odciąć się od wizerunku nastoletniej wampirzycy, z którą od lat kojarzona jest za sprawą ekranizacji Zmierzchu. Niewiele natomiast powiedzieć można o pozostałych bohaterach, którzy przy Dianie stają się jedynie tłem. Stella Gonet zagrała co prawda Elżbietę II, jednak spośród drugoplanowych bohaterów, najbardziej przekonująco wypada Timothy Spall, który wciela się w postać majora Alistaira Gregory’ego.

Finalnie – Spencer to smutna opowieść o kobiecie, która nie chciała się podporządkować. To historia matki, kochającej swoje dzieci i żony, której małżeństwo wisiało na włosku. Wreszcie – to opowieść o niepokornej księżnej, która za swoją niezależność zapłaciła najwyższą cenę.

1

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.