Trzeba dać sobie szansę. Wywiad z Ewą Mają Maćkowiak

Autor: Adrianna Michalewska

– Nie jestem aniołem, jestem człowiekiem i po ludzku błądzę i uczę się życia. Nie jestem dobra, ale bywam. Nie jestem zła, ale bywam. Dobrze, że tyle o sobie wiem. Świadomość i transformacja. Ot cała prawda – mówi o sobie Ewa Maja Maćkowiak. I dodaje: Człowiek, żyje tak, aby zasłużyć na to miano. O książce Wszystko będzie dobrze, o sile kobiet i mocy przyjaźni rozmawiamy z autorką.

Historia Arlety jest bardzo smutna. Dziewczyna została brutalnie pobita przez własnego męża. Jak Pani ocenia ten problem? Wiele jest takich kobiet, które nie mogą uciec przed swoim prześladowcą?

Bardzo ciekawe pytanie zadała mi Agnieszka Sonenberg, blogerka z Przystanku szczęścia, która objęła patronat nad książką: - Dlaczego przez całą powieść nie poznajemy imienia bohatera, występuje tylko ON i to z dużej litery.

Prawda, w książce nie padło imię męża Arlety. Zazwyczaj nie mam problemu z imionami. Tym razem, kiedy pisałam wiersz, który jest „prologiem”, czułam pustkę. Chciałabym napisać, (jakkolwiek to nie zabrzmi), że ta pustka była wypełniona. Poczułam jej nieprzyjemną gęstość. Kiedy doszłam do fragmentu (…) Za drzwiami jej hotelowego pokoju stał ON (…),
wiedziałam, co i kogo ON za sobą niesie.
ON – może nosić każde imię.
ON – może mieszkać za każdymi drzwiami.
ON - może wykonywać każdy zawód.
ON - oprawca.

Niestety, wiele kobiet żyje pod jednym dachem ze swoim oprawcą i nie potrafi wyjść z toksycznego związku. Doznają przemocy fizycznej, psychicznej, seksualnej, ekonomicznej i dalej… są. Nie mnie oceniać ich zachowania i wybory, jakich dokonują. To z pewnością trudny temat i wszelkie powiedzonka: Ja na twoim miejscu są... po prostu nie na miejscu… I, jak powiedziała jedna z bohaterek mojej powieści Na koniec świata, Wiesława Rzepka: Obyś nie musiał cudzych butów nosić. Dlatego jestem daleka od jakichkolwiek ocen.

Ale oczywiście jestem całym sercem za tym, aby kobiety będące w takim „związku”, odnalazły w sobie siły do decyzji o odejściu. Wiem jednak, że każdy ma swój własny proces…

Są też kobiety, które potrafią uwolnić się z takich toksycznych relacji. I chciałabym, aby właśnie takich było więcej. Nie, przepraszam, ja bym chciała, żeby już nigdy, żadna kobieta, nie musiała znaleźć się i żyć z prześladowcą. 

Czy na decyzje Arlety, która podporządkowywała się woli męża, wpłynęła jej przeszłość?

Tak, Arleta pragnęła rodziny, której nie dane było jej mieć. Pragnęła rodziny, którą tworzyła w myślach z urywków, z wspomnień, które pamiętała z czasu, zanim choroba nie zabrała jej mamy. Niestety, jak wiemy, samo pragnienie nie zawsze wystarcza.  

Brak oparcia w rodzinie sprawia, że młode kobiety czują się niepewnie? Szukają kogoś, kto zwróci na nie uwagę?

Rodzina stanowi pierwsze i podstawowe środowisko społeczne dziecka, tu dokonuje się rozwój wszystkich jego struktur. Wszystkie ważne wydarzenia życiowe: nasze pierwsze kroki, słowa, cała nasza paleta poznawcza… Mały człowiek (ten większy też) „oczyma” rodziny patrzy na otaczający go świat, uczy się go. Jest to temat złożony, jednak, jeśli rodzina, w której tworzą się określone role  i oczekiwania zawodzi, istnieje taka możliwość.

Ale Honoratka jest inna. To ona wychodzi z pomocą do innych. Wspiera ludzi. Jest silniejsza?

Tak, jest inna, silniejsza. Choć dziewczyny spotkał podobny los i mieszkały w jednym bidulu, to jednak różniły się pod wieloma względami. Obie doznały innego rodzaju doświadczeń i inaczej radziły sobie ż życiem i swoją rzeczywistością.

Honorata też przeszła piekło. I to takie, o którym długo nie potrafiła rozmawiać.

Nie potrafiła, bo to, co ją spotkało, to bardzo trudne i bardzo obciążające doświadczenie. Szczególnie, kiedy w takich ciężkich momentach jest się samemu bez wsparcia. Kiedy wszechogarniający, paraliżujący strach i przede wszystkim wstyd, rośnie, osacza dorastającego człowieka. Niestety, takie doświadczenia, dotykają wielu dziewczyn i wiele z nich nosi je w tajemnicy przez całe życie…

Przyjaźń, która połączyła dziewczyny, to najlepsza rzecz w ich życiu. Czy dzisiaj ktoś jeszcze ceni przyjaźń? Wymaga poświęceń...

Przyjaźń wymaga poświęceń, ale to brzmi… Nie, nie idźmy tą drogą. Dokąd zawędrujemy bez przyjaźni…?

Ofiarowanie – tak. Ono nie musi być poświęceniem, może być darem. Jak pięknie jest ofiarować w darze siebie, swój czas, swoją uwagę i to wszystko, z czym wiążemy słowo przyjaźń. Ja przyjaźń cenię.

W świecie bohaterek Wszystko będzie dobrze są też dobrzy i mądrzy mężczyźni. Dlaczego dziewczyny trafiają na nich dopiero „w drugiej kolejności"?

Pierwsze, co przyszło mi do głowy, to słowa... lepiej późno niż wcale. Tak naprawdę nie ma na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi. Czasem tak się zaplatają losy. Ważne, by po jednym złym wyborze nie zamykać się na nowe… Trzeba dać sobie szansę. I bohaterki sobie tę szansę dały.

Wciąż obracamy się w kręgu wyborów. Jak poznać prawdziwą miłość. Czy to w ogóle jest możliwe?

Z tymi możliwościami bywa różnie… szczególnie, kiedy słyszy się, że ktoś padł ofiarą oszusta. Mam na myśli kobiety oszukane i wykorzystane przez „zawodowych” oszustów, którzy mają na celu rozkochać, dać nadzieję na związek, a w rzeczywistości okraść z godności i pieniędzy. No, ale to ekstremum. W życiu nie dostajemy na nic gwarancji (chyba, że jest to lodówka czy inny sprzęt), na miłość też jej nie dostaniemy.  Jak poznać, że jest prawdziwa? Oto jest pytanie…

Wszystko będzie dobrze to słodko-gorzka opowieść o życiu. A jaką literaturę Pani czytuje?

Lubię czytać, bardzo to lubię (i, jak się okazuje, pisać też lubię). Miałam okres, w którym zaczytywałam się w kryminałach. Teraz jest to nasza rodzima literatura i powieści obyczajowe polskich autorek. Mogę powiedzieć, jakiej nie lubię… horrorów, za science fiction też nie przepadam.

Czy spotkamy się jeszcze z Honoratą i Arletą? 

Już słyszałam to pytanie (hi hi). Kiedy kończyłam książkę, nie brałam tego pod uwagę, ale teraz... mój spokój został zmącony…

A zatem – do zobaczenia!

Książkę Wszystko będzie dobrze kupicie w popularnych księgarniach internetowych:

1

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Książka
Wszystko będzie dobrze
Ewa Maja Maćkowiak

Warto przeczytać