Dowcipy z PRL-u po raz drugi

Wydawnictwo: brak danych
Data wydania: 2005-07-13
Kategoria: Rozrywka, humor
ISBN: 83-87907-68-5
Liczba stron: 184
Dodał/a recenzje: mrowka

Ocena: 0 (0 głosów)

Do tego, że dowcip jest bronią, nie trzeba chyba nikogo specjalnie przekonywać. Spopularyzował tę starą prawdę Antoni Słonimski – a mimo niemal wieku od jej przypomnienia, nie traci na aktualności. Dowcipem walczy się o swoje prawa, dowcip jest także podstawowym czynnikiem rozładowującym konflikty i stres. Nic więc dziwnego, że im trudniejsza sytuacja (najczęściej społeczno-polityczna), tym więcej opowiada się kawałów, których puenta ściśle powiązana jest z rzeczywistością otaczającą opowiadacza. Łatwo zaobserwować to zjawisko śledząc na przykład anegdoty z czasu wojny lub socrealizmu.

 

Publikacja „Dowcipy PRL-u po raz drugi” to zbiorek przynoszący kilkadziesiąt żartów z drugiej połowy ubiegłego wieku, wybranych i wynotowanych przez Andrzeja Żmudę. Teoretycznie powinna je łączyć tematyka, w praktyce raczej czas powstania – choć ten nie zawsze jest możliwy do określenia. W każdym razie zbiorek „Dowcipy z PRL-u” obok tekstów zakorzenionych w realiach minionej epoki przynosi również kilkanaście żartów luźno związanych z ustrojem. Wybór jest autorski, nie ma ambicji przedstawienia wszystkich kawałów z czasów PRL-u, nie jest też wyborem reprezentatywnym. Ma przynosić dobrą zabawę, śmieszyć i przypominać dawne dowcipy – nie zawsze najlepsze i nie zawsze śmieszące i dzisiaj. A ponieważ żarty polityczne mają to do siebie, że ich ładunek komiczny ginie kiedy historia traci na aktualności, wydawcę czekało niełatwe zadanie. W zrozumieniu niektórych kawałów pomoże na pewno zamieszczony na końcu indeks nazw i indeks osób, wzbogacony o notki – przyda się on zwłaszcza przedstawicielom młodszych pokoleń, którzy zechcą zapoznać się z działalnością rozrywkową dawnych czasów.

 

Kiedy dowcip ma stanowić wentyl bezpieczeństwa, odskocznię od codzienności, kiedy ma (a to w żartach politycznych dość powszechne) być satyrą na rządzących – musi być ostry, niewybredny i ośmieszający. Nie ma w nim wówczas miejsca na humor, łagodność czy refleksję. Chodzi zaś przede wszystkim o to, by w jak najgorszym świetle przedstawić ciemiężycieli, pognębić ich, zemścić się za dokonane (bądź hipotetyczne) krzywdy. W tym pomaga najbardziej wyszukiwanie kompromitujących porównań, niewybrednych aluzji. W przypadku dowcipów z władzy (a w tym tomiku pojawiają się Gomułka, Gierek, Cyrankiewicz, Jaruzelski), z tych, przed którymi odczuwało się strach (ZOMO), ważna była siła rażenia. Żart okazywał się rewanżem – dlatego wykazywało się tępotę i obłudę znienawidzonych postaci, wyszukując na potwierdzenie swoich słów zaskakujące skojarzenia. Siła żartów zebranych w zbiorku leży właśnie w tych czynnikach: radości z dokonanej „zemsty” i w zaskoczeniu. Ważne było oczywiście wiążące się z tego typu żartami ryzyko: dodawało dreszczyku emocji, ale też pozwalało na rozrywkę.

 

Sporo tu quasi-deszyfrowanych skrótów, pytań o różnice (jaka jest różnica między prezerwatywą a Komitetem Centralnym), sposobów wyjaśniania zachowań władzy i „przejściowych trudności” w zaopatrzeniu. Jest śmiech z cenzury i pytania, czy można krytykować partię. Wiele dowcipów bazuje na nieprzyzwoitych skojarzeniach: łączy się to z chęcią ośmieszenia przeciwnika najszybciej i najskuteczniej. Dwuznaczności i niedomówienia stanowią osobną grupę żartów. Kilka razy zdarzyło się autorowi wyboru popełnić grzech braku precyzji w opisie: wyraźna puenta została kilkakrotnie zarzucona przez niejasne sformułowania. Zabrakło też w paru miejscach korekty. Ogólnie jednak jest to ciekawe przypomnienie wycinka humoru PRL.

Kup książkę Dowcipy z PRL-u po raz drugi

Zobacz opinie o książce Dowcipy z PRL-u po raz drugi
Reklamy