Bomba. Alfabet polskiego szołbiznesu

Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2013-05-09
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN: 978-83-61808-25-1
Liczba stron: 332
Dodał/a książkę: izabela81

Ocena: 2.83 (6 głosów)

„Bomba” to subiektywny portret ludzi i zjawisk znanych pod wspólną nazwą „polski szołbiznes”. Korwin-Piotrowska błyskotliwie punktuje pustkę i bufonowatość polskich celebrytów, ale też docenia rangę wielu artystów. Nie wali na ślepo, ale jeśli już bije, to boleśnie. Wielu osobom bardzo zależało, żeby „Bomba” nie powstała, ale ona już jest i tyka… Kto się powinien zacząć bać?

Kup książkę Bomba. Alfabet polskiego szołbiznesu

Opinie o książce - Bomba. Alfabet polskiego szołbiznesu

Avatar użytkownika - dziewczyna84
dziewczyna84
Przeczytane:2016-01-07, Ocena: 3, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
Książkę czyta się bardzo szybko, bo niczym nie różni się od Pudelka (portalu plotkarskiego). Jed od niego lepsza stylistycznie, i można wyczytać w niej o prywatnych relacjach p. Karoliny z danymi gwiazdami, lecz nic ciekawego nie wniosła w moje życie. "Ujdzie" bym powiedziała, bardzo mocno spłycając. Rozumiem jednak, że rachunki trzeba płacić więc i czasem taką książkę trzeba w życiu "popełnić".
Link do opinii
Avatar użytkownika - MonikaP
MonikaP
Przeczytane:2014-05-23, Ocena: 2, Przeczytałam, x 52 ksiażki 2014,
Spodziewałam się bomby, rewelacji, skandali, nie wiadomo czego. A co dostałam? Alfabetyczny spis celebrytów, aktorów, piosenkarzy, dziennikarzy, stylistów z krótkim opisem autorki. Słabe to bardzo.
Link do opinii
Lubię czasem poczuć na plecach dreszczyk żenady. Zaglądam wtedy na portale o słodko brzmiących nazwach, by rzucić okiem na galerię pajacyków zwanych powszechnie celebrytami. Pewnie więc rzeczona potrzeba skłoniła mnie do sięgnięcia po pozycję zatytułowaną szumnie ,,Bomba czyli alfabet polskiego szołbiznesu" autorstwa Karoliny Korwin Piotrowskiej. Potrzeby ni zaspokoiłem, tradycyjnie już w kontaktach z autorką, czułem permanentną irytację. Pozycja ,,Bomba" jest równie nic niewnoszącą pozycją co program Magiel towarzyski nadawany w jednej z komercyjnych telewizji. W TV pani z magla z kolegą robią przegląd badziewia prasowego i z przejęciem je komentują. W Bombie mamy zestaw nazwisk wybranych według klucza wiadomego jedynie autorce. Rzecz ma traktować o polskim szołbiznesie, a pojawiają się tam takie nazwiska jak Gajos, Braunek, Lubos, Torbicka, które chyba jednak są z trochę innej bajki. Ale ok., pani z magla przytacza je, żeby nie było, że nurza się li tylko w tematach prymitywnych, wytykając botoks, chałtury, braki w inteligencji. Nazwiska wywleczone ze świata kultury mają pewnie spełniać rolę wysublimowanego benchmarku. Mogłoby to nawet zagrać, gdyby autorka powstrzymała się przed tanim moralizatorstwem i nachalnym komentarzem ustawiającym ją w roli arbitra elegancji. Te wszystkie ,,naprawdę warto", ,,po co to zrobiła", niech zrobi to czy sio, a nie robie tego czy innego, są wyjątkowo irytujące. Podobnie jak pensjonarskie oceny czyichś zachowań, argumenty jak z gimnazjalnych rozprawek i pisane dużymi literami epitety przy swoich idolach w stylu jakże bliskim Coelho. Autorka już we wstępie, w jej mniemaniu autoironicznym, zdradza się ze swoją potrzebą bycia pisarzem. Potrzeba to potężna i doskonale to czuć. Bomba nie będzie też ostatnią próbą zaistnienia przez panią z magla na księgarskich półkach. Gdyby nie miała takiego zamiaru, spełniłaby obietnice z informacji na obwolucie. W haśle dotyczącym poczucia humoru wspomina o mailach od celebrytów, rzekomo kompromitujących. Ta sugestia - zresztą w całej publikacji pojawia się więcej stwierdzeń w rodzaju wiem, ale nie powiem - pokazuje czym mogłaby być Bomba, gdyby zabrał się za nią ktoś, komu faktycznie nie zależy na opinii środowiska, które stara się obśmiewać. Ktoś taki zamknąłby sobie pewnie wiele furtek, ale przynajmniej nie sprowadzałby się do roli przydrożnego pieska. Otrzymujemy więc serię bardziej lub mniej malowniczych obrazków (genialne nogi Gessler, zacna ręka Wellman), bardziej bądź mniej logicznych opinii (,,nie powinna pisać swoich tekstów" - o Markowskiej), które jednak większego fermentu w odmalowywanym, choć niezdefiniowanym przez autorkę, szołbiznesie nie poczynią. Można by rzecz całą streścić przytaczając rymowankę ,,Wpadła bomba do piwnicy, napisała na tablicy: s.o.s, głupi pies". Nie ma zapowiadanego jadu, jest raczej grzebanie w nosie, wytykanie, że zrobiło się coś dla pieniędzy, jakby to miało być zbrodnią. Wytykanie głupoty i gloryfikowanie zwyczajnego w sumie racjonalnego działania, świadczyć może o utajonych kompleksach, ale w sumie kogo to może zajmować. Jest też parę stwierdzeń mało wiarygodnych, jak chociażby pojawiające się w ociekającej od sympatii notce na temat Kasi Cichopek: ,,Kasia postanowiła zarobić na zrzucaniu pociążowej wagi i napisała poradnik ,,Sexy mama". Otóż jedyne co było jej autorstwa to zgoda na użycie swojego nazwiska na gotowej już publikacji, na sprzedaniu której wydawnictwo szukało chwytliwego sposobu. Trudno też zgodzić się z pointą panegirycznej notki o pani kucharce rewolucjonistce- najlepszy tatar w Warszawie wcale nie jest u Fukiera, ale w Żywicielu przy placu Inwalidów.
Link do opinii
Avatar użytkownika - apogeum55
apogeum55
Przeczytane:2015-12-20, Ocena: 4, Przeczytałem, 26 książek 2015,
Avatar użytkownika - migotynka
migotynka
Przeczytane:2015-01-09, Ocena: 3, Przeczytałam,
Inne książki autora
Ćwiartka raz
Karolina Korwin-Piotrowska0
Okładka ksiązki - Ćwiartka raz

,,Ćwiartka raz" to zaproszenie do wspólnej podróży sentymentalnej przez wyjątkowe ćwierćwiecze w wolnej Polsce. To subiektywny przegląd tego, jakie zmiany...

Reklamy