Niebieska nuta

Wydawnictwo: Oficynka
Data wydania: 2021-05-18
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788366899162
Liczba stron: 0

Tom 3 cyklu Muzyczne kryminały

Ocena: 4.67 (6 głosów)

Zabójcza improwizacja

Doświadczony przez los Bartosz Czarnoleski znów zaczyna wszystko od początku. Przeprowadza się do Pogodnej, licząc na to, że w spokoju odbuduje swoje życie. Tu pochłania go klub jazzowy Blue Note, w którym poznaje Cygana i zaczyna z nim grać. I kiedy wszystko zdaje się układać, Bartosz znajduje zasztyletowane zwłoki przyjaciela. Kto stoi za morderstwem?

Zabójcza improwizacja to trzeci tom serii muzycznych kryminałów Jana Antoniego Homy.

Jan Antoni Homa ­– skrzypek i pisarz, absolwent Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie. Solista, kameralista, symfonik. Współpracował z Polską Orkiestrą Radiową, Zespołem Kameralistów Filharmonii Narodowej, Orkiestrą Barokową Concerto Avenna, Królewską Filharmonią Flandryjską oraz Filharmonią Południowoholenderską, w której aktualnie pełni funkcję drugiego koncertmistrza. Prymariusz kwartetów smyczkowych Johannes i ExLibris, członek International Piano Trio. Oprócz serii o muzyku detektywie wydał dedykowane braciom mniejszym Kręgi albo kolejność zdarzeń oraz antyutopię Bunt manekinów. Autor bloga oto I owo nagrodzonego w 2011 roku Nagrodą Jury w Konkursie na Literacki Blog Roku.

Tagi:

POLECANA RECENZJA

Kup książkę Niebieska nuta

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Niebieska nuta

Jan Antoni Homa, autor muzycznej trylogii kryminalnej, zmienia klimat w ostatnim jej tomie. Do tej pory, wraz z bohaterami, mieliśmy przyjemność słychać muzyki klasycznej. Tym razem została nam zaserwowana opowieść w rymie jazzu.

Bartosz Czarnecki ze zwycięscy przemienia się w utracjusza. Stracił swoje dotychczasowe życie, dlatego postanowił zbudować nowe. Trafił do niewielkiej miejscowości o sympatycznej nazwie Pogodna. Może nie został w niej szczególnie słonecznie przyjęty, jednak znalazł tam swoją przystań. Okazał się nią klub jazzowy o nazwie Blue Note. Bartosz dobrze się w nim czuje i znajduje przyjaciół – ludzi, którzy kochają muzykę tak jak on. Los jednak nie pozwolił byłemu altowioliście spokojnie osiąść na czterech literach. Wkrótce zostają znalezione zwłoki, jednej z bliskich z mu osób. Bartek rozpoczyna prywatne śledztwo.

Ponieważ „Niebieska nuta” to ostatni tom trylogii czytelnicy mogą mieć wobec tej książki swoje wyobrażenia. To co zaskakuje już na pierwszy rzut oka to objętość. To nie jest konkretna, prawie 500 stronicowa księga, a ledwo 160 stron czytania. Oczywiście, że o niczym to nie świadczy – krótkie nie znaczy gorsze – ale na półce dziwnie taki zestaw wygląda.

Co do akcji, to jest ona w dalszym ciągu dynamiczna. Autor w drastyczny sposób ograniczył opisy, które zachwycały lub nudziły – w zależności od preferencji – w poprzednich częściach. Tempo na pewno na tym zyskało, chociaż wątek kryminalny mógłby być sprawniej wprowadzony. Początek ma charakter małomiasteczkowej obyczajówki. Ma to swój urok – nie zaprzeczę – ale ja z niecierpliwością wypatrywałam „rozróby”.

Mnie osobiście zachwycił „dobór muzyki” do tej części. Bartosz jest w takiej sytuacji życiowej, że mógł trafić wszędzie, a on wchodzi do klubu jazzowego. To jest taki moment, że fani jazzu mogą mnie obrzucić czym chcą, bo kompletnie nie znam się na tym rodzaju muzyki, jednak to właśnie ona i klimat klubów, gdzie jest puszczana, pasuje mi do sytuacji głównego bohatera. Jest w niej coś nostalgicznego, a zrazem radosnego. I tak nasz exaltowiolista ze smutkiem wspomina wszystko co mu się przydarzyło, ale ma nadzieję na nowy start.

Czytanie muzycznych kryminałów Jana Antoniego Homy było dobrą rozrywką. Szczególnie podoba mi się w nich, że autor przelał na strony tych powieści ogrom kultury, która objawia się zarówno w muzycznych ciekawostkach, jak i pięknym języku. Podkreślam to, ponieważ coraz częściej odnoszę wrażenie, że twórcy tego typu książek stawiają na brutalność, chcą za wszelką cenę szokować. Okazuje się, że nie jest to warunek konieczny, żeby napisać coś interesujący.

Link do opinii

Pan Jan Antoni Homa zachwyca swoją grą na instrumencie jak i twórczością, jaką w ostatnich dniach miałam przyjemność poznać. Dwie wcześniejsze książki przypadły mi do gustu, jednak ta, może i najcieńsza, zachwyciła mnie najbardziej oraz dostarczyła wielu wrażeń.

W trzecim tomie nie ma już trochę dla mnie ciężkawych opisów i informacji ze świata muzycznego, za to mamy niezwykle ciekawą fabułę, z wieloma wartkimi wątkami i zwrotami akcji. Tu zdecydowanie się dzieje, są trupy, rozlana krew i zagadka, którą niełatwo rozwikłać. Mój umysł pracował na najwyższych obrotach, wyobraźnia nasuwała mi przeróżne obrazy i rozwiązania, ale nie podołałem. Docierając do finałowych stronic przeżyłam ogromne zaskoczenie, gdy poznałam motyw i zabójcę. Czyta się ją po prostu w ekspresowym tempie i nie sposób odstawić lektury na bok, zaczytując się w historii Bartka, od samego początku aż po zakończenie.

Sielanka głównego bohatera niestety się skończyła. Stracił cały dobytek, ukochaną a nawet sprawność w dłoni, co przekreśla jego dalszą karierę. Nie jest w stanie dalej żyć w Krakowicach, dlatego wyrusza do innego miejsca w Polsce, gdzie wspomnienia nie będą go prześladować.

W Pogodnej poznaje Cygana, z którym nawiązuje przyjaźń. Obaj zaczynają grać w klubie jazzowym, jednak u naszego muzyka, nic co dobre nie trwa długo. Cygan zostaje zamordowany a Bartek go znajduje. Oczywiście mężczyzna nie byłby sobą, gdyby nie spróbował wyjaśnić sprawy.

Dlaczego altowiolista stracił wszystko co miał? Dlaczego nie ma już ukochanej? Czemu ma niewładne palec? Po co szukał nowej przystani dla swej duszy i kto zabił jego kolegę? Kto stoi za tą sprawą?

Jeżeli chociaż trochę zainteresowałam was i zachęciłam do czytania to bardzo się cieszę. Powieść jest napisana cudownym, niepowtarzalnym i lekkim stylem, autor zachwyca bogatym słownictwem a w tej części naprawdę stworzył genialną historię, która trzyma w napięciu przez cały czas. Dobrze by było, gdybyście poznali wcześniejsze dwa tomy, które zawierają interesujące opowieści kryminalne i losy bohatera, jednak można te książki czytać osobno. Ja polubiłam pióro autora i z ogromną przyjemnością sięgnę po kolejne dzieła. 

Link do opinii

Jana Antoniego Home poznałam za sprawą cyklu "Muzycznych kryminałów". Po przeczytaniu pierwszego tomu czyli "Altowiolisty" wiedziałam, że muszę zapamiętać nazwisko autora. Jednak to "Ostatni koncert" czyli drugi tom spowodował, że potwierdziło się moje zauroczenie piórem autora. Pewne było, że nie zakończę przygody z Homą przed "Niebieską nutą". Nie po takim zakończeniu jakie zafundował mi w drugiej części serii. Wierzyłam, że się nie zawiodę. Muszę jednak przyznać, że przeraziłam się, gdy wzięłam tę niepozorną część do ręki. Objętością, która stanowiła może 1/4 wcześniejszych części nie budziła mojego optymizmu. Czy miałam podstawy się bać?

Bartosz Czarnoleski, który został doświadczony przez los postanawia znów zacząć wszystko od początku. Przeprowadza się do Pogodnej, gdzie liczy na odbudowanie swojego życia. Tu poświęca swój czas na klub jazzowy Blue Note gdzie poznaje Cygana. Niestety ich znajomość i współpraca nie trwa długo. Niebawem Bartek znajduje zasztyletowane zwłoki swojego przyjaciela. Jako miłośnik, który uwielbia kryminalne zagadki ponownie podejmuje się rozwikłania zagadki. Tym razem zrobi wszystko by dowiedzieć się kto zabił Cygana.
Czy Czarnoleski faktycznie dowie się kto jest mordercą i jaki miał motyw? Czy tym razem jest bezpieczny, czy po raz kolejny ktoś będzie czyhał na jego zdrowie i życie?

Muszę przyznać, że tak jak wspomniałam powyżej bałam się tej części trylogii. Przywykłam do konkretnych objętości gdzie wiem, że są większe szanse, że coś będzie się działo (wszyscy wiemy, że nie zawsze). Moje zdziwienie było ogromne kiedy okazało się, że te obawy nie miały podstaw, a w książce dzieje się naprawdę wiele i to na poziomie! Dodatkowo mała zmiana w repertuarze muzycznym. Zamiast klasyki mam jazz i jest go znacznie mniej niż w poprzednich częściach - powiedzmy, że patrząc na ilość stron zupełnie mnie to nie dziwi.
Jeśli chodzi o cykl "Muzyczne kryminały" to muszę przyznać, że jak dla mnie jest to idealna pozycja dla osób, które chcą zacząć z kryminałami lub lubią je czytać, ale tylko w wersji delikatnej. Daleko im do krwawych i drastycznych książek kryminalnych serwowanych ostatnio na dziesiątki tytułów miesięcznie. Książki Jana Antoniego Homy polecam nie tylko za sprawą wątku kryminalnego, muzyki czy poczucia humoru. To także styl i barwny język. Zachęcam do zapoznania się z "Muzycznymi kryminałami" oraz Bartoszem Czarnoleskim

Link do opinii

Na cykl muzycznych kryminałów autorstwa Jana Antoniego Homy trafiłam zupełnie przypadkiem. Kiedy pierwszy tom przypadł mi do gustu, szybko zaopatrzyłam się w kolejny, który również mi się spodobał. Zagadkowe fabuły okraszone muzycznymi wtrętami to ciekawy pomysł, z którym wcześniej się nie spotkałam. Kiedy zorientowałam się, że całkiem niedawno, bo w lipcu tego roku, wyszedł trzeci tom tego cyklu, szybko zdobyłam książkę. Muszę przyznać, że przy gabarytach poprzedniczek, trzecia część wygląda bardzo niepozornie, ponieważ ma zaledwie 158 stron. Mimo tego zawiera porządnie skonstruowaną fabułę z wciągającą tajemnicą.

 

Tym razem Bartosz Czarnoleski rusza w Polskę, aby zapomnieć o złamanym sercu i stratach materialnych, które go dotknęły. Na chybił trafił wybiera miejsce, którym okazuje się niewielkie miasteczko o sielankowej nazwie Pogodna. Na nazwie miejscowości kończy się jednak beztroska tego miejsca. Na dzień dobry ktoś unicestwia szybę w aucie Bartka, a to dopiero wstęp do dziwnej wojny nerwów. Chociaż początki nie są zachęcające, mężczyzna postanawia zostać w Pogodnej przez jakiś czas. Kiedy dowiaduje się o tym, że w miejscowości działa klub jazzowy Blue Note, szybko znajduje to miejsce i poznaje najważniejszego muzyka wśród lokalsów, Cygana. Nowy przyjaciel namawia Bartka, by mimo kontuzji palca wrócił do gry. Kiedy wszystko zaczyna się układać, a muzyka przyciąga do klubu coraz więcej melomanów, Czarnoleski znajduje zwłoki przyjaciela. Komu Cygan aż tak nadepnął na odcisk, że spotkał się z ostrzem sztyletu? Bartek po raz kolejny postanawia rozwikłać zagadkę, chociaż szybko okaże się, że jego decyzja nie podoba się niektórym mieszkańcom Pogodnej. Czy uda mu się mimo przeszkód znaleźć zabójcę przyjaciela?

Tym razem wydarzeniom towarzyszy muzyka jazzowa, a nie klasyczna i jest jej trochę mniej niż w poprzednich tomach. Przy okazji jednego z wątków pojawiają się interesujące informacje z przeszłości, o których jednak nie mogę wiele napisać, bo spaliłabym istotny fragment całej historii. W każdym razie na pewno spodoba Wam się ten pomysł. 

Autor świetnie buduje napięcie, posługując się przyjaznym dla czytelnika językiem. Fragmenty muzyczne są zrozumiałym nawet dla laika uzupełnieniem fabuły, a akcja rozwija się równomiernie. Czytałam z przyjemnością i dużym zainteresowaniem, jak w tak krótkim tekście autor zmieści wszystkie istotne elementy tej powieści. Udało się. Zdecydowanie polecam.

Link do opinii

    Życie Bartka w ostatniej części posypało się niczym domek z kart. Stracił wszystko, co miał najcenniejsze w życiu, miłość przyjaźń, sprawność palca (co dla altowiolisty jest równoznaczne z końcem kariery) i dom. Wraca do swoich rodzinnych Krakowic, jednak i stąd wspomnienia go wyganiają, rusza w Polskę, by znaleźć swoje miejsce na ziemi. Czy mu się to uda? 
Wiele zdradza już sam opis wydawcy więc i ja nie będę spojlerować, by nie zepsuć Wam niespodzianki, ale musicie wiedzieć, że tym razem nie mamy do czynienia z włoską mafią, a czymś dużo groźniejszym...


Porównując wszystkie trzy części, w moim odczuciu, ta jest najlepsza. Nie dlatego że najkrótsza- co to, to nie, ale pozbawiona strasznie długich muzycznych i egzystencjalnych opisów, które były tak nużące w poprzednich częściach. A wierzcie mi na słowo- nie wpłynęło to na odbiór całej serii, ani tym bardziej  pojedynczych tomów.


Akcja toczy się bardzo szybko, zakończenie jest tak nieoczywiste a motyw zbrodni tak irracjonalny, że wbija po prostu w fotel i zostawia czytelnika w niemałym zaskoczeniu.
Pomysł na fabułę w moim odczuciu po prostu świetny, doskonale skonstruowany i poprowadzony, niezwykle intrygujący i pobudzający wyobraźnię.
Autor niczego nie zostawił przypadkowi, a napięcie, które rośnie z każdą stroną, zmusiło mnie do nieodkładania książki do momentu zdemaskowania zleceniodawcy morderstw. Przyznaję, dałam się zaskoczyć i takiego obrotu sprawy w życiu bym się nie spodziewała.
Autor doskonale oddał klimat małej miejscowości, w której każdy z każdym się zna a każdy "nowy" jest zazwyczaj "inny i obcy". Bardzo przyjemnie się czytało tę część. Czytając opisy klubu jazzowego, czułam się jakbym sama tam była.


Ogólnie podsumowując całą trylogię (Linki do poprzednich części poniżej), jest ona bardzo udana. Napisana przepięknym językiem, z dużą dozą kultury, niezwykle przyjemna w odbiorze. Bardzo dobrze się ją czytało. Moim zdaniem książki doskonałe dla każdego. Równie dla pasjonatów muzyki klasycznej czy jazzu jak i fanów rasowego kryminału (szczególnie ostatni tom- dla mnie petarda).


Tom I "Altowiolista" 

 

Tom II "Ostatni koncert"

 

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Nie tylko tę część, ale całą trylogię. Na prawdę warto zagłębić się w świat kryminalnej symfonii.


POLECAM...

Link do opinii
Inne książki autora
Altowiolista
Jan Antoni Homa0
Okładka ksiązki - Altowiolista

Świetna książka dla tych, którzy lubią rozwikływać interesujące kryminalne zagadki. Mogą to czynić razem z Bartoszem Czarnoleskim - muzykiem, a...

Kręgi albo kolejność zdarzeń
Jan Antoni Homa0
Okładka ksiązki - Kręgi albo kolejność zdarzeń

W trakcie wakacyjnej wędrówki po górach młody nauczyciel Marcin staje się świadkiem irracjonalnych ludzkich zachowań. Nie przypuszcza, że stoi na początku...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Reklamy