Co zrobić, by wydać książkę? Rady pisarki

Autor: slk
News - Co zrobić, by wydać książkę? Rady pisarki

Co zrobić, by wydać książkę? Czy aby opublikować własną powieść, trzeba decydować się na "wydanie ze współfinansowaniem", co w praktyce oznacza, że koszty przygotowania i druku książki pokrywa autor? Jakimi radami z debiutantami podzieliłaby się autorka już doświadczona? Pisze o tym Magdalena Witkiewicz, autorka m.in. Opowieści niewiernej i Szkoły żon.

 

Ostatnio dostaję mnóstwo zapytań, co zrobić, by wydać książkę. Od razu mówię, że ten wpis ma charakter czysto sprzedażowy i „obrałam” go z wszelakich elementów twórczych, które w pisaniu jak najbardziej istnieją.

 

Zatem najczęściej powtarzają się następujące pytania :

a. czy trzeba za to zapłacić?

b. czy trzeba mieć znajomości?

 

Odpowiedź na oba pytania brzmi: "nie". Ja nie miałam żadnych znajomości i nie zapłaciłam ani grosza. I się udało.

 

Jak pomóc szczęściu?

 

Zaraz o tym napiszę. Prawdopodobnie po tym wpisie znienawidzą mnie wszyscy wydawcy (bo im dostarczycie roboty), a wszyscy piszący będą przynajmniej wiedzieli, co robić.

 

Otóż trzeba pamiętać, że po drugiej stronie barykady (czy to rzeczywiście druga strona barykady - o tym później) siedzą również ludzie. Tacy sami jak my. Mogą mieć zły dzień, mogą mieć wspaniały, może ich ząb właśnie boleć albo facet rzucić. Jasne? Czyli są normalnymi ludźmi, z którymi można porozmawiać. Zatem to pierwsze, o czym trzeba pamiętać.

 

Drugie to to, że oni naprawdę szukają fajnych książek, na których (brutalna prawda) będą mogli zarobić - a i autor zarobi przy okazji również. I, uwierzcie mi, jeżeli jakaś perełka trafi do redaktora, ten łatwo jej nie wypuści.

 

My, pisarze, nawet początkujący, niestety, musimy być przekonani, że to, co napisaliśmy, da się czytać. Że trafi do jakiejś grupy odbiorców. Jeżeli sami nie jesteśmy przekonani, że to, co napisaliśmy, jest co najmniej dobre, to jak możemy wymagać tego od innych? Czyli trzecie: musimy mieć świadomość, że ktoś prócz nas, naszej wspaniałej cioci Zosi i wujka Stasia będzie chciał to czytać. Powinniśmy zdefiniować tak zwaną grupę docelową naszej książki. Czy to będą panie w wieku 50+, nastolatki, dzieci, mężczyźni czy wielbiciele horrorów? Warto to wiedzieć.

 

Czwarta rzecz jest też ważna. Autobiografia. Nie piszmy jej na początku. Poczekajmy, aż wydamy kilkadziesiąt książek i nas o to poproszą. Nikogo nie interesuje nasze trudne dzieciństwo czy przegrany związek. Ale… W każdej mojej książce jest coś z mojego (lub znajomych) życia! Wymyślcie bohaterów, którzy mają podobne perypetie jak Wy i podzielcie się z nimi swoim życiem. Dajcie im inne imię, ciekawsze otoczenie. Będzie ciekawiej!

 

Piąta rzecz - zastanówcie się, o czym jest ta książka. Gdybyście komuś na jednej stronie mieli ją „sprzedać”. Ja wiem, że to Wasze dziecko, że nie możecie myśleć o nim w kategorii sprzedaży, ale, ale… Niestety. Kiedy książka opuszcza Waszą skrzynkę mailową lub wkładacie ją do koperty, staje się produktem. I ten produkt, niczym sprzedawczyni jajek, trzeba sprzedać. Trzeba go zachwalać. Krótko. W kilku zdaniach. Musicie napisać, dlaczego właśnie tę książkę wydawca powinien:

- przeczytać (to połowa sukcesu),

- przeczytać w pierwszej kolejności (to już więcej niż połowa sukcesu),

- wydać (to jakieś 3/4 sukcesu),

- wypromować (aż będziemy dumni, że się sprzedało i zobaczymy miły przelew na koncie).

 

Zatem musimy napisać tekst, który sprzeda naszą książkę. A potem zaczynają się schody, które oczywiście można pokonać. Napiszę o tym niebawem!

 

Magdalena Witkiewicz pisze o sobie:

Jestem pisarką. Ale jeszcze przez małe „p”. Piszę czasem o lekkich sprawach, a czasem o poważnych w lekkim, a nawet bardzo lekkim stylu. Staram się rozśmieszać i wzruszać. Dla dzieci i dla dorosłych. I „tylko dla dorosłych” również. Podobno moje powieści poprawiają nastrój. Są lekiem na deszcz za oknem i nieco smutniejsze dni. Moje książki zawsze kończą się dobrze. Niezależnie jakie przeciwności losu napotykają bohaterów na swojej drodze – zawsze potem żyją „długo i szczęśliwie”.

 

Jestem absolwentką Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańskiego Studium Bankowości oraz Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menadżerów. 

 

Autorka prowadzi blog: http://magdalenawitkiewicz.pl/

 

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy