Maria Konopnicka: mistrzyni kamuflażu

Autor: Monika Witczak
Okładka publicystyki dla Maria Konopnicka: mistrzyni kamuflażu z kategorii Brak kategorii

Zaliczana do grona „narodowych wieszczów" i stawiana napiedestale za promowanie polskich wartości, jaki się jako kobieta bez zmazy i skazy, heroiczna „Matka Polka" i poetka-patriotka oraz wcielenie cnót wszelakich. Tymczasem Maria Konopnicka bywała wyklinana z ambon, uciekła od męża, jako matka sprawdziła się gorzej niż przeciętnie, wikłała się w romanse ze znacznie młodszymi mężczyznami i przez dwadzieścia lat pozostawała w związku z kobietą. Przyjrzyjmy się poetce jako kobiecie z krwi i kości, która obok niewątpliwego talentu i wielu zalet miała swoje słabości i wady, a przede wszystkim wiodła niezwykle bujne i wyemancypowane życie. Oto prawdziwy portret Marii Konopnickiej.

Mistrzyni kamuflażu - wizerunek a rzeczywistość

Maria Konopnicka zawsze bardzo dbała o swoją prywatność i wizerunek. Można powiedzieć, że weszła w kostium narodowej wieszczki, w jakim chcieli widzieć ją Polacy spragnieni patriotycznych uniesień. Konsekwentnie dążyła do takiego wizerunku, który był dla niej wygodny, bez skrępowania budując własną legendę.

Faktem jest, że Konopnicka w korespondencji unikała zbyt szczerych wyznań. Każdy list pisała z taką manierą, jakby z góry przewidywała, że będzie opublikowany, a przynajmniej przeczytany: Ja nawet do najbliższych piszę tak, aby mógł to czytać p. żandarm, jeśli mu przyjdzie ochota - wyznawała. Nie pisała o osobistych sprawach, nie wspominała nigdy o związkach i uczuciach, a gdy mówiła o problemach, czyniła to bardzo ogólnie. Wiele ze swych listów zniszczyła, prosiła też wielu adresatów korespondencji, by po przeczytaniu pozbyli się wiadomości. Jak wiele było takich listów – pewnie nigdy się nie dowiemy. O nieskazitelny wizerunek matki dbały po śmierci również jej dzieci. Córka Zofia, spadkobierczyni spuścizny matki, jeszcze przed własną śmiercią niszczyła niewygodną korespondencję Konopnickiej.

Nie tylko zresztą dzieci poetki starały się zachować krystalicznie czysty obraz narodowej wieszczki. Listy opisujące fatalne w skutkach zauroczenie Konopnicką młodszego od niej o 22 lata Maksymiliana Gumplowicza cudem ocalały, lecz musiało minąć wiele lat, nim w końcu zdecydowano się na ich wydanie, bowiem taka publikacja godziła w nieskalany wizerunek Konopnickiej.

Mimo tych trudności, możemy dziś z dużą pewnością powiedzieć o Marii Konopnickiej znacznie więcej niż tylko to, że żyła i tworzyła ku chwale ojczyzny. Dzięki zabiegom biografów i hisotryków literatury historia autorki Roty stała się pełniejsza i znacznie bardziej uczłowieczona.

Mała dziewczynka z płowymi włosami - dzieciństwo i młodość

Maria Konopnicka urodziła się 23 maja 1842 roku w Suwałkach. Była córką wykształconego urzędnika państwowego i miłośnika literatury, Józefa Wasiłowskiego i Scholastyki z Turskich, która zmarła, gdy Maria miała dwanaście lat. Józef pozostał sam z szóstką dzieci i choć było mu ciężko - Maria wspominała, że ich dom stał się cichy i smutny na wiele lat, a jedynym miejscem, jakie odwiedzali razem z ojcem, był cmentarz - przez długi czas nie myślał o ponownym ożenku i starał się wychować dzieci jak najlepiej potrafił. To właśnie dzięki ojcu młoda Konopnicka zainteresowała się poezją i literaturą. Józef obrał dla niej zupełnie nietypowy kierunek kształcenia. Choć nie zachowała się żadna wzmianka o jej wczesnej edukacji szkolnej, najprawdopodobniej uczył ją sam albo korzystał z pomocy bony lub prywatnych nauczycieli. Pewne jest, że w dzieciństwie czytał jej O naśladowaniu Chrystusa Tomasza à Kempis, ewangelie i przypowieści biblijne, własne przekłady Psalmów, tłumaczenia Pascala, poezje Kochanowskiego, Brodzińskiego, Słowackiego, Krasińskiego i Mickiewicza (choć jego dzieła były w zaborze zakazane), zapoznał ją z wybitnymi twórcami starożytności: Cyceronem i Salustiuszem. Starał się także zainteresować córkę innymi dziedzinami nauki, m.in. pokazał jej Teorię jestestw organicznych Jędrzeja Śniadeckiego, jedno z najwybitniejszych dzieł przyrodoznawczych tamtych czasów.

W 1855 roku ojciec zdecydował się wysłać Marię na pensję sióstr sakramentek do Warszawy, gdzie nauki pobierała już jej starsza siostra. Szkoła szczyciła się doskonałą opinią, wieloletnimi tradycjami, ale także - co ważne - bardzo postępowym programem nauczania. Choć prowadziły ją siostry sakramentki, kwestie religijne ustępowały tu miejsca świeckiemu nauczaniu. Być może dlatego Maria, mimo wiary w Boga, miała zawsze dość swobodny stosunek do kościoła i sakramentów – swoje dzieci chrzciła dopiero wtedy, gdy było to konieczne (jedna z córek przyjęła sakrament dopiero w przededniu własnego ślubu). Sama o sobie pisała, że jej wiara nie idzie do Boga przez kruchtę. Nie chciała do swojej poezji mieszać kościoła, o księżach wyrażała się pogardliwie te klechy. Jawnie krytykowała władze kościele, Watykan i papieża. Nie podobało jej się, że Kościół katolicki piętnuje osiągnięcia naukowe, wtrąca się do prywatnego życia ludzi i próbuje wpływać na ich myślenie. Nic jej tak nie drażniło, jak dewocja.

Autorka Roty spędziła na pensji zaledwie rok, choć tyle wystarczyło, by mogła poznać jedną z najwybitniejszych pisarek tamtego okresu, która później stanie się jej mentorką i przewodniczką po literackim świecie - nieco starszą Elizę Pawłowską, po mężu Orzeszkową. Eliza tak później będzie wspominać małą Marysię: Pamiętam Cię Mario wybornie [...]. Byłaś małą dziewczynką z płowymi włosami dokoła białej i świeżej twarzyczki. W zielonym mundurku było Ci do twarzy i wiele z nas zazdrościło Ci falistych kędziorków, w jakie układały się Twoje włosy. Konopnicka korespondowała z Orzeszkową przez całe życie, jednak ich relacja pozostała na zawsze przyjaźnią czysto „zawodową”. Obie pisarki utrzymywały między sobą dystans, nie zwierzały się ze spraw osobistych, wymieniając listy jedynie o sprawach związanych z literaturą.

Maria, podobnie jak jej siostra Wanda oraz Eliza, wykazywały się ponadprzeciętnym talentem poetyckim. Autorka Sierotki Marysi już w dzieciństwie miała talent do tworzenia prostych piosenek i wierszyków. Na pensji sióstr sakramentek była w czołówce najzdolniejszych uczennic. Nauczycielki chwaliły jej talent i zachwycały się lekkością pióra. Niestety, w ówczesnych czasach młodej dziewczynie nie przystawało paranie się pisaniem wierszy, więc z góry zakładano, że to jedynie „szkolny epizod” kilku dziewcząt. Wanda przestała interesować się poezją, gdy tylko wyszła za mąż. Wydawało się, że podobny los czeka Marię i Elizę, na szczęście tak się jednak nie stało.

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - gosiaczek
gosiaczek
Dodany: 2018-10-30 12:06:45
0 +-

Interesująca postać.

Avatar użytkownika - agnieszka_rowka
agnieszka_rowka
Dodany: 2018-09-06 07:04:11
0 +-

znana i ceniona postać warta przypominania ^_^

Avatar użytkownika - martucha180
martucha180
Dodany: 2018-05-22 15:47:16
0 +-

O Dulębiance nie słyszałam.

Avatar użytkownika - katiewa92
katiewa92
Dodany: 2018-05-22 10:21:23
0 +-

Racja, zapominamy o tej wspaniałej postaci, gdy opuszczamy mury szkolne, a to błąd. Konopnicka to wirtuozka w literaturze. Jej twórczość jest skarbem, powinniśmy sięgać po nią znacznie częściej.

Avatar użytkownika - kanon
kanon
Dodany: 2018-05-22 07:59:45
Edytowany: 2018-07-01 11:40:37
0 +-

Chyba każdy z nas z dzieciństwa pamięta przygody Koszałka Opałka, opisane w przepięknej baśni O krasnoludkach i sierotce Marysi, być może czytaliśmy Na jagody oraz Naszą szkapę. To własnie Konopnicka, o której troszkę zapominamy, gdy tylko opuszczamy mury szkolnych klas. 

Dla ciekawych  biografii poetki, polecam ksiązkę "Konopnicka jakiej nie znamy" - autor Maria Szypowska. 

Avatar użytkownika - MonikaP
MonikaP
Dodany: 2018-05-21 12:57:54
0 +-

Ciekawa postać.

Warto przeczytać

Recenzje miesiąca
Hotel ostatniej szansy
Nicki Thornton
Hotel ostatniej szansy
Pluszowy Zajączek
Iwonna Buczkowska
Pluszowy Zajączek
Pod tym samym niebem
Katarzyna Kielecka;
Pod tym samym niebem
Spowiedź Śmigłego
Sławomir Koper;
Spowiedź Śmigłego
Nobliści skandaliści
Sławomir Koper
Nobliści skandaliści
365 stron życia 2020
oprac. Justyna Wrona, Hubert Wołącewicz
365 stron życia 2020
Niedzielna dziewczyna
Pip Drysdale
Niedzielna dziewczyna
Pokaż wszystkie recenzje