Seksturysta

Wydawnictwo: selfpublishing
Data wydania: 2014-09-12
Kategoria: Inne
ISBN: 978-83-936326-0-2
Liczba stron: 242
Dodał/a recenzje: Agnieszka Chmielewska-Mulka

Ocena: 3.67 (3 głosów)

Rozumiem, że niektórych może tematyka tu przedstawiona zainteresować. Może dla innych seksturystyka jest czymś naturalnym. Może książka autorstwa Adama Amblera dla tych mniej doświadczonych w tej kwestii okaże się drugą kamasutrą. Może Ci, którym przypadło do gustu sławne "Pięćdziesiąt twarzy Greya" odnajdą w "Seksturyście" to samo co w książce E L James. Może nawet fani Coelho znajdą w tej pozycji coś dla siebie. Niestety ja po lekturze powyższej powieści nie jestem w stanie piać z zachwytu. Nie zamierzam wystawiać tej publikacji żadnej laurki...

Zapytacie dlaczego? Możecie powiedzieć, że przecież tematyka tu poruszana jest zajmująca. Temu nie zaprzeczam. Jednak nie wiele czułam, gdy ją czytałam. Lektura nie wywołała we mnie zbyt wielu emocji. A przecież powinna. Bo cóż to za historia, która do głębi nie porusza czytelnika. Pomyślałam, że może to tylko w moim przypadku tak się stało. Aż z ciekawości musiałam sprawdzić opinie innych. I okazało się, że faktycznie książka zebrała całkiem dobre noty. Szczerze - trochę się zdziwiłam. Cóż widocznie należę do mniejszości albo jestem jedyną osobą, do której przekaz tu zawarty nie do końca trafił.

Może wprost napiszę co tu znalazłam. Otóż spotkałam tu bohatera (nawiasem mówiąc imiennika autora - czy zbieżność jest przypadkowa czy nie - niestety nie wiem), który okazał się prawie idealny w każdym calu. Przedstawia się czytelnikowi jako seks maszyna. Trochę mnie zdziwił fakt, że bohater nie boi się, że złapie jakąś chorobę weneryczną uprawiając seks z prostytutkami w egzotycznych krajach. Niby wspomina, że "dziewczyny" często się badają, jednak mimo to istnieje duże ryzyko. I nic nie wspomina o szczepieniach przeciwko popularnym tam chorobom przed podróżą. A z tego co mi wiadomo Europejczycy są bardziej podatni na tamtejsze "przypadłości". A symptomy często objawiają się dopiero po powrocie do naszego klimatu. I najczęściej nie ma tu na nie lekarstw. A może bohater o tym wie. Wspomina, że to nie jest jego pierwsza podróż w tamte rejony. Może z tego miałam wywnioskować, że się odpowiednio przygotował. Ja odebrałam opis tej całej seks przygody jako lekką, pełną przyjemności, pozbawioną jakichkolwiek zagrożeń rozrywkę.

Oczywiście nie wszystko w tej książce było negatywne. Okazało się, że autor zawarł tu wiele ciekawostek na temat Indonezji, którą odwiedził. Mam tu na myśli informacje spoza tematyki erotycznej. O ileż łatwiej będzie się czytelnikowi podróżowało po lekturze "Seksturysty". Uniknie tak wielu problemów. Szczególnie gdy ktoś zapragnie odwiedzić te wszystkie miejsca przeznaczone dla panów. Może nawet ktoś uzna te informacje za bardzo użyteczne. Co więcej może także zgromadzona tu bardzo obszerna wiedza na temat zaspakajania kobiet okaże się dla niejednego mężczyzny nieodzowną. Przyznam się, że zastanowiło mnie skąd bohater wiedział, że kobiety z którymi uprawiał seks nie udawały orgazmów. Przecież u kobiet nie jest to tak oczywisty przejaw jak u mężczyzn...

Mimo że trochę ponarzekałam muszę przyznać, że książkę czyta się szybko. Co jakiś czas można natrafić na literówkę, ale nie jest to bardzo częste. Bardzo mnie rozpraszały użyte w tekście liczne synonimy organów płciowych. Nieraz dobór słownictwa powodował, że tekst nabierał cech groteskowych. Lektura może spodobać się fanom Greya. Niestety do mnie nie trafiła...

Kup książkę Seksturysta

Zobacz opinie o książce Seksturysta
Reklamy