Recenzja książki: Niewinność księdza Browna

Recenzuje: Damian Kopeć

Księdza Browna potyczki ze złoczyńcami

Jakiś czas temu pojawił się na ekranach naszych telewizorów serial sieci BBC (początek emisji w Wielkiej Brytanii w 2013 roku) o przygodach księdza Browna. Gratka dla wielbicieli kryminału retro. Nie tyle jednak jest to ekranizacja opowiadań Gilberta Keitha Chestertona, co ich dość swobodna interpretacja. Historie oparte – co zresztą wyraźnie zaznaczono w czołówkach filmów - na postaciach wymyślonych przez angielskiego pisarza oraz na jego pomysłach. Oglądając kolejne odcinki klasycznego w charakterze serialu detektywistycznego, można od razu przekonać się, że nie jest on w pełni zgodny z zamysłami Chestertona, co potwierdza lektura Niewinności księdza Browna - pierwszego z sześciu zbiorów opowiadań poświęconych tej postaci. Najlepiej zatem traktować serial i książki Chestertona jako osobne, niezależne, luźno powiązane ze sobą byty. I w tej mierze każdy z nich wart jest poznania. Serialowe odcinki – podobnie zresztą jak chociażby w przypadku Morderstw w Midsomer – nie oddają atmosfery i charakteru książek. Są mniej filozoficzne, lżejsze w charakterze, w odmienny, mniej wyrafinowany sposób zabawne. Są przeniesieniem opowiadań napisanych w okresie przedwojennym w lata pięćdziesiąte, w inny czas, w inne miejsce, inne otoczenie. Mają swoje zalety, ale w stosunku do literackich pierwowzorów dość dużo tracą. Zwłaszcza w przypadku atmosfery, jak również trudnej do oddania w serialu warstwy intelektualnej i językowej opowiadań.

Główny bohater pochodzącego z 1911 roku zbioru Niewinność księdza Browna to ksiądz-detektyw-amator, w błyskotliwy sposób rozwiązujący zagadki kryminalne. Na swojej drodze spotyka różnych złoczyńców: genialnych, przypadkowych, wyrafinowanych, prostych, dokładnie planujących bądź zwyczajnie wykorzystujących okazję. Na pewno nie zwyrodnialców, zafiksowanych seryjnych morderców czy zamieszkujących jakoby każdy kawałek naszego świata psychopatów, którzy zapełniają karty współczesnych książek i kadry nowych filmów. Raczej takich jak budzący respekt francuski genialny złodziej Flambeau (schodzący zresztą na dobrą drogę) czy wybitny francuski policjant Valentin (ten z kolei schodzący na złą drogę). Ojciec Brown jest mężczyzną niewielkiego wzrostu, pulchnym, stonowanym, niespecjalnie wyróżniającym się w tłumie. Jest skromny, opanowany, rzadko ujawniający emocje, a jednocześnie spostrzegawczy, dociekliwy, wytrwały. Nie tyle może poszukujący rozwiązania zagadki kryminalnej, co próbujący zrozumieć złoczyńcę i – w miarę możliwości – sprowadzić go na dobrą drogę. Ojciec Brown zwraca uwagę na skutki zła, na ofiary przestępstw, którym najczęściej wiele się współczuje, ale tylko na poziomie wyświechtanych, płytkich jak kałuże frazesów.

W omawianym zbiorze opowiadań zwraca uwagę język Chestertona, świetnie wyrażający myśli autora. Skrzą się błyskotliwe, przenikliwe uwagi i refleksje, które towarzyszą opisywanym wydarzeniom i są formą odautorskiego komentarza nie tylko do fabuły, ale i do rzeczywistości. Ksiądz Brown nie mówi zbyt wiele, przede wszystkim - myśli. Niepozorny, skromny, wyglądający na typowego prowincjusza, niski i pulchny kapłan skrywa bystry umysł, zaskakujący dar obserwacji i kojarzenia pozornie odległych faktów. Ma umiejętność wychodzenia z poważnych tarapatów. Jest przy tym życzliwie nastawiony do ludzi, pełen empatii i wyrozumiałości dla słabości człowieka. Jakże inny niż na przykład uważający się za kogoś lepszego od innych, genialny ale pyszny Sherlock Holmes czy wyraźnie dystansujący się od innych nieprzeciętny Herkules Poirot. Brown stawia przede wszystkim na psychologię, trochę mniej - na dedukcję, logiczne myślenie i wnioskowanie. Walczy ze złem, ale nie na jego warunkach. Potrafi oddzielić człowieka od jego czynów. Nie jest naiwny, ale pokłada wiarę w człowieku, ufność w możliwość jego przemiany. I to odróżnia go od wielu innych słynnych literackich detektywów. Jest dobrym psychologiem, doświadczonym życiowo kapłanem, którego świat nie mierzi mimo zła, jakie w nim istnieje (i ma się całkiem dobrze). Próbuje - i to udanie – zrozumieć motywy sprawców przestępstw, ich sposób działania. Umożliwia mu to często wyprzedzenie złoczyńców, przewidzenie ich postępowania i – kiedy jest to tylko możliwe - zapobieżenie planowanemu złu. Ksiądz Brown nie uważa się za sędziego ludzkich czynów.

Każde z dwunastu opowiadań zawartych w Niewinności księdza Browna to zamknięta całość, powiązana z innymi utworami przede wszystkim postacią głównego bohatera. Nie są to długie historie, za to utwory dobrze przemyślane, intrygujące, zaskakujące pomysłami, zagadkami i ich rozwiązaniami. Wzbogacone dyskretnym, ostrym jak brzytwa, wyrafinowanym poczuciem humoru ich autora. Chesterton bawi się tym, co i jak pisze. Ubogaca tekst świetnie wpasowanymi w treść, błyskotliwymi myślami i obserwacjami. Jego proza udowadnia tezę, że myślenie – zwłaszcza to wyrażone w postaci zmuszającego do intelektualnego wysiłku bardziej złożonego słowa pisanego - ma przyszłość, być może nawet kapitalną. Pisarz odstaje od wielu współczesnych nam twórców powieści – zresztą nie tylko kryminalnych - którzy szlachetne ubóstwo myśli przykrywają ich wielością, mętnością, gadulstwem, nierzadko krwistą dosłowność przedkładając nad umiejętność bardziej wyrafinowanego przyciągania uwagi. Pisze prosto, ale nie prostacko, zrozumiale, ale nie banalnie. Nie sięga po modne dzisiaj stereotypy i – nierzadko mało wyrafinowane - chwyty pod publiczkę (wulgaryzmy, seks, dosłowność i brak wiary w wyobraźnię czytelnika). Ukazuje przestępców, którzy w porównaniu z postaciami pojawiającymi się w dzisiejszej masowej wyobraźni są po prostu dżentelmenami. Czuć w tych napisanych na początku dwudziestego wieku opowiadaniach ducha czasów minionych, ale duch ten nie tylko nie straszy, ale wręcz oczarowuje. A przynajmniej przyciąga.

Opowiadania zawarte w Niewinności księdza Browna czyta się z prawdziwą przyjemnością - szczególnie, jeśli czuje się nostalgię do klasycznych kryminałów i mniej wulgarnego świata, nie opartego na przemocy (werbalnej, fizycznej, psychicznej, politycznej, medialnych autorytetów). Krótka forma, oczywiście, nie pozwala na rozkoszowanie się rozbudowanym tłem wydarzeń i pogłębionymi sylwetkami postaci. Czasami jednak to, co niedopowiedziane, co jest zawarte w tle, świetnie uzupełnia wydrukowane słowa. Tak jest również w prozie Gilberta Keitha Chestertona, która ma w sobie elegancję, ład, lekkość i piękno języka pisanego. Wcale nie tak łatwo o te cechy we współczesnych kryminałach, które niedoskonałości treści próbują nadrabiać mocno udziwnioną formą. Opowiadania Chestertona można podsumować jednym stwierdzeniem: kryminalne opowieści niesamowite.

Tagi: Niewinność księdza Browna, Niewinność księdza Browna recenzja, Niewinność księdza Browna książka, G.K. Chesterton Niewinność księdza Browna, G. K. Chesterton recenzja, G. K. Chesterton książka, G. K. Chesterton

Kup książkę Niewinność księdza Browna

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Niewinność księdza Browna
Książka
Inne książki autora
Obrona świata
G.K. Chesterton0
Okładka ksiązki - Obrona świata

"Obrona świata" to wybór esejów G.K. Chestertona. W tekstach pełnych humoru i pogodnego zdrowego rozsądku wybitny pisarz odnosi się do wielu...

Obrona rozumu
G.K. Chesterton0
Okładka ksiązki - Obrona rozumu

Z góry i bez trudu można zgadnąć, jakie będą błędy ciemnych mas. Czego nikt nie zdołałby przewidzieć, czego nie wyśnilibyśmy w sennym koszmarze, czego...