Światło, którego nie widać

Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2015-09-23
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788380152021
Liczba stron: 640
Dodał/a książkę: cichaczytelniczka

Ocena: 5.44 (27 głosów)

Marie-Laure mieszka w Paryżu tuż przy Muzeum Historii Naturalnej, w którym pracuje jej ojciec. Kiedy dziewczynka kończy 6 lat traci wzrok, tata buduje dla niej wierną makietę miasta, by mogła się swobodnie poruszać w sąsiedztwie i zawsze znaleźć bezpieczną drogę do domu. W wieku 12 lat Marie-Laure wraz z ojcem uciekają z okupowanego przez nazistów Paryża do Saint-Malo, i zamieszkują w domu nad brzegiem morza. Werner Pfennig, wychowanek domu dziecka dorasta z młodszą siostrą w Zagłębiu Ruhry. Podczas jednej z zabaw znajduje radio, wkrótce staje się ekspertem w budowaniu i naprawianiu radioodbiorników. Dzięki swoim umiejętnościom zostaje wcielony do Wehrmachtu, gdzie służy w elitarnej grupie żołnierzy zajmującej się namierzaniem wrogich transmisji radiowych. Po powrocie z frontu wschodniego trafia do Saint-Malo w Bretanii, gdzie w sierpniu 1944 roku, podczas oblężenia miasta przez wojska amerykańskie, spotyka przypadkowo Marie-Laure i ratuje jej życie… Tak zaczyna się poruszająca historia zakazanej miłości dwojga ludzi, która najpierw zachwyciła Amerykanów, a wkrótce cały świat.

Kup książkę Światło, którego nie widać

Opinie o książce - Światło, którego nie widać

Avatar użytkownika - eyesOFsoul
eyesOFsoul
Przeczytane:2016-01-03, Ocena: 6, Przeczytałam, 26 książek 2016,
Światło, którego nie widaćkategoria: literatura współczesnaliczba stron: 636cena: 39,90 złwydawnictwo: Czarna Owcaocena: 9/10 „Przekonałem się wielokrotnie, że człowiek jest ludzki w ludzkich warunkach, i uważam za upiorny nonsens naszych czasów próby sądzenia go według uczynków, jakich dopuścił się w warunkach nieludzkich – tak jakby wodę można było mierzyć ogniem, a ziemię piekłem.” ~ Inny Świat, Gustaw Herling-Grudziński POZA CZASEM Literatura współczesna o tematyce powojennej (tudzież wojennej) kojarzy mi się zawsze z książkami Hanny Krall i Gustawa Herlinga-Grudzińskiego. Kiedy o nich myślę, przenoszę się w czasy szkolne. Pakuje plecak, piórnik, notatki. W głowie wciąż świszczy mi jedno słowo: dlaczego? Anthony Doerr przełamał trochę konwencję książek związanych z wojną. Nie jest to jedna z tych pozycji, które wyciskają łzy. Ale może to i dobrze? W końcu ciężko jest czytać z łzami w oczach. „Otwórzcie oczy i popatrzcie na to, co możecie zobaczyć, nim zamkniecie je na zawsze.” ~ Światło, którego nie widać, Anthony Doerr Jest to jedna z tych książek, w których talent autora-gawędziarza przezwycięża wszelakie niedociągnięcia. Historia toczy się podczas niemieckiej okupacji Francji. Autor przenosi nas do Saint-Malo, gdzie poznajemy Marie-Laure LeBlanc. Bohaterka wygląda jak skrzyżowanie ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - lady_foe
lady_foe
Przeczytane:2017-09-09, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2017,

Marie-Laure to niewidoma, ciekawa świata  dziewczynka. Za pomocą liczenia kroków, kratek ściekowych przemierza Saint-Malo: do piekarni po chleb, do groty w murach obronnych, na plażę. Werner Pfennig to niemiecki chłopiec zafascynowany radiem, fizyką, a miłość ta zrodziła się m.in. dzięki potajemnie słuchanym wraz z siostrą audycjom o świecie. Trafia na front, a jego droga wiedzie prosto pod kamienicę nr 4 na Rue Vauborel... Saint-Malo, Niemcy, Wiedeń, Paryż i front Wschodni to miejsca w jakie Anthony Doerr wrzuca losy swoich bohaterów. Książka trzyma w napięciu aż do ostatnich stron: od pierwszych stron wiadomo, że tych dwojga połączonych jest nicią, która plecie się przez cała powieść. Oczekiwanie na to, kiedy i w jaki sposób los połączy bohaterów staje się wręcz nieznośne. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - anka920
anka920
Przeczytane:2016-07-27, Ocena: 6, Przeczytałam, 26 książek 2016, 52 książki 2016, Mam,
Poruszająca, urzekająca historia, opowiadająca o dwójce bohaterów - niewidoma dziewczynce z Francji oraz chłopaku z Niemiec. Historia toczy się w czasie II wojny światowej. Bardzo krótkie rozdziały, przez które w moim przypadku nie potrafił odłożyć książki nawet na chwilę. Przeskakiwanie z narracją w czasie oraz pomiędzy bohaterami jest dodatkowym walorem książki. Jednak nie spodziewajcie się romansu między głównymi bohaterami, ta historia będzie dużo głębsza..
Link do opinii
Książka przedstawia bariery osoby niewidomej jakie pokonuje w życiu codziennym oraz dramat wojny. Stylem pisania przypominała mi nieco "Złodziejkę książek". W powieści poznajemy losy Marie-Laure niewidomej Francuzki oraz Wernera osieroconego chłopca, który ma zainteresowania pod kątem technicznym. Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani, miałam wrażenie, że jestem w ich świecie, jedynie pod koniec ta historia mi się trochę dłużyła. Nie widzę w tej książce nic niestosownego,że autor wybiela Niemców. Według mnie nie przykleja każdemu łatki,że jest zwolennikiem Hitlera, w końcu nie każdy Niemiec to chodzący zbrodniarz, nie jestem zwolenniczką wrzucania wszystkich do jednego worka, nawet w szkole natrafiałam na wypowiedzi od których aż wiało uprzedzeniami. Narażę się tym stwierdzeniem,ale nigdy nie miałam wrogiego nastawienia do tych ludzi, bo w końcu nikt nie odpowiada za winy swoich przodków, dla mnie winni są tylko Ci co rzeczywiście rozpętali wojnę, takie mam spostrzeżenie i nie zamierzam go zmieniać. Podobało mi się, że losy bohaterów są przedstawione w różnej przestrzeni czasowej, dzięki temu można poznać ich dzieciństwo, młodość i późniejsze życie. Jeśli kogoś oczarowała "Złodziejka książek" to myślę, że na tej powieści też się nie zawiedzie. Komu nie spodobała się "Złodziejka książek" może być tą książką rozczarowany. Ja jestem pod wrażeniem, że autor pracował nad tą powieścią aż 10 lat.
Link do opinii
Avatar użytkownika - bemeraude
bemeraude
Przeczytane:2016-01-13, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki 2016 ,
Cudowne połączenie literatury, psychologii i nauki.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Azzmon
Azzmon
Przeczytane:2016-03-18, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książek 2016, Przeczytane,
Magiczna książka. I co z tego, że znów o wojnie? Baśniowy klimat przeplatany z okrucieństwem okupacji hitlerowskiej. A wszystko to, to tylko tło dla dwojga młodych ludzi, którzy na swój sposób próbują ogarnąć to, czego nikt nie jest w stanie ogarnąć. Żyją w zawierusze wojny po obu stronach barykady, ale próbują żyć swoimi marzeniami.
Link do opinii
Avatar użytkownika - justyna929
justyna929
Przeczytane:2016-03-10, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam, 52 ksiąkżki 2016,
Książka w dobitny sposób przedstawia II wojnę światową. Zmienia nasze postrzeganie tego okresu. Pokazuje, że w całym tym okrutnym zamieszaniu, ludzie nie dzielili się tylko na złych Niemców i dobrych poszkodowanych Żydów. Widzimy, że przy tak ogromnym upadku człowieczeństwa niewiele osób zdecydowało się na akt humanitaryzmu. Jestem pod wrażeniem!
Link do opinii
Avatar użytkownika - zaczytana_owca
zaczytana_owca
Przeczytane:2016-01-15, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2016, domowe zapasy,
Autor 10 lat pracował nad tą książką i to widać. Każda strona jest dopracowana w najdrobniejszym szczególe. Ogrom miłości ojca do Marie Laure wyciska łzy z oczu. Plus za pokazanie, że nie było tak, że po stronie niemieckim byli sami źli, a po drugiej stronie sami dobrzy. Od książki nie można się oderwać - nie da człowiekowi spokoju, aż ten jej nie skończy. Jeżli miałabym się już czegoś czepnąć to może zakończenia - jak dla mnie książka mogłaby się zakończyć na "zakończeniu" losów Wernera, cała reszta po tym wydarzeniu wydaje mi się niezrozumiała i nie pasuje do reszty książki. Szkoda też, że nie wyjaśnione zostało co tak naprawdę stało się z ojcem Marie Laure.
Link do opinii
Avatar użytkownika - leonia
leonia
Przeczytane:2016-01-03, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2016,
Piękna, refleksyjna powieść napisana bardzo plastycznym językiem. bogactwo emocji i wspaniały klimat. Historia Marii-Laure i Wernera obrazuje dzieciństwo dzieci w czasie wojny. Jedno cierpi,gdyż najpierw traci wzrok i z pomocą makiet budowanych przez ojca uczy poruszać się w otaczającym świecie. Następnie traci ojca, który był najbliższą dla niej osobą. Werner zmierza się z biedą niemieckiego sierocińca oraz ideologią nazizmu i wciągnięcia do Hitlerjugen. Wernera i Marie dzieli wszystko, pochodzenie, narodowość, status społeczny, tysiące kilometrów i cały wszechświat wojny. A jednak od początku połączeni są magiczną nicią, która plecie się przez cała powieść. W końcu spotykają się, choć na krótko. Ta książka wymaga niesamowitego skupienia, lecz nie można się oderwać. Ta książka "potrzebuje" niesamowitego skupienia, dla tej książki trzeba mieć bardzo dużo czasu, od tej książki nie można się oderwać i tę książkę długo się pamięta. Skłania do refleksji i przemyśleń. Polecam!
Link do opinii
Avatar użytkownika - awiola
awiola
Przeczytane:2016-01-15, Ocena: 3, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
"Po czterdziestu tygodniach sześć bilionów komórek przeciska się przez drogi rodne matki. Krzyczymy. Później atakuje nas świat". Nagroda Pulitzera, zachwyty czytelników, entuzjastyczne recenzje pokazujące, że dla wielu to książka roku oraz wielkie odkrycie literackie. Nie dziwcie się więc, że miałam wobec tej powieści naprawdę duże oczekiwania. I niestety na oczekiwaniach się skończyło, bowiem o takim dużym zachwycie tą książką w moim przypadku mowy być nie może. Średniak - tak mogłabym podsumować to dzieło. Anthony Doerr to amerykański pisarz, który zadebiutował w 2002 r. zbiorem opowiadań pt. "The Shell Collector", pierwszą powieść wydał natomiast w 2004 r. Autor otrzymał m. in. Barnes & Noble Discover Prize oraz nagrodę Nowojorskiej Biblioteki Publicznej. Powieść "Światło, którego nie widać" przyniosła mu otrzymaną w 2015 r. nagrodę Pulitzera. Doerr pisał tę książkę przez dziesięć lat. Francuskie miasteczko Saint-Malo, położone nad Oceanem Atlantyckim. To właśnie tutaj łączą się losy niewidomej nastolatki Marie-Laure, która przybywa do tego miasta wraz z ojcem w czasie wojennej zawieruchy oraz niemieckiego, wrażliwego i inteligentnego nastolatka Wernera, który aby uciec od pracy w kopalni, wstępuje w szeregi nazistowskiej, elitarnej szkoły. Życie niemieckiego chłopca i francuskiej dziewczyny łączy się podczas II wojny światowej, na zawsze zmieniając ich losy. Po lekturze książki amerykańskiego pisarza dominuje we mnie swoisty niesmak. Niesmak spowodowany zabiegiem autora polegającym na tym, iż świadomie bądź też nieświadomie, postarał się o umniejszenie i widoczne usprawiedliwienie Niemców w zakresie ich czynów popełnianych w czasie II wojny światowej, którą przecież sami de facto wywołali. Mowa tutaj głównie o głęboko zarysowanym portrecie psychologicznym pasjonata odbiorników radiowych, jakim jest Werner, a którego postępowanie Anthony Doerr stara się niejako wybielić. Werner bowiem nie interesuje się ideologią nazistowską, a wstępuje do jednostki Wehrmachtu tylko po to, by uniknąć losu pracy w kopalni. A jednak, z czasem nasiąka faszyzmem, by w późniejszym czasie służyć Hitlerowi i jego całej, morderczej machinie. Oczywiście, wiadomą rzeczą jest, iż podczas wojny nic nie jest tylko czarne i tylko białe bowiem pośrednie kolory są także obecne. Jednak nie można zapominać o tym, że to właśnie Niemcy byli okupantami i najeźdźcami, a nie ofiarami, jak próbuje to czasami przeforsować autor w swojej książce. Nie znajduję niestety rozgrzeszenia dla postępowania Wernera, a epitety jakimi autor nazywa Rosjan, mogłyby zostać dokładnie tak samo odniesione do Niemców i ich okrucieństwa w czasie wojny. Po lekturze tej powieści, mam wrażenie jakoby Anthony Doerr dzielił ówczesną ludność Europy na dziki, mało znaczący Wschód z Polską na czele, i ten lepszy Zachód, cywilizowany. Nie podoba mi się takie spłaszczenie, dlatego też w żadnym wypadku nie nazwałabym tej książki arcydziełem. Według mnie jej warstwa historyczna jest zbyt płytka oraz zakłamuje nieco ówczesną rzeczywistość. Nie mogę jednak odmówić autorowi pewnego rozmachu z jakim przedstawił losy Marie-Laure i Wernera, bowiem akcja powieści toczy się w okresie aż osiemdziesięciu lat, od 1934 r. do 2014 r. Saint-Malo, Niemcy, Wiedeń, Paryż i front Wschodni to miejsca w jakie Anthony Doerr wrzuca losy swoich bohaterów, przekrój ten więc jest naprawdę spory. Dobrym zabiegiem, pozwalającym na odnalezienie się w fabule jest także podział książki na krótkie, kilkustronicowe rozdziały, które ukazane są z perspektywy kilku bohaterów. Dzięki takiej narracji, powieść czyta się płynnie, z zaciekawieniem, a sugestywne opisy rzeczywistości jaką odbiera niewidoma dziewczyna, dodają całości swoistego, mistycznego wydźwięku. "Sea of flames" to owiany złą sławą diament, który wpływa na losy bohaterów tej powieści. Niestety bywa czasami tak, że klejnot taki okazuje się zręczną podróbką, nie mającą większej wartości. W moim przypadku podobnie rzecz ma się z lekturą tej książki. Miałam otrzymać prawdziwy diament, a dostałam tylko jego dobrze wykonaną imitację. Spore rozczarowanie, które trudno przełknąć.
Link do opinii
Avatar użytkownika - addictedtobooks
addictedtobooks
Przeczytane:2015-11-10, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, Egzemplarze recenzenckie,
Marie-Laure mieszka wraz ze swoim ojcem w Paryżu i wiedzie niezwykle szczęśliwe życie, pełne ojcowskiej miłości oraz wsparcia. Mężczyzna pracuje w Muzeum Historii Naturalnej i każdego dnia zabiera dziewczynkę ze sobą do pracy. To właśnie tam Marie-Laure zdobywa zamiłowanie do nauki oraz przeżywa najszczęśliwsze chwile w swoim życiu. W wieku sześciu lat dziewczynka traci swój wzrok i od tego czasu musi nauczyć się radzić sobie w zupełnie nowym i nieprzychylnym jej świecie. Kiedy wybucha II wojna światowa Marie-Laure wraz z ojcem są zmuszeni opuścić Paryż. Oboje zatrzymują się w Saint-Malo na wybrzeżu Bretanii i mają nadzieję, że w końcu będą mogli poczuć się bezpiecznie. Jednak ojciec dziewczynki skrywa pewną tajemnicę, która już wkrótce może zagrozić życiu obojga z nich ... ,,Otwórzcie oczy i popatrzcie na to, co możecie zobaczyć, nim zamkniecie je na zawsze." Werner Pfening stracił rodziców jako mały chłopiec. Teraz wraz siostrą Juttą przebywają w domu dziecka wraz z innymi podopiecznymi. Pewnego dnia chłopiec podczas zabawy znajduje zepsute radio, które udaje mu się potem naprawić. Tak rozpoczyna się jego fascynacja najróżniejszymi radioodbiornikami, która odegra kluczową rolę w jego przyszłości. Już wkrótce Werner rozpoczyna naukę w elitarnej szkole niemieckiej, w której doskonali swoje zdolności w zakresie mechaniki. Jednak już wkrótce chłopiec przekona się, że to co wydawało się wcześniej darem, już wkrótce może okazać się dla niego największym przekleństwem ... - Ciągle wierzysz, że posiadasz własne życie, Wernerze. Właśnie na tym polega twój problem." Pewnego dnia losy tej dwójki splatają się w małym miasteczku Saint-Malo, które jest otoczone ze wszystkich stron morzem. Jest ono ostatnią twierdzą wojsk niemieckich i to właśnie tam toczy się zaciekła walka pomiędzy wojskami alianckimi, a niemieckimi. Werner jako elitarny żołnierz Luftwaffe ma wykonać w tym miasteczku pewną misję, która jak się okaże, będzie prawdziwym testem jego lojalności wobec Niemiec. Tymczasem niewidoma Marie-Laure będzie zdana tylko i wyłącznie na siebie podczas licznych ataków bombowych oraz zaciekłym strzelaninom. Wkrótce dziewczyna zdaje sobie sprawę, że jej życie jest zagrożone przez pewnego człowieka, który wydaje się czegoś od niej chcieć ... ,,Jak cudownie bezsensowne jest budowanie pięknych budowli, komponowanie muzyki, śpiewanie piosenek [...]. Po co komponować muzykę, skoro Cisza i wiatr są znacznie potężniejsze? Po co zapalać lampy, skoro w nieunikniony sposób pochłonie je ciemność" Anthony Doerr jest z wykształcenia historykiem, a tę książkę pisał przez dziesięć lat. Jestem pod naprawdę ogromnym wrażeniem opisanej przez niego historii. Temat wojny cały czas wplata się w losy bohaterów, ale nie jest on głównym wątkiem. Warto zwrócić uwagę na niesamowity klimat tej powieści oraz na nietuzinkowych bohaterów. To niezwykłe doświadczenie móc zobaczyć, jak osoby niewidome postrzegają świat. Marie-Laure może stać się dla niektórych prawdziwą inspiracją, a dla innych wręcz bohaterką. Pomimo wielu przeciwności losu dziewczynka nigdy nie skarży się na swój los, a kolejne wyzwania wcale nie osłabiają jej ducha, a można powiedzieć, że go wręcz wzmacniają. j,,Światło którego nie widać" okazało się niezwykle wciągającą lekturą, której akcja osadzona jest podczas II wojny światowej. Myślę, że jeśli ,,Złodziejka książek" Markusa Zusaka Wam się spodobała, to ta pozycja z pewnością podbije Wasze serca, podobnie jak moje. Jedyne co mogłabym zarzucić tej książce to wolny rozwój akcji, która dopiero od połowy nabiera szybszego tempa. ,,Światło którego nie widać" ma swój niezaprzeczalny urok, który oczarowuje czytelnika i przenosi go do zupełnie innego, chwilami przerażającego świata. Ta książka otrzymała w tym roku Nagrodę Pultizera. Według mnie ta pozycja jak najbardziej na to zasługuje. Polecam!
Link do opinii
Avatar użytkownika - barwinka
barwinka
Przeczytane:2015-10-21, Przeczytałam, Ebook, Mam,

Okrucieństwo II wojny uświadamiają nam liczne publikacje i ekranizacje, nie raz prezentacja jego ogromu staje się nie do uwierzenia. Czasem jednak trafia się obraz, który uświadamia, że to co tej pory poznaliśmy było tylko igraszką, pokazuje jak tragiczne skutki niesie ze sobą wojna, obraz ten jest tak wstrząsający, że ciężko pojąc go w całości. Tak było w przypadku mojej lektury "Światła, którego nie widać". Podczas lektury działo się ze mną coś dziwnego, przeżywałam przerażającą atmosferę stworzoną przez pisarza, bałam się widm spacerujących po ulicach, te obrazy na długo zostaną w mojej głowie.

Marie-Laure straciła wzrok jako paroletnia dziewczynka, od tej pory uczy się życia na nowo w czym pomaga jej ojciec, pracownik paryskiego muzeum. Dziewczynka poprzez dotyk i słuch stara się nadrobić straty, coraz bardziej pochłania ją przyroda i nauka z nią związana. Werner wraz z siostrą wychowuje się w domu dziecka w górniczym niemieckim mieście. Chłopiec od dzieciństwa jest ciekawy świata, zadaje pytania i stara się rozwiązywać zagadki, dość szybko odnajduje w sobie zdolności techniczne, które pozwalają mu naprawiać różne sprzęty. Krok za krokiem zbliża się wojna, który zniszczy świat obojga bohaterów, zmusi ich do ciężkich wyborów, pozostawi życiowe blizny.

Byłam bardzo ciekawa tej książki. Opis z okładki, nagroda Pulitzera zdobyta przez autora oraz czas, który musiał minąć aby doczekała się ona publikacji były składnikami, które spowodowały moje zainteresowanie ale również od początku dość wysoko postawiły poprzeczkę podczas lektury. Historia Marie-Laure i Wernera oraz wielu osób, które pojawiły się w ich otoczeniu, zmusza do myślenia, przeraża, ale przede wszystkim wciąga. To historia ciężka, nie każdy będzie w stanie się z nią zapoznać. Z tej lektury przez większość czasu przebija smutek, trwoga, groźba czająca się przy następnej stronie, żal na wydarzenia, które w ten sposób pokierowały życiem. 

"Światło..." zmusza do głębszej refleksji nad wyborami ludzkimi i życiem jednostki. Zarówno Marie -Laure jak i Werner zostali postawieni w sytuacji, która nie daje im większego wyboru. Chłopiec aby wyrwać się z przerażającego losu pracy w kopalni decyduje się na szkołę wypaczającą umysły dzieci, tworzącą nowych nadludzi według wyobrażenia Hitlera, aby później przeżyć wojnę, doświadczyć całego jej zła. Marie-Laure ma niewiele ponad dziesięć lat kiedy zaczyna się wojna. Nie jest w stanie zająć się sama sobą, ucieczka z Paryża jest koszmarnym przeżyciem, przybycie do Saint-Malo, gdzie mieszkają jej krewni, poznanie nowego świata, konspiracja, strach zostają w niej do końca życia. Punktem który łączy bohaterów jest nalot alianckich samolotów na miasteczko Saint-Malo. Bomby, pożary, strach, niepewność i oczekiwanie łączy bohaterów, chwilowo splata ich losy pozwalając poznać się wzajemnie. 

Książka opowiada też o postaciach w otoczeniu pierwszoplanowej dwójki, ojcu dziewczynki, jej stryjecznym dziadku oraz Madam, siostrze Wernera, jego przyjacielu, koledze z wojska. Postacie niby pobocze a jednak bardzo ważne dla historii i co najważniejsze bardzo charakterystyczne, odpowiednio nakreślone i przez to nie do zapomnienia. 

"Światło..." to nie tylko historia wojny, ale także radia, Morza Ognia, indywidualności, spełnianiu marzeń, nauce i wielu sprawach, które pojawiają się dopiero podczas ponownych powrotów do lektury. Żadne wydarzenie nie jest oderwane od reszty, całość tworzą elementy, które dopiero po zakończeniu dają pełen obraz kunsztu autora.

Pisarz w sposób beznamiętny opowiada o okrucieństwach wojny, trupach na ulicach, konwojach więźniów, zdzieraniu ubrań, gwałcie na berlińskich kobietach, to wszystko bardzo mocno odbija się na psychice, powoduje że ta książka jest mroczna, przerażająca. Autor przedstawia szeroki obraz wojny od Francji po Rosję, nie gloryfikuje nikogo, nie pokazuje złych i dobrych. W tej historii poznajemy państwo niemieckie w przededniu wojny i w czasie jej trwania, możemy zobaczyć, że nic nie jest czarno-białe, wszystko przedstawione jest w odcieniach szarości, nie ma dobrych wyborów.

Ciężko czytało mi się ten tytuł wieczorami, ze względu na strach, który pojawiał się zwłaszcza podczas fragmentów opisujących Saint-Malo tuż po bombardowaniu. Widziałam widmowe miasto, żywych zakopanych żywcem, pożary, trupy. Na pewno nie jest to książka dla każdego, właśnie ze względu na ogrom cierpienia, smutku, przerażenia jakie powoduje jej lektura. Ale jest to jednocześnie lektura niesamowicie wciągająca, którą powinien poznać każdy, kto interesuje się okresem II wojny światowej. Ta książka na pewno na długo zostanie w mojej pamięci.

Lektura "Światła, którego nie widać" jest trudna i wspaniała, zmusza do refleksji i pokazuje przerażający obraz wojny, marzenia przeplatają się tu ze śmiercią, walka z trudnymi wyborami, świat nauki daje nadzieję na lepsze życie a jednocześnie ją odbiera. To wszystko opakowane jest we wspaniały język, wyraziste postaci bohaterów i historię, która podnosi włosy na głowie. Jeśli jesteście gotowi na tę lekturę, serdecznie zapraszam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Zakladka
Zakladka
Przeczytane:2015-10-12, Ocena: 6, Przeczytałam,
Jak wiemy, książka otrzymała nagrodę Pulitzera. Czy była jej warta? Bez dwóch zdań! Jest wręcz niesamowita. Poczałkowo, gdy dowiedziałam się, że autor pisał ja przez dziesięć lat, byłam zszokowana. Oczywiście, jest to grube tomisko,jednak 10 lat to naprawdę dużo. Teraz już jednak wiem, że autor faktycznie potrzebował czasu na stworzenie tak misternie złożonego dzieła. Historia jaka jest przedstawiona, zaciekawia już od pierwszych stron. Tak, od samego początku wiedziałam że tak książka mnie zauroczy. Co ważne realia II wojny światowej zostały oddane bardzo realistycznie, zatem czytając, miałam wrażenie, jakbym była bezpośrednim świadkiem wydarzeń. Istotne jest też to, że perspektywy Marie oraz Wernera przeplatały się, a dodatkowo rozdziały były bardzo krótkie, co nadawało czytaniu ogromne tempo. Jeśli już mowa o czytaniu, to pomimo dość ciężkich tematów, jakie podejmowała książka, było to bardzo łatwe i przyjemne, a czas spędzony przy lekturze mijał w zawrotnym tempie. Samo zakończenie, nieźle namieszało mi w głowie, gdyż takiego rozwiązania spraw się nie spodziewałam. Bohaterowie zostali też pokazani bardzo przystępnie, a zwłaszcza Marie-Laurie. To jak dziewczyna radziła sobie już po utracie wzroku, zostało ukazane tak realistycznie, że momentami utożsamiałam się z nią i równie mocno jak ona przezywałam razem z nią. Z kolei Warner urzekł mnie swoim zamiłowaniem do nauki i chęcią osiągania wcześniej zamierzonych celów. „Światło którego nie widać” przedstawia piękną historię o miłości ojca i córki, o woli walki i o złożoności ludzkiego umysłu. Idealnie pokazuje, jak wygląda życie osoby niewidomej oraz realizm świata wojennego.
Link do opinii
Avatar użytkownika - damonowa
damonowa
Przeczytane:2017-09-10, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2017,
Avatar użytkownika - zuza033
zuza033
Przeczytane:2017-07-02, Ocena: 5, Przeczytałam, 12 książek 2017, Przeczytane,
Avatar użytkownika - KarenKa
KarenKa
Przeczytane:2017-03-19, Ocena: 6, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - Anx
Anx
Przeczytane:2016-12-27, Ocena: 5, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - danutka
danutka
Przeczytane:2016-11-19, Ocena: 5, Przeczytałam,
Inne książki autora
Światło, którego nie widać
Anthony Doerr0
Okładka ksiązki - Światło, którego nie widać

Marie-Laure mieszka wraz z ojcem w Paryżu, jako sześciolatka traci wzrok i odtąd uczy się poznawać świat przez dotyk i słuch.  Pięćset kilometrów na...

Reklamy