Legenda. Wybraniec

Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 2013-03-15
Kategoria: Dla młodzieży
ISBN: 978-83-7895-099-8
Liczba stron: 368
Dodał/a książkę: Damian Kopeć

Ocena: 4.92 (12 głosów)

Druga część powieści Legenda. Day i June, chcąc ratować Edena, dołączają do Patriotów. Elektor Primo umiera. Władzę obejmuje jego syn – Anden. Kim jest? Wrogiem czy wybawcą? Przywódca Patriotów jest pewien odpowiedzi i wierzy, że tylko krwawa rewolucja może uratować kraj. Day i June muszą podjąć decyzję, po której stronie barykady stanąć.

Kup książkę Legenda. Wybraniec

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - speedi
speedi
Przeczytane:2013-04-17, Ocena: 5, Przeczytałem,
Jak wybrać właściwie?I oto nareszcie trafiła na księgarskie półki oczekiwana z niecierpliwością książka Marie Lu Legenda. Wybraniec, kontynuacja Legendy. Rebelianta. Znowu, śledząc losy June i Daya, zanurzamy się w mroczną dystopijną wizję. Przemierzamy wraz z nimi ponury świat przyszłości, w którym zamiast raju na Ziemi ludzie ludziom zgotowali piekło. Trwa wojna, nędza ogółu towarzyszy bogactwu nielicznych, wybranych. Symulujący mechanizmy demokratyczne reżim rządzący Republiką segreguje ludzi, określa, kto ma prawo żyć i jak, kto jest nic nie wartym śmieciem. Porządku pilnuje wszechobecna policja i wojsko, obdarzane przywilejami niedostępnymi dla innych. Dostęp do informacji zastępuje nachalna, wszechobecna, kłamliwa propaganda. Nieliczna grupa beneficjentów tego układu korzysta z życia, z praw, z bogactw, reszta cierpi biedę, poniżenie, poniewierkę, niepewność własnego losu. Jedni walczą o utrzymanie się przy życiu, inni - o utrzymanie się przy władzy.Day i June Iparis uciekają z Los Angeles, miasta (upadłych) aniołów. Zmierzają do Las Vegas, kiedyś królestwa hazardu, a dziś królestwa armii. Poszukują Patriotów i Tess, która do nich dołączyła. Traumatyczne przeżycia, ciężkie doświadczenia, niezliczone przykrości nie niszczą w nich młodzieńczej wiary w to, że może być lepiej. Day uparcie chce poszukiwać swojego młodszego brata, Edena. June wierzy, że jej związek ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Legenda. Wybraniec

Avatar użytkownika - nati104
nati104
Przeczytane:2014-03-25, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Druga część trylogii Marie Lu "Legenda". Po przeczytaniu "Rebelianta" musiałam sięgnąć po następną część. Nie zawiodłam się. "Wybraniec" jest wspaniałą kontynuacją. To książka pełna niespodziewanych zwrotów akcji i złożonych postaci. Wciąga, zaskakuje,wzrusza. To jedna z lepszych dystopijnych książek jakie czytałam. Dayowi i June udaje się uciec z Batalla Hall i kierują się do Vegas. Chcą odnaleźć Patriotów, żeby ci pomogli im uratować Edena. W tym czasie umiera Elektor Primo, a władzę przejmuje jego syn- Anden. Według przywódcy Patriotów jest on taki sam jak ojciec i nie zasługuje na tytuł Elektora. Składa Dayowi i June propozycję nie do odrzucenia. Mają pomóc w zamachu na Andena. Gdy dziewczyna bliżej poznaje nowego Elektora, okazuje się on być inny niż jego ojciec. Inny niż myślała. Czy Anden jest przyjacielem, czy może wrogiem? Jakie są jego zamiary i intencje? Czy to on jest szansą na lepsze życie, czy wręcz przeciwnie?Czy Day i June powinni wykonać rozkazy Patriotów i oddać Republikę Koloniom? Muszą podjąć ważną decyzję, która może zmienić wszystko.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Tala_1986
Tala_1986
Przeczytane:2013-07-02, Ocena: 5, Przeczytałam, Do recenzji,

Wybraniec to w wielu wierzeniach osoba bliska Bogu, która ma przynieść rozwiązanie najgorszego problemu lub zapobiec rozprzestrzenianiu się zła. Przyznam, że długi czas zastanawiałam się dlaczego Marie Lu wybrała właśnie taki tytuł dla drugiego tomu swojej debiutanckiej trylogii noszącej tytuł Legenda. No i oczywiście jest jeszcze pytanie, kto jest tym Wybrańcem. Pewnie każdy z nas ma swoje typy, ale wierzcie mi, nic nie jest takie proste jak się wydaje.

 

June i Day żyją! Ale to jeszcze nie koniec ich gehenny. Teraz podążają za Patriotami do Las Vegas. Chcą się do nich przyłączyć, aby mieć możliwość uratowania młodszego brata chłopaka – Edena. W międzyczasie okazuje się, że Elektor Primo zmarł, a władzę w Republice przyjmuje jego syn – Anden. Dowódca Patriotów, właśnie w takim stanie rzeczy widzi szansę na rozpętanie rewolucji. Chce aby June i Day pomogli w zgładzeniu nowego Elektora. Jednak czy aby na pewno jest on tym wrogiem, którego powinni się obawiać? Po której stronie staną?

 

Przyznaję, na samym początku dopadło mnie wrażenie, iż cała fabuła Wybrańca będzie do bólu przewidywalna. Ten fakt jeszcze bardziej się „we mnie zasiedział” w momencie gdy okazało się, że autorka wprowadziła do swojej historii, jeden z najbanalniejszych motywów jakie ostatnimi czasy spotyka się w co drugiej książce młodzieżowej. Pewnie większość z Was już się domyśla o co mi chodzi… Tak, właśnie o trójkąt miłosny. Takiego minusa nie zmaże nawet fakt, iż tym razem role zostały odwrócone – o serce Daya walczy June oraz Tess. Według mnie jest to zupełnie zbędny element, ale jak wiadomo, książki młodzieżowe rządzą się własnymi prawami. Jak dla mnie jest to zupełnie zbędny element, przecież wystarczyłoby troszkę bardziej urozmaicić i rozciągnąć w czasie wątek z „rodzącym się” uczuciem pomiędzy dwójką głównych bohaterów. Na szczęście jest to jedyny minus jaki posiada ta powieść.

 

Co do przewidywalności, to bardzo szybko została wyprowadzona z tego błędnego myślenia. Wierzcie mi, w tej książce nic nie jest takie na jakie wygląda. Marie Lu zaskakuje na każdym kroku i to do tego stopnia, że nie można być pewnym co nas jeszcze czeka. Dodatkowo, doskonale wie jak stopniować napięcie, przez co (z czego nie zdawałam sobie sprawy, dopiero mąż mnie uświadomił) w wielu momentach gdy akcja nabierała „rumieńców”, dosłownie wstrzymywałam oddech.

 

Jeszcze kończąc mój wyrywkowy wywód  odnośnie samej fabuły. Autorka wreszcie przybliżyła dlaczego bohaterom tej historii przyszło żyć w takich, a nie innych czasach. Być może dla wielu te informacje będą dosyć szczątkowe, ale dla mnie są naprawdę fascynujące i ciekawa. Może głównie dlatego, że są do bólu realne i tym samym, przerażające. Bo jak sami wiemy, człowiek znany jest przede wszystkim ze swojego zamiłowania do autodestrukcji, w wyniku której cierpi na tym niestety także nasza planeta.

 

No dobra, na wymieniałam się plusów, a nawet i minusik się znalazł, ale to wszystko i tak jest niczym w porównaniu z zakończeniem jakie zaserwowała nam p. Lu. Po prostu zwala z nóg. Jak tylko przeczytałam ostatnie zdanie to myślałam, że mnie „cholera trafi”. Jak można zostawić w takiej niepewności i z tak rozbudzoną ciekawością. No jak?  Tym bardziej, że nie wiadomo ile przyjdzie czekać na ostatni tom.

 

Podsumowując. Legenda. Wybraniec to jak najbardziej godna kontynuacja. Polecam każdemu kto zna już pierwszy tom, a tych którzy nie mieli jeszcze tej przyjemności, zachęcam do jak najszybszego nadrobienia zaległości.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Madziuchna
Madziuchna
Przeczytane:2013-08-20, Ocena: 6, Przeczytałam, Epickie !, Mam,
Po przeczytaniu "rebelianta" musiałam sięgnąć po kolejną część i nie zawiodłam się, bowiem kontynuacja bije na głowę rozpoczęcie trylogii
Link do opinii
Avatar użytkownika - niepoprawnaroman
niepoprawnaroman
Przeczytane:2013-09-25, Ocena: 5, Przeczytałem,
June zdradziła Republiką ratując Day’a od śmierci. Oboje są teraz najbardziej poszukiwanymi osobami w kraju. Postanawiają przyłączyć się do Patriotów, aby Ci pomogli im odnaleźć brata Day’a- Edena który jest więźniem jednego z rządowych laboratorium. W tym celu udają się do Veegas, gdzie odnajdują tajną organizacje, która postanawia im pomóc, ale pod jednym warunkiem- Day i June wezmą udział w zamachu na nowego Elektora Republiki Andena. Nikt nie wie kim on jest, jaki ma charakter i co zamierza, jednak Patrioci opracowują plan. Czy dojdzie on do skutku? I czy wojna w końcu się skończy? „Wybraniec” to drugi tom trylogii autorstwa pani Marie Lu „Legenda”. Akcja książek osadzona jest w przyszłości, kiedy o Stanach Zjednoczonych nie pamięta nikt, a na terytorium Ameryki Północnej powstały dwa rywalizujące ze sobą państwa Republika i Kolonia Amerykańska. Bohaterowie powieści od dzieciństwa żyli w pierwszym z tych państw, który był rządzony twardą ręką Elektora Primo. Musze przyznać że w tej części autorka nie bawi się w sentymenty, tylko od razu daje czytelnikowi to czego oczekuje- akcję. W tej części nie ma czasu na rozmyślanie, analizowanie i sentymenty. Wszystko dzieje się pod wpływem chwili, emocji. Przyznam, że ta część wciągnęła mnie o wiele bardziej niż poprzednia. Stało się tak na pewno z powodu wartkiej akcji, która nie pozwoliła mi oderwać się od powieści ani na moment. Niektóre momenty czytałam po kilka razy, aby w pełni zrozumieć ich sens. Wybraniec jest powieścią bardziej brutalną, bezwzględną, ukazującą zło wojny, ale jednocześnie dającą chociaż kroplę nadziei że gdzieś jest dobro, które chcę walczyć i uratować świat. Autorka zachowała sposób narracji z poprzedniej części, co bardzo mi się spodobało. Wydarzenia się nie powtarzały. Sposób napisania powieści pozwolił na głębsze poznanie uczuć jakie miotały Day’em i June. Każdy z nich ma inny charakter, wychował się w innej warstwie społecznej. Łączy ich jedno - oboje przez Republikę stracili swoich bliskich, których kochali ponad życie. Zawierają przymierzę, aby uratować chociaż nielicznych, na których im zależy. Marie Lu wykreowała wspaniałych bohaterów. Nie byli oni idealizowani, autorka z większym naciskiem opisała ich wady niż zalety. Pokazała, że nawet ulubieńcy uciemiężonych mają wady, wątpliwości, że są normalnymi ludźmi a nie bohaterami. W tej części autorka odsłoniła nieco więcej tajemnic. Czytelnik poznał Kolonie- tą utopię, o której marzą prawie wszyscy mieszkańcy Republiki. Wiadomo, co stało się z Europą, Afryką, Azją i Australią. Wszystko czego uczyła Republika było kłamstwem. Świat który autorka najpierw stworzyła w swojej głowie, a potem przeniosła na papier wydaję się być niemal prawdziwy. Marie Lu zadbała o każdy szczegół. Czytając miałam wrażenie że spaceruje po ulicach Kolonii, uciekam kanałami, ukrywam się w wagonach. W trylogii można spotkać wątek miłosny. I o ile w pierwszej części była tylko namiastka miłości to nie zrażajcie się. W drugiej części wątek zdecydowanie się rozwinie. Nie mogłam powstrzymać łez gdy czytałam kolejne słowa. Zakończenie wywołało u mnie wiele uczuć. Autorka pozostawiła mnie z wielką niewiadomą, bo chociaż próbowałam ułożyć w głowie scenariusz kolejnej części nie potrafiłam ułożyć szczęśliwego zakończenia. Albo chociaż częściowo, tak jak w „Igrzyskach śmierci”. Reasumując powieść pani Marie Lu zasługuje na wiele pozytywnych słów. Stworzyła świat niemalże realny z bohaterami, którzy czytelnikowi wydają się rzeczywiści. Wszystkim gorąco polecam.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Darkmelody
Darkmelody
Przeczytane:2013-08-25, Ocena: 5, Przeczytałam,
"Ślubuję wierność fladze wielkiej Republiki Amerykańskiej, naszemu Elektorowi Primo oraz naszym wspaniałym stanom. Ślubuję wspierać wysiłek zbrojny w wojnie przeciwko Koloniom aż po dzień rychłego zwycięstwa!" Day i June, chcąc ratować Edena, dołączają do Patriotów. Elektor Primo umiera. Władzę obejmuje jego syn - Anden. Kim jest? Wrogiem czy wybawcą? "Ten człowiek to Republika." Przywódca Patriotów jest pewien odpowiedzi i wierzy, że tylko krwawa rewolucja może uratować kraj. Day i June muszą podjąć decyzję, po której stronie barykady stanąć. Day i June docierają do Vegas w chwili, kiedy staje się coś nieprawdopodobnego: Elektor Primo umiera, a jego syn - Anden - przejmuje rządy w Republice. W chwili kiedy kraj pogrąża się w chaosie, Day i June dołączają do Patriotów. W zamian za obietnicę odnalezienia Edena oraz przerzucenia ich do Kolonii, Day decyduje się na coś, czego unikał przez całe życie - razem z June wezmą udział w zamachu na nowego Elektora Primo. "Przysięgam, że dochowam wierności Patriotom." Śmierć Elektora to szansa na zmiany w kraju, w którym mieszkańcy zbyt długo byli zmuszani do milczenia. Jednak kiedy June zbliża się do Elektora, zdaje sobie sprawę, że Anden w niczym nie przypomina swojego ojca. Dziewczyna jest rozdarta między tym, czego oczekują od niej Patrioci, a swoim przeczuciem: A jeśli to właśnie Anden jest nadzieją na nowy początek? Czy rewolucja nie powinna być czymś więcej niż zemstą pełną gniewu i krwi? A co jeśli Patrioci się mylą? Przygodę z trylogią Marie Lu rozpoczęłam od "Rebelianta". Miałam okazję przeczytać go jakiś niecały rok temu i pamiętam, że bardzo mi się spodobał styl autorki i sam pomysł. Jak to bywa w książkowym świecie, kontynuacje są zwykle gorsze od pierwszych części. Czy i tym razem tak było? W żadnym razie! Marie Lu swoją powieścią wywarła na mnie ogromne wrażenie. "Wybraniec" jest idealną kontynuacją, miejscami był nawet lepszy od "Rebelianta". Akcja dzieje się zaraz po wydarzeniach mających miejsce w "Rebeliancie". June i Day dołączają do organizacji Patriotów i mają zamiar zabić nowego Elektora, tym samym wzniecając rewolucję. Rozpoczynamy więc zaciekłą walkę o przetrwanie, zaplątywanie się w sieci kłamstw stworzonych przez rząd, rozważania na temat słuszności przyszłego zamachu (nie wszystko jest przecież takie, jakie się wydaje na pierwszy rzut oka), a także walkę o związek między bohaterami - to wszystko i jeszcze więcej można znaleźć na tych niepozornych 368 stronach. W "Wybrańcu" tempo akcji jest niesamowite, następuje wiele niespodziewanych zwrotów oraz mają miejsce ważne dla całej trylogii wydarzenia. Autorka świetnie poradziła sobie z ciężkim zadaniem, jakim było usatysfakcjonowanie czytelnika zachwyconego "Rebeliantem". "Jesteś jedynym elementem układanki, której Republika nie jest w stanie kontrolować." June i Day już w pierwszej części byli postaciami idealnie wpasowanymi w realia Republiki. Marie Lu skonstruowała ich od podstaw w pierwszej części, a w tej zagłębiła się w ich myśli, rozważania, lęki i pragnienia. Pokazała ich wnętrze. Mamy możliwość obserwować to, jak dojrzeli. Autorka bez problemu stawia przed głównymi bohaterami trudne do podjęcia decyzje czy co raz to nowe problemy. Miewają wątpliwości co do słuszności zadania, które mają wykonać, a także odczuwają niezliczoną ilość emocji porywające również czytelników. Znajdziemy tu gniew, zazdrość, niepewność, przyjaźń, a także miłość. Wątek romantyczny w "Wybrańcu" także dojrzał. Rozwinął skrzydła, poszybował w górę, ale nie odleciał daleko. Na szczęście nie jest to jeden z takich cukierkowych, idealnych związków. Sprawy się mocno komplikują, a nasi bohaterowie zostają wystawieni na ciężką próbę. Dochodzą osoby trzecie; mam tylko nadzieję, że autorka nie zaprezentuje w trzeciej części czegoś w rodzaju "Mody na sukces". To by mocno zaniżyło moją opinię o "Legendzie" jako trylogii. ,,Day, ów chłopiec z ulicy, którego całym bogactwem było brudne ubranie i szczerość w oczach, zawładnął moim sercem. Jest najpiękniejszy na świecie, zarówno ciałem jak i duszą. Jest srebrnym błyskiem w świecie ciemności. Jest moim światłem". Wspomnę jeszcze o zaskakującym finale, który zapowiada prawdziwe emocje w "Patriocie". Jednocześnie kocham i nienawidzę pani Lu za aż takie komplikowanie życia swoim postaciom. Wydaje się dramatyczne i negatywne. A miałam nadzieję na happy-end. Zobaczymy jak sytuacja się rozwinie. Czymś, co rzuciło mi się bardzo w oczy podczas lektury było podobieństwo do drugiej części serii Delirium od Lauren Oliver. Wcześniej tego nie zauważałam, ale potem stało się aż nadto wyraźne. W "Pandemonium" mamy Alexa, który strasznie przypomina Day'a - chłopak buntownik, wiodący trudne życie, zakochuje się w normalnej dziewczynie. Tam była to Lena, tu mamy June, która poświęca wszystko i ucieka z nim - podobne, prawda? Był także Anden, który jest prawie kropka w kropkę Julianem. Syn kogoś ważnego, mający przejąć stery, ma zostać zabity, wyznaje odmienne idee od swego ojca, pragnie zmian oraz (Uwaga spoiler!)... zakochuje się w June/Lenie. Sama nie wiem, może tylko tak mi się wydawało. Podobnie jak w "Rebeliancie" występuje tu narracja z punktu widzenia June i Daya. Są one ze sobą swobodnie przeplatane, ani razu nie zdarzyło mi się pogubić. Ułatwiła to zastosowana czcionka, która jest inna w danym rozdziale, dzięki temu całość prezentuje się czytelnie i przejrzyście. Napisane w 1 os. lp. rozdziały pomagają nam wczuć się w sytuację bohaterów. "Kiedy człowiek chce się zbuntować, powinien to zrobić wewnątrz systemu." Oprawa graficzna jest na tym samym poziomie, co ta w "Rebeliancie". Nieskomplikowana, ale przyciągająca wzrok. A widząc tego orła aż ma się ochotę pomacać ;) Graficy odwalili kawał dobrej roboty. Okładka świetnie pasuje do treści i jej klimatu. Po "Wybrańcu" mam ochotę na jeszcze więcej i jestem niezmiernie ciekawa, co autorka zaprezentuje w ostatniej części. W USA premiera dopiero w listopadzie, więc w Polsce może na początku grudnia. Szkoda, bo już teraz mam niesamowitą ochotę poznać dalsze losy bohaterów oraz Republiki. Walczymy przecież o lepszą przyszłość. http://darkmelody69.blogspot.com/2013/08/marie-lu-wybraniec.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - MyBooks
MyBooks
Przeczytane:2013-05-05, Ocena: 5, Przeczytałam,
Recenzja z bloga MyBooks! Po kontynuacje serii "Legenda" sięgnęłam z chęcią, jednak pełna obaw - czy autorka coś poprawiła? W poprzednim tomie widać było błędy, niedoskonałości i dość kiepską jakość tekstu przez co nie wiedziałam, czy w drugim tomie zobaczymy jakieś zmiany. Przyznam, że po przeczytaniu byłam bardzo zaskoczona. Autorka dużo lepiej napisała "Wybrańców" biorąc sobie do serca wskazówki czytelników i osób, które są związane z literaturą. Nie miałam już wrażenia, że czytam blogowe opowiadanie - wręcz przeciwnie, teraz czułam się jakbym czytała książkę bardzo dobrego pisarza, który ma już na swoim koncie bardzo dużo pozycji! "Wybraniec" to kontynuacja powieści "Rebeliant", w której poznajemy Day'a - najbardziej poszukiwanego przestępce w Republice, oraz June - najzdolniejszą dziewczynę stojącą po stronie Republiki. W drugim tomie pojawia się kilku nowych bohaterów odgrywających ważną rolę, jednak czytelnik nie ma problemu z połapaniem się kto jest kim. Także losy drugoplanowych bohaterów z pierwszego tomu trylogii są kontynuowane i wiemy co się z nimi dzieje. Osobiście bardzo nie lubię gdy nagle w którymś tomie książki nie jest kontynuowane to co się stało z danym bohaterem i nie wiem co się z nim dzieje. Autor pisze tak jakby go nigdy nie było, bądź jakby wpadł jak kamień w wodę i już się nie wynurzył - oczywiście o tym też czytelnika nie informuje. W książce dużo się dzieje, znajdziemy zwroty akcji i nieprzewidywalny koniec... Bardzo dobrze zapowiadająca się powieść przygodowa, z nutą akcji - prawda? Przyznam też, że przeczytałam ją na raz i chciałabym od razu móc przeczytać trzecią część! Mam taki niedosyt... Ta pozycja wciągnęła mnie do swojego świata i nie chciała puścić aż do końca, a gdy już musiała to zrobić... Sama nie chciałam z niej wychodzić! Przyznam, że autorka zastosowała kilka nagłych zwrotów akcji, jednak z umiarem przez co nie miałam uczucia zagubienia w treści i nie musiałam wracać, żeby zrozumieć to co się dzieje - nie działo się to aż tak szybko. Jednak dzięki temu, mamy takie napięcie dzięki któremu czytelnik jest wciągnięty w książkę i chce dowiedzieć się co się za chwile wydarzy i nie nudzi go to, co czyta. Polecam tę książkę zarówno damskiej, jak i męskiej części czytelniczej - choć najbardziej tym w wieku młodzieżowym! Pełna recenzja: http://my-books-1220.blogspot.com/2013/05/recenzja-ksiazki-wybraniec-marie-lu.html Blog MyBooks - Nasze Recenzje: http://my-books-1220.blogspot.com/
Link do opinii
Avatar użytkownika - Reev
Reev
Przeczytane:2017-02-02, Ocena: 4, Przeczytałam, Dla młodzieży, Dystopia, Mam,
Avatar użytkownika - oklaskim
oklaskim
Przeczytane:2016-10-30, Ocena: 3, Przeczytałam, 52 książki 2016, E-półka,
Avatar użytkownika - wronxxx
wronxxx
Przeczytane:2015-02-28, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,
Avatar użytkownika - agusia97
agusia97
Przeczytane:2015-02-19, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2015,
Inne książki autora
Legenda. Rebeliant
Marie Lu0
Okładka ksiązki - Legenda. Rebeliant

Republika, miejsce niegdyś znane jako zachodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych, jest uwikłana w wieczną wojnę ze swymi sąsiadami, Koloniami. Piętnastoletnia...

Spirit Animals 7. Wszechdrzewo
Marie Lu0
Okładka ksiązki - Spirit Animals 7. Wszechdrzewo

Świat Erdas zmieni się na zawsze w siódmym tomie serii Spirit Animals Conor, Abeke, Meilin i Rollan byli kiedyś zwykłymi dzieciakami. Potem odkryli...

Recenzje miesiąca
Sankofa. Nie zmarnuj życia
Tomasz Gaj OP, Magdalena Pajkowska
Okładka książki - Sankofa. Nie zmarnuj życia
Elementarz dla rodziców
Jacek Mycielski
Okładka książki - Elementarz dla rodziców
Pensjonat pod Świerkiem
praca zbiorowa
Okładka książki - Pensjonat pod Świerkiem
Frida Kahlo prywatnie
Suzanne Barbezat
Okładka książki - Frida Kahlo prywatnie
Detektyw Bzik
Anna Paszkiewicz
Okładka książki - Detektyw Bzik
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy