Moja lady Jane

Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 2017-07-19
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788365836182
Liczba stron: 400
Tytuł oryginału: My Lady Jane

Ocena: 5.07 (30 głosów)

Prześmieszna, fantastyczna, romantyczna i całkowicie (ale tak naprawdę, to wcale nie) prawdziwa historia lady Jane Grey.

Jane, lat szesnaście, ma wyjść za mąż za kompletnie obcego faceta. Zostaje wmieszana w intrygę, której celem jest obalenie króla Edwarda. To jednak najmniejszy z problemów biednej Jane.  

Bo zostanie królową (między innymi...).  

Do czego doprowadzi ta zwariowana gra o tron?

***

Oszałamiająca fantasy historyczna, której nie wolno przegapić.

-- ,,Publishers Weekly"

Miłośnicy inteligentnego humoru, barwnej fantastyki i lekkiego romansu będą oczarowani każdą stroną. 

-- ,,Voice of Youth Advocates"

Tudorowie spotykają Monty Pythona. Przygotujcie się na salwy śmiechu, tylko pereł nie pogubcie. 

-- Tahereh Mafi, autorka bestsellera ,,New York Timesa", cyklu Dotyk Julii

Alternatywna Anglia pod rządami Tudorów, magia, intrygi pałacowe, a w tym wszystkim... koń?! Jedno jest pewne - w czasie lektury będziecie rżeć ze śmiechu!

-- Ewa Cat Mędrzecka, Cat Vloguje

Czy książki i konie mogą mieć ze sobą coś wspólnego? Mogą! Alternatywna historia lady Jane Grey rozbawi was do łez.

-- Marta Korytkowska, Bibliofilem Być

Pełna humoru baśniowa opowieść o lady Jane i przystojnym czworonogu. Musicie ją poznać!  

-- Kinga Maszota, KiniaBook

Moja lady Jane to dowód na to, że mieszanka faktów historycznych z odrobiną magii i niezmierzoną dawką humoru jest najlepszym przepisem na niezapomnianą książkę młodzieżową!

-- Maja Kłodawska, Maja K.

Droga Jane, uwielbiam Cię. Jesteś pewną siebie, przezabawną dziewczyną, której przygody porywają totalnie! Twoja wierna fanka.

-- Zuzanna Burkowska, Kulturalna Szafa

Dotąd nie sięgałem po fikcję historyczną, aż poznałem Moją lady Jane. Dawno się tak dobrze nie bawiłem!

-- Paweł Dębowski, P42

***

TRZY LEJDIS

Brodi Ashton, autorka cyklu Everneath oraz książki Diplomatic Immunity, Cynthia Hand, autorka bestsellerowego cyklu ,,New York Timesa" Unearthly i powieści The Last Time We Say Goodbye, oraz Jodi Meadows, autorka cyklu Incarnate and Orphan Queen, po raz pierwszy spotkały się w roku 2012, gdy ich wydawcy wysłali je razem na książkowe tournée. W sumie napisały 13 powieści, garść opowiadań oraz kilka naprawdę kiepskich wierszy, ale dopiero teraz po raz pierwszy postanowiły stworzyć coś wspólnie. Są przyjaciółkami. Naprawiają historię, pisząc na nowo co smutniejsze fragmenty. 

Dowiedz się więcej na: ladyjanies.com

Fragment książki - Moja lady Jane

issuu.com/wydawnictwosqn/docs/moja_lady_jane_issuu

Kup książkę Moja lady Jane

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Moja lady Jane

Prześmieszna, fantastyczna, romantyczna i (niezupełnie) prawdziwa historia Lady Jane Grey. Książka Moja Lady Jane autorstwa Cynthii Hand, Brodi Ashton i Jodi Meadows to jedyna w swoim rodzaju opowieść fantasy osadzona w tradycji ustanowionej przez Narzeczoną dla księcia Williama Goldmana, której bohaterami są król niespecjalnie garnący się do królowania, jeszcze mniej garnąca się królowa i szlachetny rumak, a która nie grzeszy przesadnie nabożnym szacunkiem dla źródeł historycznych. Bo czasem nawet historii trzeba nieco pomóc.
Szesnastoletnia Lady Jane Grey, mająca niebawem wyjść za zupełnie obcego mężczyznę, wplątuje się w konspirację, celem której jest obalenie jej kuzyna, króla Edwarda. Ale Jane nie zawraca sobie głowy takimi błahostkami, skoro ma niebawem zostać królową Anglii.


Sięgając po książkę tak naprawdę nie wiedziałam czego mam się spodziewać. Niewątpliwie historia zapowiadała się intrygująco. Bardzo dużo słyszałam o tej powieści, że jest bardzo zabawna, można boki zrywać, a łzy szczęścia napływają do oczy na każdej stronie. 
Postanowiłam więc, że sama się przekonam czy faktycznie "Moja Lady Jane" to tak genialna lektura, o której długo nie zapomnę. 

Historia przedstawiona w powieści jest w głównej mierze fikcją, chociaż występuje w niej postać, która kiedyś żyła. Jane Grey, jak można dowiedzieć się z historii, była samodzielną królową Anglii, która rządziła aż 9 dni. Zginęła w wieku 17 lat poprzez powieszenie z rozkazu Krwawej Marii, ponieważ Jane nie wyznawała katolicyzmu. 
Autorki powieści postanowiły skupić się na jej historii i nieco podkoloryzować życiorys, dodając nutkę humoru.

Historia Lady Jane, którą zaprezentowały autorki, jest niesamowicie ciekawa i przepełniona humorem. Autorki postanowiły podzielić rozdziały i tytułować je imionami kluczowych bohaterów: Jane, Edward oraz Gifford. 
Szczerze mówiąc, gdy sięgałam po książkę, to przeraziła mnie ilość stron. Bo ileż można pisać o życiu jakiejś tam historycznej królowej? A jednak okazało się, że można pisać wiele, nie nudzić czytelnika i doprowadzać do obolałych mięśni od śmiechu.

"-Jesteś zapijaczonym rozpustnikiem, który...który...nie umie utrzymać konia w stajni!
-Szczerze mówiąc, to nie tam go trzymam."

Moja Lady Jane to książka, która od samego początku intrygowała mnie swoją fabułą, która okazała się niesamowicie ciekawa, a dodatkowo sprawiła, że chodziłam rozweselona, czego brakowało mi już od dawna. Od dłuższego czasu nie bawiłam się tak wyśmienicie podczas czytania, naprawdę. Humor autorek jest zaraźliwy i książkę z czystym sumieniem mogę polecić każdemu.

Styl autorek jest lekki i przyjemny w odbiorze. W połączeniu z niesamowitą historią jaką przedstawiły, płyniemy podczas czytania książki. Ogromne uznanie dla autorek, że nie zanudziły mnie ponad 400-stu stronicową książką. Muszę przyznać, że kreatywności im nie brakuje. Z przyjemnością czekam na kolejne ich powieści.

Zatem jeśli macie ochotę poznać coś nowego, świeżego, okraszonego humorem, to jak najbardziej powinniście sięgnąć po książkę. Gwarantuję, że będziecie bawić się przy niej wyśmienicie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Everyfree00
Everyfree00
Przeczytane:,

Historia prawdziwa lecz z humorem, jak dla mnie świetny sposób na poznanie historii ponieważ daty i tytuły książęce trudno mi wchodzą do głowy, a tutaj prawdziwa opowieść o dziewięciodniowej królowej która mnie nie znudziła.
Szesnastoletnia dama Lady Jane Grey jest bardzo uzdolnioną i oczytaną dziewczyną, nie dla niej nauka robótek ręcznych czy rzeczy które w tamtych czasach należą do kobiet a szukanie męża to dla niej bardzo odległy plan. Niestety jej kuzyn król Edward VI Tudor ma inny plan, uważa że Lady Jane jest już gotowa na małżeństwo i sam zaczyna szukać kandydata. Jane nie przejęła się tym faktem za bardzo ponieważ miała już kilku narzeczonych i do niczego nie doszło, niestety tym razem ma być inaczej i tu wszystko zaczyna się komplikować. Tron mają dziedziczyć tylko męscy potomkowie a to doradził królowi lord Dudley który uwaga jest jest ojcem przyszłego męża Jane, do tego ślub odbywa się szybko, po zmroku więc dama nie ma czasu nawet poznać swojego przyszłego męża, a po ślubie niestety okazuje się że jej mąż jest nie taki jakiego sobie wymarzyła. Po śmierci króla Edwarda to Jane zostaje królową a jak to się dzieje że po kilku dniach przestaje już nią być? Wszystko czeka na Was w książce.
Książka pełna zwrotów akcji, na pewno trzeba się przy niej maksymalnie skupić bo można zgubić wątek, ja nie raz musiałam się cofać kilka kartek wcześniej lub dwa razy czytać ten sam fragment. Bardzo dużego tępa nabiera gdy pojawia się wątek ślubu, wtedy wszystko pędzi do przodu a najbardziej wciąga gdy Jane zostaje królową. Pomimo że jest to postać historyczna a ja nie raz w szkole na historii siedziałam jak na tureckim kazaniu to ta powieść mnie nie znudziła w ogóle, wręcz przeciwnie jej dynamizm sprawił że przeczytałam ją szybko i zapamiętałam z niej więcej niż ze wszystkich lekcji historii razem wziętych.
Mogę śmiało polecić ją każdemu nauka historii połączona z humorem i zabawą, na pewno nikt nie pożałuje sięgnięcia po te książkę.

Link do opinii
Avatar użytkownika - natalia_woznicka
natalia_woznicka
Przeczytane:2018-09-19, Przeczytałam,

Moja Lady Jane to historia osadzona w czasach panowania Edwarda VI Tudora, opowiadająca o Lady Jane Grey, która nakłoniona do małżeństwa z Lordem Guildfordem Dudleyem w wieku 16 lat została królową. W rzeczywistości była nią przez niespełna 9 dni, ponieważ później za panowania Krwawej Mary, czyli Marii I Tudor, publicznie ścięto jej głowę. Tutaj autorki postanowiły spojrzeć na historię z przymrużeniem oka i opowiedzieć alternatywną historię Anglii, dodatkowo wplatając w nią wątki fantastyczne. W tej powieści mąż Jane za dnia był koniem, a wcześniejszy król, ojciec Edwarda, w napadach złości zmieniał się w lwa i dosłownie pożerał swoją służbę. Stąd też powiedzenie "nie zabijaj posłańca", chociaż tutaj powinno brzmieć raczej "nie zjadaj posłańca". Lady Jane zostaje wplątana w królewskie intrygi, musi zasiąść na tronie, a tak naprawdę wolałaby poczytać książkę.

Dla mnie, jako czytelnika, który nie czyta powieści historycznych i "Moja Lady Jane" była pierwszym spotkaniem z tym gatunkiem, lektura ta była świetną zabawą. Oczywistym jest fakt, że nie będę obiektywna w swoich osądach, że względu na brak porównania, jednak postaram się zrobić to jak najbardziej rzetelnie.

To o czym muszę wspomnieć to fakt, że zdecydowanie nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. Początki były ciężkie, a pierwsze kilkadziesiąt stron czytałam ponad trzy dni. Już na samym początku przygody z tą książką da się zauważyć, że język jest raczej prosty, przystępny dla każdego czytelnika i zupełnie niepasujący do tego, którym posługiwano się w Anglii XVI wieku. Na próżno więc doszukiwać się tutaj wysublimowanych zwrotów czy wyszukanych cytatów. Osobiście znalazłam tylko jeden, który byłby warty uwagi.

"Każdemu głupcowi wydaje się, że jest mędrcem, tymczasem tylko mędrzec wie, ze jest głupcem."

Chociaż tytuł wskazuje, że Moja Lady Jane opowiada właśnie o tytułowej bohaterce i to ją należy traktować jako postać pierwszoplanową, to jednak sama konstrukcja rozdziałów wskazuje na to, że głównych bohaterów mamy trzech. Wspomnianą wcześniej Jane, Edwarda oraz Gifforda (autorkom chyba nie spodobało się jego prawdziwe imię), a każdy z nich otrzymał tyle samo czasu, aby opowiedzieć swoją historię. Narracja w książce jest trzecioosobowa, dodatkowo autorki w nawiasach często dokonują wtrąceń, które moim zdaniem są całkowicie zbędne. Zauważyłam również w jednym miejscu brak konsekwencji w prowadzonej narracji, kiedy na moment z trzecioosobowej, zmienia się ona na pierwszoosobową. Podejrzewam, że jest to raczej błąd w tłumaczeniu, aniżeli samych autorek, jednak nie mam możliwości tego zweryfikować.

Co zwróciło moją uwagę, to bardzo dobrze napisani bohaterowie. Posiadali nie tylko unikalną osobowość, ale przede wszystkim mocne charaktery, swoje dobre i złe strony. Zupełnie jak my czytelnicy, przez co łatwiej jest nam utożsamić się z bohaterami. Przeżywałam ich historię, podziwiałam za odwagę, konsekwencję ale także denerwował mnie ich upór i ograniczone myślenie. Zachwycił mnie wątek romantyczny, ze względu na swój klimat i nutkę tajemniczości, nie była on przesłodzony i całkowicie dostosowany do epoki. Autorki w pewnym momencie bawiły się trochę w kotka i myszkę z czytelnikiem, na siłę starając się psuć nastrój pomiędzy bohaterami, ale w ogólnym rozrachunku myślę, że wyszło to książce na dobre. Mniej więcej w połowie lektury zapomniałam, że przecież czytam o postaciach, które mają nieco ponad szesnaście lat. Jednak mam wrażenie, że w tamtych czasach, ta grupa wiekowa charakteryzowała się dużo większą dojrzałością.

Wydawca podkreślał, że powieść ta przesycona jest humorem. Jeśli chodzi o mnie, to zdecydowanie nie było nam po drodze i mnie końskie żarty raczej nie bawiły, a już na pewno nie tak, jak obiecano mi na tylnej okładce książki. Nie jest to co prawda powodem, dla którego miałabym przekreślać "Moją Lady Jane", ponieważ zdecydowanie jestem w stanie zrozumieć, że dla innych będzie to całkiem zabawna historia. A jeśli okaże się, że podobnie jak mnie, was również nie rozbawi, to w dalszym ciągu pozostaje nam bardzo dobra fabuła, wartka akcja i XVI wieczna Anglia, której klimat broni się sam. Sama historia Tudorów zainteresowała mnie na tyle, że po przeczytaniu książki spędziłam mnóstwo czasu na pogłębianiu wiedzy o Anglii i czasach panowania Marii I Tudor. Traktuje to jako ogromną zaletę powieści i wspominam o tym dlatego, że w moim przypadku ja i historia jesteśmy raczej na bakier.

Jeśli więc macie ochotę na nieco mniej tragiczną, pełną intryg oraz magii historię o Lady Jane Grey i dworze królewskim w XVII wiecznej Anglii, jednocześnie przepełnioną romantyzmem i doprawioną szczyptą humoru, to z całego serca polecam wam "Moją Lady Jane". Kto wie, może jeśli tak jak ja nie czytacie powieści historycznych, to dzięki tej książce porzucicie swoje przekonania i otworzycie się na zupełnie nowy gatunek. 
www.czytampierwszy.pl

Link do opinii
Avatar użytkownika - Wiiki_books
Wiiki_books
Przeczytane:,

"Moja Lady Jane" to książka częściowo oparta na faktach historycznych, jednak w głównej mierze jest przezabawną powieścią, która rozbawi nawet największego gbura. Jane to bohaterka której nie da się nie polubić, tak samo jak innych bohaterów książki. "Moja Lady Jane" to wciągająca i zabawna lektura, dla znawców historii, ale także dla osób, które szukają rozrywki i dawki humoru.

Link do opinii
Avatar użytkownika - patcyr
patcyr
Przeczytane:2018-09-08, Ocena: 2, Przeczytałam,

„Moja Lady Jane” to książka, do której trudno jednoznacznie się odnieść. Z jednej strony taka przyjemna historyjka do podusi dla młodzieży,  a z drugiej strony dla kogoś kto lubuje się w historii może być to bardzo irytująca powieść. Ale zacznijmy od początku…

„Moja Lady Jane” to fikcja literacka napisana przez C. Hand, B. Ashton, J. Meadows na podstawie historii Jane Gray. Przy czym autorki zmieniły nie tylko zakończenie losów Lady Jane, ale również postaci z nią związanych – m.in. Króla Edwarda. Osobiście historia dla mnie powinna zostać historią – doniosłą, patetyczna i autentyczną. Dzieciaki, które przed przeczytaniem lektury nie będą znały prawdziwego życia Lady Jane mogą na historii popełnić wielką gafę. Po co zmieniać coś co zostało napisane w kartach historii? Pomysły wykreowane przez autorki mogły stworzyć grunt do napisania własnej, ale naprawdę dobrej historii. Osobiście uważam, że zabawa przez autorki historią pokazuje, że brak im pomysłu na coś własnego.

Co do samej historii – abstrahując od prawdziwości wydarzeń – z „Mojej Lady Jane” mogła by powstać dobra powieść fantastyczna. W książce pojawiają się Nieskalani (czyli normalni ludzie bez daru), którzy pragną zniszczyć całą rasę Eðianów – czyli osób, którzy „cieszyli się błogosławieństwem (…) jakim była zmiennokształtność, to jest umiejętność przemieniania się z człowieka w zwierzę i odwrotnie…” („Moja Lady Jane”, C. Hand, B. Ashton, J. Meadows, s. 6). Więc pomysł na historię naprawdę mógłby być dobry, ale autorki go nie wykorzystały w pełnym potencjale.

Co do stylu pisania – książka wydała mi się napisana bardzo infantylnie – podczas czytania miałam poczucie, że każda z postaci jest dziecinna. Ich decyzje, wybory i postawy były błahe. W złych bohaterach nie czułam grozy, nie budziły we mnie strachu. A sam król? Król nie budził respektu, ani szacunku. Wydaje mi się, że problem w postaciach nie wynikał z samych postaci, ale ze sposobu ich opisu. Wydaje mi się, że autorką jeszcze brakuje trochę do dobrego kunsztu pisarskiego. To jest jedna z nielicznych powieści, których bohaterów nie obdarzyłam kompletnie żadnym uczuciem – ani ich nie polubiłam, ani nie znienawidziłam. Książka i cała historia są mi kompletnie obojętne, dlatego trudno mi jednoznacznie powiedzieć czy polecam ją innym.

Ostatnią rzeczą, która mnie strasznie irytowała były własne wstawki autorek. Z jednej strony już mnie historia wciąga, przenosi do świata Jane i G., by nagle autorki wybiły mnie dodając, że na przykład to imię im się nie podoba… Oj straszne to było… Te wstawki psuły mi całą radość czytania.  

Ale dość już negatywów, bo przecież książka „Moja Lady Jane” mimo wszystko nie zasługuje na najniższą ocenę. Osobiście dałaby jej 5/10, bo pomijając wstawki autorek czytało się ją sympatycznie. Jak wspomniałam na początku to taka przyjemna lektura do podusi – bez emocji, bez większych ambicji, zabawa historią na wesoło.

Link do opinii
Avatar użytkownika - zarwananoc
zarwananoc
Przeczytane:,

"Tchórze umierają po stokroć, nim zabierze ich śmierć- powiedział. -Odważni smakują śmierci jeno raz."

Pierwsze co muszę napisać to fakt, że dawno się tak nie uśmiałam! Nigdy bym się nie spodziewała, że połączenie prawdziwych zdarzeń z fantasy da mi tyle frajdy! Z początku byłam zniechęcona do lektury, głównie przez okładkę (niestety, to głównie one mnie przyciągają), wydawała mi się oklepana, lecz po przeczytaniu książki śmiem stwierdzić, że inaczej ją postrzegam.
Przechodząc do fabuły, jak wspomniałam jest zaczerpnięta częściowo z historii XVI-wiecznej Anglii, a autorki natchnienie do stworzenia tej szalonej książki wzięły od gołębia imieniem Fred o nieznajomej płci. Opowieść zaczyna się od powiadomienia króla Edwarda o zachorowaniu na śmiertelną chorobę, co daje efekt myślenia o zastępcy na tron. Mężczyzna (a raczej nastolatek, bo mamy do czynienia z szesnastoletnim człowiekiem) wybiera Jane, swoją kuzynkę i jednocześnie najlepszą przyjaciółkę oraz jej męskich potomków. Kobieta z racji przejęcia tak ważnej funkcji musi wyjść za mąż. Szczęściarzem okazuje się Gifford, który posiada niemały sekret. Mianowicie wraz z wschodem słońca zamienia się w konia i pozostaje nim do zachodu. Jane niestety nie dowiaduje się w odpowiednim momencie o sekrecie, a jedyne o co jest w stanie się martwić to nos przyszłego męża, który może okazać się olbrzymi i zwracający główną uwagę nastolatki. Wracając do temat konia, pewnie się zastanawiacie czy to normalne. Odpowiedz brzmi tak. W tej szalonej opowieści ludzie dzielą się na dwa typy, tych normalnych i tych zmieniających się w zwierzęta. Oczywiście w stu procentach pięknie być nie może, a ja jako kobieta bez serca nie zdradzę Wam momentów grozy.
Mówiąc ogólnie, książka bardzo mi się spodobała. Spędziłam nad nią dwa dni, co potwierdza jak te czterysta stron potrafi wciągnąć w swój wir i nie wypuszczać. Przypuszczam, że książka sama w sobie będzie przewidująca dla osób, które interesują się historią, ale, że ta dziedzina nie jest moim konikiem potrafiłam być zaskakiwana. Sam fakt zawarcia w tej opowieści fantasy był dla mnie ciekawy, a pomysł zmieniania się ludzi w zwierzęta i czynniki na to wpływające, oryginalny. Wszystko połączone logiczną fabułą, bez zbędnych opisów czy sytuacji, dało efekt dobrej lektury. Osobiście nie mogłam się doczekać postaci Gifford'a, który swoja przypadłością wręcz przyciągał mnie do siebie. Byłam ciekawa dlaczego zmienia się w konia akurat w dzień i dlaczego to zwierze? Odpowiedzi były dla mnie zaskakujące, choć łatwo się ich domyślić. Mężczyzna od samego początku stał się moim ulubionym bohaterem, choć na pierwszy rzut oka powinnam się porównywać z główną bohaterką. Jak najbardziej po zakończeniu książki mogę powiedzieć, że odczuwam pustkę i tęsknotę. Ta opowieść skończyła się zdecydowanie za szybko!
Następne co mnie martwiło to połączenie trzech autorek przy jednej książce. Myślałam, że ta przyczyna zmieni książkę w ruinę, co tylko okazało się moją pomyłką. Jak wspomniałam, książka okazała się dobrą lekturą, a lekkość piór autorek temu potwierdza. Uważam, że "Moja Lady Jane" jest jak najbardziej warta przeczytania!
Reasumując, książkę polecę osobą, którym nie przeszkadza połączenie historii z fantasy, kochają się śmiać oraz mają wolne dwa dni na lekturę!

"Miłość nie oczyma patrzy, ale sercem,
A Kupidyn skrzydlaty wiecznie trwa w rozterce"

czytampierwszy.pl

Link do opinii
Avatar użytkownika - Esclavo
Esclavo
Przeczytane:2018-06-03, Ocena: 6, Przeczytałam,

Jak powiem, że polecam książkę historyczną, to kto się zainteresuje? Pewno tylko prawdziwi pasjonaci gatunku, bo wszystkim innym kojarzy się z trudnymi do zapamiętania datami i nudną lekcją historii. Ale spróbujmy. Pamiętacie z lekcji historii króla Anglii Henryka VIII? Znanego ze ścinania niepotrzebnych żon? I jego trochę chorowitego syna Edwarda? Pewno niekoniecznie, ale ta opowieść sprawi, że spojrzycie na historię panowania Tudorów przychylniejszym okiem.


"Życie jest krótkie.
A potem umierasz."

Cała fabuła opiera się na prawdziwych, historycznych faktach. Joanna Grey królowa Anglii zwana "dziewięciodniową królową" lub "królową dziewięciu dni", ponieważ tyle trwało jej panowanie. Zastąpiła na tronie Edwarda VI. Niestety w realnym świecie Edward zmarł na ksztusice, a Jane została stracona.

"Żona Numer Trzy zrobiła wszystko jak należy: urodziła dziecko o właściwych genitaliach, które miało w przyszłości zasiąść na tronie Anglii, a później, ponieważ nie była z tych, co lubią się chełpić dobrze odwaloną robotą, niezwłocznie wzięła i zmarła."

Jane to młodziutka dama, uwielbiająca czytać książki. Dodatkowo jest kuzynką króla Edwarda, który po niewielkich manipulacjach swojego doradcy postanawia zmienić sukcesję i po jego śmierci osadzić Jane na tronie. Bo tak, Edward spodziewa się śmierci mimo młodego wieku. Intryga jest na tyle śmiała, że Jane ma wyjść za mąż za syna doradcy - Gifforda. A przecież, i mąż, i panowanie nad krajem będą przeszkadzać w czytaniu! Tym bardziej że małżonek cierpi na pewną dziwną przypadłość...

"Chciał jej powiedzieć, że w karecie byłoby więcej miejsca, gdyby pozbyła się ksiąg, ale równie dobrze mógłby mówić matce, że w domu byłoby więcej miejsca, gdyby wyrzuciła dzieci na ulicę."

Przezabawna, inteligentna, sympatyczna pozycja dla wszystkich lubiących fantastykę, ale osadzoną w realnym świecie. Czyta się niebywale szybko, akcja poprowadzona jest sprawnie, bez momentów nudy. Dodatkowym plusem są dygresje autorek. Opowieść jest spójna, mimo że, aż trzy osoby tworzyły powieść.


"Wojsko z jakiegoś powodu nie uznaje za celowe wożenia ze sobą biblioteki. Nie rozumiem czemu. Gdybyśmy wszyscy usiedli czasem z książką, byłoby mniej czasu na całe to wojowanie."

Jeśli uwielbiacie historię w jej znanej wersji, nie czytajcie tej książki. Weźcie sobie do serca moje ostrzeżenie i ostrzeżenie narratorek. Chyba że nie jesteście tacy ortodoksyjni, to zaklepcie sobie trochę wolnego czasu. A potem odkryjcie skarbnicę świetnych cytatów, humoru i godzin wyrwanych z życiorysu.

Za egzemplarz książki dziękuję portalowi czytampierwszy.pl

Link do opinii
Avatar użytkownika - KasiaKatarzyna
KasiaKatarzyna
Przeczytane:,

W książce Edwarda poznajemy go jako nastoletniego króla, którego dni są już policzone. Krztusica. Za pół roku umrze. Jego doradca, a właściwie książę Dudley, namawia króla, by władzę po nim (królu) przejął jego młodszy syn Guildford, zwany też G.. Ale z racji tego, że Dudleyowie nie należą (chyba) do królewskiego rodu, oboje postanawiają temu zaradzić. Idealnym rozwiązaniem wydaje się małżeństwo z ... Lady Jane Grey, która jest przyjaciółką Edwarda, a zarazem królewską kuzynką. Oprócz tego ma rude włosy i cały czas siedzi z nosem w książkach. Ani G. ani Jane nie mają ochoty na małżeństwo, tym bardziej, że G. jest Edianinem, który od świtu do zmierzchu przemienia się w zwierzę, a dokładnie konia. Czy oboje jednak zmienią zdanie ?

W książce występuje narracją trzecioosobowa, ale poszczególne rozdziały skupiają się mimo wszystko na trzech postaciach : oczywiście Lady Jane, G. i królu Edwardzie. Ponadto warto dodać, że mimo, że tą książkę pisały trzy autorki, to czyta się ją jakby pisała ją od początku do końca jedna osoba. Występują tutaj chyba ,,bliźniacze pisarskie dusze", jeśli można to tak określić. Może malutkim minusem jest to, że nie wszyscy chyba lubią takie książki, a szczególnie takie żarty jakie się w niej znajdują. Ale wiadomo, że to co jednym się bardzo podoba inni uznają za coś najgorszego, niewartego ich czasu. Każdy ma swój gust. Co prawda na początku może książka niezbyt mnie ,,pochłonęła" (wiadomo jak to jest, trzeba wczuć się w klimat), ale od drugiego rozdziału nie mogłam się przestać śmiać. To znaczy, że mimo wszystko była dla mnie dobrą rozrywką. A o to przecież chodziło.

Cała recenzja na blogu: https://mojswiatliteratury.blogspot.com/2018/02/cynthia-hand-jodi-meadows-brodi-ashton.html

Link do opinii

A GDYBY TAK…

Edward VI Tudor, jedyny syn Henryka VIII, był dziedzicem chorowitym.  Chociaż rządził od dziewiątego roku życia, koroną nie cieszył się zbyt długo. W wieku lat szesnastu umiera, prawdopodobnie na gruźlicę. Na tron, wskutek zakulisowych intryg, wstępuje lady Jane Grey. W historii Anglii lady Jane zapisała się tylko tym  (albo aż, zależy jak na to patrzeć), że jej panowanie trwało raptem dziewięć dni.  Uwięziona wraz z mężem, lordem Dudley’em , w Tower, jakiś czas później straciła głowę. Dosłownie. Na rozkaz nowej królowej, Marii Tudor, ścięto ją w Tower Green (Maria nie na darmo nosi od dawna miano Krwawej ). Tyle kroniki i księgi. A gdyby tak… A gdyby tak napisać inną, alternatywną wersję tej historii? Pomyślały trzy przyjaciółki: Cynthia Hand, Brodi Ashton i Jodi Meadows. Jak pomyślały, tak i zrobiły. Efektem ich radosnej twórczości jest „Moja lady Jane”. (Każdy, kto pomyślał w tej chwili o piosence Rolling Stonesów będzie miał rację; to ta lady Jane).

Trzy zakręcone dziewczyny przepis na książkę  miały prosty: weź całkiem sporo historii Anglii, dodaj pęczek magii, szczyptę miłości, garść humoru, dopraw przymrużeniem oka na realność, wrzuć do miksera, zakręć porządnie i masz koktajl zwany „Moja lady Jane”.  Koktajl lekki, orzeźwiający, wprawiający w dobry humor, idealny na popołudnie w fotelu. To się mogło nie udać. Ale się udało.  Mamy całkiem sporo postaci, o których coś tam słyszeliśmy na lekcjach (wychodzę z założenia, że nie każdy jest takim maniakiem historii jak ja i poza tymi lekcjami czytał sterty książek na temat) – mamy więc nieszczęsną Jane, Krwawą Marię (w książce nie tyle krwawą, co zasadniczą i bez grama poczucia humoru), Elżbietę, późniejszą pogromczynię hiszpańskiej armady i  biednego, kaszlącego Edwarda.  Mamy też pewnego konia. I fretkę. I pustułkę, i lisicę, i skunksa. Całkiem sporo tych zwierząt mamy, a co jedno, to ciekawsze. Mamy dekoracje rodem z serialu „Dynastia Tudorów” (oglądałam,  a jakże), suknie, miecze, karety i warkocze. A przy tym całym anturażu postacie mówią  językiem jak najbardziej współczesnym. Z początku może to dziwić, potem daje efekt zgoła komiczny. Spiski, knucie, sojusze i antysojusze też są, w końcu takie czasy.  I cytatów mamy sporo; z Szekspira na ten przykład (tak, wiem, autorki chronologię mają za nic).

Ci, którzy lubią romanse, mogą śmiało sięgać po tę książkę; jest romans, jest miłość, są niezbędne w tym gatunku kłody pod nogami (jedna nawet całkiem zabawna, ale cicho sza). Wielbiciele historii też mogą przeczytać – jeśli się jedno słowo zamieni innym (podpowiadam: „zmienny” na „katolik”; spoileru chyba nie będzie) , wtedy się okaże, że ta trójca wcale  dużo w historii nie pozmieniała.  Wielbiciele książek, które dobrze się kończą, będą mieli swój bardziej happy niż end.  „Moja lady Jane” to lektura lekka, łatwa i przyjemna. I zabawna. I dużo w niej zwierząt, więc wielbiciele przyrody też znajdą coś dla siebie. I magia, nie zapominajmy o magii. Krótko mówiąc, to historyjka idealna na długie, ponure, zimowe wieczory. Do tego ciepły koc, gorąca czekolada (czy co tam lubicie, herbata z miodem też może być) i można zapomnieć o tym, że błoto, ciemno, deadline i ogólnie do luftu. Ta dziewczyna z pewnością poprawi wam humor. A jak nie ona, to jej koń. Gwarantuję.

Link do opinii
Avatar użytkownika - dominika_witecka
dominika_witecka
Przeczytane:,

Jakiś czas temu, Moja Lady Jane była niezwykle popularna w mediach.  Początkowo nie czułam się zachęcona do przeczytania, lecz z czasem książka coraz bardziej przykuwała uwagę, więc sięgnęłam po nią.

Nastoletni król Edward zachorował na śmiertelną chorobę – krztusiec. Nastolatek przy pomocy lorda Dudleya wybiera osobę, która obejmie po nim tron, w chwili śmierci króla. W wyniku czego, jego kuzynka,a  zarazem przyjaciółka Jane Grey musi poślubić obcego mężczyznę. Jednakże, nie wszystko jest takie, jakie się wydaje.

Współczuje głównej bohaterce poślubienia obcego mężczyzny. W dzisiejszych czasach, wydaje się to przerażające.

Opowieść poznajemy z trzech perspektyw – Edwarda, Jane i Gifforda. Co odbieram pozytywnie. Możemy wczuć się w sytuację, każdej z tych osób. Każdy z tych jest wyrazista. Najbardziej polubiłam Jane – mol książkowy, chętnie pomagający innym ludziom. Z kolei  Gifforda cenie za jego wiersze . Edward- naiwny nastolatek.

Romans, fantasy i historia połączone ze sobą w jednej książce to  zdecydowanie trafne połączenie. Wszystkie elementy wzajemnie się uzupełniają. Mało czytam fantastyki, więc zdarzenia nierealne podobały mi się i nie mam do nich zastrzeżeń. Elementy fantastyczne ubarwiły powieść, jest to ogromny plus. Z kolei historia została przedstawiona w ciekawy sposób, który mnie nudził, a nawet zachęcił do poszukiwania wiedzy na temat głównych wydarzeń z powieści. Natomiast wątek romantyczny wypadł najsłabiej. Brakuje mi w nim odrobiny emocji. Niby jest, ale nie porusza.

Książka jest typowo rozrywkową książką, nie ma głębszego przesłania. W wielu momentach podczas czytania, uśmiechałam się sama do siebie. Humor autorek przemawia do mnie do mnie i jest zaletą powieści.

Lekka, prosta, zabawna historia, idealna dla nastolatków. A także dla osób, które szukają czegoś lekkiego do przeczytania. Gdy sięgnięcie po tę lekturę,  nie pożałujecie. A spędzicie czas bardzo przyjemnie, z dużą dawką śmiechu.

Link do opinii
Avatar użytkownika - toolittleofrhys
toolittleofrhys
Przeczytane:,

Kiedy przeczytałam streszczenie Mojej Lady Jane, mentalnie natychmiast założyłam to pod "nie dla mnie". Naprawdę nie lubię opowiastek historycznych z epoki Tudorów, a książki o rodzinie królewskiej też są zwykle niezrozumiałe. Ponadto, wszyscy recenzenci opisali tę książkę jako niezwykle zabawną; znowu nie coś, czym zwykle jestem zainteresowana.

Ale potem zaczęły pojawiać się kolejne recenzje i niektóre z moich przyjaciółek z GR poleciło mi ją. Zainteresowałem się i zdecydowałem, że ją sprawdzę, ilekroć będę potrzebowała czegoś, co wprawi mnie w dobry nastrój.

I o to chodzi: Moja Lady Jane jest jedną z najbardziej samoświadomych książek, jakie kiedykolwiek czytałam. Wyznacza się to z myślą o konkretnym celu i zapewnia to. Nie bierze się poważnie, ale przyjmuje własną śmieszność. I w tym jest odświeżająco różna od innych książek YA. To głupia, lekka, ale zabawna komedia historyczna, nie więcej, a nie mniej.

My Lady Jane jest historycznym odtworzeniem opowieści o Lady Jane Gray, z nieco zmienionymi swobodnie faktami, jeśli chodzi o historyczną dokładność. Na przykład, zamiast podziału między katolików i protestantów, autorzy dodają trochę magii i przekształcają ją w wojnę między Verities i Eðians, ci ostatni są ludźmi, którzy mogą zmieniać kształt na zwierzęcy. W tym świecie mamy Lady Jane Gray, która zostaje zmuszona do niechcianego małżeństwa przez kuzyna, króla Edwarda. Ale sprawy nie idą zgodnie z planem.

I rzeczywiście, kiedy zaczęłam czytać, pomyślałam, że to całkiem zabawne. Prolog natychmiast zwrócił moją uwagę, a autorzy złożyli obietnicę opowieści i wyjaśnili, czego czytelnik mógł i czego nie mógł oczekiwać od tej książki. To było wspaniałe.

Więc jaki był mój problem? Sądzę, że dla takiego czytelnika jak ja to po prostu nie wystarczy. Myślę, że wielu (a może większość sądząc po recenzjach) czytelnikom bardzo spodoba się ta książka. Dla mnie jednak humor po jakimś czasie się "zestarzał", a kiedy humor jest prawie jedyną siłą powieści (jest jeszcze jedna wspomniana poniżej), to pojawia się problem.

Nic więc dziwnego, że fabuła wydawała się nonsensem, a przypadkowe elementy pojawiały się znikąd (naprawdę, o co chodziło tym niedźwiedziem?). Te dziwne sceny nie zasługują na tytuł "zwrotów akcji", były tak wymyślone, żeby było śmiesznie (co, jak wiemy, jest całym punktem tej historii, ale nadal UGH!).

Jest jednak jeszcze jedna rzecz, która mi się podobała, a jest to właśnie sposób, w który autorzy kpili z seksistowskich postaw i społecznych norm z epoki Tudorów. Szkoda, że nie było to trochę subtelniejsze, ale biorąc pod uwagę, c z y m jest ta książka, wiedziałam, że to będzie najlepsze, co dostanę, więc to wzięłam. 

Tak więc ostatecznie, pomimo moich dobrych intencji i oczekiwań tej książki, tak naprawdę nie zadziałała na mnie. W pełni zdaję sobie sprawę z tego, że jestem w sytuacji "nie mój gatunek, ale dam szansę", to kiedy żarty zaczęły się powtarzać, nie pozostało już nic, co nie pozwoliłoby mi jej odłożyć. Daję autorom duże uznanie za podejmowanie ryzyka i próbowanie czegoś wyjątkowego i wypychanie czytelników z ich strefy komfortu. Mimo wszystko polecam tę pozycję. Jeśli lubisz książki, które są nieco mniej poważne, spróbuj.

12/15/2017

Link do opinii
Avatar użytkownika - prostymislowami
prostymislowami
Przeczytane:,

Książka ma prawie 400 stron, także będzie odpowiednią pozycją, dla tych z Was, którzy wolą nieco dłuższe powieści. Dzięki lekkiemu pióru autorek historię czyta się szybko i przyjemnie. Na pewno nie raz zdarzy Wam się przy niej głośniej zaśmiać. Powieść opisywana jest jako literatura młodzieżowa i bez wątpienia właśnie taka jest. Sądzę, że ta pozycja może okazać się zbyt infantylna dla starszych czytelników. Jest to książka, która z pewnością zaciekawi młodszych odbiorów, zaś dzięki podłożu historycznemu może spowodować, że czytelnik zapragnie poznać tę historię już w bardziej rzeczywistych realiach.

Link do opinii
Avatar użytkownika - klaudiaa009
klaudiaa009
Przeczytane:,

Jeśli masz zły dzień i potrzebujesz czegoś na poprawę chumoru najlepszą opcją będzie położenie się pod kocem i przeczytanie "Mojej Lady Jane". Już dawno nie pamiętam abym przy którejś książce tak się śmiała. Autorki stowrzyły takie sceny, takie dialogi, że po prostu nie mogłam i cały czas musiałam się śmiać. 
W tej książce bardzo podobało mi się różnież to że mogliśmy poznać z bliska każdego z trzech głównych bohaterów, ponieważ narracja była prawadzona właśnie z perspektywy Edwarda, Jane oraz Guildforda. Jeśli chodzi o samych bohaterów to tu również autorki mają u mnie wielkiego plusa, ponieważ to jak udało im się ich wykreować jest po prostu fantastyczne. Zarówno Jane, Edward jak i Guildford mają w sobie coś co od razu sprawia że zaczynasz ich lubić i kiedy tylko książka się kończy masz ochotę zacząć ją od nowa, aby tylko móc do niej wrócić i jeszcze raz przeżyć przygodę z tymi bohaterami. Na pewno jeszcze do niej wrócę i to chyba nawet w tym roku.
Szczerze i serdecznie ją polecam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - juulaxy
juulaxy
Przeczytane:,

Jeśli mam być szczera to nigdy nie sięgałam po fikcję historyczną i to była moja pierwsza styczność z tym gatunkiem literackim. Postanowiłam sięgnąć po tą książkę, ponieważ w internecie miała bardzo wiele pozytywnych opinii. Tak jak się spodziewałam - zdecydowanie się nie zawiodłam. Wszystko co autorzy włożyli do książki zostało idealnie przemyślane i dodało tej historii wyjątkowości. Styl pisania jest bardzo lekki, dzięki czemu powieść się bardzo szybko czyta. Dodatkowo została napisana w bardzo komiczny sposób. Tak naprawdę co kilka stron śmiejemy się z tego co się tam wydarzyło i czekamy na więcej, więcej i więcej. Koń by się uśmiał! Fabuła jest totalnie nieprzewidywalna, którą poznajemy z perspektywy trzech doskonale wykreowanych postaci: Jane, króla Edwarda i Gifforda. Są oni przecudowni, fantastyczni, bajeczni, po prostu NIESAMOWICI! "Moja Lady Jane" zdecydowanie stała się powieścią mojego życia. Kocham, kocham, kocham! ♥

Link do opinii
Avatar użytkownika - Stella_Aga
Stella_Aga
Przeczytane:,
Historia jest bardzo interesującą nauką, która pozwala przenieść się nieco wieków wstecz. Przeszłość to wielka zagadka i chyba nigdy nie zgłębimy wszystkich jej tajemnic. Historycy często nie są zgodni co do wielu tez. A co gdyby tak pobawić się historią i spróbować wymyślić wersje wydarzeń, które według nas są najbardziej prawdopodobne? Trzy autorki powieści "Moja Lady Jane" wpadły właśnie na taki pomysł.   Według historii Jane Grey wstąpiła na tron po śmierci swojego kuzyna Edwarda, jednak panowała zaledwie dziewięć dni, bowiem na szafot wysłała ją Maria, siostra zmarłego króla. Na szczęście w tej powieści można o tych faktach zapomnieć... Poznajcie szesnastoletnią czerwonowłosą Jane, która dowiaduje się, że ukochany kuzyn Edward bez jej wiedzy wyraził zgodę na jej małżeństwo z niejakim Giffordem. Dziewczyna jeszcze nie wie, że król umiera i właśnie została wplątana w wielką polityczną intrygę. Na domiar złego okazuje się, że Gifford jest Edianinem, ale nie potrafi kontrolować swojej przemiany i od świtu do zmierzchu funkcjonuje jako...koń.   Muszę przyznać, że książka mnie bardzo zaskoczyła. Spodziewałam się co prawda, że będzie nietypowa, ale chyba nie aż tak. Nie twierdzę jednak, że efekt jest zły, wcale nie. Przede wszystkim autorki rzeczywiście postanowiły pobawić się historią, potraktowały ją z przymrużeniem oka i napisały własną wersję losów Edwarda, Jane oraz jej męża. Stworzona przez nich opowieść jest bardzo wciągająca i ciekawa, przepełniona dynamiczną akcją. Rozwój wypadków niekiedy naprawdę zaskakuje. Poza tym wprowadzony został wątek fantastyczny, polegający na zdolności pewnej grupy osób do przemieniania się w zwierzęta. Jedni są w stanie to kontrolować, a inni niestety muszą się tego nauczyć. Można zatem domyślić się, że wywołuje to niemałe zamieszanie.   Styl autorek jest idealny do tego typu powieści. Z przyjemnością chłonęłam każde słowo i miałam wrażenie, że pisarki nawiązują swego rodzaju kontakt z czytelnikiem. Niekiedy pojawiają się wtrącenia w nawiasach, które dodają całości niepowtarzalnego charakteru. Ponadto powieść jest pisana w sposób nieco żartobliwy, nie brakuje zabawnych sytuacji, dialogów itp. Momentami naprawdę można wybuchać śmiechem. Mam wrażenie, że autorki postanowiły napisać właśnie taką humorystyczną wersję typowych historycznych romansów i opowieści o intrygach politycznych i walce o tron.   Polubiłam bohaterów i szczerze im kibicowałam. Zresztą każdy z nich jest zupełnie inny i posiada pewne cechy charakterystyczne, dzięki którym się wyróżnia oraz sprawia wrażenie realnej postaci. Szczególnie ciekawą bohaterką jest Jane, która ma wojowniczą naturę, a przy tym jest molem książkowy. Edward z początku wydawał mi się trochę nieporadny, ale z czasem zmienił się na plus. Gifford początkowo był wielką zagadką, a poza tym też ma jak gdyby dwie natury. Naprawdę każda postać ma coś w sobie, a do tego niektórzy są Edianami.   Czy powieść ma jakieś wady? Przede wszystkim należy mieć świadomość tego, że to książka typowo rozrywkowa, którą trzeba potraktować jako relaks i odpoczynek od trudniejszej literatury. Właściwie jest to swego rodzaju bajka. Mogłabym zarzucić jej momentami zbytnią naiwność i prostotę. Będę oczywiście miło wspominała lekturę, ale nie mogę niestety nazwać jej swoją ulubioną. Wiele wydarzeń było bardzo przerysowanych i możliwe, że taki był zamysł autorki, ale nie porwało mnie to aż na tyle.   Podsumowując, "Moja Lady Jane" to bardzo nietypowa, lekka i humorystyczna opowieść, która pogrywa sobie z historią i naśmiewa się z misternych politycznych intryg. Oprócz tego znajdziecie tu masę przygód, uczuć i nieco fantastyki. Na jesienny wieczór jest to idealna rozrywka.
Link do opinii

Powieść " Moja Lady Jane" opowiada o angielskiej "dziewięciodniowej królowej" Lady Jane Grey.

Książka zaczyna się od momentu, gdy król Edward VI Tudor dowiaduje się o tym, że wkrótce umrze. Król decyduje, aby po jego śmierci tron odziedziczyła Lady Grey, jednak by do tego doszło młodziutka szlachcianka musi wyjść zamąż. Za sprawą intrygi Johna Dudleya, który pragnie polepszyć status swojej rodziny, wybrankiem Lady zostaje młody, czarujący Guildford. Młodzieniec jednak skrywa pewną tajemnicę, należy do ludu Ewianów, przez pół dnia żyje i przybiera formę zwierzęcia-konia. Zaskakujące prawda? Jak widać możliwe.
Panowanie młodej królowej jak wiemy z kart historii trwało nieco ponad tydzień, gdyż intryga uknuta przez Johna Dudleya bardzo szybko ujrzała światło dzienne. A "Krwawa" Maria, czyli okrutna Maria I Tudor bez mrugnięcia okiem skazała młodziutką królową, jej męża i teścia na śmierć.

Postacie już od pierwszych chwil wzbudzają sympatię u czytelnika, co rzadko się zdarza w książkach opartych na faktach historycznych. Całość czyta się lekko i bardzo przyjemnie, aż ciężko odłożyć, powieść na półkę i wziąć się za domowe obowiązki. Humor w fabule towarzyszy bez przerwy, co według mnie jest plusem.
Narracja, w książce występuje w pierwszej i trzeciej osobie muszę, przyznać z początku, nie byłam z tego zadowolona. Jednak autorki książki zdołały wygrać z moim niezadowoleniem, a nawet sprawiły, że pierwszy raz taka forma narracji mi się podobała.

Jako miłośniczka historii jestem pod wielkim wrażeniem tej książki. Nigdy nie spotkałam się z tak świetnie przedstawionym ciekawym epizodem historycznym wplątanym w świat fantasy wraz z elementem romansu."Moja Lady Jane" to książka, którą mogę z całego serca polecić każdemu.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Salianna
Salianna
Przeczytane:,

Pierwsze w historii takie połączenie trzech autorek, które wzruszyły niebo i ziemię, żeby dostarczyć nam (czytelnikom) najbardziej niesamowitą opowieść w historii. Magia, miłość, spisek i ... koń?? To wszytko przeplata się razem ze sobą tworząc nieziemską mieszankę, niemalże uzależniającą, którą mogę brać bez końca! 

  Klikając "zamów" przy tej książce na stronie internetowej nic o niej właściwie nie wiedziałam, poza tym, że moja siostra uważała ją za cudo, które muszę przeczytać. Tak też zrobiłam... I muszę przyznać, że dawno tak bardzo nie śmiałam się czytając cokolwiek, a zwłaszcza powieść napisaną na podstawie prawdziwych wydarzeń historycznych.    Nikt przed Cynthią Hand, Jodią Meadows i Brodi Ashton nie wpadł na to by pomieszać historię z magią. Było to z pewnością bardzo ryzykowne przedsięwzięcie, ale wynik jest niesamowity, genialny i uzależniający. Od dnia, w którym książka do mnie dotarła przeczytałam ją dokładnie trzy razy, zyskała bardzo dużo różnokolorowych karteczek, oznaczających najlepsze fragmenty oraz kolorowe zakreślenia cytatów, którymi zaczynam sypać z rękawa w najmniej odpowiednich momentach.     Jak udało mi się dowiedzieć po przeszukaniu internetu w poszukiwaniu historycznych faktów, które zostały umieszczone w książce: Lady Jane Grey przeszła do historii Anglii jako „dziewięciodniowa królowa” - jej króciutkie panowanie miało miejsce tuż po śmierci Edwarda VI Tudora, a na moment przed objęciem tronu przez Marię I Tudor. Koronacja Jane była wynikiem intrygi jej teścia, Johna Dudleya, który chciał umocnić swoją pozycję rodziny w kraju. Jane zmarła w wieku 17 lat, skazana na śmierć (razem z mężem i teściem) przez Krwawą Marię. Dzięki tym informacjom zdecydowanie lepiej byłam w stanie pojąć podstawy fabuły, które autorki baaardzo urozmaiciły otóż: akcja książki zaczyna się w momencie kiedy to Edward otrzymuje informacje o tym, że umiera. Za sprawą doradców decyduje się przekazać tron na ręce młodziutkiej Jane - swojej najlepszej przyjaciółki, która, by utrzymać tron dla swoich męskich potomków, musi wyjść za mąż. Jej narzeczony, wybrany specjalnie dla niej przez króla, ma być bardzo przystojnym i czarującym młodzieńcem... nikt jednak nie pamiętał o tym by powiedzieć jej o jednym, niewielkim mankamencie w jego postaci. Przez pół dnia żyje pod postacią KONIA.    Uważam, że książka jest naprawdę niesamowita, ponieważ ma wszystko to czego zawsze szukam w powieściach: humor, fabułę oraz wielowymiarowych bohaterów. Żadna z postaci, które zostały nam zaprezentowane nie zostały potraktowanie "po macoszemu". Każda z nich ma swoją historię, swoje cele i swoje marzenia, swoje zdanie i swój rozum - dzięki temu przez całą lekturę czułam się jakby książka, która trzymałam w dłoniach stanowiła okno, przez które zaglądałam historia Jane.    Moja Lady Jane, zdecydowanie polecam wszystkim, którzy mają ochotę na lekką, choć wciągającą i przedstawiającą bardzo dużo, powieść. Ostrzegam, nie róbcie sobie do niej herbaty, bo albo oblejecie książkę czytając i pijąc jednocześnie, przez niekontrolowane napady śmiechu, lub wystygnie wam i będzie szkoda :P 
Link do opinii
Avatar użytkownika - Olmusia
Olmusia
Przeczytane:,

Uwielbiam czasy tudorowskiej Anglii oraz książki fantastyczne i baśniowe, więc „Moja Lady Jane” wydawała się być dla mnie stworzoną.

Książka opisuje historię Lady Jane Grey, niesławnej „dziewięciodniowej królowej” Anglii. Całość rozgrywa się w ostatnich dniach panowania umierającego Edwarda VI, następnie w krótkim okresie rządów tytułowej Jane Grey aż po przejęcie władzy przez Marię I. Opowieść ta jednak, delikatnie mówiąc, odbiega od znanej nam prawdy historycznej, a cały koncept książki oparty jest na fantastycznych postaciach Eðianów. Okazuje się, że część ludzi ma zdolności do przemiany w zwierzęta, jednakże ta odmienność nie jest zbyt dobrze widziana na dworze, w tym przez siostrę króla, Marię Tudor. Młody Edward VI (skąd inąd bardzo sympatyczny typowy nastolatek, który marzy raczej o pierwszym pocałunku niż o panowaniu Anglią) pada ofiarą spisku, w wyniku którego następczynią tronu ma zostać jego młodziutka Jane wraz z nowo poślubionym małżonkiem Giffordem. I wszystko byłoby zgodnie z prawdą historyczną, ale w tym momencie na scenę wkracza niesamowita wyobraźnia autorek powieści. Mąż Lady Jane okazuje się bowiem być koniem, który jedynie nocą przyjmuje ludzka postać. Początkowo niechętni sobie małżonkowie zostają uwikłani wbrew swojej woli w cały szereg spisków, w tym w przejęcie władzy po rzekomo zmarłym Edwardzie Rodzi się między nimi nić porozumienia i chęć pomocy młodemu królowi w odzyskaniu utraconego tronu oraz ocaleniu wszystkich Eðianów przed niechybną śmiercią na stosie, co planuje przyszła królowa Maria.

Nie ulega wątpliwości, że ta opowieść potoczy się zupełnie innymi drogami niż przekazują nam to książki od historii. I w tym tkwi cały urok tej książki. Zamienia ona bowiem krwawą i smutną historię Jane Grey w prześmieszną opowieść o przyjaźni, miłości i odwadze, okraszoną tak lubianymi przeze mnie elementami baśniowymi. Jest to powieść niewątpliwie warta uwagi, zwłaszcza jeżeli macie ochotę na przyjemną baśń z nutką humoru.

Link do opinii
Avatar użytkownika - nataliasz221
nataliasz221
Przeczytane:,

,,Moja lady Jane" to niezwykle ciekawa i zabawna interpretacja historii lady Jane Grey znanej z historii. Autorki świetnie połączyły prawdziwą historie z wątkiem fantastycznym. Dialogi są zabawne (niestety myślałam, że będę płakać ze śmiechu - co jednak nie nastąpiło), a bohaterowie są tak świetnie wykreowani, że nie da ich nie lubić. Myślę, że każdy książkoholik pokocha Jane całym sercem. Połączenie narracji pierwszoosobowej z trzecioosobową robi tzw. robotę. Wtrącenia i tłumaczenia autorek bardzo przemyślane. Świetnie bawiłam się przy tej lekturze i z pewnością sięgnę po następną książkę tych autorek. Szczerze Wam polecam, szczególnie na trudne i smutne dni.

Link do opinii
Avatar użytkownika - grazka2020
grazka2020
Przeczytane:2017-11-19, Ocena: 6, Przeczytałam,

 „A najbardziej na świecie kochała to, w jaki sposób książki przenosiły ją gdzieś daleko, poza obręb przyziemnego, dusznego życia, i pozwalały jej doświadczać setek innych żyć. Książki były jej bramą do innych światów.”

 Historia Lady Jane przedstawiona przez autorki jest prawdziwa. No może nie do końca. Jednak Jane istniała naprawdę jednakże troszkę inny los ją spotkał niż w prawdziwym świecie. Autorki przedstawiają historię młodej dziewczyny zmuszonej do małżeństwa z kompletnie obcym mężczyzną o którym na dodatek nasłuchała się wielu niepochlebnych komentarzy i do tego jeszcze musi zasiąść na tronie! I to wszystko dlatego, że obecny Król, 16 – letni Edward umiera. Ta cała sytuacja byłaby do przeżycia gdyby do tego nie dołączył fakt, że przyszły mąż Jane jest… koniem. Jest zmiennokształtnym nie panującym nad swoim darem i traktującym go jak klątwę. Jednak na głowę Jane – dosłownie, spadają większe problemy. Czy będzie potrafiła uratować królestwo? Czy Edwarda pochłonie choroba? I na co jej się zda mąż który w trakcie dnia je siano i zrobi wszystko za kawałek jabłka?

 Jane, ukochana młoda Jane. Jest niesamowita. Dziewczyna z płomiennorudymi włosami, spędzająca całe dnie z nosem w książkach, ogromnie uparta i arogancka, skradła moje serce. Jest niezwykle odważna, pozytywnie nastawiona do życia, a jednak odrobinę od niego odizolowana przez otaczające ją księgi. Ona kocha czytać! A ja każdego lubię kto kocha czytać! Jak byście się zachowali gdyby matka poinformowała was, że wasz ślub odbędzie się za parę dni z kompletnie obcym mężczyzną? Ja bym uciekła gdzie pieprz rośnie! A nasza Jane staje na wysokości zadania i choć kosztuje ją to wiele to spełnia wolę jej króla który na dodatek jest jej przyjacielem i kuzynem. Gdyby na tym skończyły się kłopoty to Jane na pewno poradziła by sobie z tym bez problemu… jednak nagle znikąd spada na jej głowę korona, obowiązki króla i poddani, a ona nie ma o niczym pojęcia. Jak ma sobie poradzić? Ma koło siebie męża, jednak jak on ma jej pomóc kiedy w ciągu dnia jest koniem odpoczywającym pod jabłonią?

 Gifford (mówcie do niego G) spodobał mi się od razu. Jest mężczyzną z tajemnicami i ukrywa się pod płaszczem wymyślonych skandali. Staje, nagle bez żadnego ostrzeżenia przed takimi samymi problemami jak Jane. Tylko, że on traktuje swoje transformacje o świcie w Konia, jako klątwę. Chce być przy swojej królowej w dzień i w nocy, jednak nie umie kontrolować swojego daru. W dodatku spiski jego ojca zaczynają mu coś śmierdzieć, a już później rozpoczęła się istna katastrofa.

 Edward jest tylko 16 letnim chłopcem który marzy o pierwszym pocałunku kiedy dowiaduje się, że jest umierający. Kto w takim wieku chciałby coś takiego usłyszeć? Zasiadł na tronie w wieku 9 lat, a tak naprawdę w ogóle nie skosztował życia i  nagle dowiaduje się, że jego życie z kilkudziesięciu lat skraca się do kilku miesięcy. A jednak okazał się wytrwały, walczył zaciekle nie tylko z chorobą! Uczył się nowych rzeczy, stał się lepszym człowiekiem i kurcze uwielbiam go.

 Reszta bohaterów była równie uważnie przygotowana, każdy z nich miał określoną funkcję w kształtowaniu się historii. Osoby potrafiące zmieniać kształt w zwierzęta były moimi ulubieńcami! Uwielbiam zmiennokształtnych, a autorki przedstawiły ten motyw niezwykle ciekawie i oryginalnie.

 Zastanawia mnie i w sumie męczy fakt jak autorki to napisały. Chciałabym się dowiedzieć jak one we trzy stworzyły tę książkę. Bardzo mnie ciekawi jak się dzieliły rolami, która za co była odpowiedzialna i jak we trzy stworzyły historię która wygląda jakby pisała ją jedna osoba?

Całokształt jest oparty na prawdziwej historii. Można doszukać się Królowej Jane która rządziła królestwem Uwaga! Aż 9 dni! Jednak jej losy marnie się skończyły w rzeczywistości, a autorki pozmieniały niektóre rzeczy, pododawały coś od siebie, wplotły fantastykę i stworzyła się niesamowita całość. Dodatkowe uwagi, komentarze od nich samych były czymś nowym i bardzo na miejscu. Pasowało mi to, że autorki wtrącały swoje 3 grosze i tłumaczyły niektóre fakty.

 „Czytelnikowi łatwiej będzie wyobrazić sobie ten monstrualny ptasi nochal, jeśli przypomni sobie maski o długich dziobach, które lekarze zaczną nosić w czasie zarazy za kilkadziesiąt lat. Podobno ich twórca zainspirował się właśnie nosem Dudleya […]”

 Czytając taką uwagę, bardzo łatwo wyobrazić sobie o co autorkom chodziło i było to bardzo zabawne doświadczenie. Wplatały też wiele humoru w tekst chociaż szczerzę spodziewałam się go odrobinę więcej.

  „- Czytasz mi w myślach, milady – powiedział, wdzięczny losowi za to, że małżonka nie czyta w myślach.”

 Plusami jest pióro jakim posługują się autorki. Jest prosty, przyjemny i bardzo szybko się czyta. Łatwo zrozumieć niespotykane dla nas rzeczy. Historia jest ciekawa, oryginalna i naprawdę niesamowita. Trafia w serducho czytelnika niczym strzała amora. Czytając zachowania bohaterów których pokochałam od samego początku, czułam się jak matka próbująca im pomóc. Odczuwałam troskę, smutek, współczucie, radość, miłość, czułość i wzruszenie. Niezwykle się z nimi związałam, a humor dodawał tej historii takiego charakteru i przez to wszystko ta książka stała się niespotykana, zapadająca w pamięć (i w moje serducho) oraz wystrzeliła po schodach ku najlepszym książkom które do tej pory czytałam.

 Minusami jest chyba tylko to, że podkreślony jest humor znajdujący się w książce, ale naprawdę spodziewałam się więcej. Jednak wcale mi to nie przeszkadza, tylko po prosu opis zawiera informację, że jest, cytuję: „Prześmieszna”, a ja bym to określiła jako zabawną w niektórych momentach.

 Podsumowując, wcześniej już trochę wyrwałam się z tym mówiąc, że znajduje się w grupie najlepszych książek które dotąd przeczytałam, ale chciałabym jeszcze dodać, że ta książka nadaje się dla każdego. Dla nastolatków, dla starszych osób, dla kogoś kto czyta tylko fantastykę lub dla kogoś kto czyta tylko romans. Ta książka to totalny miks gatunków dlatego na pewno znajdzie wiele wielbicieli. Ważne, żeby książka zapadła w pamięć, ale najważniejsze jest, żeby serce pamiętało przygodę które przeżyło podczas czytania. Drżenie, przyspieszenie pulsu, każda reakcja którą wywołała ta książka… tego się nie zapomina. Polecam każdemu.

 Zapraszam na bloga: http://wybookowa-elousiafletcher.blog.pl/2017/11/19/moja-lady-jane-cynthia-hand-brodi-ashton-jodi-meadows/

Link do opinii
Avatar użytkownika - IdeCzytac
IdeCzytac
Przeczytane:2017-10-08, Ocena: 4, Przeczytałem, Mam,

Książki historyczne nie są dla mnie. Po prostu. Powieści historyczne już bardziej, ale nie jest to mój ulubiony gatunek. Książki dla młodzieży? Wszystkiego trzeba próbować. Tak było z ,,Moja Lady Jane" autorstwa trzech(!) kobiet. Sięgnęłam po nią z otwartą głową i to było najlepsze co mogłam zrobić.

Czy szesnastolatki wychodzą za mąż? A za obcego mężczyznę? Jane Grey nie miała wyjścia. Nieświadoma intrygi stanęła ma ślubnym kobiercu i przyrzekła miłość i wierność Giffordowi, którego nie znała. Nie znała też jego... hm... magicznej przypadłości. Król Edward, który na łożu śmierci (tak mu się przynajmniej wydawało) zdecydował o przyznaniu korony Jane rozpętał prawdziwą wojnę. Historia Jane i Gifforda, króla Edwarda co nie specjalnie chce być królem, Krwawej Marii marzącej o spaleniu na stosie poddanych i sprytnej Szkotki Grace to zabawa na kilka ładnych godzin. Historia odrobinę zmieniona przez szalone autorki, ich zabawne wtrącenia i humor, który nie opuszcza bohaterów nawet w obliczu zagrożenia sprawiają, że książkę czyta się bardzo dobrze. Uwielbiam inteligentne żarty i zadziorność stworzonych bohaterów. Zawłaszcza Gifforda. No koń by się uśmiał;)
A czy znajdziemy w tej historii jakieś głębsze przesłanie? Miłość, uczciwość, oddanie i prawdomówność, oto wartości, które w lekki sposób autorki przekazały czytelnikom.

Link do opinii
Avatar użytkownika - anilachima
anilachima
Przeczytane:,

https://czarnatulipanna.wordpress.com/2017/09/27/moja-lady-jane/

Dla tej książki można stracić głowę!

Jestem sztywniarą. Skończyłam historię (dla przyjemności) i filologię klasyczną (uwaga – dla zabawy). To o czymś świadczy. Uwielbiam historyczne opracowania naukowe, powieści z historią w tle, biografie, historyczne seriale i filmy. Nie znoszę za to (albo tak mi się tylko wydaje) tworzenia historii alternatywnej. Pamiętam, że kiedyś widziałam kilka odcinków serialu Nastoletnia Maria Stuart i miałam ochotę własnoręcznie pozbawić się oczu, poprzez wyłupienie ich pilotem do telewizora. Poziom głupoty tego serialu zraził mnie do takich tworów.
Oto nadeszła wiekopomna chwila – przeczytałam powieść młodzieżową z wykreowaną alternatywną historią. Było wspaniale!

Większość ludzi kojarzy coś tam z historii Tudorów, Krwawych Marii, Elżbiet Pierwszych i innych takich. To smutne opowieści. O królach umierających przedwcześnie, królowych skazujących innowierców na stos, młodych dziewczętach skróconych o głowę – nic śmiesznego. A co dostajemy w Mojej Lady Jane?

Mamy główną bohaterkę, Jane Grey, która najbardziej na świecie kocha czytać, ale czytanie powieści o czytającej osobie byłoby nudne, więc Jane zostaje wplątana w polityczną grę o koronę Anglii i małżeństwo, które na wielu płaszczyznach ją zadziwi.

Co jeszcze? Mamy umierającego króla Edwarda i jego siostry – Marię i Elżbietę. Zamiast protestantów mamy Eðianów (Ewianów), którzy posiadają magiczne zdolności, więc wytłumaczenia niektórych wydarzeń toną w oparach absurdu a zachowanie powagi graniczy z cudem.

Moja Lady Jane to przede wszystkim fantastyczni bohaterowie, do których zapałałam miłością od pierwszej strony. Do tego ogromny ładunek humoru, który powoduje niekontrolowane parsknięcia śmiechem w trakcie lektury. W powieści podobała mi się ironia i uszczypliwość autorek, które wyśmiały autorytety naukowe (rozwodzące się w opasłych tomiszczach nad nieistotnymi szczegółami) i poważne badania historyczne (umówmy się – często oparte na gdybaniu). Autorki zakpiły z typowych mdląco-różowych młodzieżówek (wystarczy popatrzeć na związki i relacje uczuciowe bohaterów) i świetnie zabawiły się konwencją. Oprócz historii pełnej żartów sytuacyjnych, barwnych postaci, zabawnych dygresji autorek, otrzymujemy powieść (uwaga – polecę wapniakiem) pełną młodzieńczego uroku. To coś nowego i świeżego (albo się zestarzałam, mam demencję i zaniki pamięci). W każdym razie, nie od dziś wiadomo, że śmiech odmładza, więc gdyby ktoś pytał, to dzisiaj jestem bardzo nieletnia.

Zamiast zwyczajowego podsumowania, będzie cytat na zachętę: Jeśli prawda o dalszych losach naszych bohaterów przeraża cię, a – na Boga! – powinna cię przerażać, lepiej zaprzestań czytania w tej chwili. Ale jeśliś jest buntownikiem, przyjacielem prawdy i nieprzyjacielem systemu, aliantem miłości wierzącym w pradawną magię, czytaj dalej.

Link do opinii
Avatar użytkownika -

Przeczytane:,

Autorki powieści „Moja Lady Jane” zabierają nas w arcyciekawą historyczną podróż po XVI-wiecznej Anglii. Cynthia Hand, Brodi Ashton i Jodi Meadows serwują nam  upiększony kawał historii w przystępnej i przezabawnej formie.

 Z bliska przyglądamy się rodzinie Tudorów, od Henryka VIII, poprzez Edwarda VI, Lady Jane Grey, Marię, aż po Elżbietę I. Po śmierci ojca 9-letni Edward zasiada na królewskim tronie. Obecnie ma 16 lat, jest śmiertelnie chory i nie bardzo nadaje się na króla. Jego pomocnik i doradca, lord Dudley, sprytnie podsuwa mu kandydaturę Lady Jane, a za jej małżonka posłuży jego najmłodszy syn, z pochodzenia Ewianin, lord Gifford, który całymi dniami hasa po polanie pod postacią… konia. Tak, dokładniej pięknego, kasztanowego ogiera. Brzmi absurdalnie, ale za to bardzo ciekawie! A im dalej w książkę tym lepiej. :)

Książka jest oczywiście z gatunku fantasy historycznego, ale za to bardzo dokładnie oddaje historię Anglii, przez co w przystępny sposób  możemy dowiedzieć się, jak wyglądały koneksje na tronie angielskim. Oprócz dawki historii, dostajemy olbrzymią dawkę humoru, a komizm słowny wraz z grą słów doprowadza do łez! Od samego początku zapałałam ogromną sympatią do bohaterów – Edwarda, Jane, Gifforda, Grace, babci Elżbiety, Petunii i innych. Pikanterii i koloru dodaje książce magiczny wątek, a mianowicie zmiennokształtność ludzi, którzy przybierają postaci zwierząt. W książce nie brakuje licznych zwrotów akcji, przez co nie sposób oderwać się od przygód bohaterów. Na każdym kroku książka mnie zaskakiwała, a ja coraz bardziej zżywałam się z bohaterami, dlatego teraz czuję ogromną pustkę i żałuję, że tak szybko skończyła się ta historia. Nie można zapomnieć o miłości Jane do książek – opisy jej czytania, troski o książki i zamartwianie się o brak miejsca na nowy regał trafią chyba do każdego książkoholika i sprawią, że z miejsca pokocha on Lady Jane!

„Najgorsze w jej nowych komnatach było to, że przez szafy, toaletki i kotary nie było miejsca – ani krztyny! – na nowy regał z książkami. Kto normalny sypia w pokoju bez książek?” – s. 171 

Podsumowując, książka jest dla mnie ogromnym zaskoczeniem i staje się dla mnie książką roku w gatunku fantasy! Jej humor trafia do mnie całkowicie, bohaterowie sprawiają, że mam ochotę wskoczyć na karty książki i razem z nimi pocwałować (:D), a ich niesamowicie ciekawe przygody przyprawiają mnie o szybsze bicie serca. Długo nie zapomnę o tej książce, staje się jedną z moich ulubionych, o czym świadczy fakt, że w tym momencie mam ochotę zacząć ją na nowo. Jak dla mnie – arcydzieło. POLECAM po stokroć! :)

Bardzo dziękuję Wydawnictwu SQN za egzemplarz – to była wspaniała przygoda.

Link do opinii
Avatar użytkownika - nwiencek
nwiencek
Przeczytane:,

https://kacikmilosnikowksiazek.wordpress.com

Połowa XVI wieku. Królem Anglii jest wówczas Edward VI, któremu nie pozostało dużo czasu, ponieważ choruje na krztusiec. Z dnia na dzień jego stan zdrowia się pogarsza. Chłopak nie posiada żadnych potomków, więc za namową swojego doradcy Lorda Dudleya postanawia oddać tron swojej ukochanej kuzynce. Jane ma dopiero szesnaście lat. Wbrew swojej woli musi poślubić mężczyznę, którego nigdy w życiu nie widziała. Nieświadoma dziewczyna zostaje wciągnięta w intrygę, która polega na obaleniu króla. Dodatkowo w niefortunnych warunkach dowiaduje się o tajemnicy męża, która okazuje się bardzo szokująca. Niestety tron odbiera jej osoba, która uważa, że to ona jest prawowitym władcą, a ludzi takich jak Jane i Gifford karze natychmiast zabijać. Do czego doprowadzi ta zwariowana gra o tron?

Jane jest przedstawiona jako niska, rudowłosa dziewczyna, która ponad wszystko stawia książki. Jest bardzo lojalna wobec swoich przyjaciół i niejednokrotnie pokazała, że przewyższa mężczyzn swoją mądrością. Gifford (zwany także G) sprawia wrażenie chuligana, który całe noce spędza w knajpach. Mało kto jednak wie, że jest tak naprawdę zagubiony, a swój dar traktuje jako klątwę, która niszczy jego życie.

Ksiażka idealnie obrazuje sytuacje kobiet w XVI wieku. Mało ludzi pamięta, że miały one wtedy bardzo mało praw. Obowiązkiem ich było dbanie o dom i wydanie na świat jak najwięcej dzieci (co w tamtych czasach było bardzo ryzykowne, ponieważ często umierały one przy porodzie). Jane powoli jest kwalifikowana do miana „starej panny” a ma dopiero szesnaście lat. Kobiety nie miały zbyt dużego wykształcenia, chyba że, pochodziły z wyższych sfer, lecz i wtedy gdy czytały za dużo ksiąg i posiadały zbyt wielką wiedzę, inni źle na nie patrzyli.

Autorki postanowiły zmienić trochę prawdziwą historię Jane Gray. Wplotły w całą fabułę sporą dawkę magii oraz zmodyfikowały niektóre zdarzenia. Tak naprawdę po śmierci króla Edwarda VI Tudora rządziła Anglią przez dziewięć dni. Potem tron objęła Maria, siostra zmarłego króla, a dziewczyna straciła głowę, gdyż nie chciała przejść na katolicyzm. Podobny los spotkał jej męża, a także teścia, Johna Dudleya.

Książka jest napisana lekkim językiem, dzięki czemu łatwo się ją czyta. Przez spora dawkę humoru, świetnych bohaterów i niezwykły klimat powieść wciąga od pierwszej strony. Jest to doskonała fantasy historyczna. Jeśli jeszcze nie sięgnęliście po tę pozycję to polecam wam ją z całego serca!

Link do opinii
Avatar użytkownika - silwana
silwana
Przeczytane:2017-09-16, Ocena: 5, Przeczytałam, 100 książek - 2017,

Pierwsze co mi przyszło do głowy po przeczytaniu książki to to, że była ona bardzo dobra. Po przeczytaniu pozostaje efekt wow.

Sięgając po nią miałam dosyć sceptyczne nastawienie, ponieważ czytałam dużo bardzo dobrych opinii na jej temat, a ostatnio trochę się na takich opiniach przejechałam. To co innym bardzo się podobało mi już niekoniecznie.

Na samym początku myślałam, że to będzie książka w stylu Dożywocia Marty Kisiel lub Rafaela Bieleckiego Aniki Stasińskiej. Pełna absurdalnego humoru i bardzo dziwnych sytuacji. Jednak było to coś innego, chociaż i w niej jest sporo zabawnych sytuacji.

Jest to książka fantastyczna, która do połowy przeplata się z wątkami historycznymi, w drugiej połowie akcja jednak rozmija się z tym co naprawdę kiedyś się wydarzyło. Występują w niej lady Jane, Edward VI, Maria I, Dudley i jeszcze kilka innych postaci historycznych.

Jeśli miałabym wymienić dwie najważniejsze zalety tej książki byłaby to fabuła i bohaterowie. Widać, że pomysł na fabułę autorki miały już od samego początku. Niczego mi w niej nie zabrakło. Był w niej humor (bardzo dużo dobrego humoru), wątek romantyczny (i to nie jeden), trochę strachu, sytuacji magicznych. Czyli wszystko to co w książkach lubię. Podobało mi się to jak w niektórych momentach autorki zwracały się wprost do czytelnika. Był to ciekawy zabieg, który tylko urozmaicał lekturę. Druga zaleta to bohaterowie, których można polubić. Trudno by mi teraz było wybrać tylko jednego ulubionego bohatera, ponieważ każdy miał coś w sobie i wszystkich ich polubiłam.

Książkę z ręką na sercu mogę polecić każdemu. Czyta się ją bardzo szybko, więc jest idealna dla tych co nie mają dużo czasu na czytanie.

 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - klara_rk
klara_rk
Przeczytane:2017-09-14, Ocena: 5, Przeczytałam,

Powieść historyczna. Dotąd te słowa kojarzyły mi się wyłącznie z długaśnymi opisami Henryka Sienkiewicza. Czy jednak historia może być podana w ciekawy sposób? A co jeśli do znanych nam faktów dodamy szczyptę magii? I przede wszystkim, jak wygląda powieść napisana przez aż trzy autorki? Tego wszystkiego byłam ciekawa, gdy sięgałam po "Moją lady Jane".

Szesnastoletni król Anglii - Edward Tudor jest umierający. W kraju panuje konflikt między Eðianami (ludźmi potrafiącymi zmieniać się w zwierzęta), a zwykłymi śmiertelnikami - Nieskalanymi. Szesnastoletnia Jane Grey zostaje zmuszona przez swojego przyjaciela Edwarda do małżeństwa,z Gillfordem, mężczyzną którego nie chce. Jednak, gdy okazuje się, że jej mąż w ciągu dnia zmienia się w konia wszystko się komplikuje. Choroba młodziutkiego króla postępuje, napięta sytuacja w kraju rośnie, a czasu jest coraz mniej... 

Najpierw słówko wyjaśnienia dla tych, którzy już przestraszyli się czytając słowo "historia". Autorki bowiem puszczają w tej książce wodze fantazji, w taki sposób, że, gdybym nie wiedziała, to w życiu bym się nie domyśliła, że ta powieść jest oparta na faktach. (Choć dla zainteresowanych kilka historycznych ciekawostek na pewno się znajdzie). Jednak przede wszystkim jest to powieść dla młodzieży, dlatego żadnych długich opisów, czy nużących wątków miłosnych znanych nam np. z "Potopu" nie należy się obawiać. Mam nadzieję, że trochę Was uspokoiłam, a teraz przejdziemy do tego, co w tej książce najlepsze.

(...) Dlaczego spędziłam swoją noc poślubną, pielęgnując cuchnącego pijaka, a następnego ranka dzieliłam łoże z koniem?-No , kiedy tak to ujmujesz...-Wybacz, ale jak ty byś to ujął?-Ująłbym to tak:spędziłaś noc poślubną z uroczo podchmielonym dżentelmenem.


Humor jest dosłownie genialny, czytając "Moją lady Jane" po prostu płakałam ze śmiechu. Żarty są lekkie, niewymuszone i niekiedy bardzo sarkastyczne. Stwierdzenia Edwarda na temat choroby, a także "końskie żarty" rozbawiły mnie do łez. Kolejną ultra zabawną rzeczą są dopiski w nawiasach od autorek. Wyobraźcie sobie, że czytacie o długo wyczekiwanym pocałunku bohaterów, a w nawiasie znajdujecie słowa - (nasze narratorki odwracają głowy). Takie ujawnienie się pisarek było istnie genialnym posunięciem i nie spotkałam się chyba z takowym w żadnej innej książce.

Ta powieść porywa od pierwszych stron, powiedzieć, że wciąga to za mało. Uwielbiam obecne w "Mojej lady Jane" barwne dialogi i cudownie lekkie pióro autorek. Kiedy na moment przerwałam lekturę cały czas wracałam myślami do historii Jane, nie mogłam przestać zastanawiać się co będzie dalej. Nuda? W tej książce takowej nie uświadczycie. 

-W takim razie- wzruszył ramionami- podziękujemy im za nadzwyczaj hojną ofertę władania całym krajem i pójdziemy do domu. Gwiżdżę na królewski dekret. Nie ma czasu na pierdoły, książki czekają.


Kolejną zaletą są bohaterowie, których nie da się nie pokochać. Moim sercem zawładnęły przede wszystkim postacie kobiece, które "nie dają sobie w kaszę dmuchać". Silne, dzielne, niezależne, ewenement w tamtych czasach - udowadniały, że są równe mężczyznom, a niekiedy nawet od nich lepsze. Bohaterowie od początku wzbudzają naszą sympatię i zawzięcie im kibicujemy. W tle rozgrywają się doniosłe historyczne wydarzenia, jednak nadal jest to przede wszystkim powieść o nastolatkach. Ich marzeniach, ambicjach, czy pierwszych pocałunkach... 

Kolejnym ciekawym zabiegiem jest przedstawienie powieści z trzech różnych perspektyw, co moim zdaniem jest znakomitym pomysłem. Jeszcze bardziej możemy zżyć się z bohaterami i poznać różne punkty widzenia na tę samą sytuację.


Każdemu głupcowi wydaje się, że jest mędrcem, tymczasem tylko mędrzec wie, ze jest głupcem.


Zawiodłam się jednak na jednym - zakończeniu. "Moja lady Jane" to jednotomówka i niby wszystkie wątki zostały domknięte, ale jednak brakowało mi petardy, tego efektu wow! Koniec był poprawny, ale prosty i przewidywalny, a po tak dobrej powieści spodziewałam się czegoś więcej. Oczekiwałam również lepszego rozwinięcia wątku Watahy i Archera. Ten temat został ledwie liźnięty, a szkoda, bo zapowiadał się znakomicie.

Podsumowując, genialny humor, fantastyka, bohaterowie, których nie da się nie kochać, a to wszystko poprzeplatane prawdziwymi faktami historycznymi. Wspaniała powieść. Skończyłam ją wczoraj, a moje myśli cały czas krążą wokół Jane, G. i Edwarda. Polecam z całego serca, Klara.

Link do opinii
Avatar użytkownika - MariDa
MariDa
Przeczytane:,

Na pewno wielu z Was, siedząc w szkolnej ławie cierpiało potężne katusze, gdy zaczynała się lekcja historii. Te wszystkie daty, miejsca, postacie… Jestem pewna, że nie tylko w mojej głowie rozgrywały się wówczas niestworzone rzeczy, które uatrakcyjniały przerabiane akurat wątki. Cynthia Hand, Brodi Ashton oraz Jodi Meadows zrobiły coś podobnego, tylko że ich pomysły przelane zostały na papier.

„Moja Lady Jane” to opowieść o szesnastoletniej Jane, lubującej się w książkach, książkach i… tak, zgadliście, książkach. Zrobiłaby dla nich wszystko. Cóż więcej można o niej powiedzieć? Jej życie jest nieskomplikowane, ale do czasu. Pewnego dnia dowiaduje się, iż ma wyjść za Gifforda. Oczywiście nie jest tym faktem zachwycona, bo faceta nawet na oczy nie widziała. Jednak obyczaje w XVI-wiecznej Anglii stanowią jasno – rodzice mają znaczący wpływ na to, kogo poślubi ich pociecha. Ale to dopiero czubek góry lodowej, ponieważ małżeństwo ma drugie dno, a nawet i trzecie. Ogólnie rzecz ujmując: jest do bani.

Mam mnóstwo przemyśleń po lekturze książki, ale jedno wybija się ponad wszystkie – motyw przemiany ludzi w zwierzęta. Wydaje mi się, że nigdy nie wpadłam na taki pomysł i w sumie się nie dziwię. Pomysł ten jest dla mnie nie do końca trafiony, choć w wielu książkowych przypadkach przydatny. Z początku świetnie się bawiłam, ale z czasem ten motyw zaczął mnie nudzić, aż w końcu męczyć. Szkoda, bo to chyba jedyny i największy minus książki. Taki klasyczny strzał w stopę.

Nie mogę nie odnieść się do wielu pozytywnych opinii, w których zapewniano mnie o potężnej dawce dobrego humoru i śmiechu do łez. Nic takiego nie miało miejsca. Owszem, było dobrze. Dialogi lekkie, treść w przystępnym języku, cięte riposty, żarciki sytuacyjne, ale ani razu się nie zaśmiałam. Jednak mam na uwadze, że to tylko zbyt duże oczekiwania, a nie pewien brak. Gdybym tylko nie słuchała opinii innych, nawet nie zwróciłabym na to uwagi. Całość byłaby przyjemna i koniec. Ale niestety.

Jak w przypadku każdej książki, warto odnieść się do bohaterów. Kto zwrócił moją uwagę?

Lady Jane – uparta, inteligentna, o nietuzinkowej urodzie, która podobała się niewielu mężczyznom. Irytowała mnie jej miłość do książek, ponieważ były najważniejsze. Rozumiem miłość do słowa pisanego, ale Jane w wielu przypadkach przesadzała. Poza tym ten motyw przewijał się zbyt często. Jane wydawała mi się zbyt idealna. Wręcz mało prawdziwa.

Gifford – facet o gołębim sercu i stalowych mięśniach. Mąż Jane, który pod jej wpływem zmienił nieco swoje zachowanie, ale mimo wszystko nie pozwolił sobie wejść na głowę. Nie sposób go było nie polubić i jest na samym szczycie listy moich ulubieńców. W zasadzie próżno szukać u niego wad. Wzbudzał same pozytywne emocje. Bohater idealny!

Edward – nieco płochliwy, rozpieszczony i nieporadny szesnastolatek, który nie nawykł wykonywać prostych, codziennych czynności. Król, którego podstępem pozbawiono tronu i co do którego nieustannie żywiłam mieszane uczucia. Do teraz nie potrafię powiedzieć, czy jest postacią dla mnie pozytywną czy negatywną.

Gdyby ktoś zapytał, jakie kolory kojarzą mi się z „Moją Lady Jane”, odparłabym, że zdecydowanie zielony, czarny oraz żółty. Dlaczego? Zielony to symbol przyrody, pośród której działo się bardzo wiele. Pościgi, ucieczki i tego typu tematy. Czarny to symbol pewnej siostry Edwarda, której należałoby się wręcz bać. Czytając, miałam wrażenie, iż w jej żyłach płynęła smoła, a wieczorem diabeł mówił jej dobranoc. To zła kobieta była! A żółty to Gifford. Pocieszny i wesoły jegomość, przy którym chętnie spędzałabym całe dnie. To takie słońce, na widok którego człowiek zawsze się uśmiecha.

„Moja Lady Jane” to dopiero pierwsza część serii „Ladyjanistki” i nie sposób odmówić autorkom umiejętności stworzenia pewnego klimatu, który charakteryzuje świetną przygodę. Mam nadzieję, że doczekam kiedyś ekranizacji, bo z pomocą najnowszej technologii, film na pewno wciągałby bez reszty. Ale póki co zostaje książka i własna wyobraźnia, która nie ma przecież żadnych ograniczeń.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Wioleta14
Wioleta14
Przeczytane:2017-09-06, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,

Zanim zacznę, najpierw mała lekcja historii. Nie wiem czy wiecie, ale dawno dawno temu żyła sobie pewna szesnastolatka imieniem Jane Grey, która została zmuszona do małżeństwa z całkiem obcym człowiekiem - Guildfordem Dudleyem. Wkrótce potem stanęła na czele państwa, lecz niestety rządziła Anglią tylko dziewięć dni, ponieważ niedługo potem została skazana na śmierć i ścięta w Tower Green na odosobnionej egzekucji zarezerwowanej dla członków rodziny królewskiej.  Dzisiaj opowiem Wam o książce, w której historia Lady Jane potoczyła się troszeczkę inaczej...

"Każdemu głupcowi wydaje się, że jest mędrcem, tymczasem tylko mędrzec wie, ze jest głupcem."


Ta historia zaczyna się w alternatywnej Anglii w połowie szesnastego wieku. Były to czasy bardzo niespokojne, a szczególnie zagrożeni byli Eðianie, czyli osoby mające nietypową przypadłość jaką była zmiennokształtność (możliwość przemieniania się z człowieka w zwierzę i odwrotnie). Umiejętność ta była traktowana przez Nieskalanych (ludzi pozbawionych jakichkolwiek mocy) bardzo różnorodnie. Niektórzy sądzili, że zwierzęca magia to coś cudownego, ale niestety znaleźli się też tacy, którzy byli przekonani, że ta przypadłość to przekleństwo, którego natychmiast trzeba się pozbyć.  
W tym całym zamieszaniu znajduje się już wcześniej wspomniana szesnastoletnia Lady Jane Grey - rudowłosa, inteligentna, zabawna, posiadająca własne zdanie w każdej sprawie i kochająca książki dziewczyna. Ta się składa, że jest ona również kuzynką śmiertelnie chorego Edwarda, obecnego króla Anglii, który postanowił wydać ją za obcego mężczyznę, żeby po jego śmierci władzę w państwie przejął jej potomek. I nic nie byłoby w tym dziwnego, gdyby nie to, że przyszły mąż Jane -Gifford Dudley jest Eðianem, który na dodatek nie potrafi kontrolować swoich umiejętności (o świcie przemienia się w konia, a o zmierzchu z powrotem staje się człowiekiem). Małżeństwo to jednak nie jedynie zmartwienie Lady Jane. Wkrótce zostanie wplątana w intrygę, z której nie sposób wyjść cało...

"- Czy mam wybór, sire? 
- A czy ktokolwiek ma wybór, gdy w grze bierze udział przeznaczenie?"  

  Jak pewnie zdążyliście już zauważyć, książka pisana jest aż przez trzy autorki, które są przyjaciółkami i pewnego dnia postanowiły naprawić historię. Przyznam szczerze, że zaczynając tę książkę nie byłam pewna, czy mi się spodoba, gdyż nie często sięgam po fikcję historyczną, ale "Moja Lady Jane" zaintrygowała mnie już kiedy usłyszałam o niej w zapowiedziach. Teraz po zakończeniu powieści stwierdzam, że historia została naprawiona naprawdę dobrze :)


Gdyby nie pomysłowość autorek nawet nie wiedziałabym, że taka postać jak Lady Jane Grey w ogóle kiedykolwiek istniała. Nie wiemy jaka była w prawdziwym życiu, ale w książce została wykreowana naprawdę świetnie jako inteligentna, mądra i zabawnadziewczyna. Z resztą nie tylko ona przypadła mi do gustu. Król Edward to postać również niczego sobie. Co prawda na początkowym etapie opowieści miał skłonność do seksizmu, ale po wydarzeniach jakie później nastąpiły można mu to wybaczyć.  Oczywiście nie możemy pominąć zmiennokształtnego Gifforda. Jego poczucie humoru i wiersze, które wymyślał co jakiś czas sprawiły, że był moją ulubioną postacią w całej książce. O wszystkich wydarzeniach dowiadujemy się właśnie z perspektywy tej trójki, którą pokochałam całym sercem.

"Miłość nie oczyma patrzy, ale sercem,
A Kupidyn skrzydlaty wiecznie trwa w rozterce."

A jeśli już mowa o miłości to oczywiście nie mogło zabraknąć wątku (a nawet dwóch) miłosnego. Początkowo zapowiadało się na trójkąt miłosny, ale bardzo się cieszę, że autorki postanowiły jednak z niego zrezygnować, a zamiast tego sprawiły, że ta z pozoru nudna opowieść stała się po prostu fantastyczna (i to dosłownie :D).


Ogromnym plusem powieści jest oczywiście barwna fantastyka. Teraz już nie wyobrażam sobie tej historii bez naszych cudownychEðianów!

Na dodatek w książce było tyle humoru, że nie tylko Gifford, ale także każdy inny koń (i człowiek) by się uśmiał. W większości była to zasługa Jane, której komentarze momentami były nie na miejscu, ale bez obaw, bo inni bohaterowie też mają cięty język. 

"- Czy to był koński żart?
- Gdzie-e-e-e tam - zarżała."

 "Moja Lady Jane" to książka, dla której warto zarwać noc. Jeśli ktoś śledzi moje relacje na instagramie to wie, że w moim przypadku właśnie tak było. To lekka, zabawna, fantastyczna i romantyczna książka, wręcz idealna na lato. Serdecznie zachęcam Was do sięgnięcia po całkiem nową historię Lady Jane Grey. Jestem przekonana, że się nie zawiedziecie. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - merikotka
merikotka
Przeczytane:2017-08-21, Ocena: 5, Przeczytałam, książki 2017,

Przyznam się szczerze, że fantastyka nie jest moją ulubioną częścią literatury. Poza nielicznymi wyjątkami, plasuje się raczej bliżej końca. Ale Moja lady Jane właśnie dołączyła do tych wyjątków. Jej autorki miały kapitalny pomysł na to, jak dorzucając odrobinę magii do historycznych wydarzeń można stworzyć coś zupełnie nowego, co może zadowolić zarówno wielbicieli historii, jak i fantastyki. A może nawet kogoś więcej?  Większość postaci jest najzupełniej prawdziwa: młodociany król Edward Tudor, jego przyrodnie siostry Maria i Elżbieta, które pozbawił możliwości dziedziczenia angielskiego tronu po swojej wkrótce spodziewanej śmierci ( co ciekawe, historycy zastanawiają się, czy faktycznie nie był podtruwany ), kuzynka Joanna Grey, która była bardzo oczytaną i znającą wiele języków młodą damą, również pretendetką do tronu. Ciekawie natomiast potraktowano ówczesny rozłam w kościele: protestantów zastąpili tzw. ewianie, którzy mieli zdolności do zmieniania się w różne zwierzęta, nad którymi to zdolnościami potrafili w różnym stopniu panować, a w miejce katolików wskoczyli nieskalani, którzy starali się człekozwierzy pozbyć. I choć historia ta jest ogólnie znana, to jest kilka małych, ciekawych zmian, dzięki którym nabiera całkiem innego wymiaru.

Oby więcej takich książek!

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - majeczka241
majeczka241
Przeczytane:2017-08-08, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,

Dobra książka jest pierwszym sposobem na ucieczkę od problemów prawdziwego życia. Dlatego tak kocham czytać. Czuć w rękach ciężar opasłego tomu. Rozkoszować się zapachem nowej lektury, szorstkością papieru pod palcami, słodkim szelestem przewracanych stronic. Najbardziej na świecie kocham to, w jaki sposób książki przenoszą mnie gdzieś daleko, poza obręb przyziemnego, dusznego życia. To jak pozwalają mi doświadczyć setek innych żyć. Książki to dla mnie brama do innych światów, do zupełnie innej rzeczywistości, które zapewniają mi niezapomniane wrażenia.

 
Powieści są dla mnie ważne, dbam o nie i obchodzę się z namaszczeniem i gdy ktoś je źle potraktuje, zniszczy, zaleje, zagnie jedną ze stronic jestem strasznie zła. Dlatego Jane stała mi się taka bliska. Tak jak ja kocha książki, dba o nie i uwielbia przenikać do innego świata, barwnych bohaterów, ciekawych wydarzeń. Bardzo się z nią utożsamiłam. Z ogromnym zainteresowaniem obserwowałam jej losy, kibicowałam jej z całego serca, by jej historia dobiegła szczęśliwego końca. Edwarda i Glifforda też pokochałam ale nie tak jak Jane. Ona była moją ulubienicą!  
Cała lektura zapadła mi bardzo w pamięci i jeszcze nie raz wrócę do odmętów opowieści. Autorki zachwyciły mnie swoim piórem i pomysłowością. Połączenie obyczajówki z motywami fantastycznymi to strzał w dziesiątkę. Jest akcja, adrenalina, przemiany, intrygi, przekomarzanie, ślub z przymusu, a wreszcie walka o władzę i miłość. Do tego z precyzją przeplatały losy bohaterów, z czego powstała spójna, logiczna całość, która od początku do samego końca wciąga w swoją historię.   Już na wstępie jesteśmy uświadomieni by nie brać powieści na poważnie tylko z przymrużeniem oka, na luzie. To jest całkowicie zmieniona historia króla Edwarda i Lady Jane, którą na potrzebę książki stworzyły autorki i naprawdę całość wyszła im genialnie! Pokochałam lekturę całym sercem i długo o niej nie zapomnę! W powieści nie zabraknie dużej dawki humoru po której będziecie się śmiać na głos tak jak ja. Ludzie w autobusie dziwnie na mnie patrzyli, gdy co chwilę wybuchałam głośnym śmiechem.  
Powiem wam szczerze, że na początku miałam wielkie obawy by zabrać się za lekturę. Napisanie książki w duecie to nie lada wyzwanie a napisanie opowieści w trójkę... no cóż myślałam, że autorki nie podołają temu wszystkiemu i historia będzie słaba i nijaka, jednak po kilku stronach moje obawy zostały rozwiane i z przyjemnością zagłębiłam się w inny, niesamowity świat.  
Przygotujcie się na wspaniałą przygodę, zapnijcie pasy i dajcie się porwać ciekawie wykreowanej opowieści, o której później nie będziecie w stanie zapomnieć! Gorąco polecam!
Link do opinii
Avatar użytkownika - szulikmonia
szulikmonia
Ocena: 6, Czytam,

Lady Jane Grey ma tylko szesnaście lat, jednak w wyniku pewnej intrygi, ma zostać żoną całkowicie obcego faceta, który nawiasem mówiąc, ma cztery kopyta, chrapy i piękną sierść, a na puncie jabłek ma małą obsesję. To nie jeden problem Jane, bo poza mężem Giffordem, ma zasiąść na tronie, gdyż jej ukochany kuzyn Edward ciężko choruje i umiera (nie tak całkiem). Walko o władze, miłość i przyjaźń pochłania, a całość jest okraszona sporą dawką humoru, co totalnie Was zachwyci!

 

Powieść ta jest dziełem trzech autorek, które bardzo swobodnie podeszły do historii i opisały losy dziewięciodniowej królowej Jane, która niestety została stracona. Nie obawiajcie się jednak, nasza droga bohaterka pozostanie w jednym kawałku, a mała modyfikacja znanych faktów podrasowana sporą porcją magii, czyni z tej powieści coś unikatowego, co bez wątpienia sprawia, iż trudno oderwać się od lektury.

 

Jane kocha książki i jest bohaterką odważną, chwilami irytującą, ale jej lojalność oraz ostry charakterek, bardzo pozytywnie ją wyróżniają. Gifford, zwany również G, to najsympatyczniejszy mężczyzna z tej książki i cichutko do niego wzdychałam z rozmarzenia. Edward jest królem, lecz jego niewiedza i nieumiejętność poradzenia sobie w normalnym życiu denerwowały mnie, lecz z biegiem wydarzeń, chłopak dorośleje i nabiera doświadczenia. Trudno opisać bohaterów, bo są wyjątkowi i sympatyczni, a poznając ich losy, łatwo obdarzyć ich uczuciem.

 

 

Narracja to prawdziwe mistrzostwo. Wszechwiedzący narrator skupia się na perypetiach trójki bohaterów, których losy są ze sobą mocno splecione. Autorki wielokrotnie zwracają się do czytelnika z komentarzem do toczących się wydarzeń.   Język jest prosty, a wymieszanie starego i obecnego słownictwa dało dobry i zabawny efekt. Książka jest lekka, wielokrotnie wybuchałam śmiechem, jednak całkowicie komedią ta książka nie jest. Wątek walki o władze jest ważny i równoważy miłosne zmagania bohaterów. Lubię taki styl i jak dla mnie jest to najlepsza książką, jaką przeczytałam w tym roku.

 

 

„Moja Lady Jane” to prawdziwa petarda! Wciąga, zachwyca i przyprawia o zawrót głowy. Przezabawni bohaterowie, oszałamiająca magia i miłość, bez której ta książka nie miałaby sensu. Może jest słodka, ale cukier uzależnia, bo ja całkowicie zatraciłam się w tej historii!  Polecam 9+/10!

Link do opinii
Avatar użytkownika - MagdaMrozek
MagdaMrozek
Przeczytane:,
Nigdy nie sądziłam, że przeczytam książkę, która opierając się na faktach historycznych sprawi, że systematycznie co kilka minut będę płakać ze śmiechu. Widocznie nie tylko Jane Grey przyciąga niespodziewane sytuacje, gdyż właśnie przeżyłam spotkanie z tak bezprecedensowo śmieszną i wciągającą książką, że minie kolejne parę dni zanim zrozumiem co właściwie się w niej wydarzyło. Jednak w gwoli wyjaśnienia, Moja Lady Jane tylko częściowo opiera się na faktach. W dużej mierze jest to opowieść fikcyjna, stworzona w głowach naprawdę szalonych autorek (do stworzenia tej historii zainspirował je gołąb o niewiadomej płci, więc sami rozumiecie). Mimo wszystko spośród przygód Jane, G oraz Edwarda można wyciągnąć sporo faktów i ciekawostek historycznych, a może być coś lepszego od książki, z której czegoś się nauczymy i jednocześnie przeżyjemy w jej trakcie przyjemnie czas? Pomówmy jednak chwilę o fabule. Wszyscy już wiemy, że Jane Grey żyła w rzeczywistości i że książka jest zabawna. Jednak ma ona kolejny niezwykle zachęcający aspekt, który sprawi że będziecie chcieli ją przeczytać - sensowną i przemyślaną fabułę. Akcja zaczyna się w momencie kiedy Edward otrzymuje informację, że umiera. Po radach doradców decyduje się powierzyć tron Jane - swojej najlepszej przyjaciółce i jej męskim potomkom. W tym celu jednak nasza bohaterka musi mieć męża (niestety dzieci przynoszone przez bociana to bujda, przykro mi). Jej narzeczony wybrany przez króla ma być bardzo przystojnym i czarującym młodzieńcem. Ma tylko jedną wadę, o której szlachcianka nie wie - przez pół dnia żyje pod postacią konia. Spytacie jak to możliwe, że zamienia się w czworonoga? Otóż ludzie dzielą się na zwykłych osobników w znanej nam formie oraz Ewianów - ludzi, którzy potrafią zmieniać się w zwierzęta. Ci drudzy niestety nie są zbyt popularni. Do tego okazuje się, że życie naszych bohaterów jest zagrożone i jakby tego było mało - muszą odzyskać swój kraj. Mamy więc już humor i ciekawą fabułę. Sądziliście, że to koniec zalet Mojej Lady Jane? Muszę was zawieść, do tej listy musimy dodać bohaterów, których pokochamy i których każde porażki oraz zwycięstwa będziemy traktować jak nasze własne. Jeśli w trakcie czytania Jane nie zostanie waszą najlepszą przyjaciółką to znaczy, że powinniście zastanowić się nad swoim życiem. Do tego narracja. Historia prowadzona jest w dwa sposoby. Mamy Narratorki, które tłumaczą nam niektóre aspekty historii oraz opowiadają rzeczy, o których nie wiedzieliśmy, że chcemy zrozumieć oraz głównych bohaterów, którzy opowiadają swoją własną historię. Nie wiem czy kiedykolwiek spotkałam się z tak dobrze technicznie połączoną narracją w trzeciej i pierwszej osobie, więc minie dużo czasu zanim jakaś książka choć zbliży się do poprzeczki, którą ustawiłam po przeczytaniu tej pozycji. Tę książkę mogę więc z ręką na sercu polecić każdemu. Humor jest prosty, ale od pierwszych strona jesteśmy na to przygotowani. Jest to ten rodzaj humoru, który powinien trafić do każdego. Jeśli chcecie się po prostu pośmiać, zobaczyć alternatywną historię Lady Jane lub po prostu przeczytać naprawdę dobrą książkę - ten tytuł jest dla was. Jednak ostrzegam, jak zaczniecie czytać możecie nie móc przestać.
Link do opinii
Avatar użytkownika - TZC
TZC
Przeczytane:2017-07-17, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2017,
Przeczytaj całą recenzję wzbogaconą cytatami i zdjęciami na: http://tysiac-zyc-czytelnika.blogspot.com/2017/07/przedpremierowo-141-komedia-historia.html Jeśli napiszę, że ta książka wychodzi przed szereg to nie mam na myśli, że robi pół kroczku i się przewraca. Nie, ona raczej bierze patelnię i wybija konkurencję (tak, w tej książce się dzieją takie rzeczy). Nie dość, że zaskoczono mnie samą ideą stworzenia parodii historii angielskiej, to okazało się, że ona sama w sobie zdziwiła mnie najmniej. Najbardziej mnie wbił w fotel styl pisania autorek. Hm, wyobraźcie sobie, że nie dość, iż we wstępie już zaczęliśmy się nabijać z bohaterów, których nie znamy, to dodatkowo w momencie grozy zostaliśmy przeproszeni... Że co? Nie wiem. W tej książce dzieją się takie rzeczy, że nie da się ich opisać swoimi słowami. Je trzeba samemu odkryć, żeby był efekt... Pierwszy raz nie tylko prychałam nad książka, ale rzeczywiście parę razy się roześmiałam. Oczywiście, niektóre żarty są głupie. Jednak podchodząc do wszystkiego z dystansem uśmiech nie zejdzie wam z twarzy, obiecuję. Pomieszanie historii z komedią to był strzał w dziesiątkę. Jednak kiedy się zorientowałam, że przemieszaliśmy dodatkowo historię z fantastyką (i zwierzątkami) to myślałam, że zemdleję ze szczęścia. Jejuuu, to było coś podobnego, jak w filmie i książce Złoty kompas, jednak nie do końca. Zamiana w zwierzęta miała zastąpić rozłam w kościele, który nastąpił za sprawą Henryka VIII (kojarzycie sprawę z żonką, brakiem rozwodu i sporem o inwestyturę?), no to teraz mamy jajcarsko przedstawione skutki rozłamu kościoła. Tam się mordują, tam trują, a tam walczą patelnią. (tak, 3 raz to podkreślę) Wspomniałam jednak też o romansie. Tak, był. Przesłodki, przeuroczy... no bo jaki może być związek z koniem? No dobra, na początku było po trupach (i alkoholu) do celu. Jednak potem wyszło szydło z worka i koń, vel poeta zamienił się w ideał każdej dziewczyny, która chciałaby ten wątek miłosny... Nie bój jednak nic, mieliśmy nadwornego przeszkadzacza (którego autorki próbowały także wytłumaczyć) i w sumie na tych 440 stronach nie doszło do niczego poważnego. Kilka przytulań, całusów i górka słodkich słów. Ach, no tak, zakochałam się w tej treści, wybaczcie. Podsumowując, no macie pewność, że dam 10/10 i to nawet z czystym sumieniem, bo nie tylko ja (i moje serce), żeśmy się rwały do książki, ale też moi znajomi, którym podesłałam parę wesołych cytatów... No i generalnie pod względem stylistycznym też jest wszystko cacy - autorki mają swój styl, nie zaprzeczę, jednak dokładnie wiedzą, jak nas do siebie przekonać. Jedyne czego wymagają to podejścia na luzie. Nastawcie się ludzie na fantastyczną (dosłownie) komedię, a dalej to już samo pójdzie! Polecam, polecam, polecam, polecam, kocham wydawnictwo SQN za książkę. W recenzji jest tyle wtrąceń by mogła odzwierciedlić treść. Co prawda u mnie jest to dość mocno przesadzone, a w książce idealne. No ale próbowałam!
Link do opinii
Avatar użytkownika - redgirl_books
redgirl_books
Przeczytane:2017-07-14, Ocena: 5, Przeczytałem,
Wyobraźcie sobie, że Was okłamano i to nie w byle jakiej sprawie! Tylko w takiej, która od wieków jest na ustach historyków. Jeśli ktoś tak jak ja, interesuje się dynastią Tudorów i wszystkim, co z nią związane, będzie wiedział kim była Lady Jane. Władała Anglią tylko przez dziewięć dni, do czasu, aż Maria Tudor pozbawiła ją tronu i głowy. My znamy taką historię, ale co jeśli była ona całkiem inna? Zwariowana i całkiem pokręcona na swój sposób? Jesteście ciekawi? Więc zapraszam Was na recenzję! Wyobraźcie sobie podzieloną Anglię nie na katolików i protestantów, a na Nieskalanych i Zmiennokształtnych. Nazwa ich jest zupełnie inna, ale nie wiem jak użyć tych dziwnych znaków na klawiaturze. Jednak wracając do tematu. Gdzieś tam, w bardzo odległych czasach żył młodociany król, który zwał się Edward VI. Jego dni były policzone, gdyż zachorował na krztusiec. Lord Dudley widząc w tym swoją szansę postanowił ugrać coś dla siebie, a tym czymś był tron Anglii. Namówił młodocianego króla, aby ten wydał swoją kuzynkę za jego młodszego syna i zmienił prawo sukcesji. W wyniki tego Jane miała zostać królową w razie śmierci obecnego władcy. Jak ambitny Dudley chciał, tak się też stało. Lady Jane jedyne czego pragnie to stos książek, które będzie mogła gładzić, przytulać i wąchać. Jednak jej matka widzi ją w roli żony arystokraty. Młoda dziewczyna, z dnia na dzień ma zostać wydana za Gifforda Dudley'a, a ślub ma się odbyć o zmroku. Dziwne dość, prawda? Jednak przed Jane zatajono coś bardzo ważnego. Nie był to wielgachny nos, który mają wszyscy Dudleyowie, a którego ona nie cierpi. Nieee! Nikt jej nie powiedział, że jej mąż jest koniem od świtu do zmroku! Młoda dziewczyna, która nie do końca lubi swojego małżonka, nie może odpuścić sobie końskich żartów w stosunku do niego, a i on nie jest obojętny na jej cięty język. Na obydwu czeka zwariowana przygoda, pełna magii i niebezpieczeństwa. Ceną jest nie tylko ich życie, ale również wielu innych Anglików. Jestem miłośniczką wszystkiego, co związanego jest z dynastią Tudorów. Kiedy dostałam propozycję zrecenzowania tej powieści, nie wahałam się ani chwilę! Miałam trochę stracha, że forma nie przypadnie mi do gustu. Do tej pory czytałam bardziej poważniejsze pozycje, które wychodziły spod pióra Philippy Gregory. Ta książka była dla mnie czymś nowym i fascynującym. Byłam jej bardzo ciekawa! Kiedy sięgnęłam po ''Lady Jane'' potrzebowałam czegoś odmóżdżającego i lekkiego. Po tygodniu przerwy od czytania, wcale nie tak łatwo było sięgnąć po kolejną książkę. W każdym bądź razie ta książka zapewniła mi dużo śmiechu! Za każdym razem, kiedy nim wybuchałam, syn patrzył na mnie dziwnie mówiąc: no i czego się śmiejesz? Jednak naprawdę nie szło się powstrzymać od tych końskich żartów, które występowały pomiędzy bohaterami. Narracja jest poprowadzona ze strony trzech bohaterów: Edwarda, Jane i Gifforda. Dzięki temu łatwiej możemy odgadnąć uczucia i emocje, które im towarzyszą. Może i te postacie nie są wykreowane po mistrzowsku, momentami ich czyny są wyolbrzymione, a tok myślenia nie do końca mi pasował to pomimo to byli dość interesujący. Edwarda nie polubiłam za bardzo, bo dla mnie to była taka mało wyrazista postać i za bardzo naiwna, ale Jane i Gifforda owszem, chociaż i oni mieli swoje wady. ''Moja Lady Jane'' to zabawna, magiczna i pokręcona historia, która pokazuje ''co by było gdyby''. Bezczelna, sarkastyczna i niezwykle wciągająca dzięki wartkiej akcji. Autorki może nie stworzyły mega ambitnej książki, ale za to jak bardzo śmieszną! Gdyby nie to, że recenzja jest przedpremierowa to z chęcią zacytowałabym Wam z dwa fragmenty, które mi się podobają. Występuje tu wątek romantyczny, ale jest on tylko dodatkiem, który wisi w powietrzu. Jeśli lubicie lekkie, nie wymagające myślenia i skłaniające do śmiechu powieści to warto po nią sięgnąć! Kiedy na dworze chlapa i deszcz, a humor Wam nie dopisuje to sięgnijcie po ''Moja Lady Jane''. Ja sama po nią chwycę ponownie w kryzysowych sytuacjach.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Katarzyna_Dudek
Katarzyna_Dudek
Przeczytane:2017-07-08, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Recenzja pochodzi z bloga ButFirstCoffee.pl Moja Lady Jane, to książka, którą napisały aż trzy dziewczyny. Jesteście ciekawi co z tego wyszło? Zdradzę Wam, że to historia całkiem NIEZWYŁKA. Pamiętajcie Lady Jane Grey? Dziewięciodniową królową? Jej historia nie zakończyła się dla niej zbyt szczęśliwie. Dziewczyna straciła głowę... i to dosłownie. Ale nie martwcie się dziewczyny postanowiły napisać jej ,,prawdziwą" historię ? Lady Jane Grey jest całkiem niezwykłą, szesnastoletnią damą jak na swoje czasy. Zamiast uczyć się robótek ręcznych, dobrych manier, innych przydatnych młodej kobiecie rzeczy, no a przede wszystkim zagiąć parol na jakiegoś bogatego młodzieńca w celu zamążpójścia, Jane siedzi cały czas z nosem w książkach. Książki chłonie w zawrotnych ilościach i jest bardziej oczytana niż nie jeden mężczyzna. Nie do pomyślenia prawda? ? Jane wiedzie sobie spokojne życie, dopóki jej kuzyn, król Edward VI Tudor nie postanawia wydać jej za mąż. Bo wiecie... 16 lat to już stara panna ? Jane na początku jakoś się tym za bardzo nie przejmuje, bo już na jej drodze pojawiło się kilku narzeczonych, ale nigdy, żadne małżeństwo nie doszło do skutku. Jednak na nieszczęście Jane, okazuje się, że ślub jest lada dzień i nie jest to żart. Hah... Ale musicie jeszcze wiedzieć, że ślub Jane to nie jakaś fanaberia króla, albowiem, ukochany kuzyn Jane, umiera. Dlatego za namową swojego doradcy lorda Dudleya, król podpisuje edykt dotyczący linii sukcesji. W edykcie tym król ustanawia, że tron dziedziczyć będą wszyscy męscy potomkowie Jane. No to Jane się ,,ucieszy" ? Ale jak by jeszcze tego było mało, mężem Jane ma zostać niejaki Gifford. A kim jest Gifford? Nikim innym jak synem wcześniej wspomnianego lorda Dudleya... Podejrzane prawda? Żeby było jeszcze śmieszniej, Jane w ogóle, nigdy w życiu nie miała okazji poznać swojego przyszłego męża. Więc młoda para spotka się pierwszy raz przed ołtarzem. Ślub jest zorganizowany w super ekspresowym tempie i ma odbyć się po zmroku. Kolejna dziwna sprawa prawda? A taki pośpiech i mnóstwo niewiadomych nie może wróżyć temu małżeństwu niczego dobrego. Potem wszystko rozgrywa się już bardzo szybko. Po ślubie okazuje się, że mąż Jane jest... KONIEM! Tadam... taka niespodzianka ;D Młodzi oczywiście za sobą nie przepadają. Potem król Edward umiera, a Jane zostaje królową, nie tylko ku swojemu zaskoczeniu, ale również ku zaskoczeniu Marii (siostra Edwarda), która dostaje takiego wścieku, że postanawia odbić tron i aresztuje Jane i jej męża. Pomyślicie, że wiecie co będzie dalej... ale otóż NIE WIECIE, a ja Wam tego nie zdradzę... KONIECZNIE musicie przeczytać sami ? Moja Lady Jane jest opowieścią niezwykłą, niesamowitą, fantastyczną i przezabawną. Jest pełna faktów historycznych, niesamowitych zwrotów akcji, intryg i spisków niczym z Gry o tron, ale nie jest też pozbawiona pewnej dozy magii i romantyzmu ? Wszystko to sprawia, że jest to powieść fantastyczna i totalnie porywająca, a humor którym okrasiły ją autorki/narratorki, sprawi że nie będziecie się chcieli od niej oderwać.
Link do opinii

Trzy autorki w sarkastyczny i dość osobliwy sposób opisały swoją wersję historii Jane Grey oraz jej otoczenia. Może najpierw o tym, co mi się w tej książcę podobało. Niewątpliwym plusem jest kreacja bohaterów. Zarówno inteligentna Jane, uroczy G., buzujący młodzieńczymi hormonami król, jak i reszta postaci okazali się wspaniałymi towarzyszyami w te mróźne wieczory. Akcja rozgrywa się szybko, i mimo iż pewne motywy pokrywają się z faktami historycznymi to i tak autorki wywróciły całą całą znaną historię do góry nogami, zapewne z uśmiechem na ustach. Jedyne, co burzyło moją czytelniczą sielankę to wątek fantastyczny, który całkowicie do mnie nie przemówił i nazwyczajniej w świecie mi się nie podobał. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - olywka
olywka
Przeczytane:2018-08-07, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 26 książek 2018, 52 książki 2018,

Króla Edwarda dopadła ciężka choroba, a z powodu braku potomstwa jego tron musiał objąć ktoś inny. Wybór padł na kuzynkę Edwarda - Jane Grey, która nie ma łatwego zadania. Zaczytana w książkach 16-nasto latka z dnia na dzień musi zająć trudne stanowisko. Co więcej, musi poślubić całkowicie obcego mężczyznę - lorda Gifforda, który jak się okazuje jest Ewianinem. Człowiekiem, który zza dnia staje się koniem. 
Ta historia jest niebywale zabawna. Łączy ze sobą wiele faktów historycznych, jednak z nieco weselszym zakończeniem. Ponadto ksiązka nie stroni od intryg, co jeszcze bardzi zachęca do jej przeczytania. Jest to niebywale ciekawa fikcja historyczna, która zachęca sama w sobie do dalszego wertowania stron. Ciekawi, bawi, jest pełna magii, romantyzmu i zachęca do pogłębienia swojej wiedzy na temat Anglii. Jak dla mnie ta książka jest strzałem w dziesiątkę i jest jedną z lepszych, a nawet najlepszych książek młodzieżowych. 
Polecam i już się cieszę. że wkrótce zawita drugi tom tej oto trylogii :)!

Link do opinii

Dominacja nieuchronnie prowadzi do tyranii.

Władza to potężna rzecz. Jednym podpisem można zmienić bieg historii. W XVI w Anglii wieku król decydował o życiu i śmierci swoich poddanych, nawet żon, jak to czynił Henryk VIII. To o jego dzieciach oraz o dworze Tudorów trzy autorki Cynthia Hand, Brodi Ashton, Jodi Meadows napisały powieść Moja Lady Jane, a ja ją zdobyłam na www.czytampierwszy.pl. Poznajcie nową i nieznaną dotąd historię Tudorów.

Bądź szczęśliwa kuzynko. Bądź szczęśliwa dla mnie.

Rok pański 1553. Burzliwe czasy. Anglia. Londyn. Tower. Na tronie 16-letni Edward VI. Młody król choruje. Jego stan gwałtownie się pogarsza. Zostało mu niewiele życia. Postanawia, a może ktoś mu to sugeruje, że po jego śmierci tron Anglii powinna objąć nie jego siostra Maria czy Bess, lecz jego rówieśniczka kuzynka Lady Jane Grey i jej potomkowie. Jednym podpisem Edward VI robi korektę w linii sukcesji. Jeszcze musi szybko wydać ją za mąż. Po kilku dniach Jane poślubiła zupełnie obcego mężczyznę – Gifforda Dudley’a. W dodatku nie przeraża ją mało ludzki wymiar jej męża, a nawet fascynuje ją jego mankament natury hippicznej i formy sianożernej. Mało tego, ktoś ją wplątał w intrygę, mającą na celu obalenie władcy… Kto i dlaczego?

No to jestem królową. Ale numer.

Stało się to szybciej, niż ktoś by się spodziewał. Król zmarł. Lady Jane Dudley została koronowana na królową Anglii, co wcale jej się nie spodobało – za dużo zasad i reguł. Ona woli oddawać się swojej pasji, lecz teraz musi rządzić nie tylko swoim czasem, ale cały państwem. Królestwo potrzebowało królowej jak najprędzej. Jane właśnie przystąpiła do gry, gry o tron angielski, a to nie był jej świat, nikt jej nie przygotował do sprawowania władzy, więc jest wykorzystywana jako pionek w politycznych gierkach. Jak się skończy ta królewska gra? Zdziwienie gwarantowane, kołowrotek emocji oraz humor również, a na dokładkę duża szczypta magii. I kilka romansów.

Wciąż nie rozumiesz, jak działa polityka.

Polityka to skomplikowana sprawa, tym bardziej gdy opiera się nie tylko na podejmowaniu ważnych decyzji, podpisywaniu dekretów i ustanawianiu prawa, ale także na wielu skomplikowanych intrygach, w których nieświadomie się bierze udział. Monarcha czasami ma niewiele do powiedzenia, ma doradców. Słowem można manipulować, człowiekiem również. „Umarł król. Niech żyje król” – oby tylko… nie połapał się w dworskich konszachtach. Nie tylko dworzanie prowadzili grę pozorów. Gdy ktoś chce coś ukryć przed innymi, posługuje się kłamstwem, wybiegiem…

Milady, bardzo cię proszę, miotajmy w siebie po jednym zarzucie naraz.

Tytułowa bohaterka od razu zaskarbiła sobie moją dozgonną sympatię, a to za sprawą uwielbienia książek i zaczytywania się w nich. Przeczytała wiele ksiąg, posiadła rozległą wiedzę, z której potrafi skorzystać. Jest mądra i wykształcona, empatyczna, dobra, pewna siebie i dzielna. Jej głowę wypełniają wzniosłe hasła, za to z ust sypią się nie tylko dobre rady i plany, ale także końskie suchary i ironia. Sarkazm w jej wypowiedziach bawi czytelnika czasami do łez. Ma kręgosłup, choć nie udaje, że wszystko ma pod kontrolą. Z własnej woli nie sięgnęłaby po koronę Anglii, tylko po… kolejną książkę! I wcale jej się nie dziwię.

Kto normalny sypia w pokoju bez książek?

Lady Jane to niezwykle oczytana młoda kobieta, która pragnie… regałów na książki i książek. Bibeloty i szpargały mogą dla niej nie istnieć, za to książki i biblioteki są jak najbardziej pożądane. Na przykładzie tej bohaterki autorki wielokrotnie podkreślały, jak ważne jest czytanie książek, jakie ma znaczenie zdobyta z nich wiedza, w jak wielu różnych sytuacjach jest przydatna. I chwała im za to! Może Lady Jane przekona swoją postawą choć jedną osobę do częstszego sięgania po słowo drukowane.

Koń by się uśmiał, milordzie.

To prawda. Choć raczej… zarżał! Końskie żarty dominują w tej powieści. Autorki umiejętnie wykorzystały bogaty zasób frazeologii dotyczącej konia i w odpowiednich momentach raczyły nimi milorda, zaś mnie inteligentnym humorem. A że komizm słowny łączy się z komizmem sytuacyjnym, to miałam ubaw. Do tego zachowanie się nastoletnich bohaterów w sytuacjach dla nich wstydliwych, a jednocześnie ich fascynujących budziła moją wesołość.

Mam szesnaście lat i jutro umrę.

Lady Jane rządziła Anglią zaledwie dziewięć dni, a potem została skrócona o głowę. Tak mówi historia. Jednak trzy autorki postanowiły wyrzucić ją przez okno i stworzyły własną historię – alternatywną historię Lady Jane i Tudorów względem tej zawartej w podręcznikach. Ich tok wydarzeń luźno nawiązuje do prawdy historycznej, zaś luki wypełniły według własnego uznania, nawet zmieniły część imion. Dodały do tego magię zmieniaków, by wszystko w ich opowieści było możliwe. I jest. Także kwestia czasu jest płynna. Miesiąc miodowy czy porównanie do Casanovy to znacznie odleglejsze wydarzenia niż te opisywane. Można poznać rodowód kilku przyszłych wynalazków. Jest kilka perełek.

Brawo my.

Tak rzekła Jane do Gifforda. W świecie fantastyki historycznej wszystko jest możliwe. Wypowiedzi młodych bohaterów często są stylizowane na współczesny język („Totalnie wychodzisz za mąż”; „Wszyscy zajarzyli, o co chodzi”), z rzadka pojawia się archaizacja (tuszę, zszedłem byłem), są obecne fragmenty wierszy jednego z bohaterów. Niestety, kilka razy potknęłam się o błędy językowe, np.: urękawiczona dłoń, wespnąć się na drzewo,  anihilując niewydarzony szalik, pozostawiony na języku absmak.

Jeśli prawda o dalszych losach naszych bohaterek…

Ogólnie język powieści mi odpowiadał, czułam się lekkość i finezję w operowaniu słowem przez autorki, bawiły mnie inteligentne żarty, lecz raziły błędy. W tekście jest wiele dygresji, dopowiedzeń, wtrąceń, komentarzy odautorskich. Autorki Ladyjanistki starały się być jak najbliżej czytelnika, zwracały się do niego bezpośrednio, przestrzegały przed drastyczną prawdą, uspokajały przed gwałtowną reakcją na wydarzenia, które rozwijają się w zawrotnym tempie. Dzięki temu czułam się ważna dla nich i dla ich historii, mogłam wziąć udział, z czego się bardzo cieszę, choć przed zakupem e-booka miałam opory, czy ta powieść jest na pewno dla mnie.

Wszystko zależy od pragnienia serca.

Historia rządów Tudorów od Henryka VIII po Elżbietę Tudor w zupełnie nowej, fantastycznej odsłonie, pełnej intryg, przygód, miłości, magii, humoru i książek! Wybierzcie się na pasjonującą wycieczkę do alternatywnej Anglii do 1553 roku i weźcie udział w historycznej grze o tron, zżyjcie się z bohaterami ludzkimi i zwierzęcymi, zjedzcie trochę końskich sucharów i rozsmakujcie w ironii. Poznajcie Moją Lady Jane i jej konia. Jabłko może się Wam przydać. Patelnia również. Nie pytajcie do czego. Skosztujcie. Polecam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Kaoru
Kaoru
Przeczytane:2018-07-07, Ocena: 5, Przeczytałem,

"A najbardziej na świecie kochała to, w jaki sposób książki przenosiły ją gdzieś daleko, poza obręb przyziemnego, dusznego życia, i pozwalały jej doświadczać setek innych żyć. Książki były jej bramą do innych światów."

"Moja Lady Jane" to fantasy, komedia z wątkiem romantycznym i alternatywną historią XVI wiecznej Anglii, czyli takie 3in1 ;) Jako fanka fantastyki, seriali kostiumowych przedstawiający Anglię XVII-XIX w., oraz powieści osadzonych w tamtych czasach jestem bardzo zadowolona z tej lektury.
Przedstawiona w książce historia Anglii w czasach rządów Tudorów (czyli jednej z moich ulubionych, angielskich dynastii), przeplata się z alternatywną historią, kompletnie nierealną, ale na tyle zabawną i niezwykle optymistyczną, że bardzo przypadła mi do gustu.
Mamy tutaj również podział na Nieskalanych - zwykłych ludzi i istoty paranormalne - zmiennokształtne zwane Ewianami. Ewianie to osoby obdarzone darem przemiany w zwierzęta. Dar ten jednak nie dla wszystkich jest darem, a swojego rodzaju przekleństwem. Głownie za sprawą braku kontroli nad ową przemianą i brakiem akceptacji wśród Nieskalanych.
Główna bohaterka Jane jest niewątpliwie jedną z tych, które zapadają w pamięć. Uparta, pewna siebie, inteligentna, ale czasami też dość lekkomyślna, działająca pod wpływem chwili, ale do tego silna duchem i niezwykle odważna. Jednym słowem twarda babka :p
Pozostali bohaterowie, również zasłużyli na sympatię, a w szczególności Gifford i Edward, bez których nie byłoby aż tak ciekawie.
Warto też wspomnieć o dość nietypowej narracji. Autorki co jakiś czas wtrącają swoje uwagi, tłumacząc przebieg fabuły. Co dla niektórych może być denerwujące, mi jednak to nie przeszkadzało i uważam to za taki dość zabawny przerywnik ;)
Powieść ta ma w sobie "to coś", co wciąga od pierwszej strony, a bardzo duża dawka humoru, sprawi, że będziecie rżeć ze śmiechu ;D

 

Za możliwość przeczytania dziękuję portalowi czytampierwszy.pl :)

Link do opinii
Avatar użytkownika - czyczytasz
czyczytasz
Przeczytane:2018-07-07, Ocena: 6, Przeczytałam,

"Moja Lady Jane" to niezwykle interesującą historia z ogromną dawką humoru. Książka opisuje losy 16-letniej Jane Grey, która w ciągu kilku chwil zostaje niespodziewanie wciągnięta w wir szalonych zdarzeń. Zgodnie z decyzją król Edwarda (a prywatnie jej kuzyna) musi za kilka dni poślubić zupełnie obcego mężczyznę. Zanim zdąży oswoić się z nową sytuacją okazuje się, że została również królową Anglii. A to dopiero początek szalonych przygód. Odkrycie co stało się z jej kuzynem, zwariowana walka o tron i odkrywanie uroków niechcianego małżeństwa to tylko kilka z jej zmartwień. Książka jest nieco innym spojrzeniem autorek na historię angielskiej monarchii. Całość podzielona jest na krótkie rozdziały zatytułowane imieniem bohatera, którego dotyczą opisywane wydarzenia. Powieść łączy w sobie odrobinę historii, fantastyki oraz ogromną dawkę humoru. Czytając opis książki nie byłam do końca pewna czy jej wybór był słuszny. Jednak po przeczytaniu kilkudziesięciu stron wiedziałam, że będzie to świetna lektura na weekend. Bohaterowie książki byli jednocześnie niezwykle barwnymi postaciami jak i zwyczajnymi nastolatkami, którzy mają swoje sukcesy i porażki. Poznając ich kolejne perypetie miałam ochotę przeżywać te przygody razem z nimi i brać w nich czynny udział. I jeszcze jedna bardzo istotna kwestia - Jane uwielbia książki !! Podsumowując "Moja Lady Jane" to historia szesnastowiecznej Anglii z dużą dozą fantastyki i świetnego humoru, zamknięta na stronach książki, której bohaterowie na długo pozostają w pamięci.

 

Książka dostępna na : www.czytampierwszy.pl

Link do opinii
Inne książki autora
Moja Jane Eyre
Jodi Meadows0
Okładka ksiązki - Moja Jane Eyre

Możesz ci się wydawać, że znasz tę historię (ale tak naprawdę, to wcale nie). Sierota Jane Eyre, bez grosza przy duszy, rozpoczyna nowe życie jako guwernantka...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

Kto normalny sypia w pokoju bez książek?


Więcej

Prawda to śliska sprawa.


Więcej
Więcej cytatów z tej książki
Recenzje miesiąca
Ta, która musi umrzeć
David Lagercrantz
Ta, która musi umrzeć
Bezmiar
Grzegorz Kapla
Bezmiar
Coco i jej mała czarna sukienka
Annemarie Van Haeringen
Coco i jej mała czarna sukienka
Asiunia
Joanna Papuzińska
Asiunia
Bo trzeba żyć. Apolonia
Ewa Szymańska
Bo trzeba żyć. Apolonia
Bachor
Katarzyna Ryrych;
Bachor
Oczy wilka
Alicja Sinicka
Oczy wilka
Sekret antykwariusza
Paweł Jaszczuk;
Sekret antykwariusza
Pokaż wszystkie recenzje