Tryjon

Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 2018-04-18
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788381291156
Liczba stron: 304

Ocena: 5.16 (19 głosów)

Jak udowodnisz swoją niewinność, jeśli nie pamiętasz ostatnich pięciu lat?

"Nic nie ochroni nas przed bólem wspomnień. Sami musimy się z nim uporać".

Mila jest inna niż wszyscy. Często traci świadomość, przebywa w jednym miejscu, by po kilku godzinach znaleźć się w zupełnie innym. Pewnego dnia budzi się w zaświatach, zwanych Tryjonem. Dowiaduje się, że nie żyje, a przed śmiercią dopuściła się zbrodni.

Czy zdoła dowieść swojej niewinności?

Czy kiedykolwiek jest za późno na miłość?

I najważniejsze - co skrywa Tryjon?

Wciągająca historia o życiu po śmierci i poszukiwaniu własnej tożsamości.

***

Melissa Darwood, kreując w wyjątkowy sposób ponurą i przygnębiającą wizję zaświatów, wrzuca czytelnika w wir wydarzeń prowadzących do nieoczywistych i zaskakujących rozwiązań. A w tym wszystkim nie zabraknie dramatu, przygody, thrillera i romansu, czyli elementów obowiązkowych w przypadku dobrej lektury.

- Natalia Stanek, Bestiariusz

Refleksyjna, magiczna i wciągająca od pierwszych stron. Trzymasz w ręku wyśmienitą powieść!

- Tatiana Marchuk, Lost in my books

Nieprzewidywalna, balansująca pomiędzy jawą a fantazją. Melissa po raz kolejny mnie zaskoczyła. Gorąco polecam!

- Ewelina Nawara, My fairy book world

Melissa Darwood porywa czytelników do niesamowitego świata, gdzie zaskoczenie czai się na każdym kroku. Fascynująca, wciągająca, przepełniona emocjami historia, która zaangażuje każdego do granic możliwości i nie pozostawi obojętnym. Gorąco polecam!

- Daria Skiba, Kraina Książką Zwana

Tryjon to książka, która pokazuje, jak zawalczyć o swoje życie. Mrok kontra miłość - Samotnia czy Wyspa Zbawionych? Wybór należy do ciebie.

- Agnieszka Wójcik, Magical Reading

Fragment książki - Tryjon

issuu.com/wydawnictwosqn/docs/tryjon_issuu

Kup książkę Tryjon

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Tryjon

Avatar użytkownika - MrsBookBook
MrsBookBook
Przeczytane:2019-08-23, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam na półce,

Piętnastoletnia Mila nie jest nastolatką jak wszyscy. Zdarzają się jej momenty, gdy traci świadomość i budzi się w zupełnie innym miejscu z konsekwencjami tego, co zrobiła nie będąc tego świadoma.

Aż pewnego dnia budzi się w ciemnej celi i nie ma pojęcia jak się tam znalazła. Gdy znów się budzi siedzi przed nią mężczyzna, który zdecydowanie do miłych nie należy. Pretor każe przyznać się jej do winy. Mila nie ma zielonego pojęcia, o co chodzi. Po pewnym czasie okazuje się, że nie pamięta, co robiła przez 5 lat. Mało tego ma inne nazwisko a nawet jest mężatką.

Główna bohaterka znajduje się w Tryjonie, stanie przed Arbitrem, który podejmie decyzje, co z nią dalej począć. Jeśli będzie żałować tego, co zrobiła trafi na Wyspę Zbawionych, jeśli nie to trafi do Samotni.

Czy Mila rzeczywiście zabiła swego męża i popełniła samobójstwo?

Jak ma udowodnić, że nic nie pamięta z ostatnich 5 lat życia?

Czy w Tryjonie znajdzie się ktoś, kto będzie chciał jej pomoc?

I w końcu jak zakończy się ta historia?

Powiem szczerze, że nie spodziewałam się takiej historii. Dosyć często słychać ostatnio na Instagramie o autorce, lecz nigdy nie zagłębiłam się w to, jakim stylem pisze. Aż pewnego dnia poczyniłam zakupy kilku książek u samej autorki. W pierwszej kolejności sięgnęłam po tę książkę głównie temu, iż sama autorka tak poleciła. I się nie zawiodłam. Z resztą jak mogłam się zawieść, gdy książkę objęło patronatem tylu wspaniałych recenzentów.

Ale wracając do treści. Książka czyta się błyskawicznie. Ciągle dzieje się coś, co nie pozwala jej odłożyć. Świetny pomysł na główna bohaterkę. To, co się z nią dzieje jest bardzo interesujące.

Historia ukazuje jak duży wpływ, decyzje z przeszłości mają na naszą przyszłość. Pokazuje jak ważne jest dążenie do celu, choć czasem bywa bardzo ciężko. Autorka przekazuje również jak duży wpływ na nasze życie maj osoby, którymi się otaczamy. Na pewno ta historia na długo pozostanie mi w pamięci.

Jeśli jeszcze nie czytaliście tej książki to gorąco polecam 😊.

Link do opinii

Książka, choć jest młodzieżówką i ma pewne typowe schematy, to posiada na tyle niecodzienną i ciekawą fabułę, że spokojnie można jej pewne "klisze" wybaczyć. Napisana została niezwykle przyjemnym językiem, a opisy były bardzo plastyczne.

Sam pomysł Tryjonu jest według mnie niesamowity! To, co autorka tam wymyśliła... jakaś magia!

Nie mówiąc już o emocjonalnej jeździe bez trzymanki, gdy poznawaliśmy kolejne elementy historii Mili.
Historii pełnej smutku, samotności, odrzucenia, niezrozumienia i... drugich szans!


Podsumowując: serdecznie wam "Tryjon" polecam!

Zdecydowanie warto po tę książkę sięgnąć. Choć opowiada o nastolatce, prawie trzydziestoletnia ja bawiłam się niesamowicie, niemal ją pochłaniając

Link do opinii

"Tryjon" książka która zachęca już samą okładką a tytuł idealny do jakiejś magicznej krainy a co na prawdę kryje się za tym tytułem?
Główna bohaterka Mila pewnego dnia budzi się w nieznanym miejscu, jest to kamienna cela, bardzo uboga i wyglądająca mało przyjaźnie, ponieważ przez całe życie zdarzają jej się sytuacje w których nie pamięta w jaki sposób znalazła się w danym miejscu to nie jest przerażona jak każdy normalny człowiek. Dziewczyna cierpi na przypadłość nazywaną osobowością wieloraką i zmiana której nie pamięta to dla niej codzienność. Kiedy w jej celi pojawia się Zachary dopada ją strach, on uświadamia ją że umarła a za popełnione za życia zbrodnie trafiła do Tryjonu gdzie zostanie osądzona i zostanie jej wymierzona kara. Jedynym ratunkiem dla Mili jest przyznanie się do win i wyrażenie skruchy wtedy morderstwa zostaną jej wybaczone a ona trafi na Wyspę Nawróconych, jest tylko jeden problem dziewczyna nie pamięta żeby kogokolwiek zabiła.
Powieść która zachwyci nie jednego, trzyma w napięciu do końca i po drodze nie da się domyślić co wydarzy się później. Opisy bardzo szczegółowe pozwalają czytelnikowi dobrze wyobrazić sobie opisane miejsca Wyspę Potępionych, Nawróconych i Zbawionych. Autorka bardzo profesjonalnie podeszła do przedstawienia głównej postaci, chociaż często bohaterka traci pamięć i staje się kimś innym to wszystkie fakty do siebie pasują, historia nie zaczyna się od nowa, nie zmienia to nic. 
Ta książka jest dla mnie wielką zagadką i chociaż przeczytałam ją bardzo szybko to jeszcze długo o niej rozmyślałam, jest bardzo magiczna a zarazem realna.
Książka ponieważ ma elementy fantastyczne to pomyślicie że jest skierowana do młodzieży ale i dorośli znajdą też coś w niej dla siebie.

Link do opinii

Dawno, dawno temu. Za górami, za lasami, była sobie (nie)mała dziewczynka, która marzyła o książce. Dletego kupiła ją od (nie)złej autorki i zapomniała o tym na  śmierć. Pół roku później dziewczynka wybudzona z książkowej amnezji znalazła książkę na półce i zaczęła czytać! Ach, cóż to była za przygoda! Niestety, Uciekający Czas sprawił, że dziewczynka przeczytała książkę bardzo szybko i jej przygoda musiała się skończyć. 

Autor: na pewno nie Andersen ani bracia Grimm
Tytuł: "Jak z 300 stron zrobić 3 godziny"


Przyznajcie, jesteście zaintrygowani! O to mi przecież chodziło :D Zapraszam was na wrażenia czytelnicze z zaświatów, których panią jest Melissa Darwood.

"Tryjon" to miejsce, do którego trafiają źli ludzie. Okazuje się, że nie ma diabła, nie ma kotłów, wcale nie jest gorąco i nikt nie ma rogów. Mila to dość niezwykła bohaterka, która trafia do Trjonu po tym, jak popełniła pewne zbrodnie. Chwila... popełniła? A może jednak nie?

Jeszcze raz.

 "Tryjon" to miejsce, do którego trafiają źli ludzie. Okazuje się, że nie ma diabła, nie ma kotłów, wcale nie jest gorąco i nikt nie ma rogów. Mila to dość niezwykła bohaterka, która trafia do Tryjonu, ale nie wie dlaczego. Spotyka tam chłopaka, którego zadaniem jest zmusić ją do tego, żeby przyznała się i żałowała za zbrodnie, których nie popełniła.

Na pewno?

Jakie zbrodnie popełniła Mila? 
Czy dziewczyna w ogóle ma coś na sumieniu?
Dlaczego nie pamięta większości swojego życia?
A skoro nie pamięta... Czy to może zaczyć, że jest winna?
Gdzie była?
Co robiła?
Kim była?
Kim jest?


***


Nie opowiem  wam nic o fabule "Tryjonu". I nie czytajcie recenzji, które ją opowiadają. W zupełności wystarczy wam opis z tyłu okładki. A właściwie wiecie co? Opisu też nie czytajcie. 


***


Ta książka to jedna z najbardziej zaskakujących, najbardziej złożonych, najdziwniejszych książek jakie ostatnio przeczytałam. Fabuła opiera się na tym, że umieramy, a śmierć jest tym, co rozlicza nas z doczesnego życia.
 Nie wierzyliście w piekło, niebo i czyścieć? Zacznijcie. 
Ta recenzja zapewne wielu z was wyda się pusta, nietreściwa, niepełna. Chociaż moim zdaniem dostajecie w niej wszystko, co musicie. 
Zaufacie mi? Chcę dla was dobrze.


 ***


Styl Melissy Darwood to jeden z tych, które są w porządku. Nie będę słodzić, czarować, przypochlebiać się - koniec końców Melissa zdaje się doceniać szczerość, prawda?
 Otóż - jak już wspominałam, styl jest okej. Jeśli miałabym porównać to myślę, że umieściłabym go na poziomie Mii Sheridan. Podobny poziom zaangażowania mnie w fabułę, podobna przyjemność z czytania. Poziom konstruowania zdań też na podobnym poziomie. 
Dawno temu - naprawdę, naprawdę dawno - sięgnęłam po "Laristę". Piszę o tym, bo jako dzieciak nie doceniłam czegoś co Melissa ma w sobie i ma tego takie ilości, że ja osobiście się trochę boję.
Co takiego ma w sobie Melissa Darwood?


***


Każdy może napisać książkę. Taka jest prawda. Wystarczy kilka faktów z życia codziennego przepleść z odrobiną wymyślonej fabuły i gotowe. Jest.
Nie ma wielu osób, które potrafią napisać dobrą książkę fantastyczną. Trzeba wymyślić gdzie te elementy nadprzyrodzone mają się pojawić. Trzeba zrobić reaserch, żeby wampiry nie błyszczały (oh, wait...) i żeby duchy nie były rozemocjonowanymi chłopaczkami emo, co to chcą umrzeć drugi raz, bo za pierwszym im z deka nie poszło.
Jest tylko kilka osób, które zbudowały w swojej głowie (i przelały na papier, bo w myślach nie czytam) potęgę. Świat, który istnieje i ma podstawy. Taki, który mógłby istnieć, bo ma sens i ma zasady, które nie są wyjęte z... nosa. Martin, Tolkien... Darwood? Tak, dobrze czytacie. Co prawda na mniejszą skalę i ze zdecydowanie mniejszym rozmachem (no bo Martin... tego choćbyś chciał to nie przebijesz, przez ten mur z trupów, który zbudował), ale tak, Melissa stworzyła genialny świat, który ma podstawy do tego, żeby istnieć.


***
 Co ma Melissa Darwood?
 Wyobraźnię.
Po tym, jak ukazała nam zaświaty widzę jak w jej głowie kręcą się trybiki i tworzą, tworzą, tworzą. 
Widzę jak tworzy światy, morza, lądy, słońca, półsłońca.
Widzę jak je niszczy i stawia na ich miejscu coś innego.
W jej książkach widzę coś, co pozwala mi myśleć o tym, jak toczy się świat.
O tym, że na końcu nic nie jest oczywiste.
Że 5 to 1 i 1 to 5.
Że to, co wydaje się złe na początku, koniec końców okazuje się tym co ratuje nam tyłek.
W jej twórczości widzę pragnienie zaskakiwania na każdym kroku - czytelnika, samej siebie, nawet swoich bohaterów. 
W Melissie Darwood widzę bardzo dobrą pisarkę. która ma świadomość tego, że czytelnika należy popychać, kazać mu myśleć, podejmować decyzje. 
Widzę w niej pasję. 
Miłość do bohaterów, których urodziła. 


***
 Poza tym dostałam autograf. 


***


Ufacie mi jeszcze?
Czytajcie.  

Link do opinii
Avatar użytkownika - Nathalien
Nathalien
Przeczytane:,

Ta okładka jest naprawdę śliczna! Trochę pozytywniej nastawiła mnie do lektury, której obawiałam się po lekturze niezwykle schematycznej i naiwnej "Laristy". Do "Tryjonu" podchodziłam więc z rezerwą i bez większych oczekiwań. Wyszło to chyba na dobre. Zauważyłam wiele niedoskonałości i braku dopracowania dość ważnych elementów fabuły lub charakterystyki postaci, niemniej widać, że autorka Melissa Darwood poprawiła nieco swój styl. Udało mi się jakoś przebrnąć przez całą książkę, chociaż nie bez trudności.

Niestety, o ile w "Lariście" akcja gnała na łeb, na szyję, o tyle w "Tryjonie" znalazły się zbędne wydłużenia, które mnie osobiście naprawdę zanudzały. Sama piszę i rozumiem, że ciężko znaleźć jest tutaj złoty środek, niemniej gdzie podział się redaktor, który zwróciłby na to uwagę? Albo też dlaczego tego nie zauważył? Być może te zbędne dłużyzny mają związek z tym, że bardzo dużo rzeczy zostało ujawnionych już na początku historii, przez co potem zwyczajnie nie było żadnej tajemnicy do odkrycia czy zagadki do rozwiązania. Do tego koniec niestety niezwykle rozczarował - był po prostu prosty, nijaki, kompletnie bez emocji...

Niestety, jak widać, okładka to nie wszystko. Niemniej życzę Melissie Darwood, by dalej pracowała nad swoim warsztatem i pomysłami na powieści oraz w przyszłości trafiała na redaktorów, którzy nie będą obawiać się wskazania, co gdzie dodać, co zmienić, a co lepiej usunąć.

Link do opinii
Avatar użytkownika - zielonamalpa
zielonamalpa
Przeczytane:,

Po Tryjon sięgałam z niemałą obawą, że właśnie w ręce me trafiła słaba młodzieżówka. Z każdą kolejną stroną przekonywałam sie jednak, że wygląda to nieco inaczej.

Przede wszystkim Tryjon jest powieścią fantastyczną a akcja toczy się w zaświatach, które nazywają się jak tytuł tej książki. Wizja tego, co czeka nas po śmierci jest intrygująca i choć czerpie z chrześcijańskiej wizji, to jest obdarta z religijności. To wizja należąca wyłącznie do autorki książki, czyli Melissy Darwood.

Drugą kwestią jest główna bohaterka, która za życia cierpiała na zaniki pamięci i musi wybronić się z czegoś, czego nie pamięta. To połączenie jest całkiem oryginalne jak na literaturę skierowaną do późnonastoletnich czytelników. Co do grupy docelowej, nie mam wątpliwości, że taki był zamysł. Główna bohaterka, mimo że nie jest już nastolatką, ostatnie wspomnienie ma z klasy maturalnej i jej mentalność zatrzymałam się w tym momencie.

Trzecia kwestia to poszukiwanie odpowiedzi i sposobu na uratowanie siebie od stanu zawieszenia, który grozi głównej bohaterce. Przez to książka ta staje się powieścią drogi, nawet jeśli tej posmiertnej.

Tryjon to chyba jedna z najoryginalniejszych książek polskich autorów, jakie czytałam ostatnio. Jest specyficzna, wyjątkowa i całkiem przyjemna w odbiorze. Dlatego warto po nią sięgnąć, tym bardziej, że jest względnie krótka i zajmuje jeden wieczór.

-

Książkę przeczytałam dzięki portalowi www.czytampierwszy.pl

Link do opinii
Avatar użytkownika - Malinka94
Malinka94
Przeczytane:,

Zastanawialiście się gdzie traficie po śmierci? Albo inaczej… czy trafi tam wasze ciało, dusza, a może obie? Obecnie w literaturze dla młodzieży (ale nie tylko) spory odsetek książek dotyczy życia po śmierci, tego co dzieje się, kiedy umieramy na ziemi, dla świata. Melissa Darwood również podjęła się próby przedstawienia swojej wizji dotyczącej piekła czy też raju. Nie miałam okazji czytać nic z wcześniejszych pozycji autorki, dlatego też nie mam porównania, co do samego stylu.

Do rzeczy! Mila to siedemnastolatka, której zdarza się „odpłynąć”, czyli w jednej chwili wykonuje jakąś czynność, a w kolejnej stoi przy ladzie w sklepie i płaci za zakupy. Co robiła w czasie kiedy nie miała świadomości? Nie wiadomo. Ona sama tego nie wie, ale przeraża ją to, że w chwilach, gdy „odpływa” może robić rzeczy, których potem może żałować, a przede wszystkim to, że niczego nie pamięta. Pewnego razu traci świadomość na pięć lat, których finałem jest zabójstwo męża i samobójstwo. Właśnie wtedy Mila odzyskuje świadomość i budzi się w Tryjonie. Tryjon to takie osobliwe miejsce, gdzie albo ląduje się wśród Jezioran, dusz, które po dokonanych zbrodniach szczerze żałują, lub trafia się do Samotni, gdzie na wieczność siedzi się na jednym kamyku i nie można nawet palcem ruszyć, z zachowaniem pełnej świadomości! Mila jest jednak takim przypadkiem nie do końca wiadomym i pewnym, dlatego też Pretor Zachary pomaga jej rozwiązać zagadkę jej utraty świadomości.

Wizja, jaką przedstawiła Melissa Darwood jest niewątpliwie ciekawa, ale na początku nie potrafiłam się nadziwić jak akcja szybko nabiera tempa, jak wydarzenia szybko po sobie następują. No kurde, trochę wolniej! Bardzo rzadko zdarza mi się książka, która właściwie bez żadnego wstępu od razu przechodzi do sedna. Odbija się to na relacji Mila – Zachary, bo w moim odczuciu ta dwójka właściwie nic o sobie nie wiedziała, by mogła powiedzie,ć że coś do siebie czuje. Mila cierpiała na schorzenie określane, jako osobowość wieloraka, co moim zdaniem powinno rzutować na jej decyzje, na jej zachowanie. Nie znam się na medycynie, przyznaję się bez bicia, ale dla mnie osoba, która nosi w sobie kilka osobowości i które w odpowiednich momentach życia jej dochodzą do głosu, nie jest tak do końca świadoma rodzącego się uczucia, dlatego Mila powinna w mojej ocenie trzymać Zacharego na dystans.

Ciekawe, choć na dłuższą metę męczące były kolejne opowieści dotyczącego okoliczności trafienia do Tryjonu napotkanych przez głównych bohaterów osób. Przez to właśnie w tej opowieści nie działo się nic. Jedynie może rozdział „Życie” był ciekawy i powoli rozjaśniał mi sytuację, do czego zmierza końcówka. Bez wątpienia ta książka ma w sobie pewną mądrość, by korzystać z każdego dnia, nie marnować go na głupstwa, tylko cieszyć się tym, co się ma, bo nie wiadomo, dokąd życie nas zaprowadzi. Również i nasze dzieciństwo ma wpływ, jakimi dorosłymi się staniemy, a osobowości przypisane poszczególnym sytuacją w moim mniemaniu ma każdy z nas. Każdy z nas ma jedną twarz spokojną, umiarkowaną drugą przebojową, w zależności od okoliczności!

Ze swojej strony polecam, bo czyta się szybko, jest lekka w sam raz na jedno popołudnie ;)

Książka przeczytana dzięki serwisowi https://czytampierwszy.pl

Link do opinii
Avatar użytkownika - Weronika-verna
Weronika-verna
Przeczytane:2018-06-30, Ocena: 5, Przeczytałam,

Autorka pokłoniła się przed życiem oraz śmiercią, ja do tej pory mam mętlik w głowie i cały czas myślę o wielu kwestiach. O tym, jak wielki wpływ na życie mają nasze czyny, o tym, co czeka nas po śmierci, czy nasze wybory, decyzje i uczynki będą miały wpływ na to, gdzie trafimy po śmierci i czy przed kimś odpowiemy za każdy grzech.

Język, jakim została napisana owa powieść, bardzo przypadł mi do gustu. Jest on prosty, jednak bardzo wysublimowany i idealnie dopasowany do panującego klimatu. Można poczuć w niej nieco magii i dreszczyku, jednak uważam, że książka ma w sobie wątek psychologiczny i jest on wyraźnie wyczuwalny. Retrospekcje dodają całości uroku i pomagają zrozumieć, co dokładnie miało miejsce w przeszłości bohaterów i dlaczego znajdują się we wspomnianym, tytułowym Tryjonie.

Świetnie wykreowany jest cały przedstawiony świat, nie było tam cukierkowo, kolorowo, ale też nie było jak w piekle. Opisy nie były za długie, nie przynudzały. Akcja powieści jest bardzo wartka i wciągająca. Ta książka kierowana jest do każdego, bez względu na wiek czy płeć. To niesamowita historia, momentami zaskakująca, poruszająca ważne i trudne tematy w bardzo przystępny sposób.

"Śmierć to część życia, przypomina oddech, tylko że bardzo długi"

Link do opinii
Avatar użytkownika - zarwananoc
zarwananoc
Przeczytane:,

"Życie dla gruboskórnych jest naszyjnikiem z pereł, dla wrażliwych zaś obrożą z cierni."

Pierwszą książkę, jaką przeczytałam Melissy Darwood było "Luonto" i od razu stwierdziłam, że przy najbliższej okazji muszę sięgnąć po jej twórczość! Taka okazja nadarzyła się dzięki Czytampiewszy.pl , gdzie po zobaczeniu książki od razu ją zamówiłam i jak najbardziej tego nie żałuję.
Autorka wprowadza Nas w świat Mili, która często traci świadomość. W zależności od sytuacji dziewczyna ucieka wgłąb siebie i zmienia się w którąś z pięciu osób. Pewnego dnia po wróceniu do swojej osoby dowiaduje się, że popełniła zbrodnię, mianowicie zabiła mężczyznę. Mila nic nie pamięta o zaistniałej sytuacji i w tym tkwi problem. Dziewczyna musi udowodnić swoją niewinność, inaczej trafi do Samotni, miejsca gdzie nadzieja na lepsze jutro umiera. W uniknięciu najgorszego pomaga Zachary, który stara się doprowadzić ją do miejsca zwanego Wyspą Zbawionych, gdzie jest możliwość spędzenia w spokoju życia pośmiertnego . Mężczyzna pełni straż przy celi dziewczyny i stara się jak najlepiej doradzić, lecz posiada także ukryty cel. Jaki i dlaczego go ukrywa? Niestety najlepszych wątków Wam nie zdradzę.
Mielissa Darwood daje nam duży zastrzyk akcji. Na każdej stronie książki dzieją się niestworzone sytuacje, co utrudnia nam odłożenie Tryjonu choćby na godzinę. Historia cały czas potrafi zaskoczyć, jak i wzbudzić w człowieku zdziwienie odnośnie wyobraźni autorki. Cała fabuła książki jest oryginalna jak i porusza temat nad, którym każdy z Nas myślał. Widzimy wybór spędzenia życia po śmierci w spokoju lub w Samotni, gdzie zostajemy tylko z swoimi myślami i plecami innego skazańca przed oczami. Osobiście, historia dała mi do myślenia nad moim postępowaniem. Zadałam sobie wiele pytań, między innymi czy aby na pewno dobrze postępuje? Według mnie, duża ilość osób powinna przeczytać tą książkę, choćby ze względu nakłonienia do rozmyślań o swoim postępowaniu.
Oczywiście jak w książkach young adult występuje wątek miłośny. Uczucie rodzi się między Mlią, a jej opiekunem Pretorem Zacharym. Na szczęście związek nie pełni głównego wątku w książce, raczej skłaniamy się do problemu dziewczyny, która nie potrafi kontrolować swoimi osobowościami.
Reasumując, autorka dała nam książkę lekką, na jeden wieczór. Tryjon pokazuje nam chorobę dziewczyny ciekawie połączony z wątkiem fantasy, co daje efekt przyjemnej lektury.
Książkę Melissy Darwood na pewno polecę osobą, które uwielbiają fantasy, lekkie wątki miłosne i dużą dozę akcji.

"Wędrówka jest ciężka, gdy nie wiesz, dokąd zmierzasz. Ważne jednak, z kim idziesz, a nie dokąd podążasz."

Więcej mnie na Lubimyczytac (http://lubimyczytac.pl/profil/364096/zarwananoc) i Instagramie (https://www.instagram.com/zarwananoc/).

Książkę znajdziecie na czytampierwszy.pl

Link do opinii
Avatar użytkownika - BlueSpark
BlueSpark
Przeczytane:2018-04-25, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,

Ogólnie średnio podchodzę do twórczości polskich pisarzy, bo większość przeczytanych przeze mnie książek była średnia, a od niektórych mnie ciarki przechodzą. Ale nasłuchałam się pozytywnych opinii o pani Melissie, więc zachciałam sprawdzić. I jestem bardzo pozytywnie zaskoczona.
Mila mogłaby być zwyczajną licealistką, gdyby nie fakt, że nad wyraz często urywa jej się film. Zasypia w jednym miejscu i budzi się w innym, po dniu, po tygodniu, a czasem nawet po miesiącu lub więcej. Raz Mila traci kontakt na parę lat i budzi się w Tryjonie – krainie, do której trafiają ludzie po śmierci. Mila jest już dorosła i nie pamięta ostatnich lat swojego życia. Okazuje się, że nie ona jedna siedzi w swoim ciele, a aż pięć różnych osobowości, które na zmianę przejmowały życie Mili, gdy miały ochotę. Mila została oskarżona o zabójstwo męża i samobójstwo, jednak nie ona popełniła ten czyn, a któraś z jej osobowości. Problem w tym, że Mila nie może się usprawiedliwić, jeśli tego nie pamięta. Ona i jej Pretor, Zachary, muszą wyruszyć na poszukiwanie Azylki Sekwoi, która pomoże Mili z jej problemem. Zachary również ma cel w tej podróży, a Mila może mu w tym pomóc. Nie spodziewają się jednak, że gdzieś tam po drodze pojawią się uczucia względem siebie.
Historia jest tak naprawdę dosyć krótka i czyta się ją błyskawicznie, co jednocześnie sprawiło, że z łatwością się w nią wciągnęłam. Zaburzenie osobowości, jakie miała Mila, jest czymś, z czym się jeszcze nie spotkałam w książkach i dało to swego rodzaju powiew świeżości – fajnie się czyta o czymś, co jeszcze nie zostało przerobione na milion sposobów. Podoba mi się, że autorka ma tak dużo pomysłów i szeroką wyobraźnie, która pozwala jej na wytworzenie takiego świata, jakim jest Tryjon. Większość ludzi obawia się śmierci i tego, co nas czeka, ale tutaj w ogóle nie ma czego się lękać. Tryjon jest magicznym, spokojnym miejscem, nie rajem, ani nie piekłem, oryginalnym i przyjemnym w odbiorze, o którym z chęcią poczytałabym więcej.
Mila, jako główna bohaterka, zdołała mnie nie denerwować, choć robiła to Anna, jedna z jej osobowości. Mila była spokojna, nieśmiała i bojaźliwa, ale myślała trzeźwo i logicznie, przez co nie była też głupia. Każda z jej osobowości posiadała cechy, których jej brakowało i radziła sobie z rzeczami, z którymi ona nie potrafiła. Większość postaci w książce dało się z łatwością polubić, mieliśmy okazję dowiedzieć się, w jaki sposób niektóre osoby trafiły do Tryjonu, łącznie z Zacharym, którego przeszłość jest mroczna i przykra. Razem z Milą dążyliśmy do celu, by dowiedzieć się, skąd pojawiła się ta przypadłość i jak sobie z nią poradzić. W książce pojawiły się też punkty zaskoczenia, zwłaszcza pod koniec, które plusowo wpłynęły na mój odbiór powieści.
Jednak ten, kto chociaż przez chwilę śledzi lub śledził moje recenzje wie, że dużą uwagę skupiam na romansach. I ten tutaj, niestety, mi się nie spodobał. Pojawił się szybko i bez uczuć. Zachary z początku nie lubił Mili, myślał, że go okłamuje, potem zaczął myśleć o tym, jak jest ładna i czytelnik dobiera jego myśli jako zwyczajne pożądanie, bez podłoża uczuciowego. Parędziesiąt stron później już był zakochany. W między czasie nie było między nimi scen, które mogłyby do tego prowadzić, a połowę czasu Zachary spędził z innymi osobowościami Mili. Po prostu wyglądało to mi sztucznie i niestety ten romans mi nie podpadł, nie wyczułam tej iskry ani podniecenia na myśl o ich dwojgu razem.
Poza tym jednym minusem, jest do dobra książka o tym, jak nasze zachowania i wybory kształtują naszą przyszłość. Autorka przedstawia nowy pogląd i odpowiedź na pytania, gdzie trafiamy po śmierci i jak niektórzy mogą to sobie wyobrażać. Jestem usatysfakcjonowana tą książką i na pewno sięgnę po inne tej autorki.

Link do opinii
Avatar użytkownika - zaczytanaolaa
zaczytanaolaa
Przeczytane:2018-04-22, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,

Pełna recenzja u mnie na blogu zaczytanaolaakochaczytac.blogspot.com zapraszam!!!

Chcę Wam przedstawić naprawdę bardzo ciekawą i wartą przeczytania książkę- "Tryjon" Melissy Darwood. Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki i już wiem, że nie ostatnie.
Po czym poznaje się dobre książki?
Po tym, że gdy zacznie się je czytać, to nie idzie ich odłożyć, a jeżeli już odłożyliśmy to akcja jest ciągle w naszej głowie i nie potrafimy o nich zapomnieć i myśleć o czym innym. Tak właśnie jest w przypadku tej książki.

Mila różni się od wszystkich., często niestety traci świadomość, a gdy po czasie wraca do siebie, to nie wie gdzie jest i co robiła przez ten czas. Pewnego dnia trafia do zaświatów zwanych Tryjonem, gdzie dowiaduje się, że jest martwa i zabiła człowieka. Czy to okaże się prawdą? Dlaczego Mila traci świadomość?
Czy dane jej będzie to wszystko naprawić?
Jeżeli chcecie poznać odpowiedzi na te pytania koniecznie musicie przeczytać tą książkę!

Na początku muszę przyznać, że nie spodziewałam się po tej historii nic wielkiego, ale się pomyliłam !!!


"Tryjon" czyta się bardzo szybko i przyjemnie, zdecydowanie zaliczam czas spędzony na przeczytaniu tej książki jako dobrze wykorzystany. Historia ta porusza bardzo ważne tematy i daje nam wskazówkę, żeby każdy z nas żył tu i teraz, żył teraźniejszością a nie przyszłością i przeszłością.
Styl autorki bardzo przypadł mi do gustu, akcja i świat przedstawiony w tej książce bardzo mi się spodobał, wciągnął i nie pozwolił go opuścić do samego zakończenia.


Wciągająca historia, nieprzeciętni bohaterowie i cudowna okładka. Czego chcieć więcej?
W tej książce każdy znajdzie coś dla siebie !!
Gwarantuję Wam to!!

Polecam!!

Zdecydowanie ta książka należy do najlepszych książek przeczytanych przeze mnie w tym roku, szybko o niej nie zapomnę, a za jakiś czas pewnie do niej wrócę.

Moja ocena to 10/10.

Link do opinii
Avatar użytkownika - jutka
jutka
Przeczytane:,

„Życie dla gruboskórnych jest naszyjnikiem z pereł, dla wrażliwych zaś obrożą z cierni”.

Melissa Darwood – jak to zagranicznie brzmi! Tymczasem to pseudonim naszej rodzimej pisarki, która jak sama przyznaje w ten sposób stara się zatrzeć granicę miedzy fikcją literacką a rzeczywistością. Jak sama zapowiada „pisze dla czytelniczek młodych duchem, które poszukują w książkach romantycznych uczuć, intensywnych emocji, bohaterów, którzy na długo pozostają w pamięci i tajemnic ze świata fantastyki”. Zarówno okładka i ten cały opis przywodzi na myśl, że będzie to powieść dla nastoletnich dziewcząt… Pamiętam, że ja w latach nastoletnich zaczytywałam się serią o Ani co zamieszkała na Zielonym Wzgórzu czy książkami Małgorzaty Musierowicz. Z biegiem czasu i literatura tego typu podryfowała w innym kierunku. W „Tryjonie” mamy i życie i śmierć, istnienie kilku osobowości w jednym ciele, przedziwną nierealną krainę, śmiałe erotyczne sceny, trochę obrzydliwości. Chyba jak to na fantastykę przystało (o!, to dlatego książek z tego gatunku lekko unikam…).

„Nasza osobowość to glina, emocje to woda. Woda stanowi spoiwo dla gliny, sprawia, że dzięki niej budulec staje się plastyczny i ułatwia formowanie trwałych przedmiotów. Wypierając emocje, pozbawiamy się spoiwa, dzięki któremu stanowimy całość. Im mniej wody, tym glina jest mniej podatna na formowanie, aż w końcu kruszeje i się rozpada – na dwa, trzy, a może nawet więcej kawałków.”

Tryjon to kraina gdzie liczą się sprawiedliwość, uczciwość i prawda, a czas odmierzany jest sumą oddechów. Leży w blasku trzech półsłońc i trzech księżyców. To miejsce styku jawy ze snem, gdzie śmierć wygrywa z życiem. Składają się na nią trzy wyspy – Potępionych (gdzie znajduje się tymczasowy areszt dla skazanych), otoczona wodami Sylonu, które są więzieniem dla potępionych; Nawróconych, w jej wschodniej części odbywają się procesy osadzonych; Zbawionych, schronienie dla niewinnych. Trafia do niego Mila, która praktycznie od pięciu lat żyje jakby nie w swoim życiu, dodatkowo cierpiąc na zaniki pamięci, które skutecznie utrudniają normalne funkcjonowanie. Zamkniętych jest w niej pięć osobowości, które uaktywniają się w zależności od humoru czy stanu emocji i przejmują kontrolę nad jej życiem. Jak się okazuje siedemnastoletnia Mila jest oskarżona o zabójstwo swojego męża – budzi się w celi Tryjonu jako osadzona, a do tego dowiaduje się, że sama nie żyje. Dzieje się!

„Wędrówka jest ciężka, gdy nie wiesz, dokąd zmierzasz. Ważne jednak, z kim idziesz, a nie dokąd podążasz”.

Nieśmiało mogę porównać „Tryjon” do „Boskiej komedii” Dantego. Mila podróżuje przez trzy krainy Tryjonu żeby wreszcie dotrzeć do prawdy. Głównie o sobie, a także o tym dlaczego tu trafiła. To droga do swoistego katharsis. Jest pod opieką Pretora Zacharego, z którym nawiązuje szczególną więź. W trakcie podroży poznaje historię kilku osób, które trafiły do Tryjonu za różne przewinienia, a teraz próbują odkupić swoje winy. Kolejne skojarzenie jakie wykluło się podczas lektury to… dobrze skrojona gra przygodowa na PC. Jestem fanką serii o bohaterskiej pannie Croft – wędrówka Mili i Zacharego od razu skojarzyła mi się ze zdobywaniem punktów doświadczenia, zdobywaniu artefaktów i walką z bossem.

Nie można zarzucić autorce braku pomysłu i przemyślanej konstrukcji powieści. Każdy element dobrze do siebie pasuje. Dużo tu symboliki i mocno dopracowanego wątku psychologicznego. Są nagłe zwroty akcji, sporo sensacji, szczypta horroru. Nieprzewidywalne sytuacje ciągle balansują na granicy snu i jawy. Powieść pisana prostym językiem, bez ukwiecenia i niepotrzebnych udziwnień. Postaci są wyraziste, ich losy z góry przemyślane. Może jest trochę „za słodko”, ale rozumiem że taki był celowy zamiar. Zresztą inna wersja średnio pasowałaby do całości.

Przed fantastyką broniłam się rękami i nogami, bałam się że nie przebrnę nawet do połowy. Byłam przekonana, że to nie dla mnie, że pogubię się w zawiłościach nierzeczywistych światów. Tymczasem nie było tak źle… Nawet trochę zaangażowałam się w historię. Choć i lekki uśmieszek drwiny się pojawił. Fani gatunku z pewnością będą zachwyceni. I chociaż czytało się przyjemnie i szybko – to jednak nie moja bajka.

Książka trafiła do mnie dzięki uprzejmości portalu czytampierwszy.pl

Wszystkie cytaty pochodzą z „Tryjon” Melissa Darwood

Link do opinii
Avatar użytkownika - nataliasz221
nataliasz221
Przeczytane:,

Mila byłaby zwykłą nastolatką, gdyby nie zaniki pamięci, które towarzyszą jej od lat. Pewnego dnia budzi się w ciemnej celi oskarżona o zabójstwo swojego męża i popełnienie samobójstwa. Bohaterka jest przerażona, przecież ona nie męża!Okazuje się, że trafiła do Tryjonu - krainy, która podzielona jest na trzy krainy: Sylon, w których wodach egzystują Samotnicy, którzy wypierają się popełnionych uczynków; zachodnią część wyspy, tam gdzie mieszkają Ci, którzy szczerze żałowali za grzechy oraz Wyspę Zbawionych, gdzie trafiają niewinni. To czy mówi prawdę osądzi Arbiter. Okazuję się, że w Mila nie jest sama, co jakiś czas jej ciało przejmuje jedna z pięciu osobowości, które narodziły się pod wpływem nie radzenia sobie dziewczyny z silnymi emocjami.
Bohaterka wraz ze swoim Pretorem Zacharym (opiekunem w Tryjonie) wyruszają w pełną niebezpieczeństw i przygód podróż by odkryć swoją tożsamość.
Wszystko brzmi skomplikowanie, ale gwarantuję, że gdy wciągniecie się w świat wykreowany przez autorkę nie odłożycie książki aż do jej skończenia.
Temat podjęty przez panią Darwood strasznie mnie zaintrygował, jeszcze nie spotkałam się z tą tematyką w książkach (owszem są bohaterowie, którzy mają tzw. drugą twarz, ale o pięciu nigdy nie słyszałam).
Styl autorki jest lekki, a jednocześnie niesamowicie obrazowy - pięknie opisany świat wykreowany i bohaterowie. Na pierwszy plan wysuwa się Zachary - widzimy jego przemianę i to jakim ,,człowiekiem" się staję. Mila to taka bohaterka, którą trudno jest mi  polubić, naprawdę nie wiem dlaczego. Po prostu to nie mój typ bohaterki. Jednak nie rzutuje to na moją opinie o całej książce.
Na uwagę zasługuje również piękne wydanie i okładka.
Podsumowując: to książka dla tych, którzy od literatury młodzieżowej wymagają czegoś więcej, a ,,Tryjon" z pewnością im się spodoba.
Napewno sięgnę po inne książki tej autorki. Polecam!

Link do opinii

Przyznam szczerze, że czytałam tę książkę z zapartym tchem, mimo iż wydawało mi się, że to coś w stylu filmu „Split”, który obejrzałam zaraz przed złapaniem się za tę pozycję. Mila, główna bohaterka wyjątkowo ma pod górę. Matka alkoholiczka, nie żyjący ojciec i ona z kilkoma osobowościami – combo naprawdę do kwadratu. 22 – letnia dziewczyna trafia w zaświaty, do Tryjonu, gdzie dowiaduje się, że uciekło jej 5 lat życia, w którym zdążyła ukończyć szkołę średnią i studnia, hajtnąć się i zamordować małżonka jak i siebie samą. W Tryjonie poznaje Zacharego, który wstępnie nią pomiata jak pies flakiem, wykonując swoje pretoriańskie obowiązki, jednakże końcowo pokochuje Milę z wzajemnością. Książka naprawdę na poziomie. Podobało mi się jak fantastycznie autorka oddała otoczenie Tryjonu, zasady jakie tam panowały i przede wszystkim wędrówkę, która miała cel na Wsypie Zbawionych. Wspaniałe oddanie zachowania każdej z osób, będących w młodej kobiecie. Anna, Patrycja, Wanda, Julia , Robert i Mila - każde z nich z inną przodującą cechą charakteru. Na prawdę historia jest nie przewidywalna. Począwszy od przesłuchania przez przełożonych Zacharego, gdzie poznajemy historię dziewczyny i jej towarzyszy, poprzez przygodę i kończąc na kolejnej szansie. Troszkę rozczarowało mnie defakto zakończenie, chyba spodziewałam się większego 'boom!'. Spora część mnie liczyła, że bohaterowie zostaną w Tryjonie i dostaną tam możliwość wspólnego życia na wieki, a po prostu powrócili na Ziemię jako młodzi ludzie – Mila już jako zdrowia, zaś Zachary odmieniony o 180 stopni. Także happy end jak najbardziej na plus – inaczej pewnie nie spałabym z rozpaczy :)

Link do opinii

INNE ŚWIATY, INNE SŁOŃCA

Mila ma siedemnaście lat. Nieśmiała, wycofana, zalękniona, wyraźnie odstaje od rówieśników. Uważają ją nie tylko za kujona, ale i za cudaka. Bo Mila czasami znika. Znika nie tylko w świecie książek; czasami znika i to prawie dosłownie. Czas przecieka jej między palcami; budzi się jak ze snu w obcym sobie miejscu; spotyka ludzi, którzy nazywają ją innymi imionami; robi rzeczy, których nie chce i nie rozumie.  Ale jedno przebudzenie było całkiem inne. Nie dość, że wylądowała w celi bez okien, za to z zamkniętymi drzwiami, to na dodatek zaraz dowie się , że… nie żyje. Jest martwa. Martwa jak Kurt Cobain, Elvis albo jak jej własny ojciec. Nie dość, że nie żyje, to jeszcze jakiś człowiek wmawia jej, że zanim umarła zabiła kogoś, a zaraz potem siebie. I że teraz trzeba za to odpokutować. Ale zaraz, moment, można nie pamiętać że się kogoś zabiło?! A jeśli się tego nie pamięta to czy można żałować za zbrodnię? I odbyć karę? Można?

Tego, czy Mila dowiedzie swojej amnezji, niepoczytalności, demencji czy też czegoś zgoła innego, dowiecie się z „Tryjonu” Melissy Darwood.  Książczyna niepozorna, przeczytana w dwa poranki – jeden zapadany  deszczem, jeden ze słońcem tańczącym na szybach (taka trochę metafora samej głównej bohaterki, raz takiej, raz innej…). „Tryjon” to lektura, którą z chęcią przeczytałabym będąc w szkole średniej, kiedy to literatura dla nastolatek ograniczała się do Siesickiej i Jeżycjady, a wszelakie „Igrzyska śmierci”, różdżki Pottera i nastoletnie wampiry pozostawały w sferze marzeń książkomaniaka  i w głowach ich twórców. Pisząc mniej metaforycznie: wybór był minimalny, czytało się to, co było. Pewnie wtedy ta recenzja byłaby bardziej na „rany, świetne”, niż na „niezłe, ale”. Zacznijmy od tego „rany, świetne”. Świetny jest sam pomysł – dziewczyna w zaświatach. Można sobie puścić wodze fantazji i wymyślić cały ten pośmiertny świat, jak kiedyś zrobił to niedościgły do tej pory Dante.  U Darwood jest może mniej hard (i nie wierszem), ale sam pomysł na zaświaty nawet mi się spodobał. Podobał mi się też pomysł historii w historii; otóż w Tryjonie bohaterka spotyka różne osoby, które opowiadają jej swoje winy, za które teraz pokutują. Taka trochę rosyjska baba w babie – opowieść w opowieści. Ciekawe jest też wyjaśnienie „znikania” Mili  i dopowiedzenie jej losów. Teraz czas na „niezłe, ale”. Niezłe, ale za duża jestem na niektóre prawdy, truizmy i życiowe mądrości, podane na dodatek trochę… łopatologicznie. Może taka jest konwencja, taki styl pisania akurat dla takiego a nie innego  odbiorcy?  Może, ale troszkę to wszystko drętwe i schematyczne. Sam pomysł na przypadłość Mili – cóż, „Split” sprawił, że każde podejście do tego tematu wydaje mi się płytkie. Nic, żadne pióro, żadne słowa nie przebiją nadekspresji Jamesa McAvoy’a; z tą kreacją przegra nawet najlepsza książka…

A ty, zastanawiasz się czasem czy obudzisz się w innym świecie? Jaki to będzie świat? Pełen aniołów, harf, hymnów i wiecznej nudy na kwitnących łąkach? A może czeka cię wieczne nalewanie wody dziurawym wiadrem? Czy też samotność wśród białej pustki? Czy twoje czyny umrą razem z tobą, czy też przyjdzie ci odpowiedzieć za każde  złe słowo, każdy kopniak, każdą obelgę? Czy będzie czekał pan z wielką księgą, czy zostaniemy skazani na wieczne rozpamiętywanie straconych szans? A Bóg? Czy to Jego plan, czy też  – jak twierdzi jeden z bohaterów tej książki- „Boga nie ma, boski plan nie istnieje, a życie to splot przypadkowych zdarzeń”.  I może warto było przeczytać tę książkę po to, żeby usiąść, popatrzeć na słońce i zastanowić się nad tym, czy jest coś Potem, czy aby nie warto żyć tak, żeby po śmierci nie mieć się czego wstydzić.  Tak, na wszelki wypadek. Bo co, jeśli są gdzieś inne światy i inne słońca?

Link do opinii
Avatar użytkownika - klaud
klaud
Przeczytane:2019-09-15, Przeczytałam, 100 książek 2019,

Pomysł całkiem fajny. Dziewczyna mająca wiele osobowości trafia do zaświatów po zabójstwie i popełnieniu samobójstwa. A raczej trafia tam "główna" osobowość. Choć okazuje się, że przez ostatnie kilka lat swojego życia to nie ona była za sterami swojego życia. Problemem staje się więc osądzenie jej i zadecydowanie o przyszłym losie. Jej swego rodzaju przewodnikiem po zaświatach, mającym ją odprowadzić na sąd, zostaje młody mężczyzna, który sam w swoim własnym życiu popełnił wiele błędów.

I do tego momentu, wraz z ich podróżą po zaświatach, spotkaniem kanibali i innymi przygodami, jest całkiem w porządku. Druga część to niestety głównie romansidło. I jeszcze opis scalania poszczególnych osobowości Mili, głównej bohaterki. No i oczywiście happy end musi być.

Generalnie do pewnej części w porządku, potem już do bólu schematycznie. Jeśli komuś odpowiadają bardziej ckliwe historie - dobry wybór. Reszcie mogę ewentualnie doradzić pobieżne przejrzenie książki od pewnej części.

Link do opinii
Avatar użytkownika - rudablondynkarec
rudablondynkarec
Przeczytane:2019-03-03, Ocena: 4, Przeczytałam, 2019, 52 książki 2019,
Avatar użytkownika - czytanienaplatan
czytanienaplatan
Przeczytane:2018-12-12, Przeczytałam,

Kto nie zastanawiał się, co dzieje się z nami po śmierci? Czy po prostu przestajemy istnieć? Czy energia, która odchodzi z naszego ciała wraca do wszechświata? A może ziemskie życie zostaje poddane osądowi i trafiamy do miejsca, na które zasłużymy?

Autorka kreuje zaświaty zgodnie z trzecią możliwością, gdzie ziemskie czyny świadczą o nas i naszym miejscu w Tryjonie. 

Mila budzi się w tryjońskiej celi oskarżona o zabójstwo męża i samobójstwo. Za takie przewiny trafia się do Samotni na wieczną mękę. Mila jednak niczego nie pamięta i twierdzi, że nie ona popełniła te czyny. Czy uda jej się udowodnić swą niewinność przed Pretorem i Arbitrem, od których zależy jej los? Czy jej przeznaczeniem będzie Wyspa Zbawionych? 

Piękna i wyjątkowa historia o życiu po śmierci, która okazuje się początkiem nowej przygody. Szansą na przyjaźń, a nawet miłość.

Link do opinii
Avatar użytkownika - agusia610
agusia610
Przeczytane:2018-09-15, Ocena: 6, Przeczytałem,

Czy zastanawialiście się kiedyś czy istnieje życie po śmierci? Mila, główna bohaterka książki, boleśnie się o tym przekonuje. Pewnego dnia budzi się ona w zaświatach zwanych Tryjonem. Dowiaduje się także, że nie żyje, a przed śmiercią dopuściła się okrutnej zbrodni. Od teraz Mila chce zrobić wszystko aby oczyścić się z zarzutów. Świat przedstawiony w tej powieści jest niesamowity. Opisy miejsc oraz ich charakterystyka zapiera dech w piersiach. Jest tutaj również miejsce na wątek psychologiczny. Interesująco opisane dzieje ludzkiej osobowości oraz zaburzenia psychiczne bardzo mi się spodobały. Zakończenie książki zachwyca i zaskakuje. Według autorki książki, „Tryjon” jest książką z gatunku fantasy z elementami dramatu oraz romansu psychologicznego. A kim jest sama autorka? Melissa Darwood to polska pisarka działająca właśnie pod tym pseudonimem. Nie udało mi się znaleźć jej prawdziwego nazwiska, ale jak sama mówi… „Przybrany pseudonim pozwala mi zatrzeć granicę między rzeczywistością, a fikcją literacką. Gdy piszę zatracam się całkowicie w nierzeczywistym świecie swoich bohaterów. Przeżywam z nimi radości, namiętności, ale też smutki i rozczarowania. Dzięki nim żyję podwójnie.” Cytat pochodzi ze strony autorki. Gorąco zachęcam do odwiedzenia strony i poczytania wywiadów. Jestem pewna, że ciekawi Was fakt pisania pod pseudonimem. Tam znajdziecie odpowiedź ? Jeśli tak jak ja chcielibyście recenzować książki to zapraszam do odwiedzenia strony Czytam Pierwszy. „Czasami droga do celu wzbogaca nas bardziej niż jego osiągnięcie.” „Nasza osobowość to glina, emocje to woda. Woda stanowi spoiwo dla gliny, sprawia, że dzięki niej budulec staje się plastyczny i ułatwia formowanie trwałych przedmiotów. Wypierając emocje, pozbawiamy się spoiwa, dzięki któremu stanowimy całość. Im mniej wody, tym glina jest mniej podatna na formowanie, aż w końcu kruszeje i się rozpada – na dwa, trzy, a może nawet więcej kawałków.”

Link do opinii
Inne książki autora
Pryncypium
Melissa Darwood0
Okładka ksiązki - Pryncypium

Jak masz na imię? – słyszymy setki razy w życiu. Imię towarzyszy nam od narodzin aż po kres naszych dni. Czy jednak mamy świadomość, że imię może...

Larista
Melissa Darwood0
Okładka ksiązki - Larista

Larysa kończy właśnie 18 lat. Ma jedno marzenie – chce odnaleźć prawdziwą miłość. W dniu swoich osiemnastych urodzin wypowiada życzenie i wkrótce...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Okna z widokiem na Weronę
Hanna Kowalewska
Okna z widokiem na Weronę
Niedzielna dziewczyna
Pip Drysdale
Niedzielna dziewczyna
Ktosiek 2.0
Beata Piliszek-Słowińska
Ktosiek 2.0
Zawsze i na zawsze
Jenny Han
Zawsze i na zawsze
Brytyjska monarchia od kuchni
Adrian Tinniswood
Brytyjska monarchia od kuchni
Grypa. Sto lat walki
Jeremy Brown
Grypa. Sto lat walki
Relikwiarz
Elżbieta Bielawska
Relikwiarz
iBoy
Kevin Brooks
iBoy
Pokaż wszystkie recenzje