Nike dla Bieńczyka i Franaszka

Autor: slk
News - Nike dla Bieńczyka i Franaszka

- Brawura Marka Bieńczyka, by pod jedną okładką pomieścić tak kompletnie różne tematy, wydaje się wręcz szalona; kto przytomny wydrukowałby obok eseju o pasji do spływów kajakowych tekst o kłopotach Mickiewicza ze zdobywaniem kolejnych paszportów? Albo analizę cudowności zdań Raymonda Chandlera, którego ma Bieńczyk, i słusznie, za jednego z największych stylistów naszych czasów, tuż obok hymnu na cześć korzyści z picia wina? Skądinąd miłość autora dwutomowych Kronik wina do tego wybornego trunku jest powszechnie znana, ale żeby czynić takie wyznania pod wspólną okładką z utworem o podróżach Juliusza Słowackiego? Wszystko to jest możliwe o tyle, o ile przyjąć, że cała ta książka jest po prostu jednym wielkim autoportretem - podkreślał Tadeusz Nyczek, przewodniczący jury tegorocznej edycji Literackiej Nagrody Nike, w laudacji dotyczącej Książki twarzy, która w tym roku otrzymała to właśnie wyróżnienie. - Jeśli świat jest wart tekstu, to Bieńczyk jest kapłanem niezachwianej wiary w słuszność tej tezy. Poprzednie stulecie z szarpaniny między wiarą a niewiarą w literaturę zrobiło niemal intelektualny program. Od paru dekad mamy kłopot z wojną między kulturą wysoką a kulturą masową, bo co jedna wywyższy, to druga obniży. Bieńczyk należy do tych, którzy w prosty i jednocześnie wyrafinowany sposób ominęli te dylematy. 

 

- Jestem zdumiony i szczęśliwy. W mojej skromnej osobie, jak rozumiem, został uhonorowany gatunek, który właściwie nie ma definicji; nikt dotąd dobrze nie zdefiniował eseju - mówił Marek Bieńczyk po otrzymaniu nagrody. Również Nyczek dodawał, że nagroda dla Książki twarzy jest o tyle ważna, że w polskiej kulturze esej od lat pozostawał gatunkiem mniej docenianym. 

 

- Oglądanie pamiątek po Michelu de Montaigne nasunęło mi dwa wnioski - mówił Bieńczyk. - Pierwszy: że eseje pisze się zwykle w "samotnej wieży" i na ogół nikt nie chce ich czytać. Drugi: zdarza się, że eseje zdobywają sobie jednak renomę i szacunek. Niestety, tylko te, które mają ponad 500 lat. Oczywiście dzisiejsza nagroda sprawia, że wnioski powyższe wydają się o wiele mniej akuratne - podkreślał autor. 

 

Tegoroczną Nike czytelników otrzymała książka Andrzeja Franaszka Miłosz. Biografia. W finałowej siódemce nominowanych znalazły się - prócz nagrodzonych - następujące publikacje: 

Nietoperz w świątyni. Biografia Jerzego Nowosielskiego, Krystyna Czerni, Znak (biografia)

Miedzianka. Historia znikania, Filip Springer, Czarne (reportaż)

Dom żółwia. Zanzibar, Małgorzata Szejnert, Znak (reportaż)

Imię i znamię, Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki, Biuro Literackie (poezja)

Włoskie szpilki, Magdalena Tulli, Nisza (opowiadania). 

 

 

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy