W samoobronie...

Autor: VanTom
Okładka publicystyki dla W samoobronie...  z kategorii Brak kategorii

Kolega zachęcał mnie do zapisania się na kurs samoobrony. Ponieważ coraz częściej słyszy się o napadach, pomyślałem, że to niegłupi pomysł. Okazuje się jednak, że taki kurs samoobrony to prawie jak nielegalne posiadanie broni.


Oglądając telewizję, natrafiłem na jeden z odcinków programu „Dlaczego ja?” - czy innego w tym rodzaju... Program opowiadał o napaści na kobietę, która właśnie "posiadała" taką nielegalną samoobronę. Co więcej: użyła jej, skutecznie obezwładniając napastnika.

Płaci, bidulka, mu teraz odszkodowanie za uszczerbek na zdrowiu, gdyż potencjalny gwałciciel zgłosił się na obdukcję, gdzie stwierdzono stłuczenie genitaliów i ich nieprzydatność w przyszłości.


Nie dość, że kobieta płaci odszkodowanie, to jeszcze ma wyrok w zawieszeniu za napaść i użycie siły na przechodniu, który w ciemności  jej nie zauważył i zupełnie przypadkowo wpadł na nią.  


Zrezygnowałem więc z kursu, a z domu wychodzę wyłącznie w towarzystwie świadków, którzy w razie napaści mogliby potwierdzić moje zeznania. Co najważniejsze: mogą być również pomocni w odparciu nieszczęśnika, który ma po prostu trudności ze wzrokiem bądź zawroty głowy.

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy