– Połabie było słowiańskie, zanim stało się niemieckie. Wywiad z Robertem F. Barkowskim

Autor: Adrianna Michalewska

O polityce dynastycznej wczesnych Piastów, o kształtującej się Europie i walecznej córce Bolesława Chrobrego opowiada Robert F. Barkowski – autor książki Włócznia. Powieść historyczna z czasów piastowskich.

Zabrał Pan czytelników w ciekawe czasy…

Mam nadzieję. W ciekawe czasy i miejsca, wypełnione interesującymi postaciami i wydarzeniami. W Polsce władanej przez Bolesława Chrobrego toczyły się powiązane nawzajem procesy wewnętrzne, na przykład utrwalanie granicy państwa, stabilizacja chrześcijaństwa, ugruntowanie systemu feudalnego, oraz zewnętrzne, jak rozwój stosunków z krajami ościennymi. W Niemczech i cesarstwie feudalizm wchodził w fazę destabilizacji, spowodowanej tendencjami decentralistycznymi kierowanymi przez możnowładztwo. Pomiędzy Polską a cesarstwem leżały kraje słowiańskiego Połabia, pogrążone we własnych konfliktach. Na tym tle – historyczne podłoże i historyczne postacie – przedstawione są przygody bohaterów powieści, postaci fikcyjnych, odgrywających role pierwszoplanowe.

Bolesław Chrobry nie bez powodu zasłużył sobie na taki przydomek. W szkole uczymy się, że zorganizował zjazd w Gnieźnie, prowadził wojnę z Niemcami i koronował się na króla. Tymczasem rzeczywistość była bardziej skomplikowana…

Uzupełniając przydomek „Chrobry”, wśród historyków krążą również uzasadnione dyskusje o przydomkach „Wielki” i „Wspaniały”. Z kolei uzupełniając wskazane w Pani pytaniu trzy dokonania Chrobrego, należałoby rozpisać bardzo długą listę czynów tegoż władcy, których wyliczanie wraz z opisami i analizą wykracza ze względu na objętość poza ramy wywiadu. Pani uwaga że rzeczywistość była bardziej skomplikowana jest jak najbardziej zasadna – trywialne sformułowania: „zrobił to, lub tamto” nie ukazują całej przestrzeni nawzajem się pokrywających lub wykluczających uwarunkowań i zależności. Działania Chrobrego w dziedzinach dyplomacji, wojskowości, administracji, organizacji, utrwalania chrześcijaństwa były skutkiem i wynikiem prowadzonej przez niego polityki wewnętrznej, zewnętrznej i dynastycznej. Miał swoje zapatrywania, doświadczenia, cele i dążenia, które realizował.

Jakim był władcą?

Nie wnikając tutaj w zagadnienia jego osobowości czy prywatnych emocji, pozostanę przy aspektach związanych z rolą Chrobrego jako władcy państwa. Przejął po ojcu, Mieszku, cztery podstawowe paradygmaty, podstawowe wyznaczniki władania państwem, w którym panowali pierwsi Piastowie:

1) jednoczenie plemion polskich, połabskich i pomorskich w granicach monarchii Piastowskiej,

2) utrwalanie pozycji Kościoła w Polsce w pełnej niezależności od zakusów arcybiskupstwa w Magdeburgu – czyli od Niemców,

3) umacnianie pozycji dynastii na arenie międzynarodowej,

4) przejęcie kontroli nad ośrodkami grodowo-miejskimi leżącymi na najważniejszych szlakach kupiecko-handlowych.

Tych „wytycznych” Chrobry się trzymał.

To dużo więcej niż zwykły rozwój państwa, opierający się na przyłączeniu kilku grodów.

Tyle że z różnych przyczyn nie wszystko mu się powiodło, a niektóre zamierzenia zakończyły się porażką, aczkolwiek niekoniecznie i nie zawsze z jego winy, czego skutków doświadczył później jego syn i następca na polskim tronie, Mieszko II Lambert.

Polska stworzona przez Mieszka I, i utrwalona przez Chrobrego, zachowała się do dzisiaj w niezwykle podobnych granicach. I nie straciła po ponad tysiącu latach tradycji, kultury, języka i religii chrześcijańskiej, potrafiła się wydźwignąć z lat niewoli. W odróżnieniu od wielu innych państw i narodów Europy.

Wraz ze śmiercią Ottona III umarła koncepcja cesarstwa uniwersalistycznego. Słowiańszczyzna miała być jego częścią. Czym w istocie był ten twór?

Renovatio imperii Romanorum była próbą zjednoczenia (używając nowoczesnej terminologii) Europy w myśl określonych zasad i koncepcji. Miał to być związek różnorodnych kultur i tradycji europejskich, połączonych we wspólnej religii chrześcijańskiej i jednomyślnej polityce wykluczającej konflikty wewnętrzne między nacjami i królestwami oraz narodową dominację i ekonomiczną arogancję silniejszych nad słabszymi. Koncepcja, ogłoszona oficjalnie w 998 roku przez Ottona III, była jedynie wykładnią wizji sformułowanej nieco wcześniej przez grono najwybitniejszych osobistości tamtych czasów, których wpływ odcisnął piętno na wychowaniu i światopoglądzie młodego cesarza: jego matka cesarzowa Theophanu, Gerbert z Aurillac (francuski uczony, dyplomata, matematyk, filozof i papież jako  Sylwester II w latach 999-1003) i święty Wojciech (biskup Pragi). Koncepcja proklamowała odnowienie cesarstwa Rzymskiego, tyle że na bazie chrześcijaństwa, połączone z wewnątrzkościelnymi reformami. Centrum cesarstwa i siedzibą cesarza miał być Rzym w którym stykały się i mieszały kulturalne i duchowe wpływy europejskie i bizantyjskie. Europejscy sąsiedzi cesarstwa – państwa, ludy, królestwa – miały otrzymać udział w polityce cesarstwa na zasadzie sprzymierzeńców i przyjaciół, przy zachowaniu ich pełnej autonomii i suwerenności. Symbolem tego było odzwierciedlenie niezależnych części Europy na ewangeliarzu Ottona III: Słowiańszczyzna, Germania, Galia i Italia. Władcą Słowiańszczyzny (tzn. tej Zachodniej) miał być Bolesław Chrobry.

Powyższe sformułowanie brzmi oczywiście niezwykle górnolotnie i idealistycznie. W rzeczy samej historycy nadal dyskutują nad tą koncepcją, rozpatrując ją pod kątem różnorakich aspektów. Zdania są często podzielone, interpretacje odmienne, a zagadnienie bardzo skomplikowane.

Co wzmocniło pozycję Polski w Europie…

To dzięki tej koncepcji w Polsce (na zjeździe gnieźnieńskim) i na Węgrzech stworzono niezależne, państwowe organizacje Kościoła. Dla Chrobrego triumf polityczny: Polska uzyskała obok istniejącego już biskupstwa w Poznaniu arcybiskupstwo (Gniezno) i biskupstwa (Wrocław, Kraków, Kołobrzeg), całkowicie niezależne od Kościoła niemieckiego. Chrobry mógł pomyślnie patrzeć w przyszłość, jednak idylla nie potrwała za długo. Całość nabrała diametralnego zwrotu na jego niekorzyść, gdy po niespodziewanej śmierci dwudziestodwuletniego Ottona III w 1002 roku koronę niemiecką przywdział Henryk II.

Nieprzychylny Chrobremu?

Na bulli zmieniono napis z Renovatio imperii Romanorum na Renovatio regni Francorum jako wykładni polityki Henryka, zrywającej z polityką jego poprzednika. Zamiast Renowacji imperium Rzymskiego – Renowacja królestwa Franków. Jednym z efektów była zmiana polityki niemieckiego króla wobec polskiego władcy. Bolesław Chrobry, jeszcze w roku 1000 wyniesiony na zjeździe w Gnieźnie przez Ottona III na brata i pomocnika cesarstwa oraz określony Przyjacielem i Sojusznikiem (fratrem et cooperatorem imperii constituit et populi Romani amicum et socium appelavit), postawiony został w 1002 roku wobec konfrontacyjnej polityki Henryka.        

Drużyna Bolesława Chrobrego w natarciu. Stanisław Haykowski, ilustracja w książce Księga Jazdy Polskiej, Bydgoszcz 1938.

Zapobiegawczo/prewencyjnie Chrobry zajął Milsko, Łużyce i Miśnię – czyż nie należała mu się Słowiańszczyzna w myśl koncepcji Ottona III? Henryk przechytrzył go na zjeździe w Merseburgu, odbierając mu Miśnię, a dodatkowo nasłał na niego zamachowców. Chrobry zdołał umknąć dzięki pomocy niemieckich możnych, ale zamach stał się casus belli – i wybuchła wojna, mająca trwać z przerwami 17 lat.

Włócznia rozpoczyna się w czasach wojen z Henrykiem II o Połabie. Dlaczego ten teren był tak istotny dla Bolesława Chrobrego?

Połabie było dla pierwszych Piastów sprawą najwyższej rangi, wykładnią dążeń i zamierzeń młodego państwa polskiego, priorytetem polityki – bez Połabia nie ma Polski. Dlaczego? Temat-rzeka. Postaram się wskazać niektóre tylko najważniejsze aspekty.

Odra nie była wtedy granicą, nie była jakimś drastycznym podziałem między obcymi sobie ludami. Plemiona połabskie, pomorskie i polskie: wspólna tradycja, wspólne obyczaje, wspólny korzeń kulturowo-etniczny, wspólne powiązania rodowe, ta sama grupa językowa (określana w nauce mianem lechickiej).

Jakie były ich wzajemne relacje?

Wieloraka wspólnota nie przeszkadzała tym plemionom zawzięcie ze sobą walczyć. Przypomnijmy śmiertelną zawiść pomiędzy Wieletami a Obodrytami, wspominaną już w kronikach frankijskich okresu karolińskiego – początków i powodów tej zawiści nikt nie znał, tak głęboko w przeszłość sięgały jej początki. Przypomnijmy rozłam wielkiego księstwa Wieletów gdzieś w połowie IX wieku, na gruzach którego powstał Związek Wielecki pod egidą plemienia Redarów i księstwo Stodorańskie ze stolicą w Brennie. Przypomnijmy wreszcie, że Mieszko I trafia po raz pierwszy na karty historii – w Kronice Sasów Widukinda, na początku lat sześćdziesiątych X wieku – w wymownym kontekście: Mieszko I toczy ciężkie boje z Wieletami, ze zmiennym szczęściem, w którejś z bitew ginie nieznany z imienia brat Mieszka... Polska tkwiła już wtedy na Połabiu, w okręgu grodowym Lubusz. Na południe od Lubusza – Łużyce, na zachód – Kopanik, należąca do Stodoranii, na północy – plemiona wieleckie podległe Radogoszczy, Wkrzanie, Rzeczanie...

Wtedy dochodzi do spotkania pomiędzy Mieszkiem I a margrabią Geronem. Obaj zawierają układ, by nie wchodzić sobie w drogę w walkach na Połabiu: Geron prze na Łużyce, Mieszko I zmaga się z Wieletami. Dla cesarza Ottona I największym wrogiem tego regionu byli Redarzy, natomiast Mieszko I cieszył się statusem „cesarskiego przyjaciela”.

Mapa przedstawiająca trasę przebytą przez bohaterów powieści

Ale te walki miały przynieść wymierne korzyści.

Można by szukać wielu powodów tychże walk. Ich analiza i opisanie zawarte jest w kilku znakomitych publikacjach współczesnych historyków (z polskojęzycznych wymienię: Kazimierz Myśliński, Polska wobec Słowian połabskich do XII wieku). Ścierały się tu bez wątpienia przeróżne motywacje: pretensje terytorialne, układy dynastyczne, różnice religijne (od 966 roku), dążenia polityczne, interesy gospodarcze. Wskażę tutaj jedynie na ważny czynnik ekonomiczny. Przez Połabie przebiegały dwa bardzo ważne połączenia drogowe:

1) największy trakt kupiecki ówczesnej Europy, którego początki sięgają drogi budowanej już przez legiony rzymskie – Via Regia – szlak ciągnący się od Hiszpani, poprzez królestwa Franków Zachodnich, cesarstwo niemieckie i tutejsze Połabie (Lipce-Lipsk, Budziszyn), dalej przez polskie Zgorzelec, Wrocław i Kraków aż do Kijowa u Rusów,

2) jedyny szlak łączący Magdeburg z Poznaniem, biegnący przez połabskie Brennę i Kopanik do Wielkopolski.

Kto kontrolował grody Połabia na tych szlakach, ciągnął z tego olbrzymie  korzyści ekonomiczne. W końcu Mieszko I przełamał złą passę. Pokonał Wieletów i Wolinian, rozciągnął panowanie Polski po ujście Odry. Poślubił Odę, córkę margrabiego Marchii Północnej Dytryka (środkowe i północno-wschodnie Połabie). Gdy Dytryk, obarczony winą za wybuch powstania Słowian połabskich w 983 roku, pozbawiony został godności i majątku (dokończył żywota w przytułku przyklasztornym w Magdeburgu), cesarstwo powierzyło Mieszkowi I godność margrabiego na tereny Marchii Północnej. W kolejnych latach współdziałał on z cesarstwem w najazdach na środkowe Połabie. Około 991 roku zdobył stodorański Kopanik, przyłączając gród do Polski. Przedtem, około 987 roku ożenił syna i następcę tronu Bolesława (Chrobrego) z Emnildą, córką Dobromira, księcia ziemi Milczan i Budziszyna. Piastowie zarzucali konsekwentnie sieci na Połabiu, na każdej płaszczyźnie, politycznej, terytorialnej, dynastycznej, umacniając wpływy i panowanie. Bolesław Chrobry kontynuował konsekwentnie politykę ojca na Połabiu. Prowadził wspólnie  z cesarstwem najazdy na Połabie, a jednocześnie wszedł w sojusz ze Stodoranią – mniej lub bardziej jawny, w zależności od aktualnej sytuacji politycznej. Nie zapomniał przy tym zacieśniania stosunków z saskim możnymi, posiadającymi wpływy na Połabiu: m.in. wydał córkę Regelindę za margrabiego Miśni Hermana. Założenia koncepcji Renovatio imperii Romanorum cesarza Ottona III przewidywały Chrobrego na władcę Słowiańszczyzny, w tym niewątpliwie Połabia. Konfrontacyjna polityka Henryka II pokrzyżowała Chrobremu plany, stąd wynikła wojna. Budziszyn, naczelny gród plemienia Milczan, nabrał symbolicznego znaczenia: tu się wojna zaczęła (Chrobry otwiera działania wojenne, zajmując gród w 1002 roku), tu się zakończyła (podpisanie pokoju między Polską a Niemcami 30 stycznia 1018 roku). Milsko z Budziszynem i Łużyce z Chociebużem pozostały w granicach Polski, bez zobowiązań lennych wobec cesarstwa.

Wojna na Połabiu, Chrobry zdobywa gród Czerwiszcze (Zerbst). Niemiecka pocztówka z 1907 roku.

Ten świat plemion połabskich jest fascynujący. Kim byli etnicznie?

Etnicznie byli Słowianami. Plemiona połabskie zaliczały się do grupy Słowian Zachodnich (dzisiaj Polska, Czechy, Słowacja i serbsko-łużycka mniejszość narodowa w Niemczech), natomiast językowo dzieliły się na dwa odłamy: lechicki (plemiona polskie, pomorskie, środkowo- i północno-połabskie) oraz serbo-łużycki (plemiona czeskie, południowo-połabskie).

W powieści Chrobry zdobywa sztandar Wieletów? Jak rozumieć to trofeum?

Z jednej strony symbolicznie, jako wzbogacenie fikcji literackiej. Z drugiej strony jako element natchnienia narracji przeszłością połabskich Wieletów, osnutą zapomnianą wielkością i tajemniczością. W literackiej fikcji dla Chrobrego niewątpliwie to ważny element utrwalenia roszczeń do panowania nad Połabiem. Poza tym, fikcja fikcją: ale dlaczego upadłe księstwo Wieletów nie miałoby posiadać artefaktów symbolizujących ich dawną dynastię? Dynastię, której władca Drogowit w 789 roku zetknął się bezpośrednio z Karolem Wielkim. Lutycy w tym czasie maszerowali do bojów, dzierżąc ochoczo trzepoczące nad nimi chorągwie przeróżnych pogańskich bogiń i bóstw (zanotowane w źródłach). Pamiętajmy też o koronach Obodrytów – znaleziska udokumentowane przez niemieckich archeologów.

Chrobry w 1015 roku miał już włócznię św. Maurycego, a raczej jej kopię. Ottonowi wręczył fragment relikwii z ciała świętego Wojciecha. Dlaczego średniowieczni władcy wymieniali się takimi darami?

Taki był rytuał, mający nie tylko charakter symboliczny ale również regulację w ówczesnym protokole dyplomatycznym. Chociażby potwierdzenie zawartych układów, nawiązanej przyjaźni, umocnienie obopólnych zobowiązań, okazanie respektu, itd. Akurat podczas wymiany upominków w Gnieźnie (już po uprzedniej wymianie kopii włóczni i ramienia św. Wojciecha) doszło do złamania ustalonej procedury ze strony Chrobrego, nad czym prowadzono już dyskusje w kręgach mediewistów: Ta orgia darów zdumiewa, ponieważ zaprzecza ówczesnej praktyce i zasadom. (Gerd Althoff: Symbolische Kommunikation zwischen Piasten und Ottonen, Berlin 2002, str. 303). Otóż Chrobry, po trzech dniach wspólnego z Ottonem III biesiadowania nakazał (…) zebrać ze wszystkich stołów z trzech dni złote i srebrne naczynia (…) mianowicie kubki, puchary, misy, czarki i rogi, i ofiarował je cesarzowi dla uczczenia go. (…) Komornikom zaś rozkazał zebrać rozciągnięte zasłony i obrusy, dywany, kobierce, serwety, ręczniki (…) i również znieść to do izby zajmowanej przez cesarza. A nadto jeszcze złożył mu wiele innych darów, mianowicie naczyń złotych i srebrnych rozmaitego wyrobu i różnobarwnych płaszczy, ozdób nie widzianego dotąd rodzaju i drogich kamieni; (…) że cesarz tyle darów uważał za cud. (Gall Anonim, Kronika Polska, Wrocław 1982, rozdz. 6, str. 21.).

Zapytam jeszcze o włócznię. Dlaczego kopia?

Raczej trudno oczekiwać by cesarz podarował Chrobremu oryginał. W 922 roku włócznia została przekazana królowi Burgundii Rudolfowi II przez grafa Samsona z północnych Włoch. Włócznia była jednym z insygniów koronacyjnych królestwa Italii (obok tzw. żelaznej korony Longobardów) – kto ją posiadał, miał prawo ubiegania się o panowanie nad Italią. Lub inaczej formułując – jej posiadanie było niezbędnym dla zostania królem Italii. A kto był królem Italii, mógł w dalszej kolejności starać się o godność cesarską... Król niemiecki Henryk I Ptasznik przez kilka lat starał się nakłonić Rudolfa do przekazania mu włóczni. Jak nie perswazjami to zbrojną konfrontacją. Bezskutecznie. Ostatecznie Henryk I wyhandlował włócznię od Rudolfa na zjeździe w Wormacji w 926 roku, oddając mu w zamian ogromne połacie południowo-zachodniej Szwabii – włącznie z  Bazyleą. Ktoś może ironicznie zrekapitulować – nie byłoby Szwajcarii bez namiętnej chęci i potrzeby posiadania włóczni przez Henryka I. Jakby nie było, niemiecki król realizował wizję przyszłości dla swojej dynastii. Jego syn Otto I, posiadając już włócznię, w 951 roku włożył na głowę żelazną koronę Longobardów, a w 962 roku został cesarzem. Zrozumiałym wydaje się zatem że Otto III obdarował Chrobrego jedynie kopią.

W powieści pobrzmiewają też echa wschodniej polityki Bolesława. Wydał córkę za syna Włodzimierza – władcy Rusi Kijowskiej Świętopełka, którego polityka była przyczyną wielu nieszczęść. Między innymi uprowadzono córkę Chrobrego, za co on w odwecie porwał dwie siostry przyrodnie Świętopełka, a jedną zgwałcił?

Nie zgadzam się z wieloma potocznymi opiniami na temat Świętopełka, polityki Chrobrego wobec Rusi Kijowskiej i wersją o zgwałceniu przez Chrobrego Przedsławy, siostry Jarosława. Szczegółowe nakreślenie tych zagadnień zawarłem w książce popularnonaukowej Kijów 1018. Postaram się pokrótce nakreślić moje poglądy. Przede wszystkim uważam, że Świętopełk wykreowany został na złego człowieka i złego dla Rusi władcę przez ówczesną ruską propagandę frakcji politycznej popierającej Jarosława i przeciwnej jakimkolwiek wpływom dworu polskiego na Rusi Kijowskiej. Dodajmy: frakcję reprezentującą kręgi prawosławnej Cerkwi. Nadali mu przydomek „Przeklęty”, zarzucając między innymi zabójstwo (lub jego zlecenie) braci przyrodnich Borysa i Gleba, najmłodszych synów księcia Włodzimierza, ojca zarówno Świętopełka, jak i Jarosława. Latopisy staroruskie i tamtejsze dzieła hagiograficzne zgodnym chórem okrzyknęły Świętopełka sprawcą tych mordów. Jednak część historyków, nie kierowanych rosyjskim nacjonalizmem czy opętanych prawosławnym fanatyzmem, wykazała, że Borys i Gleb zgładzeni zostali z rozkazu Jarosława. Ale Jarosława szybko wybielono z zarzutów, zwalając wszystko na Świętopełka. Za Jarosławem stała Cerkiew, stąd Świętopełk był na przegranej z góry pozycji. Zaś za Świętopełkiem stał mocarny Chrobry, władca utrwalający bezkompromisowo chrześcijaństwo w obrządku łacińskim, katolickim, zachodnim – dla Cerkwi wróg najgorszy.

Chrobry oddał Świętopełkowi córkę.

Córka Chrobrego, historycznie bezimienna, której w powieści Włócznia (jak i w powieści będącej jej kontynuacją) nadałem fikcyjne imię Wierzysława (będę tego imienia używał w dalszej części), była według mnie fascynującą, niezwykłą, nieprzeciętną kobietą, której przyszło zmagać się z wrogim środowiskiem elit Kijowa i z dzikością tamtejszej codzienności. Gdy na początku stycznia 1017 roku Jarosław, po uprzednim pokonaniu Świętopełka w bitwie pod grodem Lubecz nad Dnieprem, podszedł z wielką armią pod bramy Kijowa, napotkał twardy opór. Kto osobiście dowodził obroną Kijowa (Świętopełk po klęsce pod Lubeczem uciekł na polską granicę)? Oczywiście Wierzysława. Księżniczka prawdziwie piastowskiej krwi, bohaterska, waleczna, polska lwica. Oblężenie Kijowa było krwawe, szturmy na mury i walki wewnątrz miasta okrutne i zacięte, skoro spłonęły cerkwie. W środku boju nasza Wierzysława. Miasto padło, a po Wierzysławie ślad zaginął. Ostatnią notatką o niej była informacja, że Jarosław niby odesłał ją do Nowogrodu Wielkiego, obawiając się jej wpływów w Kijowie. W tym miejscu urywa się ślad po córce Chrobrego. Co zrobili propagandziści Cerkwi? Zapobiegli, by jej imię zanotowane zostało w źródłach.

A Przedsława, zgwałcona przez Chrobrego?

Legenda o zgwałceniu jest propagandowym wymysłem. Według mnie Chrobry zakochał się w Przedsławie na krótko przed wyprawą kijowską w 1018 roku. Okazją do ich zapoznania mogły być uroczystości weselne Świętopełka z Wierzysławą. Świeżo owdowiały w 1017 roku Chrobry prosił Jarosława o rękę Przedsławy. Bezskutecznie. Po spektakularnym zajęciu Kijowa przez 14 sierpnia 1018 roku Przedsława wpadła w ręce Chrobrego. Najpóźniej wtedy zakochali się w sobie, jeżeli nie nastąpiło to już wcześniej. Nie widzę podstaw do insynuacji o gwałcie. Po cóż władca Polski miałby gwałcić kobietę, którą kochał? Władca, który z bezwzględnością tępił w swym państwie objawy rozpusty czy „chuci lubieżnej”? (Kronika Thietmara, Kraków 2005, księga VIII, rozdz. 2 i 3, str. 217-218). Chrobry związał się w Kijowie na stałe z Przedsławą, sprowadził ją do Polski, usadowił ją na Ostrowiu Lednickim, otaczając opieką i zbytkami. Materiał na namiętny romans historyczny. W Poznaniu rezydowała prawowita małżonka Chrobrego, Oda (poślubiona w lutym 1018 roku), natomiast Chrobry spędzał czas na wyspie Ostrowia Lednickiego u kochanki, Przedsławy. Może za to właśnie arcybiskup Gniezna Gaudenty rzucił na niego klątwę?

Wróćmy do powieści. Drużyna czterech wojów Bolesława: Gromosław, Czambor, Bernard i Randulf, to symboliczna grupa łącząca cztery narody. Czy dużo tak mieszanych drużyn powstawało w XI wieku?

Bez wątpienia. Na Połabiu mieszały się wpływy polityczne Polski, Czech, Niemców i Danii. Nie wspominając już o różnicach politycznych wewnątrz samych Połabian. Stąd i drużyny organizowane/utrzymywane/opłacane przez mniejszych lub większych feudałów, złożone czy to z prostych wojowników czy też rycerstwa służebnego mogły być mieszane, złożone z przedstawicieli różnych nacji. Dodajmy że do grupy Gromosława i jego przyjaciół dołączył w pewnym momencie rodowity Połabianin – Wojomir z plemienia Wkrzanów.

Włócznią otworzył Pan wielu czytelnikom oczy na złożoność relacji sąsiedzkich w XI wieku. Zapewne wielu myśli, że była Polska, za Odrą Niemcy i dalej Frankowie. A tu Kopanik, Brenna Radogoszcz. Brzmi bardzo po słowiańsku…

Połabie było słowiańskie, zanim stało się niemieckie. Do czasu, gdy przestało być słowiańskie. Na terenie Połabia odkryto do tej pory pozostałości po co najmniej siedmiuset (700) słowiańskich grodach. Od najmniejszych, takich jak np. Radusz w Spreewaldzie (średnica wewnątrz okrągłego grodu niecałe 35 metrów), po potężne warownie-miasta, np. stodorańskie Brenna, Hobolin i Spędowo, rańskie Charenza i Ralswik, milczański Budziszyn, wagryjski Starigard, chyżańskie Orle i Wołogoszcz, czrezpieniański Dymin, redarska Radogoszcz czy obodryckie Mechlin, Liubice i Dubin. Toponimia nazw słowiańskich zachowała się w większości do dzisiaj, mniej lub bardziej zniemczona. Na Połabiu istniały potężne organizacje polityczne, władane przez stare dynastie: Księstwo Wieletów, rozbite w drugiej połowie IX wieku na Księstwo Stodorańskie i Związek Wielecki (od 983 roku Lutycki), Księstwo Obodrytów, oraz pojedyncze ośrodki władzy plemiennej. Niemcy po raz pierwszy w historii uzyskali dostęp do Bałtyku dopiero w 1143 roku, zdobywając Liubice i zakładając sześć kilometrów dalej na północy port Lubekę. W Charenzie na Rugii (ośrodek stołeczny rańskiej dynastii, w odróżnieniu od Arkony, centrum religijnego), podczas inwazji na Rugię Danii i książąt Pomorza oraz Obodrytów, naoczny świadek wydarzeń opisał w kronice Drewniane domy były gęsto pobudowane, poprzecinane wąskimi uliczkami, a na dodatek trzypiętrowe (Saxonis Grammatici gesta Danorum, księga XIV, str. 576).

Połabie było potęgą.

Połabie prezentowało pokaźną siłę militarną. Lutycy (plemiona Redarów, Tolężan, Czrezpienian i Chyżan) posiadali najbardziej bitną piechotę tej części Europy. Ranowie z Rugii wiedli prym na Bałtyku, ich okręty były postrachem Danii. Słynna była jazda ciężkozbrojna Obodrytów i po części Stodoran. Zacytuję z mojej książki popularnonaukowej Krucjata Połabska 1147: Drogi Czytelniku, Słowianie połabscy nie walczyli pookrywani skórami dzikich zwierząt, tylko i wyłącznie pod pogańskimi sztandarami i uzbrojeni w przerobiony sprzęt rolniczo-łowiecki. Nie stawali do setek bitew oderwani nagle od grzebania w dziuplach za miodem, dojenia krów, lepienia pucharków lejkowatych i struganiu spławików na wędki. Taki obraz roztoczyły ostatnimi laty teksty podobne bajkom i sensacjom, pozbawione merytorycznych podstaw i tworzone przez (o motywacje nie pytam) osoby oddalone od rzetelnej historii jak dwie galaktyki. A przecież źródła pisane i ich analiza ukazują setki bitew, w których jazda pancerna i ciężkozbrojna piechota przeciwnika albo nie mogły rozbić szyku falangi piechoty połabskiej najeżonej włóczniami, albo wręcz padali pokosem na bitewnym polu w starciu z wojskiem połabskim – o czym to świadczy? O tym że militaryzm Słowian połabskich, zarówno pod względem taktyki na polu walki, dyscypliny i technik wojskowych, przewyższał niejednokrotnie tendencyjnie korzystnie przedstawianych Niemców czy Duńczyków, a i Polacy posmakowali niejednokrotnie goryczy porażki. Podobnie z grodami: więcej na Sasach i innych sąsiadach zdobyli i zburzyli Słowianie połabscy niż na odwrót.

Militarnie byli bardzo zaawansowani?

Wystarczy napomknąć o jeździe ciężkozbrojnej Obodrytów. Przypomnę tylko trzy źródłowe epizody z wielu:

1) jazda obodrycka rozbija kompletnie armię Sasów pod Sventanafeld w 798 roku (w pierwszym natarciu ginie ok. 4000 saskich wojowników),

2) w 982 roku książę Mściwoj wzmacnia armię cesarza Ottona II kontyngentem 1000 obodryckiej jazdy ciężkozbrojnej (bitwa pod Crotone na południu Włoch),

3) w trakcie Krucjaty połabskiej w 1147 roku książę Niklot dokonuje na czele ciężkozbrojnej jazdy obodryckiej wypadu z oblężonego Dubina na armię duńską roznosząc ją doszczętnie.

Z drugiej strony Słowianie połabscy, podzieleni na kilka organizmów politycznych i wewnętrznie rozbici, nie mogli wiecznie stawiać oporu zakusom krajów sąsiednich. Które posiadały większy potencjał militarny, organizacyjny, ekonomiczny i ludnościowy.

A Kopanik?Czy to dzisiejszy Berlin?

Kopanik, najbardziej na wschód wysunięty gród plemienia Szprewian, należący do Stodoranii – obecnie Köpenick, dzielnica Berlina. Zajęty około 991 roku przez Mieszka I i wcielony do Polski. Polacy zburzyli stary gród i wybudowali nowy, o wiele większy, na trzech połączonych wyspach. W Kopaniku bito własną monetę i pozostał pod polskim zwierzchnictwem (stodorański książę Jaksa, lennik Polski) co najmniej do drugiej połowy XII wieku. Opisane w mojej książce Poczet władców słowiańskich 631-1168 na Połabiu, str. 29-33, między innymi na podstawie – J. Hermann: Köpenick. Ein Beitrag zur Frühgeschichte Groß-Berlins, str. 63-64.

Te tereny były bardzo zróżnicowane kulturowo, chrześcijaństwo je ujednoliciło. Szkoda?

Jeżeli pozostaniemy przy terminie „ujednoliciło”, to zapewne naukowcy akademiccy zajmujący się kulturoznawstwem mają tutaj duże pole do popisu. Z drugiej strony kultura, tradycja, obyczaje, język i etniczna słowiańskość Połabia nie zaginęły z powodu chrystianizacji per se. Zaginęły z powodu zniemczenia. Tu świadomie używam terminu „zaginęły”, a nie „zginęły”, ponieważ Słowian na Połabiu nikt nie zlikwidował fizycznie. Zlikwidowano za to ich tożsamość etniczną i narodową. Plemiona połabskie, Słowianie między Odrą a Łabą, są najbardziej drastycznym przykładem na bezkompromisową asymilację pierwotnej grupy etnicznej w inną. Załóżmy że Słowianie na Połabiu nie byliby optycznie zbliżeni do plemion germańskich. Załóżmy że posiadaliby czarną, czerwoną lub jakąkolwiek inną od białej karnację pigmentów, a do tego różnice fizjonomiczne. Wtedy zaludniałoby teren dzisiejszych wschodnich Niemiec kilkanaście milionów odmiennych od Niemców optycznie osobników, posługujących się niemieckim językiem. Pozostałości pierwotnych ludów indiańskich w Ameryce Północnej przynajmniej nie muszą udawać. Gdy Niemcy ostatecznie zajęli Połabie politycznie to ludność słowiańska poddana została (i tu trzeba dodać że po części dobrowolnie temu się poddawała) zniemczeniu. Również na szczeblu chrystianizacji bo przecież Kościół niemiecki był elementem państwa niemieckiego.

A zatem zniemczenie?

I proces ten nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem, tylko z tym jaka siła polityczna kierowała chrystianizacją: rodzima czy obca. Posłużę się porównaniem analogowym, jako że plemiona polskie i połabskie łączyło bardzo wiele. Gdyby Polska pod mądrym i przewidującym panowaniem Mieszka I i Bolesława Chrobrego nie przyjęła i nie utrwalała chrześcijaństwa pod nadzorem polskiej dynastii panującej to nie byłoby dzisiaj Polski, jako suwerennego państwa i europejskiego narodu. Gdyby Polska została schrystianizowana wtedy pod nadzorem niemieckiej zwierzchności politycznej, to bylibyśmy dzisiaj kolejnymi Bundeslandami, w wąskich kręgach naukowców dysputowanoby o jakichś tam przebrzmiałych plemionach, władcach... Tak jak teraz napomyka się o jakichś tam Słowianach na Połabiu... Chrześcijaństwo nie zniszczyło narodu polskiego i jego kultury oraz etnicznej tożsamości, lecz dopomogło w ich przetrwaniu i zachowaniu.

Gdyby ktoś z czytelników chciał poszerzyć swoją wiedzę na temat plemion połabskich, do której z Pana książek powinien sięgnąć?

Mówimy o publikacjach popularnonaukowych? Do wszystkich. Poczynając od Słowianie połabscy. Dzieje zagłady, następnie Połabie 983, Krucjata Połabska 1147, Poczet władców słowiańskich 631-1168 na Połabiu, Konungahella 1135, czy oczekująca na wydanie Rugia 1168. Wojna Henryka II z Bolesławem Chrobrym o Połabie opisana jest w publikacji Budziszyn 1002-1018.

Książkę Włócznia Powieść historyczna z czasów piastowskich kupicie w popularnych księgarniach internetowych:

1

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Warto przeczytać