Pozytywne i negatywne emocje są częścią ludzkiej natury. Wywiad z Katarzyną Kielecką

Autor: Magdalena Galiczek-Krempa
Okładka publicystyki dla Pozytywne i negatywne emocje są częścią ludzkiej natury. Wywiad z Katarzyną Kielecką z kategorii Brak kategorii

– Pozytywne emocje nie przyjdą do nas z zewnątrz, nie zapukają do naszej głowy. Ważne, by je w sobie podsycać, bo one budzą się jak krzesany ogień i mogą rosnąć lub wygasać – mówi Katarzyna Kielecka, autorka książek Ślady. Psim tropem oraz Ślady. Rudy warkocz

Rodzina daje spełnienie?

To nie reguła, jednak dla większości ludzi na jakimś etapie życia tak właśnie jest. Myślę, że ryzykownym byłoby stwierdzenie, że rodzina wystarcza do szczęścia. To taki klocek w układance codzienności, który sam w sobie nie stworzy jeszcze atrakcyjnego obrazka, jednak bez niego zawsze czegoś będzie brakowało. Rodzina, oczywiście, oznacza pewne ograniczenia i zmniejsza swobodę, ale z drugiej strony może stanowić na tyle silne zaplecze emocjonalne, by człowiek miał siłę i ochotę zawalczyć o coś więcej. To widać u bohaterów Śladów. Mają swoje pasje, pracę, rozwijają się, ale epicentrum ich życia stanowią najbliżsi to oni napędzają ich do działania.

Ale to także dopiero początek innego wymiaru problemów? Bo przecież, zakładając rodzinę, zaczynamy być odpowiedzialni już nie tylko za siebie...

Zgadza się. Rodzina to nie tylko przyjemność, miłość, endorfiny i wieczory przy kominku. To także odpowiedzialność, cierpliwość, wyrozumiałość, niekiedy konflikty, rozczarowanie, większe obciążenie finansowe, wyrzeczenia czy ograniczenie wolnego czasu. Nie w każdym przypadku gra jest warta świeczki. Aby to miało sens, potrzeba sporo wysiłku i współpracy. Rodzinne problemy wcale nie muszą być bardziej dotkliwe niż funkcjonowanie w pojedynkę. Jeśli ciężar życia rozkłada się na więcej osób, łatwiej go nieść, szczególnie gdy dodatkowo dostajemy akceptację, dzięki której sami stajemy się silniejsi.

Czytaj również: Wywiad z Katarzyną Kielecką o powieści Sedno życia

W każdej rodzinie zdarzają się tajemnice? Niedokończone sprawy? Przemilczane fakty, które po latach budzą się i domagają wyjaśnień, rekompensat? Nawet u tak sympatycznych i nietuzinkowych osób jak Edyta i Jędrek lub Wojtek i Ania?

Tak uważam. Rzadko bywa tak, że znamy swego partnera absolutnie i do końca. Zawsze gdzieś kryją się tajemnice, jeśli nie w jego życiorysie, to chociażby w biografii jego przodków. Chyba nie da się poznać drugiego człowieka na wskroś i do końca. Dzięki temu, nawet po latach, możemy być dla siebie interesujący. Może nie wokół każdej rodzinnej historii dałoby się zbudować wciągającą fabułę, jednak warto je poznawać, słuchać i opowiadać. Kiedyś to chyba było prostsze, gdy ludzie siadali wieczorami przy wspólnym stole i spędzali ze sobą czas bez rozpraszaczy w postaci telewizji czy internetu. Dawniej generalnie rozmawialiśmy więcej, dziś rozmowy przybierają coraz częściej formę pragmatycznej wymiany komunikatów, a to stwarza ogromne pole do przemilczeń, z których rodzą się tajemnice.

Gdzie zatem podziała się szczerość w związku? Czy gdybyśmy wszystko sobie nawzajem mówili, udałoby się uniknąć wielu kłopotów?

W wielu wypadkach tak, choć nadmierna szczerość to też nie jest dobra droga. Po pierwsze: może skutkować znudzeniem, a po drugie: każdy człowiek ma prawo do zachowania cząstki siebie tylko do własnej dyspozycji. Z pewnością szkodliwe są tajemnice, które rzutują na życie pozostałych członków rodziny. Zarówno Jędrek, jak i Edyta popełnili w powieści ten błąd. To było zwyczajnie niepotrzebne, chociaż decyzję Jędrka łatwiej mi zrozumieć. Chciał kryć swoje działania do chwili, gdy się upewni, że zaowocują czymś wartościowym dla całej rodziny. Pech (czy też złośliwa wyobraźnia autorki) sprawił, że nie zdążył przyznać się na czas.

Pies scala rodzinę?

Z pewnością posiada tę moc. Opieka nad zwierzęciem, zwłaszcza tak kontaktowym jak pies, daje nieograniczone możliwości spędzania wspólnie czasu. Nie da się iść na spacer i rzucać piłki czy patyka, jednocześnie gapiąc się w ekran smartfona. Jak byśmy nie byli zagonieni, posiadając zwierzaka, musimy każdego dnia znaleźć czas na chwilę oddechu, a świetnie robi się to razem, całą rodziną. Obserwuję to od niemal roku, gdy w naszym domu po dłuższej przerwie pojawił się kolejny pies. Stwarza mnóstwo okazji do rozmów, wspólnego śmiechu i zabawy. Bardzo często trafiają się chwile, że życie całej rodziny koncentruje się właśnie na nim.

Bohaterowie Śladów: Akson, Błażej i Justyna chcą dokończyć sprawy, które w ich odczuciu, w przeszłości były dla nich krzywdzące. Czy metody, które podjęlim by odegrać się, swoje podłoże mają w trudnym dzieciństwie? Biedzie? Odrzuceniu?

W zdarzeniach z ich przyszłości drzemie źródło ich postaw wobec ludzi i wobec życia, jednak z pewnością to nie tłumaczy ich zachowania. To, że ktoś zaznał cierpienia, odrzucenia czy biedy, nie daje mu prawa do krzywdzenia innych. Wojtek i Edyta także mają za sobą trudną przeszłość. Życie nie szczędziło części postaci drugoplanowych: Topaza, pana Antoniego czy Emila. A jednak stają oni tu w przeciwwadze i pokazują, że można pozostać przyzwoitym człowiekiem mimo trudnej przeszłości. Oczywiście, nikt tu nie jest ideałem, ale chyba nie o to chodzi w życiu, by nie popełniać błędów, lecz by wyciągać z nich wnioski i w swoich decyzjach brać pod uwagę dobro innych.

Co robić, by nie wpaść w szpony takich osób? Jak chronić siebie i swoich najbliższych?

Tego chyba po prostu trzeba się nauczyć. Nadmierna otwartość ułatwia kontakt z ludźmi, ale bywa niebezpieczna, gdy idzie w parze z naiwnością. Większość z nas dociera do takiego momentu w życiu, gdy za tę naiwność płaci. Nie zachęcam, oczywiście, by być wobec ludzi nieufnym i w każdym widzieć wilka w owczej skórze, ale potrzebny jest złoty środek, który samemu trzeba w sobie odnaleźć. Nie ma na to recepty.

Zakładając rodzinę, nie da się żyć bez strachu o nią?

Nie da się, ale jeśli okiełzna się go przez rozsądek, to można z nim żyć. Pamiętam emocje, jakie mi towarzyszyły, gdy pierwszy raz moja córka wracała sama autobusem ze szkoły, wyjechała na letni obóz, wybrała się z koleżankami na spacer po Piotrkowskiej. Radzenia sobie z tym, że nie uchronimy najbliższych od wszelkich zagrożeń, trzeba uczyć się stopniowo, ale nie można przed tym uciekać. Szczególnie trudno jest z dzieckiem, bo nie ma jednego schematu wychowania i dojrzewania. O tym, kiedy i na co dziecku pozwolimy, decydujemy sami. Jest to nasza odpowiedzialność, lecz kontrolę oddajemy dziecku ze świadomością, że ono dopiero uczy się życia. To tak, jak przekazanie kierownicy w ręce kogoś, kto jeszcze nie nauczył się jeździć. Kiedyś trzeba to zrobić, bo inaczej na zawsze zostanie tylko pasażerem, ale wpuszczenie go w gąszcz miejskiego ruchu zawsze oznacza ryzyko.

Bliźniacy: Edyta i Wojtek także nie mieli dobrego dzieciństwa. A jednak, w przeciwieństwie do Błażeja, Aksona i Justyny, udało im się stworzyć szczęśliwe rodziny. Gdzie tkwi tajemnica?

Pewnie w nich samych. Może w genach, w ich osobowości a może w ludziach, na których trafili na swej drodze. Brak stuprocentowo sprawdzalnych schematów w tym zakresie jest pocieszający, bo daje nadzieję. Kiepski start nie musi oznaczać kiepskiego życia, choć z pewnością wiele komplikuje. Poza tym trudne dzieciństwo to też szerokie pojęcie. Justyna rosła w biedzie, w bardzo szczególnej rodzinie, jednak ją w domu kochano. Edyta z Wojtkiem dorastali w dostatku materialnym, ale brakowało im miłości i, moim zdaniem, to bardziej dramatyczny scenariusz.

Czytaj również: Wywiad z Katarzyną Kielecką o powieści Pod tym samym niebem

Życie można przeżyć z wdzięcznością lub dając się ponieść gniewowi i rozczarowaniu. Jak wykrzesać w sobie te pozytywne emocje?

Każdy ich szuka gdzie indziej. Można je czerpać z wiary, z oddania pracy zawodowej, z relacji z innymi ludźmi czy z zaangażowania w wolontariaty i działalność charytatywną, z piękna przyrody. Ważne, by je w sobie podsycać, bo one budzą się jak krzesany ogień i mogą rosnąć lub wygasać. Pozytywne emocje nie przyjdą do nas z zewnątrz, nie zapukają do naszej głowy i nie wyprą całkowicie tych złych, które pojawiają się przecież u każdego. Jedne i drugie są częścią ludzkiej natury. 

Nawet ciążę można przejść na dwa skrajnie różne sposoby. Z pełnym nadziei oczekiwaniem, lub z pretensjami i złością...

Myślę, że nie na dwa. Tych sposobów są dziesiątki i to jedna z najbardziej fenomenalnych cech człowieka, która sprawia, że nie jesteśmy nudni. Na pozornie to samo zdarzenie każdy z nas potrafi patrzeć inaczej.

Jakie ślady należy zostawić, by udało się nas znaleźć?

Przede wszystkim takie, by mieli chęć, by nas szukać, a one nie będą namacalne. Przyjaźń, przywiązanie, miłość dają w takim wypadku z pewnością więcej determinacji do działania niż rozsypane na drodze okruszki – oczywiście w wymiarze symbolicznym. Mówiąc serio, zaginięcie kogoś bliskiego to jedno z największych nieszczęść, jakie potrafię sobie wyobrazić.

Edyta i Jędrek stanowią przykład bardzo nietypowego związku. Docinki, cięte riposty i balansujące na krawędzi przytyki to ich codzienność. Czy na dłuższą metę taka relacja ma szansę przetrwać?

Nie wiem, czy to takie nietypowe. Znam sporo par, które rozmawiają z sobą w taki sposób. Miłość nie wyklucza przecież poczucia humoru, a docinki nie muszą oznaczać braku szacunku. Zdrowy dystans do siebie pomaga w życiu, a śmiech niezwykle jednoczy. Osobiście doskonale odnajduję się w takich relacjach, zarówno we własnym domu, jak w gronie znajomych i przyjaciół. 

Czy przeczytamy jeszcze o dalszych losach Edyty i Jędrka oraz Ani i Wojtka? Czy przygotowuje Pani kolejny cykl z tymi bohaterami? A może pracuje Pani nad nową, zupełnie inną książką?

Obecnie kończę pisać kontynuację Cytrusowego gaju, ale u wydawcy czeka już gotowa powieść, w której głównym bohaterem jest Topaz - policjant ze Śladów. Czytelnicy będą mogli w niej spotkać w rolach drugoplanowych łódzką część postaci ze Śladów - czyli Wojtka i jego rodzinę.

Książkę Ślady. Psim tropem kupicie w popularnych księgarniach internetowych:

1

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Książka
Ślady. Psim tropem
Katarzyna Kielecka

Warto przeczytać

Recenzje miesiąca
Kudłata
Hwang Sun-mi
Kudłata
Hania Baletnica
Jolanta Symonowicz, Lila Symonowicz
Hania Baletnica
Już, już!
Katarzyna Wasilkowska
Już, już!
Kartoteka Pitera P.
Jacek Wiśnicki
Kartoteka Pitera P.
Zaginiona apteka
Sarah Penner
Zaginiona apteka
Skręcona historia
Jakub Ostromęcki
Skręcona historia
Maja Orety i skarb Szkocji
Eliza Sarnacka-Mahoney
Maja Orety i skarb Szkocji
Na zawsze
Karolina Winiarska
Na zawsze
Kuba na tropie
Kuba i Filip Majewscy
Kuba na tropie
Lwowska kołysanka. Dwa miasta
Monika Kowalska (I)
Lwowska kołysanka. Dwa miasta
Pokaż wszystkie recenzje