Pokuta

Wydawnictwo: Rea
Data wydania: 2011-05-13
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 978-83-754-4312-7
Liczba stron: 380
Dodał/a książkę: Renata Męczekalska

Ocena: 4.5 (4 głosów)

W niewielkiej południowo szwedzkiej miejscowości dochodzi do podwójnego zabójstwa. Ofiarami jest dwoje staruszków, Herman i Signe Jönssonowie, oboje zginęli od strzału w tył głowy. Na żądanie policji do miasteczka przyjeżdża Konrad Jonsson, znany reporter, przybrany syn zamordowanych. Ponieważ Jönssonowie niedługo przed śmiercią wygrali sporo pieniędzy na loterii, podejrzanymi o ich zabójstwo zostają Konrad i Klas, przybrany brat dziennikarza i zarazem biologiczny syn Hermana i Signe. Konrad Jonsson opuścił rodzinne miasteczko przeszło trzydzieści lat wcześniej i od tego czasu nie odwiedzał przybranej rodziny. Jönssonowie przygarnęli Konrada, gdy miał siedem lat, po tym jak jego matka – żyjąca na marginesie społeczeństwa samotna Polka – zaginęła w tajemniczych okolicznościach. Śledztwo w sprawie jej zaginięcia nigdy nie doczekało się rozwiązania. Dotarłszy w rodzinne strony, Konrad zaczyna spotykać dawnych znajomych, rozmyśla nad swoim życiem, w którym mu się nie za bardzo układa i z czasem, po tym jak zaprzyjaźnia się z redaktorem lokalnej gazety, zaczyna zajmować się sprawą zaginięcia matki.

Kup książkę Pokuta

Opinie o książce - Pokuta

Avatar użytkownika - Pastuh
Pastuh
Przeczytane:2013-06-25, Ocena: 6, Przeczytałem, Kryminały, Mam,
Już od kilku lat zdumiewają mnie wszelkie działania artystyczne, które mają związek z półwyspem Skandynawskim. Dotyczy to szczególnie alternatywnych rozwiązań w muzyce. Dla przykładu wymienię kilka zespołów, które cenie za oryginalność i połączenie, pozornie nie pasujących do siebie styli. Są to przede wszystkim: Children of Bodom i In Falmes, które to reprezentują melodic death metal, a także Him grający tak zwany love metal. Na uwagę zasługują także takie grupy jak Nightwish, Sonata Arctica, czy też The Sounds. Dzisiaj jednak nie chce skupiać się na muzyce, a na książce, którą miałem okazję niedawno przeczytać. Rzecz jasna pochodzi ona ze Szwecji, a autorem ,,Pokuty" - bo tak nazywa się lektura - jest Olle Lönnaeus. Jej akcja toczy się w małym miasteczku na południu Szwecji, gdzie zostaje zamordowani Herman i Signe Jönssonowie. Przed swoją śmiercią małżeństwo wygrywa ogromną ilość pieniędzy, co policja uznaje za główną przyczynę popełnionej zbrodni. Podejrzenie pada na ich jedynych spadkobierców: czyli biologicznego syna Klasa oraz adoptowanego Konrada, który na żądanie policji wraca do miasteczka po około trzydziestu latach nieobecności. Fabuła centralizuje się na drugiej z wymienionych postaci. Bohater musi dowieść swojej niewinności i zmierzyć się z demonami przeszłości. Postanawia on przeprowadzić własne śledztwo, które doprowadza go, także do przyczyn zniknięcia jego biologicznej matki. W między czasie dochodzi do kolejnej zbrodni, komplikującej całą sprawę, której już na samym starcie daleko jest od prostego rozwiązania. pokuta Książka zaczyna się narracją w czasie teraźniejszym, co od razu przykuwa nas do lektury. Koncept ten można spotkać w ,,Pokucie" jeszcze kilka razy, szczególnie podczas opisów dość bolesnych, a co za tym idzie, bardzo szczątkowych retrospekcji bohatera. Większa cześć narracji jednak prowadzona jest z trzeciej osoby i w czasie przeszłym. Każdy fragment książki jest cząstką całości fabuły. Autor często zabiera nas w podróż do młodości Konrada, skąd dowiadujemy się o jego stosunkach do ludzie, z którymi spędziłem dzieciństwo. Lönnaeus nie pozwala, aby napięcie opadło i skutecznie przytrzymuje nas przy lekturze wprowadzając liczne nowe wiadomości, które oferują nam rozwiązanie zagadki, jeszcze zanim zamkniemy książkę. Jest to bardzo ważny zabieg dla literatury kryminalnej, więc za to należy się ogromna pochwała dla autora. Kolejna rzeczą, na którą zwróciłem uwagę jest stylizacja, która mnie osobiście przypomina film. Chodzi tutaj o to, że chociażby podczas dialogów występują akapity dygresyjne, opisujące to co dzieje się naokoło bohaterów. Ten zabieg jest dość ciekawy i niezbyt często spotykany. Uważam tak ponieważ, z reguły autor innych książek podczas dialogu, zamyka postacie jakby ,,pod kloszem", tym samym odcinając je od świata. Jedyne co można spotkać w takich sytuacjach to tylko skromny opis zachowań poszczególnych bohaterów podczas mówienie lub słuchania. Na duży plus zasługuje, także język i sposób w jaki zostaje czytelnikowi ,,namalowany" świat. Autor używa słów dobrze znanych, jednak łączy je w taki sposób, że opis staje się bardzo plastyczny, a nawet i poetycki. Na to ostatnie wpływają często używane personifikacje i antropomorfizacje. Na pochwałę zasługuje także dobrze dobrany tytuł. Słowo ,,pokuta" używane jest w tekście kilkakrotnie, jednak z jego wyjaśnieniem, w odniesieniu do fabuły, spotykamy się dopiero na końcu ksiązki. Jeżeli chodzi o błędy jest ich zdecydowanie mniej niż plusów, jednak niestosowane byłby ich pominięcie. Pierwszą naganę należy złożyć dla wydawcy, za to, że nie dopilnował, aby książka ukazała się z nikłą ilością błędów. Wiadomym jest, że w każdej, nawet najznakomitszej pozycji, może znaleźć się literówka, dlatego też, czytając pomijam takie incydenty, jednak w tym wypadku nazbierało się ich tak sporo, że muszę o nich wspomnieć. Kolejną sprawą spod tego samego szyldu jest brak wcięć w akapitach podczas początku rozdziałów lub przeniesienia akcji w inne miejsce. Wydaje się to być jakimś konceptem, jednak jak dla mnie wygląda to nieestetycznie. Poza wcześniej wspomnianym występują też błędy, które popełnił sam autor. Chodzi tutaj o zbyt szybkie zaprzyjaźnienie się lokalnego dziennikarza Palandera z głównym bohaterem. Jest to dość dziwnie, gdyż jak dowiadujemy się z lektury, Konrad sam kiedyś pisał artykułu, więc dzielenie się sensacjami z konkurentem, a równocześnie podejrzanym jest dość nierozsądne. Nie dotyczy to oczywiście wszystkich wieści, jakie przekazuje Palander, jednak łatwo da się tutaj zauważyć pewną nienaturalność. Reasumując, uważam, że ,,Pokuta" jest dobrą książka i zdecydowanie warto po nią sięgnąć. Za powyższym przemawia dobry klimat lektury jak i język, który świetnie obrazuje świat przedstawiony. Jest to zdecydowanie ponadprzeciętna pozycja, która potrafi wciągnąć czytelnika nie tylko w słotne nudne dni. Jak widać półwysep skandynawski może się też poszczycić czymś więcej niż muzyką. Do dobrych książek z tamtych regionów można też śmiało zaliczyć, wszystkie te, które wyszły z pod pióra Jo Nesb?.
Link do opinii
Avatar użytkownika - helena610
helena610
Przeczytane:2014-01-13, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki (2014),
Ciekawa fabuła, sprawiła, że całkiem przyjemnie się czytało, ale liczyłam na trochę więcej akcji i tempa...
Link do opinii
Avatar użytkownika - mon-mon
mon-mon
Przeczytane:2014-12-29, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam,
Avatar użytkownika - mojeksiazki
mojeksiazki
Przeczytane:2012-04-18, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam,
Inne książki autora
Jedyna prawda
Olle Lönnaeus0
Okładka ksiązki - Jedyna prawda

"Jedyna prawda" zabiera nas w mroczny, zimowy i surowy krajobraz południowej Szwecji, pełen osobliwych postaci, gdzie napięcie kipi pod powierzchnią...

Reklamy