Wytwórnia smakowitych lodów Vivien

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2015-03-09
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-7785-482-2
Liczba stron: 360
Dodał/a książkę: edytka222

Ocena: 5.4 (5 głosów)

Imogen i Anna nieoczekiwanie dostają w spadku lodziarnię po babci. Życie sióstr wywraca się do góry nogami. Plany na przyszłość związać ze starą lodziarnią? Czy to może się udać? Ponadto usytuowany przy nadmorskim bulwarze lokal w Brighton świeci pustkami, mimo iż czaruje wdziękiem w stylu retro i vintage. Jeśli dziewczyny szybko czegoś nie wymyślą, dziedzictwo babci bezpowrotnie przepadnie. Czas zatem przejąć inicjatywę. Lato zbliża się wielkimi krokami, więc siostry opracowują plan. Pora na intensywną naukę fachu i przeobrażenie lodziarni w kultowe miejsce na mapce angielskiego południowego wybrzeża. Ale czy te najlepiej skrojone pomysły obronią się przed skłóconą rodziną, złamanym sercem i mało sprzyjającą brytyjską pogodą?

Kup książkę Wytwórnia smakowitych lodów Vivien

Opinie o książce - Wytwórnia smakowitych lodów Vivien

Avatar użytkownika - awiola
awiola
Przeczytane:2015-12-10, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2015, Mam,
"Specjalność dnia: pralinkowa przyjemność". Cynamonowe, waniliowe, gruszkowe z sosem karmelowym, czekoladowe czy truskawkowe. Jakie smaki lodów lubicie najbardziej? W zasadzie pytanie to nie jest konieczne, bowiem przy lekturze książki Abby Clements, którą zdobi prześliczna okładka utrzymana w klimacie retro, będziecie po prostu mieli cały czas ochotę na różnorakie doznania smakowe. Tę książkę powinni rozdawać nad naszym polskim morzem, wówczas bowiem na pewno sprzedaż lodów w tym okresie znacząco by wzrosła. Abby Clements przed rozpoczęciem kariery pisarskiej, sama pracowała w wydawnictwie. Obecnie jest autorką trzech powieści. Mieszka w północnym Londynie ze swoim synem i partnerem, z którym planuje ślub. Anna i Imogen to dwie siostry i jak to często bywa, dwie całkowicie różniące się od siebie osoby. Anna lubi stabilizację, ma dobrą pracę na wysokim stanowisku i układa sobie życie z partnerem. Imogen to niebieski ptak, nie potrafiąca usiedzieć w jednym miejscu, przebywająca obecnie w Tajlandii. Gdy niespodziewanie umiera babcia kobiet pozostawiając wnuczkom swoją lodziarnię, będącą rodzinnym dziedzictwem, bohaterki stają przed trudną decyzją, która nieodwracalnie zmieni ich życie. Siostry postanawiają bowiem przywrócić rodzinnemu biznesowi splendor i chwałę. Sięgając po tę książkę z przepiękną okładką, która zwyczajnie kusi, miałam jedno wymaganie - chciałam by powieść ta przeniosła mnie na nadmorski bulwar, gdzie z ogromnym zaciekawieniem będę mogła obserwować poczynania Anny i Imogen w rozkręcaniu lodowego biznesu. Moje oczekiwania zostały w pełni zaspokojone bowiem na kilka godzin przeniosłam się całą sobą do Brighton, gdzie lokal retro drobnymi kroczkami odzyskiwał dawną świetność, czarując po raz kolejny klientów swoim klimatem i wybornymi smakami lodów. Nie spodziewajcie się więc po tej powieści wywodów natury egzystencjalnej, czy też mistrzowskich dialogów i zapierającej dech narracji. "Wytwórnia smakowitych lodów Vivien" to bowiem lekkie czytadło, w sam raz na chłodne dni, o którym po jakimś czasie zwyczajnie się zapomina. To typowa literatura rozrywkowa, której czytanie po prostu sprawia przyjemność. Lubię wszystko co można zakwalifikować do zbioru retro i vintage, dlatego też urzekł mnie wątek kupna przez Imogen starej ciężarówki z lat osiemdziesiątych z pięknym lodem na dachu, która kiedyś rozwoziła lody i adaptacja jej na to, by mogła nadal te lody sprzedawać. Ciekawiło mnie także, jakie pomysły będą miały bohaterki na to, by lodziarnia Vivien znowu stała się kultowym miejscem z pysznymi lodami. A już kompletną niespodzianką była dla mnie informacja, że gdzieś w świecie robi się lody o smaku psiej karmy - to przecież kompletna abstrakcja. Abby Clements, co trzeba przyznać, dość szeroko wyeksponowała cały wątek kulinarny, tak by podczas lektury co chwilę poczuć ochotę na jakiegoś pysznego loda. Trafionym pomysłem są zamieszczone na końcu książki przepisy na lody waniliowe czy słone karmelowe. Historia odrodzenia się rodzinnej lodziarni to także opowieść o więziach rodzinnych i odpowiedzialności za drugiego człowieka. Anna i Imogen bowiem stawiają rodzinny interes na nogi, a lodziarnia pomaga im poukładać swoje życie osobiste, które pełne zakrętów, przynosi wiele niespodzianek. I jak to zazwyczaj bywa w tego typu książkach, wszystko na końcu układa się pomyślnie dla obu bohaterek, co wpasowuje się w niezwykle optymistyczny i nieco sielankowy klimat tej powieści. Z "Wytwórnią lodów smakowitych Vivien" spędziłam bardzo miły czas. To lekka, ciepła i pogodna powieść o niespodziankach, jakie czasami szykuje dla nas życie. O cierpliwości i umiejętności uczenia się na własnych błędach. I przede wszystkim o pysznych i czasami zaskakujących smakach lodów, bez których nikt z nas chyba nie wyobraża sobie wakacji. Lektura idealna na poprawę nastroju.
Link do opinii
Anna i Imogen, dwie siostry różne jak dzień i noc. Anna jest odpowiedzialna i ułożona. Zajmuje wysokie stanowisko i cieszy się stabilizacją pewnej pracy. Imogen jest wolnym duchem, nie potrafi zagrzać miejsca w rodzinnym mieście i szuka szczęścia w dalekiej Tajlandii. Pomimo tak wyraźnych różnic siostry bardzo się kochają i są sobie bliskie. Pewnego dnia stają przed poważnym wspólnym wyzwaniem. Ich ukochana babcia postanowiła zapisać im w testamencie swoją lodziarnię. Siostry muszą podjąć ważną decyzję, czy przewrócić swoje życie do góry nogami i postawić na nogi rodzinny biznes, czy nadal żyć życiem, jakie dla siebie wybrały. Szybko przekonują się, że "lodowy" biznes nie jest taki słodki, jak może wydawać się na pierwszy rzut oka. Siostry rzucają się w letni wir nowych doświadczeń, przygód, lodowych smaków, rodzinnych waśni i sercowych rozterek, a na to wszystko filuternym okiem rzuca jamnik o wdzięcznym imieniu Hepburn. Wytwórnia smakowitych lodów Vivien jest lekką i przyjemną powieścią obyczajową, dokładnie taką po jakie sięgamy, kiedy mamy ochotę na coś miłego, niewymagającego i klimatycznego. Idealną dla relaksu przy kubku kawy czy wypoczynku w ogrodzie, w towarzystwie rozgrzewającego słońca i czegoś pysznego. I choć konstrukcja książki pozwala nam łatwo odgadnąć, jak potoczą się losy głównych bohaterek, nie psuje to smaku lektury tej książki i pozwala czerpać z niej przyjemność. Abby Clements udało się stworzyć opowieść uroczą i sympatyczną, w której ważną kwestią okazują się więzi rodzinne i odpowiedzialność za rodowe dziedzictwo. Siostry McAvoy pragną przywrócić świetność starej lodziarni swojej babci i bynajmniej nie czynią to z pobudek finansowych. Chociaż nie mają pojęcia o wytwarzaniu lodów i prowadzeniu lokalu, nie brak im determinacji i zapału do pracy. Mimo to nie unikną przykrych pomyłek i niepowodzeń, ale z głową wysoko uniesioną zakasują rękawy i starają się udowodnić, że zasługują na wyróżnienie, jakim jest ostatnia wola babci Vivien. Czytelnikowi pozostaje więc zacisnąć mocno kciuki i oczekiwać na lodowe rarytasy, które wyjdą spod ich rąk. Chociaż powieść Abby Clements została zdominowana przez smakowitą otoczkę lodowego biznesu, a akcja książki kręci się wokół lodziarni Vivien, autorka zadbała również o inne wątki w książce. Dzięki temu urocza lodziarnia staje się tłem dla wydarzeń z życia osobistego głównych bohaterek, a to bynajmniej nie jest spokojne i ułożone. Obydwie siostry usiłują ułożyć sobie życie i znaleźć swoje miejsce. Musicie wiedzieć bowiem, że życie podobnie jak i lody - w powieści Abby Clements nie zawsze jest słodkie. Jednak nawet inne smaki potrafią przynieść przyjemność i zadowolenie, trzeba tylko dostrzec ich dobrą stronę... Wytwórnia smakowitych lodów Vivien jest powieścią ciepłą, sympatyczną i pełną optymizmu, doskonałą do relaksu i odpędzenia smutnych myśli. Została napisana bardzo ładnym i lekkim językiem, który doskonale pasuje do jej klimatu. To jedna z tych książek, które po lekturze pozostawiają uczucie przyjemnego ciepła gdzieś w środku. Być może jest powieścią typowo rozrywkową, a niektórych czytelników może rozczarować sielankowym klimatem, przewidywalnością i historią jak z bajki... ale nie powinno się pomijać zawartych w niej mądrości i uchwyconych wartości. A jeśli macie ochotę na prawdziwe - choć trochę nietypowe - lody domowej roboty, możecie skorzystać z przepisów, jakie autorka pozostawiła dla nas na końcu. Słone karmelowe... skusicie się?
Link do opinii
Avatar użytkownika - NaWidelcu
NaWidelcu
Przeczytane:2015-04-11, Ocena: 6, Przeczytałam, 26 książek 2015, Mam,
Świetna książka, lekka, ale nie przesadnie naiwna. Opiera się na wątku kulinarnym, ale opowiada wiele różnych historii i wątków. Bardzo w moim stylu :)
Link do opinii
Avatar użytkownika - kansia4
kansia4
Przeczytane:2015-05-07, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2015,
Avatar użytkownika - burlesque90
burlesque90
Przeczytane:2015-04-06, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2015,
Reklamy