451 stopni Fahrenheita

Wydawnictwo: Solaris
Data wydania: 2012-06-10
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788375900903
Liczba stron: 220

Ocena: 5.25 (12 głosów)

Po niebie latają odrzutowce z głowicami atomowymi, ludzie spędzają czas przed telewizyjnymi ścianami, a strażacy zamiast gasić wzniecają pożary. Najchętniej palą książki, do tego zostali powołani. 451 Fahrenheita to temperatura, w której zaczyna palić się papier.

Najsłynniejsza powieść Raya Bradbury'ego, pięćdziesiąt pięć lat od pierwszego wydania, wciąż szokuje i wzbudza pozytywne emocje. Kiedyś odbierana jako głos przeciwko totalitaryzmowi, teraz ukazuje drugie dno i zmusza do namysłu nad losem cywilizacji. Świat wyzbyty "wysokiej kultury", zdominowany przez opery mydlane, historyjki obrazkowe, tanią rozrywkę dla mas. Nie ma w nim miejsca na rozmowę, miłość, szczęście. Zastępują je dragi, ogłupiająca telewizja, przemoc, samotność w tłumie. Wizja Bradbury'ego, szokująca przed półwieczem, dzisiaj także budzi dreszcz realnego przerażenia oto na własne oczy widzimy, jak futurystyczne i groźne założenia autora stają się rzeczywistością.

Dobrowolne odrzucenie dorobku kultury, schedy po pokoleniach przodków szokuje, ale przykład strażaka Guya Montaga pokazuje, że nie jest łatwo wyplewić z człowieka dobre cechy. Zawsze też znajdą się jemu podobni, a w grupie przetrwają najgorsze czasy. Nie można bowiem zabić człowieczeństwa.

Kup książkę 451 stopni Fahrenheita

Zobacz także

Opinie o książce - 451 stopni Fahrenheita

Avatar użytkownika - Bookendorfina
Bookendorfina
Przeczytane:2018-06-28, Ocena: 5, Przeczytałam,

"Umysł ludzki napędzany przez wydawców, wyzyskiwaczy, nadawców pędzi w koło z taką prędkością, że wirówka odrzuca wszelkie zbędne, czasochłonne myśli!"

Satysfakcjonujące spotkanie czytelnicze, nie przypuszczałam, że książka po raz pierwszy wydana w tysiąc dziewięćset pięćdziesiątym trzecim roku, będzie potrafiła tak wciągnąć i zaangażować. Zaledwie sto pięćdziesiąt stron, a jak wiele materiału do refleksji, nieprzemijających prawd, frapujących spojrzeń na uniwersalne wartości, ale również zajmujących odwołań do powielanych po wielokroć błędów ludzkości. Najprawdopodobniej wizja przybliżona w fabule szokowała ówczesnych czytelników, ale dziś, skoro stała się już niestety w wielu aspektach niemal wiernym pierwowzorem współczesności, wywołuje nie tyle trwogę, co zaniepokojenie i podziw dla zmysłu obserwacji, wnikliwości i przenikliwości autora. Zadziwiające, jak wiele z zawartej w książce treści znalazło bezpośrednie potwierdzenie w obecnej rzeczywistości. Część przerażających wyobrażeń jeszcze się nie dokonała, jednak spoglądając na społeczne trendy, uwarunkowania funkcjonowania mediów, rozpowszechniające się ogłupienie mas, wydaje się, że to jedynie kwestia czasu, jeszcze kilka pokoleń, aby i one znalazły potwierdzenie, na szczęście ja już nie będę ich obserwatorem.

Miałkość informacji w środkach masowego przekazu, niski poziom programów telewizyjnych, ogłupianie nieistotnymi zastępczymi audycjami, przesyt reklam atakujących z każdego miejsca, krzykliwe nagłówki, banalne streszczenia, granie na emocjach, eliminacja gazet, oraz kluczowa sprawa, posiadanie książek jako zbrodnia przeciw społeczeństwu. Ale to także uwikłanie w nieustanną wojnę, przeludnienie, pospieszny tryb życia, konieczność zamknięcia w małych dziuplach mieszkalnych, dbałość o docieranie jak najmniejszej ilości zewnętrznych bodźców, podawanie gotowych szablonów myślenia niepozwalających na zadawanie pytań i poddawanie w wątpliwość oficjalnych tez, przyjmowanie narzuconych jedynie słusznych opinii i sposobów funkcjonowania, unikanie rozmów i dyskusji, nawet z bliskimi. I w tym wszystkim budzący się do lepszego jakościowo życia strażak Guy Montag, trzydziestolatek ośmielający się za sprawą przypadkowego spotkania z wymykającą się wszelkim schematom dziewczyną zadawać niewygodne i kłopotliwe pytania. Wbrew przydzielonej mu funkcji palenia książek stara się na miarę własnych sił i z narażeniem życia uratować choć kilka z nich, zajrzeć do ich świata, zerknąć na przeszłość ludzkości, znaleźć klucz do jej zrozumienia i interpretacji. Jaką cenę przyjdzie mu ponieść za swoje wtajemniczenie?

bookendorfina.pl

Link do opinii

Czy ktoś z Was wyobraża sobie życie bez książki? A posiadanie książek grozi spaleniem całego domu? Wydaje się być nieprawdopodobne, a jednak książka z gatunku klasyki science-fiction napisana przed pięćdziesięciu laty pokazuje, że jednak ma coś wspólnego ze światem współczesnym.

Raymond Bradbury ur. 22 sierpnia 1920 w Waukegan. Amerykański pisarz należący do światowej czołówki twórców fantastyki. Znany również jako : Edward Banks, William Elliot, D. R. Banat, Leonard Douglas, czy też Leonard Spaulding. Znany również z powieści " Jakiś potwór tu nadchodzi", czy "Słoneczne wino". Zmarł w 2012 roku w Los Angeles. 


Na pierwszych stronach powieści poznajemy Guy Montaga'a, który wykonuje zawód strażaka. Jednak niech Was to nie zmyli, bowiem Montag zamiast gasić pożary, zwyczajnie je wznieca. Do obowiązków naszego bohatera należy palenie książek, gdyż są uważane za coś zbytecznego i niepotrzebnego. Liczy sie tylko wygoda i rozrywka. Guy swój zawód wykonuje od 10 lat i kto by pomyślał, że coś może się zmienić?
A jednak, któregoś dnia strażak spotyka dziewczynę o imieniu Clarissa. Pozornie zwykła dziewczyna, a jednak miała coś w sobie co Montaga zaintrygowało i nie mógł przestać o niej myśleć. Clarissa codziennie spacerowała i obserwowała ludzi i otaczający ją świat, jednak wśród powszechnych mieszkańców było to dziwne zachowanie. Codzienne rozmowy dziewczyny ze strażakiem uświadomiły mu, że nie chce tak dalej żyć, potrzebuje zmian.

Główny bohater postanowił się sprzeciwić otaczającemu mu światu. Zaczął czytać zakazane książki. Odkrył, że nie jest sam i jest kilka osób, którzy nie chcą, aby dzieła ludzkie w postaci książek, zostały zniszczone. Jednak walka okazuje się brutalna i cena, jaką Guy będzie musiał zapłacić za swoje czyny jest iście wysoka.


"451° Fahrenheita" chociaż należy do gatunku science-fiction, to zawiera w sobie wiele prawd filozoficznego nurtu. I chociaż powieść napisana została ponad 50 lat temu, to nie da się zauważyć wiele podobieństw do świata współczesnego.Bradbury swoje niepokojące obserwacje przelał na papier. Wyraźnie obawiał się przyszłości i zmian świata, który idzie naprzód. Nowinki technologiczne tj. telewizory, komputery zajęły dużą przestrzeń człowieka. Ale najgorsze jest w tym wszystkim brak porozumienia międzyludzkiego, brak poszanowania w stosunku do drugiej osoby. Z przykrością stwierdzam, że obawy Bradbury'ego absolutnie okazały się słuszne. Przez dominację technologii ludzie przestają umieć zwyczajnie rozmawiać. Bo i po co? Skoro można wysłać smsa, poklikać na gadu gadu, czy na skypie. Ale czy taka rozmowa zastąpi zwyczajną rozmowę w cztery oczy? Według mnie nie, ale wielu uważa inaczej. Spada również zainteresowanie literaturą. W tej dziedzinie również mamy coraz więcej nowinek technologicznych, ale czy to nie doprowadzi za kilkanaście do zaniku zwykłej, papierowej książki? Teraz wyjdzie, że jestem jakąś przeciwniczką technologii, ale wcale tak nie jest. Uważam, jednak, że te wszystkie cudeńka, nowinki itp. nie powinny stanowić dominacji nad ludzkim życiem, a jedynie je ułatwić. Ale każdy wie co jest dla niego dobre :)

Reasumując "451° Fahrenheita" to powieść napisana na wysokim poziomie, ale również otwierająca oczy czytelnikowi. Książka wywołuje wiele emocji, mimo, że jest z gatunku science-fiction, co dowodzi, że takie książki mogą być również wartościowe. Jestem przekonana, że każdy wyniesie z niej inne przemyślenia i inne emocje. Nie wyobrażam sobie, żeby pasjonat science-fiction nie znał tej pozycji. Ale myślę, że spodoba się również czytelnikom, którzy nie lubują się w tymże gatunku. Można dyskutować i pisać o tej powieści długo, jednak myślę, że co najważniejsze to ujęłam z grubsza. Polecam.

Link do opinii
Niedaleka przyszłość, gdy domy zbudowane są z materialów ognioodpornych, wydawałoby się, że zawód strażaka stał się zbędny. A jednak nie. W czasach, gdy posiadanie książek jest czymś zabronionym strażacy mają za zadanie tropić i palić papierowe zbiory. Książka bardzo mi się sopodobała. Skojarzyła mi się z utworem Orwella "rok 1984", ponieważ tu także społeczeństwo jest w poewien sposób inwigilowane.
Link do opinii
Moim zdaniem książka jest wyjątkowo oderwana od rzeczywistości, scenariusz świata w niej opisany raczej nie ma szansy zaistnieć, jednak nie mogę tego uznać za wadę, ponieważ Orwell czy Huxley równie daleko odbiegali w skrajności. Tuż po zakończeniu czytania nie mogłam się zdobyć na żadną głębszą refleksję, ale im dłużej czekam z napisaniem opinii, tym więcej widzę analogii do czasów obecnych. Tak sobie myślę, że będzie mi się ten świat bardzo długo tłukł w podświadomości i bardzo długo będę porównywać to co zobaczę czy przeczytam, ze zjawiskami tu opisanymi. Pobudza wyobraźnię i skłania do refleksji.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Azumi
Azumi
Przeczytane:2014-02-04, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2014,
Guy Montag jest strażakiem. Jednak w jego świecie - w USA w bliżej nieokreślonej przyszłości - strażacy nie gaszą pożarów. Oni je wzniecają. A co podpalają? Książki. W rzeczywistości, w której ludzie przestali samodzielnie myśleć, w której od rozmowy z przyjaciółmi lepsze jest obcowanie z interaktywną, telewizyjną "rodzinką", czytanie stało się czymś niebezpiecznym. Książki są złe, ponieważ czynią ludzi mądrzejszymi, sprawiają, że obywatele mają własne zdanie. A to jest niedopuszczalne! Ray Bradbury napisał swoją powieść w 1953 r. Ale jest ona niepokojąco aktualna również dzisiaj. Z własnej woli porzucamy książki, przestajemy zastanawiać się nad otaczającym nas światem i rozmawiać "na żywo" z ludźmi. Zamiast tego wolimy bezmyślnie wgapiać się w telewizor lub ekran komputera. Szczerze - to przerażające.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Vilsa
Vilsa
Przeczytane:2018-08-15, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2018, 52 książki 2018,

Ta książka jest rewelacyjna w każdym calu. Tak silnie wczułam się w klimat, że przeczytałam wszystko jednym tchem.
Mamy tutaj świat niepokojąco podobnie zalany multimediami co nasz obecny, za samo posiadanie książek grozi nam więzienie lub śmierć (jeśli nie chcemy grzecznie poddać się służbie strażackiej). Jak można było wpaść na pomysł, żeby palić książki? Otóż bardzo łatwo - książki wprawiają w niepotrzebną zadumę, wprowadzają melancholię i każą się zastanawiać, a po co to robić, skoro wszystko jest tak piękne i kolorowe, ze ścian domów uśmiechają się do nas piękni ludzie i mówią do nas (co prawda sztucznie, bo każdy może sobie wprowadzić swoje dane, no ale przestańmy się czepiać, jest pięknie!). Najbardziej uderzył mnie dysonans pomiędzy tym, co starano się wcisnąć ludziom, tj. że świat jest wesoły i wspaniały dzięki temu, że nie ma książek, a tym, że co chwilę słyszało się o kimś, kto albo zabił siebie albo kogoś obcego i to tylko dla zabawy.
Nie mogę nie wspomnieć również o genialnej kreacji postaci tępo podążającej za tym, co jej się poda, czyli żonie głównego bohatera - totalnie odrealnionej od otaczającego ją świata. A już jej rozmówki z przyjaciółkami przebiły skalę tolerancji głupoty.
Bardzo podobało mi się jak Montag budził się z letargu, zauważał, zamyślał się... W ogóle język, jakim jest to wszystko zapisane zasługuje na hołd (szczególnie opisy podczas ucieczki, tj. marzenia o jabłkach i mleku, o spaniu na słomie, o pachnących ogniskach i pieczonych ziemniakach - cudo!).
Koniec jest świetny - podkreśla jeszcze bardziej głupotę miasteczkowego społeczeństwa i ukazuje jej konsekwencje.
Kocham.

Link do opinii

Wspaniała książka – bardzo prawdziwa i niezwykle realistyczna , mądra i przerażająca. Powieść z roku 1953 okazuje się być dzisiaj bardzo aktualna co powoduje, że mrozi krew w żyłach lepiej niż niejeden horror a czyta się ją jednym tchem.

Wizja państwa przedstawiona przez Raya Bradbury'ego jest okrutna i straszna: całkowita kontrola obywateli przez państwo, manipulowanie faktami, zakaz czytania książek, rozpad wartości rodzinnych.
A przerażające jest to , jak ta książka jest współczesna, jak bardzo dzisiejsza. Co prawda książek wydawanych jest mnóstwo, nikt nie zabrania nam ich czytać a jednak ludzie po książki nie sięgają - wolą prostszą, niewyszukaną, wesołkowatą rozrywkę jaką daje telewizor- łatwiej bezmyślnie pośmiać się z głupotek nadawanych przez TV niż przeczytać książkę, pomyśleć, zmusić głowę do refleksji.

To jest bardzo prosta historia, króciutka a jednak w swojej wymowie bardzo dosadna i rzeczowa. I właściwie to jest książka dla tych co nie czytają, dla których książka to strata czasu, którzy swoje pudełko zawieszone na ścianie, uważają za źródło wszelkiej mądrości i jedynej w życiu radości – ludzie czytajmy, wyciągajmy własne wnioski, myślmy samodzielnie. Nie róbmy z siebie analfabetów i ignorantów, którym można wcisnąć każdą głupotę i zrobić z mózgu papkę. Bo za chwilę przyjdzie nam żyć w państwie opisanym przez Raya Bradbury'ego.

Książka jest wyśmienita, mnie osobiście zachwyciła i dała do myślenia. Z czystym sumieniem polecam każdemu.

Link do opinii
Avatar użytkownika - AMJ1986
AMJ1986
Przeczytane:2018-01-05, Ocena: 5, Przeczytałam, Przeczytane 2018,
Avatar użytkownika - Sinister
Sinister
Przeczytane:2016-02-14, Ocena: 5, Przeczytałem, Przeczytane w 2016,
Avatar użytkownika - Antosia
Antosia
Przeczytane:2016-01-01, Ocena: 5, Przeczytałam,
Inne książki autora
451° Fahrenheita
Ray Bradbury0
Okładka ksiązki - 451° Fahrenheita

Po niebie latają odrzutowce z głowicami atomowymi, ludzie spędzają czas przed telewizyjnymi ścianami, a strażacy ? zamiast gasić ? wzniecają pożary. Najchętniej...

451º Fahrenheita
Ray Bradbury0
Okładka ksiązki - 451º Fahrenheita

Po niebie latają odrzutowce z głowicami atomowymi, ludzie spędzają czas przed telewizyjnymi ścianami, a strażacy – zamiast gasić – wzniecają...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Kult
Łukasz Orbitowski;
Kult
Save you
Mona Kasten
Save you
Siostry, psy i wariaci
Maite Carranza, Julia Prats
Siostry, psy i wariaci
Sedno życia
Katarzyna Kielecka
Sedno życia
Shadow Raptors. Kurs na kolizję
Sławomir Nieściur;
Shadow Raptors. Kurs na kolizję
Magia Serbithów
Małgorzata Lisińska
Magia Serbithów
Pochyłe niebo. Ćma
Ewa Cielesz
Pochyłe niebo. Ćma
Pokaż wszystkie recenzje