Matki przodem. Jak wylądowałyśmy w ciemnej d***e

Ocena: 4.61 (18 głosów)

Autorka bloga i bestsellera MATKA SIEDZI Z TYŁU

- królowa gaf, ciętych ripost i życiowych katastrof -

zabiera nas w podróż życia albo raczej... nie do przeżycia!

 

Joanna - kierowniczka produkcji filmowej - jest już zmęczona życiowym szpagatem między pracą, czyli wieczną gonitwą, a wysysającą ostatnią kroplę krwi kochaną rodzinką. Kto nie był w szarych odmętach rodzicielstwa, a mimo wszystko próbował wyjść z tego z twarzą, niech pierwszy wystąpi...Pewnego ,,wesołego" wieczoru Joanna wraz z szalonymi przyjaciółkami wpadają na pomysł babskiego wyjazdu do luksusowego spa w Budapeszcie. Postanawiają kompletnie wyłączyć się z rozpędzonego życia i żeby było jeszcze bardziej ekstremalnie, nie zabierają ze sobą telefonów. Choć wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że Joanna nie powinna tam jechać, to po krótkich życiowych turbulencjach siedzi z dziewczynami w samolocie, ćwicząc węgierskie słówka.Przyjaciółki na chwilę zapomniały, że ich drugie imię to tragikomedia, ale widok, który zobaczyły na lotnisku, szybko podziałał jak kubeł zimnej wody. A to dopiero początek...

 

Książka, która kipi od ciętego humoru i absurdalnych zwrotów akcji. Nie chce naprawiać świata, ale na pewno uczyni go bardziej zabawnym. Autorka nie przebiera w słowach - raz obśmieje, raz ochrzani, raz przytuli. Jak to bywa w życiu, również Waszym.

Informacje dodatkowe o Matki przodem. Jak wylądowałyśmy w ciemnej d***e:

Wydawnictwo: Wielka Litera
Data wydania: 2022-11-09
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788380328174
Liczba stron: 320
Język oryginału: polski

więcej

Kup książkę Matki przodem. Jak wylądowałyśmy w ciemnej d***e

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Matki przodem. Jak wylądowałyśmy w ciemnej d***e - opinie o książce

Avatar użytkownika - zaczytana_optymi
zaczytana_optymi
Przeczytane:2023-04-02,

Tytuł: "Matki przodem"
Autor: Joanna Mokosa-Rykalska
Data premiery: 09.11.2022r.
Wydawnictwo: Wielka Litera


Każdy z nas tak czasem ma, że chciałby gdzieś zaszyć się w kąt, uciec od obecnych obowiązków, wyłączyć myślenie...
Mam rację?
.
.
"Matki przodem - jak wylądowaliśmy w ciemnej d***e" to książka ze specyficznym humorem.
Nie powiem, że mnie nie śmieszyła, bo bym skłamała...
Nie powiem, że niektóre sytuacje nie były z mojego życia, bo też bym skłamała...
Aczkolwiek...
Były rzeczy napisane z humorem, ale mnie to nie bawiło, może inaczej po prostu je odbierałam?
Może po prostu mam inne poczucie humoru?
.
Autorka w zabawny sposób ukazała życie czterech przyjaciółek po czterdziestce. Spotykają się po dłuższej przerwie i... pod wpływem chwili i procentów rezerwują lot do Budapesztu... żadna z nich nie ustala tego że swoim mężem (te, które ich mają). Po prostu rezerwują u już!
To się nazywa spontaniczność...
Oczywiście...
Wszystko było pięknie zaplanowane... zwiedzanie, wspólne spędzanie czasu, a... hmn... Jak było naprawdę?
Nie mogę Wam wyjawić, chociaż bardzo świerzbi mnie język 🤭🙈
Napomknę tylko tyle, że to była mała katastrofa😋
No, ale cóż...
Każdemu się zdarza, nawet najlepszym 🤭
.
.
Także sami widzicie. Bawiłam się dobrze. Niektóre teksty były naprawdę zabawne i takie prawdziwe jakby z mojego życia wyjęte🤭 a inne... trochę jak dla mnie za ostre;) ale wiadomo, każdy z nas ma inny humor:)
.
.
Polecam przekonać się co takiego przytrafiło się tym czterem damom;) a na pewno nie pożałujecie!

Link do opinii
Avatar użytkownika - marta_czyta
marta_czyta
Przeczytane:2023-03-02, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,

Ile jest mam wśród nas ? Pewnie niemało. Też jestem mamą ale nie tylko. To że mamy dzieci nas nie ogranicza wyłącznie do roli matki. Tak często o tym zapominamy, nie prawda ?


Gdy zobaczyłam tę książkę, szczególnie jej tytuł, który bezdyskusyjnie, zwraca uwagę, wiedziałam, że chcę to przeczytać. I wierzcie mi - warto. To nie jest żaden poradnik, jak matka ma sobie dać radę w życiu, jak nie zwariować w szarej codzienności. Nie da się… Każda z nas ma czasem zapewne chęć owinąć się kaftanikiem i odpocząć ;) 


“A pisali w mądrych książkach, że dziecko to cud. Cud to jest chyba wtedy, jak przez godzinę nie chcesz go oddać do adopcji.”


“Matki przodem. Jak wylądowałyśmy w ciemnej d***e”  to książka pełna humoru o perypetiach kobiet, mających dzieci, które postanowiły od tego odpocząć w kobiecym, wyluzowanym gronie. Ale niekoniecznie im to wyszło 😀


W tej historii prym wiedzie Joasia, pracoholiczka, matka dwójki dzieci, żona Wojtka - faceta, który wydaje się na swój sposób idealny. Jest narratorką i jedną z czwórki przyjaciółek, które na wspólnym spotkaniu, po licznych kieliszkach wina, postanowiły wspólnie wyjechać i odpocząć od domowego rozgardiaszu. Zdecydowały, zarezerwowały nawet z miejsca lot do Budapesztu. Co prawda dla Asi plan okazał się wyzwaniem, bo Wojtek też pracuje i było spore ryzyko, że będzie musiała zostać z potomstwem. Aleee w końcu, cudem wsiadła do samolotu. Mańka, Lucy i Basia również. Miało być tak pięknie, a wyszło jak zawsze…


Co poszło nie tak ? Można powiedzieć, że wszystko ;) Oj tu się dzieje, co chwila coś. Jednak w efekcie końcowym, miały jako takie szczęście i nie wyszło tak tragicznie jak mogło. Co dokładnie się wydarzyło, musicie przekonać się sami. 


Humoru jest niesamowicie dużo, na każdej stronie można śmiać się w głos. Jest sporo żarcików, które znałam, bo przeglądając fejsa, wpadają w oko i autorka wiedziała jak je wykorzystać. Ale dużo nowych przyswoiłam i łapie się na tym, że używam ostatnio standardowego powiedzonka Asi “Matko Boska Fluorescencyjna “ :) 


To książka idealna dla nie tylko matek, dla czytelniczek w każdym wieku, dla osób które chcą po prostu przeczytać coś nie ociekającego seksem, coś na luzie, przy czym można się zrelaksować i odsapnąć po ciężkim dniu, tygodniu czy latach :D to historia o zwyczajnych, zwariowanych kobietach, które znają się od lat ale jednak nie tak dokładnie jak sądziły i jeszcze mogą się nawzajem zaskoczyć. 


Fajnie było dać się porwać tej historii i z pewnością ponownie sięgnę po twórczość autorki. Dziękuję za egzemplarz do recenzji Wydawnictwu Wielka Litera i polecam Wam serdecznie ich książkę. 

 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - brunetkabooksrec
brunetkabooksrec
Przeczytane:2022-12-29, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

Mam dla Was propozycję książki, która sprawi, że będziecie śmiać się do łez!

Joanna zmęczona codziennym życiem wraz z przyjaciółkami organizuje spontaniczny wyjazd do Budapesztu. Wpadają na szalony pomysł, by zrobić sobie totalny reset i wyjechać bez telefonów.
Po wyjściu z samolotu okazuje się, że będzie to babski wyjazd z samymi kłopotami.

Czeka Was kupa śmiechu i komicznych zwrotów akcji. Koniecznie przeczytajcie to rozerwiecie się na maksa i chociaż przez chwilę zapomnicie o szarej rzeczywistości.
Polubiłam te bohaterki. Dla nich nie ma rzeczy niemożliwych!
Jeśli lubicie czarny humor to będzie idealna książka dla Was.
Spodobał mi się styl autorki więc z przyjemnością sięgnę po jej kolejne książki.

Bawiłam się znakomicie!

Polecam!

Link do opinii

Nie miałam przyjemności czytać pierwszej książki autorki, która tak bardzo spodobała się czytelnikom, że stała się bestsellerem. Ponieważ jednak pierwsza publikacja to zbiór felietonów/opowiadań, a za taką formą nie przepadam, postanowiłam sprawdzić, o co ten cały szum, biorąc do ręki drugą książkę autorki, która jest już jednorodną historią, a nie luźnym zbiorem opowieści z życia. I chociaż już na okładce widnieje informacja, że książka „Matki przodem. Jak wylądowałyśmy w ciemnej d***e” to kontynuacja bestsellera „Matka siedzi z tyłu”, z powodzeniem można tę książkę czytać bez znajomości poprzedniczki. Ja od niej zaczęłam i nie miałam problemu z rozpoznaniem, kto jest kim i jakie więzi łączą poszczególne osoby.

Jeśli mam być całkowicie szczera, kiedy zaczęłam czytać książkę, od razu zwątpiłam, że to coś dla mnie. Nie odnalazłam się w świecie Joanny, do tego jej poczucie humoru do mnie nie trafiło. Wydawało mi się odrobinę naciągane, takie na siłę, ironia trochę przesadzona, a cięty język nie taki cięty, jak się spodziewałam. Tak było na początku, zanim przyjaciółki wyruszyły na przygodę swojego życia i dopiero wtedy zaczęło się dziać. I już wiem, o co mogło chodzić. To, co działo się podczas wyjazdu, chociaż mocno przerysowane i często absurdalne, było mi bliższe niż codzienność głównej bohaterki, wynikające z niej problemy i rozterki dnia codziennego. Nie, żebym nie rozumiała tego typu zmagań z codziennością, bo je znam, owszem. Jednak różni się nasza codzienność dość mocno, dlatego nie zawsze potrafiłam dzielić momentów radości, rozpaczy czy zwykłego narzekania z główną bohaterką. Inaczej rzecz się miała z wyjazdowymi przygodami bohaterek. Ta część zdecydowanie była ciekawa, pełna zwrotów akcji i potrafiła przytrzymać przy lekturze. Cieszę się, że nie zrezygnowałam z książki w przedbiegach, bo ostatecznie się polubiłyśmy. Chociaż poczucie humoru autorki nadal nie do końca do mnie trafia, doceniam fakt, że książka jest napisana z ogromnym dystansem do siebie i otoczenia. I to, że jest szczera, nieugrzeczniona, pokazuje świat takim jaki jest. Niektóre sceny są żywcem wyjęte z życia każdej matki i jestem pewna, że wiele matek z łatwością utożsami się z główną bohaterką lub którąś z jej zwariowanych przyjaciółek. Powieść pokazuje nie tylko, jak bardzo kobiety lubią komplikować sobie życie. Zachęca też do zastanowienia nad własnym życiem, własną codziennością, która często wydaje nam się nudna i nijaka. Inspiruje do zmian, głównie tych dotyczących postrzegania otaczającej nas rzeczywistości i zaznacza, że tylko od nas zależy, jak wiele ta nasza rzeczywistość będzie mieć barw. Mówiąc prościej, chodzi o wyjęcie kija z czterech liter i o podchodzenie do siebie i tego, co nas spotyka z większym dystansem. Szczególnie, jeśli są to sprawy błahe, które często z powodu różnych czynników urastają do rangi katastrofy. Mówi też o tym, że czasem warto odpuścić, że nie nad wszystkim musimy mieć pełną kontrolę i o zachowaniu zdrowego balansu między życiem osobistym a zawodowym.

„Matki przodem. Jak wylądowałyśmy w ciemnej d***e” to klasyczna komedia pomyłek, która dostarcza rozrywki, relaksuje i bawi mniej lub bardziej, w zależności od tego, jakie ma się poczucie humoru. Książkę czyta się płynnie i lekko. Historia jest spójna i trzyma się kupy, mimo nawet licznych dygresji w międzyczasie, chociaż trafnych i błyskotliwych, które trochę wybijają z rytmu podczas lektury. Akcja biegnie szybko, książka nie jest gruba, a język autorki jest wartki i bardzo przystępny, dlatego nawet nie zauważamy, kiedy błyskawicznie tę powieść kończymy.

To książka idealna do tego, aby się odstresować i zrelaksować po ciężkim dniu. Bawiłam się może nie wyśmienicie, ale naprawdę dobrze i szczerze mogę tę publikację polecić.

Link do opinii
Avatar użytkownika - gdziejatamksiazk
gdziejatamksiazk
Przeczytane:2022-12-04, Ocena: 5, Przeczytałam,

Wypad z przyjaciółkami na 5 dni. Brzmi nieźle, prawda?
Każdemu rodzicowi, którego codzienne obowiązki wyżerają od środka jak znany wszystkim kret do rur, marzy się wyjazd ze znajomymi. Tylko dorośli. Tylko relaks. Przygoda. Niby to nic trudnego, a jednak całe przedsiewzięcie wymaga ogromu determinacji, organizacji, a przede wszystkim wolnego czasu. Tak, wolnego czasu, by mąż/żona mieli ten czas tak zorganizowany, by wszystko grało i huczało, dzieci nie miały 5 specjalistów w tym czasie, 10 kartkówek i wizyty kota czy psa u weterynarza. A, i ewentualnie, żeby połowa rodziny nie próbowała się zjechać na pogaduchy i żarełko.
Ten oto wstęp to właśnie zmagania głównej bohaterki Joanny z "Matki przodem. Jak wylądowałyśmy w ciemnej d***e". I nie mogę nie przyznać, że tytuł idealnie odwzorowuje to, co znajdziemy w środku, ponieważ jedna pomyłka może naprawdę zmienić plany o sto osiemdziesiąt stopni i niekoniecznie na lepsze. Pomysły i czyny pijanego człowieka mają swoje konsekwencje, czego doświadczyła Joanna i jej przyjaciółki.
Miałam pewne obawy wobec tego tytułu, ponieważ nie po drodze mi z komediami. Obawy na szczęście zostały rozwiane przez śmieszne sytuacje, cięty język i otwartość bohaterek. Kompletnie odmienne charaktery, a jednak mogą na siebie liczyć w każdej sytuacji. Dzięki temu ukazana jest siła przyjaźni, która sprawia, że niejedna trudna sytuacja będzie choć trochę bardziej znośna. Udzielone wsparcie jest bezcenne. To coś, czego nie można kupić.
Pierwsze spotkanie z twórczością Joanny Mokosy-Rykalskiej uważam za udane, co bardzo mnie cieszy. Potrzebowałam książki lekkiej, z humorem, która oderwie od ciężkich myśli i to się udało. Sytuacje przedstawione w "Matki przodem..." na pewno częściowo pokrywają się z szarą rzeczywistością niejednego człowieka. Natomiast przygody, które miały okazję przeżyć przyjaciółki, wywoływały u nich ciarki na skórze, wzrost adrenaliny, a to tylko na ich własną odpowiedzialność. Niespodziewany obrót spraw może namieszać, ale również działać na korzyść. Niekoniecznie ktoś taką przygodę przeżył na serio, ale różnie to w życiu bywa.
Jeśli potrzebujecie rozrywki w formie książki, to polecam "Matki przodem...". Nie gwarantuję, że humor Autorki trafi do wszystkich, ale warto spróbować. Zaryzykowałam i jestem zadowolona. Czytajcie!

Link do opinii
Avatar użytkownika - zakochanawksiazk
zakochanawksiazk
Przeczytane:2022-12-12, Ocena: 5, Przeczytałem,

Joanna – kierowniczka produkcji filmowej – jest już zmęczona życiowym szpagatem między pracą, czyli wieczną gonitwą, a wysysającą ostatnią kroplę krwi kochaną rodzinką. Kto nie był w szarych odmętach rodzicielstwa, a mimo wszystko próbował wyjść z tego z twarzą, niech pierwszy wystąpi… Pewnego „wesołego” wieczoru Joanna wraz z szalonymi przyjaciółkami wpadają na pomysł babskiego wyjazdu do luksusowego spa w Budapeszcie. Postanawiają kompletnie wyłączyć się z rozpędzonego życia i żeby było jeszcze bardziej ekstremalnie, nie zabierają ze sobą telefonów. Choć wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że Joanna nie powinna tam jechać, to po krótkich życiowych turbulencjach siedzi z dziewczynami w samolocie, ćwicząc węgierskie słówka. Przyjaciółki na chwilę zapomniały, że ich drugie imię to tragikomedia, ale widok, który zobaczyły na lotnisku, szybko podziałał jak kubeł zimnej wody. A to dopiero początek…

To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, ale słyszałam o jej debiutanckiej powieści - "Matka siedzi z tyłu. Opowieści z d**y wzięte". Do sięgnięcia po "Matki przodem..." zachęcił mnie intrygujący opis, który
już sam sugeruje, że główna bohaterka - Joanna i jej przyjaciółki dostarczą zarówno sobie samym jak i Czytelnikowi wielu emocji! Styl i język jakim posługuje się autorka jest bardzo lekki, co sprawia, że książkę czyta się naprawdę dobrze i sprawnie, ja historię przyjaciółek pochłonęłam w jeden wieczór i śledziłam ich losy z dużym zainteresowaniem. Fabuła książki została ciekawie nakreślona i również ciekawie poprowadzona, a bohaterowie dobrze wykreowani, jestem pewna, że większość z nas śmiało mogłaby się utożsamić z dziewczynami w wielu kwestiach, podzielając podobne troski i dylematy. Asia, Basia, Mańka i Lucy to kobiety, których po prostu nie sposób nie polubić, mimo przytłaczającej ich codzienności są naprawdę niesamowicie fajnymi babkami, które postanowiły w końcu zaszaleć i pojechać na krótki urlop, na którym dojdzie do wielu zabawnych wydarzeń! Niektóre sytuacje - wręcz absurdalne - z którymi musiały zmagać się Dziewczyny, ich potyczki słowne i cięte riposty, sprawiały, że na mojej twarzy gościł uśmiech, a czasami nawet zdarzyło mi się jawnie parsknąć śmiechem. Naprawdę miło spędziłam czas z bohaterami książki, przeżywałam wszystko co spotykało je po drodze i mocno trzymałam za nie kciuki! "Matki przodem..." to niezobowiązująca i pełna humoru lektura idealna na jeden wieczór, na odstresowanie! Polecam! Moja ocena 8/10.

Link do opinii
Avatar użytkownika - czytasylwia
czytasylwia
Przeczytane:2022-12-08, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 2022,

 
„Matki przodem. Jak wylądowałyśmy w ciemnej d***e” – Joanna Mokosa-Rykalska

Joanna to typowa matka polka. W domu nie odpuszcza, wszystko jest na jej głowie, bo zdecydowanie nikt nie zrobi tego lepiej aniżeli ona sama. W pracy również daje sto procent siebie. Lecz przychodzi taki moment, że zaczyna mieć wszystkiego dość i potrzebuje odpoczynku. Udaje się na babskie spotkanie z przyjaciółkami, nadmiar wina sprawia, że w głowach rodzi się szalony pomysł i w nadmiarze euforii zamawiają bilety na tygodniowy wyjazd za granicą.

Joanna, Lucy, Baśka i Mańka postanawiają zrobić coś dla siebie. Dlatego na tydzień czasu zostawiają swoje obowiązki, dom, rodzinę i wyruszają na przygodę życia, podczas której chcą jedynie leżeć, poddawać się zabiegom i być w centrum uwagi. Zamawiają bilety do Budapesztu. Czy ten wyjazd okaże się przygodą życia?

Czy zamawianie biletów i ustalanie planu działania pod wpływem alkoholu będzie niosło ze sobą jakieś skutki?

Oczywiście, kobiety lądują w całkiem innym państwie. Bez telefonów, gdyż te postanowiły zostawić w domu, bez żadnego planu b. Jednak w ostateczności swój urlop spędzą w obcej rodzinnie, w domku z dala od innych ludzi. Będą zmęczone, złe ale nie zabraknie przygód, które się im przytrafią.

Książka z dużą dawką humoru. Momentami śmiałam się w głos, co te kobiety będą wyprawiać to ja nie mam słów. Pomimo iż znajdą się w całkiem innym miejscu, humor ich nie opuści, a dla siebie zawsze będą wsparciem.

Nie brakuje tu też zwykłych problemów, które możemy doświadczyć w swoim życiu. Najważniejsze to umieć sobie z nimi poradzić. A najważniejsze to mieć wsparcie, pomimo iż nie zawsze zgadzamy się z tą druga osoba.

Bardzo fajna powieść. Nie czytałam poprzedniej części, ale obiecuje sama sobie, że nadrobię. Na poprawę humoru bardzo polecam.

Mam nadzieję, że autorka nie pozwoli nam szybko zapomnieć o Joannie i jej perypetiach życiowych.

Link do opinii

Joanna zawsze daje z siebie 100% i to zarówno w pracy, jak i w domu. To sprawia, że nadchodzi moment, kiedy ma wszystkiego dość. Babskie spotkanie przy winie stało się początkiem szalonego pomysłu. Cztery przyjaciółki – Joanna, Lucy, Baśka i Mańka postanawiają zniknąć na pięć dni. Chcą zostawić mężczyzn, dzieci, pracę, a nawet telefony. Tylko one, luksusowe spa w Budapeszcie i duża dawka odpoczynku. Każdy o takim wyjeździe czasem marzy, a one postanawiają te marzenia zrealizować. Czy będzie warto? Jak się potoczy ten wyjazd?

Książka, z którą momentami płakałam ze śmiechu. Już dawno aż tak mocno mnie nie bawiła żadna pozycja. Te dialogi, czarny humor, zdarzenia z udziałem przyjaciółek – czytając, po prostu nie dało się zachować powagi.
Akcja dość sprawnie poprowadzona. Może nie jest bardzo szybka, nie ma w niej wiele zwrotów, ale jest taka, że nie nudzi, a książka wciąga.

Bohaterki ciekawe, dające się lubić. To kobiety bardzo realistyczne, takie, które można spotkać na każdym kroku, z którymi można się utożsamiać.

„Matki przodem. Jak wylądowałyśmy w ciemnej d***e” to duża dawna śmiechu. Polecam na jesienne popołudnia.

Recenzja książki pojawiła się również na moim blogu - Mama, żona - KOBIETA

Link do opinii
Avatar użytkownika - MagdalenaCzyta
MagdalenaCzyta
Przeczytane:2022-11-20,

Joasia to autorka bloga i bestsellera "Matka siedzi z tyłu", która była debiutem i to w najlepszym wydaniu.
Co teraz przygotowała królowa gaf, ciętych ripost i życiowych katastrof.
Zabiera nas w podróż życia z bzikniętymi przyjaciółkami.
Joanna, która została kierowniczką produkcji filmowej, ma dosyć tej rutyny, rodzinnych problemów i ciągłego braku czasu. Podczas zakrapianego wieczoru postanawia wraz z przyjaciółkami wyjechać do spa w Budapeszcie. Chcą spędzić czas tylko na relaksie, dlatego postanawiają nie zabierać ze sobą telefonów.
Przecież kiedyś ludzie jakoś bez nich żyli.
Jak uda im się wypad, czy będzie chociaż jedna rzecz, która pójdzie po ich myśli.
I kim okaże się tajemnicza domina😎


Autorka nie zawiodła i napisała opowieść z d... wziętą i to dosłownie. Pomieszanie z poplątaniem. Do tego cięty język, świetne dialogi, przemyślenia nie wiadomo skąd. Te słodziutkie zwroty, milutkie epitety, opisy sytuacyjne. Kurwuniu.
Bohaterki wymiatają.
Jeśli lubicie przeczytać coś innego, coś zabawnego, coś w czym może i odnajdziecie jakąś cząstkę siebie to ja polecam.
Najlepiej audiobook, bo interpretacja jest cudowna.
Koniecznie uważajcie, gdzie będziecie słuchać, bo wybuchy niekontrolowanego śmiechu gwarantowane.
Książka dla osób z pewnym dystansem, bo ma to być przednia zabawa, a nie... obrażanie się.

... Mówią, że dziecko to cud
Cud to jeśli w ciągu 2h nie chcesz oddać go do adopcji... z przemyśleń bohaterki.

Świetnie się bawiłam i czekam na kontynuacje.

Link do opinii
Avatar użytkownika - klaudiahanczuk
klaudiahanczuk
Przeczytane:2022-11-08, Ocena: 4, Przeczytałem,

🗨️"Aczkolwiek im jestem starsza, tym częściej myślę, że dzieci są jak bąki. Można znieść tylko własne."🗨️

Życie matki jest jak nieustające ćwiczenia na poligonie. To opracowywanie taktyk wychowawczych, ciągłe ćwiczenia fizyczne i psychiczne sprawdzające naszą wytrzymałość. To nieustanny bieg z przeszkodami, nie znasz dnia, ani godziny, kiedy staniesz na minie, lub polegniesz z rąk wroga, w tym wypadku dziecka😁 Musisz być czujna i przygotowana na wszystko, prawie jak żołnierz na wojnie.

🗨️"...próbowałam jakoś zatuszować drzemkę, jakby to był powód do wstydu. Powszechnie przecież wiadomo, że matki nie śpią, tylko czekają z zamkniętymi oczami na kolejny dzień."🗨️

Uwielbiam autorkę za jej cięty język i poczucie humoru, które pokazuje w swoich książkach. Rozterki matki ukazane w niesamowicie zabawnej powieści. Luźna i przezabawna pozycja do poczytania i odprężenia się. W tej części Joanna postanawiam razem z koleżankami wyjechać na wakacje. Wyjazd bez męża, dzieci i bez telefonu, jedynie spokój, relaks i odpoczynek. Brzmi świetnie, wręcz wakacje marzeń, ale czy takie będą?
.
Pierwsza część bardzo mi się podobała, uśmiałam się nie raz, czytając anegdoty z życia Joanny. Z kolei ta książka była dla mnie trochę słabsza, bo wiele rzeczy było w niej naciąganych i absurdalnych. Wiele śmiesznych sytuacji, które opisała autorka, jakoś tutaj mnie nie śmieszyły, to raczej nie był humor, który mógłby mnie rozbawić. Nie mniej i tak nie odczuwam tego czasu za stracony, bo nadal dobrze się bawiłam przy jej czytaniu. Książka idealna na odprężenie się i zrelaksowanie po ciężkim dniu.

Link do opinii
Avatar użytkownika - aniabex
aniabex
Przeczytane:2022-10-26, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2022,

„No to, drogie panie, za zdrowie sosny, z której będzie zrobiona nasza trumna. Oby rosła jak najdłużej (...)”.

Nie ma to jak prawdziwa babska przyjaźń. Tu teoria i praktyka rozmijają się w każdym możliwym kierunku. Więc, gdy już COŚ takiego się jednak wydarzy, warto pielęgnować tę relację.. regularnie przytulać, podziwiać, podlewać, nawozić, słuchać, milczeć, obgadywać, słodzić, smęcić, obśmiewać, opłakać, obtańczyć itd.
Podstawą jest tu, przynajmniej podobny gust co do alkoholu i zupełnie odmienny, co do facetów😉.

Cztery przyjaciółki – kobiety lekko po czterdziestce, matki, żony i kochanki, „zakładniczki zegarka”, całodobowo ogarniające dom, dzieci, pracę i sprawiające, żeby cały ten kołowrotek ciągle się kręcił – postanowiły, raz jeden zrobić COŚ dla siebie. Totalny reset od rzeczywistości miał im zapewnić kilkudniowy i zupełnie analogowy wyjazd do Budapesztu, wyłącznie w swoim, babskim towarzystwie. I mimo że powszechnie wiadomo, że życie kobiety to mission impassible – przyjaciółki nawet nie przypuszczały, jak bardzo osobliwe all inclusive ich czeka..

„Matki przodem. Jak wylądowałyśmy w czarnej d***e” to pełna humoru, najnowsza powieść autorki bloga i bestsellera „Matka siedzi z tyłu. Opowieści z d**y wzięte” @matkasiedziztylublog . Książka – czasoumilacz, idealna na jesienne dni. Kolorowa, słodka, półsłodka, momentami wytrawna dawka bąbelków optymizmu, życiowych prawd i przygód nie z tej ziemi kobieca historia na cztery fajerki.

Polecam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - czarksiazek
czarksiazek
Przeczytane:2022-10-30,


"Matki przodem" to kontynuacja bestsellera "Matka siedzi z tyłu" której autorką jest @joanna_mokosa_rykalska . Czy ta część ma szansę powtórzyć sukces "starszej siostry"? Zdecydowanie tak !!

Pewnego wieczoru, Joanna wraz z przyjaciółkami wpadły na szalony pomysł wyjazdu do spa w Budapeszcie. Aby się nie rozmyslic od razu zadziałały zamawiając bilety lotnicze. A , że ten babski wieczór upłynął im pod znakiem wina.. Jak postanowiły tak też uczyniły. Joanna nie do końca przekonana, w ustalonym terminie, zasiada wraz z przyjaciółkami w samolocie. Nareszcie bez dzieci, mężów, telefonów.. zapowiadają się niezapomniane wakacje.. I takie też były..

Niesamowicie zabawna powieść, która rozboiła mnie od pierwszych stron. Cięty humor, absurdalne zwroty akcji, które zmieniają się z minuty na minutę, stawiając szalone przyjaciółki w kompletnie dla nich obcym miejscu, z całą gamą katastrof, zapewniają czytelnikowi ból twarzy i brzucha od śmiechu 😀 ta książka to must have dla każdego kto chce spędzić czas w oderwaniu od szarej rzeczywistości i świetnie się przy tym bawić.
Autorka zabiera nas w niezapomnianą podróż, w towarzystwie kobiet ,których nie da się nie lubić i z którymi nie można się nudzić.

Link do opinii

Joanna z przyjaciółkami planuje babski wyjazd bez telefonów .Co się wydarzy, gdy pomylą Budapeszt i Bukareszt? Wylądują w małej rumuńskiej wsi i będą mogły pożegnać się z ekskluzywnym wypoczynkiem. Co chwilę wpadają w tarapaty. Zdążą też zatęsknić za bliskimi, a po powrocie czekają na nie trudne decyzje i zmiany. Mała dawka humoru.

Moim zdaniem opinie są trochę przesadzone. Niektore sytuacje były chyba pisane na siłę. Jest to lekka lektura, która przyda się na wyjeździe z dziećmi, ale czuję pewien niedosyt. 

Link do opinii

  Matki już znam z pierwszej części, wiem czego się po nich spodziewać i kiedy przy winie, wymyśliły sobie podróż, czas tylko dla siebie, bez mężów, dzieci i telefonów, wiedziałam, że coś pójdzie nie tak. Nie myślałam sobie, że aż na taka skalę, wychodzi na to, że moja wyobraźnie nie jest aż tak bogata, tym bardziej jeśli chodzi właśnie o te matki. 

 

  Kolejny raz dostałam dawkę dużego humoru i śmiania się w głos, nawet mogę się pokusić o to, że ta część była lepsza. matki na wypoczynku, ekskluzywne spa i relaks, tak było w planie, ale wiadomo, plany lubią brać w łeb, szczególnie gdy powstają pod wpływem alkoholu, głowa układa jedno, a rzeczywistość robi swoje. Nie mogę zdradzić nic więcej bo wyjdzie z tego spojler, to trzeba po prostu przeczytać, no dobra ja przesłuchałam.

 

 Jak przy pierwszej części powtórzę to samo, nie jest to lektura wysokich lotów, kultury i ogłady, gdzie dzieci są jak z żurnala, matki o poziom wyżej, nie, nie, tu jest śmiesznie zabawnie, zdarzy się kupa, którą trzeba przebrać, a pampers nie pachnie fiołkami. Kobiety nie moczą się w wannie pełnej mleka i innych dobroczynnych specyfików, czasem padają na twarz i nie mają siły się wykąpać. Żadna nie narzeka (no może czasami) wiedzą, że same się wpakowały w tą sytuację, może jednak z nich coś pomyliła, ale starają się jej tego nie okazywać. I cały czas starają dobrze się bawić, nie zawsze to wychodzi, ale na pewno bawią swoimi przygodami czytelnika. 

 

 Nie wiem czy historia jest prawdziwa, czy podkoloryzowana, jednak wiem, ze po tych kobietach spodziewać się można wszystkiego. Polecam, dobra zabawa gwarantowana. Jeszcze tylko małe ostrzeżenie, czytanie w miejscach publicznych może sugerować innym, że coś z wami nie tak, szczególnie przy tych momentach gdzie wybucha się śmiechem.

Link do opinii

Nie jestem wielbicielką polskiej literatury, a już zwłaszcza w formie komedii literackiej. Zawsze jednak staram się próbować dzieł nowych autorów z nadzieją, że tym razem znajdę coś co przypadnie mi do gustu. Tak trafiła do mnie najnowsza książka autorstwa Joanny Mokosy-Rykalskiej ,,Matki przodem. Jak wylądowałyśmy w czarnej dupie" od Wielkiej Litery. Opowiadająca o czterech przyjaciółkach, które pod wpływem chwili postanowiły odpocząć od codzienności i zorganizowały spontaniczny wypad. Jednak coś poszło nie tak...

,,Matki przodem" to powieść z rodzaju tych lekkich, wywołujących uśmiech na twarzy czytelnika. Na próżno tu szukać górnolotnych poematów czy zawiłej, wielowątkowej fabuły. Ta książka ma za zadanie rozbawić czytelnika oraz oderwać go od szarej rzeczywistości i to jej się udaję. Prostota i realizm tej historii oraz fakt, że pozwala w głównych bohaterkach odnaleźć cząstkę siebie okazały się przepisem na sukces.

Nawet ja! Zagorzała przeciwniczka komedii literackiej, kiedy już przyzwyczaiłam się do dość nietypowych wyrażeń, jakimi posługiwała się Joanna wraz z przyjaciółkami, bawiłam się naprawdę dobrze. Autorka niejednokrotnie podczas lektury wywołała uśmiech na mojej twarzy i sprawiła, że polubiłam te cztery szalone i nieobliczalne kobiety.

 

Jeśli macie ochotę sięgnąć po ,,Matki przodem...", ale obawiacie się, że nie zrozumiecie fabuły bez znajomości tomu pierwszego to uspokoję was. Najnowszą powieść Mokosy-Rykalskiej z ,,Matka siedzi z tyłu" łączą co prawda główne bohaterki, aczkolwiek są to dwie odrębne historie, nie wymagające wzajemnej znajomości. Jeśli lubicie takie odrobinę zwariowane historię z pewną dozą niepodkoloryzowanego macierzyństwa w tle to koniecznie sięgnijcie po obie książki autorki. Będziecie się dobrze z nimi bawić.

Link do opinii

Pewnego wieczoru Joanna, wraz z przyjaciółkami wpada na szalony pomysł babskiego wypadu na Węgry. Decyzja podjęta pod wpływem chwili i sporej ilości alkoholu w tamtym momencie wydaje się doskonałym pomysłem. Nie wolno jeździć samochodem pod wpływem promili. Okazuje się, że realizacja planów po spożyciu procentów także powinna być zabroniona. Przekona się o tym główna bohaterka.

 

 

,,Matki przodem. Jak znalazłyśmy się w ciemnej d***e" to zabawna komedia pomyłek i  nieoczekiwanych zwrotów akcji. Podróż, która miała być przyjemnym odpoczynkiem, od rodzin, a okazała się katorgą, sprawił, że przyjaciółki spojrzą na swoje życie nieco inaczej. Wyprawa ta pozwoli im na uporządkowanie pewnych spraw i podjęcie długo odkładanych decyzji. A przy okazji umożliwi czytelnikowi niezłą zabawę, przerywaną wybuchami śmiechu. 

Link do opinii

Cztery przyjaciółki podczas wspólnego spotkania mocno zakrapianego alkoholem postanawiają polecieć na tydzień do spa do Budapesztu. Ma być to tylko czas dla nich bez dzieci, mężów i telefonów komórkowych. Po drobnych perturbacjach udaje się  dotrzeć na lotnisko. I tu zaczyna się jak przysłowiowa ciemna d**a bo okazuje się że wylądowały ale w Bukareszcie. Akurat organizowane są tam targi przez co jedynie miejsce w hotelu jakie udaje im się znaleźć znajduje się trzy godziny jazdy autem od stolicy. Gdyby tego wszystkiego było za mało auto psuje się na trasie. Z opresji ratuje ich Mihaił, który zawozi ich na swoją wieś która wydaje się być w miejscu gdzie wrony zawracają.

,,Matki przodem. Jak wylądowałyśmy w ciemnej d***e" to historia pełna absurdu. Fabuła pełna jest gagów sytuacyjnych i na pewno nie da się nudzić i trzeba się przygotować na jazdę bez trzymanki. Nie można odmówić bohaterkom fantazji i pomysłów, a już na pewno popadania w tarapaty. Dziewczyny również są niezwykle dosadne w swoich odpowiedziach i ripostach, a większość z nich ma zdecydowanie podtekst erotyczny. Ilość absurdalnych akcji jest olbrzymia co akurat bardzo lubię i w ogóle mi nie przeszkadzało.

Warto zauważyć, iż napisanie komedii to nie jest łatwa sprawa. Gusta są różne, każdego co innego bawi więc wpasowanie się humor odbiorców to trudna sztuka. Mnie zdecydowanie kupił ten lekki styl z dużą dawką ironii i sarkazmu. Podczas czytania nie mogłam pohamować wybuchów śmiechu, co nie zdarza mi się często. Zdecydowanie polecam zwłaszcza na jesienną chandrę.

Link do opinii
Inne książki autora
Matka siedzi z tyłu. Opowieści z d**y wzięte
Joanna Mokosa-Rykalska0
Okładka ksiązki - Matka siedzi z tyłu. Opowieści z d**y wzięte

Poznajcie Joannę. To Bareja w spódnicy - w loży szyderców czuje się jak ryba w wodzie. Siedzi z tyłu, ale czujnym okiem skanuje każdą sferę...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Sekrety domu Bille
Agnieszka Janiszewska
Sekrety domu Bille
Cienie dawnych grzechów
Mieczysław Gorzka ; Michał Śmielak
Cienie dawnych grzechów
Alfabet polifoniczny
Tomasz Jastrun
Alfabet polifoniczny
Morderstwo z malinką na deser
Monika B. Janowska
Morderstwo z malinką na deser
Witajcie w Chudegnatach
Katarzyna Wasilkowska
Witajcie w Chudegnatach
Freudowi na ratunek
Andrew Nagorski
Freudowi na ratunek
Do roboty!
Katarzyna Radziwiłł
Do roboty!
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy