blog Mrówki
... żeby wszystkim nam było weselej...

logo

457. rozwiązłość tekstowa Mrówki
Notatkę dodano:2008-01-19 22:53:03

Chciałam powiedzieć, że:
a) rozpoczętego wczoraj Brzechwę skończyłam, objętościowo (ręcznie) wyszło podobnie, jak przy Załuckim i takiej wielkości szkiców się będę trzymać i tak mi dopomóż Boss...,
b) rozpoczętego wczoraj mentalnie Andrusa zaczęłam dzisiaj pisać, mam w tej chwili jakieś 2 strony a4 ręcznie (czyli jakieś 3 strony na kompie)... Utrudnienie stanowi fakt, że Andrus jako taki badaniom historycznoliterackim do tej pory raczej nie podlegał (sprawdzę we wtorek) i muszę go sama klasyfikować. Co też nie jest zbyt trudne, więc nie narzekam,
c) obłożyłam się własną pracą magisterską i tomikiem Uśmiechy: uznałam, że Różewicz też zasługuje na miejsce wśród satyryków, bo satyrykiem przez jakiś czas był, a poza tym znajomość satyrycznych chwytów z jego tomiku czasami pomaga w analizowaniu ironii potem. I już. I mam stronę Różewicza jeszcze... zamiast wyciąć fragmenty z mgr, piszę go na nowo. Chyba się stęskniłam,
d) znalazłam z dawnych seminaryjnych czasów poszeregowane chronologicznie i tematycznie karteczki z cytatami z Hemara. Na podstawie tych cytatów (które znałam w swoim czasie na pamięć, ale kto mi dzisiaj uwierzy?) mogłam mówić bez przerwy przez 40 minut (potem, z braku słuchaczy, zasypiałam). Wystarczy to spisać. A potem zgrzytać zębami, bo przy cytatach nie mam tytułów utworów ani adresów bibliograficznych; ale Hemara i tak można czytać na okrągło.

Więc praca przy spełnianiu kolejnego dziwnie nierealnego marzenia gna pełną parą (cytuję w tej chwili Wolskiego zdaje się, albo Zaorskiego, bo Szarą mysz pisali we dwóch, to już jakieś satyryczne skrzywienie). Nie wiem, naprawdę nie wiem, co z tego wyniknie - ale fakt, że mogę pisać bez przerwy przez kilka godzin i wpadać na coraz to nowe satyryczne odczytania też nie pozostaje bez znaczenia. Ja się po prostu przy tym fantastycznie bawię.

PrzenajBosski Promotorze, wyślę Panu kolejne "rozdziały" kiedyś tam. W przypływie chandry pewnie :).

Oglądam sobie mecz Polska-Serbia.
W grupie ubranych na biało-czerwono kibiców siedzi jeden kibic w granatowej koszulce.
- Ale się wyrwał z tym granatowym - mruknęłam.
- Bo to libero jest - wyjaśniła mi mama.
Aha :D


Komentuj(3)

-------------------------------------------------------------------


456. Załucki - pierwsze reakcje ;)
Notatkę dodano:2008-01-18 11:50:09

Załucki od wczoraj gotowy. Od razu zaklepała go sobie Ania. Przesłałam.

- Mrówka... trzynaście stron? - zapytała Ania na gg, jak mi się wydawało - ze zgrozą.
- Hmm... to dużo? Zapytaj Bossa, jakie pisywałam rozdziały... Chciałam napisać dziesięć, ale nie wyhamowałam w porę... - wytłumaczyłam się.
- Nie, właśnie się dziwię, że ci weny zabrakło - wyjaśniła Ania.

Robię teraz jednocześnie Brzechwę i Andrusa. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.


Komentuj(4)

-------------------------------------------------------------------


455. twórcze marudzenie i Sal
Notatkę dodano:2008-01-16 22:54:38

Zmęczona sfrustrowanymi autorami (ciekawe, że skrytykowani zawsze twierdzą, iż NIE ZROZUMIAŁAM wszystkich zawartych w ich utworach GENIALNYCH przesłań, aluzji i motywów, co tylko świadczy o mojej niedojrzałości; pochwaleni pod niebiosa wynoszą teksty, wyżyję się w naszej publicystyce, ale nie dzisiaj) rzuciłam się na coś, czego nikt mi nie wyrwie. Czyli na teksty o satyrykach. O tym, co jest u nich nietypowego, wyróżniającego, charakterystycznego i dobrego. Kończę szkic o Załuckim (myślałam, że napisałam połowę, mam w tej chwili osiem stron, za jakieś 4 będę go jednak zamykać). W planach między innymi Przybora, Brzechwa, Andrus, Piechota, Grodzieńska, Marianowicz, Wolski, Groński i Hemar, w takiej mniej więcej kolejności. Od żyjących nie dostanę po pysku, od nieżyjących tym bardziej nie, bo nikt tego nie przeczyta. Od paru twórców muszę wydrzeć teksty, nad paroma się zastanawiam. Ale zrobię własną prywatną książkę o czytaniu satyryków.

Przymrużonym okiem. Szkice o satyrykach XX i XXI wieku. (albo: czytanie satyryków)

będzie się to nazywało.

Kolejny tekst pisany do szuflady, w końcu mi ta szuflada pęknie. Ale przynajmniej nie mam poczucia, że robię coś, co jest bez sensu. Z satyrykami dogadam się zawsze. A zbierane od lat materiały można by wreszcie twórczo wykorzystać. Jestem na głodzie publikacji, nawet niemożliwych. I już.

Wiem, logoreja. Szopkę mam prawie skończoną, ale mi się nie chce przepisać na razie.

 

A żeby notka nie była tak całkiem zmarnowana, to dzisiejsze rozmowy z Salem:
Sal: Mój pies od dziesięciu minut leży z nogami do góry i się nie rusza.
Mrówka: O, masz psa?
Sal: Może nie żyje?
Mrówka: Weź go potarmoś za futerko. Jak skoczy i cię ugryzie, to znaczy, że żyje.

Sal: Ale meczyk!
Mrówka: No... na zawał można było zejść parę razy...
Sal: Na szczęście widziałem tylko 1,5 seta. Te najlepsze 1,5 seta. [ostatnie, dające nam zwycięstwo - przyp. Mrówka]
(...)
Sal: Liczy się wynik.
Mrówka: Ale co się przy tym człowiek namęczy...
Sal: Ja się nie męczyłem. Veni, vidi, vici, tak to zrobiłem.

Tja... no bo to jest Sal Wspaniały...

 

PS - jak ktoś będzie chciał poczytać o satyrykach, to proszę o wiadomość, bo nie chcę nikogo zasypywać tekstami tym razem.
 


Komentuj(3)

-------------------------------------------------------------------


454. różne takie podejrzenia...
Notatkę dodano:2008-01-14 23:09:37

Jako że problem mam z gatunku nierozwiązywalnych od razu, a i pomysł szalony z rodzaju tych, co to na bezludną wyspę wyjechać i zrealizować w spokoju, postanowiłam (z Fimbulem u boku, bo się napatoczył na szczęście i ku mojej radości) sprawdzić na wszelki wypadek termin konsultacji Bosskiego Promotora części odwiedzających tego bloga.
Wyruszyłam więc dzielnie (nie za bardzo chciało mi się podnieść i przejść parę metrów, tu nieoceniona zasługa Fimbula, że zdołał mnie przekonać do ruszenia z miejsca, co równoznaczne powinno być z ruszeniem z posad bryły świata, że tak nieskromnie sobie napiszę).
Podeszliśmy pod rozkład konsultacji.
ZOBACZYŁAM.
Pisnęłam słabo. Powiedzmy, że ze śmiechu.
Fimbul spojrzał na tablicę.

Czwartki 8:00-9:45.

Stłumił prychnięcie (Fimbul, znaczy). Popatrzył na mnie badawczo i BARDZO znacząco i zapytał:
- Nie domyślasz się, DLACZEGO?

WCALE...
To znaczy domyślam się... Boss jest zapracowanym człowiekiem i nie ma potem czasu.
Absolutnie nie chodzi tu o to, że choćbym bardzo chciała, nie wstanę z własnej woli na 8 rano... ;)
Chyba...
Taką nadzieję żywię ;).


A podróże do miasta R., przynajmniej w tym roku, powoli się kończą. I kończą się absurdy. Przyjechałam na dworzec o godzinie 7:53, poszłam do kasy, kupiłam Bilet z Kasy, kierowca go zwyczajnie obejrzał, całą drogę przespałam... nuda. Autobus przyjechał punktualnie, nawet ogrzewany był... phi...

73e2e36891ac2b5ec827259ec1b82ea7.jpeg

Komentuj(2)

-------------------------------------------------------------------


453. jesteśmy stare
Notatkę dodano:2008-01-13 22:01:30

Ogarnęło mnie zniechęcenie. Mam kawałek szopki, ale go nie przepiszę, poczekam na całość. To znaczy całość do końca.

Mrówka: Mam kawałek szopki, ale jeszcze fragmentu z tobą się nie odważyłam wkleić...
Piotrek: To taki wyzywający jest?
Mrówka: Nie, ale chciałabym, żeby był.

Ania Sz.: Ja byłam trzecią naczelną "E!milki", a po mnie zmieniali się ludzie na tym stanowisku już trzy razy. Czyli jestem taka stara, cholera, już.
Mrówka: No... o połowę.
Ania Sz.: No... To było 2004 - 2005. A jest 2008...
Mrówka: To mnie dobiłaś teraz.
Ania Sz.: Sama się dobiłam.

Czasami lepiej jest nie wiedzieć...

c79cba6241811b0a821f5bfaf14722c8.jpeg

Komentuj(8)

-------------------------------------------------------------------


BLOGOWA SZOPKA NOWOROCZNA 4
Notatkę dodano:2008-01-10 20:38:23

MRÓWKA (prezentując kolejnych bohaterów bloga)
Olek chciał regionalnym przyjrzeć się aferom
i teraz biega sobie po Śląsku z kamerą.
I bawi go na razie za newsami pościg.
Ciekawe dziś się robią stare znajomości...
Olek biega, filmuje, czy to rząd czy nierząd
(Mrówek nie chce - nie robi Z kamerą wśród zwierząt,
lecz czasem w kąt zasady rzuca najsurowsze,
bo Mrówki nie sfilmował, a Igora owszem...)

OLEK śpiewa na melodię "Nie mogę ci wiele dać"
Sto tematów znów, gadających głów,
całe stosy akt
jakiś fakt.
Jeden dobry news,
reporterski blues,
jeszcze dobry skrót,
szczęścia łut...

Materiał ci mogę dać,
materiał ci mogę dać,
a co?!
Stworzyłem go...
Materiał dać mogę ci,
materiał dać mogę ci
o, tv!

MRÓWKA
I tak dalej, bo Olek ma pomysłów szereg.
Ale na bok odłóżmy już jego karierę
i zamiast się rozpływać w Olka rzewnym śpiewie
powróćmy do a r c y d z i e ł. Pisaliśmy Rewię.
To miało być jak szopka, tylko że piękniejsza.
A Zadra swe zaslugi ciągle w niej umniejszał...

ZADRA śpiewa na melodię "Im więcej ciebie tym mniej"
Im więcej w Rewii-m, tym mniej
zadowolonym jest z niej
Im więcej Rewii, tym mniej...
jak to jest możliwe?
Dlaczego im więcej w Rewii-m, tym mniej
czy nie wiesz, że
ja nawet kiedy piszę do Rewii tej
sam się sobie dziwię...

MRÓWKA
Kiedy Mrówce się zrobił znów myślowy zator,
wspierała ją wydatnie Ania-komentator

ANIA SZCZEPANEK śpiewa na melodię "Nie płacz, Ewka"
Nie płacz, Mrówka, choć pomysłów brak,
ja pomogę ci
i wymyślę scenkę, puentę, gag
lub dowcipy trzy
więc już nie płacz, wytrzyj łzy już z rzęs
nie wierz w weny krach,
ja przywrócę ci tworzenia sens,
nie płacz, Mrówka, ach!

MRÓWKA
Więc Bossowi my Rewię, a Mrówce ogarek?
Wziął się do rysowania dosyć sprawnie Marek.
Zabazgrał Rewię całą seriami rysunków,
co lepsze niż tekst Mrówki. Co robić? Ratunku...

ML śpiewa na melodię "Ogórka wąsatego"
Gdy Rewię ujrzałem, to już ta myśl w głowie:
ratować, nie bacząc na skutki!
Tu zmienię dwa słowa, coś Mrówce podpowiem,
tam dodam rysunek malutki.

To bzdury, to bzdury, to bzdury,
tu Mrówce potrzeba cenzury
i wpadam ciągle w gniew ja,
bo przecież dla Bossa ta Rewia!

LADY Q śpiewa na melodię piosenki z "Czterech pancernych"
Lenca niespokojnie
obserwuje świat!
Czy podoła? Oj, nie...
Ma za dużo wad...


Komentuj(31)

-------------------------------------------------------------------


452. miasto R. i Bilet z Kasy
Notatkę dodano:2008-01-07 23:07:15

Blogową szopkę dokończę, jak tylko się wyśpię, bo w ostatnich dniach jakoś nie miałam czasu, wybaczcie. Dużo jej nie brakuje, może w jednej części skończę. A dzisiaj notka z podróży do miasta R.

Przyjechałam na dworzec PKS o 8:05. O 8:07 głośniki podały, że PKS do miasta R. z godziny 8:15 został dzisiaj odwołany.
Nawet mnie to nie zdziwiło.
Poszłam sobie posiedzieć w dworcowej poczekalni.
Siedzę sobie, siedzę, siedzę, wyglądam przez okno, siedzę...
Przychodzi jakaś pani do informacji.
- Dzień dobry, chciałam się zapytać o to, co z tym autobusem do Rybnika! Miał być o 8:15 a tu nie ma i nie ma!
- Odwołany.
- Ale przecież nikt nie wołał? - zdziwiła się pani, a mnie poziom surrealizmu podniósł się o jakieś 67%.

Pani zapytała o następny autobus do miasta R., po czym podeszła do kasy. Wstrzymałam oddech.
- Poproszę bilet do Rybnika na 9:05 - powiedziała. To samo hasło wygłosiłam kiedyś, kiedy uciekł mi PKS. O identycznej porze. Zostałam wtedy odesłana do kierowcy. Więc teraz z zapartym tchem czekałam na reakcję.
- 8 złotych - rzekła pani w kasie i... sprzedała pasażerce Bilet z Kasy! Tak po prostu, bez żadnych dodatkowych starań! W biały dzień!
Odczekałam chwilę, po czym z bijącym głośno sercem podeszłam do drugiej kasy i poprosiłam o Bilet (z Kasy, w domyśle).
I też mi sprzedali!
W ten sposób zostałam szczęśliwą posiadaczką Biletu z Kasy.
Wsiadłam do autobusu, pokazując Bilet z Kasy nowemu kierowcy.
Nawet nie spojrzał. Mogłam równie dobrze pokazać mu rachunek z supermarketu.
Jak można do tego stopnia zignorować z takim trudem zdobyty Bilet z Kasy? Ja go sobie chyba zasuszę na pamiątkę.

W autobusie poza powyższą notką zapisałam jeszcze:
Jedziemy jakąś obcą drogą. Chyba że las wyrósł przez święta.
Ale nie. Po prostu wjeżdżamy do Mikołowa od innej strony.
Bilet z Kasy zapewnia dodatkowe atrakcje.

A pan w antykwariacie w mieście R. już mnie rozpoznaje ;).



Komentuj(23)

-------------------------------------------------------------------


BLOGOWA SZOPKA NOWOROCZNA 3
Notatkę dodano:2008-01-04 20:25:39
BLOGOWA SZOPKA NOWOROCZNA 2007 - CZĘŚĆ TRZECIA

MRÓWKA śpiewa na melodię "Uciekaj moje serce"
Gdzieś w wydziałowym korytarzu
rozmów tyle.
Niepewność tego co się zdarzy,
strachu pisk.
Szukanie się na jednej z list,
czy te wyniki poznam dziś?
Czy nie za mało mam osiągnięć, by tu być...

Indeksu nie ma nikt,
pan dziekan srogi zbyt
i o komisji mit...
chodu stąd
w jakiś kąt!

Rozmowa poszła gładko i wkrótce z uśmiechem
Mrówka znowu trafiła pod wydziału strzechę.
Nowy etap dla Mrówki jest już rozpoczęty.
Jeszcze Boss znosić musiał różne jej lamenty,
gdy Mrówka wciąż mu słała obawy nieskryte,
jeszcze musiał przywołać Bosski autorytet,
żeby jęczeć przestała "Bossie, ja się boję".
I już wkrótce zwiedzała miasta R. podwoje.
O kierowcach zaczęły się tu epopeje.
W poniedziałki tekst o nich, niech nikt się nie śmieje...

MRÓWKA śpiewa na melodię "Autostop"
Siedzimy w pekaesie,
siedzimy w pekaesie
nikt nie wie, czy ruszymy
co trasa nam przyniesie
Gdzie w szosie kilka dziur
tam samochodów sznur
i korek, że aż płakać chce się!

PKS, PKS
ciesz się, że w ogóle jest,
silnik w ryk,
stresu łyk
czy dojedzie - nie wie nikt!

MRÓWKA
Nie powinnam narzekać ani zwierzać tu się,
wiele tekstów powstało w tamtym autobusie.
Natchnienie mi, jak zwykle, przyszło w samą porę.
Zaczęła się współpraca. Z kim? Z Egzekutorem!

EGZEKUTOR śpiewa na melodię "Bardzo smutnej piosenki retro"
Na to, by wam dać kabaret
trzeba naszych, tęgich głów,
starych satyr parę
ktoś przypomni znów.

Śmiesznych tekstów nigdy dosyć,
z rymem albo czasem bez
twórzmy wierszy stosy
aż po szopki kres...

Tak, tak, zwrotki trzy
z rymem wierszyk nie jest zły:
wypłakane oczy -
to ze śmiechu łzy!

MRÓWKA
A wtedy tej satyry poczułam też zew ja.
Tak tworzyć się zaczęła dla najBossa Rewia.
Miał to być tekst najlepszy z wszystkich do tej pory,
pisał więc Egzekutor do niego utwory
pełne rymów niełatwych i pełne humoru.
I Zadra też zasilił nam grono autorów.
Nie wiedzą wciąż lekarze, dlaczego rymował
najlepiej wtedy gdy go rozbolała głowa...

ZADRA śpiewa na melodię "Gdy nie ma dzieci"
Jedna zwrotka, druga zwrotka
zaraz trzecią będę klecić,
gdy myśl się jakaś z rymem nie spotka
to wyrzucę je do śmieci,
krytycznym rzucę okiem
na teksty, które mam i
jak dobrze mieć robotę rozrywkową czasami...

Zalecali mi lekarze -
no i chyba mieli rację
złożyć tekst Bossowi w darze -
skoro zdolny ze mnie pacjent.
Gdy migrena lub angina
i gorączka - ze trzy stopnie
Zadra tworzyć tekst zaczyna
i się czuje mniej okropnie!
Nie chodzi chwiejnym krokiem
od łóżka do laptopa
a podąża rytmu tokiem,
by nie popełnić faux pas

MRÓWKA
Rewia nam dojrzewała niczym zboże w kłosach,
nie mogliśmy się doczekać miny przenajBossa...

MEGI
Chociaż poprzednie wątki jeszcze nie skończone
czas uzupełnić bloga bohaterów listę!
Z Megi wchodzi na scenę merdając ogonem
piękny golden retriver: Igor, Pies Asystent

MEGI śpiewa na melodię "Puszka Okruszka"
Mam teraz wreszcie psa
co różne sztuczki zna
potrafi pomóc mi
nie tak jak, Mrówko, ty... (patrzy wymownie na Mrówkę)


 


Komentuj(11)

-------------------------------------------------------------------


BLOGOWA SZOPKA NOWOROCZNA 2
Notatkę dodano:2008-01-02 22:34:51

BLOGOWA SZOPKA NOWOROCZNA 2007 - CZĘŚĆ DRUGA

MRÓWKA śpiewa na melodię "Wesołe jest życie staruszka"
Jeszcze rozdział - dwa przyniosę,
jeszcze parę rozmów z Bossem,
jeszcze seminarium z nim
i refrenem zabrzmi tym:

BOSS śpiewa jak wyżej
Wesołe jest życie bez Mrówki,
wesołe jak szopka jest ta!
Już nic jej nie strzeli do główki
nie będę nią martwić się ja!

MRÓWKA
W maju szybko czas przyszedł by ujawnić saldo.
I nadszedł Dzień Obrony (równy trzem Grunwaldom).
W dzień trzeci po dniu matki (czwartek to był, rano)
przed komisją nieśledczą miała Mrówka stanąć.

KOMISJA śpiewa na melodię "Tej samej chwili"
Mów! Przy nas nie przejdzie żaden blef!
Niech będzie dumny z ciebie szef
jest parę miejsc, do których powrócimy.
Mów! Chcemy cię słuchać długo tak
i nie rób już nam żadnych drak,
egzamin ten
egzamin
zaliczyyyymyyy!

MRÓWKA
W odróżnieniu od posłów, co przeważnie mącą
Mrówka ten swój egzamin zdała śpiewająco.
I koniec znów etapu, i studia skończone.
Zanucić jeszcze mogłam: pod moją obronę...

KOMISJA śpiewa jak wyżej
Nie odnajdzie luk nikt z nas - może za chwilę!
Nie znajdziemy błędów już - wiesz przecież tyle!
Mów! Ostatni dzień
więc nabierz znów tchuuuu...
może spotkamy się znów tuuuuu!

MRÓWKA śpiewa na melodię "Powrócisz tu"
Powrócę tu! Dwudziesty badać wiek!
Powrócę tu! I powiem: I am back!
Powrócę tu, jeśli się uda tak!
Powrócę tu! Kocham to miejsce wszak!
Powrócę tu!

MRÓWKA
Nie ulękli się groźby członkowie komisji,
nie chcieli Mrówki pytać (jakiś bonus, bis i
chwalenie się najwiedzą nie wchodziło w grę tu).
Zasilił Mrówce dyplom stosik dokumentów.
Ten dzień był wyjątkowy naprawdę, nie przeczę,
bo Profesor W kończył w nim trzecie ćwierćwiecze.
Profesor W - promotor Promotora Mrówki.
Zapraszał mnie i Slka na długie majówki.

SLK śpiewa na melodię "Prześlicznej wiolonczelistki"
Ja gdy na odpoczynek ochotę znów mam
do Profesora W wciąż gnam, bo tam
tuż obok krzaka malin (a świetny to krzak!)
gdybyście mnie szukali siedzę soobie tak!

PROFESOR W
Zapraszam znowu Mrówkę - a niech się rozerwie!

MRÓWKA
Tymczasem maj przeminął i zaczął się czerwiec.
I choć nie pracowałam wtedy w pocie czoła
(nie szczędząc sobie przez to wewnętrznych inwektyw)
Patiinka musicalu, Ania chciała koła -
zaczęły wtedy tworzyć niezłe się projekty.

PATIINKA śpiewa na melodię "Bo we mnie jest seks"
No, napisz mi tekst - masz czas, to go pisz, czy
znów czekać mam wiek - lenistwo mnie niszczy,
więc nim złość mnie ogarnie, do pracy się rusz
i napisz tekst już!

MRÓWKA
Na nic były jej prośby dźwięczące mi w uszach.
Napisać nic nie mogłam wszak bez scenariusza.
A że nic ciekawego wciąż nie miałam w planie,
zwróciłam swą uwagę na Szczepanik (Anię).

ANIA SZCZEPANEK śpiewa na melodię piosenki z "Domowego przedszkola"
Gdzie jest koło, powiedz mi!
Koło co dzień mi się śni!
Wiedzieć chcę, jak działa i
czy istnieje u nas? Ty!

Pomówmy o kole, do Bossa zadzwonię,
pomówmy o kole, będziemy dbać o nie,
pomówmy o kole - wspaniały to gest!
Pomówmy o kole - jeślitylkojeślitylko jest...

MRÓWKA
Minął czerwiec. Wakacje? Tak myślicie? Co Wy!
Mrówka jest jak wiadomo w wieku poborowym,
więc przybiegła na wydział jakby gonił lis ją
i powtórnie stanęła przed nową komisją...


Komentuj(9)

-------------------------------------------------------------------


BLOGOWA SZOPKA NOWOROCZNA - 1
Notatkę dodano:2008-01-01 12:37:47

Obejrzałam wczoraj (właściwie dzisiaj...) Szopkę noworoczną Wolskiego i Majewskiego.
Nie będę narzekać, że też tak chcę. Nie będę przypominać, że pewną wprawę mam. Po prostu pod wpływem tej szopki zaczęłam w nocy pisać Blogową Szopkę Noworoczną dla Was, drodzy Czytelnicy. Jako podziękowanie za to, że odwiedzacie tego bloga i reagujecie na umieszczane tu wpisy. Pojawicie się tu wszyscy (przynajmniej - wszyscy, o których wiem). Będziecie też świadkami powstawania tekstu, bo nie mam całości. Mam pierwszy fragment i puentę, więc kolejne części - jeśli zechcecie - będą pojawiać się w najbliższych dniach.

BLOGOWA SZOPKA NOWOROCZNA 2007 - CZĘŚĆ PIERWSZA

MRÓWKA
Rok Mrówce minął szybko, bez litości dla niej,
choć obfity w prezenty no i różne łaski.
Teraz by się przydało tu podsumowanie.
Bilans zysków i... zysków. Blogowe obrazki.
Co działo się w tym roku w skrócie Wam pokażę.
Możecie reagować (poprzez komentarze).

Jak co roku z radością, z nadzieją na cud my
wkroczyliśmy rok temu w dwa tysiące siódmy.
Kiedy bilans zysków (bo na pewno nie strat)
rok temu sporządzałam jak zwykle, w sylwestra)
zabawy świetnej miałam tutaj wersję beta.
Na blogu coś pisałam, głucha na huk petard,
bo różne się na blogu wtedy rzeczy działy...
na przykład - przyszedł Michał (Michał, zwany Białym).

MICHAŁ (BIAŁY) śpiewa na melodię "Tylko we Lwowie"
Bo nigdzie ci lepiej nie będzie niż tu
jak tylko na blogu
ten blog cię utuli, ułoży do snu
- tak tylko na blogu.
Tu był Mrówki brat i Boss czasem wpadł
ze śmiechu tu zerwiesz aż bok
i będziesz zeń rad, zastąpi ci chat,
bo nie ma jak blog!

MRÓWKA
Nowy rok się więc zaczął rozmową z Michałem...

MICHAŁ (BIAŁY)
A przecież i potem z tobą rozmawiałem!

MRÓWKA
I Lady Q tu przyszła, od dawna był Zadra
i wkrótce się utworzył śródblogowy kwadrat.

LADY Q śpiewa na melodię "Być kobietą"
Czytać chce to, czytać chce to,
czytać wszystko i o wszystkim
bo kobietom, bo kobietom
Mrówcze bliskie są zapiski!

MRÓWKA
Bywać tu też zaczęła i od Sala Marta
chyba... słabo pamiętam tamten pierwszy kwartał...
Czy do opisywania cały się nadawał?
Nie wiem, już nie pamiętam, miałam pracy nawał.
Dwie rzeczy przyczyniły się do czasu braku:
to praca magisterska i przystanek Kraków.
Lecz co mi tam brak czasu, a weź licho pal to!
Na pierwszy dzień marcowy miało powstać "SalTo".
I powstało: pomogli inni stworzyć to mi,
dzięki temu Sal dostał w dniu urodzin tomik.

SAL śpiewa na melodię "Piechoty"
Nie piszesz arcydzieł, lecz tomik ten mój
nie piszesz wybitnie, tylkooo tak,
lecz ja nie narzekam, wierszyków mam rój
a SalTo to dobra robota.

Dyskutują obcy, dyskutują
jak by wydać tomik tu czy tam.
Gdy w pobliżu Mrówka, wołam tu ją
i za parę minut tomik mam.

Nie trzeba mnie chwalić, popiersie mi wznieść,
najlepiej ze srebra lub złota,
bo Sal jest wspaniały, bo Sal jest na sześć!
A reszta to taka miernota...

MRÓWKA
Mrówka teraz w stresie małym
tworzy, pisze wciąż rozdziały.
Ten bez sensu, tamten z sensem,
Bossa prosi o dyspensę.
I się zgadza znowu on
na zwiększenie liczby stron!

śpiewa na melodię "Różowej kuli"
Wybacz mi Bossie, naprawdę nie wiem skąd
bierze się tyle tych stron, ja wiem że to błąd...
to niemały błąd!
Lecz lekkość pióra unosi mnie, tak, wiem
ta moja praca już równa się pracom trzem...
tak, co najmniej trzem...

BOSS śpiewa na melodię "Stairway to Heaven"
Śle mi wciąż: praca.doc
cierpliwości mam moc,
lecz o pomoc już wołam do nieba...
Rozdział o realsoc
przeczytałem przez noc
lecz spokoju mi więcej potrzeba...

MRÓWKA dostarcza nowy rozdział

BOSS śpiewa tym razem na melodię "Nie chcę więcej"
Nie chcę więcej! Stron mi 200 zupełnie wystarczy!
nie pisz więcej! nie chcę więcej, ni strony, naprawdę nic!
Nie chcę więcej! Sam już nie wiem, czy taki masz dar, czy...
nie pisz więcej! Ani słowa, choć tylko przez parę dni!
Chociaż przez parę króciutkich dni
nic, Mrówko, nie pisz i nie ślij mi!


Komentuj(13)

-------------------------------------------------------------------


Licznik

Odsłon: 543833
Osób: 444412

Występują, występowali:

Agnieszka - wokalistka i autorka muzyki do R2, Skołowana

Ania (Szczepanik) - duch niespokojny i wędrowny, Szefowa Skołowanych, wystarczy jedno słowo, żeby wsiadła w cokolwiek i pojechała na drugi koniec świata

(w kolejności przeważnie alfabetycznej)

Ania B. - śliczna i przemiła doktorantka Bossa, żona Mariusza

Ania od Piotrka - tak naprawdę to Marcina Ania od Piotrka, ale wszyscy mówią na nią Ania od Piotrka, żeby było łatwiej skojarzyć; językoznawca utalentowany

Arturek - król POM-ów, przebywający w Krakowie, bloga nie prowadzi, a przynajmniej nic o tym nie wiem

Biały (Michał) - tekściarz - przyszłość polskiego hip-hopu

Boss (zwany też PrzenajBosskim) - cierpliwy Promotor Mrówki, charakteryzowany bez przerwy w notkach na blogu 

brat Mrówki - brat Mrówki

Dawid - dawniej redaktor publicystyki, nazywany Przytulanką

dr PM - chwilowo (od paru lat) bezpseudonimowy najbardziej wyrozumiały z wykładowców Mrówki, znany też jako PawMaj, Prawa Ręka (czasy komiksów), Urzędnik z Biura Rzeczy Zagubionych (Rewia)

dystych - satyryk specjalizujący się w małych formach

Egzekutor - dawny wykładowca Mrówki, satyryk, współautor Wielkiej Rewii

Fimbul - "łowca dakiń nowego eonu"

Juan Pablo - "domorosły pseudosatyryk (...). Słodzi dwie łyżeczki"

Kalina - Kalina Beluch, satyryk. Specjalność: zabawy słowne i żart absurdalny

Kama - współautorka R3, w tejże R3 występująca jako SKZBTZW

Lady Q - kobieca i przekorna, blogowa specjalność: szermierki słowne z ML

Maciek - doktorant z miasta R., kierowca dla Piotrka Rybnickiego i Mrówki

Megi - blondyna z Psem Asystentem, Igorem. Razem prowadzą bloga (blondyniblondyna), chcą się zająć dogoterapią

Michel - MWG-owiec

migotek - patrz: komentarze blogowe

ML - Marek Lenc, rysownik satyryczny, ilustrator Wielkiej Rewii

Olek - kolega z ławki ze studiów, kiedyś prowadził bloga, pracuje w telewizji (albo udaje, że pracuje, a na legitymację z tv podrywa dziewczyny)

Patiinka - utalentowana muzycznie pracoholiczka, siostra Arturka

Piaskovy - informatyk, który pracował też przy zdejmowaniu płyt z wydziału filologicznego

Piotrek - doktorant z szalonym poczuciem humoru i skojarzeniami

Piotrek Rybnicki - jeden z doktorantów, których poznałam w mieście R.

Profesor W - promotor Promotora Mrówki

Radek - jeden ze Skołowanych, muzyk, radiowiec

Robo - kabareciarz

Sabina - dziennikarka, jedna ze Skołowanych, seminarzystka Bossa, dziewczyna Radka

Sal (znany także jako Kamil M.) - typ charakterystyczny, bohater SalTo i licznych blogowych anegdotek, nie do scharakteryzowania

Skołowana Gosia - utalentowany fotograf, magistrantka Bossa

Slk - Tyran uwielbiający Osiecką i.k.

Zadra - dziennikarz, współautor Rewii, prowadzi fotobloga, swoje ojcowskie doznania opisuje na blogu Okiem taty

Złośnica - prowadzi bloga razem z Brzydalem

Inne linki

strona Władysława Sikory


bloog niecodzienny Artura Andrusa

chlip-hopowy blog Magdy Umer i Andrzeja Poniedzielskiego

kabaret Adin - jeden z najciekawszych kabaretów scen offu (skład: Sikora, Andy, Julia, Chomik, Smutny)

strona poświęcona Ryanowi Stilesowi

strona Colina Mochrie

Sungha Jung - urodzony w 1996 wirtuoz gitary

Marcin Pałasz - autor książek dla dzieci i młodzieży
Wawrzyniec Prusky - blog roku 2005
Daniel Koziarski - pisarz
Kasia Krzan - recenzentka Granic, doktor nauk humanistycznych

Calvin i Hobbes - komiksowe paski Billa Wattersona (ang.)
filolog.katowice.pl - nieoficjalne forum studentów filologii polskiej