blog Mrówki
... żeby wszystkim nam było weselej...

logo

zaproszenie
Notatkę dodano:2007-05-15 14:30:49

Boss ma rację - zawsze piszę nie to, co potrzeba. 

Bezkrytyczne podejście do siebie zaowocowało tym razem środą, spędzającą sen z powiek wielu krytykom. Zapraszam na drugą ścieżkę bloga, do dzisiejszej, dwunastej już "środy", na zwierzenia poranne (wprawdzie tekst napisałam wczoraj w nocy, przepisałam dziś w południe, wklejam go po południu... Ale rano się z niego śmiałam. Więc się liczy).

 


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


265. metryka tetryka (czyli Mrówki)
Notatkę dodano:2007-05-14 22:06:02

Sławek jest na seminarium u Bosskiego Promotora!!!! Hura!

To oznacza, że Mrówka, Kalina i Slk mają wspólnego Promotora. Jest między nami - granicowymi wychowankami Bossa - spora różnica wieku. 32 lata.
(Kalina - Mrówka - 6 lat,
Kalina - Slk - 8 lat,
Mrówka - Slk - 2 lata,
Mrówka - Kalina - 6 lat,
Slk - Kalina - 8 lat,
Slk - Mrówka - 2).

A gdyby tak jeszcze doliczyć bohaterów bloga - na przykład Olka... byłoby jeszcze więcej ;)

Poza tym doszłam do wniosku, że nieważne, co napiszę w notkach, i tak wszyscy komentujący odnoszą się tylko do ostatniego akapitu... ;D


Komentuj(5)

-------------------------------------------------------------------


264. motywacje do zdania
Notatkę dodano:2007-05-13 21:17:53

Jakiś miesiąc temu (mogłabym sprawdzić na blogu, ale mi się nie chce) siedzieliśmy sobie w trójkę - ja, a39 i Olek - po seminarium pod salą. I dyskutowaliśmy.
Przyszedł Boss i wpuścił do gabinetu swoje seminarium z rocznika niżej. Przez chwilę przyglądaliśmy się "tamtym" w milczeniu.
- Tam nie ma żadnych facetów! - zauważyła a39.
- Ooooo - powiedział Olek. A kiedy popatrzyłyśmy na niego pytająco, dodał z radością maskowaną aktorskim żalem: - Nie zdałem! Muszę powtarzać rok, jak mi przykro!

I udał, że idzie na tamto seminarium.

 

A poza tym podpadam u kulturoznawców na zajęciach, na które chodzę gościnnie dzięki Marcie :). Bo odruchowo odpowiadam na pytania z kabaretu kierowane do grupy i pewna Pani Doktor grozi mi palcem bez przerwy. A potem dyskutujemy po zajęciach jeszcze ;). Jest wesoło ;)


Komentuj(22)

-------------------------------------------------------------------


263. płaski brzuch
Notatkę dodano:2007-05-12 18:35:18
Ostatnio leci w tv idiotyczna reklama urządzenia do masażu brzucha. Żeby mieć płaski. Urządzenie przypomina depilator, do którego podłączyło się wałek do masowania.
- A przecież wystarczy tydzień, żeby mieć płaski brzuch - wzdycha Mrówka.
- Jak? - pyta się mama Mrówki.
- Robiąc brzuszki - odpowiada Mrówka leniwie.
- A bez brzuszków?
- Cóż... - wzdycha Mrówka. - Ziemia przecież wydaje się nam płaska, a w końcu jest okrągła, tylko że taaaaaaka wielka...

Komentuj(14)

-------------------------------------------------------------------


262. telefon
Notatkę dodano:2007-05-11 19:47:48

Kiedy Tomek jest w seminarium, niełatwo się z nim skontaktować. Miałam do niego wczoraj ważną sprawę, więc postanowiłam użyć dwóch komórek. Jednej - mojej, szarej, drugiej - też mojej, czarnej (znaczy, telefonu). No i się zaczęło.

godz. 13:00 Mrówka śle do Tomka smsa o przesłaniu "jak będziesz miał chwilę, to puść sygnałka, zadzwonię".
godz. 13:42 Tomek puszcza sygnałka, Mrówki oczywiście nie ma w pobliżu.
godz. 13:52 Mrówka dzwoni do Tomka, ale Tomka nie ma w pobliżu.
godz. 17:03 Mrówka wysyła Tomkowi smsa z krótkim streszczeniem problemu i dopiskiem, że reszta przez telefon.
godz. 18:52 Tolek dzwoni. Mrówka odrzuca połączenie, czeka dwie sekundy, żeby Tolek odsunął słuchawkę od ucha.
godz. 18:53 Mrówka dzwoni do Tomka. Tomek odbiera po trzecim sygnale i udaje zaskoczenie, rzucając w słuchawkę zdziwione "halooooo?"
Padam ze śmiechu i gadamy prawie dziesięć minut.
Myślałam, że góra dwie ;).


Komentuj(9)

-------------------------------------------------------------------


261. szybka notka z czwartku
Notatkę dodano:2007-05-10 22:56:49

Nie mam czasu na długą notkę (a rano obiecywałam sobie, że dzisiaj się położę trochę wcześniej)... mam ochotę podać Bossowi hasło do konta i poprosić o notkę od czasu do czasu ;).

Więc na razie hasłowo. Bohater dnia - Boss.

Boss: Składnia a la Wujek. Ale nie mój wujek, tylko Jakub Wujek, jezuita.

Boss wchodzi do sali. Za biurkiem 2 krzesła. Boss wynosi jedno i wzdycha: ktoś tu siedział w dwóch osobach.

Boss ("notka" sprzed miesiąca): Rozdział na 20 stron? 20 stron to się w jeden dzień pisze, nie, Mrówka?


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


260. wielkie żarcie
Notatkę dodano:2007-05-09 21:43:16

Tomek cały czas nam coś przynosił. Kawę. Herbatę. Kiełbaski z grilla. Kiedy za którymś razem pozbył się wszystkich szklanek z tacy, powiedziałam mu:
- To teraz możesz zacząć chodzić z tacą...
Tolek otrząsnął się ze zgrozą i oznajmił, że chodzenie z tacą należy do najmniej lubianych przez kleryków czynności, zwanych uroczo - chodzeniem na sępa.
Zaraz potem wyszedł z tą tacą i wrócił, niosąc na niej w jednej ręce kolejne szklanki.
- Tomek, możesz zostać kelnerem! - zawołałam. - Masz drugi fach w ręku. Albo wiesz co? Powinniście założyć w seminarium pub "U kleryków"...
- To ja nawet miałbym nazwę dla tego pubu! - obwieścił Misiek.
- No, jaką?
- Pub Konfesjonał!

Za chwilę Tomek znowu wyszedł z tacą pustych szklanek, wrócił i zapytał, czy komuś jeszcze coś przynieść.
- Coś jeszcze ktoś chce?
- Tak, ciebie! Usiądź wreszcie chociaż na chwilę! - poprosiłam go.
Potem postanowiliśmy, że sami sobie podamy sztućce do kiełbasek i w ogóle będziemy sobie radzić bez Tomkowego biegania.
Simon przekazywał mi właśnie tackę z nożami i widelcami. Szepnął przy tym konfidencjonalnie:
- Weź sobie, dla niepoznaki. I tak będziemy jeść palcami.

Kiedy zajęliśmy się jedzeniem, na chwilę przy stole zapadła cisza. Nagle w tej ciszy rozległ się nieśmiały (aktorsko nieśmiały) głos Simona:
- Smacznego...
I wszyscy dostali drgawek ze śmiechu. Do tego stopnia się nakręciliśmy...

Potem siedząca naprzeciwko mnie Aga ostrzegła Rafała:
- Rafał, ty uważaj na Izę!
Popatrzyłam na trzymany w ręku nóż, potem na Rafała, potem jeszcze raz na nóż... Rafał spojrzał na mnie i pytająco na Agę.
- No bo ty masz keczup na talerzu, a ona nie. Więc jak się gdzieś odwrócisz, to może ci go wyjeść...

Tja, znaczy, ja tylko takie zagrożenie stanowię... ;).

A to był dopiero początek...


Komentuj(1)

-------------------------------------------------------------------


259. antynotka
Notatkę dodano:2007-05-08 20:21:14

Wczoraj wyszliśmy od Tomka o 23... Po pięciu godzinach. Z lekkimi wyrzutami sumienia - że tak się zasiedzieliśmy. Z lekkim żalem, że już trzeba iść. Z nadzieją, że co by się nie działo - za rok, dziesiątego maja, spotkamy się na kapłańskich święceniach Tomka. Przez pięć godzin mogliśmy znowu być razem. Przez pięć godzin nikt nie przeszkadzał nam w rozmowie. Przez pięć godzin śmialiśmy się... właściwie bez przerwy. W siedemnaście osób. Po czterech godzinach zaczęły padać pytania, które normalnie miałoby się odwagę zadać po kilku głębszych. Ale w końcu byliśmy wśród swoich. Impreza bezalkoholowa. Ludzie, jedzenie i rozmowy.

Po pięciu godzinach śmiechu jeszcze wywołująca ciepły uśmiech smsowa rozmowa Mrówki i Tolka o północy.

A teraz potrzebuję wyciszenia. Dlatego dzisiaj nie będzie notki-anegdotki, chociaż po wczorajszym dniu materiału mam na miesiąc pisania.

Za to - gratulacje dla Profesora W!!! Szczegóły niżej.

c162cb10c8f51cab2422dcacbde3f69a.jpeg

Komentuj(10)

-------------------------------------------------------------------


258. prezenty dla Tomka
Notatkę dodano:2007-05-06 21:16:11

Tomek, jak wieść gminna niesie, organizuje trzy imprezy z okazji święceń. Pierwszą - w sobotę, dla rodziny, drugą dzisiaj - dla księży i trzecią w poniedziałek, dla przyjaciół. W olkuskim makdonaldsie, do którego wpadliśmy klasowo na kawę (żeby coś zjeść i żeby ludzie z Krakowa nie mieli daleko, swoją drogą to było urocze, że na studiach się tam wybraliśmy), Simon powiedział, że takie święcenia to gorzej niż ślub. Bo wesele wyprawia się jedno dla wszystkich.

Zastanawialiśmy się też, co jutro kupić Tomkowi.
- Głupio tak trochę mu pół litra przynieść... - stwierdził Pepe. - Więc może wino?
- No! - ożywił się Simon, siedzący obok Mrówki. - Jest nawet takie dobre wino w woreczkach, ono się "Leśny dzbanek" nazywa!
- Simon! Ale "Leśny dzbanek" to przecież jogurt jest! - zdziwiła się Mrówka. - No chyba że ci sfermentował...
- Nie wiem... ale faktycznie, czuć było od niego siarką... - zastanowił się Simon. - Ale w końcu: siarką czuć, znaczy: dobre wino!

Z prezentami dla Tolka w ogóle mamy ubaw. Wczoraj robiliśmy zrzutkę na kwiatki, które kupował Miłosz.
- Misiek, to ile ci mamy oddać za bukiet? - zapytał ktoś.
- 55 złotych.
- Dolicz jeszcze dwa złote na tacę! - podpowiada z boku Pepe. Misiek go zignorował i błyskawicznie obliczył, że jak się zrzuci jedenaście osób, to każdy ma mu dać pięć złotych.
Zebrało się dziesięć osób.
Przychodzi Tomek, wręczamy mu bukiet.
- Tomek, dorzucasz się na kwiatki? - zapytał Miłosz.

Bardzo mi ich brakowało :D.
A jutro spotkanie, w trochę mniejszym gronie, u Tolka.


Komentuj(3)

-------------------------------------------------------------------


257. w Wolbromiu
Notatkę dodano:2007-05-05 19:31:44

Ale oryginalny tytuł notki... Ale nie mam siły wymyślać ciekawszego, po 2,5 godzinach stania w kościele wolbromskim. Jak to świetnie ujął Przemek - boli mnie kręgosłup, ale pocieszająca jest myśl, że innych boli bardziej.

Do Wolbromia zjechała się spora część klasy (z mojej grupy zabrakło czterech osób na siedemnaście). Byliśmy na miejscu pół godziny przed czasem. Wysiadamy na parkingu pod kościołem z samochodów, rzucamy się sobie w objęcia, okrzyk "o, nasi!" raz po raz przecina powietrze. Bo ciągle to są "nasi" - chociaż czasami nie widziani od pięciu lat. Okrzyk "o, przejechaliście kreta!" też się pojawił, ale nie miał wiele wspólnego z prawdą. Nie było tam żadnego kreta. Chyba.

Zastanawialiśmy się, jak w takim tłumie księży i  kleryków znajdziemy Tomka i czy w ogóle będzie to możliwe. Niepotrzebnie się martwiliśmy, Tomek sam nas znalazł i przyszedł.
- Chodźcie, pokażę wam jeszcze, gdzie są miejsca w kościele - powiedział, kiedy już się przywitaliśmy i przestaliśmy żartować.
- Siedzące? - upewnia się Przemek z nadzieją w głosie.
- E, siedzących to już dawno nie ma! - mówi Tolek. - Może jeszcze się jakieś stojące znajdą.

Idziemy.
- Ale mnie buty obżarły - wyznał nam Tolek, kiedy szliśmy w kierunku kościoła. - Dobrze chociaż, że będę trochę leżał.
(po święceniach Tomek stwierdził, że to leżenie było niewygodne, schody mu się wbijały w żebra i nie mógł oddychać. Powiedzieliśmy mu, że przynajmniej mógł sobie pospać, więc i tak było mu lepiej. Zawsze trzeba szukać optymistycznych stron życia ;)...)

Kiedy ksiądz powiedział, że będzie teraz wymieniał z imienia i nazwiska przystępujących do święceń, Przemek szepnął nam:
- Jak wymieni nazwisko Tomka, to dziewczyny piszczą!

Fantastyczni ci ludzie.


Komentuj(14)

-------------------------------------------------------------------


Licznik

Odsłon: 543594
Osób: 444173

Występują, występowali:

Agnieszka - wokalistka i autorka muzyki do R2, Skołowana

Ania (Szczepanik) - duch niespokojny i wędrowny, Szefowa Skołowanych, wystarczy jedno słowo, żeby wsiadła w cokolwiek i pojechała na drugi koniec świata

(w kolejności przeważnie alfabetycznej)

Ania B. - śliczna i przemiła doktorantka Bossa, żona Mariusza

Ania od Piotrka - tak naprawdę to Marcina Ania od Piotrka, ale wszyscy mówią na nią Ania od Piotrka, żeby było łatwiej skojarzyć; językoznawca utalentowany

Arturek - król POM-ów, przebywający w Krakowie, bloga nie prowadzi, a przynajmniej nic o tym nie wiem

Biały (Michał) - tekściarz - przyszłość polskiego hip-hopu

Boss (zwany też PrzenajBosskim) - cierpliwy Promotor Mrówki, charakteryzowany bez przerwy w notkach na blogu 

brat Mrówki - brat Mrówki

Dawid - dawniej redaktor publicystyki, nazywany Przytulanką

dr PM - chwilowo (od paru lat) bezpseudonimowy najbardziej wyrozumiały z wykładowców Mrówki, znany też jako PawMaj, Prawa Ręka (czasy komiksów), Urzędnik z Biura Rzeczy Zagubionych (Rewia)

dystych - satyryk specjalizujący się w małych formach

Egzekutor - dawny wykładowca Mrówki, satyryk, współautor Wielkiej Rewii

Fimbul - "łowca dakiń nowego eonu"

Juan Pablo - "domorosły pseudosatyryk (...). Słodzi dwie łyżeczki"

Kalina - Kalina Beluch, satyryk. Specjalność: zabawy słowne i żart absurdalny

Kama - współautorka R3, w tejże R3 występująca jako SKZBTZW

Lady Q - kobieca i przekorna, blogowa specjalność: szermierki słowne z ML

Maciek - doktorant z miasta R., kierowca dla Piotrka Rybnickiego i Mrówki

Megi - blondyna z Psem Asystentem, Igorem. Razem prowadzą bloga (blondyniblondyna), chcą się zająć dogoterapią

Michel - MWG-owiec

migotek - patrz: komentarze blogowe

ML - Marek Lenc, rysownik satyryczny, ilustrator Wielkiej Rewii

Olek - kolega z ławki ze studiów, kiedyś prowadził bloga, pracuje w telewizji (albo udaje, że pracuje, a na legitymację z tv podrywa dziewczyny)

Patiinka - utalentowana muzycznie pracoholiczka, siostra Arturka

Piaskovy - informatyk, który pracował też przy zdejmowaniu płyt z wydziału filologicznego

Piotrek - doktorant z szalonym poczuciem humoru i skojarzeniami

Piotrek Rybnicki - jeden z doktorantów, których poznałam w mieście R.

Profesor W - promotor Promotora Mrówki

Radek - jeden ze Skołowanych, muzyk, radiowiec

Robo - kabareciarz

Sabina - dziennikarka, jedna ze Skołowanych, seminarzystka Bossa, dziewczyna Radka

Sal (znany także jako Kamil M.) - typ charakterystyczny, bohater SalTo i licznych blogowych anegdotek, nie do scharakteryzowania

Skołowana Gosia - utalentowany fotograf, magistrantka Bossa

Slk - Tyran uwielbiający Osiecką i.k.

Zadra - dziennikarz, współautor Rewii, prowadzi fotobloga, swoje ojcowskie doznania opisuje na blogu Okiem taty

Złośnica - prowadzi bloga razem z Brzydalem

Inne linki

strona Władysława Sikory


bloog niecodzienny Artura Andrusa

chlip-hopowy blog Magdy Umer i Andrzeja Poniedzielskiego

kabaret Adin - jeden z najciekawszych kabaretów scen offu (skład: Sikora, Andy, Julia, Chomik, Smutny)

strona poświęcona Ryanowi Stilesowi

strona Colina Mochrie

Sungha Jung - urodzony w 1996 wirtuoz gitary

Marcin Pałasz - autor książek dla dzieci i młodzieży
Wawrzyniec Prusky - blog roku 2005
Daniel Koziarski - pisarz
Kasia Krzan - recenzentka Granic, doktor nauk humanistycznych

Calvin i Hobbes - komiksowe paski Billa Wattersona (ang.)
filolog.katowice.pl - nieoficjalne forum studentów filologii polskiej