Cynamonowe dziewczyny

Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 2016-01-19
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788376744926
Liczba stron: 336
Dodał/a książkę: elibri

Ocena: 5 (5 głosów)

Gdy tak leżała rozciągnięta w literę X, ze złotobrązowymi włosami rozsypanymi na poduszce, stanowiła kwintesencję jego pragnień. Należała do niego. Mógł z nią zrobić wszystko.

W Bielsku-Białej w dziwnych okolicznościach ginie policjant, który zajmował się sprawą morderstwa młodej dziewczyny. Ktoś chciał zostawić obok ciała tajemniczą wiadomość - różę bez kolców - lecz pomylił mieszkania. Czy na pewno był to morderca? Dlaczego wybrał inne drzwi? W śledztwie pojawia się coraz więcej pytań bez jasnych odpowiedzi. Morderca jest bardzo pewny siebie i czuje się bezkarny - mimo że policja odnajduje kolejne ciała jego ofiar, ciągle pozostaje poza kręgiem podejrzeń. Młode dziewczyny o podobnym wyglądzie są bezlitośnie kaleczone i wykorzystywane, a ich napastnik coraz częściej wyrusza na kolejne polowania. Dwóch młodych policjantów łączy siły, by z pomocą przyjaciół schwytać psychopatę, zanim ten skrzywdzi następną dziewczynę. By choć na krok zbliżyć się do sprawcy, uczynić go realnym, nadają mu imię, Yellowknifer. Czas pokaże kto ukrył się pod tym imieniem, czy jeszcze człowiek czy tylko sadystyczny potwór?

Wartka akcja, wciągająca fabuła, dosadny język, krwawe zbrodnie. Myślę, że jeszcze nie raz usłyszymy o tej autorce.

Anna Klejzerowicz, pisarka

,,Cynamonowe dziewczyny" to powieść, która pochłania czytelnika nie tylko ciekawą intrygą i świetnie nakreślonymi postaciami bohaterów, ale i opisem relacji międzyludzkich. Hanna Greń stworzyła fascynującą kompilację kryminału z powieścią obyczajową, a całość doprawiła szczyptą bardzo ostrego pieprzu. Polecam.

Augusta Docher, pisarka

Kup książkę Cynamonowe dziewczyny

Opinie o książce - Cynamonowe dziewczyny

Avatar użytkownika - Magnolia044
Magnolia044
Przeczytane:2016-02-20, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
„Prędzej się trafi róża bez kolców niż zbrodnia doskonała, zapamiętaj to sobie.” str. 143   Akcja rozpoczyna się w 2013 w Bielsku-Białej, poznajemy Tamarę i jej kuzyna Witka, który prosi ją o przysługę. Mianowicie ma się zakraść pod wskazany przez Witka adres, zostawić różę bez kolców i odejść. Niestety Witek myli numery mieszkań i Tamara włamuje się do mieszkania Daniela Leszczaka policjanta, który przyłapuje ją na gorącym uczynku. Aczkolwiek Tamarze udaje się uciec. Tej samej nocy zostaje brutalnie zamordowany sąsiad Daniela, jak się okazuje również policjant, który tropił seryjnego mordercę i był bliski rozwiązaniu zagadki.   „Skąd się bierze w ludziach tyle zła?” str. 313   Maj 2014, Szopienice. W domku letniskowym na działkach zostają odnalezione zwłoki młodej kobiety, która została zamordowana w bestialski sposób. Jak się okazuje to nie pierwszy taki przypadek. Jest to sprawka seryjnego mordercy, który wabi swoje ofiary do kryjówki, później gwałci i nacina ich ciała nożem, aż całe zostaną pokryte krwią, z czego czerpie chorą satysfakcję. Każda z ofiar była podobna fizycznie do poprzedniej, łączył je podobny przedział wiekowy, a także były mordowane w ten sam sposób. Dlatego policjanci z Bielska-Białej łączą wspólnie siły z oddziałem z Wisły i tropią mordercę, który czuje ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - Eli1605
Eli1605
Przeczytane:2017-03-01, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2017,
Sięgnęłam po raz pierwszy po książkę Hanny Greń i jestem pod wrażeniem. Ciekawa fabuła, interesujący bohaterzy, rozwijająca się akcja i dobre zakończenie. Przy okazji poznajemy kulisy pracy polskich policjantów, może odrobinę przejaskrawioną ale z pewną dozą humoru. polecam
Link do opinii
Avatar użytkownika - 3x
3x
Przeczytane:2017-01-29, Ocena: 6, Przeczytałam, 26 książek w 2017 roku,
"Cynamonowe dziewczyny" to kryminał, który wciąga, porusza, bo oprócz wciągającej fabuły ukazuje też szereg relacji międzyludzkich. Jest też "piękny" (jeśli można tak powiedzieć) portret psychologiczny psychopatycznego mordercy. Najbardziej poruszające jest to, że taki psychopata może być gdzieś obok, może być kimś ważnym, może być kimś wzbudzającym zaufanie ze względu na charakter jak i pełnioną funkcję, a tak naprawdę jest zboczonym sadystą. Podobnie jak w pierwszej części trylogii wiślańskiej zagadkę seryjnego mordercy próbują rozwiązać Marcin Cieślar i Konrad Procner, który został komendantem komisariatu w Wiśle. W książce oprócz wartkiej akcji kryminalnej mamy też sferę obyczajową, co osobiście lubię w kryminałach ale nie w nadmiarze. Tutaj nadmiaru nie ma. Wartka akcja, wyraziści bohaterowie, dobra i mocna fabuła. Czego więcej chcieć od dobrej książki?
Link do opinii
Avatar użytkownika - paulina0944
paulina0944
Przeczytane:2016-04-05, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki w 2016r., Mam,
W przeciągu 10 lat policja znajduje ciała młodych kobiet, które są w bardzo podobny i okrutny sposób były pozbawiane życia- kilkukrotne gwałty i okaleczenia całego ciała. Później ginie policjant, który zajmował się tą sprawą. Czy to wszystko nie jest podejrzane i nie wskazuje na tego samego sprawcę? Daniel i Konrad dwaj policjanci łączą siły by odnaleźć i ukarać mordercę. Ale czy im się uda skoro ich poprzednicy ponieśli klęskę? Ile kobiet jeszcze zginie zanim sprawca zostanie ujęty? I dlaczego giną kobiety o podobnym wyglądzie? Historia od samego początku mnie wciągnęła! Była intrygująca i bardzo tajemnicza. Co chwila pojawiały się kolejne pytania bez odpowiedzi. Morderstwa były straszne i okrutne, jednak chyba to normalne, że zabójca chce zadać ból ofierze. Co tu jeszcze mówić sami musicie to przeczytać by dowiedzieć się co mam na myśli. Bohaterowie powieści bardzo przypadli mu do gustu. Mieli swoje zalety i wady. Nie byli za mocno piękni czy za mądrzy. Typowi ludzie, którzy mają uczucia, swój rozum i też popełniają błędy. Daniel spodobał mi się za hard ducha i wytrwałość w powierzonym mu zadaniu. Nie chciał być najlepszy i udowadniać nikomu swojej ważnej roli w policji, dlatego w razie problemu nie bał się poprosić o pomoc. Tym bardziej jego miłość do jednej z bohaterek była urocza ? Konrad- drugi z policjantów za to spodobał mi się za jego uczucia do żony, cięty język i zawziętość. Dla dobra sprawy był w stanie się poświęcić. Zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Ale nie można też zapomnieć o żeńskich bohaterkach jak o Tamarze i Petrze! To są kobiety z charakterem. Obydwie miały bardzo ciężką przeszłość, a mimo tego potrafiły się śmiać i stać się osobami niezależnymi. Miały bardzo, ale to bardzo cięte języki, że czasami trudno było zachować powagę, przy niektórych ich tekstach. "Cynamonowe dziewczyny" to książka pisana lekkim i przystępnym językiem. Do tego prócz głównego wątku morderstw porusza kilka innych jak kryzys małżeński, poszukiwanie partnerki, walka z przeszłością, depresja, żądza władzy nad innymi. Jest ich bardzo wiele, a autorka świetnie te wszystkie wplotła w akcję powieści. Jedynym moim zarzutem, który spowodował ocenę tylko 8/10 było zakończenie, które było banalnie proste do przewidzenia. Ja, która zawsze liczy na epickie zakończenie diametralnie się zawiodłam, choć nie powiem, że jedna rzecz mnie zdziwiła i rozśmieszyła jednocześnie, ale jednak suma sumaru wyszło jak wyszło. Dodatkowo tak się Wam troszkę pochwalę, ale ten egzemplarz mam z dedykacją od samej autorki, więc jest dla mnie jeszcze bardziej cenniejsza ? Podsumowując "Cynamonowe dziewczyny" to bardzo dobry kryminał spod ręki polskiej autorki. Wartka akcja, ciekawi bohaterowi i akcja przedstawiona z perspektyw każdej zamieszanej osoby. Mocne zabójstwa, ciekawe opisy, świetne dialogi i wiele wątków pobocznych. Jednak książkę polecam osobom, które nie boją się krwawych opisów, bo perspektywa zabójcy jest pełna dziwnych jego przemyśleń.
Link do opinii
Avatar użytkownika - martucha180
martucha180
Przeczytane:2016-05-10, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki w 2016 r.,
Zło nie zawsze jest ciemnością. Czasem potrafi ukryć się pod postacią światła. (s. 266) I być przyciągającym światłem, który wyciąga po nas swe świetliste promienie, a my jak ta ćma lecimy do niego, jesteśmy otumaniani i giniemy na wiele sposobów. Tak właśnie jest w powieści Hanny Greń ,,Cynamonowe dziewczyny", drugim tomie ,,Wiślańskiego cyklu". Akcja toczy się w Beskidach - w Szopienicach, Wiśle, Bielsku-Białej, Cieszynie. We wrześniu 2013 roku włamywacz Witek wyszedł na zwolnienie warunkowe i już ma nową robotę na zlecenie. To ten sam zleceniodawca co 2 lata temu. Ale tym razem mężczyzna jest chory i prosi swoją kuzynkę Tamarę o pomoc. Praworządna obywatelka zostaje włamywaczką. Pech chciał, że włamała się do mieszkania policjanta, który chwilę wcześniej wrócił do domu. Napastnik staje się ofiarą z ręką przykutą do metalowej ramy wieszaka. Na ziemię spadło zawiniątko. Okazuje się, że to róża bez kolców. Telefon sprawił, że kobieta po cichu zdołała się uwolnić, zostawić karteczkę i zniknąć w ciemnościach. Policjant Daniel był pod wrażeniem umiejętności Tamary i jej urody. Po chwili widzi radiowozy pod swoim blokiem. Ktoś wezwał policję do morderstwa w jego klatce. Ofiarą był policjant Cholewik. Śledztwo rusza. To tam włamywaczka miała zostawić różę bez kolców, dziwną i tajemniczą wiadomość, ale pomyliła mieszkania. Pytania się mnożą, odpowiedzi brak, a morderca dalej cieszy się wolnością. Za to policji przybywa pracy - odnajdywane są ciała młodych kobiet w różnych miejscach i w różnym stanie rozkładu. Łączy je ten sam typ urody i śmierć w męczarniach, bowiem kobiety były gwałcone i okrutnie kaleczone. Dwaj policjanci Daniel i Konrad łączą siłę, a przyjaciele i rodzina pomagają im schwytać psychopatę, którego nazwali Yellowknifer. Już po tytule domyślałam się mniej więcej, o czym będzie, jednak potem w treści niewiele odnalazłam owego cynamonowego koloru. Kryminał mnie wciągnął, a jego otoczka obyczajowa jeszcze bardziej mnie do niego przykuła, zwłaszcza życie prywatne policjantów i ich miłości oraz docinki, przekomarzanie się, a nawet kłótnie, a to ożywia akcję i nadaje jej ludzki wymiar. Państwo Pocnerowie oraz ich przyjaciele to nietuzinkowe postacie. Zwłaszcza Petra zwróciła moją uwagę swą osobowością i umiejętnościami. Komendant policji w Wiśle, jej mąż Konrad wie, że posiadanie zbyt inteligentnej żony bywa czasami kłopotliwe, lecz uczciwie przyznał się przyjaciołom policjantom: Poza tym nie ja jestem w tym domu specjalistą odłączenia faktów w całość i wysnuwaniu wniosków. To domena mojej żony. (s. 160) Petra jest niesamowita, jeśli chodzi o pamięć, analityczny umysł, cięty język i swoją przeszłość. Jednak moim zdaniem, autorka nieco przesadziła z ilością wielkich szczęść i wielkich nieszczęść w jej życiu, ze skrajności w skrajność, co wydaje się być mało wiarygodne. Konrad zwany Enderem, bo kończy wszystkie sprawy, mimo blizny na policzku jest przystojny. Samym wyglądem i mimiką twarzy w drugiej osobie potrafi wzbudzić różne skrajne emocje. Inne osoby też zasługują na uwagę czytelnika ze względu na swą różnorodność osobowości, zalety i wady, zarówno ci dobrzy bohaterowie, jak i ci źli. Oni są zwykłymi ludźmi, przeszli w życiu to i owo, zostali pokaleczeni psychicznie i fizycznie, dlatego mają blizny na duszy i ciele. Petra znakomicie wyjaśnia znaczenie blizn: Blizny nie mają znaczenia, ważne jest tylko to, że udało nam się przeżyć. Są też dowodem siły. Będą ci przypominały, że to ty wygrałaś. Mimo że byłaś ranna i bezbronna, a on miał nóż! (s. 259) Dzięki narracji wieloosobowej można bliżej poznać wszystkie postacie, zwłaszcza ich stan umysłu i myśli, co jest ważne w przypadku Yellowknifera. Ważny jest czas, kto pierwszy, kto lepszy... Mnie trochę początkowo wybijał z rytmu czas wydarzeń, mimo iż na początku rozdziałów są informacje, kiedy i gdzie toczy się akcja - to ja przeskakiwałam z roku do roku, z miejsca na miejsce, ale potem już się wciągnęłam. Lecz dwa razy na początku powieści były przeskoki czasowe z akapitu na akapit bez żadnego światła i to mnie zbiło z pantałyku i zmusiło do dwukrotnego przeczytania tych fragmentów. Żywa akcja, która czasami zmienia swój bieg przez jej zwroty, trwa niespełna rok, lecz fabuła sięga kilku lat wstecz. O poszczególnych ofiarach seryjnego mordercy, sposobie polowania czytelnik dowiaduje się stopniowo jakby ze wspomnień zabójcy. I tu przestrzegam, niektóre opisy nie są dla wrażliwców, są mocne, dosadne i realistyczne. Typów seryjnego jest kilka, aktorka zwodzi czytelnika i pozwala mu się pobawić w śledczego. Napięcie stopniowo rośnie, jak i adrenalina. Zakończenie mnie lekko zaskoczyło sposobem rozwiązania sprawy, bo efektu końcowego byłam pewna. ,,Cynamonowe dziewczyny" to dobry kryminał z policjantami na różnych szczeblach zawodowych w roli głównej w ciekawej otoczce obyczajowej na tle malowniczych i groźnych Beskidów. Praca zawodowa funkcjonariuszy policji, ich życie osobiste oraz ich kobiet zaciągnie Was do komendy, na miejsca zbrodni oraz do ich domów. Rozgośćcie się.
Link do opinii
Inne książki autora
Otulone ciemnością
Hanna Greń0
Okładka ksiązki - Otulone ciemnością

Komisarz Benita Herrera, po raz pierwszy w swojej karierze, staje przed zadaniem wytropienia seryjnego mordercy. Jego ofiarami są wyłącznie kobiety, a...

Jak kamień w wodę. Polowanie na Pliszkę
Hanna Greń0
Okładka ksiązki - Jak kamień w wodę. Polowanie na Pliszkę

Tylko ode mnie zależy twój los. Gdy w środku nocy usłyszysz szmer za oknami, to będę ja, i gdy w słońcu nagle pochłonie cię cień, to też będę ja...

Reklamy