Szaniec

Wydawnictwo: Burda Książki
Data wydania: 2020-09-02
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788380537866
Liczba stron: 384

Ocena: 4.25 (4 głosów)

Debiut kryminalny uznanej autorki powieści obyczajowych: ironia, suspens i portret polskiej prowincji, który poraża realizmem.

Senne Warmia i Mazury pod koniec lata. Nadchodzi burza. Nic już nie będzie takie samo.

Szaniec - ekskluzywny hotel z programem surwiwalowym. Ośmioro gości, którzy znają tylko swoje imiona, pełna izolacja i odcięcie od świata. Idealne warunki, by ,,zajrzeć w głąb siebie", jak obiecuje folder reklamowy.

Idealne warunki na idealne morderstwo.

W trakcie turnusu zostaje zamordowany jeden z uczestników. Przy schludnie ułożonym ciele bez oznak przemocy leży kartka z biblijnym cytatem.

Sprawę prowadzą sierżant Wiera Jezierska i komisarz Janusz Kosoń z Komendy Miejskiej Policji w Giżycku. Dla niego to finisz przed wyczekiwaną emeryturą. Ona marzy, by wyrwać się z rodzinnych stron i odciąć od przeszłości.

Gdy okazuje się, że ofiara to szanowany ksiądz dziekan, Wiera czuje dreszcz podniecenia: oto morderstwo z morałem, na jakie czekała.

Trzeba jednak uważać, o czym się marzy.

Elegancka zbrodnia zaczyna odkrywać swoje mroczne oblicze, a nazwa Szaniec nabiera nowego znaczenia.

,,Miejcie wstręt do złego, podążajcie za dobrem". Jak odróżnić dobro od zła? Kto jest ofiarą, a kto oprawcą? Co wybrać: prawdę czy sprawiedliwość?

Tagi:

Kup książkę Szaniec

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Szaniec

Avatar użytkownika - monikaswiatek
monikaswiatek
Przeczytane:,
„Szaniec” to debiut kryminalny pani Agnieszki Jeż. Chodź ciężko mi w to uwierzyć, bo czytając miałam wrażenie, że jest napisany przez rasową autorkę kryminałów. Tytułowy Szaniec to nazwa ekstrawaganckiego hotelu, położonego na Warmii i Mazurach, w którym spotyka się ośmioro gości. W hotelu panują surowe zasady, żadnego telefonu, telewizji, pełna izolacja od świata, a goście znają tylko swoje imiona. Podczas pobytu zostaje zamordowany jeden z gości, który jak się później okazuje był księdzem. Obok ciała leży kartka z cytatem biblijnym. Sprawą morderstwa zajmie się sierżant Wiera Jezierska i komisarz Janusz Kosoń z Komendy Miejskiej Policji w Giżycku. Wiera prowadząc dochodzenie odkrywa zaskakujące i przerażające fakty o zamordowanym, jak również dowiaduje się wielu ciekawych rzeczy o reszcie gości. W końcu ktoś z nich musi być mordercą. Pytanie tylko kto? W książce poruszone są ważne wątki m.in. maltretowanie w rodzinie, pokazana jest bezsilność kobiet bitych przez mężczyzn. Ważny jest również wątek pedofili wśród księży jak również szemrane interesy często zamiatane pod dywan przez kogoś kto ma władzę i pieniądze.  Książkę czyta się szybko i sprawnie. Jest bardzo ciekawa i wciągająca. Zakończenie nie zaskoczyło mnie aż tak bardzo jednak historia i wątki są bardzo interesujące. ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - KasiaKatarzyna44
KasiaKatarzyna44
Przeczytane:2020-10-18, Ocena: 3, Przeczytałam, Mam,
Zazwyczaj nie sięgam po kryminały, których akcja rozgrywa się w Polsce. Nie wydają mi się wystarczająco ciekawe. Dodatkowo wiele z nich porusza wątki polityczne i kościelne, a tych staram się unikać. Na co dzień mamy wystarczająco dużo tego szamba. Poza tym polska rzeczywistość, którą codziennie widzę na własne oczy i którą śledzę za pośrednictwem portali informacyjnych i programów telewizyjnych, nie jest dla mnie atrakcyjna. Będę bezlitośnie szczera – nie lubię jej i wolę od niej uciekać. Jest jeszcze jeden powód, może prozaiczny, autorzy polskich kryminałów – nie wiedzieć czemu – często obdarzają swoich bohaterów dziwnymi nazwiskami i jeszcze dziwniejszymi imionami. Dlaczego więc w ogóle przeszło mi przez myśl, by sięgnąć po powieść Agnieszki Jeż? Już wyjaśniam. Odpowiedzi na pytanie, dlaczego postanowiłam dać szansę „Szańcowi”, należy szukać w fabule powieści, która – powiedzmy to sobie szczerze – intryguje jak diabli! Ekskluzywny hotel,  ośmioro gości, zbrodnia i pewność, że jedna ze znajdujących się w budynku osób jest mordercą. Coś Wam to przypomina? Fabuła „Szańca”, który jest kryminalnym debiutem Agnieszki Jeż, autorki specjalizującej się w pisaniu powieści obyczajowych, wyraźnie nawiązuje do twórczości Agathy Christie. Kto słyszał co nieco o moich czytelniczych zainteresowaniach ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - red_sonia
red_sonia
Przeczytane:2020-09-22, Ocena: 4, Przeczytałam,

Szaniec, ekskluzywny hotel z programem surwiwalowym, w którym ośmioro uczestników ma złapać oddech od cywilizacji i poświęcić czas, by zajrzeć wgłąb siebie. Mimo kompletnej izolacji zostaje popełnione morderstwo. Przy schludnie ułożonym ciele, jak się okazuje księdza, brak oznak przemocy, jedynie kartka z biblijnym cytatem - „Do mnie należy pomsta, ja wymierzę zapłatę”.

„Szaniec” jest jak dla mnie powieścią obyczajową z kryminalną zagadką. Już sama karteczka znaleziona przy ofierze sugeruje jaki motyw kierował mordercą, więc śledztwo powinno od początku układać się właściwie samo. Niestety nie do końca tak jest, bo dwójka policjantów szuka, owszem, tylko ciężko wyłapać czego. Przesłuchania w ośrodku pozwalają poznać uczestników, ale do sprawy nie wnoszą niczego nowego, o oczekiwaniu w napięciu co dalej, w ogóle ciężko mówić. Przy kolejnym komentarzu sierżant Wiery Jezierskiej dotyczącego kosztów tego surwiwalowego „obozu”, za który ona by tyle nie zapłaciła, zaczynałam zgrzytać zębami. W ogóle odniosłam wrażenie, że Wiera ma jakiś problem, z tym że uczestnicy są bogaci. Może policja niedofinansowana? Nie wiem.

„Szaniec” na pewno broni się wisielczym poczuciem humoru, sarkastycznymi tekstami (bardzo lubię) i ogólnie lekkim piórem autorki. Historia może nie porywa, przynajmniej biorąc ją jako rasowy kryminał, ale czyta się bardzo przyjemnie. Bardzo wnikliwie potraktowany problem przysłowiowego „zamiatania pod dywan” spraw kościelnych. Tuszowanie poprzez przenoszenie do innej parafii, mniejszej, gdzie ludzie wolą odwrócić wzrok niż oskarżyć księdza. Tematyka  na czasie i wiele pewnie jeszcze o niej można napisać.

Całośc jest po prostu poprawna, dlatego jeżeli chcecie to przeczytajcie :)

Link do opinii

Od samego początku historia zapowiada się ciekawie i intrygująco. Szaniec – ekskluzywny i tajemniczy hotel. Ośmioro gości, którzy znają tylko swoje imiona. I to aż nadto wiedzy. Cisza, spokój i izolacja od dnia codziennego. A przed nimi nie lada surwiwalowe zadania. W trakcie pobytu zostaje zamordowany jeden z uczestników, jak się wkrótce okazuje, ksiądz. Żadnych śladów morderstwa, żadnych znaków, tylko cytat z Biblii przy ciele zamordowanego. Rodzi się pytanie, kto i dlaczego go zamordował? Przecież nikt obcy nie mógł się prześlizgnąć do tej twierdzy w lesie, a obecni na turnusie przecież wcześniej się nie znali. Jaki więc mogli mieć motyw zbrodni? Wydaje się raczej niemożliwe, aby mieli cokolwiek wspólnego z tą śmiercią.

Śledztwem zajmuje się miejcowa sierżant Wiera Jezierska i komisarz Kosoń. On jest jedną nogą na emeryturze, ona marzy, aby się wybić. I właśnie ma wielką szansę. Tylko przed nią trudne zadanie. Wiera dostaje zadanie o jakim marzyła, zbrodnię z morałem. Jakie będą efekty pracy tego zgranego zespołu i czy uda im się wniknąć w zamknięty krąg uczestników turnusu, przekonajcie się sami. Powiem tylko jedno, sierżant ma znakomitą intuicję, która zaprowadzi ją bardzo daleko …

Agnieszka Jeż miała interesujący pomysł na fabułę. Już sam fakt, że mordercą może być każdy z zamkniętego grona, zaciekawia czytelnika i zmusza do szybkiego myślenia i podążania za autorką. Nie wiemy, czego możemy się spodziewać i gdzie nas zaprowadzi intuicja. Każdy z potencjalnych podejrzanych miał motyw i uzasadnienie dla dokonania czynu. Ale przecież nie mogło być kilku morderców, w takim miejscu, jak tytułowy Szaniec, gdzie był zakaz poruszania się po hotelu i obecni, przynajmniej teoretycznie, się nie znali. A jednak, o dziwo, zaskoczenie na pewno zagości na waszych twarzach, takiego obrotu sprawy nikt się zapewne nie spodziewał. Nie mogę zdradzać, czym nas autorka zaskoczy, ale zasieje w nas niepokój i ciekawość. Do ostatniej chwili będzie przetrzymywać w wielkim napięciu, by na finiszu, dać upust naszym emocjom. I pozwolić spokojnie odetchnąć.

Kluczenie, zgadywanie, owijanie w bawełnę, otaczanie całej historii jesienną mgłą mogą wprawić czytelnika w stan poddenerwowania i niepokoju. I jak pokazuje często historia, przeszłość dojdzie do głosu i ujawni się w najmniej spodziewanym momencie. Często ma wiele do powiedzenia i często zmienia bieg wydarzeń, tak jest również w Szańcu. Nieprzewidywalnie i szokująco, tajemniczo i mrocznie, tak, jak powinno być w znakomitym thrillerze. Pikanterii lekturze nadaje fakt, że bohater był księdzem, i jak to często bywa, duchowni będą dążyć do tego, aby sprawa jak najszybciej przycichła.

Historia wciągnęła mnie i zabrała moją wyobraźnię w podniebną podróż do krainy grozy i strachu. Aż się boję myśleć, gdzie ta wycieczka się skończy i jaki będzie jej finał.

Jeżeli macie ochotę na niezłą zabawę w tajemniczym hotelu, w jeszcze bardziej tajemniczym miejscu, pośród intrygujących bohaterów, z których każdy coś ukrywa, to ta powieść jest na pewno dla was. Nie ociągajcie się i nie pozwólcie, by morderca był nadal na wolności. Nie boicie się, że was zaatakuje?Bądźcie szybsi, to wy go zdemaskujcie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - delinquance
delinquance
Przeczytane:,

Tytułowy Szaniec to ekskluzywny hotel z programem surwiwalowym. Goście znają jedynie swoje imiona, nie mogą korzystać z telefonów i na czas trwania pobytu są zupełnie odcięci od świata zewnętrznego. Podczas jednego z turnusów zostaje zamordowany jeden z uczestników. Przy jego ciele zostaje znaleziona kartka z biblijnym cytatem.

Napis na okładce może być trochę mylący bo część osób myśli, że książka jest debiutem autorki. Tymczasem Agnieszka Jeż ma już na swoim koncie ponad 10 pozycji, a „Szaniec” jest jej pierwszym kryminałem. Tak się złożyło, że przeczytałam dwa kryminały z wątkiem kościelnym pod rząd i bez zastanowienia mogę powiedzieć, że ten był zdecydowanie lepszy. Książka od samego początku jest bardzo angażująca. Byłam ciekawa co się wydarzy dalej i aż ciężko mi było przerywać czytanie 😊 Autorka wprowadziła świetny klimat tworząc hotel owiany tajemnicą i bardzo różnorodnych gości. Pomysł na fabułę jest bardzo ciekawy i wydaje mi się, że oryginalny, a przynajmniej ja wcześniej nie czytałam niczego w podobnym stylu. Momentami było trochę za dużo rozważań głównej bohaterki, ale na szczęście nie ciągnęło się to przez całą książkę.  Muszę też wspomnieć o tym, jak cudownie jest wydana. Od idealnego fontu, dzięki któremu szybko się czyta, poprzez papier, aż po wygodne rozkładanie bez łamania grzbietu. Jest to moje pierwsze spotkanie z autorką, ale chętnie sięgnę też po inne jej pozycje. Oceniam na 4/5 gwiazdek.

Link do opinii
Avatar użytkownika - blondeside
blondeside
Przeczytane:,

Ekskluzywny hotel Szaniec w miejscowości Karolewo, położonej na Mazurach to świetne miejsce do wyciszenia. Goście, pozbawieni kontaktu ze światem zewnętrznym mają tam idealne warunki do tego, aby zajrzeć w głąb siebie. Ten kilkudniowy turnus to przyjemność za jedyne dwanaście tysięcy!
Jednak, gdy podczas pobytu jeden z ośmiu gości zostaje zamordowany, należy przypuszczać, że wśród pozostałych jest morderca. Jak się okazuje, Szaniec to nie tylko idealne miejsce do wypoczywania, lecz także... do zabijania. Ofiarą jest ksiądz, co nie ułatwia sprawy.
Śledztwo dotyczące morderstwa w hotelu poprowadzi komisarz Janusz Kosoń i sierżant Wiera Jezierska. Wspólnie z przebojową panią prokurator będą starali się rozwikłać zagadkę tajemniczej śmierci duchownego.
Czy uda im się odgadnąć, kto spośród pozostałych siedmiu gości Szańca dopuścił się zabójstwa księdza?
"Szaniec" to bardzo udany debiut kryminalny Autorki. Wspólnie z Jezieraką i Kosoniem, czytelnik zabiera się za rozwiązanie tajemnicy, a gdy już myśli że zna mordercę zostaje wprowadzony w ślepą uliczkę. Powieść zdecydowanie zaskakuje. Główni bohaterowie to zgrany i ciekawy duet, Wiera - młoda, ambitna; Janusz - zbliżający się do emerytury, opanowany. Moja ulubioną postacią natomiast była pani prokurator Przyzwan, twarda kobieta, z charakterem. Jeśli chodzi o gości Szańca, podobała mi się różnorodność tych osób.
Co do zakończenia muszę przyznać, że spodziewałam się większego "wow" jednak i tak mi się podobało.
Powieść oceniam jako bardzo dobrą i zdecydowanie polecam Wam tę "podróż na Mazury" !
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Burda Książki

Link do opinii

Recenzja przedpremierowa!! Premiera 2.09
Kryminał z kościołem w tle przywodzi na myśl tylko jedno - pedofilię. Temat może wydawać się oklepany. Zawsze istnieje ryzyko, że spotkamy lekki plagiat. W przypadku debiutu "Szaniec" Agnieszki Jeż jest jednak całkiem inaczej. To pierwszy kryminał autorki i jest naprawdę mocny.

Wiera Jezierska jest młodą policjantką, która wraz z Januszem Kosoniem prowadzi śledztwo w sprawie zabójstwa księdza. Sędziwy wiek zmarłego wskazuje na przyczyny naturalne. Przeczy jednak temu kartka z biblijnym cytatem -"Do Mnie należy pomsta, Ja wymierzę zapłatę", która pozostała na stole oraz ślad po wkłuciu igły. Sekcja wykazuje, że ktoś z pewnością pomógł w tej śmierci. Śledczy starają się odkryć motyw zbrodni i przypisać go do któregoś z 7 pozostałych uczestników obozu.

Początek był straszny. Bardzo chaotyczny prolog, po którym nie byłam pewna, czy chcę czytać dalej. Pierwszy rozdział już lepszy, a im dalej, tym bardziej byłam zachwycona. Pomysł na hotel fantastyczny. Przy opisie warunków, które musieli spełnić uczestnicy było naprawdę zabawnie. Potem przyszedł etap przesłuchania obozowiczów i szukania motywu. Z rozdziału na rozdział byłam coraz bardziej ciekawa. Rozdziały w większości dotyczą działań policyjnych, ale kilka pokazanych jest z perspektywy zabitego dziekana. Miałam koszmarny mętlik. Napięcie rosło. Autorka znakomicie prowadzi fabułę sprawiając, że sami nie wiemy kto jest winny. Gdy mamy już pewność, że znaleziono mordercę, pani Agnieszka rzuca nam kolejne poszlaki. W końcu okazuje się, że wykrycie mordercy jest praktycznie niemożliwe. Dlaczego? Dowiecie się, jak przeczytacie. Minusem były dla mnie wstawki z myślami bohaterki, rozpraszały uwagę. Samo imię bohaterki też mi się nie podoba, ale to kwestia indywidualna.

Mimo ciężkiego wstępu uważam, że to bardzo dobra książka. Pokazuje nam nie tylko patologie w kościele, ale także te występujące na wyższych stanowiskach. Przekazuje także smutną prawdę o traumach z dzieciństwa i ich wpływie na późniejsze życie. Wręcz krzyczy od braku sprawiedliwości, która dotyka tych najsłabszych - dzieci, które zostają na zawsze ze swoim piętnem. Dzieci, które z braku pomocy szukają zemsty. To jest bardzo, ale to bardzo dobry kryminał. Jestem na tak i serdecznie wam polecam. Dziękuję @burdaksiazki za egzemplarz.

Link do opinii
Inne książki autora
Miłość warta wszystkiego
Agnieszka Jeż0
Okładka ksiązki - Miłość warta wszystkiego

Upalne lato 1939 roku. Na horyzoncie wojna - nieprzewidywalna, mroczna. Ale teraz jeszcze słońce i jego spojrzenie: błękitne, gorące, jedyne. Sara Flinkierówna...

Dom Pod Trzema Lipami. Za siódmą górą
Agnieszka Jeż0
Okładka ksiązki - Dom Pod Trzema Lipami. Za siódmą górą

Co decyduje o naszym losie: przypadek czy przeznaczenie? Klara, porzucona przez narzeczonego tuż przed ślubem, jest przekonana, że nad jej życiem ciąży...