Publicystyka

Politycy Platformy Obywatelskiej powtarzają bez przerwy, a część mediów podchwytuje bezkrytycznie takie oto stwierdzenie: partia braci Kaczyńskich dąży do pełni władzy. Wydźwięk tej konstatacji jest zarówno dla liderów PO jak i części dziennikarzy oczywisty: oto dowód na zachłanność Prawa i Sprawiedliwości, dokonującego tym samym co najmniej zamachu na demokrację, a wręcz jakiejś zbrodni. Śmieszą mnie takie przegwarki niesłychanie: przecież celem polityków jest właśnie zdobycie władzy, a politykę się uprawia i do wyborów się idzie właśnie po to, żeby zdobyć jak najwięcej władzy, a nie dzielić się nią – zwłaszcza z takimi „sojusznikami”, którzy zamiast dążyć do rozsądnego kompromisu przy każdej okazji kopią i plują.   czytaj dalej

Abstrahując od doktrynalnych sporów, czy Kościół Katolicki godzi się nazywać instytucją, pragnę zwrócić uwagę na pewien mimo wszystko ściśle „instytucjonalny” problem. Dziś wieczorem dowiedziałem się, że Episkopat po raz kolejny ominął problem „Radia Maryja” szerokim łukiem. Zasłaniając się nawałem spraw związanym z planowaną pielgrzymką Benedykta XVI-go, pozostawiono nietkniętym tą żywotną (w negatywnym sensie) kwestię. Nie znam grafika Episkopatu, niemniej śmiem twierdzić, że w marcu (kolejne planowane spotkanie) problemów z pielgrzymką będzie o niebo więcej i będą aktualne; teraz zaś byliśmy świadkami „gdybania”, podczas kryzysu, jakiego w swoim krótkim życiu nie miałem okazji oglądać (być uczestnikiem?). czytaj dalej

Kilka dni temu tzw. telewizja publiczna pokazała relację z zawodów skoków narciarskich na Wielkiej Krokwi w Zakopanem. W trakcie relacji wypowiadała się kibicująca sportowcom dziewczyna. Na jej pięknej czapce widniała czerwona pięcioramienna gwiazda. Czy ta relacja zostałaby nadana, gdyby panienka na swej główce obnosiła swastykę? Zainspirowany tym wydarzeniem przypominam mój felieton sprzed kilku miesięcy: Kilka dni temu na żądanie prokuratury z księgarń wycofano polskie wydanie „Mein kampf” Adolfa Hitlera. Oto kilka słów o problemach systemowej niekonsekwencji totalitarnej!   czytaj dalej

Miało być pięknie. Mury III RP runęły i oto jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wszystko miało powstać na nowo - bez układów, bez kłótni i bez korupcji. A tu? Pasztet. Politycy się kłócą, robią wzajemnie układy, jeszcze kupić się nie zdążyli. I tak myśli przeciętny wyborca. A jest to smutnym dorobkiem poprzednich rządzących ekip, które wykorzystały szanse na kryzysy parlamentarne, kiedy mogło ich nie być. A teraz, kiedy powód do kryzysu jest - cierpliwość wyborców się wyczerpała i jeżeli do następnych wyborów pójdzie 15% Polaków to będzie to spory sukces. Nie możemy po raz kolejny zagłębiać się w spory i rozpamiętywać co kto komu obiecał i co kto komu nakłamał. Rozmowy PO i PiS wyglądają jak nie udany pocałunek na pierwszej randce - kiedy jedno chce, drugie akurat się uchyla i tak w kółko parokrotnie. W końcu wszystko zakończy(ło) się głębokim westchnięciem.   czytaj dalej

Wysiadam z tramwaju linii 41. Obok mnie dumnie kroczy osoba, która pewnie wielu użytkownikom sieci komunikacyjnych kojarzy się mało przyjemnie. Bo obok mnie idzie kontroler (ściśle biorąc - kontrolerka) biletów. czytaj dalej

Czyli o poszukiwaniu jazzu w XXI wieku. „Tru tu, tu tutu” – tak zaczyna się chyba połowa utworów znajdująca się w dorobku już przeszło stuletniej historii jazzu. czytaj dalej

Manifest mojego pokolenia - Manifestu jednak nie...
Autor: Paulina Wyrębowska Kategoria: Felieton 3

To będzie manifest mojego pokolenia. Przedstawię go ja - potomek Piasta, Piłsudskiego i chipsów w plastikowych torebkach. Dręczą mnie egzystencjalne problemy i ból z powodu własnej głupoty. czytaj dalej

Nie będę ukrywał, że „Cierpienia Młodego Wertera” wywarły na mnie ogromne wrażenie. Niestety, jestem osamotniony w tym odczuciu. czytaj dalej

Gdy idziemy ulicami któregokolwiek polskiego miasta, przypomina mi się tekst z pewnej komedii, gdzie ojciec produkujący sedesy, pouczał syna o randze tej profesji. Pokazał mu sedes i zapytał co w nim widzi? czytaj dalej

W pierwszej połowie lat 90-tych XX wieku ukształtowały się dwie najpopularniejsze teorie futurystyczne - autorstwa Samuela Huntingtona oraz Francisa Fukuyamy. czytaj dalej

Warto przeczytać

Reklamy