Publicystyka

Paulina Wyrębowska: Jednym z bohaterów Twojego literackiego debiutu jest miasto – współczesna Warszawa. Czy na taki kształt książki miał wpływ fakt, że tu właśnie się urodziłeś, a może to jakaś ukryta fascynacja, momentami przechodząca w nienawiść? Jacek Dobrowolski: Warszawa to miasto, które do pewnego stopnia jest abstrakcyjne, wielorakie, nieokreślone i płynne. Do pewnego stopnia przypomina bardzo wiele innych miast, zwłaszcza w Nowym Świecie, albo Azji południowo-wschodniej. Chodzi o klimat metropolii, taki na naszą polską skalę, ale różny od atmosfery krakowskiej czy wrocławskiej. Tutaj ma się dziwną anonimową wielkomiejskość. Wychodząc na ulicę, mijasz przetaczające się masy ludzkie, świecące neony i stosunkowo niewiele historycznych pamiątek.... czytaj dalej

STAND UP COMEDY - ostatni wolny głos Ameryki
Autor: Karol Kordyka Kategoria: Felieton 1

Wszechobecna „political correction” doszła w Stanach Zjednoczonych do absurdalnych rozmiarów. Faktycznie bliżej temu zjawisku do ogólnonarodowej hipokryzji niż „dyplomatycznemu podejściu do drażliwych kwestii społecznych”.  Wojujący feminizm, hasło „molestowania seksualnego” itp. wspomagane nieklarowną i bardzo nie formalistyczną procedurą sądową, doprowadzają do absurdów typu „skazanie dziesięciolatka za molestowanie swojej koleżanki” ( klepnął rówieśnicę w tyłek) etc. czytaj dalej

Bez wstępów i rysowania kontekstu, który wszyscy znamy, korzystam z okazji by i tu wyrazić swój niesmak. Trudno powiedzieć czemu miała służyć ta ostentacyjna akcja i samobójczy akt „antypopulizmu”. Jakoś nie było prohibicji za pielgrzymek Jana Pawła II i z tego, co sobie przypominam Naród nie chlał jak banda świń, mimo że mógł. czytaj dalej

Instytucja polskiego Kościoła staje się symbolem skrajnej nieudolności i zakłamania, która mnie, wywodzącą się z rodziny katolickiej wierną czytelniczkę „Tygodnika Powszechnego” i „Ozonu”, napełnia coraz większym wstrętem. Gdy „wypłynęła” sprawa ojca Konrada Hejmo, dostojnicy kościelni w przeważającej większość najpierw nabrali wody w usta, a potem odwołali duchownego z eksponowanej funkcji i sprawę uznali za zamkniętą. Wiedząc doskonale o tym, że lista osób, które mogły być związane z SB na tym nazwisku się nie kończy, nie zdecydowali się podjąć żadnych działań, celem oczyszczenia atmosfery. A przecież księża jako osoby, obdarzane przez wiernych szczególnym zaufaniem, po prostu muszą cieszyć się opinią nieskazitelną, nieposzlakowaną. I jeśli istnieje bodaj cień podejrzenia, powinni bezwzględnie wytłumaczyć się bądź też oddać służbie Bogu w inny sposób, nie mając praw do udzielania pouczeń w kwestii wiary innym ludziom. czytaj dalej

Długo zastanawiałem się, skąd wynika zamiłowane Polaków (a to zamiłowanie dość szczególne) do pielgrzymek papieskich. Doszedłem do wniosku, że istnieją trzy warunkujące takie zachowanie czynniki. Po pierwsze, wywodzące się jeszcze z sarmackiej tradycji, zamiłowanie do wszelkiego rodzaju celebry i patosu. Papieskim pielgrzymkom towarzyszy bowiem specjalny orszak, specjalny protokół i w ogóle - specjalne zachowanie. Wciąż zastanawiamy się, jak papież je, śpi, funkcjonuje w życiu codziennym. I dziwimy się, że je, śpi i funkcjonuje tak jak każdy człowiek.   czytaj dalej

“Bad news”, czyli złe wiadomości. To tytuł oddający treść pokazu, bo wiadomości naprawdę są złe. Zaprezentowano dowód klęski – przede wszystkim myślowej, ale też warsztatowej. To pierwsza zła wiadomość. Druga jest jeszcze gorsza: tego typu porażki mogą spaczać wyobrażenie na temat sztuki współczesnej. Wystawa “Bad news” w bytomskiej galerii “Kronika” ma pokazywać historię i karierę złych informacji w mediach i powszechnej świadomości. Spróbujmy opisać ekspozycję, pomijając fakt, iż podczas jej wernisażu prezentowano obrażający uczucia religijne fotomontaż. To, że te złe wiadomości robią lepszą karierę – nie jest żadną rewelacją. Już poczciwy poeta Jan Twardowski pisał, że zło jest atrakcyjne, a dobro zwyczajne. Co proponuje nam ekspozycja? Niewiele ponad kilka dawnych zdartych banałów. czytaj dalej

,,Gdy idę, nie rozmawiam z nikim Jak jest w niedzielę nad ranem Po sobotnich balach chodniki zarzygane …” ,,Polska, mieszkam w Polsce”, chciałoby się po raz setny zacytować znanego, lubianego Kazimierza sceptycznie- prześmiewczego. Jest beznadziejnie, ni ręką, ni nogą ruszać- umierać już tylko, uciekać na całego za morza i nie wracać. I podchodzą do mnie jeden z drugim i w ramię płaczą- łkają, że nic już nie pozostało, tylko odejść z honorem, pompą i na całego; się odciąć- bo niegodna taka Matka, która dzieci nie kocha. Podchodzą jeden z drugim- jeden informatykę studiuje, drugi filologię i każą spoglądać na siebie z niemym współczuciem i wdrażać się za pomocą empatii w ten nastrój grobowy. czytaj dalej

Od samego początku historia, spisana przez Dana Browna, budziła ogromne kontrowersje. Mówiono o herezjach autora „Kodu...”, o tym, że jego powieść jest frontalnym atakiem na Kościół, wynikiem spisku masonów, Żydów na rowerach, łże elit czy postkomuny. Ukazało się wiele „naukowych” tekstów, rzekomo demaskujących „błędy” pisarza, krytykowano go za nieznajomość historii, ignorancję w kwestiach, związanych z tak subtelną materią, jaką jest sztuka. czytaj dalej

Czasem boje się, że kiedy wstanę pewnego dnia rano i włączę łazienkowy radioodbiornik, usłyszę komunikat, cedzony przez spikerkę rzeczowym głosem: „proszę państwa, Polska nam się rozpadła...” I to nie jest katastroficzna wizja, to po prostu wniosek, jaki nasuwa mi się po obejrzeniu jednego tylko dziennika telewizyjnego (choć muszę się przyznać, że śledzę je regularnie). Doczekaliśmy się upadku, upadku już chyba prawie kompletnego. To, co dziś dzieje się w Polsce, ale także na świecie, to regres polityczny, społeczny, ekonomiczny i moralny. Przykład? Zaczniemy od początku. czytaj dalej

"Nowa twarz Carmen" - rozmowa z Wiesławem Ochmanem
Autor: Sławomir Krempa Kategoria: Wywiad 3

Sławomir Krempa: Skąd decyzja, by stworzyć zupełnie nową inscenizację opery Bizeta? Wiesław Ochman: Po kilku czy kilkunastu latach od premiery, wszystkie przedstawienia nieco się starzeją, zaciera się idea reżysera, w innych czasach pewne zabiegi inscenizacyjne stają się nieczytelne, zaś publiczność pragnie pewnej nowości, świeżości. Wówczas zachodzi konieczność odświeżenia, lub też – realizacji zupełnie nowego przedstawienia. „Carmen” będzie więc zupełnie nową inscenizacją, m.in. dlatego zaprosiliśmy Profesora Allana Rzepkę, aby przygotował zupełnie nową scenografię. czytaj dalej

Warto przeczytać

Recenzje miesiąca
Sekret Heleny
Lucinda Riley;
Sekret Heleny
Pieśń ziemi
Lee Seung-u
Pieśń ziemi
Czas pomsty
Maciej Liziniewicz
Czas pomsty
Budząc lwy
Ayelet Gundar-Goshen
Budząc lwy
Dzisiaj umrzesz Ty
Sue Wallman
Dzisiaj umrzesz Ty
Nie wiem, gdzie jestem
Gayle Forman;
Nie wiem, gdzie jestem
Czas pokuty
Grzegorz Kopiec
Czas pokuty
Wielka księga Klary
Marcin Wicha;
Wielka księga Klary
Pokaż wszystkie recenzje