Publicystyka

Od wzniosłości do śmieszności jeden tylko krok – miał powiedzieć cesarz Napoleon Bonaparte. I na odwrót również. Od klęski do sukcesu może być bardzo blisko, zwłaszcza jeżeli ktoś potrafi działać zgodnie z inną maksymą, której autorem był Józef Piłsudski: Przegrać, ale nie dać się pokonać – to prawdziwe zwycięstwo.   czytaj dalej

- Następnym razem, jeśli będziesz się nudzić w 45-minutowym korku, napisz felieton – podsunął mi któregoś dnia złotą myśl Tyran. Nie mógł chyba znieść mojego narzekania, kiedy po raz kolejny wpadłam do redakcji zła jak osa.... Czemu nie. Mogę napisać. Czas mam. Kartki i długopis też. Siedzę w autobusie, ludzie się dziwnie patrzą, ale co tam. Gdybym była malarzem i zaczęła na środku autobusu ustawiać jakieś sztalugi, patrzyliby tak samo. czytaj dalej

„Dobranoc, dobranoc niewiasto, skłoń główkę na miękką poduszkę...” – nuci cicho radio głosem Jerzego Wasowskiego. Skłaniam. I natychmiast podrywa mnie na równe nogi myśl, przesycona rozżaleniem i buntem.   czytaj dalej

Źródła donoszą o wojnie personalnej w TVP. Durczok odszedł, Kunica przez chęć emitowania materiałów niekoniecznie przychylnych Kaczyńskim poszedł na urlop, przez co wolne wziął też szef „Wiadomości” Robert Kozak. Zastąpić ma go Dorota Warakomska, która jak na regenta przystało już przeprowadziła się do pałacu (tj. centrali TVP). To, jak sądzę tylko skromne echo prawdziwej wojny, jednak tylko tyle my zwyczajni możemy dojrzeć. Zajadłość telewizyjnych konfliktów nasiliła się po wyborach. Po wybraniu nowej KRRiTV, wydaje się, że osiągnięto apogeum sporu... myślę jednak, że najlepsze przed nami – kadencja Rady Nadzorczej TVP kończy się na wiosnę... i nową wybierze w/w „apolityczny”, za przeproszeniem, organ. czytaj dalej

Spacerując dziś między półkami sklepowymi w pobliskim supermarkecie na wysokości regałów ze słodyczami dziwnym trafem poczułam nagły niedobór cukru we krwi. Pomyślałam: „Przecież nic się nie stanie, jeśli zjem jedną tabliczkę czekolady.” Tak naprawdę nie byłam wcale przekonana o racji moich myśli. Trzymając w ręku ową czekoladę, postanowiłam rozważyć wszelkie „za i przeciw”. Spojrzałam w stronę stoiska z owocami. Im dłużej tam zerkałam, tym trudniej było mi włożyć do koszyka mój upragniony „kawałek cukru”. czytaj dalej

Pierwsza z nich – decyzja redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” o publikacji karykatur Proroka islamy – Mahometa – słusznie wywołała skandal. Bo absolutnie niedopuszczalne jest, by naśmiewać się (w dodatku – w sposób tak niewyszukany) z osoby, otoczonej aurą świętości, z człowieka, któremu cześć oddają miliony osób (bynajmniej, nie wszystkie z nich są terrorystami). Któryś z publicystów porównał to do próby publikacji karykatury Ojca Świętego Jana Pawła II jako niedołężnego starca. Słusznie – ale nie do końca. Bowiem Prorok Mahomet zajmuje w islamie o wiele ważniejszą pozycję, niż Papież – Polak w religii chrześcijańskiej (nie - w strukturze kościelnej czy świadomości Polaków, bo to zupełnie inna kwestia). czytaj dalej

Tyran wymyślił mi taki temat felietonu. Zaczynam się zastanawiać, czy on mi w ten sposób próbuje coś przekazać? Na przykład, że pisanie felietonów nie polega na bezmyślnym wypisywaniu wszystkiego, co mi tylko do głowy wpadnie? Na wszelki wypadek robię w duszy postanowienie. Będę myśleć. Jeśli nic nie wymyślę, to nie napiszę felietonu. Jeśli nie napiszę felietonu, to Tyran będzie się musiał sporo nagłowić, jak we w miarę łagodny sposób dać mi do zrozumienia, co o mnie myśli. Ale to już nie mój problem.   czytaj dalej

czyli jak to Skiba kajał się przed Cymańskim W zasadzie - tytuł mówi sam za siebie. Przed kilkunastoma minutami wstałem sprzed telewizora, gdzie, w raczej miernym programie publicystycznym „Teraz My” (TVN), stanął w szranki poseł Cymański, znany fan Radia Prawdziwych Polaków i Krzysztof Skiba, pretendujący od paru lat do roli kolejnego wcielenia Stańczyka. czytaj dalej

Błogosławieni, cierpiący na nadmiar czasu, albowiem do nich należy pisanie felietonów. Co zresztą jest bardzo przyjemnym zajęciem. Tyrana chyba ruszyło sumienie. Albo przeczytał mój poprzedni felieton i uznał, że z wariatami trzeba postępować łagodnie. W każdym razie powiedział, żebym napisała o nadmiarze czasu. czytaj dalej

W naszym kraju niepotrzebni są terroryści, żeby doszło do katastrofy. Od początku ataku zimy obserwowałem narastające na dachach różnych budynków, czapy śniegu. Miałem nadzieję, że do nie doprowadzi to do nieszczęścia, ale jednak - stało się. czytaj dalej

Warto przeczytać