Publicystyka

Spacerując dziś między półkami sklepowymi w pobliskim supermarkecie na wysokości regałów ze słodyczami dziwnym trafem poczułam nagły niedobór cukru we krwi. Pomyślałam: „Przecież nic się nie stanie, jeśli zjem jedną tabliczkę czekolady.” Tak naprawdę nie byłam wcale przekonana o racji moich myśli. Trzymając w ręku ową czekoladę, postanowiłam rozważyć wszelkie „za i przeciw”. Spojrzałam w stronę stoiska z owocami. Im dłużej tam zerkałam, tym trudniej było mi włożyć do koszyka mój upragniony „kawałek cukru”. czytaj dalej

Pierwsza z nich – decyzja redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” o publikacji karykatur Proroka islamy – Mahometa – słusznie wywołała skandal. Bo absolutnie niedopuszczalne jest, by naśmiewać się (w dodatku – w sposób tak niewyszukany) z osoby, otoczonej aurą świętości, z człowieka, któremu cześć oddają miliony osób (bynajmniej, nie wszystkie z nich są terrorystami). Któryś z publicystów porównał to do próby publikacji karykatury Ojca Świętego Jana Pawła II jako niedołężnego starca. Słusznie – ale nie do końca. Bowiem Prorok Mahomet zajmuje w islamie o wiele ważniejszą pozycję, niż Papież – Polak w religii chrześcijańskiej (nie - w strukturze kościelnej czy świadomości Polaków, bo to zupełnie inna kwestia). czytaj dalej

Tyran wymyślił mi taki temat felietonu. Zaczynam się zastanawiać, czy on mi w ten sposób próbuje coś przekazać? Na przykład, że pisanie felietonów nie polega na bezmyślnym wypisywaniu wszystkiego, co mi tylko do głowy wpadnie? Na wszelki wypadek robię w duszy postanowienie. Będę myśleć. Jeśli nic nie wymyślę, to nie napiszę felietonu. Jeśli nie napiszę felietonu, to Tyran będzie się musiał sporo nagłowić, jak we w miarę łagodny sposób dać mi do zrozumienia, co o mnie myśli. Ale to już nie mój problem.   czytaj dalej

czyli jak to Skiba kajał się przed Cymańskim W zasadzie - tytuł mówi sam za siebie. Przed kilkunastoma minutami wstałem sprzed telewizora, gdzie, w raczej miernym programie publicystycznym „Teraz My” (TVN), stanął w szranki poseł Cymański, znany fan Radia Prawdziwych Polaków i Krzysztof Skiba, pretendujący od paru lat do roli kolejnego wcielenia Stańczyka. czytaj dalej

Błogosławieni, cierpiący na nadmiar czasu, albowiem do nich należy pisanie felietonów. Co zresztą jest bardzo przyjemnym zajęciem. Tyrana chyba ruszyło sumienie. Albo przeczytał mój poprzedni felieton i uznał, że z wariatami trzeba postępować łagodnie. W każdym razie powiedział, żebym napisała o nadmiarze czasu. czytaj dalej

W naszym kraju niepotrzebni są terroryści, żeby doszło do katastrofy. Od początku ataku zimy obserwowałem narastające na dachach różnych budynków, czapy śniegu. Miałem nadzieję, że do nie doprowadzi to do nieszczęścia, ale jednak - stało się. czytaj dalej

Zastanawiam się, jaką wizję naszego kraju ma człowiek, który w dniu dzisiejszym ma właściwie niepodzielną władzę - pan Jarosław Kaczyński? Czy to ma być państwo kościelne? Ale bynajmniej nie podporządkowane kościołowi rzymskokatolickiemu, gdyż władze tego wyznania coraz wyraźniej odcinają się od ojca Rydzyka. Czy więc ma to być państwo "rydzykokatolickie"? Takie, w którym rację ma tylko ten, kto mówi dobrze o Radiu Maryja, a jeżeli nie sławi zalet tej rozgłośni, jest kłamcą czyli – najprościej rzecz ujmując – Żydem. czytaj dalej

- Napisz mi felieton do „Granic…” – powiedziałem kiedyś do swojej redakcyjnej koleżanki. I już chciałem włączyć film, który musiałem zrecenzować, kiedy padło zaskakujące pytanie: - Dobrze, ale – o czym? czytaj dalej

Kilka godzin temu politycy PiS, LPR i Samoobrony RP podpisali tzw. „pakt stabilizacyjny”. To dobrze. To dobrze, bowiem po paru tygodniach ciągłych gier politycznych, których reguł nie rozumieli nawet najbardziej zaprawieni w bojach politolodzy i dziennikarze, wreszcie wiemy, „o co tu chodzi?” Rządzi PIS, które realizować będzie uzgodniony i popierany przez LPR i Samoobronę pakiet reform. Jeśli coś pójdzie nie tak, pakt będzie ponownie negocjowany.   czytaj dalej

- Mam ich wszystkich powyżej uszu! – zgrzytałam zębami. Mściwe rozmyślania przerwało mi trzaśnięcie drzwiami. Redaktor. Naczelny w dodatku. Tylko jego mi do szczęścia brakowało... czytaj dalej

Warto przeczytać