Moje powieści to emocjonalny rollercoaster. Wywiad z Samanthą Young

Data: 2022-11-21 15:35:45 | artykuł sponsorowany Autor: Anna Dmowska
udostępnij Tweet
Okładka publicystyki dla Moje powieści to emocjonalny rollercoaster. Wywiad z Samanthą Young z kategorii Brak kategorii

– Kiedy napisałam pierwszą intymną scenę, poczułam się trochę niezręcznie i chociaż byłam sama w pokoju, nerwowo sprawdzałam, czy nikt nie czyta mi przez ramię (śmiech). Ale dość szybko stały się one łatwe do pisania. Nigdy nie piszę ich, jeśli nie ma dla nich uzasadnienia w rozwoju akcji. Tak naprawdę są tylko fizyczną częścią romansu. Pomagają pokazać, jak ewoluuje związek emocjonalny bohaterów – mówi Samantha Young, autorka książek Jutro będziesz mój oraz Nigdy nie będę twoja.

fot. Mark Archibald Photography

Akcja twoich książek Jutro będziesz mój i Nigdy nie będę twoja rozgrywa się w malowniczym miasteczku w Szkocji. To ukłon dla miejsca urodzenia?

Ardnoch to fikcyjne miasto, ale inspirowane wieloma pięknymi wioskami turystycznymi w szkockich górach. To hołd dla Highlands, mojego miasteczka rodzinnego. Tutaj się urodziłam i dorastałam. Szkocja jest częścią mojej duszy i chociaż uwielbiam podróżować i zwiedzać nowe miejsca, nie wyobrażam sobie życia nigdzie indziej niż tutaj.

Opowiedz o swoim dzieciństwie. Podobno tata nauczył cię piec bułki…

Tata nie jest piekarzem, piec chleb i bułki nauczyła go babcia, a on przekazał mi tę umiejętność razem z przepisami. Poza tym umiem jeszcze parzyć herbatę na mnóstwo sposobów, bo w Szkocji uwielbiamy ją pić (śmiech). Moje dzieciństwo upłynęło w małym idyllicznym górskim miasteczku. Potem zeszłam na niziny i przeprowadziłam się do większego miasta w środkowej Szkocji. Ale gdzie bym nie była, zawsze wspierali mnie najbliżsi. Rodzice zachęcali do rozwijania, nie gasili zapału, pozwalali próbować różnych rzeczy. Ich otwartość i wsparcie dało mi pewność siebie i sprawiło, że w rezultacie zostałam pisarką.

Ale podobno marzyłaś o karierze projektantki wnętrz…

Nie tylko. Dorastając, chciałam być organizatorem imprez, nauczycielką, montażystką filmową i pisarką. Pierwsze opowiadanie napisałam, gdy dostałam od rodziców powieść Lew, czarownica i stara szafa C.S. Lewisa. Po jej lekturze zdałam sobie sprawę z tego, jak magiczne są książki. Można powiedzieć, że inni pisarze nauczyli mnie pisać, ponieważ od dziecka byłam nabożną czytelniczką (śmiech). I ciągle coś sama pisałam, opowiadania, różne historie. Kiedy ukończyłam uniwersytet, czułam się zagubiona, nie wiedziałam, co dalej. Zdecydowałam się zwrócić do tego, co kocham – czyli do pisania. Pierwszą książkę – była z gatunku urban fantasy – wysłałam do agentów literackich, a oni ją odrzucili. Ale chwilę po tej porażce dowiedziałam się, że Amazon pomaga debiutantom wydawać książki. I tak ukazała się moja pierwsza powieść. Reszta, jak mówią, to historia.

Dla przypomnienia – skończyłaś studia historyczne ze specjalności starożytność i średniowiecze. Piszesz książki współczesne. Nie kręci Cię na przykład historia Szkocji? Jakiś gorący romans rozgrywający się w XIII wieku?

Jasne, że kręci. I kto wie, co przyniesie przyszłość. Jestem otwarta na odkrywanie nowych gatunków, ale gdy nadejdzie na nie odpowiedni czas.

Masz na koncie ponad 50 powieści, kilka znalazło się na liście bestsellerów New York Timesa, byłaś nominowana do wielu nagród, książki są wydawane w 31 krajach. I masz tysiące obserwujących na social mediach. Jak radzisz sobie z popularnością?

To surrealistyczne. Zdumiewa mnie i lekko onieśmiela fakt, że moje powieści cieszą się popularnością wśród czytelników z całego świata. Nigdy nie uważam tego za pewnik, dlatego jestem wdzięczna za zainteresowanie. Pamiętam mój przyjazd do Polski cztery lata temu. Spotkania z czytelnikami w Krakowie i Warszawie były jednym z najbardziej poruszających doświadczeń w moim życiu. Bo powieści wykraczają poza kulturę i język, łączą nas wszystkich. Jestem poruszona życzliwością polskich czytelników. Wiem, że podobają im się moje książki i wciąż czekają na nowe.

Uchodzisz za mistrzynię scen intymnych, seks w twoich powieściach jest elegancki i jednocześnie uwodzący. Jak się pisze takie sceny?

Dziękuję za słowa uznania! Pamiętam, że kiedy napisałam pierwszą intymną scenę, poczułam się trochę niezręcznie i chociaż byłam sama w pokoju, nerwowo sprawdzałam, czy nikt nie czyta mi przez ramię (śmiech). Ale dość szybko stały się one łatwe do pisania. Nigdy nie piszę ich, jeśli nie ma dla nich uzasadnienia w rozwoju akcji. Tak naprawdę są tylko fizyczną częścią romansu. Pomagają pokazać, jak ewoluuje związek emocjonalny bohaterów.

To trudne zadanie?

No pewnie! Po ponad 50 książkach coraz trudniej być oryginalną w tych scenach! Ale myślę, że czytelników bardziej interesuje emocjonalna strona związku między postaciami i to, czy są szczęśliwi.

Czytaj również: Samantha Young - cytaty

A jak myślisz, dlaczego jest tak ogromne zainteresowanie powieściami, w których erotyka jest ważnym elementem?

Seks jest znaczącą częścią romantycznej miłości, tej w realnym życiu, i tej w powieści. Czytelnicy chcą poczuć, że bohaterowie są naprawdę spełnieni.

Erotyczna gra toczy się między bohaterami Jutro będziesz mój. Robyn i Lachlan są jak ogień i woda, ale od pierwszego spotkania między nimi iskrzy. Skąd wzięłaś te postacie?

Najpierw wymyśliłam Lachlana i rodzinę Adair jako całość, ponieważ chciałam napisać rodzinną sagę, której akcja toczy się w szkockim Highlands. Akcję powieści umieściłam więc w pobliżu miasteczka, w prestiżowym klubie tylko dla ludzi z branży telewizyjnej i filmowej. Kiedy już wiedziałam, kim jest Lachlan, zaczęłam wyobrażać sobie bohaterkę, która rzuciłaby mu wyzwanie. Pomyślałam, że na początku powinni być wrogami, dwojgiem ludzi, którzy naprawdę się nie lubią, ale od pierwszego spotkania jest między nimi seksualna chemia. To ona doprowadzi ich do miejsca, w którym zaczynają się rozumieć. Lachlan był tak silną postacią, że chciałam, aby kobieta była jeszcze silniejsza. Tak naprawdę to Robyn wciąga ich w podróż z punktu „śmiertelni wrogowie” do punktu „kochankowie”.

Napisałaś dwie części tej sagi, jak ci się nad nią pracowało?

Jest jedną z moich ulubionych. (śmiech). Uwielbiam scenerię okolic Ardnoch, rodzinne wątki tej historii. To moja pierwsza seria, która łączy wątek romantyczny z sensacyjnym. Wymyślanie intryg i tajemnic rodzinnych było zabawne, ale i trudne.

Polskie czytelniczki poznają właśnie historię Regan, siostry Robyn i Thane’a, brata Lachlana. Mamy przygotować się na emocjonalno-erotyczny rollercoaster? Bo Regan namiesza w życiu Robyn i Lachlana, prawda?

Cóż, czytelnicy znają Regan tylko z opowieści Robyn, więc myślę, że będą naprawdę zaskoczeni prawdziwym charakterem dziewczyny. Jej związek z Thane’em jest bardzo emocjonalny i wybuchowy. Czytelnicy powinni być przygotowani na ten rollercoaster!

Opowiedz jeszcze o swoim warsztacie. Podobno, gdy piszesz jedną powieść, dwie następne masz już w głowie. To co dalej? Będzie trzecia część z Ardnoch?

Tak. W trzeciej księdze opowiem o Arrochar, siostrze Lachlana i Macu, ojcu Robyn. Mam nadzieję, że ją również pokochają polscy czytelnicy! Jeśli chodzi o pisanie, pracując nad powieścią, zawsze planuję kolejną. Dlaczego? Bo lubię przedstawiać postać z następnej książki w tej, którą właśnie piszę (śmiech).

Powieści Jutro będziesz mójNigdy nie będę twoja kupicie w popularnych księgarniach internetowych: 

1

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.