blog Mrówki
... żeby wszystkim nam było weselej...

logo

628. kaszubski kot
Notatkę dodano:2008-09-03 21:19:07

- Kici kici! - rozdarła się Mrówka na widok pięknego czarnego kota, przechodzącego sobie przez ulicę w centrum Katowic. Kot nie zareagował. Mrówka podniosła głos: - Kici kici! KICI KICI!!!!!!!!
Kot nie raczył nawet drgnąć.
- Patrz, co za głuchy kot - zwróciła się zrezygnowana Mrówka do Ani B.
- Dlaczego zaraz głuchy? - oburzyła się Ania. - A może to jest kaszubski kot?
- ??? - zdziwiła się Mrówka. - To kaszubskie mają inaczej?
- Wiesz, jak wołać na kaszubskiego kota?
- Jak?
- Mis mis mis - powiedziała Ania, a Mrówka poturlała się z radości po trotuarze (i komu się kojarzy pewien utwór literacki, ten ma teraz rację). - Tak się woła na kota, żeby dać mu mleka.

Chciałam sprawdzić, czy kot może znał kaszubski, ale gdzieś się ulotnił.
Następnego przetestuję.

 

Na zdjęciu ten królik, który spał z uchem w wodzie. Zdaje się, że go obudziłam.
 

5859452516858c50d73007fa9e629b2e.jpeg

Komentuj(6)

-------------------------------------------------------------------


627. sentencje i wskazówki
Notatkę dodano:2008-09-02 20:23:35

- Odezwał się do mnie autor książki Jak zostać milionerem w 24 godziny - napisałam do Fimbula.
- To proste - odparł Fimbulek. - Zamienić złotówki na jeny. Ale żeby książkę o tym pisać?
- To aż 24 godziny potrzebujesz? - zdziwiłam się, w przewidywaniu kryzysu kantorów.
- Nie, ale najpierw trzeba zarobić kilka złotych, żeby mieć co wymieniać - wyjaśnił mi Fimbul. - Z pustego to i Fimbul się nie napije.

W nawiązaniu do rozmaitych sentencji, jakie ostatnio słyszę - Dawid, kiedy powiedziałam, na swoim blogu, który reklamuje, ma dalej starą notkę, odparł "nie zaszkodzi, jeśli poczyta się stare dobre notki".

 

Na zdjęciu za to królik, którego chętnie bym pocałowała w nosek. Już wiem, dlaczego były za kratkami.

2d547d1c1ad630c02a71e61c4a7eeab6.jpeg

Komentuj(3)

-------------------------------------------------------------------


626. grunt to motywacja
Notatkę dodano:2008-09-01 21:02:38

Mam zakwasy w udach. Nawet wiem, z jakiego powodu.
W niedzielę dożynkom towarzyszyła wystawa królików.
Gdybym była królikiem, to niezbyt dobrze kojarzyłyby mi się dożynki (bo co to królikowi za różnica - "dożynki" czy "dorzynki", brzmi tak samo, ale za to jakże odmienna treść...). Tym widocznie było wszystko jedno.
Około siedemdziesiąt klatek z królikami zostało ustawionych tak, żeby króliki znajdowały się na wysokości twarzy najmniejszych dzieci, jakie przyjdą.
W związku z czym przy każdej klatce musiałam kucać. MUSIAŁAM. Przecież nie przejdę spokojnie obok królika.
Nie przemieszczałam się na czworakach, więc po obejrzeniu i sfotografowaniu każdego królika musiałam wstać, przejść kroczek i znowu przysiąść przy następnym.
I tak razy siedemdziesiąt.
Mam dwa ulubione zdjęcia i jakieś trzydzieści, na widok których się rozczulam.
Mam też zakwasy, bo zaczęłam sobie zdawać sprawę z całej gimnastyki dopiero po obejrzeniu wystawy.
Większość królików zajmowała się spaniem (bo było gorąco) i piciem wody. Jeden połączył czynności i spał z uchem w misce wody.
Nie wiem czemu wydawało mi się, że KRÓLIK to będzie "mniejszy od tygrysa i lżejszy", że sobie Kubusia Puchatka sparafrazuję. Te nie zawsze były mniejsze i lżejsze. Takiego ogromu puchatości się nie spodziewałam, mogłam stracić głowę.
Ostatniego królika ostrożnie pogłaskałam po odrobinie futerka, które wystawało przez pręty klatki. A królik drgnął i popatrzył na mnie z oburzeniem.

Teraz tylko czekam, aż się dorobię zakwasów w rękach, bo próbuję sobie rozmasować zakwasy w nogach.

Jedno z moich ulubionych zdjęć: prawie jak negatyw

6237392116db62eb77380271b094927f.jpeg

Komentuj(3)

-------------------------------------------------------------------


625. notka wspomnieniowa
Notatkę dodano:2008-08-31 21:14:43

W liceum "naszą" salą była pracownia języka niemieckiego. To pomieszczenie urządzono dość nietypowo, bo zamiast zwykłych ławek znalazły się w nim kabiny, w wersji mocno zdezelowanej. Ściślej rzecz biorąc, po kabinach zostały tylko pionowe deski odgradzające poszczególne stanowiska i małe otwory w ławkach - przypuszczalnie mieścił się tam cały sprzęt nagłaśniający, tak, że pod blatami tych ławek mieliśmy puste "skrzynie", do których prowadziły jedynie te małe otwory. Szukałam zdjęć, ale nie mamy żadnego z tamtej sali, bo kiedy stały się popularne aparaty cyfrowe sala doczekała się remontu i zamiast starych kabinowych ławek pojawiły się zwyczajne, za którymi nie dało się już chować.

Kolejne rzędy ławek stały na podwyższeniach tak, żeby wszyscy byli doskonale widoczni z katedry. Tylko że dół ławki można było zabudować tornistrami... na jednej z klasówek Kaczor przesiedział całą godzinę pod stolikiem Timiego, rozwiązując za niego test, a potem skorzystał z rozgardiaszu przy zbieraniu kartek i wymknął się przez kantorek... ale o tym ciiiisza ;).

Timi zajmował środkową "kabinę" na pierwszym podwyższeniu. Całkiem przypadkowo zbiegło się to jego centralne miejsce z miejscem, jakie zajmował w klasie, a już na pewno w naszej grupie. Poza ogromną charyzmą dał się poznać od razu jako człowiek z poczuciem humoru.

- Pani profesor! - zawołał na początku drugiej albo trzeciej lekcji niemieckiego do naszej wychowawczyni. - Pani profesor, da się te blaty odkręcić? Bo mi długopis wpadł!
Siedział na ławce i próbował zajrzeć do jej środka przez dziurę po słuchawkach.
- Nie, nie da się - warknęła wychowawczyni.
- A, to mi nie wpadł! - odparł Timi, nie schodząc z ławki i z troską zaglądając przez otwór pod blat. - Ale tu papierów! - zauważył.
- W zeszłym tygodniu trzecia klasa sprzątała! - zirytowała się wychowawczyni.
- Ale te papiery są zeszłoroczne - uświadomił jej Timi, który w końcu już zdążył dokładnie obejrzeć zawartość własnej ławki.
- To teraz ty posprzątasz - zdecydowała wychowawczyni.
- Ja? - zdziwił się Timi, próbując włożyć rękę do wąskiego wycięcia w ławce. - Mi tylko długopis wpadł do środka. Parker.
- Parker? - ożywiła się cała klasa, bo czego się nie robiło, żeby odwlec moment rozpoczęcia lekcji. - Parker? Jak to parker???
- No... parker, ale jednorazowy - wytłumaczył Timi i zszedł z ławki.

Byłam dzisiaj na wystawie królików, oczywiście obfotografowałam wszystkie, ale na razie pokażę Wam zdjęcie z okna...

3dd357cfff988786fc16579ba4a6a832.jpeg

Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


624. list motywacyjny
Notatkę dodano:2008-08-30 21:46:28

- Patrz, potrafię machnąć kilka recenzji w ciągu dnia, napisać Rewię albo cykl esejów o satyrykach, a jak potrzebuję stworzyć list motywacyjny, to mnie zatrzymuje już na słowie "jestem", a i to dlatego, że od najprostszego akapitu zaczęłam. Kim ja właściwie jestem? - zirytowałam się kiedyś, wylewając swoje żale przed Piotrkiem. Piotrek westchnął, znalazł na dysku swoje listy motywacyjne i przesłał do mnie.
- Dziękuję, z tym już sobie powinnam poradzić - napisałam mu. - O ile przebrnę przez informację, kim jestem.
Podsyłałam Piotrkowi do sprawdzenia kolejne akapity. Piotrek cierpliwie czytał, podpowiadał, zatwierdzał...
- Wpiszę cię jako współautora, dobrze? - zaproponowałam mu pod koniec katorgi.
Ale się nie zgodził.
Nie rozumiem, zły nam ten list wyszedł, czy co?


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


623. nadzieja matką
Notatkę dodano:2008-08-29 13:27:29

- Może już działa? - zapytała Mrówka niepewnie. Niby oczekiwanie na coś jest przyjemniejsze niż samo COŚ (vide: Kubuś Puchatek), ale w końcu ile można?
- Czekaj, sprawdzę - odparł Fimbulek, logując się na pocztę.
- To i ja sprawdzę - obiecała Mrówka dla zabicia czasu.
Weszła na pocztę z o2, jednym celnym kopem usunęła wszystkie spamy (wiadomości, w których proponowano jej, żeby powiększyła sobie coś, czego nawet nie posiada) i sprawdziła stan konta.
- Mam dwie wiadomości - poinformował ją Fimbul. - Ale żadnej od ciebie.
- Ja też mam dwie wiadomości i żadnej od ciebie! - zdziwiła się Mrówka. - Przypuszczam, że o2 chce nas skłócić.

Póki co, żadnej wiadomości od Fimbulka nie mam.
Poczekam jeszcze.
A żeby mi się nie nudziło, czytam sobie najnowszą książkę Profesora W., rozgryzam pozapolityczną satyrę Marcina Wolskiego (a kiedy miałam pisać modlitwę do Egzekutora, z prośbą o ocenę, Egzekutor się pojawił i ocenił, siła telepatycznej perswazji), a do poduszki pochłaniam Przepisy gry w piłkę siatkową z lat 1968-1974 (bo takie mam wydanie. Późniejsze znam).


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


622. zakłócenia na łączach
Notatkę dodano:2008-08-28 12:34:17

Fimbul napisał mi maila. Wysłał go. Ale mail zaginął gdzieś po drodze.
- To komu ja go wysłałem? - zastanowił się Fimbul, po czym wysłał dzisiaj drugi raz.
- Albo kto go u mnie przeczytał i usunął? - zdenerwowałam się, bo na maile od Fimbulka zawsze czekam niecierpliwie. Na inne zresztą też ;).
- Wysyłasz? - zapytałam po chwili.
- Wysłałem! - odparł Fimbul.
- To ktoś je po drodze wykrada...
- Może dojdą później, bo do mnie nie wracają - zastanowił się Fimbulek.
- A do mnie nie dochodzą. To może zrobiły sobie piknik gdzieś pośrodku drogi.
- Może, koniec sierpnia jest... - zastanowił się Fimbul po raz drugi.
- Czekaj, sprawdzę, czy ode mnie wychodzą - powiedziałam i posłałam Fimbulowi maila o tytule "jagbusa", w treści dopisując, że to temat tak dla niepoznaki.

Nie doszło.

- Może o2 nawala? - stwierdził Fimbul. - Mają ciche dni...

 

Więc jeśli na coś komuś nie odpisuję, to nie znaczy, że się obraziłam, albo mi się nie chce, tylko że nie doszło i proszę na mrowka@granice.pl


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


621. po dobrą radę...
Notatkę dodano:2008-08-25 13:21:29

Mrówka: Wiesz, zastanawiam się co z tą mgr zrobić... TFU! Z dr.
Fimbulek: Napisać!


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


620. w wolnych chwilach
Notatkę dodano:2008-08-24 20:12:47

- Postaram się wreszcie ruszyć rozumkiem - obiecałam Slkowi, nawiązując do naszego pomysłu, który realizujemy po godzinach, mniej lub bardziej skutecznie.
- Będzie efekt cieplarniany jak się przegrzejesz - odparł Tyran.

Powiedziałam Ani (Sz.), co robimy w wolnych chwilach.
- HAHAHAHAHA - nie wytrzymała Ania. Zdziwiło mnie to odrobinkę, bo nasze zajęcie do zabawnych nie należy, wręcz przeciwnie. Na szczęście Ania szybko postanowiła rozwiać moje zdziwienie:
- Przepraszam, ale spodobało mi się określenie "w wolnych chwilach". Akurat przy tobie i Sławku to brzmi komicznie.

Tja... mamy WYŁĄCZNIE wolne chwile ;).


Komentuj(1)

-------------------------------------------------------------------


*****
Notatkę dodano:2008-08-23 22:28:36

Są takie chwile, kiedy absurd sytuacji mnie dobija.
Na przykład kiedy muszę cały artykuł dostosować do wymogów książki językoznawczej.
Niby nic, bo wszystkie wyznaczniki mam i robota należy do czysto technicznych.
Mimo wszystko takie zadanie do sympatycznych nie należy. Będę musiała jeszcze raz przeczytać swój esej. Przecież tam nic ciekawego nie ma...

Wolę sobie spełniać marzenia. Kasiu... jeśli Ci się uda, to zadedykuję Ci jakąś swoją książkę, jak tylko napiszę ;)


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


Licznik

Odsłon: 543652
Osób: 444231

Występują, występowali:

Agnieszka - wokalistka i autorka muzyki do R2, Skołowana

Ania (Szczepanik) - duch niespokojny i wędrowny, Szefowa Skołowanych, wystarczy jedno słowo, żeby wsiadła w cokolwiek i pojechała na drugi koniec świata

(w kolejności przeważnie alfabetycznej)

Ania B. - śliczna i przemiła doktorantka Bossa, żona Mariusza

Ania od Piotrka - tak naprawdę to Marcina Ania od Piotrka, ale wszyscy mówią na nią Ania od Piotrka, żeby było łatwiej skojarzyć; językoznawca utalentowany

Arturek - król POM-ów, przebywający w Krakowie, bloga nie prowadzi, a przynajmniej nic o tym nie wiem

Biały (Michał) - tekściarz - przyszłość polskiego hip-hopu

Boss (zwany też PrzenajBosskim) - cierpliwy Promotor Mrówki, charakteryzowany bez przerwy w notkach na blogu 

brat Mrówki - brat Mrówki

Dawid - dawniej redaktor publicystyki, nazywany Przytulanką

dr PM - chwilowo (od paru lat) bezpseudonimowy najbardziej wyrozumiały z wykładowców Mrówki, znany też jako PawMaj, Prawa Ręka (czasy komiksów), Urzędnik z Biura Rzeczy Zagubionych (Rewia)

dystych - satyryk specjalizujący się w małych formach

Egzekutor - dawny wykładowca Mrówki, satyryk, współautor Wielkiej Rewii

Fimbul - "łowca dakiń nowego eonu"

Juan Pablo - "domorosły pseudosatyryk (...). Słodzi dwie łyżeczki"

Kalina - Kalina Beluch, satyryk. Specjalność: zabawy słowne i żart absurdalny

Kama - współautorka R3, w tejże R3 występująca jako SKZBTZW

Lady Q - kobieca i przekorna, blogowa specjalność: szermierki słowne z ML

Maciek - doktorant z miasta R., kierowca dla Piotrka Rybnickiego i Mrówki

Megi - blondyna z Psem Asystentem, Igorem. Razem prowadzą bloga (blondyniblondyna), chcą się zająć dogoterapią

Michel - MWG-owiec

migotek - patrz: komentarze blogowe

ML - Marek Lenc, rysownik satyryczny, ilustrator Wielkiej Rewii

Olek - kolega z ławki ze studiów, kiedyś prowadził bloga, pracuje w telewizji (albo udaje, że pracuje, a na legitymację z tv podrywa dziewczyny)

Patiinka - utalentowana muzycznie pracoholiczka, siostra Arturka

Piaskovy - informatyk, który pracował też przy zdejmowaniu płyt z wydziału filologicznego

Piotrek - doktorant z szalonym poczuciem humoru i skojarzeniami

Piotrek Rybnicki - jeden z doktorantów, których poznałam w mieście R.

Profesor W - promotor Promotora Mrówki

Radek - jeden ze Skołowanych, muzyk, radiowiec

Robo - kabareciarz

Sabina - dziennikarka, jedna ze Skołowanych, seminarzystka Bossa, dziewczyna Radka

Sal (znany także jako Kamil M.) - typ charakterystyczny, bohater SalTo i licznych blogowych anegdotek, nie do scharakteryzowania

Skołowana Gosia - utalentowany fotograf, magistrantka Bossa

Slk - Tyran uwielbiający Osiecką i.k.

Zadra - dziennikarz, współautor Rewii, prowadzi fotobloga, swoje ojcowskie doznania opisuje na blogu Okiem taty

Złośnica - prowadzi bloga razem z Brzydalem

Inne linki

strona Władysława Sikory


bloog niecodzienny Artura Andrusa

chlip-hopowy blog Magdy Umer i Andrzeja Poniedzielskiego

kabaret Adin - jeden z najciekawszych kabaretów scen offu (skład: Sikora, Andy, Julia, Chomik, Smutny)

strona poświęcona Ryanowi Stilesowi

strona Colina Mochrie

Sungha Jung - urodzony w 1996 wirtuoz gitary

Marcin Pałasz - autor książek dla dzieci i młodzieży
Wawrzyniec Prusky - blog roku 2005
Daniel Koziarski - pisarz
Kasia Krzan - recenzentka Granic, doktor nauk humanistycznych

Calvin i Hobbes - komiksowe paski Billa Wattersona (ang.)
filolog.katowice.pl - nieoficjalne forum studentów filologii polskiej