Bezsensownik

czyli nazywanie rzeczy po imieniu

490.
Notatkę dodano:2011-03-26 22:24:35

Cała kibicująca (i pewnie nie tylko) Polska żyła dzisiaj ostatnim skokiem Adama Małysza. To nieprawdopodobne, jak ten skromny skoczek z Wisły przez wiele lat sprawiał, że przed telewizorami zasiadali zarówno fani sportu jak i zwyczajni amatorzy tej dyscypliny. Jeszcze przez długi czas będzie tkwiło w pamięci stwierdzenie „zawołaj mnie, jak Małysz będzie skakał”, zdanie, którego już w kolejnych Pucharach Świata nigdy nie powtórzymy. Choć tak naprawdę nie interesuję się sportem, to w momentach kulminacyjnych takich jak Zimowe Igrzyska w Salt Lake City, zawody Pucharu Świata w Zakopanem czy Turniej Czterech Skoczni zasiadałam przed telewizorem i kibicowałam, fakt – bez wąsów, szalika i wuwuzele, ale za to z całego serca. 

Zamknięty zatem został kolejny rozdział historii sportu. Sportu słusznie i raczej przypadkowo, bo w tym akurat zdaniu zgodnie z zasadami ortografii pisanego przez wielkie „S”. Jakie będą kolejne lata polskiego sportu, jak będą wyglądały osiągnięcia naszych rodaków w skokach narciarskich rozpoczynającej się dopiero dekady – nie mnie o tym perorować ani wróżyć z płatków śniegu. Mogę tylko żałować i zastanawiać się dlaczego nie skoki narciarskie, w których od tylu lat mamy – jako Polska – duże osiągnięcia, nie są tzw. naszym sportem narodowym, a jest nim piłka nożna, której pożałowania godny poziom obserwujemy nie tylko podczas kolejnych meczy, ale przede wszystkim podczas najważniejszych sportowych imprez?

« Powrót na blog

Skomentuj
Nick(wymagany)
wCYbTdmS:
Got it! Thanks a lot again for hpeinlg me out!

Wątki:

Licznik

Odsłon: 696734
Osób: 681400

Mój ślubny blog:

www.weddblog.pl
Blog granice.pl. Ta strona jest nieoderwalna częścią serwisu www.granice.pl właściciela firmy W&w. 2008-2017