Szufladkowe notatki czterdziestoparolatki
Zwolnij w codziennym biegu ,dostrzeż piękno chwili .

logo

DZIWNY JEST TEN ŚWIAT...
Notatkę dodano:2013-05-26 15:12:21

Mój obiad dochodzi, chłopcy oglądają jakieś wyścigi formuły którejś tam. Ja jestem od tego daleko, nie potrzebuję emocji związanych z oglądaniem sportu w telewizji. Właściwie urządzenie zwane telewizorem jest mi średnio potrzebne do prawidłowego funkcjonowania. Umiem zagospodarować swój czas na różne sposoby i metody. Nie potrzebuję do szczęścia, choć nie powiem, zdarza się oglądać, ale bez pietyzmu, bez przymusu, nie jest to dla mnie koniecznością potrzebną do życia niczym tlen. Są wciągające mnie seriale, dokumenty dające szerszy obraz postrzegania rzeczywistości, pomagające zrozumieć jakieś wydarzenia. Jednak telewizor nie jest moim przyjacielem, który zostaje włączony wraz z chwilą mojego wejścia do domu. Lubię ciszę, jeśli chcę coś wysłuchać głośniej, zatopić się w tony i dźwięki nakładam słuchawki, wtedy mój świat odmienia się od tego, który mnie otacza. Staję się wyizolowana, ciałem jestem, duch nie w całości przebywa w tym samym miejscu gdzie ciało. W pewnym sensie rozumiem swoich mężczyzn, bo i cóż można robić skoro za oknami jedenaście stopni Celsjusza, porywisty wiatr i od czasu do czasu popadujący deszcz. Nie chce się wychodzić, spacer odkładamy na lepszy czas, pozostaje przebywanie w domu i czekanie na posiłek, który za chwilę zostanie podany. Tak rzadko razem spędzamy wspólny czas, wspólny posiłek jest świętem, więc cóż robić zanim wszyscy usiądziemy przy stole? Chłopcy z męskim zacięciem liczą przebyte okrążenia, wymieniają startujących zawodników a ja jestem gdzieś obok tego.

Mój starszy syn przysłał mi SMS, że zgubił portfel z dokumentami oraz gotówką w kwocie trzydzieści euro, za kolejne pięćdziesiąt Rosjanie oddali mu zgubę....Swoista dewaluacja uczciwości. Czy jest takie zachowanie godne pogardy czy pochwały? Sądzę, że znajdą się tacy, którzy nie zauważą nic złego w akurat takim postępowaniu, jednak ja do jakiejś innej gatunkowo nacji chyba należę. I nie istotne jest dla mnie czy akurat tym, który zgubił był mój syn, wobec każdej osoby, zachowałabym się inaczej niż ci co znaleźli. Oddałabym bez mrugnięcia okiem, bez gratyfikacji w formie gotówkowej. Może to chora zasada, ale stosowana przeze mnie w życiu, nie wzbogacam się na czyjejś krzywdzie. Zmiana wartości zwykłych ludzkich zachowań, tolerancja wobec czegoś nie do końca czystego moralnie. Przymykanie oka na zachowania, które jeszcze dekadę czy dwie temu były szokujące, wzburzające i zaskakujące. Obecnie złagodziło się i nasze patrzenie na świat i dziwność tego co dobre, co godne pochwały. Nie dziwią stosunki międzyludzkie, zachowania, których nie do końca potrafię zrozumieć. Pojęcia znikające z użycia, niedługo aby odkryć prawdziwe ich znaczenie, młodzi ludzie będą zaglądać do Wikipedii, będą dla nich niczym nie znaczącymi zlepkami liter. Szacunek, poważanie, uczciwość, patriotyzm, identyfikacja z narodem. Suche słowa, nie wprowadzane w życiu zamierają. Dzięki temu mamy nauczycieli z kubłami śmieci na głowach, staruszki stojące w przepełnionych autobusach, kobiety w zaawansowanej ciąży stojące nad siedzącym kwiatem młodzieży. Półuczciwość za którą należy się taksa, pełne chamstwo, któremu ze strachem trzeba ustąpić drogi. Czy zawsze tak było? A tylko ja nie zauważałam tej smutnej normalności. Jakoś inaczej pamiętam relacje z nauczycielami, kiedy chodziłam do szkoły, inne było podejście do starszych, szacunek nie było pustym słowem, jego znaczenie mam zaszczepione. I próbuję zaszczepić u swoich synów, tylko czy nie robię im tym krzywdy, kiedy taką prehistorię wciskam, jako coś co być powinno, kiedy wokół wszystko przeczy moim teoriom. Róbmy swoje a życie całą nawałnicą w trakcie konfrontacji nauczy otaczającej normalności nawet jeśli będzie ona inna od tej uczonej przeze mnie.

« Powrót na blog

Skomentuj
Nick(wymagany)

Wątki:

Licznik

Odsłon: 162757
Osób: 145212