Szufladkowe notatki czterdziestoparolatki
Zwolnij w codziennym biegu ,dostrzeż piękno chwili .

logo

WIELKI PIĄTEK ŚWIADOMEJ MARTY
Notatkę dodano:2015-04-03 11:04:44

Wielki piątek. Kolejny w moim życiu, kolejny rok od świąt do świąt. Można taką formę kalendarza sobie obrać. W końcu te Święta wyznaczają pewien przedział czasowy. Ten dzień powinien być refleksyjny. I tak mi się on zapowiada, przynajmniej w pewnej części. Kleszczyk podrzucony babci, więcej spokoju, choć zarazem świadomość pewnych spraw do załatwienia. Poczekam z głośniejszymi pracami do ustawowej szóstej rano. Choć może nie powinnam przejmować się sąsiadami, podobnie jak oni nie czują wewnętrznego a zarazem zewnętrznego obowiązku zachowywania ciszy nocnej. Mąż już pojechał do pracy, a ja siedząc chwilę tutaj, w tej zewsząd skradającej się ciszy rozkawałkowana na różne toki myślenia. Dużo we mnie tej prozy życia, duchowość zajmuje środek, nie zawsze zdobywając się na wyjście do innych. Zresztą czy kogoś może obchodzić co każdy z nas czuje? Dzielenie się wątpliwościami powoduje niezrozumienie, bo bywają jednostki bardziej nawiedzone lub zupełnie obojętne. Zarówno jedni jak i drudzy nie pojmą podejścia. Podobnie jak ja nie wzniosę się na wyżyny czy nie opadnę w zupełną obojętność. Nie zawsze górnolotni są tacy w rzeczywistości, a i obojętni miewają więcej żaru niż chcą się do tego przyznać. Rozpoznanie faktycznego poziomu bywa zbyt trudne obserwowaniem z boku. Święta zatraciły swoje znaczenie. Stają się kolejnymi dniami wolnymi od pracy. Mi nawet taki luksus nie będzie dany z racji pracy zarówno w sobotę jak niedzielę. Właśnie, nawet nie chcę pisać wyszczególniając, że to dni świąt. Łatwiej do tego podejść jak do kolejnej soboty i niedzieli. Mniej się odczuwa dyskomfort nieobecności w domu. Brak obecności w kościele ze święconką, śniadanie wielkanocne beze mnie, zmęczenie które odbierze odczuwanie jakiejś pełni, odziera ten czas z poczucia czegoś wyjątkowego. Pozbawione pewnych tradycyjnych zachowań te dni stają się zwyczajne. Przygotowywanie się do zwyczajnych dni gdzieś gubi swoją wartość. Czy przygotowujemy się do zwykłej środy czy piątku? Powinny te dni być szczególne, a nie potrafię wykrzesać z siebie entuzjazmu do takiego odbioru. W środku są myśli, jednak nie umiem tymi myślami zająć się tak jak na to zasługują, gdzieś za wiele prozy bym mogła skoncentrować się na górnolotnym przeżywaniu. Za mała jestem na to, za płytko sięgam. Nie potrafię zmienić podejścia, wciąż we mnie więcej Marty zaprzątniętej codziennością. Mam tego faktu pełną świadomość, i może z odgórnego zaprogramowania a może z jakiejś formy lenistwa nic nie potrafię w sobie zmienić. Nie chcę się usprawiedliwiać, to co czuję i jak to tak naprawdę tylko i wyłącznie moja sprawa. Nic tego faktu nie zmieni, ani nawiedzeni kaznodzieje, ani cywilny laikat. Drzwi przyjmujące to wszystko nie do końca we mnie otwarte. Może nie potrafię szerzej ich otworzyć, a może ich konstrukcja na to nie pozwala. Zresztą czy jestem jedyna z tak płytkim odbiorem tych szczególnych dni? A może tuż obok mijam ludzi podobnie myślących. Obserwując różnorakie podejścia, które wcale więcej żaru od mojego nie mają nie potrafię zapłonąć długotrwałym płomieniem, który ogrzeje nie tylko mnie ale da się odczuć jeszcze innym. Przecież takim posłannictwem powinnam jako katolik być obarczona, by wszem i wobec rozgłaszać dobre nowiny. Nie potrafię, skoro więcej we mnie wątpliwości niż być powinno. Może kiedyś jakimś szczęśliwym zbiegiem odgórnie naznaczonych okoliczności zdarzy się cud przejścia Marty z prozy codzienności na poezję uniesienia. Jednak nim to nastąpi przejdę te swoje kolejne Święta letnio, bez większego zapału choć z niesłabnącą nadzieją, że w ludziach będę widzieć wyobrażone podobieństwo do Stwórcy. Z nadzieją, że znajdę w nich więcej piękna niż zakłamanej szarości, która dwa razy do roku przybiera kolorowe szatki uduchowienia.

Każdemu, kto cierpliwie dotrwał do tego zakończenia życzę by jego Święta pozostawiły po sobie prawdziwie uduchowione ślady na nadchodzącą po nich codzienność. By sprawiły, że umocni się w nich wiara w to co budzi wątpliwości oraz by nie słabła nadzieja na lepsze jutro po drugiej stronie, z której powrócił tylko On, a my znajdziemy tam kiedyś swoje dobre miejsce.

 

Radosnych Świąt Wielkiejnocy.   

« Powrót na blog

Skomentuj
Nick(wymagany)

Wątki:

Licznik

Odsłon: 162820
Osób: 145275