Horyzont

Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 2019-09-18
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788381295437
Liczba stron: 336

Ocena: 5.57 (7 głosów)

Czasami prawda rozciąga się daleko za horyzont.

Jałowe lata bez wschodów i zachodów słońca. Wspomnienia jak burza piaskowa, jak skrzypienie desek w starym domu. Smugi przeszłości płytko pod skórą. Gry komputerowe i bułgarski rap.

Maniek i Zuza mieszkają po sąsiedzku na warszawskim Mokotowie. On, były saper, próbuje spisać wspomnienia z misji w Afganistanie, mając nadzieję wreszcie stamtąd wrócić. Ona, dziecko pokolenia Y, uczy się żyć na własny rachunek i mimowolnie zatraca się w rodzinnej tajemnicy. Choć z pozoru nic ich nie łączy, ciążą ku sobie, niezdolni i niechętni do pielęgnowania więzi z otoczeniem.

Nowa książka Jakuba Małeckiego to zaskakująca opowieść o tęsknocie, przyjaźni i odwadze. O konfrontacji z zadrą - własną i cudzą. O próbach znalezienia właściwej wersji siebie.

Tagi: Współczesna proza literacka

Kup książkę Horyzont

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Horyzont

Avatar użytkownika - NaWidelcu
NaWidelcu
Przeczytane:,

Półki księgarni wręcz uginają się od książek.... o niczym. Tematy banalne, fabuły schematyczne, a zwroty akcji przewidywalne. Coraz trudniej jest mi znaleźć autora, który pisze o rzeczach ważnych, który porusza wrażliwe struny mojej duszy. Jednak kiedy już na niego trafię, wtedy sięgam po każdą nową powieść. Do kategorii tej zaliczam twórczość Jakuba Małeckiego. Czy jego kolejna powieść „Horyzonty” zrobiła na mnie wrażenie? A może tym razem się zawiodłam?

Mariusz wrócił z wojny, jest wrakiem człowieka złożonym z normalnej przeszłości i traumatycznych wspomnień. Cierpi na zespół stresu pourazowego, codzienność, która wcześniej jawiła mu się przynajmniej jako znośna, teraz zwyczajnie... rozczarowuje. Tymczasem jego sąsiadka Zuza odkrywa sekret swojej rodziny. Wie, że jest jakaś tajemnica o której nikt nie chce jej powiedzieć słowa. Postanawia zrobić wszystko, by dojść do prawdy. Jednak gdy ją odkryje, czy nie będzie żałować? Co łączy ją Mariuszem? Wszystko i... nic. Długie rozmowy, bułgarski rap i problemy? To na pewno dobry start.

Zachwyciłam się książką „Nikt nie idzie”, przeczytałam „Historie podniebne” i teraz z podekscytowaniem sięgnęłam po „Horyzont”. Co mogę o niej powiedzieć? Naprawdę ciężko znaleźć odpowiednie słowa. Z jednej strony historia zawarta w tej książce jest prosta, może nie codzienna, ale też nie wyssana z palca. Mogła się wydarzyć, prawdopodobnie się wydarza. Zarówno losy Mariusza, jak i Zuzy to samo życie. Smutek, złość, radość, małe przyjemności, czasem porażki, a czasem sukcesy. Owszem, nie każdy z nas jest żołnierzem wracającym z wojny, jednak sposób, w jaki autor oddaje emocje sprawia, że Mańka odbieramy jak jednego z nas. Razem z nim przeżywamy stres najzwyklejszych sytuacji i trudność w utrzymaniu zwykłych kontaktów.

Wydarzania z teraźniejszości przeplatają wspomnienia z pobytu w bazie wojskowej. Coraz lepiej poznajemy głównego bohatera. Nie raz będziemy się śmiać, by zaraz potem odczuć grozę i powagę wojny. Myślę, że to właśnie te historie zrobiły na mnie największe wrażenie.

"Ale nie robić nic, to by dla mnie było zbyt wiele".

Link do opinii
Avatar użytkownika - bombonierka1
bombonierka1
Przeczytane:2019-10-01, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,

Czytając Małeckiego zawsze zastanawiam się co później napiszę o książce. Jak znaleźć godne słowa? No jak? Nie jestem przecież Małeckim...

Mój horyzont
Maniek Małecki to żołnierz, który wrócił z Afganistanu, z kolejnej polskiej zmiany, kolejnej, ale innej, bo jego zmiany. Zmiany, na której wydarzyło się wiele. Wynajęte mikro mieszkanie, niewielkie dochody i ona - propozycja napisania książki o Afganistanie. Kusząca. Bezsenność, żółw, Miętowy, Taśma, tak wygląda życie żołnierza po wojnie, bo przecież na wojnie był. Na wojnie, gdzie działy się rzeczy straszne. Jak to opisać, aby ludzie go nie znienawidzili?
Twój horyzont
Zuza mieszka za ścianą, pisze dialogi do gier. Zajęcie marzenie. Jej matka zmarła wiele lat temu i do tej pory Zuza myślała, że była to zwykła śmierć, taka jakich wiele. Pewnego dnia babci, która miewa gorsze dni wyrywa się krótka, z pozoru niewinna informacja. Lawina nabiera tempa.
Nasz horyzont
Dwie dusze zmagające się z codziennością, z przeszłością i nie sądzące, że jest jakaś przyszłość. Dwie dusze, które aby przeżyć muszą się połączyć, muszą znaleźć w sobie odwagę.
Ja nie wiem jak Jakub Małecki to robi, ale jego książki to coś więcej niż powieść na wieczór czy lektura do pociągu. Tematy, które wybrał (a może one go wybrały), czyli wojna i stres pourazowy oraz skrywana tajemnica rodzinna zostały przez niego bardzo umiejętnie połączone. Choć historia Zuzy na tle doświadczeń Mańka momentami wydawała mi się błaha, to całość jest idealnie wyważona. Każdy z nas ma prawo do własnych horyzontów.
Książkę zamówiłam na portalu Czytampierwszy.pl

Link do opinii
Avatar użytkownika - Pani_Ka
Pani_Ka
Przeczytane:,

Mijani na ulicach ludzie mają twarze bez wyrazu. Gości na nich uśmiech lub zgorzknienie, ale nie rozkładają się na nich cieniem najgłębsze, najmroczniejsze z emocji. I choć wszyscy wyglądają, jakby nosili na plecach trudności, które sami znamy i rozumiemy, czasem bywa tak, że to co im w dusze najmocniej zapadło, to wspomnienia lub odkrycia, które napawałyby nas niedowierzaniem, strachem, ogromnym współczuciem.
Czytając kolejne książki Jakuba Małeckiego utwierdzam się w przekonaniu, że prawie każdy z nas, ten barczysty pan, ta młoda dziewczyna z telefonem w ręku, Ty, ja... wszyscy mamy w sobie coś, co czasem wypełnia nasze oczy magią, tą piękną i tą bolesną, szaloną.

On przywiózł ze sobą traumę żołnierza, który zabił. Taka jego rola, możnaby rzec, taka jego misja i zawód. Ale gdy czytamy, jak głęboko wbiły się w duszę Mariusza Małeckiego pazury wojennych doświadczeń, chcemy znów za mądrymi i światłymi powtarzać, że nie ma wojen dobrych i słusznych, że zawsze pozostają po nich zgliszcza.

Ona, "obraźliwie ładna", pracująca w biznesie gier komputerowych, który jeszcze jakiś czas temu nie pomieściłby się nam w głowach, pozornie pogodzona i obojętna, słuchająca, będąca obok, dziecko technologii i wtopienia się w otaczający świat. I jej prawda, która raz odkryta, wywoła niedowierzanie, gniew i ból, obali ideały, nada wizytom na grobie matki i tym dziwnym wizytom ojca na innym grobie, zupełnie inny wymiar.

Psycholog powie, że idealnym sposobem oswojenia traum jest opowiedzenie o nich. Inny powie, że zawsze ratunkiem okazuje się miłość. Pan Małecki nie walczy z owymi truizmami ani ich nie obala. Bierze je w dłonie i w swoim niebanalnym, magicznym, nieprawdopodobnie pochłaniającym stylu czyni z nich opowieść o splataniu dwóch, jakże odrębnych losów.
Gdy snuje afgańskie opowieści prawie zamykamy oczy, prosimy by TO się nie stało. Gdy zmienia obraz matki, pielęgnowany w duszy Zuzy, marszczymy czoło i prosimy o mądre, uwalniające od bólu niedowierzania wytłumaczenie.

Jak bardzo trzeba wejść w swą powieść, by bohaterem książki pisanej przez bohatera uczynić Jakuba Małeckiego? Ile jest w tym literackim tworze samego autora, jego strachu, jego odkryć? A może raczej trzeba zapytać, ile jest owego pogodzenia, które dało opisanie dramatów i chwil, których nie przeżyje nikt, prócz żołnierza, który nosi w sobie jeden, ogromny błąd?

Sposób w jaki autor podpowiada odpowiedzi zatrzymuje oddech. Momenty, w których pracują oczy i wszystko, co z nich płynie do naszej świadomości są tak częste, że gubiłam rzeczywistość. Łapałam się na tym, że czytałam stronę, dwie, na jednym skupieniu wzroku, zaczynałam zdanie i kończyłam je dopiero wiele stron dalej. Ten niebywały dar opowiadania hipnotyzuje, "Horyzont" wchłania i kradnie czas. To właśnie dla tych doznań watro sięgnąć po tę książkę.
Chcecie to poczuć? Chcecie stać się Zuzą, Mariuszem, a może Jakubem Małeckim?
Polecam. Z ogromnym zachwytem.

Pani_Ka Czyta

dziękuję portalowi LubimyCzytac.pl za egzemplarz książki

Link do opinii
Avatar użytkownika - AleksandraRK
AleksandraRK
Przeczytane:,

Horyzont to moja pierwsza przygoda czytelnicza z twórczością Jakuba Małeckiego, ale na pewno nie ostatnia. Trudno zrezygnować z książek kogoś, kto potrafi tak prostymi słowami wywołać takie fale emocji. Ta lektura jest napisana lekkim piórem, dzięki czemu niemal się ją pochłania, odkrywając z bohaterami kolejne elementy układanki, którą jest przeszłość.

Historia toczy się z dwóch perspektyw: Zuzy, która odkrywa sekret swojej zmarłej matki, i Mańka, byłego sapera, który próbuje spisać wspomnienia z wojny. W przypadku Mańka mamy do czynienia z jego teraźniejszością oraz misją w Afganistanie. Podobały mi się te umiejętne przeskoki między bohaterami. Autor wiedział, kiedy należy przejść do innego wycinka opowieści tak, by czytelnik wciąż był zainteresowany dalszymi losami poszczególnych postaci.

Najlepszym fragmentem była dla mnie historia Bahira. Czekałam na nią od chwili, gdy tylko to tajemnicze imię się pojawiło. Nie spodziewałam się tylko, że wywoła u mnie takie emocje. Aż trudno to opisać. Trzeba to po prostu samemu przeczytać i przeżyć.

Nie jest łatwo powiedzieć sporo o tej książce, nie zdradzając przy tym tego, co jest w niej najlepsze.  Na pewno była to świetna lektura, której autor w zwyczajnych, prostych słowach spisał to, co niezwykłe.

www.czytampierwszy.pl

Link do opinii
Avatar użytkownika - Dagus93
Dagus93
Przeczytane:,

Historia wydawać by się mogło, że prosta i banalna, a tak naprawdę głęboka, ponadczasowa i refleksyjna. Zwykłe życie. Życie, które każdego dnia toczy się obok nas. Życie, które tyczyć się może naszych sąsiadów, bliskich osób, nas samych, czy też kompletnie obcych osób, mijanych przez nas na ulicy.

Poznajemy dwoje sąsiadów. Mariusza Małeckiego, 36- letniego weterana wojennego, który wrócił z Afganistanu z zespołem stresu pourazowego. To, co tam przeżył, na zawsze zmieni jego życie, pozostawi je puste, błahe i nic nieznaczące. Mamy też Zuzę, jego sąsiadkę i powierniczkę. Ona również czuje się zagubiona i niepewna, sama nie wie kim jest i powoli chce odkryć karty swojej przeszłości. Razem spędzają wieczory, pijąc wódkę i zwierzając się ze swojej ciężkiej przeszłości. Oboje wiele ze sobą niosą. Może będą mogli sobie nawzajem pomóc? A może przez ciężką przeszłość będą mieli na siebie destrukcyjny wpływ?

Ciężko mi napisać tę recenzję tak, aby nie zdradzić Wam za dużo. W tej książce każde słowo jest ważne i każdym chciałam się delektować jak najdłużej. Ciężko mi było się rozstać z tą historią, tym bardziej że książka kończy się w takim momencie, gdy chce się krzyczeć, że chcemy więcej! Chcemy dowiedzieć się, co było dalej, co stało się, gdy oboje przekroczyli drzwi tego domu. Drzwi do lepszej przyszłości, czy ciężkiej przeszłości? Wszystko w tej książce było ważne, jak dla mnie jest to numer 1 w twórczości Pana Jakuba Małeckiego! Po zakończeniu i odłożeniu lektury czuje ogromny niedosyt. Na pewno na długo pozostanie ona w moich myślach.

www.czytampierwszy.pl

Link do opinii

„Horyzont” jest historią o dwóch bohaterach walczących z demonami przeszłości. Poznajemy Mariusza Małeckiego, weterana wojennego, który cierpi na zespół stresu pourazowego. Z drugiej strony jest Zuza, która opiekując się babcią dowiaduje się o pewnych rodzinnych niedopowiedzeniach. Oboje są sąsiadami, poznają się podczas robienia prania, słuchają bułgarskiego rapu i próbują odnaleźć właściwą wersję siebie w otaczającym świecie. Brzmi najbanalniej na świecie, prawda? Powieść ukazuje się czytelnikowi kawałek po kawałku, zupełnie jak puzzle. Z każdą strona dowiadujemy się coraz więcej o bohaterach. Luki w przeszłości stale się zapełniają. Mańka i Zuzę trawi jej echo, ale w tym wszystkim tych dwoje staje się dla siebie wsparciem. Jak się okazuje można przesunąć dalej swój horyzont, gdy spogląda się na niego drugim człowiekiem. Jak to z Małeckim u mnie bywa - znowu jestem oczarowana. Szczerze zachwycona okładką, fabułą i tym, jak została ona poprowadzona. Treść zostaje z czytelnikiem na dłużej i już dzisiaj wiem, że na pewno wrócę do tej książki i będę ją polecać oraz pożyczać, byle wszyscy poznali magię tego autora. Niby banalna historia, której możemy być (a może i jesteśmy) świadkami, ale opisana w taki sposób, że każde zdanie ocieka emocjami, a od lektury trudno jest się oderwać. Historie zwykłych ludzi są niezwykłe, życiorysy nie są zbyt wyszukane (może poza bułgarskim rapem, bo to dla mnie muzyczna nowość), a Jakub Małecki wydobywa z nich magię. A warto pamiętać, że „Horyzont” porusza naprawdę trudne tematy, takie jak zespół stresu pourazowego, życie weteranów wojennych i rodzinne tajemnice od lat zamiatane pod dywan. Chcę, żebyście czerpali tak ogromną przyjemność z lektury jak ja, więc wyliczę co najbardziej mi się podobało: postać Mańka, jego książka, grafiki przy kolejnych rozdziałach, pstryczki w nos z zabawami nazwiskami i zakończenie. No i jeszcze jedna rzecz, ale to byłby spoiler, a nie chcę Wam psuć lektury. Innymi słowy - prawie wszystko. Nawet tego bułgarskiego rapu posłuchałam i powiem Wam, że też jest niezły. Kto nie zna Małeckiego niech szybko sięga po jego książki. Czas się zachwycić!
Książkę odebrałam za punkty w portalu Czytam Pierwszy.

Link do opinii
Avatar użytkownika - czytanienaplatan
czytanienaplatan
Przeczytane:2019-09-15, Ocena: 6, Przeczytałam,

Znacie prozę Jakuba Małeckiego? Tylko on tak potrafi wypełnić treść emocjami i historię zwykłych ludzi zaczarować w opowieść, od której nie sposób się oderwać.

 

Tak jest i w przypadku "Horyzontu". Dwoje ludzi, którym trudno odnaleźć się w otaczającym świecie, połączonych zamiłowaniem do bułgarskiego rapu. Zagubieni w przeszłości pełnej bólu, wspomnień i niepewności, samotności i poczucia winy.

 

Każde z nich musi rozpracować swoją przeszłość, by móc wybaczyć i zaakceptować, by zacząć dalej żyć. Zuza zagłębiając się w przeszłość próbuje odkryć sekret swojej zmarłej matki. Maniek, poprzez spisanie przeżyć z Afganistanu, ma szansę zmierzyć się z własnymi lękami i przygniatającym poczuciem winy.

 

Czy uda im się pogodzić z tym, czego już zmienić nie mogą?

 

Autor kolejny raz udowadnia, że to historie zwykłych ludzi są najbardziej niezwykłe. Trzeba tylko umieć odpowiednio je ująć w słowa, by wydobyć drzemiącą w nich magię.

Link do opinii

Bohaterami nowej powieści Jakuba Małeckiego są - Mariusz i Zuzanna, których nie łączy nic oprócz zamiłowania do bułgarskiego rapu.
 
Mariusz - Maniek jest byłym żołnierzem - saperem, który po powrocie z Afganistanu zmaga się ze zespołem stresu pourazowego i z nieznanych nam na początku przyczyn unika kontaktu z siostrzeńcem, przed którym stale ucieka. Dręczą go koszmary, przygniata sytuacja finansowa, trwa, egzystuje niczym robot. Dostaje propozycję napisania książki na temat Afganistanu. Na początku wszystko wskazuje na to, że nie sprosta temu zadaniu. Udaje mu się jednak zacząć, a potem słowa sama płyną, pozwalając nazwać wiele kłębiących się w nim emocji.
Zuza zmaga się z rodzinnymi niedopowiedzeniami, przemilczeniami. Praktycznie nie zna swojej matki, ledwo ją pamięta, z ojcem też nie ma szczególnej więzi.
Kiedy babcia myli ją z nieżyjącą matką - ta widzi w tym szansę na poznanie rodzinnego sekretu. Oboje z Mańkiem wchodzą w rolę rodziców Zuzy i odgrywają przed babcią teatr, by ze szczątków informacji, których ta im udziela, odkryć przeszłość matki dziewczyny.


Zwykła - niezwykła opowieść o ludziach z kompletnie różnymi problemami, których trawi przeszłość. Uwięzieni w niej, otoczeni przez chaos myśli i zdarzeń, stale przed czymś uciekają. Są dla siebie wsparciem, nawet jeżeli nie rozmawiają - po prostu są - ot tak jedno dla drugiego. 

Powieść odkrywa się po kawałku zupełnie jak puzzle, które rozpoczynają każdy rozdział, by na końcu dać obraz, który zdobi okładkę.
Z chaosu wyłania się porządek, który jest początkiem czegoś nowego.
Ta historia mocno wzrusza, czasami przeraża i osiada w świadomości by pozostać w niej już na zawsze.


Język, którym posługuje się autor jest niezwykle piękny, poetycki mimo że pozbawiony wyszukanych metafor i długich zdań. Nie znajdzie się tutaj żadnej zbędnej treści. Nie wiem czy istnieje drugi taki pisarz, który krótkimi i prostymi zdaniami dotyczącymi zwykłej codzienności potrafi opowiedzieć historię tak pełną różnych emocji. Ze zwykłych ludzi tworzy postaci, z którymi czytelnik współodczuwa, z którymi się nierozerwalnie zżywa. 


To historia o życiu, którego horyzont, dla każdego sięga gdzie indziej. Choć często się nam wydaje, że przeszłość nas określa i wiąże na stałe, to czasem wystarczy popatrzeć na ten nasz widnokrąg wspólnie z drugim człowiekiem, by przesunąć go dużo dalej. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - niepoczytalna
niepoczytalna
Przeczytane:2019-09-10, Ocena: 5, Przeczytałem,

Przeżyć własne życie

 

Nie mam zielonego pojęcia, w jaki sposób Jakub Małecki to robi. Niby nie pisze o niczym szczególnym – bohaterowie tacy zwykli, a ich życiorysy też właściwie nie są zbyt wyszukane. A jednak od lektury jego powieści trudno się oderwać. Autor niespiesznie snuje opowieść (bo Małecki snuć potrafi jak mało kto), a czytelnik z każdą stroną coraz bardziej zagłębia się w historię i w samych bohaterów. Kto wie, może i w siebie samego?

Z każdą następną powieścią tematyka, której podejmuje się Małecki, jest coraz bardziej złożona. "Horyzont" pod wieloma względami przypomina poprzednie książki autora – też opowiada o ludziach “po przejściach”, ze złożoną osobowością i w jakiś sposób niedopasowanych (choć po twórczości Małeckiego można odnieść wrażenie, że każdy z nas jest mniej lub bardziej niedopasowany do rzeczywistości i otoczenia).

Co łączy weterana wojennego z dziewczyną próbującą rozwikłać rodzinną tajemnicę? Każde z nich na pewnym etapie przestaje żyć własnym życiem. Każde musi odpowiedzieć na pytanie kim tak naprawdę jest. Jak połączyć w sobie dwie zupełnie nieprzystające do siebie rzeczywistości? Jak pogodzić wszystkie życiowe role? Jak poznać siebie nie znając swojej pełnej i prawdziwej historii?

Pod względem stylistycznym Jakub Małecki niczym nie zeskakuje – jest dobrze, jak zawsze. Jest oszczędnie – minimum słów, maksimum treści. W przypadku "Horyzontu" autor nie poszarżował z konstrukcją i stworzył bardzo klasyczną powieść, choć nie zabrakło w niej smaczków uatrakcyjniających i zmuszających do przemyśleń, jak chociażby pisanie powieści w powieści, czy imię i nazwisko głównego bohatera. Uchylę rąbka tajemnicy i powiem, że w książce jest jedna z najlepiej (najciekawiej) wykreowanych scen łóżkowych. Autor jednocześnie nie napisał nic i napisał wszystko.

"Horyzont" jest zdecydowanie lepiej skonstruowany niż poprzednia publikacja autora, mniej chaotyczny (zwłaszcza zakończenie). I, co najważniejsze, czuję się trochę rozjechana przez tę powieść, a przecież o to właśnie chodzi, żeby lektura zostawiała po sobie ślad i nie ulatywała z nas tuż po odłożeniu książki na półkę

Kim tak naprawdę jesteśmy? Co składa się na człowieka? Jego historia? Przeżycia? Plany? Jego wyobrażenie o sobie, czy to co myślą o nim inni? Wszystkie z tych rzeczy? A może nigdy nie zobaczymy pełnego obrazu człowieka, może zawsze coś będzie ukryte za horyzontem?

Link do opinii
Inne książki autora
Rdza
Jakub Małecki0
Okładka ksiązki - Rdza

Przyjaźń poddana wielkiej próbie i marzenie, które staje się ciężarem Lato 2002 roku. Czekając na powrót rodziców z wielkiego...

Odwrotniak
Jakub Małecki0
Okładka ksiązki - Odwrotniak

Narracja oparta na dwóch historiach, które dzieją się równocześnie. Przeskoki z jednej opowieści w drugą następują w momencie, kiedy...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Manhattan Babilon
Lech Majewski
Manhattan Babilon
Nigdy nie będziesz mną
Anna M. Brengos;
Nigdy nie będziesz mną
Orangeboy. Masz u nas dług
Patrice Lawrence
Orangeboy. Masz u nas dług
Mały manipulator
Bartosz Sztybor;
Mały manipulator
Westerplatte
Jacek Komuda
Westerplatte
Harem
Alex Vastatrix, Waldemar Bednaruk
Harem
Zabójstwo na cztery ręce
Karolina Morawiecka;
Zabójstwo na cztery ręce
Pokaż wszystkie recenzje