Wiosna zaginionych

Wydawnictwo: Marginesy
Data wydania: 2020-09-30
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788366335851
Liczba stron: 400

Ocena: 5.25 (8 głosów)

Krystyna, emerytowana policjantka, jako młoda dziewczyna straciła w tajemniczych okolicznościach brata. W 1963 roku piątka studentów, dwie dziewczyny i trzech chłopaków, wyruszyła w Tatry, troje z nich zostało odnalezionych martwych, jeden - brat Krystyny - zaginął bez wieści. Wrócił tylko Jacek.

Teraz, po ponad pięćdziesięciu latach, Krystyna niespodziewanie spotyka go w osiedlowym sklepie w katowickim Nikiszowcu. Okazuje się, że Jacek od jakiegoś czasu pod zmienionym nazwiskiem mieszka w tej samej dzielnicy. Krystyna postanawia zmusić go do zdradzenia, co wydarzyło się w górach, a może nawet dokonać zemsty - w tym celu późnym wieczorem wybiera się do jego domu z nożem w plecaku. Gdy jednak wchodzi do willi, zastaje Jacka zamordowanego.

Świadoma faktu, że jeśli jej obecność na miejscu zbrodni wyjdzie na jaw, zostanie pierwszą podejrzaną, zaczyna wykorzystywać kontakty z przeszłości i prowadzić prywatne śledztwo...

Krystyna nie była dobrą matką - za bardzo pochłaniała ją praca - ale teraz ma dobre relacje z wnuczką i nie chce ich stracić. Niestety, okazuje się, że dziewczyna może mieć coś wspólnego z tajemniczą śmiercią Jacka...

Pierwszy tom trylogii jednej z najbardziej zdolnych pisarek kryminalnych i fantastycznych, uznawanej za królową budowania napięcia.

Tagi: Thrillery i suspens

Kup książkę Wiosna zaginionych

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Wiosna zaginionych

Avatar użytkownika - SzaraKawiarenka
SzaraKawiarenka
Przeczytane:,

Brat Krystyny zaginął tuż po zakończeniu szkoły na wycieczce w górach. Z całej wyprawy powrócił tylko jeden chłopak, Jacek. Po latach Krystyna przez przypadek go odnajduje i postanawia w końcu wyjaśnić sprawę i dowiedzieć się, co wydarzyło się w górach. Niestety, nim dochodzi do konfrontacji, Jacek ginie, a Krystyna może stać się jednym z podejrzanych.

Wiosna zaginionych jest jednym z lepszych kryminałów, jakie ostatnio czytałam. Zagadka stworzona przez Kańtoch ma bardzo nieoczekiwane zakończenie, ale jednocześnie bardzo życiowe – to nie tak, że nagle dostajemy coś tak zaskakującego i nie pasującego do reszty, że mamy wrażenie, że nic, co wcześniej przeczytaliśmy w książce nie ma sensu, jak odebrałam np. Ekspozycję Mroza. Przeciwnie, mamy do czynienia z ciekawym śledztwem, wynikowością zdarzeń i nieszczęśliwym wypadkiem, wszystkim połączonym w spójną całość.

Niedawno z fascynacją pisałam o Niepełni, innym kryminale Kańtoch. Wiosna zaginionych nie jest powieścią tak nieoczywistą, skomplikowaną i podatną na interpretacje. Przeciwnie, jest dość spokojna i poza warstwą fabularną ma niewiele do przekazania. Pod tym względem przypomina raczej książki z serii o Domenicu Jordanie – sprawne i dobre kryminały, ale nic poza tym.

Bohaterowie Wiosny zaginionych są dobrze wykreowani. To indywidualne charaktery, nawet jeśli postaci są tylko epizodyczne. Są ciekawe, dość skomplikowane, ale jeśli szukacie postaci, które przyciągną Was i sprawią, że się do nich przywiążecie, to obawiam się, że nie tutaj. Trudno zawiązać jakąś nić sympatii z kimkolwiek czy po prostu się o niego troszczyć.

W ogóle troska i przywiązanie to nie jest coś, co by na jakimkolwiek poziomie pasowało do Wiosny zaginionych. Emocje jakie budzi to raczej niepokój, napięcie, ciekawość i przyznaję, że bardzo mi to odpowiada w kryminale, zwłaszcza, że Kańtoch naprawdę wie, jak podtrzymać zainteresowanie. Warto też zwrócić uwagę na lojalność, jaka cechuje Krystynę – zdaje się, że jest dla niej ważniejsza niż jakiekolwiek inne cechy i uczucia.

Wiosna zaginionych to bardzo dobry kryminał z naprawdę świetnym zakończeniem. To początek serii, ale zarazem zamknięta całość – pytania, z którymi pozostajemy ciekawią, ale jednocześnie poznajemy dość odpowiedzi, by nie martwić się, że nie wiadomo ile przyjdzie poczekać na kolejny tom.

---

Także na szarakawiarenka.pl Książka otrzymana za punkty ISBN od portalu CzytamPierwszy.pl

Link do opinii
Avatar użytkownika - blanka_sopinska
blanka_sopinska
Przeczytane:,

Siedemdziesięciotrzyletnia Krystyna jest emerytowaną policjantką. W czasach młodości spotkała ją i jej rodzinę ogromna tragedia – w górach podczas pięcioosobowej wycieczki studentów zaginął jej brat i nigdy się nie odnalazł. Ze wszystkich wrócił tylko jeden z – Jacek.

Pewnego dnia Krystyna przez przypadek spotyka Jacka w sklepie, który mieszka pod zmienionym nazwiskiem w tej samej dzielnicy. Kobieta za wszelką cenę chce dowiedzieć się, co stało się podczas feralnej wycieczki, dlatego nocą idzie do jego domu z nożem. Okazuje się jednak, że ktoś ją ubiegł i zastaje Jacka martwego. Kobieta zaczyna prowadzić własne śledztwo...

Jest to moje pierwsze spotkanie z Anną Kańtoch i muszę powiedzieć, że bardzo udane! Tym bardziej cieszę się, że to pierwszy tom trylogii i już zacieram ręce na następne części. Bardzo mi się podobało, w jaki sposób autorka budowała napięcie – stopniowo, ale w żaden sposób rozwlekle. Uważam także, że sam pomysł z ponad siedemdziesięcioletnią policjantką jest oryginalny i trafiony w dziesiątkę, a do tego mamy jeszcze nierozwiązane, tajemnicze zaginięcie z 1963! Spodziewałam się tylko trochę więcej w wątku z wnukiem Krystyny, zapowiadało się ciekawie, a wyszło przeciętnie. Mam nadzieję, że w kolejnych tomach nieco ekscentryczny wnuk da o sobie znać 😊 Ogromny plus także za końcówkę, w życiu bym się nie domyśliła!

Reasumując, bardzo dobra książka, myślę, że jedna z lepszych, jakie ostatnio czytałam. To moje pierwsze spotkanie z autorką, ale na pewno nie ostatnie! Polecam.

Link do opinii

Krystyna, emerytowana policjantka, spotyka osobę, której nienawidzi od lat i obwinia za śmierć swojego brata. Odkrywa jednak, że mężczyzna nosi inne nazwisko, ale ona jest pewna, że to mężczyzna, którego rozpoznała. Gdy Jacek Hermann zostaje znaleziony zamordowany we własnym domu Krystyna zostaje wciągnięta w śledztwo przez swojego współpracownika z dawnych lat. Postanawia odkryć prawdę za wszelką cenę i na własną rękę, bo nie chce by ktoś poznał jej przeszłość. Jednak sprawy się komplikują i nic nie wydaje się takie proste, na jakie początkowo wyglądało.

***

Kryminał, który przez cały czas trzyma czytelnika w napięciu. Autorka genialnie potrafi  zbudować fabułę książki nie pozostawiając czytelnikowi nawet chwili zastanowienia na zebranie myśli. Tutaj przez cały czas coś się dzieje, a najbardziej niepozorni bohaterowie okazują się tymi, którzy skrywają największe tajemnice. Pełna mrocznych zakamarków i sekretów skrywanych przez lata, ale głęboko wciągająca książka. Nie da się przejść obojętnie obok tego, co stworzyła Anna Kańtoch. Ta książka to prawdziwy przedstawiciel swojego gatunku, po który naprawdę warto sięgnąć. Już teraz wiem, że nie przejdę obojętnie obok kolejnych części trylogii.

Główna bohaterka jest postacią wbrew pozorom bardzo skomplikowaną i tajemniczą, ponieważ przez lata potrafiła skrywać tajemnice przeszłości, a po długim czasie zamierza rozwiązać niedokończone sprawy, jednak w taki sposób, aby nikt się nie zorientował. Dzięki jej doskonale uknutej intrydze udaje jej się do samego końca pozostać poza wszelkimi podejrzeniami. Bohaterowie tej książki cały czas zaskakują czytelnika swoją pomysłowością, a każdy z nich ma swoją drugą, ciemną stronę. Nic nie jest takie, jakie początkowo się wydaje i samemu nie sposób przewidzieć zakończenia. Świetna książka, którą polecam każdemu fanowi gatunku.

Link do opinii

Niespodziewane zwroty akcji, tajemnice i skrywana przeszłość. Krystyna postanawia odkryć tajemnicze zaginięcie brata, które przez lata nie dawało jej spokoju. Tylko czy, aby na pewno chce ona poznać prawdę.
Intrygująca i wciągająca historia, która przypadnie do gustu wszystkim miłośnikom tego tytpu literatury.
Książkę odebrałam za punkty w portalu Czytam Pierwszy.

Link do opinii
Avatar użytkownika - agnesik
agnesik
Przeczytane:,

"Wiosna zaginionych" Kańtoch jest pierwszym tomem trylogii. Nie przepadam za takimi historiami w odcinkach, ale kryminały tej autorki uwielbiam, więc dałam się wciągnąć. Tym razem opowieść toczy się raczej współcześnie a przeszłość powraca tylko w niewielu wspomnieniach. Niemniej jednak i tak jest dobrze. A jedna z bohaterek, Krystyna, emerytowana policjantka przypomina mi momentami Chmielewską. Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy.

Link do opinii
Avatar użytkownika - magdalenapudlo
magdalenapudlo
Przeczytane:,

"Wiosna zaginionych" to początek - pierwszy tom kryminalnej trylogii. Już w tej chwili mogę z całą stanowczością stwierdzić, że będę z wielką niecierpliwością wyczekiwała kolejnych części. Ta książka to dokładnie to, co lubię i czego oczekuję od dobrego kryminału. Autorka wyszła poza utarty schemat. Stworzyła niezwykle ciekawą główną bohaterkę - emerytowaną policjantkę. Bardzo dobrze czytało się o kimś w podeszłym wieku, kto tak dobrze radzi sobie z rozwiązywaniem kryminalnych zagadek. Siedemdziesiąt trzy lata to już wiek, który kojarzy nam się raczej ze schorowaną i osłabioną babcią, tymczasem przekonujemy się, że nie zawsze tak musi być. Krystyna Lesińska zaskoczy nas wielokrotnie i pokaże, jak lata pracy w dochodzeniówce potrafią ukształtować tok myślenia człowieka. 

Cała historia toczy się wokół postaci Jacka, który na przestrzeni lat wielokrotnie zmieniał tożsamość. Dlaczego to robił i przed czym próbował uciec? W trakcie lektury poznamy wiele zaskakujących faktów z życia osiemdziesięcioletniego mężczyzny. Wbrew pozorom - nie będą to nudne zdarzenia dotyczące staruszka. Autorka tak ciekawie wykreowała swoje postaci, że ani przez chwilę nie odczujemy, że czytamy o osobach w wieku starczym. 

Powieść w ciekawy sposób dotyka zagadnienia osób zaginionych. Często zastanawiam się, jak to możliwe, że ludzie giną. Przejrzałam artykuły w Internecie, z których wynika, że każdego roku w Polsce ginie około 19 tysięcy osób! Około 90% z nich odnajduje się w ciągu pierwszych 30 dni od zaginięcia, ale są także przypadki, kiedy osoba zaginiona nie odnajduje się... nigdy. Co dzieje się z takimi ludźmi? "Wiosna zaginionych" przytacza przykład Jacka - mężczyzny, który co pewien czas zmieniał tożsamość, a jego poprzednie wcielenia zostawały uznane za zaginione. Książka to fikcja literacka, ale takie sytuacje mogą przecież mieć miejsce w prawdziwym życiu. Do tego jeszcze postać Romka, który zaginął podczas wyprawy w Tatry ponad pięćdziesiąt lat temu. Jestem bardzo ciekawa, jak zostanie rozwiązana ta zagadka, ponieważ pierwsza część trylogii kryminalnej nie ujawniła wszystkich szczegółów związanych z bratem Krystyny, ale na końcu powieści autorka obiecuje czytelnikom, że wątek ten będzie ciągnięty w dalszych częściach serii. Dla mnie ten temat okazał się niezwykle intrygujący! 

"Wiosna zaginionych" to powieść, która od pierwszej strony wciąga interesującą i niebanalną fabułą oraz ciekawymi i dynamicznymi zwrotami akcji. W czasach, kiedy rynek wydawniczy jest zasypany nowymi książkami, stworzyć opowieść inną niż wszystkie to wielka sztuka. Chylę czoła przed autorką i dopisuję Annę Kańtoch do listy moich ulubionych autorów powieści kryminalnych. Mam wielką ochotę nadrobić te pozycje, których nie znam, a na kolejne części trylogii o Krystynie Lesińskiej będę bardzo czekać i wypatrywać zapowiedzi!

Link do opinii

Okładka jest dość minimalistyczna. Czarne tło, a na nim zielono białe napisy. Nic niezwykłego, nic, co mogłoby naprowadzić nas na trop, na fabułę, cokolwiek... Przede mną egzemplarz przed korektą, z białymi stronami i bez skrzydełek. Na tę chwilę nie wiem niestety, jak będzie finalnie wyglądać, mam nadzieję, że dobrze. I bez tych białych stron... Trochę bolą oczy, zdecydowanie lepiej czytać z beżowych, kremowych stronic, taaak, odzwyczaiłam się od bieli. :) 


Jest to moje pierwsze spotkanie z pisarką... Nie wiedziałam, czego tak naprawdę się spodziewać po tym spotkaniu, ale dałam szansę i cieszę się, że to zrobiłam. Pochłonęłam ją dosłownie w jedną niedzielę... Miałam dość czytania powieści obyczajowej, drugiego tomu zresztą, który był mocno odpisany od tego pierwszego... Dlatego potrzebowałam czegoś, co nie będzie mnie irytować. Sięgnęłam po recenzowaną pozycję i odłożyłam ją po doczytaniu do ostatniej kropki. Czytało mi się lekko i szybko, bez komplikacji. Pisarka posługuje się przystępnym piórem, co jest zdecydowanie na plus. 


Na plus zasługuje pomysł na fabułę. Ciekawy, dobrze poprowadzony - niejednokrotnie zostajemy wprowadzeni w maliny. Każdy prawie wątek zostaje dokończony, za wyjątkiem... 
No właśnie. Bo zakończenie tutaj dość mocno zaskakuje. Nie tego się spodziewałam, myślałam, że jednak to wszystko inaczej się skończy. Jednak na wytłumaczenie zagadki muszę poczekać do drugiego, jak nie trzeciego tomu. Więc uzbrajam się w cierpliwość... :) Raz na mojej twarzy pojawiał się uśmiech, raz grymas, raz zastanawiałam się tak bardzo, że zapewne moje czoło było jedną wielką zmarszczką... Ale byłam BARDZO zaintrygowana. Czytałam z ogromnym zainteresowaniem, strona za stroną, ponieważ chciałam poznać finał tej historii... 
Jest też trup! Jest krew! Jest zagadka! Ale nie tak łatwo idzie to rozwiązać, co by na chłopski rozum się wydawało. 


Kolejny plus za nawiązanie do tak bliskich mi terenów - polskich gór, Tatr... Tam przed laty stała się tragedia, do dzisiaj owiana tajemnicą... I wiecie, że dzięki tej książce, zaczęłam więcej czytać o takich tajemniczych zaginięciach lub po prostu śmierci ludzi z przeszłości? To wszystko jest takie ciekawe, mimo iż wcale nie miłe... Bo dla kogo śmierć, jeszcze dla rodziny jest miła? I to w takich okolicznościach jak góry, a co gorsza gdy jest problem, ze znalezieniem ciała? Niestety, będąc na wysokościach trzeba mieć oczy szeroko otwarte i być przygotowanym na ewentualne pogorszenie się warunków... 


Poznajemy tutaj emerytowaną policjantkę, która jest naszym głównym bohaterem. Co do niej mam mieszane uczucia... Jakoś nie potrafiłam jej zaufać... Mimo iż gdy nie raz patrzę na starsze osoby i jestem skłonna im zaufać, to Krystynie niestety nie potrafiłam zaufać, co by nie zrobiła, jakoś mnie do siebie nie przekonała. 
Mamy tutaj jeszcze sporo bohaterów, którzy mają za zadanie mieszać, plątać, komplikować, że czytelnik już sam nie wie, co się dzieje, kto jest winny a kto niesłusznie jest oskarżany. Mimo wszystko uważam, że to było dobre, ponieważ nie można było przewidzieć dalszej akcji. :) 


Wszystko tutaj działo się stosunkowo szybko, nie było czasu na zastanawianie się. Momentami ciutkę mnie to denerwowało, bo coś miało się stać, a nie stało, bo wydarzyło się coś zgoła innego. I tak kilkukrotnie, ale to tylko taki mały minusik. I potwierdzam myśl, że autorka uważana jest za królową budowania napięcia - bo tak jest!


Reasumując przyznaję, że książka jest naprawdę dobra. Zainteresowała mnie, do tego stopnia, że ciężko było ją odłożyć na bok. Postacie są dobrze wykreowane, akcja świetnie poprowadzona, a wszystkie wątki dopięte na ostatni guzik. Mogę ją polecić wszystkim zainteresowanym, lubiącym dobre historie, pełne tajemnic. Ci, którzy tak jak ja, byli "zieloni" z piórem pisarki - śmiało polecam, nie zawiedziecie się. Cieszę się, że miałam okazję poznać tak interesującą lekturę. :) 

Link do opinii
Avatar użytkownika - gosiaaa
gosiaaa
Przeczytane:2020-09-08, Ocena: 5, Przeczytałem,

Krystyna jest emerytowaną policjantką. Jako młoda dziewczyna straciła w tajemniczych okolicznościach brata. Ta sprawa do tej pory nie daje jej spokoju. Pewnego dnia, po ponad pięćdziesięciu latach, spotyka Jacka, jedyną osobę, która może coś wiedzieć na temat jej brata. Osobę, która być może tego brata zabiła. Jacek mieszka w okolicy i Krystyna postanawia złożyć mu wizytę. Chce dowiedzieć się tak na prawdę, co wtedy się wydarzyło, jak zginął jej brat. Gdy jednak wchodzi do jego domu odnajduje zwłoki Jacka. Jest świadoma tego, że gdy tylko wyjdzie na jaw, że była na miejscu zbrodni, będzie pierwszą podejrzaną. Krystyna wykorzystuje swoje kontakty w przeszłości i prowadzi własne śledztwo. I nic nie będzie takie jakie się wydaje!
Książka dobra, a nawet bardzo dobra. Dużo się dzieje, a zakończenie zaskakuje i tak powinno być w dobrym kryminale. I czyta się bardzo dobrze. Na końcu wszystko się tak dokładnie nie wyjaśnia, a to dlatego, że będą kolejne części,. na które już z niecierpliwością czekam:)

Link do opinii
Avatar użytkownika - patss_097
patss_097
Przeczytane:,

Anna Kańtoch po raz kolejny udowadnia, że nie bez powodu została okrzyknięta "królową budowania napięcia"! Książka rewelacyjna! Emerytowana policjantka prowadząca prywatne śledztwo dotyczące wydarzeń obecnych i przeszłych. Akcja wartka, a cała opowieść po prostu świetnie "trzyma się kupy". Autorka stworzyła opowieść, którą bez problemu uznałabym za opartą na faktach.

Link do opinii
Avatar użytkownika - czyczytasz
czyczytasz
Przeczytane:2020-10-09, Ocena: 5, Przeczytałam,

Krystyna to emerytowana policjantka, która wiele lat temu straciła w tajemniczych okolicznościach brata. Z 5-osobowej wyprawy w Tatry wrócił jedynie Jacek. Gdy kobieta spotyka go po latach w osiedlowym sklepie postanawia zmusić go do wyznania prawdy o dawnych wydarzeniach. Krystyna udaje się do domu mężczyzny, aby wyjaśnić sprawę i zastaje go martwego. Postanawia rozpocząć prywatne śledztwo, w trakcie którego odkrywa niewygodne fakty. Jakie sekrety kryją się za śmiercią Jacka? Gdzie szukać mordercy?
"Wiosna zaginionych" to pierwsza książka Anny Kańtoch jaką miałam przyjemność przeczytać i już wiem, że z pewnością nie ostatnia. Autorka przedstawiła nam bardzo interesującą i złożoną historię z mroczną tajemnicą w tle i barwnymi bohaterami, którzy wzbudzają emocje. Akcję książki zaliczę raczej do tych umiarkowanie wartkich ale bardzo wciągających. Oprócz wątków kryminalnych znajdziemy w niej również szeroko rozwinięte wątki obyczajowe, które okazały się dla mnie przysłowiową wisienką na torcie. Szeroko nakreślony obraz trudnych relacji między rodzicami i dziećmi oraz konflikt moralny pomiędzy osobistymi uczuciami a tym co nakazuje nam sumienie stały się idealnym tłem dla prowadzonego śledztwa i pomogły lepiej zrozumieć motywy działań bohaterów. "Wiosna zaginionych" to świetny początek nowej serii kryminalnej i książka, która z pewnością na dłuższy czas zagości w mojej pamięci. Czekam na kolejne tomy cyklu i liczę na równie interesującą i nieszablonową fabułę.

Link do opinii

Emerytowana policjantka Krystyna Lesińska ogląda zdjęcie z 1963 roku, przedstawiające piątkę studentów. Z wycieczki wrócił tylko Jacek. Trzy osoby zginęły, a brat Krystyny zaginął. Po 55 latach kobieta spotyka w sklepie Jacka. Wraca sprawa tajemniczego zaginięcia Romana. Późnym wieczorem uzbrojona Krystyna pojawia się w domu mężczyzny i znajduje jego zwłoki. Była policjantka może zostać główną podejrzaną. Zaczyna prowadzić własne śledztwo. Okazuje się, że jej wnuczka może być zamieszana w morderstwo.

Szara, zwyczajna codzienność towarzyszy bohaterom. Kobieta po siedemdziesiątce żyje samotnie, odżywia się niezdrowo, ale jest w dobrej kondycji. Emerytowana policjantka to intrygująca postać i to głównie z jej perspektywy opowiadana jest historia. Mimo wieku i emerytury jest pełna zapału do policyjnej roboty. Dzięki znajomemu jest na miejscu zbrodni, a potem nieoficjalnie pomaga śledczym, gdyż ma ku temu powody. Potrafi zaskoczyć kolegów bystrością umysłu. Trochę Przypomina mi Klementynę Kopp z cyklu „Lipowo” Katarzyny Puzyńskiej. Moją uwagę zwrócił młody śledczy Szymon Gryga. Jest dobry, ale ma szansę być jeszcze lepszy. Z miejsca polubiłam psa Sandora. Bohaterem są też Górny Śląsk i Katowice, miejsca bliskie autorce.

Trudno mi było odłożyć powieść. Czytałam wszędzie i o różnych porach. To świadczy o tym, że autorka słusznie uznawana jest za królową budowania napięcia, gdyż ten rasowy kryminał wciąga i nie odpuszcza czytelnikowi. Napięcie rośnie wpierw niezauważalnie i powoli, potem coraz szybciej i mocniej oplata czytelnika. Nie bez znaczenia jest pogoda odzwierciedlająca emocje bohaterów i budująca atmosferę grozy w kluczowych momentach. Czuć dreszczyk emocji i rosnący niepokój. Niewyjaśniona tragedia z przeszłości, tajemnicze zaginięcia psów, zagadkowa postać wymykająca się schematom, wpisy z bloga nastolatka i rozdziały opisujące pracę operatora CPR – to wszystko tworzy specyficzny klimat kryminału.

Autorka stworzyła przemyślaną i wielowątkową fabułę wokół pasjonującej intrygi. Wielotorowe śledztwo nie jest oczywiste, za to trudne i bolesne. Rozciąga się w czasie na przestrzeni ponad pół wieku. Zaskakują kolejne zwroty dynamicznej akcji i osoby biorące w niej udział. Pogubiłam się w domysłach i przypuszczeniach, a prawda mnie na koniec zaskoczyła. Nie wiem jeszcze wszystkiego, dlatego czekam na kolejny tom.

„Wiosna zaginionych” to bardzo dobry początek nowej serii kryminalnej z elementami thrillera. Nietuzinkowa bohaterka na emeryturze, katowicka rzeczywistość, tajemnice sprzed lat i obecne i znacznie, znacznie więcej. Ktoś komuś chce ukraść życie, a ten kryminał ukradnie Wam czas.

Link do opinii

Mam ostatnio szczęście do literackich pierwszych spotkań. O Annie Kańtoch już trochę słyszałam i od jakiegoś czasu nabierałam ochoty. W tak zwanym międzyczasie kupiłam cykl o Ninie Pankowicz (Tajemnica Diabelskiego Kręgu, Tajemnica nawiedzonego Lasu, Tajemnica Godziny Trzynastej), który jest moim wyrzutem sumienia. Ale teraz wierzę, że niedługo pochłonę tę trylogię.

 


Anna Kańtoch, polska pisarka, autorka powieści i opowiadań fantastycznych i kryminałów. Debiutowała w 2004 roku opowiadaniem Diabeł na wieży, a debiutem książkowym była powieść Miasto w zieleni i błękicie. Ma na koncie kilka literackich nagród, m.in. Nagrodę Europejskiego Stowarzyszenia Scince Fiction (2007), pięciokrotnie Nagrodę im. Janusza Zajdla (2009, 2010, 2011, 2014, 2015), Nagrodę Literacka im. Jerzego Żuławskiego (2013), Nagrodę Specjalną im. Janiny Paradowskiej (w ramach Wielkiego Kalibru – 2018). Jest członkinią grupy literackiej Harda Horda i należy do Śląskiego Klubu Fantastyki.

 


Anna Kańtoch ma na swoim koncie wiele książek, tak powieści, jak i zbiorów opowiadań. Nie wiem, jak było we wcześniejszych książkach, ale w tej jednym z głównych bohaterów jest rodzinne miasto autorki, Katowice. Nie mogę powiedzieć, że jest to przewodnik po tym górnośląskim mieście, ale czytając można odbyć kilka spacerków, w których mamy okazję troszkę Katowice poznać.

 


Bohaterką Wiosny zaginionych jest Krystyna, emerytowana policjantka. Czy sądzicie, że w tej roli dobrze sprawdzi się siedemdziesięciotrzyletnia kobieta? Nie miejcie wątpliwości. Krystyna mogłaby stanąć w szranki ze znacznie młodszymi osobami, a intelektem przewyższa wielu. Krystynie od przeszło pięćdziesięciu lat sen z powiek spędza to, co wydarzyło się w 1963 roku. Piątka studentów wyruszyła w Tatry (wśród nich jej brat), wrócił jeden, Jacek. Trójka zginęła, a o bracie Krystyny słuch zaginął. Teraz po tylu latach Krystyna natyka się na mężczyznę w osiedlowym sklepiku. Bez namysłu postanawia złożyć byłemu koledze wizytę. Jednak gdy przychodzi do willi, w której on mieszka, odnajduje jego zwłoki. Tylko dlaczego u licha zabrała ze sobą nóż? Czy byłaby w stanie użyć go, żeby dowiedzieć się prawdy? I kto jest winien śmierci Jacka?

 


Krystyna zaczyna pomagać prowadzącym sprawę śledczym, lecz nie wyjawia swoich prywatnych powodów. Śledztwo będzie trudne, bo nie dotyczy tylko czasu obecnego. Trzeba będzie się cofnąć o sporo lat, a to może być i trudne i bolesne. A dla tych z was, którzy lubią zamknięte opowieści uprzejmie donoszę, że zamyka się książkę wiedząc zaledwie ułamek z tego, co wiedzieć powinniśmy. Zanosi się na świetną kolejną część, która (jestem pewna) nie podzieli losu niektórych drugich tomów.

 

 

 

Wiosna zaginionych przedstawiona została jako kryminał, którym niewątpliwie jest. Jednak nie sposób nie zauważyć cech przypisywanym thrillerowi. Historia Kańtoch wzbudza emocje, a nawet momentami powoduje ów przyjemny dreszczyk niepokoju znany z thrillerów właśnie. Podczas czytania towarzyszyło mi pewnego rodzaju napięcie, które nie zostało do końca rozładowane. Teraz trzeba czekać na ciąg dalszy tej wciągającej i bardzo tajemniczej opowieści.

 


Najnowszą książkę Anny Kańtoch (dla mnie pierwszą) czyta się świetnie i z ciągle rosnącym zaciekawieniem. Nie żałuję ani jednej spędzonej z nią minuty. Akcja pruje do przodu, aż miło. Jest bardzo ciekawie i zagadkowo, a napięcie stopniowane przez autorkę sprawia, że książkę pochłania się z zapartym tchem. Zakończenie dla większości czytelników będzie równie zaskakujące jak dla mnie.

 


Wiosna zaginionych to bardzo dobra książka, po którą sięgną zapewne nie tylko wielbiciele talentu Anny Kańtoch. Zdecydowanie polecam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - lemonadestreet
lemonadestreet
Przeczytane:2020-09-08, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam, 52 książki 2020,

Bardzo lubię fantastyczną twórczość pani Kańtoch, dlatego bez wahania sięgnęłam po nową powieść w innym klimacie . I tym razem mnie nie zawiodła. Jeden z lepszych kryminałów jakie czytałam ostatnio. Ciekawa opowieść, świetnie budowane napięcie i szczypa humoru na doskonałym poziomie. Nietypowa sprawa z jaką mierzy się nasza bohaterka na początku powoduje, ze dociera do wielu niesamowitych informacji, co prowadzi do nieoczekiwanych wydarzeń. Z czasem śledztwo nabiera tempa, a czytelnik nie może oderwać się od kart książki. Zakończenie zaskakuje, a przy tym sprawia, że chce się więcej. Z ogromną ciekawością czekam na kolejne tomy z serii.

Link do opinii
Inne książki autora
Tajemnica diabelskiego kręgu
Anna Kańtoch0
Okładka ksiązki - Tajemnica diabelskiego kręgu

Nie każdy zostaje wybrany przez anioły i zaproszony przez nie na tajemnicze wakacje w klasztorze znajdującym się w niewielkiej miejscowości Markoty. Tak...

Przedksiężycowi, t.1
Anna Kańtoch0
Okładka ksiązki - Przedksiężycowi, t.1

Bądź wola Wasza, o Przedksiężycowi! Wy okrutne sukinsyny! Lunapolis. Miasto, w szponach kultu sztuki. Tu nawet mordercy, dążąc do perfekcji, są art-zbrodniarzami...

Recenzje miesiąca
Na tej samej ziemi
Katarzyna Kielecka;
Na tej samej ziemi
Usta mordercy
Artur Kawka, Monika Wysocka
Usta mordercy
Cyrkówka Marianna
Anna Fryczkowska;
Cyrkówka Marianna
Na Podlasiu. Antonia
Agnieszka Panasiuk;
Na Podlasiu. Antonia
Spowiedź doktora Mengele
Christopher Macht
Spowiedź doktora Mengele
Nawiść
Autor Nieznany (I)
Nawiść
Pieśni Zaginionego Kontynentu
Przemysław Hytroś
Pieśni Zaginionego Kontynentu
Epizody z życia mojej mamy
Iwona Żytkowiak
Epizody z życia mojej mamy
Pokaż wszystkie recenzje