– Dopóki nie zaryzykujemy czymś co jest dla nas cenne: życiem, zdrowiem czy choćby karierą, tak naprawdę nie znamy samych siebie – mówi Adam Przechrzta, autor książki „Mroczne drogi". W tej opowieści magia, tajemnice i pradawne moce splatają się w niebezpieczną grę o przyszłość wszechświatów. czytaj dalej
– Poruszamy się na co dzień w świecie wirtualnym, który jest wyjątkowo przemocowy. Nawet najpiękniejsze gesty prowokują agresję w postaci nieprzychylnych komentarzy. Jako ludzkość doszliśmy do momentu, w którym wszystko da się obrócić w zło, również sztukę – mówi Anna Olszewska, autorka książki „Uroczysko". czytaj dalej
– O przemocy psychicznej, ekonomicznej albo seksualnej – również w stałych związkach – wciąż mówi się zdecydowanie za mało. Z pewnością jednym z powodów jest to, że skutki takiej przemocy nie są widoczne na pierwszy rzut oka, co sprawia, że trudniej dostrzec ją zarówno ofierze, jak i otoczeniu, a tym samym z nią walczyć. Poza tym nasze prawo bywa przestarzałe – dla przykładu jednym z „małżeńskich obowiązków” jest współżycie seksualne – mówi Natalia Pożarowszczyk, autorka książki „Zaślepienie", otwierającej cykl „Perspektywa". czytaj dalej
– Wierzę, że każdy człowiek próbuje grać najmocniejszymi kartami, jakie dało mu do rąk życie. Ta gra nie zawsze jest czysta i fair, ale moim zdaniem wszyscy próbujemy to robić nieustannie. Ktoś ładny będzie grał urodą, ktoś inteligentny – rozumem, a ktoś silny będzie grał siłą – mówi Klaudiusz Szymańczak, autor książki „Złote góry". czytaj dalej
– Chciałem rozprawić się z hipokryzją niby to chrześcijańskich społeczeństw, które wobec obietnicy zwiększenia własnego dobrobytu rezygnują z szacunku do osób spoza ich kręgu bliskości. Podstawą wszelkich relacji międzyludzkich jest wzajemny szacunek i akceptacja drugiej osoby. W obrębie rodziny czy partnerstwa wiąże się to z silniejszymi emocjami i zobowiązaniami, zwanymi miłością. To wszystko, jeżeli jest prawdziwe, pozwala akceptować każdą inność. Wojna z zasady niszczy szacunek do osób, wobec których została podjęta, a więc „innych”, czyli wrogów. Rozpoznanie jest szybsze, a kontrasty ostrzejsze. Prowadząc wojnę, trzeba wręcz zabijać tych „innych”. W swojej powieści chciałem potrząsnąć ludźmi, żeby ratować tolerancję i podkreślić prawo do inności – mówi Wojciech Maksymowicz, autor książki „Inni". czytaj dalej
– Za pomocą pióra i papieru – lub komputera – tworzymy światy, wzbudzamy emocje, wywołujemy przeżycia. A ponieważ każdy człowiek nosi w sobie własny świat, każdy czytelnik inaczej odbierze tekst. Powieść dotknie innego miejsca w duszy, wzbudzi inne uczucia i refleksje. Dla mnie to magia! – mówi Magdalena Wolff, autorka książki „Lot jastrzębia". czytaj dalej
- Jestem rodowitym Łodzianinem, więc pisanie o moim mieście sprawia mi wielką przyjemność. Chcę pokazać je czytelnikom, dlatego też umieszczam akcję w nieoczywistych, niekoniecznie pocztówkowych miejscach. Przemycam również smaczki dotyczące historii miasta. Dodatkowo mój styl pisania jest mocno obrazowy i szczegółowy, więc czytelnik będzie mógł odbyć spacer ulicami Łodzi i odkrywać w jej prawdziwe piękno. A Łódź nie jest aż tak doceniania pod względem literackim – zwłaszcza jeśli chodzi o kryminał – mówi Adam Widerski, autor powieści „Rewers". czytaj dalej
– Pisanie jest szkiełkiem, dzięki któremu można lepiej poczuć, poznać rzeczywistość – mówi Anna Robak-Reczek, autorka ksiażki „Melafiry" – opowieści wymykającej się gatunkowym schematom. W rozmowie pisarka zdradza, jak codzienność związana z medycyną zaowocowała pomysłem na powieść i jak bazaltowa skała stała się metaforą ludzkich emocji. „Melafiry” to opowieść o winie, pamięci i czasie, który „ma swój pomysł na siebie". czytaj dalej
– Kiedy pisałem Melanże z Żyletką, sporo czasu spędzałem w piwnych barach. Poznałem wielu degeneratów, przeczytałem masę książek o alkoholikach i chorobie alkoholizmu. Takiej powieści nie można wymyślić, trzeba się do niej przygotować, wgłębić w świat bohaterów. Mam to za sobą. Dzisiaj w piwnych barach nie bywam, dzisiaj Melanży... też bym już nie napisał. Bo takie doświadczanie dla pisarza też jest bolesne, a ja nie lubię, jak za długo boli – mówi Łukasz Gołębiewski, autor powieści. czytaj dalej
– Rzeczywistym zagrożeniem dla obywateli jest niepohamowany apetyt politycznych elit na pieniądze, przywileje i granty, w pozyskaniu których żadna moralność nie ma znaczenia. Deprawacja, upadek zasad, które w myśl powiedzenia: ryba psuje się od głowy, przenosi się na wszystkie warstwy społeczne – mówi Hector Kung, autor powieści „La Polonaise". czytaj dalej