blog Mrówki
... żeby wszystkim nam było weselej...

logo

638. potworzę
Notatkę dodano:2008-09-14 13:45:09

Zrobiło się zimno, zaczyna się sezon przeziębień i gryp. A mnie zainspirowała Megi i zamiast pisać R2 stworzyłam wczoraj coś innego...

(chwilowo wykasowałam, jakby ktoś chciał przeczytać i żyć bez tego tekstu nie mógł, to proszę na maila info ;)) 

To, co mnie męczy, to zdecydowanie nie jest talent ;)


Komentuj(5)

-------------------------------------------------------------------


637. szaleństwa Ani Sz.
Notatkę dodano:2008-09-13 21:44:27

- Półkolonie to będzie semi-colonies? - zapytała Ania Sz.
- Nie wiem...
- Zobacz - napisała. - 11:45:17 Słownik (3217426)
Nie znalazłem podanego słowa w słowniku.
Być może chodziło Ci o:
pokolenie
półkole
spółkowanie
kolonie
- Być może o to właśnie ci chodziło? - zaśmiałam się.

Trochę później Ania robiła sobie test na to, którą postacią z Muminków jest.
- Jakie pytania straszne... "czy jesteś w kimś zakochana" i odpowiedź "nie, ale kocham naturę".
- Nie zaznaczaj tego! - ostrzegłam. - Bo ci Paszczak wyjdzie.
- Zaznaczam - oznajmiła Ania. I po jakimś czasie dodała - AAAAA!!! PASZCZAK!
- Mówiłam, żebyś nie fałszowała wyników!
- Ale nie zaznaczyłam tej natury w końcu! - zirytowała się Ania i poszła robić test na postać z Kubusia Puchatka. - O. "Co cię najbardziej zasmuca?" "to, kiedy odpadnie ci ogon".
- Tak, to może być przykre - zgodziłam się.
- To jest w ogóle nieadekwatne - napisała Ania. - Wyszło mi, że jestem królik, a ja ani razu ogródka nie zaznaczyłam.

Cóż, jak się okazuje, pytania nie zawsze są tendencyjne.
Zasłuchuję się w Kleyffie już od dwóch dni bez przerwy. Dobrze, że nie da się CD-ka zajechać. Skończyłam esej o Wolskim, Egzekutor czeka na Przyborę, a ja myślę o piosenkach Kleyffa. A Wy próbowaliście mnie do Kaczmarskiego przekonać... Tylko Kleyff ;).

Ten królik też mnie rozczula, miałam kiedyś podobną świnkę morską.

4ea2911d37686d4427ae602d26bcc8d2.jpeg

Komentuj(4)

-------------------------------------------------------------------


636. twórcze intertekstualia
Notatkę dodano:2008-09-12 20:23:21

Z Fimbulem przeważnie omawiamy plany na zajęcia (Mrówka) i lekcje (Fimbul), komentujemy, podrzucamy sobie pomysły i opiniujemy, zwłaszcza kiedy potrzebujemy szybkiej oceny.
- "Scharakteryzuj bohaterów z Piosenki o końcu świata Miłosza. Uzasadnij ich zachowania" - przeczytał Fimbul modelowe zadanie z podręcznika.
- Pszczoły? - zapytała Mrówka.
- Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji - odparł Fimbul. - I mam to uzasadnić?
- Oczywiście. Dlaczego nasturcja. Bo widzisz, lipa, to by był Kochanowski. To by było intertekstualne. Nasturcja jest wolna od skojarzeń.
- Wąż ma złotą skórę - napisał Fimbulek.
- To widzisz, nie ma nawiązania. Ten u Mickiewicza miał śliską.
- Kobiety idą polem pod parasolkami - rozkręcił się Fimbul. - To widać niechęć poety do nieróbstwa. Na polu nie pracuje się parasolką. Kosą, sierpem... ale nie parasolką!
- Ale w Nad Niemnem na początku szły bohaterki przez pole i miały parasolkę chyba...
- W Chłopach też - odpisał Fimbulek.
- A parasolką można spulchniać ziemię po drodze! Idziesz i spulchniasz! - wyjaśniła Mrówka.
- Myślę, że one same się mogły spulchniać, jak coś podjadały po drodze - wyznał Fimbul. - Pijak zasypia na brzegu trawnika. Uzasadnij zachowanie bohatera.
- To akurat proste jest. Uzasadnię. Jest zmęczony i chce mu się spać...
- ... Albo chce mu się pić - wtrącił się Fimbulek. - Ale nie ma, to śpi.
- Właśnie chciałam to dopisać! I śpi, żeby zapomnieć. To Mały Książę. No i nie może się położyć na środku trawnika, bo by zniszczył trawę. Nie może na ulicy, żeby go coś nie przejechało. Zaczarowana dorożka czy zaczarowany koń. A w domu z kolei nie może, bo było o walącym się domie.
- W domu nie może, bo ma zimno. Jako pijak miał długi i mu zabrali piec podobny do bramy triumfalnej - dodał Fimbul. - Przez co w bramie też nie może.
- A u Przybory był zdun - skojarzyło się Mrówce. - Który wybudował piec w drzwiach wejściowych. To w domu nie mógł tym bardziej. To ma coraz większy sens...
- Czy większy to nie wiem - zaoponował Fimbulek. - Ale coraz głębszy ma.
- No... jak po kilku głębszych.
- Tak.
- I znowu wracamy do pijaka.

Mam wrażenie, że nasze pomysły są coraz bardziej rozwijające.
A w uszach od wczoraj Salon niezależnych po raz n-ty.

080a8fac28eece693a5b054c043f80ea.jpeg

Komentuj(2)

-------------------------------------------------------------------


635. reklama
Notatkę dodano:2008-09-11 20:24:55

- Chyba jak pójdę do Koordynatora, to mu powiem o jeszcze innych tekstach, których nie uwzględnili w bibliografii, a które by można wykorzystać - powiedziałam Fimbulowi.
- Kiedyś nie wrócisz z tej uczelni - zawyrokował Fimbul. - Stwierdzą, że jesteś zbyt problemowa, chcesz robić rewolucje w programach i w ogóle obchodzi cię użyteczność tekstów. Pragmatystka jedna. A uczelnia ma przecież wychodzić naprzeciw oczekiwaniom studentów. A studenci nie chcą tekstów przydatnych, bo gdyby je dostawali, musieliby je czytać. Straciliby podstawową wymówkę "to i tak do niczego mi się nie przyda".

 

A Ania Sz., jak posłuchała moich pomysłów, stwierdziła, że będzie jeździć do miasta R., jak jej się uda tak ułożyć plan ;).


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


634. kwestia czystości
Notatkę dodano:2008-09-10 22:22:54

- Idę umyć zęby - powiedziała mi na gg Ania Sz. w poniedziałek wieczorem. - A może cała się umyję?
- A masz taki duży kubek? - zapytałam.
- Mam butelkę - wyjaśniła Ania.
- Na co butelkę?
- A na co kubek?
- Po co ci ta butelka? Ja, jak myję zęby, to nalewam wody do kubeczka - wytłumaczyłam, bo zrozumiałam, że inaczej do niczego nie dojdziemy.
- A ja do ręki - odparła Ania.
- A, to w ten sposób masz jeszcze czystą rękę...

 

***

- Może ma taki duży kubek - zamyślił się Piotrek. - I pewnie nazywa go wanną.

e842cbae858db832f2759975317e1acc.jpeg

Komentuj(7)

-------------------------------------------------------------------


633. nasze nagrody
Notatkę dodano:2008-09-09 21:15:27

- Ale Kalina napisała bzdury w biografii Grodzieńskiej - skrzywiłam się. - Że udało jej się uciec z getta. Ona przecież w życiu w getcie nie była, chyba że odwiedzała znajomych...
- Ty sobie wyobraź, co o nas będą pisać... - pocieszył mnie Fimbulek. - O mnie, że prowadziłem Śląski Wawrzyn Literacki, o tobie, że go trzy razy zdobyłaś...
- Za satyrę nie dają - zmartwiłam się. - Ale dam to jutro na bloga, będą mieli potwierdzenie.
- To nie ma znaczenia, że za satyrę nie dają - uspokoił mnie Fimbul.
- Ale jak nie dają za satyrę, to ja nie dostanę!
- Ale przekłamania w biografii są!
- Ech, myślałam, że naprawdę nam dadzą Wawrzyn... - zmartwiłam się.
- Ech, wszystkie dowcipy ci trzeba tłumaczyć - zirytował się Fimbulek. - Dali ci jedną książkę dzisiaj i już byś tylko brała i brała...


Komentuj(2)

-------------------------------------------------------------------


632. razem wesoło
Notatkę dodano:2008-09-08 22:35:58

Kiedy Fimbul zadzwonił z pytaniem, gdzie jestem, siedziałam właśnie mocno załamana pod szatnią przy BUŚ. Do takiego stanu doprowadziło mnie między innymi przeliczenie się z własnymi możliwościami, miałam plecak, w którym było 5 książek dla Fimbula (4 grube w twardych okładkach, a piąta tylko gruba), 4 książki z biblioteki (właśnie odebrane, z czego jedna w twardych okładkach ogromna i na 700 stron), 3,5 książki dla Ani Sz., 3 pudełka z płytami do recenzji dla Megi, zeszyt (w twardych okładkach, jakbym, cholera, nie mogła zabrać KARTKI), butelka wody i parę drobiazgów, z których największa była chyba parasolka. Załamałam się mocno i postanowiłam nie ruszać się z miejsca, choćby nie wiem co. Nawet bym nie dała rady.
No i kiedy Fimbul zadzwonił, a ja tak siedziałam lekko zdechła, zasypując swoimi rzeczami większą część ławki, odebrałam i stwierdziłam, że lepiej go słyszę przez echo na korytarzu niż przez słuchawkę.
- Nie mam miejsca w plecaku - przywitał mnie Fimbul, który właśnie nadszedł.
- ... - chciałam coś powiedzieć, ale tylko machnęłam ręką.
- Widzę - powiedział Fimbulek. Udało nam się przetasować rzeczy i poszliśmy razem do BŚ.
- NIE PRZEJDĘ POD TAŚMĄ!!! - zbuntowałam się zaraz po wyjściu z budynku. - Plecak mnie przeważy, przewrócę się!
- To się pochylisz do przodu.
- To się przewrócę do przodu!!!
- To ci potrzymam taśmę! - poddał się Fimbul. Jak on wytrzymuje, nie wiem.

Kiedy przyszliśmy do BŚ, marzyłam tylko o jednym: USIĄŚĆ.
Usiedliśmy pod Parnassosem (w którym, zresztą, za 2 godziny miało się odbyć spotkanie z Normanem Daviesem - a na to spotkanie chciałam zaczekać w czytelni częściowo).
- Wie pani, że pierwszych pięć osób dostanie książkę Daviesa? - zapytał mnie jakiś pan. - Jest pani trzecia.
Głupi ma zawsze szczęście.
- Będziesz miała co opisywać na blogu - powiedział mi Fimbulek. Sens jego słów dotarł do mnie po dłuższej chwili, ale kiedy załapałam, rozpłakałam się.
- Ja tego nie udźwignę - jęknęłam niemrawo.

Przed spotkaniem, kiedy siedzieliśmy już wszyscy (to znaczy inicjatorka całego spotkania - Megi, Igor, Robert, który przyjechał jako siła napędowa Megi i został, Ania B. i Ania Sz.), umarłam.
Na ekranie wyświetlany był spot reklamowy - fragment wywiadu z Daviesem i informacje o książce.
- Mrówka... to ten pan będzie? - zapytała Ania Sz.
- Ten.
- To ja się z nim koło łazienki mijałam!!! - ucieszyła się Ania, a ja prawie spadłam z krzesła. Zwłaszcza że jak autor wszedł na scenę, Ania zawołała do mnie "To ten!".

- Mam nadzieję, że to będzie trwało tak z godzinę, nie więcej - powiedziała Megi. - Bo mamy ostatni autobus o 19:30.
- Tak... - odparła Ania B. - I potem jakiś dziennikarz cię złapie i zapyta, co myślisz o autorze, a ty powiesz, że przez niego ci autobus uciekł.

W ramach biegania wszędzie przed spotkaniem, wpadłam na "naszego" BŚ-owego Pana Fotografa (tego, który kiedyś zrobił nam zdjęcia, pobiegł, wydrukował i wręczył po którymś ostatnim czwartku).
- Megi, widziałam naszego Pana Fotografa, chce robić Igorowi zdjęcia.
- A gdzie jest? - zainteresowała się Megi, która też za Panem Fotografem przepada.
- Tam, na dole.
- Pomachajmy mu! - zaproponowała Megi.
- NIE RÓBCIE TRZODY, PROSZĘ WAS - poprosiła Ania B. Padłam i grzecznie zapytałam, czy mogę na bloga ;).

Igorowi się coś przyśniło i pisnął przez sen.

A Ania Sz. dostała tomik z moim wierszykiem (nie żebym tak specjalnie zdrabniała, tylko że tomik jest niewielki, a poza tym teoretycznie poetycki, wierszyk też średnio wielki, więc jak tu inaczej napisać?). Zażyczyła sobie dedykacji. Napisałam jej:

By ożywić trochę tomik
i geniuszu mój potencjał
dziś przychodzi na myśl to mi:
precz szablony! W kąt konwencja!

Leśmian - przeszłość! Górą Tuwim!
Nie spoczniemy na schematach.
Do mnie dzisiaj dusza mówi:
won schematy! Tramtarata!

Nikt mnie za to nie ozłoci.
Dedykacja? głupi wymóg.
Więc napiszę byle co ci,
byle było to do rymu.

Więc bez sensu piszę sobie,
całkiem głupie rymy tworzę,
ja już na tym nie zarobię,
a ty jeszcze trochę możesz.

Jak? To proste, wiem od dawna,
rzecz to niemal oczywista.
Gdy już całkiem będę sławna,
tomik na allegro wystaw.

Sprzedaj wiersz mrówczego barda,
kiedy Mrówka będzie w modzie.
Jak zarobisz pół miliarda,
to się chociaż częścią podziel!

(nie żebym miała coś do Leśmiana, tylko po prostu wierszyk był leśmianowski, ten w tomiku).
Może na drugi raz nie będzie miała takich wymagań ;).


Komentuj(14)

-------------------------------------------------------------------


631. królicze teorie
Notatkę dodano:2008-09-06 21:32:13

- Dałam cię na bloga - przypomniało mi się, kiedy rozmawiałam z Fimbulkiem. - Razem z tym skonanym królikiem.
- Hahaha - uśmiał się Fimbul. - Doborowe towarzystwo. Szkoda że taki pasztet.
- Wiesz, nikt nie wystawiał króliczków playboya - uświadomiłam mu.
- Smutna polska rzeczywistość - skomentował Fimbul.

To zdjęcie, które było w notce 625. przedstawiało zachód słońca w dniu, w którym niebo wyglądało tak: (już wtedy wiedziałam, że warto potem polować z aparatem ;))

52df76120e0a523880e43e774eebd681.jpeg

Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


630. mumiania
Notatkę dodano:2008-09-05 20:28:27

Wczoraj wieczorem, razem z Fimbulem, układaliśmy moją notkę do pokonkursowego tomu Ad Absurdum. Kiedyś ją tu wkleję. Dumni z niej możemy być, bo każdy, kto zobaczy, stwierdza, że to przedstawia właśnie mnie. Dzisiaj przyjechała Ania Sz. i zaczęłam jej opowiadać o procesie tworzenia.
- Fimbul mówi: "pije drinki łyżeczką". No to ja uzupełniam, że cudze drinki. A Fimbul "... i kończy po drugiej".
- Hahaha - napisała Ania. - Jacy wy jesteście fajni. Żadna ośmiornica czy osioł z wami nie wygra - stwierdziła, odwołując się do własnych wakacyjnych przeżyć. Miałam cichą nadzieję, że nie przegram z osłem, jak się okazuje - udało się.
- Tja, a na bloga to już mam materiały do 2692 roku...
- To teraz musisz pożyć, że hej - odparła Ania.
- Dam cię do notki chyba.
- Wepchnę się w kolejkę! - ucieszyła się Ania. - Jakbym miała stać do 2692 roku, to byś musiala ze mnie mumię zrobić po drodze.

Zdjęcie tym razem nie z królikiem. Dawno temu, na początku wakacji, zobaczyłam, że w doniczce na balkonie wyrosło COŚ, przez co ładnie było widać krajobraz (wiem, że to koperek, ale jak napiszę COŚ, to brzmi bardziej tajemniczo). Miałam zamiar zrobić zdjęcie, tylko nie chciało mi się lecieć po aparat. Przypomniałam sobie o tym dwa miesiące później, kiedy COŚ się już zeschło.

984dce2d1712a32ed7c375316679b651.jpeg

Komentuj(3)

-------------------------------------------------------------------


629. wnioski
Notatkę dodano:2008-09-04 20:32:44

- Wiesz, Ania B. żałowała dzisiaj, że nie może mieć kota, bo Mariusz jest uczulony na koty. Poradziłam jej, żeby wybrała kota, który będzie miał uczulenie na Mariusza, wtedy będą się nawzajem unikali i może da się wytrzymać - opowiadałam wczoraj wieczorem Fimbulowi.
- Są koty bez sierści - odrzekł Fimbul.
- Ale kot bez sierści to jak kot bez kota! - zaprotestowałam. - Sierść jest prawie podstawowym składnikiem kota, obok uszek.
- To jak kot wywrócony na lewą stronę? - zainteresował się Fimbul.
- Czy kot bez futra ma wąsy? - zamyśliła się z kolei Mrówka. - Ej, może on ma futro w środku kota?
- Taki introwertyk? - zastanowił się Fimbul.

Zawsze dochodzimy do twórczych wniosków ;).

A na wystawie były króliki i króliki zmęczone.

 

4cbadad2bf442e3427ebc47562cc38b6.jpeg

Komentuj(2)

-------------------------------------------------------------------


Licznik

Odsłon: 543444
Osób: 444023

Występują, występowali:

Agnieszka - wokalistka i autorka muzyki do R2, Skołowana

Ania (Szczepanik) - duch niespokojny i wędrowny, Szefowa Skołowanych, wystarczy jedno słowo, żeby wsiadła w cokolwiek i pojechała na drugi koniec świata

(w kolejności przeważnie alfabetycznej)

Ania B. - śliczna i przemiła doktorantka Bossa, żona Mariusza

Ania od Piotrka - tak naprawdę to Marcina Ania od Piotrka, ale wszyscy mówią na nią Ania od Piotrka, żeby było łatwiej skojarzyć; językoznawca utalentowany

Arturek - król POM-ów, przebywający w Krakowie, bloga nie prowadzi, a przynajmniej nic o tym nie wiem

Biały (Michał) - tekściarz - przyszłość polskiego hip-hopu

Boss (zwany też PrzenajBosskim) - cierpliwy Promotor Mrówki, charakteryzowany bez przerwy w notkach na blogu 

brat Mrówki - brat Mrówki

Dawid - dawniej redaktor publicystyki, nazywany Przytulanką

dr PM - chwilowo (od paru lat) bezpseudonimowy najbardziej wyrozumiały z wykładowców Mrówki, znany też jako PawMaj, Prawa Ręka (czasy komiksów), Urzędnik z Biura Rzeczy Zagubionych (Rewia)

dystych - satyryk specjalizujący się w małych formach

Egzekutor - dawny wykładowca Mrówki, satyryk, współautor Wielkiej Rewii

Fimbul - "łowca dakiń nowego eonu"

Juan Pablo - "domorosły pseudosatyryk (...). Słodzi dwie łyżeczki"

Kalina - Kalina Beluch, satyryk. Specjalność: zabawy słowne i żart absurdalny

Kama - współautorka R3, w tejże R3 występująca jako SKZBTZW

Lady Q - kobieca i przekorna, blogowa specjalność: szermierki słowne z ML

Maciek - doktorant z miasta R., kierowca dla Piotrka Rybnickiego i Mrówki

Megi - blondyna z Psem Asystentem, Igorem. Razem prowadzą bloga (blondyniblondyna), chcą się zająć dogoterapią

Michel - MWG-owiec

migotek - patrz: komentarze blogowe

ML - Marek Lenc, rysownik satyryczny, ilustrator Wielkiej Rewii

Olek - kolega z ławki ze studiów, kiedyś prowadził bloga, pracuje w telewizji (albo udaje, że pracuje, a na legitymację z tv podrywa dziewczyny)

Patiinka - utalentowana muzycznie pracoholiczka, siostra Arturka

Piaskovy - informatyk, który pracował też przy zdejmowaniu płyt z wydziału filologicznego

Piotrek - doktorant z szalonym poczuciem humoru i skojarzeniami

Piotrek Rybnicki - jeden z doktorantów, których poznałam w mieście R.

Profesor W - promotor Promotora Mrówki

Radek - jeden ze Skołowanych, muzyk, radiowiec

Robo - kabareciarz

Sabina - dziennikarka, jedna ze Skołowanych, seminarzystka Bossa, dziewczyna Radka

Sal (znany także jako Kamil M.) - typ charakterystyczny, bohater SalTo i licznych blogowych anegdotek, nie do scharakteryzowania

Skołowana Gosia - utalentowany fotograf, magistrantka Bossa

Slk - Tyran uwielbiający Osiecką i.k.

Zadra - dziennikarz, współautor Rewii, prowadzi fotobloga, swoje ojcowskie doznania opisuje na blogu Okiem taty

Złośnica - prowadzi bloga razem z Brzydalem

Inne linki

strona Władysława Sikory


bloog niecodzienny Artura Andrusa

chlip-hopowy blog Magdy Umer i Andrzeja Poniedzielskiego

kabaret Adin - jeden z najciekawszych kabaretów scen offu (skład: Sikora, Andy, Julia, Chomik, Smutny)

strona poświęcona Ryanowi Stilesowi

strona Colina Mochrie

Sungha Jung - urodzony w 1996 wirtuoz gitary

Marcin Pałasz - autor książek dla dzieci i młodzieży
Wawrzyniec Prusky - blog roku 2005
Daniel Koziarski - pisarz
Kasia Krzan - recenzentka Granic, doktor nauk humanistycznych

Calvin i Hobbes - komiksowe paski Billa Wattersona (ang.)
filolog.katowice.pl - nieoficjalne forum studentów filologii polskiej