blog Mrówki
... żeby wszystkim nam było weselej...

logo

129. szum komunikacyjny
Notatkę dodano:2006-12-23 19:36:24

"Masz jakiś kontakt ze Sławkiem?" - czytam ostatnio w mailu od Kaliny. Jednocześnie rozmawiam ze Sławkiem na gg.
- Masz jakiś kontakt ze Sławkiem? - pytam inteligentnie Sławka-Tyrana.
- Hmmm... - zastanawia się Sławek. - Zależy, z którym.
Zastanowiłam się.
- Aha, chyba o ciebie chodzi - odpisuję.
- To mam - odpowiada Sławek.
Coś mi się nie zgadza. Czytam maila od Kaliny raz jeszcze.
- A, tu chodzi o to, czy ja mam kontakt ze Sławkiem! Nie czy ty masz! - udaje mi się zauważyć.
- To masz - podpowiada mi Sławek.

Dogadaliśmy się jak rzadko.

Dawno temu mój brat powiedział, że gdyby większość ludzi rozumowała jak ja, to do tej pory mieszkalibyśmy w jaskiniach. Coś w tym jest...


Komentuj(3)

-------------------------------------------------------------------


128. świątecznie
Notatkę dodano:2006-12-23 11:40:58

Zdrowych, spokojnych, wypełnionych radością i miłością Świąt Bożego Narodzenia.

PS - standardowe "wesołych Świąt" nabiera przy rysunkach Marka Lenca nowego wymiaru. Dlatego zamiast zdjęcia - drugi rysunek.

e7638acb10f185473fe5cf502885a605.jpeg

Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


127. nie waż mnie lekce
Notatkę dodano:2006-12-22 21:25:34

Stanęłam w drzwiach do pokoju brata. Brat akurat siedział na podłodze pod parapetem i czyścił dywan.
- Gdzie już czyściłeś? Bo chciałabym wiedzieć, po czym nie deptać... - pytam nieśmiało. Brat nic. Nawet nie drgnął.
- Słuchaj, gdzie nie mogę deptać? - powtarzam. Brat nic. Czyści sobie dywan dalej. Nie spojrzał na mnie nawet. Nawet głowy w moim kierunku nie odwrócił.
- Hmm... ja tylko pytam, chciałabym się dowiedzieć, żeby nie pobrudzić... - próbuję znowu. Brat - jak łatwo się domyślić - nic. Nabieram powietrza.
- Gdzie nie mogę chodzić? - pytam się głośniej. Brat nic. Stoję sobie z opadniętą szczęką i zastanawiam się, co zrobić. W tym momencie brat rzucił na mnie okiem i zapytał:
- Mówiłaś coś?
Ręce mi opadły. Ale z nową nadzieją zagajam:
- Gdzie już sprzątałeś? Żebym tam nie łaziła?
Odpowiedział.
Ufff.

Poszłam do kuchni i zwierzam się przy okazji mamie:
- Mówię do mojego brata, mówię, mówię i mówię, a on nic! Nie odpowiada! Myślałam, że coś ze mną nie tak, głos straciłam albo coś...
- No bo przecież on miał słuchawki na uszach, słucha sobie muzyki przy czyszczeniu dywanów, więc cię nie słyszał pewnie! - odpowiada mi mama.

Wniosek 1: nie jest ze mną jeszcze tak źle jak myślałam.
Wniosek 2: powinni produkować większe słuchawki.

Tym razem zamiast zdjęcia - rysunek-nagroda. Zgodnie z planem (moim), byłam jedną z osób, które wygrały konkurs na blogu Marka Lenca. Przesyłka z nagrodami (która spokojnie wystarczyłaby na obdzielenie kilku osób) już dotarła. Pierwszy rysunek dzisiaj na blogu (zgodę Marka mam ;)). Drugi pewnie jutro.

Przy okazji: z Granic można już pobrać nagraną wersję jaSlków - szopki, do której pisałam tekst (do scenariusza Sławka Krempy i Adama Maniury). Link:
http://movie.granice.pl/jaslkam00.mpg

(ok. 300 MB)

b126e375ab5a7a848392315a8d815ba2.jpeg

Komentuj(6)

-------------------------------------------------------------------


126. w czwartek wymyśla żartek*
Notatkę dodano:2006-12-21 22:56:58

* fragment charakterystyki Mrówki z Bosskiej szopki

- Chcesz mieć wyłączność na relację z morderstwa? - pytam Slka.
- Tak - odpowiada mi rozpromieniony Tyran. Wiadomo, nic tak nie cieszy, jak czyjeś nieszczęście ;).

Nawet nie zapytał, dlaczego.
Wiedział.
Przepisuję rozdział.
Moja praca ma 345 stron.

Ciekawe, co powie Boss...
Czy coś powie, zanim mnie zamorduje ;).


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


125. leczonam
Notatkę dodano:2006-12-20 23:10:29

Mama przynosi mi jakiegoś procha.

- Co to jest? - pyta podejrzliwie Mrówka przekonana, że wszystkie leki już dzisiaj zażyła.
- Polopiryna.
- Nie zaszkodzi mi toto?
- Nie. Ale i nie pomoże.

Cóż, łyknęłam.


Komentuj(1)

-------------------------------------------------------------------


124. choruję sobie...
Notatkę dodano:2006-12-20 22:34:11

... kiedy stoję, mam ochotę usiąść. Kiedy siadam, mam ochotę się położyć. Kiedy się kładę, zasypiam. Kiedy zasypiam, budzę się o jakichś dziwnych porach, na przykład o 11 rano. Wszystko odkładam na później, bo nie mam na nic siły.

Co dziwne - w całej tej bezsilności przypłynęła mi ławica pomysłów na rysunkowe redutki. Jeszcze nie odpłynęła. Do dzisiaj było 9 redutek rysunkowych (Lengren, Lenc x2, Miklaszewski x3, Mleczko x2, Jujka). Dzisiaj powstało tych redutek... 8 (Zaruba, Miklaszewski, Bohdanowicz x2, Rusinek, Sawka, Fuglewicz i Ha-Ga), plus dwa niezrealizowane pomysły. Bossowi wysłałam na razie pierwszą część rysunków, żeby go nie męczyć mailami bez przerwy (i tak męczę, przepraszam!), reszta pójdzie pewnie z rozdziałem. Zastępca Naczelnego "Śląska" dostał w dwóch partiach wszystkie redutki. I kto mi teraz uwierzy, że ledwo się ruszam?

Dawno temu:
Mrówka: Ale ja się staro czujęęęęęęęę!!
Tata Mrówki: No, faktycznie. Ja bym się na twoim miejscu już tylko położył i czekał.


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


123. dzieci i mrówki głosu nie mają
Notatkę dodano:2006-12-18 22:38:30

Tę notkę piszę szeptem, więc jeśli ktoś chce ją przeczytać, musi się skupić.

- Straciłam głooOos! - uznałam za stosowne poinformować spotkaną na korytarzu Julijannę.
- Co?
- Straciłam głoOoOos! - wychrypiała ponownie Mrówka.
- Przepiłaś??

Przepiję. Na poróżewiczowskim piwie kiedyś ;). Wtajemniczeni wiedzą, że zaproszenie jest nadal aktualne.

____________________________

Przy obiedzie oznajmiam konfidencjonalnie (czyli szeptem):
- Wszystko mnie boli.
- Nie wszystko, tylko gardło - protestuje mama. Wsłuchuję się w siebie. I szeptam dalej:
- Nie, gardło już nie - a potem wybucham śmiechem (cały czas szeptem) i szeptem dodaję - Niezła konspiracja!
- Ale stan wojenny już się skończył - szepta w tym samym momencie tata znad swojego talerza. - Już nie musisz mówić szeptem!

__________________________________

Sytuacją dnia, absurdem pprzepełnioną, była rozmowa przez telefon. Rozmówczyni Mrówki pewnie nie czyta tego bloga. Więc nie wie, że rozmowa miała charakter terapeutyczny - na dwie godziny odzyskałam głos.

____________________________

Na uciszeniu Mrówki z pewnością skorzysta pewien Najbardziej Bosski Promotor, do którego Mrówka nie pójdzie (chwilowo) z kawałkiem pracy magisterskiej. I z pytaniami licznymi. Bo i tak by się nie dogadała. Ale że grudzień dobiega końca - pracę nad pracą przyspieszam. Rozdział prawie gotowy.

________________________________

Olek wymyślił rozwiązanie z książką od Naczelnego "Śląska":
- A może on dał ci po prostu jedyny egzemplarz tej książki i dlatego miał pewność, że jej nie masz?

Na to bym nie wpadła, możliwe :D.

A w ramach pocieszenia (bo jak jestem chora, to jestem też marudna, jak jestem marudna, to szukam rozrywki) - kupiłam sobie "Zieloną Gęś" Gałczyńskiego.

Ciągnie się ta notka, ale to dlatego, że nie mogę mówić i nie mam się jak wyżyć twórczo.
może zrobić nową środę na blogu?

Zdjęcie: widok z okna (jak oryginalnie)... nie wiedziałam, że mam taką fotkę...

df5741cc52acbc04aa4fa37acffbd5f4.jpeg

Komentuj(4)

-------------------------------------------------------------------


122. ta piosenka jest nagrana dla pieniędzy
Notatkę dodano:2006-12-17 21:58:20

Piszę sobie rozdział o intertekstualnych dziełach Przybory. Fimbul, jak usłyszał o tym rozdziale, to powiedział, że Bosski Boss powinien dostać podwyżkę.
Powinien :D.

Utknęliśmy w martwym punkcie w tych rozważaniach. Z Slkiem i Fimbulem. Bo nie wiemy, czy Przybora zaczerpnął wątek o Lorelei z Heinego czy z legendy. Jeśli z Heinego - to odpada nam jeden podstawowy środek humorystyczny, odwrócenie. Jeśli z legendy - to nie odpada. Trudno, pojedziemy dwiema wersjami, a najlepszy Boss dostanie podwyżkę za pracę w trudnych warunkach.

Dzisiaj w kościele ksiądz sobie coś śpiewa z dzieciakami. To znaczy: śpiewa oazową przeróbkę jakiejś piosenki (chyba, bo organista zna to pod zupełnie inną melodią, powinni kiedyś razem zaśpiewać).
- Ta piosenka pszpszpszpszpsz - szepcze mi do ucha mój brat.
- Co ta piosenka?
- Ta piosenka pszpszpszpszpsz dwadzieścia pszpsz! - szepcze brat z oburzeniem, ale wyraźniej.
- Co ta piosenka?
- Ta piosenka pszpszpszpszpsz dwadzieścia złotych! - słyszę. Ryzykuję raz jeszcze:
- Dałbyś za piosenkę dwadzieścia złotych???
Brat kręci głową z politowaniem. Więc znowu pytam:
- Słuchaj, ja tylko czasownika nie rozumiem.
- MA! - mówi mi z naciskiem brat.
No i w tym momencie przestałam rozumieć cokolwiek. Wytrwałam do końca mszy.
- Ej, ale dlaczego ta piosenka miała dwadzieścia złotych? Gdzie je miała? Weź się zlituj i mi powiedz!
- Jakie dwadzieścia złotych?? - zirytował się brat.
- No przecież sam mówiłeś, że ta piosenka MA dwadzieścia złotych!
- Dwadzieścia ZWROTEK! Zwrotek! A nie złotych!

Ulżyło mi.
To nie znaczy, że ja mam słaby słuch. Może po prostu mój brat ma słabą dykcję. Tak sobie wmawiam, żeby nie dopuścić do siebie myśli, że się starzeję.

Na zdjęciu to co zwykle, czyli widok z okna Mrówki.

b041be8001604cf5b1640f797e787ab2.jpeg

Komentuj(2)

-------------------------------------------------------------------


121. jeszcze wokół konferencji
Notatkę dodano:2006-12-17 13:06:36

Spotkaliśmy się z Fimbulem na katowickim dworcu i poszliśmy do redakcji "Śląska". Po drodze referuję Fimbulowi mój stan posiadania:
- Fimbul, mam chrypkę, mam tremę, mam referat...
- I masz siniaka - dopowiedział Fimbul.
- Ej, nie mam siniaka! - zaprotestowałam. Fimbul uderzył mnie w ramię.
- Już masz - wyjaśnił. A potem powiedział, że dzięki temu pozbędę się tremy, bo będę myśleć bardziej o siniaku niż o wszystkim innym...

Kiedy Naczelny "Śląska" zapraszał referentów do zajęcia miejsca przy stole, powiedział:
- Chcemy nie tylko was posłuchać, ale też popatrzeć.
- Ale nie ma za bardzo na co patrzeć w moim przypadku - mruknęłam do niego, ładując się na miejsce za stołem. Nie pomogło. Ale warto było spróbować ;).

Pytanie przy okazji pisania pracy magisterskiej: z czym się Wam kojarzy Lorelei (jeśli w ogóle)? Chcę sprawdzić, czy to jest dzisiaj i u nas znane, czy Przybora przesadził z aluzjami literackimi ;).


Komentuj(4)

-------------------------------------------------------------------


120. wczoraj raz jeszcze
Notatkę dodano:2006-12-16 18:52:45

Kiedy weszliśmy wczoraj z Fimbulem do redakcji "Śląska", usłyszałam:
- Proszę się roznegliżować. Ale nie za bardzo.
Zupełnie nie rozumiem, dlaczego Fimbul w tym momencie prychnął ;).
Brat, kiedy mu to opowiadałam, zapytał, czy jestem pewna, że trafiłam do redakcji...

Przy okazji odbierania wypłaty podaję swoje dane.
- Imię ojca? [tjaaa... napisałam "swoje" dane... - przyp. red.]
Pohamowałam odruch, który kazał powiedzieć "i Syna". Podaję imię taty, a w tym momencie profesor Stanisław Gębala oznajmia:
- W takich chwilach zawsze włącza mi się odruch, mam ochotę odpowiedzieć "i Syna".
Przyznałam się, że ja też. Ale pani w dokumentach tego nie uwzględniła :D.
- Data urodzenia?
- Dwudziesty drugi... kwietnia...
- I dalej kropki - zaproponował profesor Gębala. Wykrztusiłam, że 1983, ale pomysł mi się spodobał.

Poza tym genialne anegdoty Naczelnego "Śląska", dedykowane Mrówce, trzeba kiedyś gdzieś spisać. Bo wracałam wczoraj do domu i płakałam ze śmiechu przez połowę drogi.

Marzy mi się dzisiaj pewna karykatura... ciekawe, czy się uda...
Z nowości na blogu: kolejna środa.
Z donosów na blogu: Sal ma na gg info, że łamał się opłatkiem z Tadeuszem Różewiczem. Ja też ;)
Ze staroci na blogu: dialog z liceum:

Tolek (niedługo ksiądz Tolek ;)): Z czym ci się kojarzą maki?
Mrówka: No, na przykład opium można z nich zrobić...
Tolek: Iza, ty myślże jak człowiek, a nie jak ćpun!


Komentuj(4)

-------------------------------------------------------------------


Licznik

Odsłon: 543435
Osób: 444014

Występują, występowali:

Agnieszka - wokalistka i autorka muzyki do R2, Skołowana

Ania (Szczepanik) - duch niespokojny i wędrowny, Szefowa Skołowanych, wystarczy jedno słowo, żeby wsiadła w cokolwiek i pojechała na drugi koniec świata

(w kolejności przeważnie alfabetycznej)

Ania B. - śliczna i przemiła doktorantka Bossa, żona Mariusza

Ania od Piotrka - tak naprawdę to Marcina Ania od Piotrka, ale wszyscy mówią na nią Ania od Piotrka, żeby było łatwiej skojarzyć; językoznawca utalentowany

Arturek - król POM-ów, przebywający w Krakowie, bloga nie prowadzi, a przynajmniej nic o tym nie wiem

Biały (Michał) - tekściarz - przyszłość polskiego hip-hopu

Boss (zwany też PrzenajBosskim) - cierpliwy Promotor Mrówki, charakteryzowany bez przerwy w notkach na blogu 

brat Mrówki - brat Mrówki

Dawid - dawniej redaktor publicystyki, nazywany Przytulanką

dr PM - chwilowo (od paru lat) bezpseudonimowy najbardziej wyrozumiały z wykładowców Mrówki, znany też jako PawMaj, Prawa Ręka (czasy komiksów), Urzędnik z Biura Rzeczy Zagubionych (Rewia)

dystych - satyryk specjalizujący się w małych formach

Egzekutor - dawny wykładowca Mrówki, satyryk, współautor Wielkiej Rewii

Fimbul - "łowca dakiń nowego eonu"

Juan Pablo - "domorosły pseudosatyryk (...). Słodzi dwie łyżeczki"

Kalina - Kalina Beluch, satyryk. Specjalność: zabawy słowne i żart absurdalny

Kama - współautorka R3, w tejże R3 występująca jako SKZBTZW

Lady Q - kobieca i przekorna, blogowa specjalność: szermierki słowne z ML

Maciek - doktorant z miasta R., kierowca dla Piotrka Rybnickiego i Mrówki

Megi - blondyna z Psem Asystentem, Igorem. Razem prowadzą bloga (blondyniblondyna), chcą się zająć dogoterapią

Michel - MWG-owiec

migotek - patrz: komentarze blogowe

ML - Marek Lenc, rysownik satyryczny, ilustrator Wielkiej Rewii

Olek - kolega z ławki ze studiów, kiedyś prowadził bloga, pracuje w telewizji (albo udaje, że pracuje, a na legitymację z tv podrywa dziewczyny)

Patiinka - utalentowana muzycznie pracoholiczka, siostra Arturka

Piaskovy - informatyk, który pracował też przy zdejmowaniu płyt z wydziału filologicznego

Piotrek - doktorant z szalonym poczuciem humoru i skojarzeniami

Piotrek Rybnicki - jeden z doktorantów, których poznałam w mieście R.

Profesor W - promotor Promotora Mrówki

Radek - jeden ze Skołowanych, muzyk, radiowiec

Robo - kabareciarz

Sabina - dziennikarka, jedna ze Skołowanych, seminarzystka Bossa, dziewczyna Radka

Sal (znany także jako Kamil M.) - typ charakterystyczny, bohater SalTo i licznych blogowych anegdotek, nie do scharakteryzowania

Skołowana Gosia - utalentowany fotograf, magistrantka Bossa

Slk - Tyran uwielbiający Osiecką i.k.

Zadra - dziennikarz, współautor Rewii, prowadzi fotobloga, swoje ojcowskie doznania opisuje na blogu Okiem taty

Złośnica - prowadzi bloga razem z Brzydalem

Inne linki

strona Władysława Sikory


bloog niecodzienny Artura Andrusa

chlip-hopowy blog Magdy Umer i Andrzeja Poniedzielskiego

kabaret Adin - jeden z najciekawszych kabaretów scen offu (skład: Sikora, Andy, Julia, Chomik, Smutny)

strona poświęcona Ryanowi Stilesowi

strona Colina Mochrie

Sungha Jung - urodzony w 1996 wirtuoz gitary

Marcin Pałasz - autor książek dla dzieci i młodzieży
Wawrzyniec Prusky - blog roku 2005
Daniel Koziarski - pisarz
Kasia Krzan - recenzentka Granic, doktor nauk humanistycznych

Calvin i Hobbes - komiksowe paski Billa Wattersona (ang.)
filolog.katowice.pl - nieoficjalne forum studentów filologii polskiej