blog Mrówki
... żeby wszystkim nam było weselej...

logo

648. raz na poważnie(j)
Notatkę dodano:2008-09-27 22:17:02

Zabieram Egzekutorowi przypuszczalnie dwa razy więcej czasu niż wszyscy jego doktoranci razem wzięci. Bo przecież nie będę zabieganemu Promotorowi własnemu zawracać głowy, zwłaszcza teraz.

Egzekutor nie jest skłonny do pochwał (to akurat wiem od drugiego roku polonistyki, po komentarzach do mojej pracy nie wiedziałam, czy umrzeć ze śmiechu czy z przerażenia, chyba już kiedyś o tym wspominałam). Zamiast się rozpisywać powiem tylko: "Egzekutor" to bardzo trafne określenie dla Egzekutora.
Zwykle rozmowy z Egzekutorem są rzeczowe i konkretne. Dotyczą albo poprawek w Przymrużonym okiem, albo R2. Albo, ewentualnie, jakichś satyrycznych nowinek.

Raz tylko, kilka dni temu, wyrwało mi się w mailu jedno zdanie dotyczące nie artykułów i satyr, a swoistej bezradności w realizowaniu pewnego marzenia. Egzekutor odpowiedział:

Mówią, że kropla drąży skałę,
Lecz mnie nikt dotąd nie przekonał,
Że musi spłynąć spod powieki,
Że skuteczniejsza, kiedy słona.
Odezwał się spod miedzy Zając:
"Głodnego nie zrozumie syty!"
A sole to do siebie mają,
Że tworzą piękne stalaktyty.

To dodaje sił. A "stalaktyty" zaczynają być w naszych rozmowach słowem-kluczem.


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


647. dedykacje
Notatkę dodano:2008-09-26 22:44:38

Na dzień przed wręczeniem Wawrzynu robiliśmy z Fimbulem listę obecności. Przypominaliśmy sobie, kto będzie na Wańku.
- Waniek będzie na Wańku - skojarzyło mi się.
- To przypomnij mi - poprosił Fimbul - żebym zabrał Wańka na Wańka. To może mi się podpisze.
- Jak nie, to ja ci podpiszę - zaproponowałam.
- Dokleimy ci brodę i nikt nie pozna - zaśmiał się Fimbul. Ja w tym czasie wymyśliłam dedykację:
- "Wziąłem za to kilka baniek. Fimbulkowi - Henryk Waniek". Ej, to niezły pomysł, żeby pisać dedykacje za znanych! Wydamy Podręczny słownik dedykacji i wpisów!
- My? - zapytał Fimbul ze zgrozą.
- No, ja i ty. Ty jako muza, a ja jako siła robocza.
- Ty wniesiesz wkład - powiedział Fimbul.
- Chyba do długopisu.
- Czekaj, to nie może być trudne - zastanowił się i po chwili napisał - "Byś miał piękny nader sen życzę tobie. Andersen". "Wszystkim moim fanom w Peru a / nie w USA. Jack Kerouac".
- "Między nami nic nie było. Z poważaniem - Czesław Miłosz"? - zapytałam niepewnie. - "Niechaj sława cię nie mami. Z życzeniami  Albert Camus"? "Nie płacz kiedy odjadę. Pa. Mircea Eliade". "Za mój talent dzięki, Boże. Na pamiątkę - Sławek Mrożek".
- "Chyba sobie ze mnie kpisz, że podpiszę. Stanley Fish" - stwierdził Fimbul.
Razem ułożyliśmy też podpis Kornhausera: "bym na koncie wiele miał zer życzę sobie. J. Kornhauser".
Żeby nie było - ułożyliśmy nawet dedykację, którą Boss mógłby wykorzystać na książce dla Mrówki. Ale jej tu nie wkleję ;).


Jutro za to dodam jeden wiersz-pocieszankę od Egzekutora. Chciałabym tak pisać.


Komentuj(1)

-------------------------------------------------------------------


646. psucia ciąg dalszy
Notatkę dodano:2008-09-25 22:50:54

Najpierw nie zadziałał czytnik. Próbowałam skasować kartę przez trzy przystanki. Niestety, ani przeciąganie karty przy czytniku, ani trzymanie jej, ani próby wgniatania w czytnik nie poskutkowały. Pół autobusu przyglądało mi się podejrzliwie.

Potem uwzięła się na mnie szafka w BŚ. Szafki w BŚ nie są skomplikowane. Wkłada się do mechanizmu 5 złotych, przymyka drzwiczki i przekręca klucz. Klucz da się włożyć do zamka tylko w jeden sposób, przekręcić tylko w jedną stronę.
Włożyliśmy z Fimbulem nasze rzeczy do jednej szafki. Fimbul poszedł wyjrzeć, jak prezentuje się BŚ z wysokości schodów, ja włożyłam pięć złotych i spróbowałam przekręcić klucz.
Klucz ani drgnął.
Spróbowałam go w takim razie odkręcić, w drugą stronę, żeby wyjąć, sprawdzić i przekręcić jeszcze raz.
Nie dało się.
Co gorsza, klucz nie chciał drgnąć, a drzwi od szafki nie dało się otworzyć.
W takich wypadkach warto mieć pod ręką Prawdziwego Faceta.
- Fimbulku? - jęknęłam cicho. - Fimbulku... chyba zepsułam szafkę.
Fimbul popatrzył na mnie z niedowierzaniem. Podszedł, spróbował przekręcić klucz albo otworzyć szafkę. Nie udało się, więc spróbował jeszcze raz. Popatrzył na mnie, na szafkę i na mnie.
- Udało ci się mnie zadziwić - oznajmił.

Potem się okazało, że po prostu szafka się nam zahaczyła o drugą szafkę, i kiedy przesunęliśmy (to znaczy Fimbul przesunął) o milimetr tę naszą, to zadziałała.

Udaliśmy się w kierunku czytelni.
- Ale pozwolisz, że JA będę otwierał drzwi - powiedział Fimbul. - Bo tylko w ten sposób mam gwarancję, że będziemy mogli stąd jeszcze wyjść.
Do końca dnia wszelkiego rodzaju klucze, numerki od szatni i inne takie brał na siebie Fimbul. Przyglądając mi się dziwnie.

 


Komentuj(6)

-------------------------------------------------------------------


645. karta w rękawie
Notatkę dodano:2008-09-24 21:28:04

Karta miejska miała być odporna na zniszczenia. Wytrzymała. Bezdotykowa (znaczy, dotykać się ją mogło przy trzymaniu, ale nie trzeba było dotykać NIĄ czytnika... to może raczej czytnik bezdotykowy był).
Karta, poza zastąpieniem tradycyjnych biletów, była też miejskim cudem świata. Którymś tam.
BYŁA.
Do dzisiaj.
Dzisiaj odmówiła mi posłuszeństwa.
Najpierw byłam pewna, że zepsułam kasownik. Wszystkie inne karty działały, mojej czytnik nie widział.
Potem okazało się, że czasami widzi. Tak po szesnastu próbach. Ponieważ kartę przykłada się przy wsiadaniu do autobusu i przy wysiadaniu, zabawę miałam podwójną. Przy wysiadaniu zresztą tłum pasażerów w wieku emerytalnym próbował wepchnąć mnie z powrotem do pojazdu, z którego z niemałym trudem wysiadałam, a jakiś pan popatrzył na mnie pobłażliwie i zademonstrował, jak należy przykładać kartę (pomijając wszystko inne - zawsze przykładałam byle jak i działało).

Jeśli historia się powtórzy, to będę musiała odwiedzić biuro obsługi klienta (czy jak to się tam nazywa). Żeby było śmieszniej, to biuro zostało w sierpniu przeniesione z centrum miasta na jego koniec. Nie dam rady dojść tam na nogach, bo za daleko. Muszę jechać autobusem. Jak?
- Trochę mnie martwi perspektywa szamotania się z każdym kasownikiem - poskarżyłam się Fimbulkowi. - Chyba zażądam od razu odszkodowania za straty moralne. Patrzą na mnie jak na osobę, która się nie zna na elektronice. Na ignoranta wychodzę.
- W zasadzie niewiele mijają się z prawdą - stwierdził Fimbulek.


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


644. ćwiczenie z analizy i interpretacji
Notatkę dodano:2008-09-23 20:07:19

Teatrzyk Niebieski Kormoran ma zaszczyt przedstawić sztukę pod tytułem

S P O T K A N I E

Występują: Mrówka i Piotrek.
Czas akcji: dzisiaj, przed południem.
Miejsce akcji: parter wydziału.

Mrówka: Ooo!
Piotrek: No... ty... już?
Mrówka: Nie... ja... dopiero...
Piotrek: Aha... ja... też...
Mrówka: O!

Kurtyna
(skręca się ze śmiechu).

 

 


Komentuj(5)

-------------------------------------------------------------------


643. psuJA
Notatkę dodano:2008-09-22 22:50:54

- Net padł - poinformowałam Fimbula.
- Bo psujesz coś ciągle! - skomentował.
- Nie umiałabym nawet! - zaprotestowałam.
- Celowo nie. Ale to leży w twojej naturze - stwierdził Fimbulek.

 

No i co? Zaprotestuję?


Komentuj(3)

-------------------------------------------------------------------


642.
Notatkę dodano:2008-09-21 22:01:26

Szczepanik: W sumie to mam coś wspólnego z Królikiem z Puchatka. Też jem marchewkę codziennie.
Mrówka: A masz włoski na uszach?

 

Te króliki z wystawy nie jadły marchewek. Jadły suchą karmę (chyba dla królików).

654961358332dd58b8947eff844b4aad.jpeg

Komentuj(2)

-------------------------------------------------------------------


641. się nie znam
Notatkę dodano:2008-09-19 21:17:54

Zrobiłam ostatnio coś, czego szczerze nie znoszę.
Napisałam streszczenie swojego artykułu i próbowałam je przetłumaczyć na angielski.
Próbę wysłałam do Piotrka (biedny, ciekawe, kiedy się zniechęci...).
- Widziałeś moje naiwne streszczenie? - zapytałam niewinnie. I naiwnie. Dzień później.
- Widziałem - odparł Piotrek. - I nie było naiwne.
- Było naiwne!
- Nie było!
- Było!
- NIE!
- Właśnie że było! Jakbym zobaczyła takie streszczenie, to powiedziałabym "o, co za banalne i naiwne streszczenie!" - zirytowałam się.
- A, nie znasz się - odpowiedział Piotrek.

Nie znam się. I właśnie dlatego on mi to musi poprawiać ;).
Dzięki, Piotrek!


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


640. człowiek się musi napić
Notatkę dodano:2008-09-17 12:23:15

- Wystawię parę niepotrzebnych książek na allegro - wymyślił Fimbul. - I może zarobię trochę.
- To wtedy mnie weźmiesz na coś do picia - podpowiedziałam mu.
- Tak. Do 418. Jak załatwisz klucze. I kubki. I herbatę. I wodę. Ja załatwię Fimbula - obiecał.

 


Komentuj(2)

-------------------------------------------------------------------


639. cudowny proszek
Notatkę dodano:2008-09-15 22:13:44

- Aga zdała gramatykę historyczną i mówi, że to dzięki moim notatkom! - ucieszyłam się, bo notatki w większej części robiłam już po moim zdanym egzaminie.
- Ja też - odpisał Fimbulek. - Pół wydziału na tym ciągnie.
- Haha i w dodatku mam 100% zdawalności! Kto je przeczyta i przerobi, ten zdaje! Powinnam je opatentować?
- Spalić - odparł Fimbul. - I sprzedawać jako cudowny proszek na historyczną.


Komentuj(4)

-------------------------------------------------------------------


Licznik

Odsłon: 543725
Osób: 444304

Występują, występowali:

Agnieszka - wokalistka i autorka muzyki do R2, Skołowana

Ania (Szczepanik) - duch niespokojny i wędrowny, Szefowa Skołowanych, wystarczy jedno słowo, żeby wsiadła w cokolwiek i pojechała na drugi koniec świata

(w kolejności przeważnie alfabetycznej)

Ania B. - śliczna i przemiła doktorantka Bossa, żona Mariusza

Ania od Piotrka - tak naprawdę to Marcina Ania od Piotrka, ale wszyscy mówią na nią Ania od Piotrka, żeby było łatwiej skojarzyć; językoznawca utalentowany

Arturek - król POM-ów, przebywający w Krakowie, bloga nie prowadzi, a przynajmniej nic o tym nie wiem

Biały (Michał) - tekściarz - przyszłość polskiego hip-hopu

Boss (zwany też PrzenajBosskim) - cierpliwy Promotor Mrówki, charakteryzowany bez przerwy w notkach na blogu 

brat Mrówki - brat Mrówki

Dawid - dawniej redaktor publicystyki, nazywany Przytulanką

dr PM - chwilowo (od paru lat) bezpseudonimowy najbardziej wyrozumiały z wykładowców Mrówki, znany też jako PawMaj, Prawa Ręka (czasy komiksów), Urzędnik z Biura Rzeczy Zagubionych (Rewia)

dystych - satyryk specjalizujący się w małych formach

Egzekutor - dawny wykładowca Mrówki, satyryk, współautor Wielkiej Rewii

Fimbul - "łowca dakiń nowego eonu"

Juan Pablo - "domorosły pseudosatyryk (...). Słodzi dwie łyżeczki"

Kalina - Kalina Beluch, satyryk. Specjalność: zabawy słowne i żart absurdalny

Kama - współautorka R3, w tejże R3 występująca jako SKZBTZW

Lady Q - kobieca i przekorna, blogowa specjalność: szermierki słowne z ML

Maciek - doktorant z miasta R., kierowca dla Piotrka Rybnickiego i Mrówki

Megi - blondyna z Psem Asystentem, Igorem. Razem prowadzą bloga (blondyniblondyna), chcą się zająć dogoterapią

Michel - MWG-owiec

migotek - patrz: komentarze blogowe

ML - Marek Lenc, rysownik satyryczny, ilustrator Wielkiej Rewii

Olek - kolega z ławki ze studiów, kiedyś prowadził bloga, pracuje w telewizji (albo udaje, że pracuje, a na legitymację z tv podrywa dziewczyny)

Patiinka - utalentowana muzycznie pracoholiczka, siostra Arturka

Piaskovy - informatyk, który pracował też przy zdejmowaniu płyt z wydziału filologicznego

Piotrek - doktorant z szalonym poczuciem humoru i skojarzeniami

Piotrek Rybnicki - jeden z doktorantów, których poznałam w mieście R.

Profesor W - promotor Promotora Mrówki

Radek - jeden ze Skołowanych, muzyk, radiowiec

Robo - kabareciarz

Sabina - dziennikarka, jedna ze Skołowanych, seminarzystka Bossa, dziewczyna Radka

Sal (znany także jako Kamil M.) - typ charakterystyczny, bohater SalTo i licznych blogowych anegdotek, nie do scharakteryzowania

Skołowana Gosia - utalentowany fotograf, magistrantka Bossa

Slk - Tyran uwielbiający Osiecką i.k.

Zadra - dziennikarz, współautor Rewii, prowadzi fotobloga, swoje ojcowskie doznania opisuje na blogu Okiem taty

Złośnica - prowadzi bloga razem z Brzydalem

Inne linki

strona Władysława Sikory


bloog niecodzienny Artura Andrusa

chlip-hopowy blog Magdy Umer i Andrzeja Poniedzielskiego

kabaret Adin - jeden z najciekawszych kabaretów scen offu (skład: Sikora, Andy, Julia, Chomik, Smutny)

strona poświęcona Ryanowi Stilesowi

strona Colina Mochrie

Sungha Jung - urodzony w 1996 wirtuoz gitary

Marcin Pałasz - autor książek dla dzieci i młodzieży
Wawrzyniec Prusky - blog roku 2005
Daniel Koziarski - pisarz
Kasia Krzan - recenzentka Granic, doktor nauk humanistycznych

Calvin i Hobbes - komiksowe paski Billa Wattersona (ang.)
filolog.katowice.pl - nieoficjalne forum studentów filologii polskiej