Quantcast

Krew z krwi

Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2021-05-19
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788382520125
Liczba stron: 400
Język oryginału: polski

Ocena: 5.18 (28 głosów)

Gdy pewnego ranka policjanci z wydziału zabójstw pukają do jego drzwi, Daniel Adamski nie wydaje się zaskoczony. Zaniepokojony, zestresowany, zdenerwowany - tak. Ale tej wizyty akurat się spodziewał. W końcu to dopiero pierwszy raz, kiedy ktoś zabił człowieka dokładnie tak, jak Adamski opisał to w jednej ze swoich książek.

Daniel Adamski jest nie tylko autorem kryminałów. To przede wszystkim samotny ojciec wychowujący śmiertelnie chorego Leosia. Kiedy los uśmiecha się do nich w najbardziej szkaradny sposób, zsyłając mordercę psychopatę, Adamski postanawia zrobić wszystko, by uratować syna. Tego dnia rozpoczyna się przewrotna gra między policją, pisarzem i jego najbardziej zabójczym fanem...

Przemysław Piotrowski, autor rewelacyjnie przyjętej przez czytelników trylogii o komisarzu Igorze Brudnym, powraca z zupełnie nowym tytułem. Krew z krwi to poruszająca książka o ojcowskiej miłości, która nie zna żadnych granic.

Tagi: bóg

Kup książkę Krew z krwi

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Krew z krwi

Avatar użytkownika - inthefuturelondo
inthefuturelondo
Przeczytane:2021-11-14,

Wy już wiecie, że ja twórczość Przemysława Piotrowskiego szczerze polubiłam już w zeszłym roku. Nadal utrzymuję, że jego książki okazały się moim osobistym odkryciem i z pewnością jeszcze długo się to nie zmieni (oby i nigdy). Na mojej półce czekała kolejna książka spod pióra tego autora, a okazała się nią Krew z krwi. Historia, która na pierwszy rzut oka może wydawać się niezbyt ciekawa i angażująca, okazała się... No właśnie: jaka? O tym w tej recenzji.


Daniel Adamski pewnego dnia otwiera drzwi mieszkania i widzi za nimi policjantów z wydziału kryminalnego. Choć odczuwa on niepewność, to jednak nie okazuje zaskoczenia. Tak, jakby się ich spodziewał. Po raz pierwszy zdarzyło mu się, że któryś z jego czytelników zabił drugiego człowieka dokładnie w taki sposób, w jaki opisał to Adamski w swojej powieści. Oprócz tej pracy mężczyzna zajmuje się ciężko chorym synkiem. Szanse na wyzdrowienie oddalają się coraz bardziej, więc Daniel jest gotów zrobić wszystko, by uratować syna. Rozpoczyna się gra, w której główne role grają autor i czytelnik. Jak zakończy się ta historia? A może to dopiero początek?


Zacznę od głównego bohatera – jak zresztą zawsze. Daniel wzbudził moje zainteresowanie już od pierwszej scen, gdy się pojawił. Co prawda, jeszcze wtedy nie potrafiłam stwierdzić jednoznacznie, czy polubiłam go, czy też może wręcz przeciwnie. Nie zmienia to jednak faktu, iż jego kreacja wyszła autorowi bardzo ciekawie, a ja poczułam rosnące zainteresowanie z każdą kolejną stroną. Czemu Daniel nie był zaskoczony wizytą policjantów? Co takiego się jeszcze wydarzy? No, w mojej głowie zaroiło się od wielu pytań, na których odpowiedzi musiałam poczekać cierpliwie do końca.


Pióro Przemysława Piotrowskiego jak zawsze okazało się bardzo dobre i sprawiające, że książkę czyta się płynnie i dość lekko. Dokładając jednak tak ważną tematykę, jaką jest choroba (a już zwłaszcza dziecka) - ta lekkość zdecydowanie zanika. Sama przyznaję, że bywały chwile, gdy musiałam na chwilę odkładać tę pozycję i po prostu chwilę odpocząć. Jestem wrażliwa na takie sprawy i nie będę tego ukrywać.


Fabuła powieści okazała się o tyle ciekawa, że absolutnie nic nie szło tutaj po mojej myśli. Początek był dla mnie dość ciężki i opornie szło mi czytanie. Kiedy jednak już gdzieś zaczęłam sobie kształtować pewne podejrzenia i domysły, zaczęłam się coraz bardziej wciągać - w końcu musiałam dowiedzieć się, czy moje myśli szły w dobrym kierunku. Pewnie Was nie zaskoczę, gdy napiszę, że absolutnie nic nie poszło w założoną przeze mnie stronę? Tak, autor dość szybko sprowadzał mnie na ziemię, jednak zakończenie, jakie zaserwował... No, to było mocne.


Krew z krwi może wydać się z początku słabą książką. Warto pamiętać jednak, że im dalej – tym robi się lepiej i ciekawiej. Ta powieść to nie jest coś, z czego znamy już autora, czyli nie znajdziemy tutaj dużej brutalności i morza krwi. Podstawą dla tej historii jest miłość rodzica do dziecka i to ten aspekt odgrywa tutaj najważniejszą rolę. Dlatego też, jeżeli nie przeszkadza Wam taka tematyka - książka z pewnością przypadnie Wam do gustu. Jeżeli jednak oczekujecie czegoś mocniejszego, to lepiej sięgnąć po inne powieści autora, przykładowo Piętno.

Link do opinii

Nie da się tego ukryć, że Pan Przemysław Piotrowski należy do tego pisarzy, którzy potrafią pozytywnie zaskoczyć niezależnie od tego, jaką porusza tematykę w swoich kryminałach.

Z jego twórczością miałam okazję się wcześniej zapoznać i bardzo przypadła mi do mojego czytelniczego gustu z dziedziny chętnie czytanej przeze mnie kryminologii.

Tym razem bardzo mnie ciekawiło, co ja jako odbiorca literatury kryminalnej zapamiętam z innej książki, która mnie zainteresowała zawartą w niej treścią. Poznajemy w niej smaki pisania książki od kuchni i to mi się najbardziej podoba. Nie byłoby to uroku, gdyby nie brakowało emocji, pracuje się na czas, z walką o to, aby mieć dobre imię, a przede wszystkim być sobą w świecie, kiedy tworzy, daną się postać będąc skromnym pisarzem.

Z każdym czytanym przeze mnie rozdziałem powieści kryminalnej pt. '' Krew z krwi'' nabierałam ogromnej chęci do poznawania ich losów.

Pan Przemysław Piotrowski ma w sobie wiele talentów, a przede wszystkim potrafi wzruszyć czytelnika.

Polubiłam głównego bohatera-Daniela Adamskiego za to, że się nie poddał, ale jak każdy miał swoje chwile słabości. Kochał swojego syna ponad wszystko.

Były momenty podczas czytania wówczas, kiedy akcja toczyła się tak wolno, że nawet ja jako odbiorca czułam się troszkę tak niepewnie, gdyż nie wiedziałam, jak rozwiąże się cała ta sprawa, czy jednak ujrzy ona światło dzienne.

Bardzo dobrze czytało mi się ten kryminał, gdyż ma on coś takiego w sobie, co przyciąga.

Zdaje sobie z tego sprawę, co czuł autor, tworząc głównych bohaterów Leosia i Daniela. Podziwiam, go za to, że opisał to z punktu własnych obserwacji.

Postawa zachowania matki Leosia daje wiele do myślenia i można na jej podstawie wyciągnąć odpowiednie wnioski z niej wynikające.

Poza tym Pan Przemysław Piotrowski jest przykładem autora, który czuje prawdziwe napięcie i tę krew życia, która ciągle płynie o niej nigdy nie zapomina.

Wydawnictwu Czarna Owca dziękuje za podarowanie mi do zrecenzowania książki-kryminału pt. '' Krew z krwi'' autorstwa Pana Przemysława Piotrowskiego.

Warto przeczytać ten kryminał.

Link do opinii
Avatar użytkownika - bookwmkesie
bookwmkesie
Przeczytane:2021-08-31, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,

Od premiery minęło już trochę czasu, ale książka nie da się zapomnieć. Jeżeli ktoś z was nie zna jeszcze tego autora, (w co wątpię) to namawiam na szybkie nadrobienie ich tym bardziej, że dostępne są w wersji ebook jak i audiobook. Po serii z Brudnym tutaj poznajemy Daniela Adamskiego, który jest autorem książek kryminalnych. Samotnie wychowuje niepełnosprawnego syna.

To, że matka gotowa jest na największe poświecenie dla własnego dziecka to chyba jest niepodważalne, ale czy ojciec jest w stanie tyle samo znieść?  Co jeżeli pomysły, jakich używa w swych książkach zaczynają mieć odzwierciedlenie w prawdziwym życiu? Czy jest możliwe przewidzieć sposób zabijania? Tego już nie napiszę, bo stracicie wiele z własnych odczuć podczas czytania.

Na samym wstępnie muszę napisać, że jeżeli czekasz na powtórkę z Brudnym to tutaj muszę ciebie poinformować, że tym razem przeczytasz coś całkowicie odmiennego, a czy lepszego/gorszego to już sam zdecyduj czytając tę książkę. Nie ukrywam, że mając przed sobą „Krew z krwi” chciałam mieć Brudnego, te emocje, lęki, strach w oczach, ale to nie fer, ponieważ autor ma na swoje książki pewne pomysły i trzeba dać wszystkim szansę. Dla mnie książka, którą powinno polecać się non stop, bo mówi nie tylko o wychowaniu dziecka, ale dziecka, które jest niepełnosprawne oraz jakie trudności może spotkać rodzica samotnie wychowującego dziecko, ale jakie to trudności to w książce macie przedstawione.

„Żeby życie miało smaczek…” jak to się mówi to na Daniela spadają dodatkowe kłopoty, z którymi musi się zmierzyć i tutaj zaczyna się walka o każdą godzinę czas, jaki mu pozostał, ale nie jest to książka o śmierci, ale walka z czasem, walka pomimo przeszkód, jakie powstały przed Danielem i synem. Po przeczytaniu sama zastanowiłam się, co ja zrobiłabym będąc na Jego miejscu, ale szczerze napisze, że nie wiem, nawet nie jestem wstanie, choć odrobinę przybliżyć sobie tego wszystkiego.  

Jedno, co nie zmieniło się to, że nie będziesz pewny zakończenia albo kolejnego kroku, jakie bohaterowie zrobią. Autor mimo tak innej książki od tych poprzednich według mnie dalej trzyma poziom. Tą książką pokazał mi, że w książce jak w życiu jak masz miękkie serce to, chociaż miej twardy tyłek. Opisów książki jest pełno w sieci, więc nie chciałam powielać tego w swojej recenzji, ale chcę was zachęcić do przeczytania i wyrażenia własnych emocji o Niej.

Za egzemplarz ogromnie dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca. Teraz czekam na kolejne książki.

Link do opinii
Avatar użytkownika - blondeside
blondeside
Przeczytane:2021-07-31, Ocena: 6, Przeczytałem,

Daniel Adamski to pisarz kryminałów. Może nie trafiają one na listy bestsellerów ale no cóż... Jest też ojcem pięcioletniego Leosia - śmiertelnie chorego chłopca, dla którego zrobiłby dosłownie wszystko....
Niespodziewanie w okolicy dochodzi do zabójstwa, a szaleniec który zabił, zrobił to w dokładnie taki sam sposób, jaki Adamski opisał w swojej książce. Przypadek?
Psychopata okrzyknął się Motylem (niczym ów książkowy seryjny morderca w książce Daniela) i rozpoczyna zabawę w kotka i myszkę - z policją, mediami, a przede wszystkim z samym pisarzem. Na szali wisi ludzkie życie... Kolejna osoba padnie ofiarą bezwzględnego Motyla?
Tymczasem dzieje się coś jeszcze, bowiem cała historia z seryjnym zabójcą nieźle podkręciła społeczeństwo, a o Danielu Adamskim można usłyszeć wszędzie. W końcu jego książki zaczęły rozchodzić się niczym świeże bułeczki, a kwoty na leczenie syna ze zbiórek internetowych rosnąć ...
Czy pisarz rzeczywiście nie ma nic wspólnego z zabojstwem? Czy za tym wszystkim stoi szalony psychopatyczny wielbiciel pisarza?
Pozwolę sobie zacząć od tego, że "Krew z krwi" to moje pierwsze spotkanie z twórczością autora. I wiecie co? Żałuję, że nie sięgnęłam po jego książki wcześniej. Język i styl, jakimi posłużył się Przemysław Piotrowski w swojej powieści zdecydowanie przypadły mi do gustu i dlatego też książkę chłonełam błyskawicznie.
Bohaterowie, zwłaszcza główny - pisarz Daniel Adamski, świetnie wykreowani.
Duże wrażenie zrobiła na mnie postać chorego Leosia i jego relacja z ojcem. Muszę przyznać, że momentami ciężko było mi czytać o bólu i cierpieniu dziecka.
Przemysław Piotrowski ukazał to wszystko bardzo realistycznie, chociażby wszelkie sprawy medyczne związane z chorobami, z jakimi zmagał się Leoś. Świetnie przedstawił też obraz bezradnego na ból własnego dziecka ojca. Między Danielem, a jego synem wielokrotnie padały piękne słowa o miłości. Jednak padały też bardzo smutne, chociażby dotyczące śmierci. Powiem Wam, że niektóre bardzo mną wstrząsnęły.
Największe brawa i ukłon z mojej strony należą się Autorowi za sprawę z psychopatycznym mordercą i zakończenie książki, którego zupełnie się nie spodziewałam.
Nie zdradzę Wam co się wydarzyło, koniecznie musicie sami poznać całą historię.
To była znakomita lektura! Wywołała u mnie wiele emocji. Mogłam się szczerze uśmiechnąć, pogłówkować razem z policją nad sprawą zabójcy. Mogłam też na moment się zatrzymać, przemyśleć wiele, chociażby podumać na temat naszej egzystencji. O tym jakie to wszystko bywa niesprawiedliwe. O tym, że choroba nie wybiera, że ten ból dosięga nie tylko samego chorego, ale i jego najbliższych. Że czasami trzeba wierzyć.
"Ramię w ramię, dwóch najbliższych sobie ludzi, ojciec i syn, krew z krwi".
Drogi autorze, dziś dziękuję Ci za te emocje, za to wszystko czego doświadczyłam czytając "Krew z krwi", a na przyszłość życzę wielu sukcesów!
I na słowo harcerza przysięgam, że sięgnę po kolejne książki z Pana dorobku
Polecam!
 

Link do opinii
Avatar użytkownika - annakubera
annakubera
Przeczytane:2021-06-20, Ocena: 5, Przeczytałam,

Ile w stanie są poświęcić rodzice i jakie działania podjąć, żeby uratować życie własnego dziecka? Nikt, kto na co dzień nie żyje ze śmiertelnie chorym dzieckiem nie zdaje sobie sprawy ile lęku i strachu jest w każdym takim dniu, jak trudno jest rodzicom, dla których jedynym sposobem na podjęcie kosztownego leczenia jest wsparcie finansowe obcych ludzi o dobrym sercu. To przerażające, że rodzice w takich chwilach pozostawieni są sami sobie i nie mogą liczyć na wsparcie ze strony państwa.
 
Było to moje pierwsze spotkanie z autorem, ale muszę przyznać, że nie dziwię się tym wszystkim zachwytom nad jego twórczością, bo pozycję tę przeczytałam z przyjemnością i z pewnością sięgnę również po poprzednie tytuły.
 
„Krew z krwi” opowiada historię pewnego ojca - pisarza kryminałów, który na pozór samotnie wychowuje 5-letniego, śmiertelnie chorego syna. Po napisaniu jednego z kryminałów zostaje podejrzany o dokonanie morderstwa, gdyż było identyczne jak w opisanej przez niego książce. Od tego czasu toczy jeszcze bardziej zacięta walkę i za wszelką cenę próbuje udowodnić swoją niewinność. Czy dzięki rosnącej popularności uda się zebrać fundusze na leczenie Leosia? Czy nasz bohater faktycznie jest niewinny?
 
To było naprawdę świetne! 
Całość napisana prostym i zrozumiałym językiem, jakby w formie pamiętnika, co pozwalało zarówno wczuć się w emocje głównego bohatera, jak i w łatwy sposób przyswoić sobie kolejne następujące po sobie zdarzenia.  Autor rewelacyjnie przedstawił relacje ojciec - syn a także codzienne zmagania z czasem w przypadku śmiertelnej choroby dziecka. Bardzo cieszy mnie fakt podjęcia przez autora tak trudnego i wymagającego tematu. W mojej ocenie sprostał temu zadaniu, a była to niezwykle trudna sztuka, gdyż jednocześnie był to bardzo dobrze poprowadzony wątek kryminalny.
 
Zakończenie było bardzo nieprzewidywalne i mocno mnie zaskoczyło, a z drugiej strony jakoś bardzo nie zdziwiło. Jedyna rzecz, która trochę mi przeszkadzała to wstawki autora, że wróci do tego później, że jeszcze to opisze. Myślę, że bez tego książka by nie straciła na wartości, ale to tylko jedyny taki mały minusik.
 
Oczywiście książkę polecam, bo warto!

Link do opinii

Dlaczego sięgnęłam po tą książkę? Ponieważ znam już pióro autora a nawet bardzo lubię.

Daniel Adamski samotnie wychowuje swojego śmiertelnie chorego syna. I kiedy myślmy, że nie może być gorzej pojawia się morderca, który wzoruje się na zbrodniach opisanych przez Daniela w jego książkach. Nasz bohater chce to przekuć w swój sukces, jednak policja zaczyna podejrzewać właśnie jego o te zbrodnie.

Piotrowski napisał w posłowiu, że to książka o tym co naprawdę go przeraża. Rzeczywiście w tej powieści zbrodnie są zdecydowanie na drugim planie. Tylko kompletnie nie czuję się tym rozczarowana, ponieważ dostałam coś na myśl o czym, pada na mnie blady strach. Najgorsza myśl z możliwych, najgorszy scenariusz pisany przez życie.
Przy tym wszystkim udaje się autorowi wpleść doskonały humor. Obdarzył bohatera świetnym spojrzeniem na otaczający świat.

Poza tym mamy tu niezłą intrygę a nasz bohater mogący wygrać w konkursie ojciec stulecia to człowiek o bystrym umyśle i błyskotliwych skojarzeniach. Jego wewnętrzne monologi sprawiały mi olbrzymią przyjemność.

Całość jak dla mnie genialna. Autor pokazał się w nowej odsłonie. Tym samym, dziś z pełnym przekonaniem mogę stwierdzić, że cokolwiek Przemysław Piotrowski napisze, będzie to doskonałe, dopracowane w najdrobniejszym szczególe i wsparte zgrabnym słowem. Krótko mówiąc czego autor nie dotknie, za jaki temat się nie weźmie zrobi z tego literacką perełkę.

Jeśli jesteście pod wrażeniem wcześniejszych książek autora i chcecie poznać kolejną, to podejdźcie do niej z otwartą głową i bez oczekiwań. Niech opowieść sama Was poniesie...

Link do opinii
Avatar użytkownika - Ew
Ew
Przeczytane:2021-06-02, Przeczytałem, Mam,

W zeszłym roku Przemysław Piotrowski i jego trylogia o komisarzu Igorze Brudnym dosłownie zwaliła mnie z nóg; sprawiła, że poczułam się przeżuta, połknięta, wyrzygana, znów połknięta i... nie powiem, co jeszcze, ale ma to związek z ostatnim odcinkiem układu pokarmowego. :) "Piętno", "Sfora" oraz "Cherub" zakorzeniły się więc w moim sercu na zawsze, dlatego kiedy usłyszałam o nowej książce autora, wręcz musiałam ją przeczytać.

"Krew z krwi" jest historią opowiedzianą oczami Daniela Adamskiego - prawie nieznanego pisarza dorabiającego jako kierowca Ubera, ale przede wszystkim ojca chorego dziecka. Pięcioletni Leoś cierpi na SMA, czyli rdzeniowy zanik mięśni, który pokonać może jedynie lek wart kilka milionów złotych. Ale żeby nie było za łatwo i sprawiedliwie, Leoś dodatkowo ma szyszyniaka, czyli guza szyszynki. W tym przypadku również potrzeba ogromnej kwoty liczonej w milionach, co z kolei pozwoli posiadać przynajmniej nikłą nadzieję na wyzdrowienie. Nie będę więc owijać w bawełnę i powiem, że życie Daniela nie oszczędza, a co więcej - wydaje się całkowicie do dupy.

W międzyczasie (od chwili poznania diagnozy) od Daniela odeszła żona, Danka, przez co chorym synem zajmuje się samodzielnie. Główny bohater powoli traci wszelkie nadzieje na dobre zakończenie, kiedy niespodziewanie policja puka do jego drzwi. Okazuje się, że ktoś zabił dawnego wroga Daniela w sposób identyczny, jaki Adamski opisuje w swoich książkach.

Daniel nagle wpada w sidła psychopaty, który każe mu wydać następną książkę, inaczej dalej będzie zabijał niewinnych ludzi. Kiedy sprawa wypływa do mediów (morderca wysłał anonimową notkę), niespodziewanie Daniel staje w centrum uwagi, książki zaczynają się sprzedawać jak głupie, a pieniądze szybko zapełniają konto charytatywnej zbiórki dla Leosia. Czy Daniel stanie się złym człowiekiem/ojcem, próbując wyciągnąć z całej afery jak najwięcej? Kim jest morderca i czy Leosiowi uda pokonać się choroby?

"Krew z krwi" to fragmentami poplątana, doskonale przemyślana książka. Nie zamierzam jednak ukrywać, że w porównaniu z trylogią o Igorze Brudnym, średnio mi się podobała. Przez połowę książki prawie nic ciekawego się nie działo; główny bohater rozpaczał, snuł domysły, użalał się i wyrywał włosy z głowy oraz często się powtarzał (wspomnienie o Dance trenującej krav magę i biegającej w runmageddonach pojawiło się zbyt wiele razy). Miałam wrażenie, że historia chwilami odbiegała od głównego wątku, czyli od psychopaty mordującego ludzi, i skupiała się na codzienności ojca i syna. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby zakwalifikowano książkę jako dramat z wątkami kryminalnymi, a nie pełnoprawny kryminał.

Mocno podobało mi się zakończenie. Kilka rzeczy udało się przewidzieć, ale summa summarum większość okazała się totalnym zaskoczeniem, przez co ostatnie pięćdziesiąt stron pochłonęłam na raz, nawet nie orientując się kiedy. Myślę, że to właśnie głównie ze względu na nietuzinkowy koniec, warto sięgnąć po "Krew z krw"i. Autor bowiem popisał się wyobraźnią i imponującą umiejętnością wprowadzania twistów fabularnych tam, gdzie się ich czytelnik w ogóle nie spodziewa.

Na plus zasługuje również przedstawiony wątek relacji ojciec-syn. W posłowie autor pisał, że kilka sytuacji wziął z życia codziennego, co osobiście widać na gołe oko - kilka fragmentów rzeczywiście sprawiało wrażenie mocno realistycznych.

"Krew z krwi" Przemysława Piotrowskiego określiłabym mianem książki dobrej, choć niepowalającej. Z pewnością historia znajdzie wielu zwolenników, lubujących się zwłaszcza w dobrze wykreowanym portrecie psychologicznym głównego bohatera, a mniej przykładających wagę do wątków kryminalnych. Zakończenie całkowicie zaskakuje, więc jeśli ktoś nie będzie potrafił zdecydować się, czy sięgnąć, niech ma to na względzie. "Krew z krwi" polecam, ale zaznaczam, że nie jest to wyborna lektura trzymająca przez cały czas w niemożliwym wręcz napięciu. Nowa książka Piotrowskiego to raczej powolna opowieść o bólu, chorobie, przypadku i o tym, ile rodzic jest w stanie zrobić dla swojego dziecka.

Link do opinii
Avatar użytkownika - gdziejatamksiazk
gdziejatamksiazk
Przeczytane:2021-06-02, Ocena: 6, Przeczytałam,

Ile jesteś w stanie poświęcić dla swojego dziecka? Dla chorego dziecka, którego leczenie trzeba liczyć w milionach?
Jestem matką zdrowych dzieci. I jest to największe szczęście, jakie może spotkać rodzica. Jednak zawsze są obawy, że ta piękna, zdrowa bańka pęknie. Zmiecie dotychczas beztroskie życie moich dzieci i będzie one pełne cierpienia, strachu, wykańczającej walki. Staram się nie dopuszczać takich myśli, jednak twardo stąpam po ziemi i wiem, że może to każdego spotkać.
Spotkało to bohatera książki pana Przemysława. "Krew z krwi" opowiada o walce, jaką musi stoczyć rodzic, by jego dziecko mogło odbyć horrendalnie drogie leczenie i żeby ta walka była jak najmniej bolesna. Daniel jest pisarzem. Ktoś popełnił zbrodnię tak jak to opisał w swojej książce. Naśladowca? Psychopata? Na to wychodzi. Przynosi to rozgłos Danielowi, wydawcy walą drzwiami i oknami, by wydawać jego już napisane książki i by pisał nowe. Mężczyzna kuje żelazo póki gorące i robi wszystko, by jego ukochany, śmiertelnie chory syn mógł normalnie żyć. Za jaką cenę?
Jest to mocno emocjonalna książka. Dla osób bardziej wrażliwych można powiedzieć, że będzie to wyciskacz łez. Zmagania pięcioletniego chłopca z chorobą, jego codzienność czyta się ciężko, z kamieniem na sercu... Postać Daniela jest dość tajemnicza, bo mimo iż kocha swojego syna najbardziej na świecie, to tak naprawdę nie wiadomo, co jest prawdą, a co kłamstwem. Także zniknięcie matki chłopca mocno zastanawia. Niby odpowiedź jest prosta, ale czy na pewno?
Styl autora różni się od serii o Igorze Brudnym i było to kolejne ciekawe doświadczenie. Nie jest brutalnie, nie ma krwistych opisów, co było dla mnie pewniakiem. Myliłam się Spodobał mi się sposób, w jaki Daniel opowiadał swoją historię. Zaskoczyły mnie długie zdania, które w ogóle nie męczą czytelnika. Je się pochłania. Relacja ojca z synem? Każdy by taką chciał, jest świetnie przedstawiona.
"Ramię w ramię, dwóch najbliższych sobie ludzi, ojciec i syn, krew z krwi."
Jest to na pewno lżejsza odsłona autora pod względem kryminału/thrillera, natomiast emocjonalnie wysoko postawiona poprzeczka. Miejscami miałam pewne przeczucia, jednak ostatecznego rozrachunku nie odgadłam. Epilog zaskakuje. Ja jestem jak najbardziej na tak. Z czystym sumieniem mogę polecić "Krew z krwi".

Link do opinii
Avatar użytkownika - alliwantisbooks
alliwantisbooks
Przeczytane:2021-06-06,

Po lekturze trylogii z Igorem Brudnym byłam pod wielkim wrażeniem warsztatu Przemysława Piotrowskiego. Kiedy więc doszły mnie słuchy, że autor wydaje nową książkę, wiedziałam, że muszę ją mieć! Czy otrzymałam coś podobnego do Piętna, Sfory i Cheruba? Absolutnie nie. Czy to źle? Również pudło!

“Krew z krwi” to Przemysław Piotrowski w wydaniu całkiem innym niż to, w którym go poznałam. Tym razem narracja jest pierwszoosobowa, co początkowo nieco zbiło mnie z tropu, jednak później uznałam, że bardzo zbliża nas z głównym bohaterem, pozwala czuć jego emocje. A tych jest sporo.

Daniel Adamski jest autorem kryminałów i ojcem, samotnie wychowującym śmiertelnie chorego Leosia. Aby pomóc chłopcu w walce z chorobą, Daniel musiałby uzbierać kilkanaście milionów, niestety jego książki aż tak dobrze się nie sprzedają. Do czasu... Pewnego dnia do drzwi autora puka policja i oznajmia Adamskiemu, że ktoś morduje ludzi dokładnie w taki sam sposób, jak zostało to opisane w jego książce. Pisarz otrzymuje także list od mordercy, informujący o tym, że jeżeli nie zacznie pisać kolejnej książki, psychopata będzie kontynuował zabijanie. Zaczyna się przewrotna gra między autorem, policją i mordercą.

Książkę czytało się szybko, a rozwój fabuły sprawiał, że ciężko było ją odłożyć. Mam jednak wrażenie, że niektóre fragmenty, powtórzenia, rozbudowane zdania czy opisy są zbędne. Finału tej historii totalnie się nie spodziewałam, chociaż teraz analizując na zimno, kilka razy w mojej głowie pojawił się trop mordercy 🤔 za każdym razem jednak go odrzucałam, myśląc, że to raczej nierealne. Jak widać dostałam od autora pstryczka w nos. Polecam zapoznać się z tą historią.

Link do opinii
Avatar użytkownika - cherryladyreads
cherryladyreads
Przeczytane:2021-05-30, Ocena: 6, Chcę przeczytać, Mam,

Po przeczytaniu trylogii z Igorem Brudnym byłam bardzo ciekawa nowej powieści Przemysława Piotrowskiego. I mogę z całą stanowczością powiedzieć, że autor dołącza do moich ulubionych pisarzy kryminałów! Kolejna książka, która okazała się sztosem!

Powieścią „Krew z krwi” autor udowadnia, że potrafi napisać dobrą i wciągającą powieść, która nie zawiera brutalnych scen morderstw. W najnowszej książce pan Przemysław stawia na emocje i to bardzo silne emocje. Bohaterem powieści jest Daniel Adamski – pisarz i ojciec pięcioletniego Leonarda, który jest poważnie chory. I to właśnie relacja ojca z synem jest najważniejszym elementem tej historii. Autor stawia przed nami bardzo ważne i trudne pytanie:

„Poświęcilibyście życie innego człowieka, aby uratować chore dziecko?
Swoje dziecko? Swojego ukochanego syna?”

Bo właśnie z taką sytuacją musi zmierzyć się Daniel Adamski.

Bardzo podobał mi się pomysł na fabułę. Widzę tutaj nawiązanie do sprawy Krystiana Bali, skazanego na 25 lat pozbawienia wolności, za morderstwo kochanka swojej byłej żony, który w swojej powieści „Amok”, opisał scenę morderstwa łudząco podobną do zabójstwa, za które został skazany.

I przez całą powieść zastanawiałam się czy Daniel okaże się jego naśladowcą? Czy tak jest, musicie przekonać się sami.

Mam wrażenie, że zawód jakim zajmuje się Daniel Adamski, również został wybrany bardzo świadomie. W powieści pojawia się nawiązanie do wypowiedzi jednego ze znanych pisarzy o zbyt dużej brutalności w powieściach, która szkodzi jakości kryminałów oraz o częstotliwości wydawania nowych książek wskazując, że pisanie na akord nie sprzyja ich jakości. I tym sposobem autor stworzył sobie pole do wyrażenia swojej opinii w obu kwestiach.

Bardzo podobała mi się również kreacja Daniela Adamskiego. Troskliwy ojciec, który jednak jest na tyle tajemniczy, że nie byłam w stanie bezwarunkowo mu zaufać. Sytuacja w jakiej się znalazł, uwaga jaka została mu poświęcona przez media i zainteresowanie ze strony wydawnictw jego nową powieścią, byłaby mu bardzo na rękę. Czy zatem sam jest sprawcą całego zmieszania jakie się wokół niego rozpętało?

W mojej ocenie „Krew z krwi” jest powieścią dopracowaną, która wywołuje w nas ogromnie wiele emocji. Wciągająca fabuła, poczucie zagrożenia, wielowymiarowy bohater to wszystko sprawia, że od książki nie idzie się oderwać. Ja jestem usatysfakcjonowana lekturą powieści i Wam też gorąco polecam sięgnąć po tę książkę!

Link do opinii

Jakiś czas temu skończyłam czytać „Krew z krwi” Przemysława Piotrowskiego jednak do tej pory nie podzieliłam się z Wami recenzją. To wcale nie jest przypadek, ponieważ podchodziłam do niej kilka razy i nie potrafiłam ująć w słowa tego co czułam po przeczytaniu tej książki. 

„Krew z krwi” to historia pisarza, ale i przede wszystkim ojca. W dodatku nie byle jakiego ojca - tylko ojca samotnie wychowującego śmiertelnie chorego synka. Życie Daniela wywraca się jeszcze bardziej do góry nogami, kiedy do jego życia wkracza morderca psychopata… 

Książka odbiega od kultowej trylogii o komisarzu Igorze Brudnym, ale nie oznacza to, że jest gorsza. To jaką dawkę emocji zafundował nam autor przekracza chyba wszelkie normy. Wątek kryminalny, który tak naprawdę napędza całą historię schodzi zdecydowanie na dalszy plan. Prym wiedzie tutaj miłość - bezinteresowana, szczera i wzajemna miłość ojca oraz syna. Historia opowiada niezwykłą walkę o życie i nadziei, która umiera ostatnia. Cała fabuła była przemyślania i naprawdę dopracowana. Bardzo się cieszę, że autor poświęcił więcej uwagi wątkowi obyczajowemu. Kto zabija? To wiedziałam już dość szybko, ale w zupełności mi to nie przeszkadzało. Postacie? Może się z nimi nie zżyłam. Jednak bardziej liczyły się tutaj emocje jakimi dysponowali.

Co tu dużo mówić… Przepadłam przez tę książkę i nie odłożyłam jej póki nie skończyłam. Tak naprawdę nie da się jej opisać. Ją trzeba po prostu przeczytać! Ogromne gratulacje Przemysław Piotrowski. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - pannamelancholia
pannamelancholia
Przeczytane:2021-06-05, Ocena: 5, Przeczytałam,

Nie czytałam wcześniej żadnych książek Przemysława Piotrowskiego ale doskonale zdaję sobie sprawę, jaką popularnością cieszy się jego twórczość. Jednak to, co otrzymałam w książce "Krew z krwi" przeszło moje najśmielsze oczekiwania. To było 395 stron emocjonującego czytania!

Już sam pomysł na fabułę jest genialny. Główny bohater, Daniel Adamski jest autorem kryminałów oraz ojcem chorego na SMA, Leosia. Przez chorobę dziecka nie brak mu zmartwień. Pewnego dnia jego życie komplikuje się jeszcze bardziej ponieważ znajduje się pod obserwacją policji. Ktoś zabił człowieka w identyczny sposób, jak morderca w jednej z jego książek. Rozpoczynają się poszukiwania prawdziwego mordercy a sam Adamski otrzymuje propozycję nie do odrzucenia, aby kontynuować pisanie o swoim książkowym bohaterze. W grę wchodzi też walka o kosztowne leczenie synka.

"Krew z krwi" to nieszablonowy kryminał połączony z dramatem obyczajowym. Z jednej strony zaprezentowana jest dramatyczna sytuacja samotnego ojca, który jest w stanie zrobić wszystko dla swojego chorego dziecka. Natomiast z drugiej strony dostajemy tajemnicze morderstwa i śledztwo prowadzone przez policje. Z zapartym tchem czytałam rozdział za rozdziałem, aby odkryć, kto jest zabójcą i dlaczego to robi. Jaka jest w tym wszystkim rola głównego bohatera? Tego nawet nie da się przewidzieć!

Postać Daniela można scharakteryzować posługując się podziałem na Daniela-pisarza oraz Daniela-ojca. Daniel-pisarz to taki typ bohatera, który zawsze jest w centrum wydarzeń. Chcąc, nie chcąc ma we wszystkim swój udział. Jego zachowanie, język, styl wypowiedzi - czasami przejmujący, czasami chaotyczny i wulgarny - wszystko to wypada bardzo naturalnie, ludzko. Daniel-ojciec to z kolei druzgocący, ale jakże piękny obraz rodzica, który chce poświęcić swój czas, pieniądze, siebie, dosłownie wszystko, aby jego dziecko było zdrowe i nie cierpiało.

Nigdy nie czytałam czegoś podobnego. "Krew z krwi" to nie jest zwykły kryminał czy książka z dreszczykiem ... To coś więcej! Historia jest bardzo życiowa ale przez to też niepokojąca, wymagająca, smutna. Zakończenie totalnie mnie powaliło, byłam w szoku, osłupiałam. Nie spodziewałam się TAKIEGO rozwiązania sprawy. Ale podobało mi się bardzo.

Absolutnie polecam!

Link do opinii

"Krew z krwi" można podzielić na dokładnie takie dwie części, jakie widać w opisie. Wątek kryminalny to śmierć kolejnych, w jakiś sposób powiązanych z głównym bohaterem osób oraz prowadzone śledztwo (i tu jestem na nie, ponieważ Przemysław Piotrowski pokazał świetną pracę "kryminalnych" w poprzednich powieściach, a tu traktuje ich jak półgłówków). Jednak to jest ta mniejsza część, ona się dzieje trochę w tle. Tym najbardziej rozbudowanym jest życie rodzica śmiertelnie chorego dziecka. Codziennie zmagania ze skutkami ubocznymi podjętego leczenia, walka o pieniądze na inne, lepsze terapie, a w tym wszystkim próba zapewnienia dziecku na tyle normalnego życia, jak dalece jest to możliwe. Ta powieść nie może nie wzbudzać emocji, jednak tu bazują one nie na napięciu związanym z pościgiem za mordercą, a skupiają na rodzicu, który chce ocalić dziecko, cena nie gra tu żadnej roli.


"Krew z krwi" poza kompletnie inną tematyką, jest również zupełnie inaczej napisana. Odniosłam wrażenie, jakbym znalazła się, powiedzmy w barze i nad kuflem piwa Daniel Adamski opowiadał mi swoją historię. Dużo w niej powtórzeń, dokładnie tak jak w emocjach, gdy coś komuś mówimy. Oczywiście w rozmowie nie będą przeszkadzały, bo nie zwrócimy na to uwagi, jednak w książce widać je wyraźnie i mogą być meczące.


Przemysław Piotrowski głównym bohaterem uczynił pisarza, dzięki czemu w krzywym zwierciadle widzimy polski rynek wydawniczy, który rządzi się specyficznymi zasadami. Te fragmenty niejednokrotnie wywołały uśmiech, bo autor wyolbrzymia, przejaskrawia - puszcza oko do czytelnika. 


"Krew z krwi" mnie się podobało, mimo że tej prawdziwej krwi najwięcej w niej jest tylko na okładce.

Link do opinii
Avatar użytkownika - zaczytana_optymi
zaczytana_optymi
Przeczytane:2021-05-23,

"...dlatego musiałem być czujny i poustawiać swoje pionki na szachownicy tak, aby król zawsze był świetnie chroniony. Gra właśnie się zaczynała." 

Panie Przemysławie chciałam pogratulować dzisiejszej premiery i podziękować za świetną książkę! Emocje towarzyszyły mi od pierwszej aż do ostatniej strony. 

Aż zazdroszczę tym, którzy mają tę książkę jeszcze przed sobą!

Nie zawiedziecie się na pewno, a ja będę z niecierpliwością wypatrywać Waszych recenzji, by móc znów na chwilę znaleźć się w świecie Daniela Adamskiego...

"Śmierć ze mnie drwiła, czułem jej obecność, tak jakby przysiadła mi na barkach, żebym wiedział, że wciąż ze mną jest..." 

Zatem... gotowi? 
Zaczynamy ten kryminał!
Autor: Daniel Adamski 
Seryjny morderca: poszukiwany!

Kto widział lub coś wie proszony jest o pilny kontakt z policją!

Daniel Adamski samotnie wychowuje swojego śmiertelnie chorego syna, jest kierowcą ubera oraz autorem kryminałów. Pewnego dnia przychodzi do niego policja by oznajmić mu, że znaleziono człowieka, który został zabity dokładnie tak jak zostało to opisane w jednej z jego książek. 

Mężczyzna jest zestresowany, ponieważ został podejrzany o morderstwo, a przecież on ma teraz ważniejsze sprawy na głowie-musi zająć się swoim synem, który choruje na szyszyniaka złośliwego... chemia się nie przyjęła, zbiórka pieniędzy kiepsko idzie, a życie jego dziecka przelatuje przez palce... 

...dziwnym trafem dzięki zabójczemu psychopacie przed Danielem otwarła się kariera pisarza. Wydawnictwa o niego zabiegają oferując duże sumy za wydanie kolejnej książki...

Czy Daniel się zgodzi? 

Na jednym zabójstwie się nie skończy..

Morderca jest ciągle na wolności. 
Miejcie oczy szeroko otwarte...!

Rewelacyjna książka, która spowodowała, że przy końcówce uroniłam łezke (na kryminałach mi się to nie zdarza), a epilog! Wbił mnie w fotel!

Brawa dla autora! 

Będzie to jedna z tych książek, którą będę z czystym sumieniem polecać dalej🔥❤

Osobiście myślałam, że odgadnęłam zagadkę, ale Panu Przemkowi udało się mnie zmylić do tego stopnia, że gdy przeczytałam koniec tej historii nie wierzyłam w to co czytam 🙈 

Jeszcze raz gratuluję!🔥

Link do opinii
Avatar użytkownika - Stenka
Stenka
Przeczytane:2022-11-04, Ocena: 5, Przeczytałam, wyzwania czytelnicze 2022,

Książka została sklasyfikowana jako: kryminał, sensacja, thriller. Wątek kryminalny nie wybija się tu na pierwszy plan. Morderstwa i śledztwo toczy się obok głównych wydarzeń. To opowieść o głębokiej miłości ojca do syna. O walce ze śmiertelną, wyniszczającą chorobą, o problemach ze zdobyciem ogromnych funduszy na leczenie. Książka wyzwala wele emocji, daje do myślenia. Autor bardzo sugestywnie przedstawił jak wygląda leczenie raka, jakie objawy daje chemia. Momentami opisane sytuacje wyzwalają łzy, zwłaszcza jak mały chłopiec tak się męczy chorobą, że nie ma ochoty dalej żyć w męczarniach. Zakończenie zaskakujące, chocaż, że Daniel Adamski zamieszany jest w zabójstwa można było przewidzieć. Ciągle też kiełkowała mi w głowie myśl, co powoduje, że Daniel broni się przed uczuciem do Pauliny, dlaczego nie chce bliższych relacji z nią. Tym bardziej, że żona odeszła, a Paulina to atrakcjne kobieta, która na dodatek zajmuje się jego synem jak własnym. Który mężczyzna mógłby oprzeć się takiej kobiecie, widząc że ona jest nim zainteresowana. Narracja prowadzona jest przez ojca małego Leosia, co pozwala na dokładne śledzenie historii choroby i śledztwa i wczucie się w przeżycia głównego bohatera.

Link do opinii
Avatar użytkownika - codzienna
codzienna
Przeczytane:2022-10-09, Ocena: 5, Przeczytałem, Wypożyczone, 52 książki 2022,

Obok tej książki nie da się przejść na pewno obojętnie.To powieść,która jest napisana emocjami, które siedzą w każdym z nas, gdy dziecku dzieje się krzywda. Pomimo, że jest tu wpleciony wątek kryminalny, to autor w głównej mierze skupił się na bólu i niemocy, który towarzyszy podczas nieuleczalnie chorych dzieci.
Książka daje sporo do myślenia i należy do tych wymagających powieści.
Największy plus za zakończenie,którego się w ogóle nie spodziewałam.Gdzieś tam podświadomie pewnych detali się spodziewałam ale nie czegoś takiego...Tym zakończeniem każdy czytelnik pozostanie z pytaniem "a Ty do czego będziesz zdolny by ratować życie swojego dziecka?"
Polecam

Link do opinii
Avatar użytkownika - pp_atrycja
pp_atrycja
Przeczytane:2022-08-18, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam, 12 książek 2022,

Książka Pana Przemysława Piotrowskiego, wywołała we mnie wiele emocji, emocji które zostaną ze mną na bardzo długo...  przede wszystkim wywołała mnóstwo smutku, gdyż świadomość, ile starań wkłada rodzic aby uratować śmiertelnie chore dziecko, jest niesamowicie przygnębiająca. Książka ta bardzo uwrażliwia i skłania do refleksji. Pokazuje jak wielką rolę gra zdrowie w życiu każdego człowieka. Wystarczy, że zabraknie tak "podstawowej" potrzeby i wszystkie plany i marzenia legają w gruzach. Jest to pozycja z którą powinien zapoznać się każdy, ponieważ pokazuje zupełnie inny punkt widzenia. Myślę ze jest to jedna z lepszych książek jakie czytałam do tej pory. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - jukka82
jukka82
Przeczytane:2022-06-16, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2022,

Poprawna, ale dość przewidywalna.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Ja_Karola
Ja_Karola
Przeczytane:2022-02-25, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam już ,

Ciekawa, zaskakująca, godna polecenia

Link do opinii
Inne książki autora
Prawo matki
Przemysław Piotrowski0
Okładka ksiązki - Prawo matki

Pierwsza część nowego cyklu Przemysława Piotrowskiego, autora bestsellerowych kryminałów z komisarzem Igorem Brudnym! Luta Karabina, kiedyś jedna z najlepszych...

Cherub
Przemysław Piotrowski0
Okładka ksiązki - Cherub

Przeszłość upomni się o niego po raz ostatni. Zielonogórskie lato przerywa kolejna zbrodnia. Prokurator Brunon Kotelski zostaje bestialsko okaleczony...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Recenzje miesiąca
Opowieść Północna
Szymon Krug
Opowieść Północna
Tamten utracony świat
Alina Staneczek
Tamten utracony świat
Jeden dzień
Katarzyna Rygiel
Jeden dzień
Nagual Julian
Robert Noble
Nagual Julian
Stitchrays. Moda na szydełko
Paula Palczewska; Oliwia Palczewska
Stitchrays. Moda na szydełko
Złociejowo
Katarzyna Ryrych;
Złociejowo
Lwów
Mirek Osip-Pokrywka
Lwów
Przebudzeni
Elżbieta Śnieżkowska-Bielak
Przebudzeni
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy