Recenzja książki: Claude i Camille

Recenzuje: Justyna Gul

Claude i jego muza

Bazgroły dziecka mają w sobie naiwność, szczerość, która wywołuje uśmiech, ale ekscesy malarzy tej szkoły wzbudzają tylko wstręt i odrazę” – pisał krytyk Émile Cardon w „La Presse” nie wiedząc, że w kolejnych stuleciach wyśmiane obrazy będą stanowiły obiekt pożądania wyceniany na miliony dolarów. Impresjoniści wzięli swoją nazwę od obrazu „Impresja, wschód słońca” Moneta, a do przedstawicieli nurtu zaliczali się między innymi Pissarro, Degas, Berthe Morrisot, Sisley i Boudin. Ich malarstwo nie zgłębiało metafizycznych problemów, nie nawiązywało do Biblii czy nawet ówczesnej sceny politycznej, skupiając się raczej na ulotności chwili, nastroju, oświetleniu czy też kącie widzenia. Barwne plamy składające się na obraz udowadniały subiektywność, relatywność ludzkiej percepcji, czyniąc zarówno kolor, jak i formę autonomicznymi składnikami obrazu. Dzieła, zatrzymujące momenty jak w kadrze, dziś zachwycają, przyciągając tłumy do galerii na całym świecie i kusząc prywatnych kolekcjonerów. W połowie XIX wieku impresjoniści nie byli jednak na piedestale, a krytykowani i odrzucani przez organizatorów wystaw, marszandów, nierzadko przymierali głodem imając się różnych prac dorywczych.

„Claude i Camille” Stephanie Cowell to opowieść o czołowym przedstawicielu impresjonizmu, czyli Monecie oraz jego ukochanej muzie, Camille Concieux. Powieść przenosi nas w świat artystycznej bohemy Paryża, a już od przepięknej, jakby smaganej wiatrem okładki, poddajemy się atmosferze XIX-wiecznego Paryża. Autorka stworzyła dzieło wyjątkowe, traktujące nie tylko o wybitnym malarzu i jego namiętności, czyli malarstwie w którym zatracał się całkowicie, ale portretująca jego rodzinę, relacje pomiędzy poszczególnymi jej członkami oraz trudną, wyboistą drogę do sukcesu, naznaczoną głodem, cierpieniem a nawet samobójczymi próbami. Książka stanowi nie tylko prawdziwą gratkę dla miłośników malarstwa, ze szczególnym uwzględnieniem impresjonizmu, ale też fascynującą przygodę dla miłośników dobrej literatury.
Poznajemy Oscara Claude Moneta jako chłopca stojącego przed wyborem życiowej drogi, kiedy w zawadiackim kapeluszu na gęstych włosach przemierza uliczki Hawru, sprzedając swoje karykatury. Ojciec, Adolphe Monet, sklepikarz, widział w synu swojego następcę za kontuarem, ten zaś ani myślał poddać się prozie życia. Znajomość z Boudinem, który stał się jego pierwszym nauczycielem i zachęcił do malarstwa plenerowego, zdeterminował jego dalszą drogę.
Ile czasu minie, zanim będę dobry?” – zapytał Claude swojego mistrza, a słysząc: „całe życie”, nie wiedział jeszcze, że rzeczywiście każdego roku, dzień po dniu, będzie stawiał sobie coraz większe wymagania i nigdy tak do końca nie będzie zadowolony ze swoich dzieł.
Wyjazd do Paryża, nauka w Académie Suisse, gdzie poznał Renoira, Pissarra czy Frédérica Bazille, to pierwsze zetknięcie ze światem, który go pociągał, a jednocześnie rozczarowywał. Claude miał jasno wytyczony cel – malować, aż osiągnie poziom, który otworzy mu drogę na doroczny Salon sztuki. Paryż jednak, oprócz przyjaźni, uniesień artystycznych czy wreszcie miłości, przyniósł mu jednak cierpienie: odrzucony przez artystyczne kręgi i „starą szkołę”, cierpiący skrajną biedę artysta mógł liczyć tylko na duchowe wsparcie podobnych sobie oraz na Camille Léonie Doncieux, która dla Moneta porzuciła salony i niestrudzenie podążała za malarzem, gdziekolwiek rzuciły go koleje losu. Muza, kochanka, towarzyszka niedoli, tragiczna postać, matka jego dzieci, a wreszcie żona – tak Claude nie mógł bez Camille żyć i tworzyć, jak i ona bez niego traciła sens istnienia. „Dam ci wszystko, czym jestem” – mówiła do artysty. „Tylko mnie kochaj” – odpowiada Claude portretując ukochaną, a z obrazów jego do dziś przebija niezwykłe uczucie i szalona namiętność oraz fascynacja tą depresyjną kobietą pełną wdzięku, ale i sprzeczności.
„Claude i Camille” to zapis walki w imię sztuki, fascynująca wędrówka po paryskich atelier przez dzielnice francuskiej emigracji w Londynie, imponujące Château de Rottenburg w Montegeron po ogrody w Giveny oraz historia miłości, zdrady i wybaczenia, która unosi nas ponad codzienność i zachwyca pięknem. Stephanie Cowell, niczym impresjoniści w swoich obrazach, zatrzymała na stronach swej powieści każdą chwilę, a my smakujemy słowa, zatapiając się w klimacie artystycznego świata. Myślimy obrazami, zatracając się w lekturze powieści jak niegdyś Monet zatracał się w swojej sztuce. „Chciałem schwytać nieuchwytne” – powiedział niegdyś artysta o uciekającym świetle zabierającym ze sobą kolor. Cowell udała się ta sztuka – uchwyciła wielkość i geniusz artysty, napełniając go jednak słabościami i namiętnościami, czyniąc go tym samym bliskim czytelnikom. Jednocześnie autorka dała wyraz swojemu kunsztowi pisarskiemu, stawiając sobie i innym wysoko poprzeczkę. Niczym Claude Monet.



Tagi: Claude i Camille, Claude i Camille recenzja, Claude i Camille książka, Stephanie Cowell Claude i Camille, Stephanie Cowell recenzja, Stephanie Cowell książka, Stephanie Cowell

Kup książkę Claude i Camille

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Claude i Camille
Książka
Claude i Camille
Stephanie Cowell
Recenzje miesiąca
Bezmiar
Grzegorz Kapla
Bezmiar
Asiunia
Joanna Papuzińska
Asiunia
Bachor
Katarzyna Ryrych;
Bachor
Sekret antykwariusza
Paweł Jaszczuk;
Sekret antykwariusza
Łapy i ogony
Magdalena Podbylska
Łapy i ogony
Pokuta
Anna Kańtoch
Pokuta
To nie koniec świata
Ewa Maja Maćkowiak;
To nie koniec świata
Śmierć przy myciu zębów
Mai Thi Nguyen Kim
Śmierć przy myciu zębów
Mała Jerzego
Katarzyna Ryrych
Mała Jerzego
Pokaż wszystkie recenzje