Kilkadziesiąt nowości wydawniczych, które do księgarń trafiły w ciągu ostatnich 12 miesięcy, rywalizowało o uznanie jurorów i internautów w konkursie i plebiscycie „Książki Roku 2025", organizowanym już po raz 17. przez redakcję serwisu Granice.pl. W głosowaniu oddano ponad 150 tysięcy głosów. Które premiery wydawnicze ostatnich miesięcy warto przeczytać?

Książki Roku 2025
Najważniejszą spośród nagród – nagrodę główną jury – otrzymała książka Ałbeny Grabowskiej Kości proroka (Dom Wydawniczy Rebis).
Ałbena Grabowska w swej powieści zabiera czytelnika w podróż, która obejmuje dwa tysiące lat historii – to zabieg imponujący. Powieść prowadzi czytelników przez Judeę I wieku, Bizancjum w XII stuleciu i współczesną Bułgarię, a wszystkie te warstwy łączy jeden motyw – relikwie Jana Chrzciciela. Autorka pokazuje, jak wokół kości proroka narastała legenda, jak były one przedmiotem kultu, ale i politycznej gry, a – wreszcie – jak stały się przyczyną współczesnych zbrodni.
Ałbena Grabowska splata narracje z różnych epok i robi to mistrzowsko. Wątki historyczne, czyli Judea I wieku i Bizancjum, ukazują mechanizm: od zawsze relikwie były czymś więcej niż symbolem wiary. Stały się towarem, narzędziem polityki, pretekstem do walki. Współczesna część powieści pokazuje, że nic się nie zmieniło – jedynie metody i dekoracje są inne.
Kości proroka to unikalne i brawurowe połączenie wątków kryminalnych z refleksją nad historią i wiarą. Gdzie kończy się duchowość, a zaczyna kalkulacja? Jak cienka jest granica między czcią wobec świętości a zwykłą chciwością? Warto się przekonać, choć odpowiedzi na te pytania są bardzo złożone.
Książka Cudze oddechy (Zwierciadło), która otrzymała nagrodę główną czytelników i najwięcej głosów w całym plebiscycie, to powieść o pamięci, która nie daje się uciszyć. O ludziach żyjących w cieniu cudzych wspomnień i cudzych decyzji. Paweł J. Sochacki przenosi czytelnika w świat, w którym teraźniejszość nieustannie styka się z przeszłością.
Cudze oddechy to nie tylko historia rodzinna, ale także zapis przemian społecznych i emocjonalnych, które dotknęły całe pokolenia. Sochacki pokazuje, że wielkie wydarzenia historyczne odbijają się w drobnych, codziennych gestach: w sposobie, w jaki bohaterowie patrzą na siebie, w ich nieufności, w lęku przed zmianą. Motywem przewodnim są kobiety, które dźwigają więcej niż powinny. Kobiety, które nie szukają współczucia, ale próbują przetrwać. To one trzymają w ryzach domy, wspomnienia, relacje. Mężczyźni w tej książce są zagubieni, jakby stali z boku, obserwowali i nie potrafili włączyć się w ten rytm życia.
Cudze oddechy opowiadają o powrotach do miejsc, ludzi i siebie samych. O próbie zrozumienia, jak wiele z nas jest naprawdę nasze, a ile pochodzi od innych. To także książka o ludziach w dawnej Polsce, wstrząsanych wojną, przymusowymi przesiedleniami i latami pracy w PGR-ze.
Autor snuje opowieść o dziedziczeniu pamięci. O tym, jak cudze losy kształtują nasze własne, jak trudno rozdzielić to, co było, od tego, co jest. Olimpia, próbując zrozumieć swoją matkę, odkrywa, że sama nosi w sobie część jej lęków i milczenia.
Dojrzała, spokojna proza o pamięci, która może człowieka paraliżować, ale bez której życie traci sens.
Książki Roku 2025 – proza polska
Mocna, ważna i angażująca historia – taka właśnie jest nagrodzona przez jurorów w kategorii prozy polskiej powieść Katarzyny Kieleckiej Niewidzialna dziewczyna (Wydawnictwo Szara Godzina). Pisać o bólu dziecka, o traumach i patologiach nie jest łatwo. Autorka potrafi jednak zachować balans. Przedstawia też czytelnikom bohaterkę, która nie pozwoli się tak łatwo złamać!
Gdyby spojrzeć na świat oczami trzynastoletniej Ofelii, być może otoczyłaby nas szarość. Dziewczynka nauczyła się znikać. Niewidzialność to jej sposób na przetrwanie – w szkole, gdzie lepiej nie wychylać się z tłumu, a także w domu, gdzie każde słowo może sprowokować krzyk albo cios. W jej rzeczywistości nie ma miejsca na dzieciństwo. Jest zeszyt, który staje się jedynym powiernikiem, i nadzieja. Maleńka, krucha, ale uparcie tląca się gdzieś głęboko w środku.
Niewidzialna dziewczyna to opowieść, w której trauma i samotność spotykają się z potrzebą więzi. Katarzyna Kielecka pokazuje, że każda relacja wymaga czasu i że nie zawsze miłość przychodzi wtedy, kiedy się jej spodziewamy. Czasem zaczyna się od cichego współczucia i nieporadnej troski. Poza tym – nie zawsze wszystko wybrzmiewa w słowach. Reszta tkwi w spojrzeniach, w nieodebranych telefonach, w listach, które nie wiadomo, czy dotrą.
Niewidzialna dziewczyna opowiada o dostrzeganiu, zobaczeniu kogoś, gdy stoi w cieniu, z garścią wstydu i nadziei. O tym, że czasem najważniejsze spotkania nie są tymi zaplanowanymi, ale tymi, które zaskakują i zmieniają wszystko. Katarzyna Kielecka udowadnia, że literatura społeczna może być czuła, poruszająca i autentyczna. Może otwierać oczy, ale nie musi odbierać nadziei. I właśnie to jest najbardziej ujmujące w tej historii.
Nagrodę internautów w kategorii prozy polskiej otrzymała powieść Cudze oddechy, która zdobyła również najwięcej głosów czytelników w całym plebiscycie.
Książki Roku 2025 – kryminały, thrillery, komedie kryminalne
Nagrodzona przez jurorów w kategorii kryminałów książka Zemsta i Partnerzy. Śledztwa Renaty Łukowskiej Roberta Ostaszewskiego (Lind&CO) to cykl opowiadań kryminalnych, który udowadnia, że w literaturze gatunkowej wciąż można odnaleźć świeżość i odwagę. Historie stawiają czytelnika w niewygodnej sytuacji – każą zastanowić się nad tym, czy prawo zawsze oznacza sprawiedliwość i co dzieje się, gdy to ofiary domagają się zemsty.
Każde z dwunastu opowiadań to odrębna sprawa, ale wszystkie łączy atmosfera Trójmiasta i silna osobowość głównej bohaterki. Autor świadomie osadza akcję między luksusowymi willami a niebezpiecznymi dzielnicami Nowego Portu czy Brzeźna. Kontrast tych światów potęguje wrażenie, że zbrodnia może mieć miejsce wszędzie. Wątki zaginięć, zdrad czy przemocy domowej składają się na opowieść o bezsilności i potrzebie sprawiedliwości, która nie zawsze idzie w parze z literą prawa.
Ostaszewski tworzy również wyraziste postaci drugoplanowe: biznesmenów, drobnych przestępców, świadków, którzy z pozoru nie mają nic do ukrycia, a jednak skrywają sekrety. W tym świecie nikt nie jest do końca czysty, a granica między winnym a ofiarą okazuje się cienka.
Autor jest mistrzem, jeżeli chodzi o łączenie mroku z ironią. Renata potrafi jednym ciętym zdaniem rozbroić sytuację lub przeciwnika. Dzięki temu historie, choć często dotyczą spraw poważnych, nie przytłaczają. Robert Ostaszewski równoważy dramat humorem, pozostawiając czytelnikowi przestrzeń na oddech, ale jednocześnie nigdy nie pozwala zapomnieć, że stawką jest ludzkie życie i godność.
Nagrodzona przez internautów powieść Uśpienie Joanny Szpak (Wydawnictwo Zwierciadło) to thriller psychologiczny, który wciąga w duszny, pełen napięcia świat. To opowieść o samotności, obsesjach i cienkiej granicy między normalnością a szaleństwem. To książka, która przekonuje, że przeszłość może podważyć fundamenty teraźniejszości. Mocna rzecz!
Główna bohaterka, Natasza Zamel, znajduje chwilowe ukojenie w pracy w schronisku dla zwierząt, choć wciąż dręczą ją natrętne i niepokojące myśli. Na co dzień opiekuje się babcią chorującą na alzheimera, a jej życie wypełnia rutyna i samotność. Wszystko zmienia się, gdy na strychu swojego domu trafia na stary zeszyt. Lektura szybko przeradza się w obsesję. Kto zapisał w nim szczegóły morderstw? Czy opisane wydarzenia naprawdę miały miejsce? Natasza nie wie, komu zaufać ani z kim podzielić się swoimi lękami. W rodzinie ma tylko chorą babcię, matkę pozostającą na dystans i nieobecnego wujka. Nawet więź z przyjaciółką, Emilią, rozpada się, a próby naprawienia relacji kończą się porażką…
Książka Joanny Szpak zdobywa czytelnika atmosferą. Pozornie zwyczajne miejsca – schronisko, dom babci, strych – stają się przestrzeniami pełnymi zagrożenia. Wraz z główną bohaterką czytelnik wędruje po granicy między codziennością a obłędem. Z czasem coraz trudniej odróżnić realne wydarzenia od urojeń bohaterki. To świat, w którym wszystko wydaje się kruche, a każdy szczegół może zmienić znaczenie.
Finał Uśpienia jest mocny i pozostawia pole do interpretacji. Pozostaje refleksja: co w tej historii było prawdą, a co projekcją? Czy Natasza odkryła swoją ciemną stronę, czy tylko padła ofiarą własnych lęków i cudzych tajemnic? Warto się o tym przekonać podczas lektury.
Praca psychologa-terapeuty to bardzo odpowiedzialne zadanie. Udowadnia to Monika Czarnowska w nagrodzonej przez jurorów w kategorii thrillerów powieści Pomogę Ci (Wydawnictwo Prozami). Autorka, opierając fabułę na tytułowej propozycji, ukazuje różne oblicza pomocy. Pomocy, która może stanowić rzeczywiste wsparcie, ale może też stać się źródłem chorej i destrukcyjnej obsesji…
Książka Moniki Czarnowskiej ukazuje złożoność ludzkich emocji i relacji. Pozornie przypadkowe zdarzenie na parkingu diametralnie zmienia życie kilku osób. Zastanawiając się nad przeszłością, bohaterowie stwierdzają, że poszczególne zdarzenia były tylko kolejnymi kamykami, które i tak spowodowałyby prawdziwą lawinę w ich życiu. Jeśli nie byłaby to stłuczka pod basenem, to nastąpiłoby inne, równie obfitujące w konsekwencje wydarzenie. A to, co działo się dalej, okazuje się jedynie konsekwencją wyborów, jakich każda z postaci dokonywała.
Monika Czarnowska starannie buduje napięcie, zwodzi czytelnika na manowce, podsuwając mu mylne tropy. Książkę czyta się szybko, cały czas zastanawiając się nad tożsamością zbrodniarza. Warto też dodać, że inspiracją do stworzenia postaci zabójcy była prawdziwa historia: pewien mężczyzna, Japończyk, za pomocą Twittera wyszukiwał swoje ofiary, zapraszał do domu i pomagał im w popełnieniu samobójstwa.
Pomogę Ci to satysfakcjonujący thriller psychologiczny i bardzo obiecujący debiut. Warto zapamiętać nazwisko autorki i śledzić jej poczynania w literackim świecie.
Nagrodzone przez internautów Uroczysko Anny Olszewskiej (Wydawnictwo Zwierciadło) to dowód na to, że kryminał często przekracza ramy gatunku. I jest przez to jeszcze lepszy! Potwierdzają to również dwa poprzednie tomy Zbrodni czorsztyńskich – Osada i Samotnia.
Podczas spektaklu w Operze Krakowskiej w tajemniczych okolicznościach znika Nadia Volkov – czołowa solistka baletu. Sprawą zajmuje się Anna Zdrojewska, jednak każdy kolejny trop zamiast rozwiewać wątpliwości, prowadzi do coraz bardziej skomplikowanej sieci możliwych motywów i powiązań. Igor Schutt, dziennikarz, który miał przeprowadzić z Nadią wywiad, nie czeka na rozwój oficjalnego śledztwa – sam zaczyna szukać odpowiedzi. Jakie będą tego efekty? Warto się przekonać!
Akcja powieści osadzona jest w surowym, malowniczym krajobrazie Pienin, gdzie czas płynie inaczej. Mamy do czynienia z historią, która pozornie opiera się na klasycznym motywie śledztwa, ale z każdą kolejną stroną wychodzi daleko poza jego schemat. Wątki kryminalne przeplatają się z psychologicznym portretem ludzi naznaczonych stratą, tęsknotą i własnymi demonami.
W powieści nie brakuje retrospekcji, pojawiają się też obrazy baletu i sztuki. Można to uznać za metaforę wyrafinowania, piękna, ale i przemocy. Baletnice pojawiają się jako postaci tragiczne, uwikłane w świat, w którym estetyka miesza się z obsesją. No właśnie… Uroczysko to książka zaskakująca, która stawia pytania o granice człowieczeństwa, o odpowiedzialność za drugiego człowieka, o relacje z przeszłością, które nie pozwalają ruszyć naprzód. To również opowieść o miejscach – dosłownie i w przenośni. Zielone Skałki, Kacze, Zaskalskie – to przestrzenie pamięci, wspomnień i zbrodni.
Małgorzata Starosta po raz kolejny udowadnia, że komedia kryminalna może być nie tylko inteligentna, ale też przewrotna i z pazurem. Nagrodzona przez jurorów komedia obyczajowa Kto zamawiał denata? (Wydawnictwo Mięta) to trzecia odsłona przygód Jeremiego Organka i Lindy Miller – i absolutnie nie da się przejść obok niej obojętnie. To książka, w której trup nie jest wcale najpoważniejszym problemem, a największym wyzwaniem – jak zwykle – okazuje się Linda.
Humor w powieści Małgorzaty Starosty to osobna kategoria. Celny, sytuacyjny, czasem: absurdalny – ale nigdy nie prostacki. Gag goni gag, a jednocześnie nie ma tu nachalności. Dialogi? To prawdziwe perełki
Zagadka kryminalna, jak to u Starosty, jest zbudowana z finezją. Niby coś wiemy, niby czegoś się domyślamy, a i tak autorka wyprowadza nas w pole. I dobrze. Bo w tej historii liczy się nie tylko kto, ale też dlaczego i jak bardzo Linda znowu się w to wmieszała.
Kto zamawiał denata to jedna z tych książek, które czyta się jednym tchem, a potem z żalem odkłada. Nie dlatego, że była za krótka – tylko dlatego, że znów trzeba będzie czekać na kolejną odsłonę przygód ulubionych bohaterów.
Co za pomysł! I poczucie humoru! Monika B. Janowska nie zawodzi – jej nagrodzoną przez internautów w kategorii komedie kryminalne powieść Siódme niebo aż po grób (Wydawnictwo Lucky) polecić można każdemu. To kawał ciekawej i nietuzinkowej historii, w której nie tylko główna bohaterka daje czadu.
Aniceta potrafi zaskakiwać. Z wykształcenia i powołania świecki mówca pogrzebowy, z natury osoba ceniąca ciszę, rytuał i przewidywalność. A jednak to właśnie ona zostaje wrzucona w wir zdarzeń tak absurdalnych, że nawet Poirot uniósłby brew. I choć na pierwszy rzut oka wydaje się, że to opowieść o trupie z nożem w piersi, zaginionej matce i psie o wdzięcznym imieniu Pimpuś – to tak naprawdę historia o tym, jak z chaosu można wydobyć sens. No i… zawsze jest szansa na to, żeby przeżyć drugą młodość.
Janowska ma rękę do dialogów i lekkiej, ale angażującej narracji. Łączy komedię z kryminałem, ale też powieścią obyczajową, a czasem nawet psychologiczną. Dzięki temu Siódme niebo aż po grób to książka, która śmieje się z konwenansów i stereotypów, ale nigdy z bohaterów. A przynajmniej nie w sposób, który mógłby pokazać ich w zafałszowanym świetle. Każdy czytelnik może sobie sam wyrobić zdanie, a dodatkowo uśmiać się do łez. Książka stawia ciekawą tezę, że czasem wystarczy jedno nieplanowane wydarzenie, by życie zaczęło się na nowo: z nową energią, nowym psem i nowym celem. Brzmi ciekawie, prawda? Dlatego warto sięgnąć po tę książkę!
Po lekturze zostaje nie tylko uśmiech, ale też cicha wdzięczność, że ktoś opowiedział o zwykłych kobietach w sposób tak barwny i ciepły. To powieść idealna – zwłaszcza na lato. Warto zapakować tę książkę do plecaka i po prostu świetnie się bawić.
Książki Roku 2025 – powieści pełne emocji
Nagrodę jury w kategorii powieści obyczajowych otrzymała książka Magdy Knedler Tam, gdzie jest miejsce przy stole (Zwierciadło).
Świąteczny stół. Dla jednych najbardziej wyczekiwany czas w roku, dla innych udręka, bo relacje rodzinne nie zawsze są idealne. Magda Knedler opowiada historię, której akcja zaczyna się właśnie przy świątecznym stole. Szybko jednak okazuje się, że to nie jest opowieść o świętach, ale o stawianiu granic, nowych początkach i przemocy.
Poznajemy Emilię, która po wielu latach zebrała siły i odeszła od męża-przemocowca. Szuka nowego startu. Krzysztof odsunął ją od ludzi, ale ona trafia na kogoś, kto podaje jej pomocną dłoń i wynajmuje jej pokój. Cieszy się, że mimo trudów skończyła studia. Dzięki temu może otworzyć własny gabinet logopedyczny. Na jej drodze stają także nowi ludzie.
Książka mocno pokazuje, że więzi nie zawsze wynikają z pokrewieństwa. Czasem tworzą się tam, gdzie jest uważność i życzliwość. A czasem powstają przy stole, który jeszcze chwilę wcześniej był pusty.
Tam, gdzie jest miejsce przy stole zostawia czytelnika z myślą, że zmiana jest możliwa nawet wtedy, gdy wydaje się odległa. I że czasem wystarczy odrobina odwagi, by przesunąć krzesło i usiąść w miejscu, które naprawdę jest nasze.
Nagrodzona przez internautów książka Wzgórze Świątecznych Życzeń Sylwii Trojanowskiej (Axis Mundi) łączy ciepło, magię, ale też ból, problemy i niepewność
Powieść należy do tych wielowątkowych. Każda historia jest inna, a jednak wszystkie mówią o podobnych pragnieniach. Lila trenuje narciarstwo i chce spełnić sportowy cel. Pamięta jednak o zmarłym ojcu. Patrycja ucieka od przemocy i szuka nowego miejsca dla siebie i dzieci. Trafia pod dach Konstancji, która dzięki ich obecności odnajduje sens codzienności. Domicela prowadzi butik i spełnia się zawodowo, ale wewnątrz czuje pustkę. Ksawery próbuje odbudować małżeństwo, które przechodzi trudny moment. Fryderyk żyje samotnie w lesie i wie, czym jest tęsknota.
Każdy z tych wątków niesie emocje i pozwala czytelnikowi odnaleźć kawałek siebie. Lila walczy o marzenia i czyni to w imię pamięci. Patrycja drży na myśl o tym, co zostawiła za sobą. Konstancja odkrywa radość w zwykłych, codziennych gestach. Domicela uśmiecha się do klientów, lecz czytelnik widzi, że nie do końca jej się układa. Ksawery prawie traci to, co dla niego najważniejsze. Fryderyk chowa się przed światem, bo boi się, że ten kolejny raz go zrani. Z czasem te historie zaczynają się przenikać, okazuje się, że nic nie jest przypadkowe.
W Wigilię każdy z nas – podobnie, jak bohaterowie – liczy na cud. Jednak cuda są w zasięgu naszej ręki, bo to my decydujemy, komu damy szansę, jaką podejmiemy decyzję. Trzeba jednak przyznać, że jest w tym szczypta magii, czegoś wyjątkowego. I ta książka ma właśnie tę moc! Daje nadzieję, pozwala się wzruszyć i uśmiechnąć. Jest bardzo uniwersalna, nie tylko na święta, choć z pewnością czytana zimą nabiera zupełnie innego wymiaru. To jedna z tych historii, do których co roku warto wracać.
Jolanta Kosowska wraca z nagrodzoną przez jurorów w kategorii romansów słoneczną powieścią Wyspa luzu (Zaczytani), której akcja toczy się w Grecji. Warto zabrać się z bohaterami w tę wyjątkową podróż!
Wyspa luzu to ciekawa powieść, w której przeszłość zderza się z teraźniejszością, żal z wybaczeniem, nadzieja z czymś nieoczekiwanym. Przez pięć lat zmieniamy się bardzo i nie zmieniamy się wcale. Wszystko zależy od tego, jak spojrzymy na swoje życie i podjęte decyzje. Kiedy Michał uświadamia sobie, jak bardzo skrzywdził Natalię, musi przeanalizować wiele spraw. I nauczyć się z tym żyć. Wizyta w Grecji, ponowne spotkanie z ukochaną – to dla niego nowy start. Bardzo trudny, bo Kos rzuca mu wiele wyzwań, obnaża jego przyzwyczajenia i zasady.
Poza grubą warstwą emocji i przemyśleń, autorka karmi nas pięknem Grecji. Kos to dosyć piaszczysta wyspa, skąpana w słońcu. Życie nie jest tu wolne od trosk, ale ma swój rytm. Komu uda się wpasować, może poczuć szczęście. Wyspa luzu to książka dla wszystkich stęsknionych za słońcem, za emocjami, za dobrą fabułą – w powieści Jolanty Kosowskiej ich z pewnością nie zabraknie!
Nagrodzona przez internautów w kategorii romansów powieść Pod koronami oliwnych drzew Weroniki Tomali (Wydawnictwo Lucky) to historia, która angażuje, wzrusza i niesie sporo nadziei.
Jak podkreślają internauci w nadesłanych do redakcji uzasadnieniach dokonanego wyboru, powieść Pod koronami oliwnych drzew dotyka tematów miłości, dojrzewania, mówi o powracaniu do korzeni i próbie zmierzenia się z przeszłością. Akcja rozgrywa się w niewielkim włoskim miasteczku, gdzie losy Rosy i Marca – znajomych z dzieciństwa, rozdzielonych przez dramatyczne wydarzenia – ponownie się przecinają. Autorka wykorzystuje znane motywy, takie jak spotkanie po latach, różnica wieku czy relacja z przyjacielem brata, jednak osadza akcję w nastrojowym pejzażu oliwnych gajów. Weronika Tomala ukazuje emocjonalny rozwój bohaterów oraz konsekwencje doświadczeń z młodości, które wpływają na dalsze wybory i relacje. Opisy miejsc i codziennych rytuałów tworzą atmosferę ciepła, ukazując życie w innym, nieco wolniejszym rytmie.
Powieść Weroniki Tomali jest świetnie, bardzo przystępnie napisana. Autorka słynie z kreowania bohaterów pełnych emocji, o wielowymiarowych osobowościach. Pisarka podkreśla znaczenie przebaczenia, odpowiedzialności za dawne decyzje i odwagi potrzebnej do budowania nowej przyszłości, ale również pokazuje, jak mocno dziecięce doświadczenia odciskają się w dorosłym życiu. Powieść łączy elementy romansu, obyczaju i prozy psychologicznej, Weronika Tomala unika przesadnej słodyczy na rzecz naturalnych dialogów oraz stopniowego budowania napięcia między postaciami.
Pod koronami oliwnych drzew to książka, która ukazuje miłość jako proces niejednoznaczny, wymagający pracy nad sobą oraz zmierzenia się z dawnymi ranami.
Książki Roku 2025 – powieści z historią w tle
Nagrodę jury w kategorii z historią w tle otrzymała książka Ewy Sobieniewskiej Nocny welon (Wydawnictwo Lira).
Nocny welon to poruszająca opowieść o kobietach, które próbują ułożyć życie na nowo w cieniu wielkich strat, osobistych dramatów i sekretów. Wiktoria Łempicka, pani na Zielnej, to bohaterka, która wciąż nie potrafi pożegnać przeszłości. Choć minęło już kilka lat od śmierci jej męża w powstaniu styczniowym, kobieta wciąż nosi czerń, obrączkę i zamyka się na wszystko, co mogłoby symbolizować nowy początek. Jest silna, odpowiedzialna, skoncentrowana na majątku i synach, ale gdzieś pod warstwą codzienności wciąż kryje się złamane serce. Jej codzienność to mozolna walka – nie o przetrwanie, lecz o zachowanie wierności temu, co utracone. A może raczej – komu?
Autorka po raz kolejny tworzy powieść misterną, pełną detali, a jednocześnie lekką. Mamy tu przepis na historię, która wciąga czytelnika i angażuje go na różnych poziomach. Nocny welon to powieść, która nie udaje, że życie to tylko szczęście i miłość. Tu miłość jest, ale często wymaga poświęcenia, odwagi, a przede wszystkim wybaczenia – sobie i innym. Tu każdy bohater czegoś się uczy, często za późno, ale jednak. Nocny welon to historia o zazdrości, która potrafi zniszczyć nie tylko tych, których dotyka, ale przede wszystkim tych, którzy ją w sobie hodują. O lojalności, która może stać się więzieniem. O tęsknocie tak silnej, że przykuwa do wspomnień bardziej niż łańcuchy. Ale też o przebaczeniu, które nie przychodzi łatwo, ale potrafi otworzyć drzwi do czegoś więcej niż tylko ulgi.
II wojna światowa to niewyczerpane źródło historii i motywów. Wówczas podział ludzi na tych wyłącznie dobrych i jednoznacznie złych właściwie nie istniał. Dzisiaj łatwo oceniać, ale czy znamy pełny obraz sytuacji? Anna Król-Bocheńska w nagrodzonej przez czytelników Zwrotnicy (Wydawnictwo Vectra) przedstawia opowieść szokującą, niełatwą, ale jakże prawdopodobną. Co można zrobić z miłości? Czy miłość usprawiedliwia wszystko?
Punktem wyjścia tej opowieści staje się moment, gdy Emil w 2024 roku po rozpadzie małżeństwa wraca z synem do rodziców, do Dąbrówki Małej na Górnym Śląsku. W domu zajmuje się renowacją starych mebli, a wśród nich trafia na pewną fotografię. Na jej widok mówi do siebie: Przecież mój pradziadek był zdolnym krawcem, a nie nazistą.
Czy na pewno? Tak właśnie wkraczamy do przeszłości. Startujemy w Dąbrówce Małej w roku 1939. Poznajemy między innymi Helenę, Franciszka, Florentynę i Pawła. Paweł zaczyna dorabiać sobie u chrzestnej jako krawiec. Ma do tego dryg, ale ta praca przynosi mu coś więcej niż pieniądze – poznaje miłość życia, Niemkę o imieniu Frida. Traci dla niej głowę i pod wpływem impulsu wstępuje do Gestapo. Chce zaimponować teściowi. Szybko orientuje się, w co się wpakował i jakie koszmary będzie musiał oglądać. Jednak na wycofanie się jest już za późno. Poza tym, Paweł kocha Fridę do szaleństwa i nie wyobraża sobie bez niej życia.
Trzeba przyznać, że postać Pawła, jego wybory i działania, do których zostaje zmuszony, napawają przerażeniem. Czy odrazą? Każdy sam musi przeczytać i się przekonać. Anna Król-Bocheńska pokazuje, że konflikt moralny może przybierać zaskakujące formy. Autorka wiernie i plastycznie oddaje klimat Górnego Śląska, strach ludzi ogarniętych wojną, gorzką codzienność. Zwrotnica jest powieścią pełną emocji, wspomnień. Pięknie napisana, zapada w serce i pamięć.
Książki Roku 2025 – literatura faktu
Czy można mieć ponad sto lat i wciąż planować przyszłość? Gladys McGarey pokazuje, że tak. Jej nagrodzona przez jurorów książka Dobre życie (Wydawnictwo Biały Wiatr) jest zaproszeniem do rozmowy o sensie istnienia. To opowieść kobiety w wieku 103 lat, która całe życie poświęciła pomaganiu ludziom, a dziś, po dekadach pracy jako lekarka, ale też jako matka sześciorga dzieci, dzieli się doświadczeniem zdobytym w gabinecie oraz w codzienności.
Dr McGarey rozpoczęła karierę w czasach, gdy kobiety nie mogły nawet samodzielnie otworzyć konta w banku. Przeszła drogę od pionierki w świecie medycyny do symbolu mądrego starzenia się. Jako współzałożycielka Amerykańskiego Stowarzyszenia Medycyny Holistycznej stała się głosem nowego myślenia o leczeniu, które łączy ciało i duszę, zamiast traktować je oddzielnie. W jej przekonaniu zdrowie to nie tylko brak bólu, lecz także zdolność do miłości, ruchu, wdzięczności i wewnętrznego spokoju.
Dobre życie to mądra, ciepła i motywująca książka, po której chce się żyć inaczej. Nie z poczucia obowiązku, ale z wdzięczności. McGarey przypomina, że nigdy nie jest za późno, by zmienić kierunek, naprawić relacje, znaleźć radość w prostych rzeczach. W świecie przeładowanym poradami ta książka wyróżnia się szczerością i spokojem. Nie obiecuje cudów. Uczy, jak znaleźć w sobie siłę, by być w pełni obecnym w życiu – tu i teraz. Warto mieć tę pozycję zawsze pod ręką!
Nagrodzona przez czytelników książka Roberta Noble OOBE. Życie realnym mitem to relacja z drogi. Zapis codzienności, który w żadnym razie nie jest codzienny. Po raz kolejny zostajemy zabrani w świat pozasmysłowy.
Punktem wyjścia jest proste pytanie, które może pojawić się w każdym z nas. Co zrobić, kiedy życie toczy się swoim rytmem, ale w nas wciąż rośnie poczucie, że coś nie pasuje? Robert Noble opowiada o dniu, który pod tym względem niczym się nie różnił od innych. Rano wstał, zrobił to, co zwykle. Czuł się zmęczony i zobojętniały. W tym codziennym znużeniu wydarzyło się coś, czego nie umiał już odsunąć. Pojawiła się decyzja. Nazwał to wyborem innej ścieżki. Pisze, że w takim momencie nie ma już odwrotu, bo jeśli raz zobaczysz, że możesz żyć inaczej, nie wrócisz do udawania, że ktoś inny kieruje Twoim życiem. Nie opisuje tego jako cudu. Raczej jako otwarcie drzwi, które zawsze były blisko, tylko wcześniej nikt nie chciał ich dotknąć.
OOBE. Życie realnym mitem to książka napisana w tonie spokojnej rozmowy. Nie narzuca niczego, nie próbuje przekonać siłą. W tym tkwi jej siła – w konsekwencji, z jaką wraca do prostego pytania o to, jak wygląda życie, kiedy zaczynamy je świadomie prowadzić.
Książka Roku 2025 – biografia
Janina Mehlberg przez lata ukrywała się w archiwach. Matematyczka, Żydówka, kobieta o niezwykłej odwadze, która w czasie wojny przybrała nazwisko Janiny Suchodolskiej i stała się hrabiną. Jej historia jest tak niesamowita, że wydaje się gotowym scenariuszem na film. Elizabeth B. White i Joanna Śliwa w nagrodzonej przez jurorów i internautów książce Fałszywa hrabina (Dom Wydawniczy Rebis) wydobywają ją z zapomnienia i pokazują, że wciąż pozostaje jeszcze do opowiedzenia wiele historii o cichym bohaterstwie kobiet w czasie Zagłady.
Fałszywa hrabina to opowieść o inteligencji, sprycie i moralnej sile, ale też o nieustannym balansowaniu między życiem a śmiercią. Mehlberg, urodzona jako Pepi Spinner, pracowała jako wykładowczyni matematyki, gdy świat zaczął się rozpadać. W czasie okupacji przybrała fałszywą tożsamość i pod nowym nazwiskiem wstąpiła do Rady Głównej Opiekuńczej. Negocjowała z niemieckimi oficerami, wchodziła do obozu na Majdanku, by ratować ludzi. Pochodzenie mogło zadecydować o jej śmierci – a jednak przekraczała bramy obozu, niosąc więźniom żywność i nadzieję.
Fałszywa hrabina to książka o pamięci, która wydobywa z cienia ważną, niezwykłą postać. Czyta się ją z napięciem, jak thriller historyczny, ale to przecież świadectwo prawdy. Janina Mehlberg nie była fałszywą hrabiną, ale kobietą, która nauczyła się grać rolę, by ocalić siebie i innych.
Książki Roku 2025 – fantastyka
Prawie 900 stron space opery. Świat, w którym wyobraźnia nie ma granic. Marcin Podlewski zaprasza w podróż, w której można się zatracić. Nagrodzona przez jurorów w kategorii fantastyka powieść Głębia. Imprint (Fabryka Słów) jest otwarciem nowego cyklu, zatytułowanego Galaktyka Exodusu. Choć osadzona w tym samym uniwersum, w którym rozgrywała się akcja części wcześniejszych książek autora, stanowi niezależną historię. Wkraczamy wraz z autorem do świata po Wielkim Exodusie – monumentalnym wydarzeniu, które na zawsze odmieniło losy ludzkości, Maszyn i innych ras zamieszkujących Andromedę.
Podlewski buduje wizję przyszłości, w której człowiek i technologia współistnieją w sposób nierozerwalny. Imperium Exodusu stanowi potężny organizm polityczny i religijny, a społeczeństwo opiera się na współistnieniu ludzi, Maszyn, Siddarthów i Obcych. Choć osiągnięto zdumiewający rozwój technologiczny, wciąż kierują nimi te same pragnienia: władza, wiara, ciekawość i strach przed nieznanym. I tu pojawia się Głębia – tajemnicza przestrzeń międzygwiezdna, która umożliwia podróże ślizgowe, ale jednocześnie potrafi doprowadzić człowieka do szaleństwa.
Przejdźmy do bohaterów, a właściwie do głównej bohaterki, kapitan Eltie Grunt, właścicielki i dowódczyni statku „Ważka”. Eltie to kobieta silna, choć zmęczona. Zdeterminowana, a przy tym nie pozbawiona słabości. Wyrusza w kolejną misję. Z pozoru prostą, bo polegającą na przewiezieniu grupy naukowców w odległy i niebezpieczny rejon Andromedy. Szybko okazuje się jednak, że za tym zadaniem kryje się coś znacznie poważniejszego. Eltie i jej załoga zostają wciągnięci w sieć zależności, których źródła sięgają czasów legendarnej Flotylli Wybawcy.
Głębia. Imprint to opowieść o cenie poznania. O tym, że każde odkrycie wymaga poświęcenia, a każda prawda może prowadzić do szaleństwa. To również książka o pamięci – ludzkiej, maszynowej i duchowej. W świecie, gdzie granice między człowiekiem, maszyną i bogiem uległy zatarciu, Eltie Grunt staje się symbolem jednostki, która mimo strachu wybiera drogę ku nieznanemu. To wszystko robi wrażenie. Pozostawia bez tchu. Ta seria będzie ważnym zjawiskiem w polskiej science-fiction.
A gdyby tak zatrudnić się w Piekle i pracować nawet po śmierci? Warto się przekonać jak to jest, bo nagrodzona przez internautów powieść Katarzyny Bereniki Miszczuk Ja, diablica (Wydawnictwo Mięta) pozwala spojrzeć na taki problem z ciekawej perspektywy! Ta szalona komedia to jeden z najbardziej oryginalnych pomysłów we współczesnej polskiej prozie.
Świeżo zmarła Wiktoria Biankowska przybywa na rozmowę kwalifikacyjną do samego Piekła. Początki są trudne, ale potem trafia na zaskakująco przystojnego diabła o imieniu Beleth. W jego obecności powiedzonka w stylu: piękny jak sam diabeł nabierają nowego, dosłownego znaczenia. Dodajmy jeszcze jeden ważny szczegół: Wiktoria nie zeszła z tego świata z przyczyn naturalnych. Czy uda jej się dowiedzieć, jak zginęła? I co ją czeka w roli… rekruterki dusz?
Lektura powieści to kapitalna zabawa. Ja, diablica to taka książka, która daje radość, pozwala się cudownie rozerwać, zapomnieć o problemach. Nie oznacza to jednak, że to opowiastka prosta i pozbawiona głębi (a może: głębin). Katarzyna Berenika Miszczuk to przecież autorka, która ma świetny warsztat (chociaż tę powieść pisała wiele lat temu, jeszcze jako studentka!). Dlatego Ja, diablica tyleż bawi, co zostawia miejsce na małą refleksję. Połączenie romansu, sensacji, fantastyki i czarnej komedii sprawdza się wspaniale. I czyni tę powieść wyjątkową.
Książki Roku 2025 – propozycje dla młodych czytelników
Psy nie zdradzają, nie oszukują i nigdy nikogo nie porzucają. Wpatrzone w ukochanego człowieka, zawsze stają w jego obronie. Nagrodzona przez jurorów w kategorii dla najmłodszych zabawna opowieść Raz, dwa, psy cztery (Wydawnictwo Bis) jest najlepszym dowodem na prawdziwość powyższych słów.
Wypełniona psimi dialogami, wzruszająco-zabawna treść publikacji spodoba się dzieciom z młodszych klas szkoły podstawowej, które z chęcią towarzyszyć będą sympatycznym, zwierzęcym bohaterom: wraz z buldogiem angielskim Dżordżem dzieci wyruszą na poszukiwanie brytyjskiego premiera Winstona Churchilla, z kundelką Kundzią tropić będą ukochaną Henię, z psią pięknością Szarlotą pokonają marzenia, tęsknoty i lęki, a towarzystwo myśliwskiego Jupiego pozwoli im zrozumieć, że wszystko się może zdarzyć, gdy jamnik pełen marzeń. Wreszcie, po brawurowej jeździe (z szarpano-rzucanymi kombinacjami) samochodem Straży Miejskiej dotrą w miejsce, gdzie – jak szybko się okaże – nawet psom uda się znaleźć swoje miejsce na ziemi. Treść stworzonej przez Agnieszkę Elbanowską opowieści wzrusza i cieszy, ale też pobudza do refleksji. Uzupełniona czarno-białymi, prostymi, ale i zarazem wymownymi ilustracjami autorstwa Niki Jaworowskiej-Duchlińskiej książka pozwoli młodemu czytelnikowi zrozumieć, że zawsze trzeba mierzyć się ze słabościami, że nie warto się poddawać – no i że wytrwałość popłaca. Treść opowieści jest pouczająca, a wypływające z niej wnioski – warte zapamiętania.
Raz, dwa, psy cztery to zabawne przygody bohaterów, których zagmatwana historia wraz ze sprawnie wplecionymi w nią wiadomościami historyczno-przyrodniczymi, uwrażliwiając na potrzeby zwierząt, przekazuje mnóstwo pozytywnych wartości (przyjaźń, odpowiedzialność, wzajemne zrozumienie, troska o innych, szacunek dla każdego).
Rację mają ci, którzy twierdzą, że grunt to zdrowie. Wie o tym każdy człowiek. Wie o tym również Precel, sympatyczny psiak znany już czytelnikom z książek Precel pokonuje strach, Precel poznaje nowy dom, Precel idzie na spacer oraz Precel i nowi koledzy. Z czym będzie się musiał zmierzyć w najnowszej propozycji Marty Maj? Odpowiedzi znaleźć można w nagrodzonej przez internautów w kategorii dla najmłodszych książce Precel dba o zdrowie.
Pełniący rolę narratora tytułowy bohater historii informuje czytelnika o najważniejszych sprawach. I dobrze, bo przecież Precel jest psem, a każdemu psu psie problemy są doskonale znane. Z Preclem sięgające po lekturę dzieci przedszkolne zwiedzą gabinet lekarski, w którym zobaczą specjalny stół do badania, narzędzia (stetoskop, termometr, waga, grzebień, rękawiczki), specyfiki na psie dolegliwości oraz książeczkę zdrowia psa, a w poczekalni spotkają kichającego kota, chorego królika i świnkę morską z opaską na oku. Prosta fabuła oraz jasny przekaz historyjki z Preclem w roli głównej doskonale oddziałują na zmysły, co ułatwia dziecku zrozumienie, że opieka nad psem wymaga odpowiedzialności i miłości ze strony opiekuna. Tworzące ciekawe dialogi krótkie zdania, powiększona, różnorodna czcionka, poszerzone odstępy między linijkami, a także odpowiednia ilość tekstu (w formie dymków i zapisu zwykłego) do obrazu, na który składają się piękne, kolorowe, klimatyczne ilustracje (na różnobarwnych kartkach) autorstwa Karoliny Ptasznik, zachęcają do częstego sięgania po książkę. Propozycją dla rodziców do rozmowy z dziećmi są zapisane na końcu a wynikające z treści trzy pytania oraz notka Zapamiętaj! wyjaśniająca, co każdemu psu potrzebne jest do zachowania zdrowia. Niektóre wiadomości opatrzono grafiką wykrzyknika w żółtym trójkącie, a twarda okładka przedłuża trwałość lektury.
Publikacja Wydawnictwa MMiP jest pod wieloma względami wartościowa. Warto po nią sięgnąć.
Cykl Zaczarowana pani bibliotekarka wzbogacił kolejny tom, a powieść Pani bibliotekarka i magia snów otrzymała nagrodę internautów w kategorii dla starszych dzieci.
Publikacja Wydawnictwa Lucky przeznaczona jest dla dzieci starszych. Wartka akcja oraz spora dawka emocji skutecznie zaprzątają uwagę. Bohaterowie, znani już czytelnikowi z poprzednich tomów cyklu, nie zawiedli i tym razem: swoim postępowaniem dowiedli wartości przyjaźni, rodzinnych relacji, troski jeden o drugiego oraz wzajemnego zrozumienia. Obecność czarnych charakterów została przez Elizę Mikulską właściwie wykorzystana. Sprawnie wplecione w fabułę wiadomości przyrodnicze łatwe są do przyswojenia, zrozumienia i zapamiętania. Czarno-białe, niewielkie ilustracje oraz powtarzające się grafiki, przedstawiające ważny dla rozwoju akcji kłębek mgły, doskonale uzupełniają treść. Na końcu większości rozdziałów autorka zapisała pobudzające do refleksji pytania: Jak myślicie…?, Czy wiecie…?, Czy wierzycie…?, Macie pomysł…?, Jakie jest Wasze zdanie…?, skierowała też do młodego czytelnika osobiste życzenia.
Podczas lektury książki Pani bibliotekarka i magia snów wrażeń z pewnością nie zabraknie.
Nagrodę jurorów wśród książek dla starszych dzieci zdobyła publikacja Katarzyny Ziemnickiej Kulawy. Pies, który miał szczęście (Wydawnictwo Literatura).
Kulawy to zwykły kundelek, który ponad wszystko ceni sobie wolność – nawet jeśli jego miska bywa pusta. Kiedy trafia do schroniska, nie zamierza się poddawać. Snuje plan ucieczki, a szansę dostrzega w... wystawie psów! Razem z paczką schroniskowych kumpli wyrusza w podróż, by udawać rasowe czworonogi i znaleźć prawdziwy dom. Niestety szybko okazuje się, że na pokazie liczy się głównie wygląd – a im bardziej rasowy i wypielęgnowany pies, tym większy zachwyt ludzi. Ale czy naprawdę tylko ci perfekcyjni zasługują na miłość i uwagę?
Kulawy. Pies, który miał szczęście to wzruszająca i pełna ciepłego humoru opowieść o tym, jak ważna jest akceptacja, lojalność i przyjaźń. Bo każdy z nas potrzebuje kogoś, kto kocha go takim, jakim jest.
Zapewniające rozrywkę oraz ćwiczące pamięć zagadki i tajemnice zawsze mają rzesze zwolenników. Wierna tej zasadzie ekipa znanego z poprzednich tomów serii Wakacje z Koszmarkiem (Gniazdo wampirów, Potwory z Diablaka) wyruszyła przeczesywać piękne tereny ziemi świętokrzyskiej. Jakie przygody tym razem na nich czekają? Warto się o tym przekonać podczas lektury nagrodzonej przez jurorów w kategorii dla młodzieży książki Tunel w zaświaty (Wydawnictwo Dwukropek).
Zamieszczona na kartach publikacji nie pozbawiona odrobiny grozy opowieść Justyny Drzewickiej (wraz z czarno-białymi ilustracjami Marcina i Ewy Minorów) prowadzi bohaterów (oraz czytelnika) w najciemniejsze zakątki doskonale widocznych na tle nocnego nieba ruin zamku Krzyżtopór. W pełnej zwrotów akcji dzieje się dużo i szybko, przygoda goni przygodę, zaś pomysłowe rozwiązania prowadzą do spektakularnego finału. Wśród bohaterów, obok ludzi, doskonale sprawdzają się zwierzęta: między innymi rozsądny owczarek Malina czy gadająca papuga żako Jadźka oraz wykupiony z cyrku wielbłąd Czesio. A siedemnastowieczny Krzyżtopór podczas balu wygląda niesamowicie, pełen ludzi w starodawnych sukniach, zbrojach i kontuszach – jak się okazuje, podróżowanie w czasie ma swoje zalety. Połączenie wiadomości przyrodniczych oraz faktów historycznych z legendami sprawia, że Tunel w zaświaty bawi oraz uczy.
Nagrodzona przez czytelników wśród propozycji dla młodzieży powieść Szkatułka. Muzyka spoza czasu Emilii Kiereś (Wydawnictwo Bis) daje do myślenia. To przepiękna proza, napisana z czułością, powieść, która zaprasza młodego czytelnika w niezwykłą podróż, ale też książka pełna ducha przygody! Kapitalne połączenie.
Emilia Kiereś pisze o przeszłości z czułością i bez patosu, pozwala mówić codzienności. W losach jednej z bohaterek, Halinki, w jej samotności po utracie matki, w chłodzie okupacyjnych ulic kryje się wielka moc: doświadczenie dziecka, które nie przestaje wierzyć, że można jeszcze tworzyć świat od nowa.
Autorka pięknie pokazuje, że światło może przyjść z najmniej oczekiwanej strony – czasem z listu ukrytego w skrzyni, czasem z brzmienia, którego nie da się do końca usłyszeć. Można je tylko poczuć.
Szkatułka to także hołd dla marzycieli. Dla tych, którzy tworzą, budują, szukają – i robią to mimo wszystko. Dla dzieci, które przeżywają swoje pierwsze wielkie smutki i nadal chcą zadawać pytania. Dla tych, którzy wierzą, że harmonia nie jest utopią, ale wyborem. To książka dla młodych czytelników, ale również dla dorosłych, którzy pamiętają, co to znaczy wierzyć w coś większego. To opowieść o tym, że przeszłość nie jest zamkniętym rozdziałem, a teraźniejszość to zawsze punkt styku z drugim człowiekiem, z historią, z nadzieją.
To już wszystkie publikacje nagrodzone w plebiscycie „Książki Roku 2025". Ze zgłoszonymi tytułami zapoznać się można na stronie internetowej plebiscytu, natomiast recenzje biorących udział w konkursie książek, ich fragmenty, a także obszerne opinie czytelników znajdziecie, oczywiście, w naszym serwisie.
Tagi: literatura,