Święto ognia

Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 2021-09-15
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788382100938
Liczba stron: 256
Język oryginału: polski

Ocena: 5.5 (4 głosów)

Tata tanczy za szyba. Podnosi rozmazane przez deszcz rece i kołysze rozmazana przez deszcz głowa, ma zamkniete oczy i ja w koncu też zamykam swoje, i spie, i budze sie rano, i znowu jestesmy razem.

Łucja wierzy, że przed wspomnieniami uratuje ją balet. Nastka obserwuje świat przez okno z taką uwagą, że zdarza jej się przenosić w innych ludzi. Ich ojciec coraz częściej ucieka do jedynego miejsca, w którym czuje, że żyje naprawdę.

Każde z nich po swojemu obłaskawia przeszłość.

Urodzinowe widokówki, które trzeba palić po kryjomu.

Wzrok sięgający tak daleko, że czasem lepiej jest nie patrzeć.

Pasja, która ocala albo niszczy.

Święto ognia to kameralna opowieść o przekraczaniu granic i cenie, jaką trzeba za to zapłacić. O zachłanności życia i konfrontacji z niemożliwym.

Tagi:

Kup książkę Święto ognia

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Święto ognia

Avatar użytkownika - Kitty_01
Kitty_01
Przeczytane:,
"Święto ognia" to pierwsza pozycja, dzięki której spotykam się z twórczością Jakuba Małeckiego. Głównie dlatego, że jeszcze niedawno byłam zrażona do jakiejkolwiek polskiej powieści, jednak powoli zaczynam się przełamywać. Ale wracając do samej książki: jest ona dobra. Nie uważam, że jest wybitnie dobra, ale szybko można się w nią wciągnąć i nie odrzuca czytelnika. Ma ona zarówno swoje plusy, jak i minusy, lecz moim zdaniem są one zrównoważone. Zaletą na przykład jest sam sposób pisania pana Małeckiego, człowieka wyglądającego na bardzo wrażliwego, jak przystało na pisarzy oraz poetów. Nie czytałam poprzednich książek tego autora, więc nie mam porównania czy "Święto ognia" jest gorsze od pozostałych, niemniej jednak sądzę, że warto przeczytać tą pozycję ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - Renata123mala
Renata123mala
Przeczytane:2021-08-24, Ocena: 6, Przeczytałam,

Polska literatura piękna od jakiegoś długiego czasu kojarzy mi się z Jakubem Małeckim, od ; Dygotu ; , ; Rdzy ; po ;Horyzont ; aż do tej powieści ; Święto ognia ; które stało się nowinką, co by nie powiedzieć wisienką na torcie. Poruszane tematy są trudne, stanowią nasze codzienne dylematy, lecz opisane oczami narratora, bohaterów, daje wiele do myślenia, można sobie dopowiedzieć to co stanowi epilog, ciąg dalszy historii staje się naszą opowieścią. 

Anastazja, Nastka, młodsza siostra Łucji, dziewczynka cierpiąca na poroże mózgowe ( czyt. porażenie ), widzi świat własnym wyobrażeniem tego co ją otacza, a otacza ją siostra, ojciec który wychował je samotnie, ma przed blok, Mateusza, miłość platoniczną, ma przechodniów, gołębie, nieskoordynowane ciało, ruchy, ma Fikumiku, czyli rehabilitację, rutynę, monotonię, audiobooki, komiksy, widokówki...jest dzieckiem, dziewczyną która pomimo niepełnosprawności, jest inteligenta, pomysłowa, zabawna, myśląca i ucząca się na samych piątkach, czym zadziwia nauczycieli, resztę rodziny przystępując do matury, którą zdaje także na pięć. 


Łucja, Łucka która jako pierworodna swoich rodziców, uczęszcza od dzieciństwa na balet, staje się to pasją, z czasem...możliwością bycia koryfejką, niż dotychczas trzydziesta śnieżynka, zawsze tak samo ubrana, umalowana, bez wyrazu, niby piękny łabędź, bez odróżnienia od reszty, dostała się do Polskiego Baletu Narodowego, stając się jeszcze większą dumą tatusia, siostry, ćwiczy, biega na próby, chudnie...aż, któregoś dnia, próbując przesadzić z łóżka na wózek Nastkę, nabawiła się kontuzji, która stała się utrapieniem, męką, bólem...mało tego, otrzymała w końcu i nareszcie rolę głównej baletnicy w Święto Ognia. Każdego dnia, pomimo niedogodności, fizycznego dyskomfortu, walcząc z ciałem i umysłem, pokonuje barierę chcąc udowodnić sobie i światu, że jest gotowa, by stanąć i zatańczyć rolę dla niej przeznaczoną, jak to się skończy? Dostanie szansę, kto będzie stał i dopingował, a kto stanie po drugiej stronie barykady? Warto tak poświęcać życie, rezygnując z dzieciństwa, z chwil młodości tak karkołomnej pracy, jaka będzie cena? 


Tata, ojciec który po śmierci żony wychowuje córki, w tym jedno niepełnosprawne, praca plus czas spędzany w domu, odbija się popijaniem, odreagowaniem żalu, wyrzutów sumienia, bo świadomość ukrywania tajemnicy przed dziewczynkami, dlaczego ta mama znikła, przestała uczestniczyć w życiu i co było powodem, staje się udręką, ucieczką do mieszkania przyjaciela który wyjeżdżając za granicę zostawił klucze i kurz na meblach. To tam w ciszy i w spokoju próbuje odetchnąć, nabrać powietrza, zebrać myśli, składa w sobie wspomnienia, buduje przyszłość, po której przeszłości pali kolejne widokówki które dostaje Nastka, od mamy, ale czy na pewno od niej? Gdzie tkwi zagadka, kto ją rozwiąże, kto pociągnie za sznurki by córce przedstawić fakty...


Powieść napisana jednym tchem, nawołująca do problemów osób niepełnosprawnych, problemów związanych z fizyczną stroną, ucząc się każdego dnia na nowo tej umysłowej, tej niekontrolującej, tej której chciałoby się dać namiastkę normalności, odciążyć od bólu, dać wsparcie, takim kimś stał się ojciec który także stał się wojownikiem codzienności, borykającym się z demonami przeszłości, z tajemnicami, chcąc chronić, nie uchronił, bo prawda zawsze jak sprawiedliwa, znajdzie ujście, pozostanie ukłuciem kłamstwa, żalem, nieszczerością, za wszelką cenę pragniemy pozbawić błędów popełnianych przez dorosłych nasze dzieci, do tego stopnia że pozbawiamy je wyboru popełniania błędów. W przypadku Łucji była to praca ponad jej siły, za wszelką cenę, chcąc udowodnić czy w balecie, czy w domu i światu, że jest najlepsza, że zasługuje na brawa, bis, za poświęcenie , za swoje dzieciństwo, za wyrzeczenia, za to że nie bardzo była lubiana bo kujon, bo miała cel, przypłaciła zdrowiem...najbardziej dla mnie zdrowa była ta okaleczona przez ciało Nastka która myślała trzeźwo, cieszyła się chwilą, momentem, ulotnością zdarzeń, żyła każdego dnia czerpiąc radość z tych samych rzeczy, ze spaceru, ze słońca, z min ludzi, ich rozmów, pomimo barykad miała przyjaciół , ludzi którzy ją kochali taką jaką była...


Bardzo inteligentna powieść, którą czyta się z wielkim zaciekawieniem, rozłożona na wątki, płynna narracja która przedstawia te same zdarzenia oczami z różnej perspektywy bohaterów, pełna wrażliwości na słabości, z jajem, z humorem, zdystansowana i refleksyjna. Słowem? prosta w swojej prostocie, a jakże bogata w język i kunszt literacki jakim posługuje się autor. Dla mnie po ; Horyzoncie ; jest jedną z najlepiej napisanych, przedstawionych, tak ciepła, tak wrażliwa, tak empatyczna, tak trafiająca w samo serce, może nawet i niesprawiedliwa, czasem boląca, ale czy każdy z nas spostrzega tę samą realność z takim samym przekonaniem? Uczuciowa, a jednak pouczająca. Wszystkim Wam Polecam, na pogodę i smutę, do poduszki i na biwak, zamiast dobrego wina, jak gorącą czekoladę w deszczowe dni. 


Premiera najnowszej powieści Jakuba Małeckiego odbędzie się 15.09. 21r. Nakładem wydawnictwa SQN. 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - monikaswiatek
monikaswiatek
Przeczytane:,

Lubicie książki Jakuba Małeckiego? Ja osobiście nie czytałam żadnej pozycji tego autora, dlatego zastanawiam się nad zakupem najnowszej książki „Święto ognia”.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Eliza89
Eliza89
Przeczytane:2021-09-24, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2021, Wyzwanie - 2021 , Legimi,

Uwielbiam pióro Pana Jakuba Małeckiego. Zawsze jego historie mnie fascynowały, koiły nerwy, dawały nadzieję; ogólnie pozostawały na długo w moim sercu. Ze ,,Świętem ognia" nie jest i nie mogło być inaczej. Ta lektura jest po prostu ekstra, i już - jakby to powiedziała Nastka- bohaterka tej książki.
Historia ... tak właściwie to nie wiem czyja... czy Anastazji? czy Łucji? a może ojca dziewczyn? Myślę, że ich wszystkich. Każda z tych osób jest narratorem. Autor w niesamowity sposób przeplata myśli bohaterów; opowiada ich historię pokazując bardzo szczegółowo m.in. pracę baletnicy czy opiekę nad niepełnosprawnym dzieckiem.
Jest nostalgicznie, przejmująco, czasem zabawnie.
Ponadto pięknie jest ukazana miłość siostrzana i ojcowska.
Jest to również historia o patrzeniu i słuchaniu. Znów opowiedziana tak prosto i wzruszająco, że nieraz lekko uśmiechałam się podczas czytania, z takim zrozumieniem.
Nasza główna bohaterka cierpi na poroże mózgowe. Tak, poroże, bo twierdzi, że to o wiele ładniej brzmi. Łucja to jej siostra, baletnica. A tata? Tata to wojownik, który każdego dnia zmaga się z problemami codzienności, czyli pracą, opieką nad chorą córką oraz wspieraniem drugiej starszej córki w swoich marzeniach, i który ukrywa pewną tajemnicę...
Ja jestem zachwycona. Polecam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - niepoczytalna
niepoczytalna
Przeczytane:2021-09-19, Ocena: 4, Przeczytałem,

Całopalenie

 

Każda kolejna premiera powieści Jakuba Małeckiego staje się wydarzeniem literackim niecierpliwie wyczekiwanym przez liczne grono czytelników. Proza, która urzekła ludzi niespotykaną wrażliwością i poruszającymi historiami, cieszy się niesłabnącą popularnością pomimo przebijających się od czasu do czasu głosów, że jest to proza dość powtarzalna. Czy zgadzam się z tym stwierdzeniem? I tak, i nie.

"Święto ognia" jest opowieścią o życiowych tragediach, po których ciężko jest się podźwignąć. Każdy z trójki bohaterów jest więźniem, choć dla każdego więzienie oznacza coś innego. Dla Anastazji największym ograniczeniem jest jej ciało, jednak ta przeciwność losu nie odbiera jej marzeń, ambicji i pogody ducha. Jej siostra całkowicie poświęciła się baletowi, ale jej motywacje są z samego założenia błędne i coraz bardziej zaciera się granica między ambicją a desperacką ucieczką przed wspomnieniami.

Najciekawszy spośród wszystkich postaci wydaje się ojciec obu dziewczyn - Leopold. Codziennie, aż do skrajnego przemęczenia, opiekuje się jedną niepełnosprawną córką, przy okazji starając się być obecnym w życiu wycofanej drugiej. Leopold nosi w sobie coś, co - jak się wydaje - nieodwracalnie go złamało i chociaż w ciągu dnia skutecznie to tłumi, nocami jego największa tęsknota dochodzi do głosu ze zdwojoną siłą.

W naszych bohaterach, w ich relacjach nic nie jest takie, jakim się wydaje. To (teoretycznie) słabsza z sióstr ma w sobie ogrom wewnętrznej siły, Łucja natomiast zbudowała swoje życie na źle zinterpretowanym wspomnieniu. Do tego jeszcze dochodzi obraz małżeństwa, związku jako zamkniętej całości, które żyje między ludźmi i często dla ludzi, ale tak naprawdę są oni tylko tłem jego idealnej jedności.

Co do powtarzalności w twórczości Jakuba Małeckiego, to i w "Święcie ognia" zachował on swoją wrażliwość, dogłębną obserwację ludzi i świata - i ja tę powtarzalność bardzo lubię. Te elementy stanowią największą siłę jego pisarstwa. To dzięki nim sięgam po każdą kolejną książkę jego autorstwa. Jednak powtarzalność ma swoje wady i w przypadku "Święta ognia" były to kluczowe dla fabuły motywy, które już gdzieś widziałam lub czytałam - poprowadzenie narracji z punktu widzenia osoby uwięzionej we własnym ciele, czy zamknięcie wątku bohatera sceną tańca, jako czynnika wyzwalającego. Nie twierdzę, że były to złe rozwiązania. Dla mnie mało zaskakujące, niemniej jednak "Święto ognia" jest kolejną dobrą, nostalgiczną i niezwykle filmową pozycją w dorobku autora.

Link do opinii

Kolejna wspaniała opowieść. Trudne tematy przedstawione w niekonwencjonalny, a jednocześnie prosty sposób.

Link do opinii
Inne książki autora
Saturnin
Jakub Małecki0
Okładka ksiązki - Saturnin

Jestem błyszczącym, jasnym wężem i sunę przez poszycie. Głęboko we mnie tkwi gorące miejsce, które pulsuje w rytm lasu. Kiedyś miałem twarz i imię. ...

Błędy
Jakub Małecki0
Okładka ksiązki - Błędy

Ludzie się mylą. Czasem śmiertelnie. Tu ceną za błąd jest dusza. Groteska i brutalny horror w jednym - groza wkracza na brudne poznańskie osiedle. Ludzie...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy